Zaduszkowe pomysły racjonalizatorskie

30.10.08, 17:37
I jak co roku koszmar Dnia Wszystkich Świętych. Korki jak rak
rozrastają się z okolic cmentarzy, paraliżując coraz większe połacie
miasta. Jutro dojdą do tego dantejskie sceny w sklepach. W weekend
wiadomo - Akcja Znicz. Korki na wylotówkach, tysiące wypadków na
polskich drogach, raj dla kieszonkowców na cmentarzach, emeryci
omdlewający w zatłoczonych tramwajach, nużące spotkania rodzinne. Co
roku ta sama bryndza.

I dlatego tak sobie myślę, że może coś by tu zmienić. Pomysł
pierwszy jest taki: świętujmy na raty. I tak zmarli z nazwiskami na
literkę od A do D obchodzilyby swoje święto w pierwszym tygodniu
października, zmarli od E do H w tygodniu drugim i tak dalej.
Prawda, jakie to praktyczne ? Zero korków ! MPK nie musiałoby
kombinować ze specjalnymi liniami, policjanci marznąć pod
cmentarzami i na rogatkach wsi z radarem w ręku, emeryci nie byliby
narażeni na perfidne podwyżki cen zniczy, rynek chryzantem nie
przypominałby tsunami. Wszystko byłoby takie proste, miłe i
sympatyczne.

Pomysł drugi jest taki, żeby załatwiać sprawę nie wychodząc z domu.
Mógłby powstać jakiś portal, nazwijmy go na przykład nasza-
mogila.pl. I zamiast przebijać się przez korki i marznąć na
cmentarzu moglibyśmy za pomocą SMS-a umieścić znicza na wirtualnym
nagrobku. A żeby już tak zupełnie nie oderwać się od rzeczywistości,
stawiałby się zapalonego znicza w oknie - zbiorczego dla wszystkich
zmarłych na całym świecie. To byłoby nawet i z klasą, że nie tylko
swojemu dziadziowi palimy znicza, ale wszystkim dziadziom. I
babciom. Coś jak ten ekstra talerz, co go na Boże Narodzenie
kładziemy na stole ( przydaje się koniec końców na ości z ryby ).

Tak więc wystarczy tylko troszku zakombinować. Dziękuję za uwagę i
życzę wesołych świąt.
    • g625 Re: Zaduszkowe pomysły racjonalizatorskie 30.10.08, 17:46
      proponuję zlikwidować tramwaje, wielu dowodzi że wtedy nie będzie
      korków ;P
    • Gość: maniek Re: Zaduszkowe pomysły racjonalizatorskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 18:46
      Uśmiałem się, ale masz trochę racji. Mnie niezmiennie dziwi, że są
      ludzie, którzy cały rok o grobach nie pamiętają a raptem pierwszego
      listopada walą tłumnie na cmentarz ze zniczami wielkości lufy
      armatniej. Co roku w sprzedaży są coraz większe. Jak to fajnie
      licytować się kto ma te znicze na grobie bliskich największe,
      najokazalsze.. Mam takie groby w sąsiedzctwie grobów moich krewnych.
      I tak oto nakręca się koniunktura. Handlarze zacierają ręce i ceny
      zniczy idą systematycznie w górę.
      Starsze kobiety narażając kruche zdrowie za punkt honoru stawiają
      umycie grobu, bez względu na kondycję i otaczającą aurę jesienną.

      Idealnie byłoby gdybyśmy za życia kochali i dbali o swoich bliskich,
      a nie dopiero po ich smierci, "bo co ludzie powiedzą, że pomnik
      świeżo nie umyty, że znicze jakieś mało okazałe..".
      Ech zycie..
    • Gość: aaaa Re: Zaduszkowe pomysły racjonalizatorskie IP: *.wroclaw.mm.pl 30.10.08, 20:37
      Ta nasza "tradycja" jest po prostu chora!
      Chcesz czy nie, możesz czy nie - musisz jechać na drugi koniec Polski, żeby się pokazać nad grobem.
      A ten jarmark próżności! - niedługo przy nagrobkach zaczną montować anteny satelitarne, żeby tylko się wyróżnić i lepiej wypaść niż sąsiedzi.
      Przykre jest tylko to, że przez cały rok większość nie pamięta o swoich zmarłych i nie dba o miejsca ich spoczynku.
      Jestem zaziębiony więc kuruję się intensywnie, aby rano w sobotę wyruszyć w podróż. Nie liczy się to, że opłacam kobietę zajmującą się grobem przez cały rok, jak i to, że dwa tygodnie temu tam byłem. Jeśli nie przyjadę i nie obejrzą mnie wszyscy w sobotę - będę wyklęty z rodziny - toż to paranoja!
      :(
      Jestem za każdym z pomysłów, który pozwoli uwolnić się od konieczności świętowania (i to nie tylko tych świąt!)
      • Gość: . Re: Zaduszkowe pomysły racjonalizatorskie IP: 89.108.200.* 30.10.08, 21:08
        istnym debilizmem jest jechanie gdzies daleko, bo po co? ja mam do
        domu 100km, ale nie widzi mi sie wcale jechac na grob dziadka ktory
        zmarl 15 lat przed moim urodzeniem :/
        kklement- ratuj!
        • Gość: kotek Re: Zaduszkowe pomysły racjonalizatorskie IP: *.51.akron.net.pl 31.10.08, 09:19
          Hmmm... może ja się mylę, ale to chyba nie jest obowiązek...
          Jeśli nie mogę dojechać na grób w dzień zaduszny, wybieram taki moment, żeby
          mieć chwilę czasu na spokojne posiedzenie, powspominanie bliskich. Byłam w
          zeszłym tygodniu posprzątać, zgarnąć liście i zapalić mały znicz.
          Liczy się przecież pamięć... a nie obowiązkowa obecność 1 listopada.
      • tbernard Re: Zaduszkowe pomysły racjonalizatorskie 31.10.08, 09:52
        > róż. Nie liczy się to, że opłacam kobietę zajmującą się grobem przez cały rok,
        > jak i to, że dwa tygodnie temu tam byłem. Jeśli nie przyjadę i nie obejrzą mnie
        > wszyscy w sobotę - będę wyklęty z rodziny - toż to paranoja!

        Gdybym miał taką rodzinę, to wyklęcie by mi kompletnie zwisało. Dlaczego tak się
        tym przejmować? Czyżby ewentualne sprawy testamentowo-spadkowe, czyli jak mnie
        wyklną to w testamencie nie uwzględnią i figę dostanę? Niektórzy są skłonni za
        to trochę się pobiczować.
      • tomek854 Re: Zaduszkowe pomysły racjonalizatorskie 31.10.08, 15:02
        > Chcesz czy nie, możesz czy nie - musisz jechać na drugi koniec Polski, żeby się
        > pokazać nad grobem.

        Ależ dlaczego? Ja jak chcę, to jadę, bo lubię atmosferę tego święta. Ale mam cos
        innego do roboty, to nie jadę. Proste jak drut.

        Jeżeli ty jedziesz bo się boisz rodziny, to współczuję rodziny...
    • Gość: maniek Re: Zaduszkowe pomysły racjonalizatorskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.08, 10:15
      Ja zazwyczaj jeżdżę tydzień po wszystkich świętych, ponieważ z żoną
      mamy miejscowości rodzinne oddalnoe ok. 250 km. I usłyszałem kiedyś
      od koleżanki, że od kilku lat nigdy nie ma mnie w tym dniu na
      cmentarzu czyt. zaniedbuję tradycję i groby przodków. To, że jestem
      każdego roku, tyle że tydzień później to SIĘ NIE LICZY.
      A przecież wypadałoby jeszcze z choinką ubraną w wigilię sie pokazać
      no i z kurczątkiem w okreise Wielkanocy. Pewnie niedługo będzie
      wypadało święconkę od razu zanieść.. :)
      • meg-gy Re: Zaduszkowe pomysły racjonalizatorskie 31.10.08, 16:15
        Proszę bardzo, możesz zapalić znicz wirtualnie za swoich
        bliskich i znajomych
        wirtualnyznicz.pl/zapal.html?ticaid=66e21
        • meg-gy Re: Zaduszkowe pomysły racjonalizatorskie 31.10.08, 16:25
          wirtualnycmentarz.pl/
          Możesz również iść na wirtualny cmentarz, komunalny i dla
          piesków i dla innowierców. Postawić znicze i kwiaty wirtualne
          na wirtualnym nagrobku. I zamiast jęczeć na forum jak Dyzio
          Marzyciel, wystarczy trochę wycieczki po internecie.
        • Gość: dziady=zaduszki Re: Zaduszkowe pomysły racjonalizatorskie IP: 139.48.25.* 31.10.08, 16:28
          Miseczka z miodem i mlekiem ,a nie nowomodny znicz.
          Nasza polska tradycja , a nie Watykanu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja