Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera

28.11.08, 17:41
Kiedy w końcu Wydział Inżynierii ustawi światła tak, aby czerwone
było wtedy, kiedy jedzie tramwaj? Nauczyli pieszych, że światła są
bez sensu, więc mało kto je respektuje!
    • Gość: ;| Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 17:46
      A kiedy wpadło? Żyje?
      • Gość: m Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.11.08, 17:58
        15.46. żyje - ma złamaną noge.
    • jahreshka Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 28.11.08, 17:48
      Ej, to nie wina Wydziały Inżynierii (??), że ludzie przechodzą na
      czerwonym świetle! Czerwone, to czerwone! Nawet, jak bez sensu!
      • baca63 Nowy taryfikator mandatowy. 28.11.08, 17:53
        Tanieje mandat za przechodzenie na czerwonym świetle.
      • g625 Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 28.11.08, 18:08
        jeśli masz 3 światła, 2 przez jezdnie zielone, przez tory czerwone,
        nie jedzie tram, to uczysz ludzi, że nie ma sensu patrzeć na światła.

        podstawa Inżynierii ruchu! należy złamać kierunek przejścia jeśli
        dzielisz pasy na 3 części, przez np. przesunięcie przejścia. no i
        naturalnie światło przez tory wzbudzane przez tramwaj!
      • kde44 Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 28.11.08, 18:10
        To jest wina Wydz. Inż. - jeśli przejście przez wszystkie światła na małym
        skrzyżowaniu ma zająć 10 minut, bo światła na dwupasmówce z torami są ustawiane
        przemiennie (zielone/czerwone/zielone), to nikt przy zdrowych zmysłach nie czeka
        na zielone przy przejściu przez torowisko. Jak jedzie tramwaj, to się nie
        przechodzi, nie jedzie, nie przechodzi się. Czasami mam wrażenie, że do Wydz.
        Inż. przyjmuje się ludzi po selekcji negatywnej: jak ktoś nic nie wie i do
        niczego się nie nadaje, a ma koneksje, to tam trafia.
    • Gość: Wrocławianin Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.magma-net.pl 28.11.08, 18:47
      Jeżeli dziecko przechodziło na czerwonym świetle rodzice powinni
      pokryć koszt całej akcji ratowniczej.
      • Gość: max Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.217.146.194.generacja.pl 28.11.08, 18:54
        A możesz mi podać jakis namiar, ja chętnie pokryję koszty j...cia
        cię w głowę.
        • Gość: gosc Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.chello.pl 28.11.08, 20:03
          :D
          • Gość: OZI Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: 89.108.200.* 28.11.08, 20:24
            Widziałem akcje wyciągania chłopca. Podnieśli wagon podnośnikiem,
            tramwaje nie kursowały w obu kierunkach. Chłopiec ma otwarte
            złamanie i kilka potłuczeń, ale lekarz powiedział mi, że stan nie
            jest dobry. W trakcie reanimacji chłopca w karetce, na miejscu
            zdarzenia siostra chłopca była w szoku i zemdlała. Położyłem
            dziewczyne na swojej kurtce, jakiś pan dał jeszcze kurtkę do okrycia
            i czekaliśmy na przyjazd drugiej karetki.
            Dzwonilem na pogotowie, ale udzielili mi informacji gdzie zawieźli
            dziewczyne (ochrona danych). Jakby ktoś coś wiedział jak się z nią
            skontaktować lub wie coś o jej stanie zdrowia i poczuciu psychicznym
            niech da znać ftb@onet.eu
            • Gość: czechofil Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 22:37
              Jak się włazi na czerwonym pod tramwaj to się ma chore poczucie
              psychiczne.
              • Gość: fafkulce Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.dialog.net.pl 30.11.08, 14:01
                Własnie widac po tobie to poczucie psychiczne.

                Jak się włazi na czerownym na ulice/torowisko- to jak z tym poczuciem psychicznym?
                Jak się włazi na czerwonym pod samochód - to jak z poczuciem psychicznym?
                Jak się włazi na czerwonym pod rower - to jak jest z tym poczuciem

                I najwazniejsze

                Jak się wjeżdza samochodem/tramwajem na czerwonym - to jak z poczuciem psychicznym?
        • Gość: pytam sie Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 22:36
          A może chcesz namiar na psychiatre debilu??
        • Gość: ? Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.08, 00:56
          To kto w takim razie powinien za to zapłacić, skoro nie ci rodzice? (Albo ich
          ubezpieczenie OC)
    • Gość: Agata SZOK! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.08, 20:16
      To cud, że żyje! Super, że tylko tak się to skończyło!
      • Gość: Romek Re: SZOK! IP: *.adsl.inetia.pl 28.11.08, 23:53
        A motorniczy, jak to się dla niego skończyło?
        • Gość: swiadek Gdzie byli rodzice? IP: *.as.kn.pl 29.11.08, 09:40
          A,gdzie byli rodzice?Jesli nie nauczyli chlopaka ze swiatło czerwone
          oznacza STÓJ to powinni zapłacic za karetke,straz i inne słuzby
          ktore przyjechały na miejsce wypadku!
          • kde44 Re: Gdzie byli rodzice? 29.11.08, 10:40
            człowieku, pomyśl choćby sekundę, przed naciśnięciem "wyślij". trzeba być
            kompletnym idiotą, żeby dostosować się do tych kompletnie idiotycznie
            ustawianych świateł! Spróbuj przejść sobie przez przejścia dla pieszych na
            powstańców śląskich, może zrozumiesz. NIKT normalny nie czeka na zielone na
            torowisku, bo można wtedy przez jedno skrzyżowanie iść pewnie nawet i kwadrans!
            To co robi Wydział Inżynierii to skandal. Oni właśnie uczą nas wszystkich, że
            czerwone nie zawsze oznacza "stój".
            • 2w Re: Gdzie byli rodzice? 29.11.08, 11:30
              kde44 napisał:

