kiedy zamknęli usta J.R.Nowakowi

05.12.08, 22:32
"kiedy zamknęli usta J.R.Nowakowi nie protestowałem - przecież to moher
potem zamknęli usta Zybertowiczowi, nie protestowałem - przecież on trzyma z pisem
potem zamknęli Wildsteina - nie protestowałem, bo to lustrator
potem to mi zamknęli usta - ale już nie było komu protestować, bo wszyscy
myśleli tak samo"
    • Gość: Nowaak Re: kiedy zamknęli usta J.R.Nowakowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.08, 23:01
      Słabe - po pierwsze kontekst nie tak dramatyczny jak w oryginale, po drugie cóż
      takiego się stało - nie wpuszczono ksenofoba i rasisty na Uniwersytet. I
      słusznie, bo to nie miejsce dla niego.Za wysokie progi... Komentarze: a Grossa,
      a Michnika itp pojawiły się już 100 razy i są dekonkluzywne, więc proszę sobie
      darować. Obaj panowie - czy się z nimi zgadzamy czy nie - są o niebo
      inteligentniejsi i - mimo , że wg mnie także tendencyjni,to przynajmniej można z
      nimi prowadzić dyskurs na poziomie a nie wietrzyć spiski i złowrogich
      prześladowców.
      • michal_polonus Re: kiedy zamknęli usta J.R.Nowakowi 06.12.08, 09:15
        a skąd wiesz że Nowak jest rasistą. Nie podałeś ani jednego cytatu, ani jednego
        dowodu. Powtarzasz jak nakręcony zegarek to samo, jakby cię Czerska zaprogramowała.
        Ta nagonka przypomina zagwizdywanie prelegenta zanim jeszcze zacznie coś mówić.
        Skąd wiesz czy Gross jest o niebo inteligentniejszy od Nowaka - przecież nie
        konfrontowałeś go z Nowakiem. To byłaby ciekawa dyskusja: Gross-Nowak
        bezpośrednio. Można by sprawdzić kto ma rację.

        Ale wiem że ty wychowany na GW nigdy być do takiej debaty nie dopuścił - w imię
        wolności słowa i tolerancji zagryzłbyś organizatorów, że ośmielili się coś
        takiego wymyślić.
        A Sawka z GW chybaby czarną czcionką na pół strony wieszczył upadek Wrocławia.
        • Gość: Nowaak Re: kiedy zamknęli usta J.R.Nowakowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 09:57
          nie podałem żadnego cytatu i nie będę podawał (ani z Nowaka ani z Misia
          Uszatka), bo może nie zauważyłeś, ale istotą sporu nie jest jego "twórczość",
          tylko fakt zaproszenia ksenofoba na szacowny Uniwersytet- to nie Hyde Park. I to
          jest skandal wywołany bezczelnością p. Marczaka. Analizowanie dzieł Uszatka,
          Nowaka czy innych nie ma związku z istotą problemu. Nie będę także analizował
          wystąpień B.Poręby, L. Bubla i im podobnych. A problemem może być dyskusja z
          tendencyjnymi wg mnie tezami Grossa a nie obrzydliwymi (kategoryzowanie ludzi ze
          względu na rasę czy narodowość)wystąpieniami Nowaka.Jak nie widzisz różnicy, to
          trudno.(a GW - zdziwisz się - nie czytuje).
          • michal_polonus Re: kiedy zamknęli usta J.R.Nowakowi 06.12.08, 10:02
            Typowy przykład ytnelygenta stworzonego przez GW - nic nie czytał Nowaka, ani
            nie słuchał jego wystąpień ale "wie", że ten jest ksenofobem.
            jeśli istotą sporu nie jest twórczość (co przeczy interpretacji GW, bo właśnie
            wg Sawki twórczość jest problemem) to co ci w Nowaku przeszkadza? Fakt, że ma wąsy?
            • Gość: Nowaak Re: kiedy zamknęli usta J.R.Nowakowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 10:16
              nieuprawnione wnioskowanie - na jakiej podstawie sądzisz, że nie czytałem i nie
              słuchałem?Podkreśliłem, że nie analiza jego poglądów jest istotą sporu. Definiuj
              problemy. A "yntelygent" to sformułowanie dotyczące nowej, powstałej w PRL klasy
              społecznej ludzi z wyższym wykształceniem w pierwszym pokoleniu. Mnie mnie
              dotyczy ze względu na długie tradycje starej, walczącej o wolną i MĄDRĄ Polskę,
              inteligencji.A co mi się nie podoba pisałem już kilkakrotnie w tej dyskusji.
              • michal_polonus Re: kiedy zamknęli usta J.R.Nowakowi 06.12.08, 10:35
                a co jest istotą sporu?
                jeśli nie analiza jego poglądów?

                Mnie mnie
                > dotyczy ze względu na długie tradycje starej, walczącej o wolną i MĄDRĄ Polskę,
                > inteligencji.

                No, ale mam nadzieję, że nie takiej inteligencji z jakiej wywodzi się Michnik i
                połowa składu redakcyjnego GW? :)
                dla jasnosci - nie chodzi mi o kwestie etniczne, ale o wybory
                ideologiczno-polityczne.
                • Gość: Nowaak Re: kiedy zamknęli usta J.R.Nowakowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 10:59
                  kontekst społeczny faktu zaproszenia go na Uniwersytet a nie indywidualne opinie
                  związane z poglądami JRN i jego twórczością.Zgadza sie? Bez zaproszenia nie
                  byłoby awantury (a były poglądy i ksiązki). Dlatego zaproponowałem, żeby tak
                  zdefiniować istotę sporu - w indywidualnych opiniach o Nowaku do niczego nie
                  dojdziemy nawet na poziomie konkretnych cytatów, zawsze można zostać przy swoim
                  zdaniu,prawda? A tu mamy możliwą do analizy sytuacje społeczną. Uniwersytet
                  (profesorowie, pracownicy naukowi, studenci), otoczenie społeczne itp. I z
                  powodu tarć "w łonie władzy" ;)tzn. wśród profesorów tak się to potoczyło.
                  Innymi słowy - Marczak podskoczył a teraz go zgaszą.A w snuciu indywidualnych
                  obrazów o rzeczywistości doskonałej, w której "każdy" i "wszędzie" moze się
                  wypowiadać + opiniach o istocie Uniwersytetu osób do tego nieprzygotowanych
                  intelektualnie ( mam na myśli poziom wielu postów - piszą ludzie o mentalnym i
                  kulturowym poziomie meneli z budki z piwem)daleko nie zajedziemy. A nowakowe
                  szukanie spisków wśród osób, które kategoryzuje etnicznie jest głupie,
                  prymitywne i szkodliwe. Bo to nie jest poziom dyskursu naukowego, tylko
                  monologów psycholi owładniętych manią prześladowczą. Fuj!
                  • bolek5 Re: kiedy zamknęli usta J.R.Nowakowi 06.12.08, 14:13
                    Witam!

                    Gość portalu: Nowaak napisał(a):

                    > (...) Bez zaproszenia nie
                    > byłoby awantury (a były poglądy i ksiązki).

