oorchideaa 24.10.08, 19:26 Czy któryś z tych mądrych panów był w ciąży i rodził w polskim szpitalu?! Po takim przeżyciu, żaden nie miał by nic przeciwko porodom w domu. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: flatau Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.city-connect.pl 24.10.08, 20:10 W bakterie tez kiedyś nie wierzyli. Pionierów ośmieszano i oskarżano o szarlatanerię a kobiety umierały na gorączkę połogową... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzimy w domu Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: 139.48.155.* 24.10.08, 20:27 Polska to wolny kraj i obywatelka ma prawo rodzic w domu. Durny profesor nie rozumie co to znaczy byc wolnym ,bo wychowany w ustroju totalitarnym. Odpowiedz Link Zgłoś
ib_k Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili 24.10.08, 20:37 W zasadzie jestem przeciwna porodom domowym ale jak słyszę takich staruchów z tytułami i kieszeniami pełnymi forsy od przestraszonych kobiet to miałabym ochotę napluć im w te napuszone gęby! Obleśni starzy naciągacze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzimy w domu Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: 139.48.155.* 24.10.08, 21:28 Ostro napisane. Po prostu system nieprzyjazny pacjentowi ,za pacjenta pieniadze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żebyś Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.08, 21:34 żebyś ty głupia d... wiedziała kim jest prof. Woytoń i ile dobrego dla polskiej ginekologii zrobił.. a jaki jest twój dorobek naukowy że ośmielasz się pisac głupia krowo o p. Profesorze per "staruch", zresztą ty też kiedys będziesz stara i jak się poczujesz gdy jakaś nieopierzona d... "napluje ci w napuszoną gębę" żałosny ten twój post i wyjatkowo niesmaczny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koma Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.08, 21:09 Woytoń jest cięty na Preeti Agrawal, bo to u niego w szpitalu wyladowalo kilka jej pacjentek z nowotworem, ktore byly leczone ziolkami i "woda swiecona"... Tyle... Jesli rzeczywiscie jest to prawda - to bardzo dobrze, ze mowi o zgloszeniu sprawy w prokuraturze... Odpowiedz Link Zgłoś
ib_k Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili 24.10.08, 21:16 Ale jakoś swego kolegę (jak mu było ? jakoś na W?)od udawanych nadżerek i endometriozy do prokuratora nie oddawali i dyplomu mu nie chcieli odbierać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ira Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.tktelekom.pl 24.10.08, 21:40 Po pierwsze- nie "u niego w szpitalu" - bo to nie jest jego szpital, chociaż jemu i jego przy..asom tak się wydaje. Po wtóre - opinie emerytowanego profesora mają się nijak do rzeczywistości. Porody w domu to dzisiaj nic nadzwyczajnego; kobiety mają do tego prawo, nie jest to zabronione - czy im się to podoba, czy nie. Brednie o pacjentkach P. Agraawal z zaniedbanymi nowotworami to wymysł grupy trzymającej władzę. Nic takiego nie miało miejsca. Niech oni lepiej na te tematy się nie wypowiadają, bo sami mają wiele na sumieniu - tylko może nawet nie zdają sobie z tego sprawy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koma Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.08, 22:56 sorry, ale skad wiesz ze te zaniedbane nowotwory to brednie?? ja prawde mowiac mam nadzieje, ze podadza te sprawe (nowotwory, a nie porody domowe!) do prokuratury. Wtedy sad roztrzygnie czy brednie, bo moze masz racje, a moze maja racje lekarze z Brochowa. Nie wiem skad czerpiesz te pocieszajaca pewnosc? Ja tylko wiem ze Preeti "wodzi" za nos moja kolezanke, ktora od lat walczy z nieplodnoscia, sugerujac wlasnie ziolka, herbatki i zmiane diety, a nie zlecajac chocby badania droznosci jajowodow... No coz, mozna i tak. Od tego przynajmniej sie nie umiera... Co do porodow domowych - owszem, w cywilizowanej Europie w wielu krajach porody domowe nie sa niczym nadzwyczajnym. U nas jednak nie ma infrastruktury i przygotowanych poloznych. Dwoje moich znajomych z Wroclawia urodzilo w domu. Jedni poloznej z doswiadczeniem (kilkaset porodow domowych odebranych) szukali w Czestochowie... Drudzy mieli polozna nie wiem skad, ale z wystarczajaco daleka, ze nie zdazyla dojechac do porodu i maz sam odebral dziecko! No i chwala Bogu bylo wszystko ok. Ale jakby nie bylo? Ja mysle ze na obecnym etapie system opieki med nie jest gotowy na wspieranie porodow domowych i moze o to profesorom chodzi? Ze przy braku doswiadczonych w porodach domowych poloznych to sie moze konczyc wlasnie tragediami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: & Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.08, 14:21 A wiesz dlaczego nie ma położnych umiejących odbierać porody w domu? Właśnie dlatego że takie staruchy trzymają się zębami swoich biurek i trzęsą portkami że wyślizgnie się im fucha - więc kosztem rodzących kobiet pieprzą bzdury o rzekomych niebezpieczeństwach, a położne najzwyczajniej na świecie zastraszają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maco Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.10.08, 22:01 Prof. Woytoń i Mariusz Zimmer to jedna mafia w zakresie Ginekologii w Dolnym Śląsku. Bardzo mi dobrze że na reszcie ktoś ma odwagi coś innego zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iejsi Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.10.08, 10:01 Porody domowe są niewątpliwie bardziej wymagające i tylko w krajach o dużej kulturze zdrowotnej sprawa jest oczywista i nie wiąże się z większym ryzykiem. Panowie ginekolodzy radzą o jakichś dyrdymałach a przynajmniej wprowadzili by rzeczy które normalnie funkcjonują w normalnych krajach. Mało która kobieta wie że ma prawo rodzić w dowolnej pozycji tymczasem su lekarze i położne wymagają pozycji leżącej która jest najbardziej nienaturalna dla rodzącej ale za to super wygodna dla położnej i lekarza. No i te beznadziejne nacięcia tak jakby kobieta z natury nie była obdarzona darem rodzenia- potem skutki takiej operacji są niekiedy odczuwalne przez wiele lat. Dużo by pisać o beznadziei w polskich szpitalach. Jedno warto sobie uzmysłowić- kobieta jest traktowana jak przedmiot, jak osoba chora a przecież powinien to być jeden z najbardziej wzniosłych momentów w życiu. nawet Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CEPAP Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.gprs.plus.pl 25.10.08, 14:58 Taką debilkę jak Agrawal powinno się zamknąć w Tajskim wiezieniu. Rodzcie w domu głupie, proszę bardzo ale miejsca na Intensywnej Terapii są ograniczone!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: & Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.08, 14:23 O, odezwał się następny lekarz, który się boi że straci władzę? Odpowiedz Link Zgłoś
spacerownik.wroclawski.eu Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili 25.10.08, 15:08 A ja bym chciała usłyszeć odpowiedź na pytanie, gdzie jest większa śmiertelność okołoporodowa: w krajach, gdzie z definicji rodzi się w domu, czy w Polsce, gdzie porody domowe to rzadkość. Z uwzględnieniem w wynikach faktu, że jednak powikłane ciąże zwykle lądują na patologii ciąży i rodzą w szpitalu, zwiększając współczynnik śmiertelności okołoporodowej w szpitalach. Szczerze mówiąc, wolę być poniewierana przez wszystkie białe kitle od lekarza po salową, traktowana jak jednostka chorobowa i podłączona do KTG, niż rodzić w domu. Dzięki KTG moje dziecko żyje, mimo, ze skończyło się na cesarce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Brawo Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.gprs.plus.pl 25.10.08, 15:18 Dokładnie jedyna mądra wypowiedz!!!! Gratulacje, oczywiscie bez tego poniewierania. Droga Pani zacofanie społeczne nie rozumie jaką pętle sobie na szyję zaciąga. Porody w domu to ciemnota, która zaowocuje tragediami ludzkimi!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xy Brawo,a czy w szpitalach nie ma tragedii? IP: 139.48.155.* 26.10.08, 01:16 Nie strasz ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
