Radziwiłł: Nie będzie refendum o prywatyzacji

18.10.08, 19:54
Tak, takie referenda nie maja sensu. Glosowac mozna jedynie na gotowa ustawe.
Niechaj wiec rzadzaca koalicja, czy ktokolwiek inny, przygotuje ustawe
reformujaca sluzbe zdrowia i te ustawe podda pod referendalne glosowanie.
Wszystko inne jest jedynie polityczna manipulacja. Politycy robia sobie co
chca, a my sie temu tylko przygladamy.
Moze by warto bylo w koncu zdyscyplinowac politykow i domagac sie wprowadzenia
jednego prawa -PRAWA DO REFERENDUM?
Obecnie politycy sobie hulaja, my im kibicujemy, a oni robia sobie co chca,
czyli glownie walcza o wladze i pieniadze. Dopoki im na to bedziemy pozwalac,
nic sie nie zmieni. Co najwyzej dokonaja przetasowan, zmienia opakowanie i
beda sprzedawac nam ten sam stechly towar podlany sloganami o patriotyzmie i
trosce o kazdego z nas.
Wyborcy powinni miec prawo do odrzucenia w referendum kazdego prawa
uchwalonego przez parlament. Powinni tez miec prawo do poddanie pod
referendalne glosowanie kazdej opracowanej prez siebie ustawy, czyli powinno
sie im dac prawo do inicjatywy ustawodawczej. Taka ustawa musialaby byc
uprzednio sprawdzona przez biuro legislacyjne na okolicznosc formalnej
poprawnosci i zgodnosci z innymi ustawami, na przyklad z Konstytucja.
W obecnym systemie politycznym politycy tworza swego rodzaju korporacje i przy
uchwalaniu ustaw kieruja sie interesem wlasnym, oraz interesem tej korporacji
wlasnie. Przykladem moga byc ustawy o wolnosci gospodarczej. Niby wszyscy o
nich mowia, ale nic sie nie dzieje, bo system zakazow, nakazow i licencji
doskonale sluzy klasie politycznej i poslusznym jej urzednikom. W systemie
referendalnym bylaby jakas szansa, ze grupa obywateli wreszcie by takie ustawy
opracowala i poddala je pod referendalne glosowanie. Odbylaby sie przy tym
merytoryczna dyskusja na ten temat. Obecne dyskusje sa w istocie rzeczy
partyjnymi przepychankami.
Zwykly obywatel ma te przewage nad politykiem, ze jest nieprzekupny. Glosuje w
swoim interesie, ale wygrywalby w referendum tylko wtedy, gdyby byl to interes
wiekszosci glsoujacych. Chyba tak wlasnie rozumiemy demokracje. Dzisiaj wiele
ustaw sluzy "wielkim platnikom", jest opracowywanych w zaciszu gabinetow, nie
odbywa sie na ich temat publiczna dyskusja, a wszytkim rzadza roznej masci
naciski. Interes ogolu ma najmniejsze znaczenie. Co najwyzej wyborcy “wyjasnia
sie” rzekome korzysci dla niego z tak przygotowywanych ustaw.
Przecietny wyborca nie jest mniej inteligentny, niz przecietny posel, wiec
odrzucam teze o jego niekompetencji. Nalezy zniesc takze wymog minimalnej
frekwencji na referendach, tak jak obecnie nie istnieje wymog minimalnej
frekwencji na wyborach. Nawet jesli w referendum wezmie udzial tylko 10%
uprawnionych, to decyzja bedzie podjeta przez 3 miliony obywateli zamiast
przez kilkuset poslusznych swym partyjnym wierchuszkom parlamentarzystow.
Glosowania w Sejmie i Senacie sa zwykle fikcja, bo obowiazuje dyscyplina
partyjna, a glosujacy nawet nie czytaja uchwalanych przez siebie ustaw. Trudno
im sie dziwic, gdy i tak wiedza jak zaglosuja. Decyzje podejmuja za nich w
zaciszu gabinetow partyjne wierchuszki.
Szwajcaria, gdyby nie panujacy w niej system referendalny, dawno by sie
rozleciala. Jest to niezwykle trudny kraj do rzadzenia, bo bardzo roznorodny
pod wzgledem etnicznym i kulturowym. Mimo to nie tylko pprztrwala setki lat,
ale stala sie jednym z najbogatszych krajow na swiecie, wniosla wielki wklad w
rozwoj cywilizacji I nie pozwolila uwiklac sie w liczne wyniszczajace Europe
wojny. To politykom marza sie zwyciestwa na polu chwaly. Zwykly czlowiek chce
po prostu normalnie zyc. Zwrocmy jednak uwage na fakt, ze o tym Szwajcarskim
politycznym eksperymencie demokracji bezposredniej mowi sie tak niewiele,
chociaz trwa on setki lat i doskonale sie sprawdzil. Politycy nienawidza
demokracji bezposredniej, bo odbiera im ona sporo wladzy, a “wielkim
platnikom” utrudnia ona manipulowanie politykami. Wiec zarowno politycy, jak I
“wielcy platnicy” przy pomocy poslusznym im mediow wszystko, by demokracje
bezposrednia zdyskredytowac.
Gdyby udalo sie w Polsce wprowadzic prawo do referendum, bylaby szansa na
dokonanie wielkiego skoku cywilizacyjnego, bo politycy zmuszeni by byli do
dzialania w interesie nas wszystkich, a wiec calego kraju. Nie uchwalaliby
ustaw nie cieszacych sie poparciem wiekszosci, bo wiedzieliby ze zostana one
odrzucone. By uniknac odrzucenia ustawy w referendum, konsultowaliby sie z
wyborcami. Teraz sama mysl o tym, ze mogliby tak postepowac nieco nas
rozsmiesza. Zreszta sami politycy glosza, ze maja “ksztaltowac” poglady
wyborcom, a nie “schlebiac” im. Dosc ciekawy poglad na istote demokracji. Czas
z tym skonczyc!



