Warszawa? Nie, dziękuję

28.11.08, 11:21
Proponuje czasem wyjechać poza miasto i kraj swojego urodzenia. To otwiera
oczy. Zmienia perspektywe.

A co do Warszawy - to ja nie rozumiem czemu sie tak wszyscy czepiaja tego
miasta... stolica jak stolica. Nie trafila nam sie perelka - szczerze jest
brzydka - ale jest pare tam fajnych miejsc.
Jak juz tam jestem to uwielbiam skoczyc na kofte na Jana Pawla lub spacer po
Powazkach...

Wroclawianka od urodzenia
    • kleinburger Warszawa? Nie, dziękuję 28.11.08, 12:29
      To chyba nazywa się ksenofobią, nieprawdaż? We wcześniejszym moim komentarzu dot. wcześniejszego artykułu napisałem, że winię, jako pamiętający co nieco przedstawiciel generacji tamtych czasów, miejscowych, udzielnych kacyków, prześcigających się w stachanowszczynie wobec bliskich im ideowo i kulturowo mocodawców w stolicy.
      • Gość: zdegustowany Re: Warszawa? Nie, dziękuję IP: 89.174.34.* 30.11.08, 23:22
        Lubisz wypluwać moden słówka, co? Może od razu nazwiesz to homofobią, albo innym lewackim sloganem...
    • Gość: Wrocek Warszawa? Nie, dziękuję IP: *.chello.pl 28.11.08, 15:44
      Warszawy szczerze nienawidzę.Warszawa nigdy w zyciu.
      • Gość: Beata Re: Warszawa? Nie, dziękuję IP: *.wro.vectranet.pl 29.11.08, 13:59
        Odezwały się dwa stare ramole kleinburger i wrocek na tym
        forum.
        Czy te dupki mają w zanadrzu coś pozytywnego?
    • Gość: reni Re: Warszawa? Nie, dziękuję IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.11.08, 14:39
      heh u nas w pracy, wysłanie kogoś do Warszawy (manpower transfer) to jak zsyłka
      na Sybir, nikt nie chce i każdy kombinuje jak się z tego wywinąć.

      Warszawa to wielki moloch, mielący ludzi jak ziarenka maku. Wielka sypialnia, po
      pracy powrót do domu zajmuje 1-2 godziny, bezsens.
      Niby jest metro (cała jedna linia) ale na każdym przystanku miasto wygląda tak
      samo, bloki, bloki, bloki... szaro, szaro, szaro.
      • Gość: dead-sea Re: Warszawa? Czemu nie? IP: *.gprs.plus.pl 29.11.08, 14:57
        Warszawa. Dużo fajnych miejsc, coraz ciekawsza architektura, wiele
        interesujących wydarzeń, mnóstwo fantastycznych ludzi, również
        zresztą z Wrocławia (:
      • corgan1 ale Wroclove sam chciałby mielić, prawda? 29.11.08, 19:24
        > Warszawa to wielki moloch, mielący ludzi jak ziarenka maku.

        Czy to zazdrość? Chyba Wroclove sam chciałby mielić ludzi jak ziarenka maku, a
        zużytych wypluwać pod hasłem "jak ci się nie podoba to wyp..dalaj stąd"? Tyle że
        ktoś inny ma większą siłę zasysania. Co gorsze - nie tylko przebrzydła Warszawa
        ale także Kraków, Poznań, może nawet Gdańsk...
    • Gość: breslauer To jakaś zorganizowana akcja? IP: *.chello.pl 29.11.08, 14:57
      Redaktorzy dajcie już spokój z ta Warszawa!Ile w ciągu dwóch dni można
      naplodzic tekstów >wrocław vs wawa<?!
      • rocco-siffredi Re: To jakaś zorganizowana akcja? 29.11.08, 15:43
        jak juz wyjechac z Worclawia to lepiej do Londynu niz na Mazowsze gdzie
        wszystkim sie wydaje ze zyja w nie wiadomo jakim "miescie" z jedna linia metra,
        bez dostepu do autostrady i z kuriozalnym "lotniskiem"
        Badziewne lotnisko i przekonanie o jakiejs niesamowitej wyjatkowowsci miejsca w
        ktorym sie akurat mieszka to cos co nas laczy z Warszawiakami.
        Braciom Wroclawianom tez polecam ruszyc 4 litery poza rynek, przejechac sie po
        Jednosci albo polowie Srodmiescie ktore wyglada jak zaniedbany trzeci swiat, a
        pierwszym porzadnym budynkiem w drodze z "lotniska" do centrum jest KOSCIOL - co
        swietnie wpisuje sie w mentalnosc "parafialna" albo "zasciankowa" naszego Narodu.
        • corgan1 przekonanie swojej wyjątkowości to Wroclove 29.11.08, 19:20
          > gdzie wszystkim sie wydaje ze zyja w nie wiadomo jakim "miescie" z
          > jedna linia metra, bez dostepu do autostrady i z kuriozalnym
          > "lotniskiem"

