Gość: wrocławianin
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
14.11.08, 10:14
Witam wszystkich.
Jestem miłośnikiem przyrody i lubie ładne trasy przyrodnicze.
Jakiś czas temu upodobałem sobie trasę Wrocław - Mokry Dwór -
Trestno - Wrocław i w chwili wolnej właśnie ją przemierzam na
moim "bicyklu".
Szczególnie do gustu przypadł mi Mokry Dwór i jego okolice, gdzie
pewnego razu, w poranny, sobotni ranek, praktycznie w samym centrum
wsi, stanęła na mojej drodze młodziutka sarenka. Nie bała się, nie
uciekała, była chyba zgubiona... no ale mniejsza z tym.
Ten incydent sprawił, że zacząłem zwiedzać okoliczne miejsca tzn.
tereny wzdłuż rozlewisk Oławki w stronę Wrocławia, tereny w stronę
Trestna, no i tereny ciągnące się za obwałowaniami Mokrego Dworu w
stronę Siechnic. I tu pojawił się problem. Wjeżdżam sobie pewnego
dnia na mim rowerku za wał przy wsi i jadę w stronę wyłaniającego
się jeziorka. Pięknie: trawka przystrzyżona jak na polu golfowym,
krzaczki, choinki, jednym słowem zyć nie umierać! I nagle... wyłania
się security. Gadka, szmatka (jak to mówią) i okazuje się, że to
chronione tereny wodonośne i nikt tu nie może przebywać. W
konsekwencji "odprowadzono" mnie poza szlaban (dobrze w ogóle ze
kary finansowej nie dostałem).
Najdziwniejsze jest jednak to, że było tam przynajmniej kilkunastu
wędkarzy i ich nikt się jakoś nie czepiał.
Niestety, mimo starań nie udało mi się już tam później wjechać a
sprawa warta grzechu, bo te tereny to przysłowiowy cud, miód.
Dlatego mam pytanie, czy ktoś zna jakiś patent na to jak można
ominąć taki zakaz?
Może ktoś z was już tam "pojeździł"?
Bardzo proszę o pomoc!