liton Re: Brawo,a czy w szpitalach nie ma tragedii? 27.10.08, 01:46 na drogach też pełno tragedi, jednak przez pola i łąki się ciężko jedzie na obiad do domu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fi Re: Brawo,a czy w szpitalach nie ma tragedii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 13:50 W szpitalach jest cała masa tragedii. Mało to kobiet, które rodzą kilkanaście godzin w ogromnych bólach i nikt się nimi ni einteresuje? Mało to kobiet, u których tak długo zwlekano z cesarką, że dzieci urodziły się niedotlenione, z porażeniem itp.? Mało to kobiet, które w szpitalu zostają zarażone bakteriami szpitalnymi? Mało to noworodków zarażonych w szpitalach przez zanidbania personelu? Mało to kobiet, które nie decydują się na kolejne dzieci bo w szpitalu zosatły potraktowane jak bezwolne mięso do rodzenia? Mało to kobiet, które latami cierpią z powodu bólu krocza po niepotrzebnie przeprowaszonym nacięciu? Nieeee, szpital to cud miód i malina.... i jaaakie bezpieczne... oszukujcie się, oszukujcie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: & Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.08, 14:24 Doucz się lepiej trochę, a potem wypowiadaj. Ta twoja "ciemnota" to większość porodów w zacofanej Holandii. Odpowiedz Link Zgłoś
madami Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili 26.10.08, 21:46 Prowadzenie ciązy to kasa i jeszcze raz kasa dla prywatnych ganientów. Każda, która choć trochę oreintuje się w sytuacji na wrocławskich oddziałach położniczych zrobi wszytsko by mieć "swojego" ( oczywiście prywatnego) lekarza pracującego w szpitalu, tak w razie czego. W przypadku braku owego poród może się bradzo źle skończyć, pacjentki "z ulicy" są oczywiście gorszym gatunkiem. Jeżeli kobiety zaczną masowo rodzić w domach nie będzie się opłącało płacić krocie za prywatne wizyty. Ot cała filozofia tego protestu. A i może położne by musiały się w końcu czegoś nauczyć oprócz techniki trzymania nożyczek przy nacinaniu krocza i podawania oksytocyny żeby było szybko i po sprawie. Do porodów domowych kwalifikuje się wyłacznie ciąże fizjologiczne. Matka musi być zdrowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ??? Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.gprs.plus.pl 26.10.08, 22:53 Tylko trzeba wiedzieć jedno że o porodzie wiemy jaki był po nim. Więc życzę powodzenia w domu, trochę kobiet umrze przy domowych porodach i będzie znowu spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: & Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.08, 14:26 Doucz się lepiej trochę o porodach domowych, zamiast publicznie się błaźnić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koma Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.08, 23:17 tak dla porzadku - Preeti Agrawal, ktora promuje porody domowe prowadzi ciaze prywatnie i kasuje niezgorzej niz niejeden profesor... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ela Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.08, 10:38 Prof. Radowicki nie bez powodu chwali "dokonania" dr Zimmera. To działa na zasadzie: rączka rączke myje...O jakości kliniki na Dyrekcyjnej najlepiej świadczy wygląd tamtejszych sanitariatów, na takie miejsca zwykło się mowić: brud, syf, kiła i mogiła. Jestem przerażona, że ludzie o mentalności dra Zimmera kierują dolnośląskim położnictwem. Zresztą tak naprawdę za sznurki pociąga leciwy Towarzysz Prof. Woytoń. Czas na zmianę, najwyższy już czas!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cywilizowana Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.as.kn.pl 27.10.08, 19:19 A co bedzie, jak wystąpią powikłania podczas porodu, co jest w stanie zrobić położna? Karetka może na czas nie dojechać i co wtedy? Dzielna wszechwiedząca położna już nawet zastąpi chirurga. Takie teksty na temat kompetencji położnych to można było wciskać wieki temu, albo w XX na wsiach, a nie teraz. Te porody w domu to jakiś żarcik XXI wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: & Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.08, 10:03 Położna przede wszystkim regularnie sprawdza stan dziecka, więc jak będą powikłania, to je wykryje na czas. A wtedy wsiada się w samochód i spokojnie jedzie do szpitala (byle nie do Zimmera). Albo, jeżeli ktoś spanikuje, może wołać karetkę. A twój brak wiedzy o kompetencjach położnych jest żenujący. Co ty myślisz, że położna to tylko taki manekin do stania przy łóżku porodowym i potakiwania "oczywiście panie doktorze, damy jeszcze kubek oksytocyny"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czyzby? Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 20:20 Dlaczego nie podjęto istoty konferencji zorganizowanej przez Agrawal, głównym przesłaniem nie było zachęcanie do porodu w domu, ale świadome podejście do tego szczególnego wydarzenia, jakim są narodziny. 10 szpitali wyposażonych w sprzęt medyczny to dopiero początek, minimum. Ważne jest poczucie bezpieczeństwa, a do tego sama aparatura nie wystarczy. Niezbędni są ludzie, przyjaźni ludzie - zaufania nie nabiera się ciągu jednego dnia. Kobieta przez cały okres ciąży chodzi na wizyty do lekarza, a kto jest przy niej, jak rodzi? Czyżby ten sam lekarz, który zna przebieg jej ciąży? Nie, kobieta trafia do szpitala i ... Izba przyjęć i chwile trwające wieczność, aż zostanie przyjęta na oddział (och, chyba, że brakuje akurat miejsc) a tam to już "raj z tymi cudownymi maszynami...". Czekają na nią z otwartymi rękami, są uśmiechnięci szczęśliwi, że będą uczestniczyć w tym najważniejszym wydarzeniu w życiu rodziców, przecież znają się od ... kilku minut. mogłabym tak dalej, rodziłam dwa razy. Nie ważne gdzie, ważne z kim!!! Chciałam tylko zasugerować, że zamiast tych wizyt u lekarza wolałabym spotkać się z położną, która będzie przy porodzie, która choć trochę mnie pozna i do której nabiorę zaufania... Ale kto to bierze pod uwagę? O co tak naprawdę chodzi? NA PEWNO NIE O RODZĄCĄ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: terrified Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.206.112.108.static.telsat.wroc.pl 28.10.08, 09:08 A ja mam dość wmawiania kobietom że "pragną powrotu do natury, porodów domowych itd". Najlepiej w polu, na kucąco przy misce z wodą... Jestem za postępem, porodem w szpitalu, cesarskim cięciem przy jakichkolwiek powikłaniach a nie sileniem się na "poród naturalny". Co mi z tego porodu-jak dziecko urodzi się niedotlenione czy z porażeniem? Tak więc jak ktoś chce rodzić w domu, łącząc się z energią z kosmosu, pijąc zioła itd.-to niech to robi- ale niech nie wmawia się kobietom że wszystkie pragną rodzić w domu.... Zresztą- śmiałyśmy się z koleżankami - gdzie ten poród miałby się odbyć: w kuchni czy przed telewizorem? Dajcie już z tym spokój, bo mi słabo od tego "naturalizmu" i powrotu do 19 wieku.