              > [...]trzeba być
              > kompletnym idiotą, żeby dostosować się do tych kompletnie idiotycznie
              > ustawianych świateł!
              Jeździsz samochodem?
              • kde44 Re: Gdzie byli rodzice? 29.11.08, 11:36
                co to ma do rzeczy? jeżdżę samochodem, jeżdżę też tramwajami i chodzę na
                piechotę, no i co z tego?
                • 2w Re: Gdzie byli rodzice? 01.12.08, 19:10
                  kde44 napisał:

                  > co to ma do rzeczy? jeżdżę samochodem, jeżdżę też tramwajami i chodzę na
                  > piechotę, no i co z tego?
                  Też analizujesz sensowność ustawienia świateł, czy stoisz, bo świeci się
                  czerwony sygnalizator? Czerwone to czerwone - i koniec. Masz obowiązek stać -
                  nawet, gdy jest pusta droga.
                  • g625 Re: Gdzie byli rodzice? 02.12.08, 09:37
                    > czerwony sygnalizator? Czerwone to czerwone - i koniec. Masz
                    obowiązek stać -

                    na środku drogi? bo we Wrocławiu zapala się jak ledwo zaczynasz
                    przechodzić.
                    • 2w Re: Gdzie byli rodzice? 02.12.08, 23:41
                      g625 napisał:

                      > na środku drogi? bo we Wrocławiu zapala się jak ledwo zaczynasz
                      > przechodzić.
                      Tylko mi nie mów, że nie znasz przepisów.
                      • g625 Re: Gdzie byli rodzice? 03.12.08, 09:25
                        znam. długość ciągłego zielonego wprost wynika z długości czasu
                        potrzebnego do przejścia przez jezdnię. jeśli danym przejściem
                        poruszają się inwalidzi, przyjmuje się prędkość 1 m/s, jeśli nie -
                        1,4 m/s. teraz idź pod Renomę i zmierz, polecam sekundnik z setnymi
                        ;P
              • Gość: ? Re: Gdzie byli rodzice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.08, 00:57
                A ten chłopiec jechał?
                • 2w Re: Gdzie byli rodzice? 01.12.08, 19:15
                  Gość portalu: ? napisał(a):

                  > A ten chłopiec jechał?
                  A czy ja piję do chłopca? Piję do podejścia przedpiścy do respektowania
                  sygnalizacji świetlnej. Wolałbym, żeby ani kierowcy, ani piesi nie "analizowali"
                  zasadności świecenia się światła czerwonego i stali, dopóki nie zmieni się na
                  zielone. Wolę unikać niespodzianek podobnych do tej, której doświadczył pechowy
                  motorniczy.
            • real_mr_pope Re: Gdzie byli rodzice? 29.11.08, 12:23
              Informuję Cię, że normalni nie ładują się pod tramwaj, niezależnie
              od tego czy mają czerwone, czy zielone światło.
              Czepianie się WI sprowadza się do pretensji o założenie, że piesi są
              istotami myślącymi i widząc nadjeżdżający pojazd nie władują się
              wprost pod niego. Tego jeszcze brakuje, żeby żądać od urzędników by
              uczyli zasad zachowywania się na drodze.
              • kukoc Re: Gdzie byli rodzice? 30.11.08, 14:18
                Poinformuj mnie czy ludzie przejeżdzający na czerwonym są normalni? Czy ludzie
                decydujący o zaprogramowaniu sygnalizacji świetlnej są normalni, skoro przejście
                przez ulicę, która przecina wydzielone torowisko tramwajowe może zając dobre 5
                minut, czy autobus na skrzyżowaniu Kochanowskiego/Różyckiego w kierunku Mostów
                Jagiellońskich musi tracić też ok 3 - 4 minut na oczekiwanie na światło
                zezwalające na włączenie się do ruchu?, swojego czasu tak ustawiono światła na
                Rondzie Regana, że tylko dzięki kierowcom i motorniczym nie dochodziło do
                powazniejszych kolizji między tramwajami linii 2 i 10 jadacymi z Biskupina i
                autobusami D, 131, 141 jadącymi w strone Psiego Pola. Ustawienie świateł w taki
                a nie inny sposób to zasługa właśnie WI, wystarczy przejechac się do Poznania,
                Krakowa czy Warszawy, żeby zobaczyć jak powinna funkcjonować sygnalizacja świetlna.
                • real_mr_pope Re: Gdzie byli rodzice? 01.12.08, 10:08
                  Ustawienie sygnalizacji a ładowanie się pod nadjeżdżający tramwaj to
                  dwie różne sprawy. Jak ktoś nie jest nauczony nawet, żeby spojrzeć
                  czy coś nie jedzie, to żadna sygnalizacja go nie uratuje. Nie
                  mieszaj.
                  • kukoc Re: Gdzie byli rodzice? 01.12.08, 13:55
                    Właśnie nie mieszaj.
                    Odpowiedz po prostu na pytanie, czy ludzie, którzy przejeżdzają/przechodza na
                    czerwonym jak i ludzie którzy tak ustawiają sygnalizację są normalni. Pomiń ten
                    wypadek, odnieś się tylko do mojego pytania.

                    • real_mr_pope Re: Gdzie byli rodzice? 01.12.08, 16:38
                      Nie wiem czy są normalni. Jeżeli nie są, to na pewno nie świadczy o
                      tym sposób ustawiania sygnalizacji. Zadowolony czy chcesz żebym się
                      jeszcze do czegoś odniósł?
                      • kukoc Re: Gdzie byli rodzice? 01.12.08, 18:22
                        Powiedz w takim razie co mozna powiedziec o osobach, które na Rondzie Regana
                        ustawiły kolizyjne ustawienie świateł i po tygodniu dopiero to poprawiono, teraz
                        próbkę ich możliwości można zaobserwować na skrzyżowaniach w okolicy M.
                        Szczytnickiego - tutaj chodzi bardziej o płynność ruchu.

                        Czy tutaj chodzi o moje zadowolenie? Zadaje pytanie i oczekuję na nie
                        odpowiedzi, szczerej a nie zadowolenia.

                    • Gość: K1 Re: Gdzie byli rodzice? IP: 80.54.202.* 10.12.08, 23:02
                      Cóż, ludzie, którzy nie szanują swojego życia mogą przedwcześnie oczyścić pulę
                      genów... Co do przechodzenia na czerwonym świetle: o kolorze świateł na
                      skrzyżowaniu decyduje automat - to tylko maszyna - może zawieść. Jeśli widzę, że
                      nie ma tramwaju w pobliżu (o ile ma wystarczającą widoczność), to chromolę
                      czerwone światło i przechodzę. Ale mając zielone światło równie uważnie
                      rozglądam się, czy coś nie zamierza zamienić mnie w naleśnik. Wina pieszego,
                      przechodzącego na czerwonym świetle jest bezsporna i obwinianie innych, w tym
                      przypadku jest co najmniej niedorzeczne...
          • Gość: FiaSsu Re: Gdzie byli rodzice? IP: *.217.146.194.generacja.pl 29.11.08, 15:46
            Rodzice? Ojciec nie żyje, matka ma oprócz tego chłopca jeszcze sporo
            dzieci (nie wiem ile, ale naprawdę dużo). Całe wychowanie należy do
            rodzeństwa, którego nie znam dobrze. Ale jest to przypadek
            zaniedbania. Nie winię tu nikogo z tej rodziny, broń Boże! Szkoda
            tylko, że ucierpiało na tym dziecko. I nie wiadomo, po czyjej
            stronie leży wina!
    • sylwia2701 Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 29.11.08, 10:48
      Ktoś zadał dobre pytanie....jak się czuje motorniczy???Przez radiotelefon podał
      wszystkie dane jasno i bardzo 'wyraźnie'(mi się zrobiło słabo jak tylko
      usłyszałam....dziecko pod tramwajem).GRATULUJE MU OPANOWANIA.Nie ma co winić
      rodziców,chłopczyk ma około 12-tu lat,wybiegł za drugiego tramwaju w ogóle nie
      patrząc w bok.Każdy kto ma dziecko to tłumaczy ,że nie wolno przechodzić na
      czerwonym świetle,że najpierw patrzymy w prawo...i tak dalej.Szczęście w nie
      szczęściu ,że ma tylko złamaną nogę.
      • sylwia2701 Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 29.11.08, 10:55
        P.S. To był wypadek ...światła,dopatrywanie się gdzie byli rodzice...bez
        sensu...chłopczyk nie przewidział,motorniczy nie widział...i stało się to co się
        stało.Każdy z nas przeszedł kiedyś na czerwonym świetle...tylko jesteśmy dorośli
        i wiemy co robimy.a dziecko nie przewidziało.
        • kde44 Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 29.11.08, 11:27
          sylwia2701 - masz rację. Jednak założę się, że ten dzieciak nie wbiegłby mimo
          wszystko na ulicę, ponieważ pewnie w tym wieku ma już zakodowaną informację, że
          nie wbiega się na ulicę, tym bardziej zaś nie wbiega się na ulicę na czerwonym.
          Ma niestety zakodowaną także informację, że z torowiskiem to różnie bywa - tzn.
          nie ma sensu czekać na zielone. Gorzej, że się nie rozejrzał. Jednak gdyby
          czerwone włączało się wtedy gdy jedzie tramwaj, w pozostałym czasie pozostawało
          zielone, nie byłoby problemu. To nie jest trudne ani specjalnie kosztowne... ach
          nie, zapomniałem, niedasie...
          • real_mr_pope Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 29.11.08, 12:25
            > Ma niestety zakodowaną także informację, że z torowiskiem to
            > różnie bywa - tzn. nie ma sensu czekać na zielone.