Waclaw Timoszyk
    • Gość: maciej.z.zadupia To znaczy, że to bardzo dobry dla pacjentów pomysł IP: *.chello.pl 19.10.08, 11:59
      Jeśli lekarzowi się nie podoba, czyli mniej zarobi na boku, albo bardziej będzie
      się musiał postarać, albo uczciwiej pracować, to tym lepiej dla pacjenta i
      reformy!!!

      Najgorszym pomysłem jest powierzać reformę w ręce podmiotu reformowanego. Gdyby
      górnik reformował kopalnię, to węgiel byłby droższy niż złoto...
      • timoszyk Re: To znaczy, że to bardzo dobry dla pacjentów p 19.10.08, 18:16
        G
        > Najgorszym pomysłem jest powierzać reformę w ręce podmiotu reformowanego. Gdyby
        > górnik reformował kopalnię, to węgiel byłby droższy niż złoto...

        To jest prawda, ale reforma sluzby zdrowia to BAAARDZO delikatna sprawa. Dlatego
        mozna dyskutowac tylko o calej ustawie, zreszta nie tylko w tym przypadku.
        Sluzba zdrowia w Polsce dziala zle, ale zdiala zle takze i w USA, gdzie kosztuje
        bartdzo duzo, a dlugosc zycia jest niska. Wiec oba bieguny sie nie sprawdzaja.
        Potrzbna jest dyskusja na temat niemal kazdego przecinka w takiej ustawie i
        dopiero cala te ustawe mozna poddac pod referendalne glosowanie. Nawet to nie
        gwarantuje sukcesu, bo moze okazac sie, ze pewne elementy ustawy wymagaja
        korekt. Wyborca musi miec prawo do ich dokonanie. Jesli oddamy takie prawo
        jedynie grupom nacisku, jak by zdaje sie chcial pan Radziwill, to nic dobrego z
        tego nie wyniknie. Dlatego potzrebne jest PRAWO O REFERENDUM, a nie jakies
        wieloznaczne pytanie referendalne wymyslone przez politykow. Takie
        pseudoreferendum jest polityczna manipulacja.

        Waclaw Timoszyk
    • Gość: gosć Radziwiłł: Nie będzie refendum o prywatyzacji IP: 78.8.138.* 19.10.08, 12:28
      dobrze postawieni lekarze nie chcą prywatyzacji bo nie będą mogli
      bezkarnie korzystać z sprzętu szpitala. Właścicel nigdy by nie
      pozwolił, żeby ktoś na boku korzystał z jego sprzętu.
    • jdmisiunio cóż.. NIL jak PZPN.. 19.10.08, 15:36
      trzyma się tam jeden z ostatnich bastionów socjalizmu, kolesiostwa i
      państwowych posadek.. nie ma jedynie zewnętrznego poparcia w postaci
      FIFA/UEFA..
      w tym przypadku należy zastosować złotą zasadę, iż nie słucha się
      krytyki, która nie podsuwa wyraźnie lepszego rozwiązania....a słowa
      Radziwiłła to tylko negacja-i nie poparta argumentami..
      chyba pan Radziwiłł (aż strach, że ktoś noszący takie nazwisko ma
      takie poglądy) nie widzi nędzy w służbie zdrowia, której jest
      beneficjentem.. pewnie po komercjalizacji taki beton nie utrzyma się
      już na stanowisku prezesa, bo tam trzeba będzie wykazać się
      pomysłowością i działaniem.. z biegiem czasu lekarze w organizacjach
      ustąpią miejsca organizatorom i menedżerom i może zaczną leczyć, a
      nie zajmować się karierą pseudospołecznikowską..
      brak bezpieczeństwa socjalnego będzie zmuszał lekarzy i
      zarządzających placówkami służby zdrowia do podnoszenia kwalifikacji
      i większej efektywności w pracy..
      tego boją się lekarze.. że będą wywalani na pysk przy słabych
      efektach pracy.. tego motywatora się boją..
      ale innej drogi dziś już nie ma..
      każda zmiana rynkowa jest lepsza niż aktualna sytuacja stworzona
      przez ekipę brygadzisty Millera... i utrzymana przez duet Kaczyński-
      Religa.. nawet, jeśli rozwiązanie tuskich nie jest idealne..
    • cygnus11 no dobra zrobmy tak. Nie zabieracie mi mojej kasy 19.10.08, 19:38
      na ubezpieczenie zdrowotne i sam sobie reszte zalatwiam. Tylko
      prosze bez zadnego moralizowania ze nie potrafie sobie tego
      zalatwic, bo inaczej zmusze P Radziwilla aby tylko u mnie zostawial
      swoja kase, a ja kupie mu gazety, chlebek, zalatwie telegon itp.
      Oczywiscie po cenie jaka ja sobie wymysle a nie ten Pan. Takich
      cwaniakow to znam wielu
    • debil13 Radziwiłł: lekarstwo to kasy fiskalne 19.10.08, 21:26

    • toberson Re: Radziwiłł ma racje,Tusk jest chory psychicznie 19.10.08, 21:47
    • ziarenko1.1 Radziwiłł: Nie będzie refendum o prywatyzacji 19.10.08, 23:42
      nie mam nic przeciwko prywatnym szpitalom .tylko jak chcesz miec
      szpital to sobie go wybuduj ..a co ze sprzetem zakupionym przez WOŚP
      Owsiaka .po to ludzie zbierali żeby teraz nieroby z PO krecili z tego
      lody i przejęli za darmo
      • Gość: gość Re: Radziwiłł: Nie będzie refendum o prywatyzacji IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.10.08, 09:13
        a co jeśli sprzęt w szpitalu wart jes 10 mln a długi szpitala 50
        mln. W jaki sposób byś uzdrowił taki szpital?
    • Gość: medyk Re: Radziwiłł: Nie będzie refendum o prywatyzacji IP: 87.118.104.* 20.10.08, 09:19
      Radziwił ma teraz ważniejsze problemy na głowie. Kończy mu się kadencja i jeździ teraz po izbach lekarskich, żeby swój nowy biznes pilnować. Chce, żeby wszyscy lekarze w Polsce płacili ubezpieczenia przez jego "zaprzyjaźnioną" firmę brokerską. To są prawdziwe lody. Reszta to zasłona dymna.
Pełna wersja