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: & Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.08, 10:00 Ty rzeczywiście jesteś za głupia na poród domowy, to wymaga inteligencji. Ale myślące kobiety mogą to robić bezpiecznie. Tak, na kucająco jeżeli chcą - to znacznie bardziej fizjologiczna pozycja niż twoje wymarzone leżenie na plecach (które powoduje poważne utrudnienie porodu i w efekcie komplikacje). Tak, kobieta może sobie rodzić przed telewizorem, jeżeli ma na to ochotę, a może i w kuchni, jeżeli jej tam wygodnie. A może we własnym łóżku - ty go zapewne nie masz, skoro nie bierzesz go pod uwagę. I nie - nie ma w tym żadnego "łączenia się z kosmosem" - to tylko niedouczone ciunty w twoim gatunku tak sobie racjonalizują to, czego nie rozumieją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: terrified Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.206.112.108.static.telsat.wroc.pl 28.10.08, 10:20 Masz bardzo wysoki poziom inteligencji i kultury osobistej - ktoś wyrazi inne zdanie i już trzeba go wyzwać..... Żenujący poziom.... Jak chcesz możesz nawet rodzić w piwnicy, z salową u boku albo siedząc na drzewie.... Wiesz co to znaczy tolerancja i demokracja? Oznacza ona, że jeśli Ty chcesz to miej poród w domu, ale ja chcę mieć w szpitalu i nie życzę sobie żeby mi ktoś wmawiał "jak to ja pragnę porodu w domu" To jakich słów użyłeś/użyłaś świadczy o Tobie. Żenada. I nie odpisuj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: & Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.08, 10:52 Yeah. Sama szafujesz pogardliwymi insynuacjami (rodzenie w polu, energia z kosmosu, śmiech z porodu przy telewizorze), ale jak coś powiedzieć o tobie - ojejejejej, dziewicę skrzywdzili. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: terrified Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.206.112.108.static.telsat.wroc.pl 28.10.08, 11:20 Naturopatko- możesz tupać nóżkami i tak mnie nie przekonasz do swojego "naturalizmu" oraz "porodu w domu" Wolny wybór Ankietę zrobić: ile kobiet by chciało rodzić w domu:) - no i po temacie..... Oczywiście kobiet w wieku rozrodczym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: & Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.08, 12:22 Ja cię do niczego nie przekonuję, bo nie spełniasz podstawowego warunku - inteligencji. Informuję cię tylko że jesteś, wbrew swojemu przekonaniu, prymitywna w wierze w jedyną słuszną drogę - na porodówkę. Nie wiesz nic o porodach, o żadnych porodach, ale zdanie masz już wyrobione. A ta twoja ankieta to do czego by miała być? Do sprawdzenia ile jest takich bezmyślnych przedmiotów jak ty? Niestety wiele, tu nie trzeba ankietować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: terrified Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.206.112.108.static.telsat.wroc.pl 28.10.08, 13:05 JEDNAK: dno i wodorosty.... Bez odrobiny inteligencji i zrozumienia tekstu pisanego... Wyzywaj dalej ludzi od prymitywów i przedmiotów. Ja już się nie będę zniżać do twojego poziomu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: & Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.08, 13:36 Jak napiszesz coś, co warto będzie przeczytać, to zobaczymy. Na razie wklikujesz tylko głupawe przesądy. Twoja prababka pewnie tak samo jak ty o groźnych porodach domowych była przekonana że od obcięcia kołtuna się umiera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czyzby? Re: Radzili o porodach i trochę się pokłócili IP: *.umwd.pl 28.10.08, 11:06 Ty chcesz mieć wybór... Każda z nas chce mieć wybór i gwarantuję ci, że zeby urodzić dziecko przez cięcie wystarczą środki finansowe. Natomiast poród naturalny w pozycji przez ciebie preferowanej zapomnij, kto się tego podejmie. nie mam na myśli położnych - one to robią, ale się boją bo atmosfera w szpitalach jest niesprzyjająca. I TO NALEŻY ZMIENIĆ, ABY KAŻDA Z NAS MIAŁA MOŻLIWOŚĆ WYBORu Odpowiedz Link Zgłoś