            Szkoda zatem, żen ie zakodowało sobie informacji, że na czerwonym w
            ogóle się nie przechodzi. Zarówno wtedy, gdy jest czerwone na
            torowisku i tramwaj nie jedzie jak i wówczas, gdy jest czerwone na
            jezdni i nie jedzie samochód. Ludzie tacy jak Ty właśnie uczą
            dzieci, że jak droga pusta to można się bezmyślnie władować na
            ulicę/torowisko.
            • Gość: ? Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.08, 01:00
              Nawet jeżeli, to ludzi takich jak on nauczyli tego idioci ustawiający czerwone
              światła między dwoma zielonymi na pustych torach tramwajowych.
              • real_mr_pope Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 30.11.08, 01:35
                Nie, tego dziecko nauczyło się od starszych: włażenie na
                torowisko/jezdnię gdy nic nie jedzie. Na torowisku równoległym do
                Peronowej światła są tak samo ustawione, tj. czerwone gdy i tak
                tramwaje nie jadą. I co? I większość osób stoi czekając na czerwone.
                • kukoc Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 30.11.08, 14:20
                  Ty pewnie jesteś prawy i nigdy nie przeszedłeś/przejechałeś na czerwonym świetle.
                  • real_mr_pope Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 01.12.08, 10:09
                    Nigdy nie władowałem się pod nadjeżdżający tramwaj. Podobnie jak
                    setki tysięcy innych osób. Ciekawe jakim cudem, jeżeli WIM uczy
                    przeciwnych zachowań. Widać wrocławianie źle się uczą:)
                    • kukoc Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 01.12.08, 13:59
                      Chłopie czy Ty potrafisz czytać ze zrozumieniem, gdzie ja pisałem o ładowaniu
                      się pod tramwaj/autobus/rower/pociąg, napisałem, że pewnie jesteś prawym
                      człowiekiem i nigdy nie przeszedłeś/przejechałeś na czerwonym.
                      • real_mr_pope Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 01.12.08, 16:41
                        Tak, potrafię czytać ze zrozumieniem. Ty natomiast nie potrafisz
                        trzymać się kontekstu, jeżeli ot tak sobie wyskakujesz z tym
                        przechodzeniem/przejeżdżaniem na czerwonym. Czy to pytanie wynika z
                        tego, że chcesz mnie lepiej poznać?
                        • kukoc Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 01.12.08, 18:12
                          Hmm, akurat to Ty w każdej wypowiedzi uczepiłeś się tego przechodzenia na
                          czerwonym, dlatego nie miej pretensji do mnie, że z tym "wyskoczyłem" i
                          napisałem, że jesteś z pewnością prawym człowiekiem i nie
                          przechodziłeś/przejeżdzałeś nigdy na czerwonym świetle nigdy.

                          Skąd ta myśl, ze chcę Ciebie lepiej poznać?


                    • Gość: pepe Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.dialog.net.pl 01.12.08, 14:14
                      Znasz takie powiedzenie nigdy nie mów nigdy? Znam osoby, które mówiły "nie
                      rozumiem jak można się zagapić jadąc samochodem i spowodować wypadek" pech
                      chciał, że dowiedziały się jak to jest.

                      Ja nie jestem święty i też zdarzało się przechodzić czy przejezdzać na
                      czerwonym, zapewne każdy z nas ma też na sumieniu te wykroczenia, tylko teraz
                      łatwo osądzać, pisać, że ktoś władował się pod jakiś pojazd przechodząc na
                      czerwonym i jest sam sobie winien. Teraz każdy ma pożywkę może pisać jaki to
                      jest ostrożny i w ogóle przestrzega wszelkie przepisy, a za dzień, tydzień,
                      miesiąc czy rok zrobi to samo co ten chłopiec, tylko nie wpadnie pod pojazd bo
                      kierowca zareaguje i uniknie tragedii, a przy następnym takim wypadku będzie
                      pisał w podobnym tonie jak Ty, że nigdy nie władował się pod nadjeżdzający pojazd.

                      Dlatego zanim coś się napisze warto uderzyć się w pierś i zapytać siebie samego
                      czy ja zawsze respektuje wszelkie przepisy.
                      Jak nas uczono kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem.
                      • real_mr_pope Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 01.12.08, 16:46
                        > Znam osoby, które mówiły "nie rozumiem jak można się zagapić jadąc
                        > samochodem i spowodować wypadek" pech chciał, że dowiedziały się
                        > jak to jest.

                        A ja nie mówię, że nie rozumiem jak można się zagapić. Mówię, że ja
                        nigdy się nie władowałem pod nadjeżdżający tramwaj. Jeżeli się mylę,
                        to bardzo proszę, przypomnij mi kiedy to się stało.

                        > a przy następnym takim wypadku będzie pisał w podobnym tonie jak
                        > Ty, że nigdy nie władował się pod nadjeżdzający pojazd.

                        Bla, bla, bla.

                        Wybacz, pepe, ale wykazałeś się kompletnym niezrozumieniem mojej
                        wypowiedzi.

                        Toż przecież ja nie krytykuję i nie wymądrzam się, że kim to ja nie
                        jestem bo się nie zagapiłem. Zwróć uwagę na umiejscowienie moich
                        postów. Pojawiają się pod absurdalną tezą, ze winni wypadku są
                        ludzie z inżynierii miejskiej bo głupio ustawili światła. A przecież
                        sam dowodzisz, że każdy może się zagapić. Czy ja twierdze co innego?
                        Nie.

                        Zanim więc zaczniesz rzucać kamieniami upewnij się czy dobrze
                        zrozumiałeś wypowiedź. Pozwoli to uniknąć zbędnych komentarzy.

                        • Gość: pepe Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.dialog.net.pl 01.12.08, 18:54
                          Wybacz real_mr_pope, ale nie moge się zgodzić z tą tezą:

                          > Pojawiają się pod absurdalną tezą, ze winni wypadku są
                          > ludzie z inżynierii miejskiej bo głupio ustawili światła.

                          tak się składa, że jestem zawodowo związany z inżynierią ruchu drogowego, miałem
                          okazję pracować w kraju i za granica, przykro to stwierdzić, ale we Wrocławiu
                          coś takiego jak inżynieria ruchu drogowego w zasadzie nie istnieje.
                          W kilku postach faktycznie ludzie sugerują, ze to przez Wydział Inżynierii
                          zdarzył się wypadek, ale są tez posty w których zwraca się uwagę na programy
                          sygnalizacji świetlnej, które nie działają idealnie, powiedziałbym wręcz, ze
                          nadają się do przeprogramowania.
                          Jest wiele skrzyżowań we Wrocławiu gdzie pieszy ma czerwone, pomimo tego, ze
                          równoległy ruch kołowy ma sygnał zielony, czy długość sygnału zielonego nie jest
                          wcale dostosowana do czasu potrzebnego do przejścia, nie wspominając o tym, że
                          na wielu skrzyżowaniach nie da się przejść z jednej strony ulicy na drugą bez
                          zatrzymywania się, to jest kardynalny błąd we Wrocławiu, chyba wszędzie gdzie
                          torowisko przebiega pomiędzy dwoma nitkami jezdni (ul. K. Wielkiego,
                          Lotnicza/Legnica, Powst. Śląskich) tak jest. Dlatego nie dziwię się, ze ludzie
                          mają taką a nie inna opinię o inżynierii miejskiej.


                          > A ja nie mówię, że nie rozumiem jak można się zagapić. Mówię, że ja
                          > nigdy się nie władowałem pod nadjeżdżający tramwaj.

                          Właśnie o tym pisze, nigdy nie mów nigdy.

                          • real_mr_pope Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 02.12.08, 18:24
                            No cóż, jak widać fachowcy omijają urzędy, także jeżeli chodzi o
                            fachowców od inżynierii ruchu drogowego. Zaskakujące jak specjalisci
                            niechętnie odnoszą się do pomysłu pracy w urzędzie, jak niechętnie
                            traktują możliwość złożenia wniosku czy przedstawienia swojej
                            koncepcji, a jak chętnie krytykują przyjęte rozwiązania.
                            Oczywiście nie neguję stanu (tudzież braku) wrocławskiej inżynierii
                            drogowej. Ale jak ma być inaczej jeżeli fachowcy wybierają pracę 'za
                            granicą'?

                            > Właśnie o tym pisze, nigdy nie mów nigdy.

                            W takim razie bądź łaskaw mi przypomnieć kiedy władowałem się pod
                            nadjeżdżający tramwaj? Zauważ, że piszę o czymś co już się stało.
                            • Gość: pepe Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.dialog.net.pl 02.12.08, 23:54
                              Ja swoja przygodę zawodową zaczynałem we Wrocławiu, pózniej wyjechałem za
                              granice, po jakimś czasie wróciłem do Wrocławia, niestety trafiłem na tzw beton,
                              i wiele pomysłów było duszonych w zarodku przez osoby wyżej postawione w
                              hierarchii po tych przygodach pracowałem w Poznaniu, Warszawie i Krakowie gdzie
                              decyzje podejmowano w jakże odmienny sposób od "wrocławskiego" wszystkie pomysły
                              były dyskutowane, analizowane i spora część realizowana, ewentualne błędy szybko
                              usuwane czego efekty były zauważalne, póżniej znowu był okres zagraniczny i
                              ponowna próba we Wrocławiu, ponowne rozczarowanie, nadal nie dało się tutaj nic
                              zrobić, jest to dla mnie pewnego rodzaju klęska zawodowa, ale cóz, liczę na to,
                              że pewne osoby w magistracie się zmienią wtedy z pewnością wiele osób, które
                              mają pomysły, wiedzę i doświadczenie a obecnie pracują z dala od rodzinnego
                              miasta z chęcią powrócą tutaj do pracy, tylko trzeba dać im(nam) szansę na
                              pokazanie tego co potrafimy.

                              Fachowcy wybierają pracę za granicą, ponieważ u siebie wykonywali polecenia
                              osób, które na miano fachowca nie zasługują


                              Napiszę prościej
                              Piszesz, że nigdy nie władowałeś się pod tramwaj - ok, rozumiem to, ale nie
                              wiesz co jeszcze spotka Cię w życiu, oczywiście nie życzę Tobie nic złego, ale
                              życie jest przewrotne i nawet najbardziej przezorny człowiek może mieć gorszy dzień.
                            • Gość: kde44 Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.magma-net.pl 03.12.08, 07:23
                              > No cóż, jak widać fachowcy omijają urzędy, także jeżeli chodzi o

                              Powiedziałbym raczej: w urzędach brakuje wolnych miejsc dla fachowców.
                              • real_mr_pope Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 03.12.08, 17:48
                                Nabór na różne stanowiska trwał przez cały rok. Na stanowiska
                                związane z inżynierią ruchu było chyba z pięć takich naborów. Jesteś
                                pewien, że zgłosili sie jacyś fachowcy i nikt się na nich nie poznał?
                                • Gość: pepe Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.dialog.net.pl 03.12.08, 21:50
                                  To, że sa wolne wakaty nie znaczy, że na te stanowiska chce się przyjąć
                                  specjalistów/fachowców.

                                  Nie bądzmy śmieszni, myślisz, że dlaczego tak trudno zapełnić te wakaty, jest to
                                  dosyć małe środowisko i każdy wie czego się spodziewać choćby po pracy w
                                  Wydziale Inżynierii Miejskiej UM we Wrocławiu, ktoś kto nie wierzy popracuje tam
                                  pół roku, rok i odchodzi.

                                • wielki_czarownik_fan Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 03.12.08, 22:03
                                  Już nawet wykładowcy z Politechniki Wrocławskiej nie chcą za bardzo
                                  współpracować z wrocławskim Wydziałem Inżynierii Miejskiej, z prostego powodu
                                  gro z ich pomysłów - trzeba przyznać, ze całkiem sensownych - nie zostało
                                  wprowadzonych w życie, a co tu mówić o ludziach, którzy mają tam pracować,
                                  dlatego ten nabór trwał tyle czasu. Kto by chciał pracować w miejscu gdzie
                                  trzeba robić wszystko byleby się nie wychylać przed szereg a zwłaszcza przed
                                  kierownika.
              • Gość: margerita Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.lanet.net.pl 01.12.08, 17:16
                Jeszcze raz powtarzam ze na Al.Hallera nie ma czerwonego światła na torowisku w
                momencie gdy na jezdni jest zielone.
          • Gość: sylwia2701 Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.lan.bermudy.net 29.11.08, 12:41
            kde44 Jest dokładnie tak jak piszesz...ma zakodowaną informacje,że przez
            torowisko może przebiec...ale to wynika z tego,że tramwaje rzadziej kursują niż
            jeżdżą auta.Jeśli chodzi o inżynierię świateł...to nie znam się na tym,nic na
            ten temat nie wiem i się nie wypowiem.Mam tylko nadzieję,że ten chłopczyk nie
            będzie miał dużego uszczerbku na zdrowiu i na psychice...z tego co wiem to
            bardzo krzyczał.Sistra zemdlała,a co mama jego przeżyła...to możemy tylko się
            domyślać.
            • sylwia2701 Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 29.11.08, 12:45
              p.s. no i mam także nadzieję,że już sobie 'zakoduje',że czerwone światło znaczy
              ZAKAZ WEJŚCIA NA JEZDNIĘ ,bo grozi wypadkiem.
      • sylwia2701 Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 30.11.08, 12:07
        Nic mi nie wiadomo na temat jego stanu zdrowia.w 90% takich wypadków jest
        niestety śmiertelna(chodzi mi o słowa"CZŁOWIEK POD TRAMWAJEM"w tym przypadku
        dziecko).Dwa wagoniki tego tramwaju na pusto ważą 33 tony.Szczęście,że tam
        zjeżdżając ze skrzyżowania zaczyna się torowisko kolejowe...jego ciałko było tak
        małe,zmieściło się między przestrzenią tramwaju i podkładami kolejowymi.Ciężko
        pisać o takich wypadkach,bo motorniczy nie ma możliwości wykonania żadnego
        manewru...tylko hamowanie.Z autem osobowym człowiek ma małe szanse...a tu tyle
        ton.Z tego co słyszałam to ma otwarte złamanie nogi i ogólnie poobijany.Był
        przytomny i bardzo krzyczał.Karetka długo stała z nim na przystanku.A jeśli
        chodzi o dźwig to musieli dojechać z pl.WIELKOPOLSKIEGO dokładnie z
        ul.Krętej.jechały dwa dźwigi,ale nie czekali na drugi.dlatego tak się ustawili
        ,a później zmienili zdanie.Przecież każda sekunda ważna.Brawo za podjętą
        decyzję.Pamiętajmy,że musieli podnieść kolosa ważącego 33 tony,a pod nim mały
        chłopczyk.Chyba nic więcej nie muszę dodać.
    • Gość: n_atka Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.08, 17:06
      jechałam tym tramwajem i widziałam całą sytucaje... trzymając sie
      za ręce dzieci przebiegały na czerwonym świetle .... dziewczynka
      zdazyła przebiec a chłopca dosłownie wciągnęło na torowisko, całe
      szczęście ze pojazd jeszcze nie zdążył nabrac prędkości....od
      wczoraj staram sie byc na bierząco w sprawie stanu zdrowia
      chłopca... jesli ktos wie prosze o informację, bo cały czas nie moge
      dojśc do siebie....
      • Gość: margerita Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.lanet.net.pl 29.11.08, 18:05
        Nie wiem czy ktoś z was mieszka w pobliżu tego skrzyżowania. Ale światła na
        torowisku sa czerwone w momencie gdy ma przez nie przejeżdżać tramwaj (chociaż
        nie zawsze on jedzie, ale to jest ustawione automatycznie). Do tego nie ma
        takeij opcji by na torowisku bylo czerwone a na jezdni zielone, gdyż w momencie
        gdy rusza tramwaj z przystanku ruszaja też samochody jadące AL.gen.Hallera.
        Można sporo gdybać, np.dlaczego dziecko nie miało na sobie odblasku?? Przecież
        było już ciemno, co prawda to jest miasto, ale odblasków nigdy nie zawiele.
        Sąsiadka swojemu dziecku na kurtke naszyła paski odblaskowe by było widoczne-
        polecam działa!!
        Co do naszego 8-latka to o ile mnie wiadomo to ma zmiażdżone obie nogi. I kto
        wie czy nie trzeba bedzie ich amputowac.
        W zeszłym roku, pod koniec czerwca niedaleko lesnicy pod tramwaj wciagneło
        23-letnia dziewczyne i musieli jej amputowac noge.
        • sylwia2701 Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 29.11.08, 19:25
          Ma pani rację,w momencie kiedy akurat tam rusza tramwaj czerwone światło jest i
          na torowisku i na jezdni.Już wcześniej pisałam,że nie ma co dopatrywać się winy
          w tym,że chłopiec sam tam był ,że bez mamy i w ogóle ukarać rodziców.Tramwaj
          jechał(miał prawo,światło miał otwarte żeby wjechać na skrzyżowanie).Motorniczy
          nie widział tego chłopca(czy dzieci)bo widoczność zasłaniał tramwaj ,z którym
          mijał się na tym skrzyżowaniu.Jechał powoli,dopiero ruszył z przystanku.Odblaski
          są dobre,ale w tej sytuacji nic by nie dały...tramwaj nie ma szansy,żeby
          zatrzymać się w miejscu.
      • Gość: jadaca Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.11.08, 19:37
        ja akurat jechalam autem po 16 ale jeszcze nie wiedzialam co sie dzialo..biedny
        chlopczyk....
        czy on byl przytomny jak byl pod tramwajem? Ponoc bardzo krzyczal? co on musial
        czuc!!
        a ta dziewczyna duzo starsza od niego??
        ktos wie moze co z chlopcem???
        • Gość: mn Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.11.08, 23:20
          Również jechałem tym tramwajem i do teraz mam w uszach płacz dzieciaka - Witka,
          jak się okazało. Starałem się pocieszać go jakoś i utrzymywać kontakt, kiedy
          leżał pod tym nieszczęsnym tramwajem.
          Oprócz tego, co już napisano w tym wątku, mam jeszcze jedno spostrzeżenie. Jako
          pierwszy na miejsce przyjechał nadzór ruchu MPK. Myślałem, że po zorientowaniu
          się w sytuacji pokierują akcją. Tymczasem stali, patrzyli się i kiedy przybyłą
          karetka, nie wiem po jakiego grzyba wjechała na tory. Następny był dźwig, który
          pierwotnie ustawili po stronie przeciwnej, niż leżał dzieciak. Dopiero kiedy im
          powiedziałem, że źle stanęli, przestawili sprzęt usuwając wcześniej karetkę. Za
          ich działania należy się jednak pełny szacunek - tramwaj poszedł do góry w kilka
          minut.
          Co do przyczyn - rozpisujecie się tu o światłach, nieostrożności itp. Moim
          zdaniem skoro dzieciak mieszka w pobliżu, nieraz pokonywał to przejście w taki
          sposób - w piątek się nie udało...
          Trzymam kciuki za jego powrót do zdrowia i gdyby ktoś miał jakieś wieści co do
          jego kondycji niech da znać.
          • Gość: anna każdy myśli, że zdąży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.08, 11:49
            Każdy myśli że zdąży. Ci, których już pośród nas nie ma też myśleli,
            że zdążą. Ja przechodzę często światła na Lotniczej, w kierunku do
            Creatora. Stoję tam nieraz jak słup soli, bo jest czerwone, i tylko
            patrzę jak te wszystkie babcie biegają na czerwonym. I po co się
            spieszyć? I widzę jak matki ciągną dziecko przedszkolne na czerwonym
            świetle. To jak to dziecko ma mieć cokolwiek zakodowane?
            Inna sprawa, że światła są źle ustawione, bo ja czekam na czerwonym
            a przy astrze wtedy samochody jadące w kierunku Leśnicy też stoją na
            czerwonym. To bez sensu.
          • Gość: gość Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.chello.pl 30.11.08, 14:03
            Chłopiec ma amputowane nogi - obie niestety.Wiem, bo jestem pielęgniarką w
            szpitalu do którego trafił
            • Gość: pepe Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.dialog.net.pl 30.11.08, 14:29
              Niestety, też mogę potwierdzić ta informację, ironią jest to, że chłopiec wpadł
              pod tramwaj z reklamą programu realizowanego przez Wojewódzki Sejmik Osób
              Niepełnosprawnych Uwolnij Rozum, która ma na celu pokazanie sytuacji i potrzeb
              osób niepełnosprawnych we Wrocławiu.
              • Gość: klub Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.wroclaw.agora.pl 03.12.08, 11:27
                Chłopiec nie ma amputowanych nóg. Są w zym stanie, ale nie są
                jeszcze amputowane. Lekarze mają nadzieję, że uda im się je
                uratować.
                • Gość: mn Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.mpp.pl 03.12.08, 14:04
                  Pierwsza dobra wiadomość od wypadku!
                • sylwia2701 Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 04.12.08, 18:03
                  Gość portalu: klub napisał(a):

