A ja znowu o żarciu i restauracjach... /is/

18.01.02, 23:02
Po raz kolejny wieeelki PLUS dla Academii Brasserie. Kiedy mam zasobną kieszeń -
numero uno w moim rankingu jest Casa Patio, ale gdy kieszeń moja przeciętnie
zasobna - tylko Academia. Dziś usta moje pieścił rewelacyjny łoś (sorry -
łosoś!!!) w seledynowym sosie. Sos był prima sort - koperkowo - chrzanowo -
...??? zielony. A łosoś - palce lizać. Łososiowy, delikatny, rozpływający się
w ustach, a przy tym nawet duży kawałek... Do tego ziemniak pieczony - jak
zwykle OK, a na deser gofry z orzechami i czekoladą. Tu mały minus - trochę
twardawe, zimne i zbite, jakby czekały na ubicie się - skądinąd niezłej bitej
śmietany. Ogólnie - MNIAM z plusem. Aha, wino z karafki jak zwykle na poziomie,
a drink Peppermint uwieńczył dzieło pływającym w nim listkiem świeżej mięty.
Przyjaciółka zajadała się wypróbowaną już przeze mnie kiedyś solą w jarzynach
ze śmietaną - SUPER!!! Jeju, nareszcie mogę odrobić zaległości i pochodzić po
knajpach. W przyszłym tygodniu relacja z Friday'sa!
    • Gość: kaktus Re: A ja znowu o żarciu i restauracjach... /is/ IP: 10.101.1.* 18.01.02, 23:20
      Ty piąta kolumno! Już od godziny walczę ze sobą, staram się nie żreć, bo mi się
      zamek w ulubionych dżinsach nie dopina ,ale obudziłaś wszystkie moje kubki
      smakowe! Dłużej nie wytrzymam, idę do kuchni. A poza tym i tak zbliza sie
      godzina zero, pewnie zaraz przyjdzie Janek i skończy sie jak zawsze.
    • pszczolowski Re: A ja znowu o żarciu i restauracjach... /is/ 18.01.02, 23:27
      ... jakby mlaskanie red. Pulki w powietrzu sie unosilo ...
      bzzz
    • Gość: ' Re: A ja znowu o żarciu i restauracjach... /is/ IP: 10.101.1.* 19.01.02, 00:13
    • chuck Re: A ja znowu o żarciu i restauracjach... /is/ 19.01.02, 00:54
      isis! napisał(a):

      > Po raz kolejny wieeelki PLUS dla Academii Brasserie. Kiedy mam zasobną kieszeń
      > -
      > numero uno w moim rankingu jest Casa Patio, ale gdy kieszeń moja przeciętnie
      > zasobna - tylko Academia. Dziś usta moje pieścił rewelacyjny łoś (sorry -
      > łosoś!!!) w seledynowym sosie. Sos był prima sort - koperkowo - chrzanowo -
      > ...??? zielony. A łosoś - palce lizać. Łososiowy, delikatny, rozpływający się
      > w ustach, a przy tym nawet duży kawałek... Do tego ziemniak pieczony - jak
      > zwykle OK, a na deser gofry z orzechami i czekoladą. Tu mały minus - trochę
      > twardawe, zimne i zbite, jakby czekały na ubicie się - skądinąd niezłej bitej
      > śmietany. Ogólnie - MNIAM z plusem. Aha, wino z karafki jak zwykle na poziomie,
      >
      > a drink Peppermint uwieńczył dzieło pływającym w nim listkiem świeżej mięty.
      > Przyjaciółka zajadała się wypróbowaną już przeze mnie kiedyś solą w jarzynach
      > ze śmietaną - SUPER!!! Jeju, nareszcie mogę odrobić zaległości i pochodzić po
      > knajpach. W przyszłym tygodniu relacja z Friday'sa!

      To,ze lubisz sie nawpierdalac nie jest chyba powodem do dumy. Opowiadaj to tym
      ktorych to interesuje!

      • Gość: Gadzio Re: A ja znowu o żarciu i restauracjach... /is/ IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 02:09
        Jesli śpiewa tak jak żry- to ja Dancig*!


        *-(niem.)-dziękuję.
      • isis! Re: A ja znowu o żarciu i restauracjach... /is/ 19.01.02, 23:49
        chuck napisał(a):

        > To,ze lubisz sie nawpierdalac nie jest chyba powodem do dumy. Opowiadaj to tym
        > ktorych to interesuje!

        To, że wszedłeś na ten wątek, znaczy, że cię to interesuje. A jak nie - nie
        czytaj i nie zaśmiecaj FORUM.

