lesiop
27.11.08, 08:11
Wiekszość doktoratów na AM to czysta kpina. Dopisywanie fikcyjnych
udziałów w pracy albo korzystanie z opublikowanych cudzych
materiałów bez komentarza, jest i był nagminny. Casus prof.
Andrzejaka i dr Grybosia to tylko wierzchołek góry zresztą
niekoniecznie trafiony. Należałoby dokładniej prześwietlic wszystkie
opracowania pod kątem plagiatu, a jest to możliwe w wersji
elektronicznej bez problemu.