                  > Chłopiec nie ma amputowanych nóg. Są w zym stanie, ale nie są
                  > jeszcze amputowane. Lekarze mają nadzieję, że uda im się je
                  > uratować.
                  a tu czytamy takie info..../jak tu wierzyć to co ludzie piszą???szok jak tak można????chciałabym aby to była prawdziwa informacja.
                  • Gość: mn Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.12.08, 19:56
                    Witam
                    We wrocławskich Faktach podano, że Witek nadal leży w szpitalu. Nóg mu nie odjęto, ale nadal zagrożone są amputacją. Lekarze nie tracą nadziei. W czasie wypadku stracił też sporo krwi. Koledzy ze szkoły organizują pomoc dla niego i jego rodziny.
                    P.S. Info powtórzone również w głównym wydaniu Wiadomości.
            • Gość: n_atka Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.08, 16:16
              Nie mam słów , zeby opisac to co się wydarzyło....takie momenty
              sprawiają ze wątpię w sprawiedliwośc losu.. dziękuję za wiadomośc i
              jeżeli będą informacje czy można w jakiś sposób wesprzec chłopca to
              proszę o odpowiedz....
            • sylwia2701 Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 04.12.08, 17:59
              Gość portalu: gość napisał(a):

              > Chłopiec ma amputowane nogi - obie niestety.Wiem, bo jestem pielęgniarką w
              > szpitalu do którego trafił
              po tych słowach robi się słabo.../ale ktoś inny pisze,że nie są amputowane....komu wierzyć???czy ktoś wie???
    • sylwia2701 Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 30.11.08, 14:27
      Płakać się chce....ależ żal...szkoda,i w ogóle ciężko....bardzo dużą cenę
      zapłaciło to dziecko za swój błąd.
      • Gość: pepe Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.dialog.net.pl 30.11.08, 14:32
        Niestety, dramatyczne przeżycie chłopca, jego rodziny jak i osoby prowadzącej
        tramwaj.
        • Gość: maja Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: 194.181.104.* 01.12.08, 10:01
          Straszne, ale żal mi tego chłopca, mam nadzieję tylko, że NFZ zrobi mu w miarę
          szybko protezy, żeby mógł normalnie funkcjonować. Straszne, mam 3-letniego
          synka, a już się boję na maxa, żeby mu się nic nie stało, nie będę go przecież
          do 20-roku życia prowadzić za rączkę. Strasznie współczuję jemu i jego rodzinie,
          ile on ma lat?
          • Gość: pepe Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.dialog.net.pl 01.12.08, 14:19
            Gość portalu: maja napisał(a):
            > ile on ma lat?

            8 lat
          • Gość: margerita Protezy IP: *.lanet.net.pl 01.12.08, 17:20
            Moja koleżanak ma taka proteze na jedna noge, musi wymieniac ja co 3 lata i za
            kazdym razem trzeba za to zaplacic 50 tys złotych
    • mala_mee Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera 01.12.08, 10:11
      Szkoda dziecka - racja.
      Ale jeszcze dochodzi współczucie motorniczemu.
      Nie jego wina a w głowie to bedzie miał jeszcze długo.
      • Gość: maja Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: 90.156.112.* 03.12.08, 14:39
        Boże, jak się ucieszyłam jak przeczytałam, że nie ma amputowanych
        nóg. Życzę mu z całego serca, aby te nogi ocalały i trzymam kciuki
        • Gość: max Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: 62.69.217.* 09.01.09, 00:57
          Trzeba amputować obydwie nogi.
    • Gość: znam witka Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.02.09, 19:18
      hej powiem wam ze nic nie wiecie o małym wWitku ktory wpadl pod tramwaj ! piszecie ze ma amputowane 2 nogi i gdzie byli rodzice !? wiec wyjasnie !chodzimy we wroclawiu na rechabilitacje z moja mala siostrzyczka ktora musi cwiczyc zeby chodzic :P ale wszystko jest ok :P poznalysmy tam uroczego witka ktory ma amputowana jedna noge pod kolanem ! 2 ma cala ale troche krzywą ! witek jest pelen szczescia chociaz niestety rodzicow nie ma jak z marzenia ! matka pije ,chodzi brudna i niezadbana ! i nie zajmuje sie synem tak jak powinna ! jednak ostatnio telewizja zainteresowala sie witkiem i witek bedzie mial proteze oraz zapewnianą przyszlosc ! jesli macei jeszcze jakies pytania to piszcie 231783 gg
    • Gość: znam witka Re: Dziecko wpadło pod tramwaj na ulicy Hallera IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.02.09, 19:18
      hej powiem wam ze nic nie wiecie o małym wWitku ktory wpadl pod tramwaj ! piszecie ze ma amputowane 2 nogi i gdzie byli rodzice !? wiec wyjasnie !chodzimy we wroclawiu na rechabilitacje z moja mala siostrzyczka ktora musi cwiczyc zeby chodzic :P ale wszystko jest ok :P poznalysmy tam uroczego witka ktory ma amputowana jedna noge pod kolanem ! 2 ma cala ale troche krzywą ! witek jest pelen szczescia chociaz niestety rodzicow nie ma jak z marzenia ! matka pije ,chodzi brudna i niezadbana ! i nie zajmuje sie synem tak jak powinna ! jednak ostatnio telewizja zainteresowala sie witkiem i witek bedzie mial proteze oraz zapewnianą przyszlosc ! jesli macei jeszcze jakies pytania to piszcie 231783 gg
Inne wątki na temat:
Pełna wersja