    • Gość: lemur Re: A ja znowu o żarciu i restauracjach... /is/ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.01.02, 08:43
      brzmi smakowicie, można przytyć od samego czytania. a o ile odchudzi to nasz
      portfel.
    • Gość: Janek Re: A ja znowu o żarciu i restauracjach... /is/ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.01.02, 13:18
      Smakowite to wszystko nad wyraz.Ma tylko jedną wadę, że jest niedostępne po
      godz. 24-tej. I tak człowiek samotnie musi pałętać się po kuchni, chociaż
      ostatnio Wera swego krasnala podesłała na przeszpiegi. Ale jak dobrze pójdzie
      to wybiorę sie na inwentaryzację kuchni u Kaktusika, te niedopinające się
      dżinsy świadczą o czymś bardzo pozytywnym. Smacznego życzę.
      • Gość: aniel nocne buszowanie w ... garnkach IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 16:15
        Janek:w kuchni lepiej buszuje sie ok 3 w nocy gdy swiat pograzany we snie.
        O 24 jeszcze zbyt duzo ludzi halasuje mi w domku wyzerajac pysznosci z
        garnkow...
        • Gość: Janek Re: nocne buszowanie w ... garnkach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.01.02, 19:18
          Dla mnie 24-ta to godz "0". Wtedy lubię zaczynać akję "D". To nie jest D-day
          tylko dojadanie małego co nie co.
    • Gość: Eva Re: A ja znowu o żarciu i restauracjach... /is/ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.01.02, 19:44
      W Casa Patio byłam i owszem, zatrułam się czymś na kształt wieży Babel.
      Polecam Vincenta jest doskonały - kuchnia , obsługa itd.
      Isis to pracownica tej knajpy , więc tak ją wychwala !!!
      • isis! Re: A ja znowu o restauracjach... /is/ Evo... 19.01.02, 23:53
        Gość portalu: Eva napisał(a):

        > Isis to pracownica tej knajpy , więc tak ją wychwala !!!

        Zarówno w Casa Patio jak i w Academii pracują sami mężczyźni. Przynajmniej Ci,
        których widzę od stolika, bo do kuchni nie zaglądam.
    • Gość: kiwas Re: propozycja dla Isis IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 00:39
      A nie wzielabys mnie kiedys ze soba?Umiem zachowac sie w twoarzystwie,nawet w
      takich lokalach jak Casa.Jest jeden problem -musialabys zaplacic za mnie,bo
      groszem nie smierdze.Co ty na to?Jestem przystojnym szatynem z trzydnmiowym
      zarostem stanu wolnego i ostatnio bylem w restauracji rok temu.Byl to
      KFC.Rozwaz moja propozycje .Pisze serio.
      • isis! Re: propozycja dla Isis. kiwas... 20.01.02, 23:17
        Gość portalu: kiwas napisał(a):

        > A nie wzielabys mnie kiedys ze soba?Jest jeden problem -musialabys zaplacic za
        > mnie,bo groszem nie smierdze.Co ty na to?
        > Rozwaz moja propozycje .Pisze serio.

        Hehe, mimo ostatniego zdania, traktuję to jednak jako żart. Wprawdzie zdarzało mi
        się w życiu płacić w restauracji za faceta, ale to zawsze ja zapraszałam, a nie
        fundowałam wpraszającemu się. Pozdrawiam :)
        • Gość: bolek Re: propozycja dla Isis. kiwas... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.02, 00:54
          isis! napisał(a):

          > Gość portalu: kiwas napisał(a):
          >
          > > A nie wzielabys mnie kiedys ze soba?Jest jeden problem -musialabys zaplaci
          > c za
          > > mnie,bo groszem nie smierdze.Co ty na to?
          > > Rozwaz moja propozycje .Pisze serio.
          >
          > Hehe, mimo ostatniego zdania, traktuję to jednak jako żart. Wprawdzie zdarzało
          > mi
          > się w życiu płacić w restauracji za faceta, ale to zawsze ja zapraszałam, a nie
          >
          > fundowałam wpraszającemu się. Pozdrawiam :)

          Pewnie że ty płaciłaś bo przecież zaden facet by cię nie zaprosił

          • isis! Re: propozycja dla Isis. bolek... 21.01.02, 11:24
            Gość portalu: bolek napisał(a):

            > Pewnie że ty płaciłaś bo przecież zaden facet by cię nie zaprosił

            Takich tekstów zazwyczaj nie komentuję. Ale tym razem spytam: skąd wiesz?

    • Gość: guilty tak, Ty znowu o tym /m./ IP: 212.160.147.* 21.01.02, 10:03
      wierzę, że to Twoje hobby może być przyjemne, ale wiesz - pisanie na forum o
      jedzeniu w najdroższych knajpach wywołuje lekki dysonans, przecież np. za dobry
      obiad z winem w casa patio płacisz pewnie tyle, ile niejedna osoba zarabia za
      cały miesiąc pracy. W dodatku, w ogólnym mniemaniu wiele restauracji to pralnie
      pieniędzy - a więc nie dość, że nie liczysz się z wydatkami, to jeszcze
      pomagasz gangsterom.
      Wierzę, że stać cię na to wszystko dzięki talentowi i pracy i cieszę się, że są
      osoby które uczciwie zarabiają na godne życie. Ale... może lepiej coś samemu
      ugotować ?
      pozdrawiam
      • isis! Re: tak, Ty znowu o tym /m./ 21.01.02, 11:21
        Gość portalu: guilty napisał(a):

        > wierzę, że to Twoje hobby może być przyjemne, ale wiesz - pisanie na forum o
        > jedzeniu w najdroższych knajpach wywołuje lekki dysonans, przecież np. za dobry
        > obiad z winem w casa patio płacisz pewnie tyle, ile niejedna osoba zarabia za
        > cały miesiąc pracy.

        Kto zarabia przez miesiąc 200 zł.??? Wydawało mi się zawsze, że moja płaca (i
        reszty ludzi w szkolnictwie zwłaszcza artystycznym) należy do najniższych! A tu
        od Ciebie dowiaduję się, że są tacy, co tyrają przez miesiąc za 200 zł. Cóż...
        Dalej piszesz:

        > Ale... może lepiej coś samemu ugotować ?

        Jak się gotuje przez 6 dni w tygodniu (w dodatku DOBRZE gotuje, bo jestem nie
        tylko koneserem restauracyjnym, ale i praktykiem), to nie można w ten siódmy
        wyskoczyć do knajpy? Odnoszę wrażenie, że trochę brak Ci wyobraźni i odrobiny
        szaleństwa. Ja przy moich niewielkich zarobkach zawsze staram się, by zostało coś
        na wypad z przyjaciółką do restauracji. W przeciwnym razie - codziennie obiadki z
        mężem - pyszne, bo pyszne, ale ileż można??? Trzeba mieć własne życie i znać coś
        więcej niż bukiet smakowy własnych kompozycji.

        • Gość: guilty mieścisz się w 2 stówkach ?... IP: 212.160.147.* 21.01.02, 12:10
          ... to nieźle, bo myślałem że w casa patio sama butelka wina kosztuje więcej.
          Ale skoro tak, to się wycofuję, zresztą musze przyznać, że Twoje wątki o
          jedzeniu należą do moich ulubionych na forum. GW powinna Cię zatrudnić na
          miejsce Pułki, któremu to chodzenie po barach chyba się już nudzi. A post
          rozpoczynający ten wątek brzmi jednak snobistycznie, co widać zresztą po
          reakcjach. Czekam na kolejne relacje, pozdrawiam
          • isis! Re: mieścisz się w 2 stówkach ?... guilty... 22.01.02, 00:26
            Gość portalu: guilty napisał(a):

            > ... to nieźle, bo myślałem że w casa patio sama butelka wina kosztuje więcej.

            Jeśli zamawia się butelki... Ja w takich knajpach pozostaję przy winie domowym (z
            karafki), nierzadko lepszym od snobistycznego D.O.C., a o wiele tańszym. Dla mnie
            knajpa, która nie ma wina domowego (czyt. młodego wina włoskiego, francuskiego,
            hiszpańskiego, ale nie sikacza), nie zasługuje na umieszczanie jej w czołówce.
            Jeśli już jesteśmy przy winie - zauważmy, jakie piękne kieliszki mają w Casa
            Patio!!! Dzieła sztuki!

            > Ale skoro tak, to się wycofuję, zresztą musze przyznać, że Twoje wątki o
            > jedzeniu należą do moich ulubionych na forum. GW powinna Cię zatrudnić na
            > miejsce Pułki, któremu to chodzenie po barach chyba się już nudzi.

            Dzięki - fajnie mi się o tym pisze, a przy okazji wrażenia smakowe
            niezapomniane... Bałam się już, że się znudziło i że będzie odebrane tak:

            > A post rozpoczynający ten wątek brzmi jednak snobistycznie, co widać zresztą po
            > reakcjach. Czekam na kolejne relacje, pozdrawiam

            Nie chciałam, by zabrzmiało snobistycznie - wprost przeciwnie. Relacje będą,
            oooo, na pewno będą!!! Zwłaszcza jak dostanę podwyżkę...
            • Gość: guilty mmm... podwyżka ! IP: 212.160.147.* 22.01.02, 10:23
              gratuluję, też bym chciał. Przy okazji, polecam Epokę przy Wyścigowej, rejon
              skrzyżowania z Ołtaszyńską. Z zewnątrz nie wyglada zachęcająco, ale im dalej,
              tym lepiej. Nie bierz tylko strudla z jabłkami, bo to zwyczajne mrożone ciasto
              ze sklepu.
              pozdrawiam
          • isis! Re: mieścisz się w 2 stówkach ?... 22.01.02, 00:31
            Gość portalu: guilty napisał(a):

            > ... to nieźle, bo myślałem że w casa patio sama butelka wina kosztuje więcej.

            Aha, a mieszczę się w dwóch stówkach, bo zamawiam dania przystawkowo -
            przekąskowe. Nie znaczy to, że mnie nie stać - po prostu, nie chcę się zbytnio
            roztyć. Przyjaciółka zaś preferuje kuchnię wegetariańską i niewielkie sałatki. ja
            też za mięsem nie przepadam. Ponadto zawsze potem, czyli za kilka godzin jestem
            zmuszana do kolejnego obiadu - z mężem. I nie moge odmówić...
    • silencium Re: A ja znowu o żarciu i restauracjach... /is/ 21.01.02, 11:13
      Brzmi smacznie.
      Polecam w wolnych chwilach (najlepiej na weekend, bo
      jest malo ludzi) restauracje w hotelu Maria Magdalena.
      Smacznie, ladnie i nie tak bardzo drogo.
      Czekam na wiecej opisow z podrozy kulinarnych!

      Pozdrawiam,
    • samozycie Re: A ja znowu o żarciu i restauracjach... /is/ 22.01.02, 14:38
      FRIDAYsa polecam bo bylam. I jadlam. Plus stanowi mozliwosc wyboru sali. Jesli
      nie palisz jestes w siodmym niebie. Jesli palisz tez...
      • isis! Re: A ja znowu o restauracjach...samozycie... 22.01.02, 23:37
        samozycie napisał(a):

        > FRIDAYsa polecam bo bylam. I jadlam. Plus stanowi mozliwosc wyboru sali. Jesli
        > nie palisz jestes w siodmym niebie. Jesli palisz tez...

        ...ja też lubię FRIDAY'Sa. Miałam być tam jutro, ale przełozyłam o tydzień.
        Mankamentem jest brak dobrego i jednocześnie taniego wina. Kiedyś bywało w
        karafkach, teraz tylko w butelkach, a najtańsza ok.75 zł. Na szczęście są dobre
        drinki i REWELACYJNE desery (o dużych gabarytach, więc bierzemy zawsze na pół).
        Sala dla niepalących - duży plus. Zwłaszcza dla mnie...
        • Gość: Żarłacz Re: A ja znowu o restauracjach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.02, 01:18
          isis!, mam niejasne wrażenie, że najważniejsze dla Ciebie w lokalach jest tanie
          wino stołowe w ofercie. Ponieważ wielokrotnie potwierdzały sie nasze gusty
          kulinarne, proszę Cię: nie rozczarowuj mnie. Nie jesteśmy na południu Europy i
          używanie przez Ciebie z uporem maniaka nazwy "wino domowe" nijak się ma do
          tego, co rzeczywiście podają Ci w karafkach. A podają tanie wino z beczki,
          jakie możesz za grosze kupić w kartonie w niemieckim aldiku. Dlatego nie mają
          go w swojej ofercie ani w Splendido, ani w Casa Patio ani w żadnej szanującej
          sie restauracji. możesz sie go za to napić w każdej ilości w Columbusie ( 5 PLN
          za kieliszek) Rzeczywiście można to wypić, ALE NIE JEST TO ŻADNE WINO DOMOWE!!!
          • Gość: guilty Re: A ja znowu o restauracjach IP: 212.160.147.* 23.01.02, 10:01
            Gość portalu: Żarłacz napisał(a):

            > isis!, mam niejasne wrażenie, że najważniejsze dla Ciebie w lokalach jest tanie
            >
            > wino stołowe w ofercie. Ponieważ wielokrotnie potwierdzały sie nasze gusty
            > kulinarne, proszę Cię: nie rozczarowuj mnie. Nie jesteśmy na południu Europy i
            > używanie przez Ciebie z uporem maniaka nazwy "wino domowe" nijak się ma do
            > tego, co rzeczywiście podają Ci w karafkach. A podają tanie wino z beczki,
            > jakie możesz za grosze kupić w kartonie w niemieckim aldiku. Dlatego nie mają
            > go w swojej ofercie ani w Splendido, ani w Casa Patio ani w żadnej szanującej
            > sie restauracji. możesz sie go za to napić w każdej ilości w Columbusie ( 5 PLN
            >
            > za kieliszek) Rzeczywiście można to wypić, ALE NIE JEST TO ŻADNE WINO DOMOWE!!!
            przepraszam że się wtrącam i odpowiadam na post skierowany nie do mnie. popieram
            isis w kwestii wina domowego. przy cenach win w naszych restauracjach (było o tym
            już w innym wątku)- gdzie potrafią np. za butelkę sophii zażyczyć sobie 50 zł,
            naprawdę nie ma sensu zamawiać nic przyzwoitego. Jeśli masz ochotę na wino do
            obiadu - weż właśnie domowe, a za tą stówkę którz ci się wyrobi możesz kupić coś
            naprawdę smacznego w sklepie. Wiem, że to nie to samo, ale od kiedy zamówiłem w
            restauracji (nie powiem, jakiej) wino za ponad 100 zł, które okazało się jakimś
            plugastwem, powiedziałem: nigdy więcej.
            pozdrawiam
            p.s. wiem, że wszędzie na świecie są wysokie marże na alkohol w restauracjach,
            ale to, co się dzieje u nas, to jakaś sodomia i gomoria; a przede wszystkim nie
            rozumiem, po co restauracje kupują niedobre wina, skoro za podobną cene mogą
            kupić dużo lepsze ?
          • isis! Re: A ja znowu o restauracjach 23.01.02, 23:46
            Gość portalu: Żarłacz napisał(a):

            > isis!, mam niejasne wrażenie, że najważniejsze dla Ciebie w lokalach jest tanie
            > wino stołowe w ofercie.

            Jest ważne, ze względu na wysokie ceny win "butelkowych", wcale nie lepszych...

            > A podają tanie wino z beczki,
            > jakie możesz za grosze kupić w kartonie w niemieckim aldiku. Dlatego nie mają
            > go w swojej ofercie ani w Splendido, ani w Casa Patio ani w żadnej szanującej
            > sie restauracji. możesz sie go za to napić w każdej ilości w Columbusie ( 5 PLN
            > za kieliszek) Rzeczywiście można to wypić, ALE NIE JEST TO ŻADNE WINO DOMOWE!!!

            Nie byłam nigdy w Columbusie, ale domyślam się, że to świństwo. Natomiast mylisz
            się co do Casa Patio - tam zawsze zamawiam wino z beczki (nalewają na widoku do
            karafki, a potem do kieliszków, o których już wspomniałam, że wyglądają jak
            dzieła sztuki). Jest świetne! Prawdziwe domowe, nie żaden sikacz z kartonika. Tym
            bardziej nie z jakiegoś niemieckiego SAM-u, bo tych też nie znam. W ino w Casa
            Patio smakuje mi na włoskie lub hiszpańskie. Jest lekko cierpkie, ale nie kwaśne,
            dość mocne i na pewno nie rozcieńczane.
            Zaś w Academii Brasserie winko smakuje jak francuskie, jest bardziej "amabile" i
            raczej smaczne. Tylko raz było skwaśnałe. Ale im wybaczyłam.
            A szanujące się restauracje POWINNY mieć wino domowe.
    • isis! Re: A ja znowu o żarciu i restauracjach... /is/ 25.01.02, 23:17
      Vincent OK. Evo, jeśli to czytasz, poczuj się usatysfakcjonowana, choć wiem, że
      wszystko co napiszę, od razu negujesz.
      Zjadłam tam dziś sandacza na pieczarkach w śmietanie (w ramach dni kuchni
      węgierskiej), wypiłam trochę wina i spałaszowałam deser (spoza dni
      węgierskich) - "Białą damę", czyli loda waniliowego (własnej roboty!) z bitą
      śmietaną (chyba... własnej roboty...), polewane gorącą czekoladą (obok, w
      sosjerce, świetne rozwiązanie!). MNIAM z plusem. Muzyczka grała do tego
      dyskretnie, bez narzucania się, ale nie miała niestety nic wspólnego z Węgrami,
      raczej można było ją zaliczyć do kręgu latynosko-egzotycznego. Ale za to jak
      byłam na "dniach kuchni tajskiej, leciały ballady węgierskie, więc bilans OK.
      Poza tym podoba mi się wystrój piwniczki - był pod kolor mojego ciucha...
      Rzaem - piątka z plusem. Do szóstki trochę brakuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja