Dlaczego u nas sie nie da... czyli

20.10.03, 16:29
... wroclawska bylejakosc dwa ( bo tam sie zrobil straszny mlyn juz)

Dlaczeo w Poznaniu wszystkie rozklady jazdy sa ladne, kolorowe i rowno
przyczepione ( svarte_sjelu, abstrahujmy na chwilke od dyskusji ktore sa
barziej funkcjonalne, bo ja akurat wole ichnie) a u nas krzywosc, brud, i
makulatura z ostatnich dwoch lat w kazdej gablocie...

Po za tym czy to bylo zle jak rozklady byly na kawalku blachy, pociagniete
farba olejna, lakierem czy czyms tam zeby chuligani nie zdarli i byly
przygotowywane gdzies tam, tylko przykrecane do slupka. Te gablotki to moze
dobry pomysl bylby, ale jezeli ktos by o nie dbal - myl, czyscil wulgarne
napisy i nie zamykal w srodku np. lisci ( tak bylo, juz nie ma, ale bylo na
jednym znanym mi przystanku :)

Po za tym gablotki sa i na slupkach i w wiatach, a rozklady sa tylko na
slupkach,. A np. w czasie ulewy to ja bym wolal ogladac rzoklad opo daszkiem.
Z drugiej strony jak pod daszkiem tlok, to bym sobie poszedl pod slupek.
Kiedys byly rozklady tu i tu, teraz nie ma. Dlaczego? Ciecia budzetowe? Za
koszt swiatel na Skarbowcow pewnie by mozna wieszac po 10 rozkladow przez dwa
lata :)


O niekompletnosci przebiegow tras juz mowilismy

Nazwy przystankow to temat rzeka... Ja tylko przypomne ze przystanki nie sa
dla organizatorow ruchu tylko dla pasazerow, i ja rozpatruje to caly czas z
pozycji pasazera, wiec "zespoly przystankowe", "konfiguracje busmena" itd
prosze sobie odpuscic. Mnie jako pasazera to nic nie obchodzi :)

jezeli chodzi o cykl "wesole przystanki" to mam
jeszcze "Krucza/Krucza", "Brucknera/Brucknera" i takie rozne, ale za to z
drugiej strony przystanek na raclawickiej pod PWST nazywa sie "Gimnazjum nr
23"

A nie wspone juz o takiej trudnej do organizacji sprawy, jak to, zeby
tramwaje co godzine jechaly o tych samych minutach :)

Czyli jak wychodze od mojej dziewczyny w P-niu to wiem, ze 8 bedzie o 07, 17,
27, 37 itd w szczycie i o 07, 27, 47 poza szczytem... Podobno sie nie da, ale
jakos w P-niu sie da. A ze tramwaje stoja po 20 minut na petli to chyba
przesuniecie kursu o 3 minuty dla wyrownania nie bylo by problemem...



A co do bezmyslnosci: wracalem ostatnio z osobowic. Przystanek autobusowy,
pod latarnia na petli. Autobusy dzienne ( 118) i nocne (257). To juz nie mogl
wieszacz rozkladow pomyslec i powiesic go z tej strony, z ktorej swieci
latarnia a nie z tej, ktora jest w cieniu?
    • svarte_sjel Re: Dlaczego u nas sie nie da... czyli 21.10.03, 18:43
      tomek854 napisał:
      > przyczepione ( svarte_sjelu, abstrahujmy na chwilke od
      dyskusji ktore sa
      > barziej funkcjonalne, bo ja akurat wole ichnie) a u nas

      To upchnij na ichnich śmiesznych blankietach 134, wtedy
      pogadamy.

      > dobry pomysl bylby, ale jezeli ktos by o nie dbal -
      myl, czyscil wulgarne

      Robią to, robią. Za rzadko, ale robią.

      > Po za tym gablotki sa i na slupkach i w wiatach, a
      rozklady sa tylko na
      > slupkach,. A np. w czasie ulewy to ja bym wolal ogladac

      Nieprawda.
      Tzn. sa takie przypadki, ale z reguły nie trwa to
      specjalnie długo. Gorzej, że te w wiatach potrafią być
      nieaktualne.

      > drugiej strony przystanek na raclawickiej pod PWST
      nazywa sie "Gimnazjum nr
      > 23"

      Co ci się w tej nazwie nie podoba?

      > A nie wspone juz o takiej trudnej do organizacji
      sprawy, jak to, zeby
      > tramwaje co godzine jechaly o tych samych minutach :)

      Grrr. Przecież tak jeżdżą!
      • tomek854 Re: Dlaczego u nas sie nie da... czyli 23.10.03, 12:55
        svarte_sjel napisał:

        > tomek854 napisał:
        > > przyczepione ( svarte_sjelu, abstrahujmy na chwilke od
        > dyskusji ktore sa
        > > barziej funkcjonalne, bo ja akurat wole ichnie) a u nas
        >
        > To upchnij na ichnich śmiesznych blankietach 134, wtedy
        > pogadamy.

        NIe musza byc dokladnie takie same. Chodzilo mi jednak o to ,ze sa czyste, ladne, rowno
        przsyczepione, aktualne, nie zaslaniane przez rozklady innych lini czy jakies ogloszenia i nie
        wisza na pokladach starych ogloszen z ostatnich 15 lat :)

        >
        > > dobry pomysl bylby, ale jezeli ktos by o nie dbal -
        > myl, czyscil wulgarne
        >
        > Robią to, robią. Za rzadko, ale robią.

        Ale np. poskrobanej przez debila szybki (pleksy) nikt nie wymienia.

        >
        > > Po za tym gablotki sa i na slupkach i w wiatach, a
        > rozklady sa tylko na
        > > slupkach,. A np. w czasie ulewy to ja bym wolal ogladac
        >
        > Nieprawda.
        > Tzn. sa takie przypadki, ale z reguły nie trwa to
        > specjalnie długo. Gorzej, że te w wiatach potrafią być
        > nieaktualne.

        Co nie trwa specjalnie dlugo? Mokniecie jezeli musze pobiec do slupka i spowrotem?

        Po za tym w mojej okolicy ostatnio praktycznie nigdzie nie ma tak, ze rozklad jest i na slupku
        i w wiacie.

        >
        > > drugiej strony przystanek na raclawickiej pod PWST
        > nazywa sie "Gimnazjum nr
        > > 23"
        >
        > Co ci się w tej nazwie nie podoba?
        To mi sie nie podoba, ze jak przystanek nazywa sie Gimnazjum nr 23 to powinien byc pod
        Gimnazjum nr 23 a nie pod PWST. W druga strone sie zgadza, bo jak sie jedzie Gajowicka to
        sie staje pod boiskiem tego gimnazjum. Niestety to gimnazjum nie zajmuje calego kwartalu
        ulic, a 126 jada w druga strone Raclawicka a nie Gajowicka a le sie juz nie chcialo komus
        nazwac osobno przystanku w druga strone ( bo to pewnie za duzo roboty). Moze w takim
        razie np. przystanek 6 pod opera nazwiemy "Ruska rynek" bo tak sie nazywa w druga
        strone?

        >
        > > A nie wspone juz o takiej trudnej do organizacji
        > sprawy, jak to, zeby
        > > tramwaje co godzine jechaly o tych samych minutach :)
        >
        > Grrr. Przecież tak jeżdżą!

        Pokaz mi. Ktory tramwaj jezdzi od rana do wieczora o tych samych minutach.

        • svarte_sjel Re: Dlaczego u nas sie nie da... czyli 23.10.03, 19:09
          tomek854 napisał:
          > Ale np. poskrobanej przez debila szybki (pleksy) nikt
          nie wymienia.

          Wymienia, wymienia.
          (jw.
          • tomek854 Re: Dlaczego u nas sie nie da... czyli 28.10.03, 12:58
            svarte_sjel napisał:
            > Sytuacja, gdy w wiacie nie ma rozkładów. Wiem, wiem,
            > znajdziesz mi jakiś patologiczny przystanek zaraz.

            Skoro Ci znajde zaraz jakis patologiczny przystanek ( co faktycznie nie jest zadnym
            problemem) to zbnaczy ze jest ich duzo. Jezeli chcesz sobie nazywac 2/3 wroclawskich
            przystankow patologicznymi to ok

            Przystanek na pomorskiej w kierunku mostu, za Dubois. Wisi tam rozklad 1 dla przystanku
            "drobnera"

            Przystanek na Strzegomskiej w kierunku miasta, przed estakada. Z jednej strony naklejone
            134 a z drugiej 136

            Gdzie na wiacie nie ma rozkladow: Hallera/Al. Pracy, Hallera ?beyzyma, Hallera/ Gajowicka...
            Jeszcze?
            >

            > No popatrz
    • perian_me Re: Dlaczego u nas sie nie da... czyli 21.10.03, 23:42
      tomek854 napisał:

      > A co do bezmyslnosci: wracalem ostatnio z osobowic. Przystanek autobusowy,
      > pod latarnia na petli. Autobusy dzienne ( 118) i nocne (257). To juz nie mogl
      > wieszacz rozkladow pomyslec i powiesic go z tej strony, z ktorej swieci
      > latarnia a nie z tej, ktora jest w cieniu?

      Ale wieszającemu rozkłady to wszystko jedno i tak z tego nie będzie korzystać,
      więc mu zwisa. Poza tym musi być jeszcze zdolny do wydedukowania, iż rozkłady
      powinny być oświetlone, choćby latarnią uliczną.

      Poza tym, zleceniodawca rozwieszania rozkładów też ma to głęboko gdzieś i w ten
      sposób partactwo znalazło swoje miejsce, zamiast być zwalczane.
      • tomek854 Re: Dlaczego u nas sie nie da... czyli 23.10.03, 12:57
        perian_me napisał:

        > Ale wieszającemu rozkłady to wszystko jedno i tak z tego nie będzie korzystać,
        > więc mu zwisa. Poza tym musi być jeszcze zdolny do wydedukowania, iż rozkłady
        > powinny być oświetlone, choćby latarnią uliczną.
        >
        > Poza tym, zleceniodawca rozwieszania rozkładów też ma to głęboko gdzieś i w ten
        >
        > sposób partactwo znalazło swoje miejsce, zamiast być zwalczane.


        I o tym wlasnie mendze w tych moich watkach :)

        Ale kto by sie tam przejmowal jakims krzywo przyczepionyum rozkladem czy tym ze jedna
        tabliczke trzeba stawiac 3 razy zanim uda sie zrobic to tak jak nalezy...
Pełna wersja