          Chyba nigdy nie byłeś w Warszawie że walisz takie farmazony. Większość ludzi z
          Warszawy nienależnie czy gdzieś była i jeździła po świecie czy nie ma pełną
          świadomość niedostatków i wad (ale także zalet) Warszawy. I nie ma wrażenia że
          żyje w jakimś najwspanialszym miejscu pod słońcem.

          > Badziewne lotnisko i przekonanie o jakiejs niesamowitej
          > wyjatkowowsci miejsca w ktorym sie akurat mieszka to cos co nas
          > laczy z Warszawiakami. Braciom Wroclawianom tez polecam ruszyc 4
          > litery poza rynek, przejechac sie po Jednosci albo polowie
          > Srodmiescie ktore wyglada jak zaniedbany trzeci swiat,

          Dokładnie to jest cecha Wrocławia a nie Warszawy. To prędzej we Wrocławiu
          ludziom wydaje się że żyją w jakimś cudownym i niesamowitym mieście które
          wszyscy uwielbiają (jak nie mozna się nie zachwycać?) i tylko w wyniku
          złośliwości losu (no i zabrania słynnych cegieł) nie jest jeszcze znane we
          wszechświecie i nie ma takie rangi jaką mieć powinno.

          > a pierwszym porzadnym budynkiem w drodze z "lotniska" do centrum
          > jest KOSCIOL - co swietnie wpisuje sie w mentalnosc "parafialna"
          > albo "zasciankowa" naszego Narodu.

          I supermarket. Zapomniałeś o supermarkecie. Tyle chodzi o to, że domy są
          nieporządne czy że kościół za porządny i cza go zrujnować? ;)
    • corgan1 jednak trochę luda wyjechało z Wroc. do Warszawy 29.11.08, 19:46
      Ciekawe ile chciałoby wrócić z powrotem? I czy miałoby do czego.
      • renifer77 Re: jednak trochę luda wyjechało z Wroc. do Warsz 29.11.08, 21:23
        Pewnie tacy by się znaleźli. Wszystko zależy od sytuacji w jakiej
        się znajdują i na czym im zależy. Będąc w Warszawie bardzo szybko
        uzyskałem „pełną świadomość niedostatków i wad (ale także zalet)
        Warszawy” i dlatego zawsze z przyjemnością wracałem do Wrocławia.
        Tak samo jak teraz z przyjemnością wracam do Wrocławia z innego
        miasta w Europie przy którym Warszawa jest prowincją- ze swoją linią
        metra budowanego przez 25 lat, którego plan zmieści się na
        długopisie, śmierdzącymi i brudnymi autobusami oraz obszczanymi
        przystankami, badylarzami sprzedającymi płyty z gazet na głównych
        ulicach, zakorkowanymi i dziurawymi ulicami, urzędasami, którzy nie
        są w stanie podjąć jakichkolwiek sensownych decyzji, przygnębiającą
        socjalistyczną architekturą i wieloma innymi niedostatkami i wadami.

        Może po prostu są ludzie którzy będąc we Wrocławiu mają poczucie, że
        są w „najwspanialszym miejscu pod słońcem” (co w tym złego?), nawet
        jeśli jakaś banda frustratów mówi, że jest inaczej. Ale oczywiście
        tego pierwszego nie jesteś w stanie ze swoimi fobiami zrozumieć.
Pełna wersja