                    Ja bym to jeszcze bardziej wyspecyfikował i oddzielił od siebie
                    kwestie zaproszenia i reakcji profesury na zaproszenie. Zaproszenia
                    nie jestem w stanie ocenić jednoznacznie. Wiem tyle, że głoszenie
                    nawet najbardziej plugawych poglądów politycznych nie dyskwalifikuje
                    jednoznacznie akademickiego dorobku autora. Arnold Gehlen był tak
                    uwikłany w nazizm, że po wojnie jego uniwersyteccy koledzy nie
                    podawali mu ręki. Ale dzisiaj jest cytowany i doceniany. W jeszcze
                    większym stopniu dotyczy to np. Carla Schmitta, że nie wspomnę o
                    Heisenbergu, który o mały włos zbudowałby Hitlerowi bombę A. Nie
                    twierdzę, że JRN choćby ułamkowo odpowiada formatem którejkolwiek z
                    tych postaci. Chcę tylko zwrócić uwagę, że nie został zaproszony do
                    prezentacji tych poglądów, z których zasłynął: dotyczących J.T.
                    Grossa i żydowskiego antypolonizmu. Miał wygłosić referat na temat
                    polityki historycznej naszych wschodnich sąsiadów. Ktoś, kto nie zna
                    jego poglądów i dorobku w tej kwestii, nie jest w stanie "a priori"
                    ocenić akademickiej jakości wystąpienia. Dlatego poprałem J.M.
                    Rektora. Tylko organizatorzy konferencji są merytorycznie
                    przygotowani do wzięcia odpowiedzialności za jej poziom. Odrębną
                    kwestią jest reakcja profesury. Uważam ją za histeryczną i
                    przesiąkniętą polityką. Jeżeli JRN potrafiłby utrzymać akademicką
                    formę wystąpienia, powinien otrzymać jego akademicką recenzję.
                    Jeżeli nie potrafiłby - dopiero wtedy należałoby go ukarać, np.
                    odebraniem głosu. Uniwersytet, który nie jest przygotowany do debaty
                    na trudny temat, to cienizna. Powtarzam: o tym, czy coś się nadaje
                    do dyskusji, czy nie - decyduje forma poglądu a nie treść. Jeżeli
                    ktoś zaczyna wrzeszczeć czasami trzeba go zbojkotować albo uciszyć,
                    nawet dać w dziób. Ale jak długo chce rozmawiać powinien dostać
                    swoją szansę. No, ale mogę się mylić. Jestem tylko "yntelygentem",
                    profesorem w pierwszym pokoleniu a moja Matka nie miała nawet
                    matury. No i do tego jestem - wybacz Polonusie - byłym marksistą.
                    Niektórzy zresztą nawet twierdzą, że nie byłym ;o).
                    Aha - jeszcze jedno. Weber nie mógł analizować konsekwencji dojścia
                    nazistów do władzy, bo zmarł w 1920 r. Jego postulat socjologii
                    wolnej od wartości narodził się w konfrontacji z praktyką akademicką
                    doby wilhelmińskiej.
                    • Gość: Nowaak Re: kiedy zamknęli usta J.R.Nowakowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.08, 03:00
                      Bolku, Bolku..dziękuję za odpowiedź. Nagle okazuje się, że fora dają szansę na
                      normalną rozmowę i spotkanie ciekawego człowieka. a) jesteś profesorem w
                      pierwszym pokoleniu - brawo! było Ci trudniej a dałeś radę.W starożytnych
                      Chinach można było zostać mandarynem bez względu na pochodzenie - liczyły się
                      zdolności.Dziś trudniej,chylę czoła!bez biblioteki za plecami i wsparcia ...Lord
                      Giddens był pierwszym w rodzinie po maturze, Bourdieu był synem listonosza z
                      Prowansji i też dali radę! Gratulacje! Znaczy - "the sky is the limit". Jeśli
                      chodzi o Webera, to upraszczając, chodziło mi o to, że przeciwstawiając się
                      wykorzystywaniu sal wykładowych jako areny dla formułowania sądów
                      wartościujących – twierdzi, iż poddaje to studentów naciskowi, którego nie są w
                      stanie właściwie ocenić czy stawić mu skutecznego oporu” [ Alvin W. Gouldner
                      „Anty-minotaur, czyli mit o socjologii wolnej od wartości”, w „Kryzys i schizma”
                      t.1, PIW 1984, str. 18].Myślę, że zabiegał o wyłączenie uniwersytetu z pola
                      walki politycznej i ideologicznej, co -biorąc pod uwagę ówczesną sytuację
                      silnych opozycji światopoglądowych wśród wykładowców - stanowiło gwarancje
                      „zawieszenia broni”, a co za tym idzie zapewniało brak ingerencji państwa w
                      postaci wprowadzenia cenzury i związanej z tym utraty autonomii.Ale co to znaczy
                      dziś? Granice tolerancji wyznacza brak tolerancji, który jest przypisany J R
                      Nowakowi i jemu podobnym - to oni wyrzucają reporterów z sal katechetycznych i
                      kościołów, do których są zapraszani.Spór wartości - czy Uniwersytet może być
                      miejscem dyskusji wszystkich o wszystkim, czy odrzuca etycznie wątpliwe
                      indywidua?A propos marksizmu - gdybym 20 lat temu usłyszał, że mogę się zgadzać
                      z lewakami, przewróciłbym się na plecy. Dziś rozumiem dlaczego dziadkowie i
                      pradziadkowie byli w PPS... A właśnie słucham Vince'a Herringa z Nat Adderlay
                      Quintet, więc wszelkie mokradła i inne ksenofoby- pocałujcie mnie w d...pę>
                      Bolek - miło byłoby porozmawiać face to face (glaca to glaca). Cheers!
                      • bolek5 Re: kiedy zamknęli usta J.R.Nowakowi 07.12.08, 11:43
                        Witam!

                        Gość portalu: Nowaak napisał(a):

                        > (...) W starożytnych
                        > Chinach można było zostać mandarynem bez względu na pochodzenie -
                        liczyły się
                        > zdolności.Dziś trudniej,chylę czoła!

                        Zupełnie niepotrzebnie. To wcale nie było takie trudne, a miałem
                        przy tym (i mam nadal) mnóstwo frajdy. Tak w ogóle to czuję się
                        trochę zakłopotany, bo nie po to wspomniałem o swoim życiorysie.
                        Ktoś, może nawet Ty, użył w którymś z "nowakowskich" wątków swojego
                        inteligenckiego od pokoleń pochodzenia jako argumentu w dyskusji.
                        Trochę mnie to poirytowało, bo przypomniało mi sławną
                        konstrukcję "genetycznego patriotyzmu". Odniosłem się do tej sprawy
                        w taki szczególny sposób, bo na starość robię się zgryźliwy ;o)

                        > (...) Ale co to znaczy dziś?

                        Ano właśnie. Docieramy do sedna.

                        > Granice tolerancji wyznacza brak tolerancji, który jest przypisany
                        J R
                        > Nowakowi i jemu podobnym - to oni wyrzucają reporterów z sal
                        katechetycznych i kościołów, do których są zapraszani.

                        Ale czy to nie jest czysty jakobinizm? Wtedy nie było wolności dla
                        wrogów wolności a dziś nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji. I co
                        dalej? Nowakopodobni już zamknęli swoje imprezy, my zamkniemy swoje,
                        każdy będzie czytał swoją gazetę, słuchał swojego radia i oglądał
                        swoją telewizję. Ale nie da się zrobić tak, żebyśmy my i oni mieli
                        każdy swój kraj. Jesteśmy skazani na życie pod jednym dachem i
                        musimy ze sobą rozmawiać a przestrzeni na publiczną debatę coraz
                        mniej. Ciągle jeszcze taką przestrzenią może być Uniwersytet.
                        Przypominam, że o dopuszczalności do akademickiej debaty decyduje
                        forma poglądów a nie ich treść. Jeżeli ktoś przyjdzie tu zakładać
                        getta ławkowe powinien dostać w nos. Jeżeli ktoś przyjdzie
                        porozmawiać (w dopuszczalnej akademicko formie) o potrzebie
                        zakładania gett ławkowych, powinien zostać wysłuchany i zrecenzowany
                        tak, jak na to zasługuje.

                        > Spór wartości - czy Uniwersytet może być
                        > miejscem dyskusji wszystkich o wszystkim, czy odrzuca etycznie
                        wątpliwe
                        > indywidua?

                        Nie wszystkich o wszystkim. Tradycja akademicka stwarza formalne
                        ramy dyskursu, w których nie wszyscy ze swoimi poglądami się
                        mieszczą. Gotowość dostosowania się do tych ram to test na dobrą
                        wolę dyskutanta. Masz dobrą wolę - wchodzisz, nie masz - wywalamy
                        cię. I tyle. A co do "wątpliwych etycznie indywiduów". Problem
                        polega na tym, że niektóre z nich mają niekiedy coś ciekawego do
                        powiedzenia. Jak rozumiem profesura protestująca przeciwko JNR nie
                        chciałaby również w swoim gronie takiego Gehlena. UWr byłby dzięki
                        temu być może czystszy moralnie (choć akurat w to wątpię) ale na
                        pewno uboższy intelektualnie. Coś za coś.

                        > Bolek - miło byłoby porozmawiać face to face (glaca to glaca).
                        Cheers!

                        Jeżeli pracujemy w podobnych branżach, to pewnie się kiedyś
                        spotkamy.
                        • Gość: Nowaak Re: kiedy zamknęli usta J.R.Nowakowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.08, 13:44
                          Bolku, wiele słusznych uwag -pozostaje tylko pęknięcie między proponowaną (i ze
                          wszech miar słuszną)teorią doboru dyskutantów na podstawie ich zakładanej dobrej
                          woli a ewentualną empirią ich wystąpień.Przerywać? Wyrzucać? Babrać się w
                          awanturach? Coś było w nieistniejących już dziś zasadach niedopuszczania do
                          towarzystwa osób skompromitowanych głoszonymi poglądami. Pewnych ludzi się do
                          domu nie zaprasza.Chciałbyś wdawać się w polemiki z Nowakiem? Uważasz, ze to
                          godny przeciwnik do dyskusji? Wątpię.Pozdrawiam i tęsknie za opisanym przez
                          Ciebie światem ludzi z zasadami i klasą, przestrzegających formy i pełnych treści.
                          • bolek5 Re: kiedy zamknęli usta J.R.Nowakowi 07.12.08, 16:09
                            Witam!

                            Gość portalu: Nowaak napisał(a):

                            > (...) Pewnych ludzi się do domu nie zaprasza.

                            Do domu nie. Ale Uniwersytet to nie jest niczyj dom ani prywatna
                            własność. To przestrzeń publiczna.

                            > Chciałbyś wdawać się w polemiki z Nowakiem? Uważasz, ze to
                            > godny przeciwnik do dyskusji?

                            A co to do ma do rzeczy? Zdarzali mi się tacy studenci, z którymi
                            też nie chciałbym wdawać się w rozmowy. Ale muszę. Taka praca ;)

                            > Pozdrawiam i tęsknie za opisanym przez
                            > Ciebie światem ludzi z zasadami i klasą, przestrzegających formy i
                            pełnych treści.

                            No to potęsknimy razem ;)
    • membrum_virile Re: kiedy zamknęli usta J.R.Nowakowi 06.12.08, 09:33
      www.radiomaryja.pl.eu.org/nagrania/20070128-nowak/20070128-nowak.html

      Oto link do stenogramu z wystąpienia twego idola, polonusie, w Radio
      Ma-ryja.
      Pokusiłem się o przeczytanie całości. I przyznać muszę, że choć sam
      czasami wypowiadam się dość nieskładnie, to to jest dopiero
      niebywały bełkot.
      Człowiek ten ogarnięty jest przedziwną manią tropienia wzajemnych
      żydowskich powiązań i spisałby się wybornie, jak sądzę, w czasie
      Nocy Kryształowej, kiedy mógłby do woli podpalać sklepy i mieszkania
      żydowskie, napawając się szaleńczymi krzykami płonących żywcem
      dzieci - żydowskich, rzecz jasna, pomiotów szatana...
      Tacy ludzie poklask znaleźć mogą jedynie u tępych wyznawców ojca
      Rydzyka. Na antenie jego radia jedynie poglądy swe głosić mogą.
      Pomiędzy nas, normalnych, opętańców takich wpuszczać nie możemy.
      • Gość: zdziwiony Re: kiedy zamknęli usta J.R.Nowakowi IP: *.media4.pl 06.12.08, 16:47
        Przeczytałem, posłuchałem, i przyznam się, że specjalnego bełkotu nie
        słyszałem,na pewno nie taki jak w wypowiedziach Niesiołowskiego.
        Ale nurtuje mnie coś innego - czy to co mówił to były kłamstwa???
        • 1410_tenrok własnie, własnie - czy mowił prawde? 06.12.08, 21:31
          nowak jest kanalią. A dlaczego jest ów kanalią? A jaka jest wina
          dzieci za czyny ojców? Nie za bardzo pojmuję te zarzuty. Nowak mówi:
          Zyd pozostanie Zydem, a żydzi wiadomo jacy byli.......
          To jest własnie bełkot. I niewiadomo za bardzo czemu ten bełkot ma
          służyć. To jest taki sam bełkot, jak ten ze Stuermera (znanej
          gazetki hitlerowskiej z lat '20), gdzie pisano podobne "prawdy".
          Tamten bełkot przygotowywał grunt pod Noc Kryształową. Może panu
          Nowakowi marzy sie ojcostwo nowej Nocy Kryształowej???
          Nowak i jego działalnosc to taka Al-Kaida, jednak dla ubogich duchem
          i intelektem.
          Chwała temu Uniwersytetowi, że zapomniał o genius loci (to były
          Uniwersytet im. Bolesława Bieruta) i zrezygnował z wątpliwej
          przyjemności wysłuchiwania eluberacji tego, pożal sie Boże,
          profesora.
          Ja mógłbym powiedziec, że komuch - Nowak - zawsze zostanie komuchem,
          nawet jeżeli założy koloratkę. Swoją drogą, tak na marginesie,
          ciekawi mnie, że agenda kościoła katolickiego, utrzymuje na swoim
          żołdzie takiego człowieka. Jak to ma sie, np. do Kazania na Górze? I
          jak sie to ma do sensu Zbawiciela?

          • michal_polonus Re: własnie, własnie - czy mowił prawde? 06.12.08, 21:53
            kiedy Gross obarcza wszystkich Polaków odpowiedzialnością za zbrodnie grupki
            degeneratów na Żydach i rozwija wizję polskiego antysemityzmu z mlekiem matki -
            jest wybitnym naukowcem, a GW pieje z zachytu nad każdym jego pierdnięciem
            kiedy Nowak pisze podobnie o żydach - staje się kanalią.
    • Gość: pozdrawiam Re: kiedy zamknęli usta J.R.Nowakowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 13:34
      ja czekam aż przestaną pozwalać pisać posty takim upośledzeńcom jak
      ty.
    • mascustulliuscicero Re: kiedy zamknęli usta J.R.Nowakowi 22.04.09, 20:52
      zamkneli nie otworza!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja