Gość: jozub agresywny kierowca ma pomóc pasażerom? IP: *.wroclaw.mm.pl 10.12.08, 17:00 kiedyś padłam ofiarą agresji ze strony kierowcy; wsiadając pierwszymi drzwiami usłyszałyśmy z koleżanką " spier ...ć do tyłu!" Był tłok, może chciał mieć lepszą widoczność, co w żaden sposób go nie usprawiedliwia. Więc skoro kierowcy sami nie radzą sobie ze swoimi emocjami, to jak mogą pomóc pasażerom??? Odpowiedz Link Zgłoś
galba I właśnie dlatego wolę stać w korku w samochodzie 10.12.08, 17:19 Niż cieszyć się urokami menelobusów. Odpowiedz Link Zgłoś
twardokesek To tak a propos zwezania ulic i zbiorkomu... 10.12.08, 18:11 Wciaz przekonujecie do porzucenia samochodow? Dzieki, posiedze w bezpieczniejszym samochodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
stachu44 Ile bierze IMPEL od MPK za kiwanie palcem w bucie? 10.12.08, 18:14 Jak wygladaja przystanki. Nie bede glosowal na Dudkiewicza bo nie wymaga od swoich ludzi tego czego oczekujemy placac podatki. O Policji nie bede mowil bo to jest kpina, i tutaj prezydent ma tez swoje udzialy, ze trzyma komendanta, ktorego powinien dawno spuscic do kanalu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: internauta lol Re: Ile bierze IMPEL od MPK za kiwanie palcem w b IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.12.08, 04:44 Najpierw się dowiedz, potem wymondrzaj. Komendantów służb (policji, straży pożarnej) mianuje wojewoda (zatwierdza Minister), bo jemu te służby podlegają jeżeli chodzi o samorządy. Odpowiedz Link Zgłoś
mal.3 Kierowca MPK nie pomógł pasażerom w opałach 10.12.08, 18:25 A MAM pytanie dlaczega niemogł zaden pasarzer zadzwonic na policje tylko czekaja na kierowce nic by im sie niestalo po to maja komurki a nie szukajom teraz winnego !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spectatore Kierowca MPK nie pomógł pasażerom w opałach IP: 217.153.67.* 10.12.08, 19:10 sytuacja z przed kilku tygodni, odnośnie interwencji ludzi w takich sytuacjach sobota, ostatni 245 w kierunku pracz. na placu jana pawła wsiada dwóch wyrostków, jeden w kurtce z emblematami wiadomego klubu. autobus rusza, pijany wyrostek przewraca się na dwie wracające z miasta młode dziewczyny. kobieto około 50 i dwóch mężczyzn w wieku 20-30 lat zwracają im uwagę. rozpoczyna się dyskusja o hierarchii stadionowej o której główni zainteresowani nie mają najprawdopodobniej pojęcia, bo zaczynają reagować agresywnie w stosunku do najmłodszego z ingerujących. padają sparing propozycje na które interweniujący panowie nie reagują obojętnie, ale z zaznaczeniem, że sprawę chcą załatwić poza autobusem, ze względu na bezpieczeństwo innych pasażerów. coraz ostrzejsza wymiana zdań, włącza się kolejny uczestnik i nagle na kozanowie dochodzi do rękoczynu, starszy z pierwotnych interweniujących rozdziela bijących się na co pani która rozpoczęła wszelaką interwencję biegnie do kierowcy, określa interweniującego mianem bandyty i żąda od kierowcy skręcenia z trasy na komendę na połbina. kierowca skręca, młodszy z interweniujących opuszcza autobus, starszy czeka na policję około 10 minut po czym oddala się znudzony i zniesmaczony tym, że się nie pojawili. kilkanaście minut od zboczenia z trasy pojawia się kilka radiowozów, ale cóż ... ktoś kto chciał dbać o porządek, chciał załatwić sprawę poza autobusem stał się bandytą i złem gorszym od prowodyrów. chcecie coś jeszcze powiedzieć na temat interwencji w autobusach?? co do starej gwardii kibiców śląska są to faktycznie ludzie którzy kochają swój klub, ale nie upilnują bandy gó...arzy, którym się wydaje, że dwie wizyty w życiu na oporowskiej, szalik albo kurtka i są panami świata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Soul Kierowca MPK nie pomógł pasażerom w opałach IP: *.chello.pl 10.12.08, 19:40 Taki artykul to scierwo. Rodem z faktu , ale czego sie mozna spodziewac po GW. Odpowiedz Link Zgłoś
kretowski Wrocław pchał się do EXPO 11.12.08, 00:00 I dobrze że wszyscy byli przeciw, bo z czym tu się pchać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pasażer Re: Wrocław pchał się do EXPO IP: *.router.finemedia.pl 13.12.08, 22:20 Historia z dziś, właściwie sprzed chwili. Jechałem autobusem "D" gzdieś ok. 21 w stronę Psiego Pola. Siedziałem z przodu autobusu, słyszałem przez radio kierowcy, jak inny kierowca zgłasza dyżurnemu ruchu, że na przystanku na Psim Polu w stronę Pawłowic jest duża grupa agresywnych pijanych typów. Ten kierowca powiedział dokładnie tak: "trzebaby zawiadomić policję, bo dojdzie do tragedii i będą problemy". Dyżurny odpowiedział "przyjąłem". Pół godz. (TRZYDZIEŚCI minut później) później autobus dojechał na ten przystanek. Ta grupka wsiadła. 4 minuty później doszło do rozróby i bójki. Efekt- pobitych dwoje pasażerów, zdemolowany autobus (powybijane szyby itp). Agresorzy najpierw wysiedli (uciekli nawet) na przystanku na Kopańskiego, a potem zaczęli gonić ten autobus kopiąc w niego itp. Kierowca zachował zimną krew, pominął przystanek pod Polarem (przy okazji gratulacje dla tego co wymyślił 2 przystanki 80 m. od siebie, i czy zamienił się z koniem na głowy na powrót?). Potem kierowca zatrzyamał autobus w bezpiecznej odległości i wyszedł sprawdzić czy nikomu nic się nie stało. Jeżeli 30 min. przed tym, jak autobus dojechał na przystanek słyszalem jak dyżurny przyjął zgłoszenie, to możliwości są dwie: a) albo dyżurny tego nie zgłosił, w co nie dowierzam, bo nie sądzę że dorosly odpowiedzialny człowiek wziąłby na siebie odpowiedzialność za to co się mogło stać (i w końcu stało) b) albo policja jak zwykle olała sprawę i podjechanie na miejsce sporego zagrożenia porządku i bezpieczeństwa w ciągu 30 min. okazało się zadaniem ponad ich siły. O tej porze dnia, w sobotę, ruch jest minimalny, a komisariat z Kiełczowskiej mieści się 1000 m. od przystanku na Psim Polu. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia2701 Re: Kierowca MPK nie pomógł pasażerom w opałach 13.12.08, 23:25 Jest dokładnie tak jak piszesz....we wrześniu koleżanka pracując na linii ' 17 ' zgłosiła na pętli Sępolno,że ma w klasie pijanego agresywnego mężczyznę.Dyżurny Ruch powiedział,że zgłoszenie przyjęto.Dojechała do pętli na Klecinie...żadnej interwencji nie było,myśli sobie,że zjeżdża do zajezdni to powiadomi agresywnego pijanego osobnika,że tramwaj zjeżdża do zajezdni Borek przy POWSTAŃCÓW ŚLĄSKICH....i wtedy zaczął się dramat dla koleżanki.Usłyszała wiele brzydkich słów...,że jej się pracować nie chce...i w ogóle straszne słowa.Gdyby na słowach się skończyło to byłby cud...ale facet złapał ją i uderzył klika razy głową o drzwi z blachy ,które są od tablicy rozdzielczej tramwaju.W efekcie dziewczyna doznała wstrząsu mózgu i kilka siników.Nikt jej nie pomógł,bo nikogo nie było w tramwaju.Facet uciekł.Doszła do siebie,zjechała do zajezdni...i pojawiła się policja.Nadmienię,że z Sępolna do Kleciny jedzie się około 40 min.a z Kleciny do zajezdnie 10 min. Odpowiedz Link Zgłoś
embriao Re: Kierowca MPK nie pomógł pasażerom w opałach 14.12.08, 22:32 Bo dyżurni tego NIE ZGŁASZAJĄ. Później i tak nie ma śladów, że nie zgłosili. Ja jak widzę podejrzane towarzystwo na przystanku to po prostu się nie zatrzymuję. Póki debile są poza wozem to jest ok i tego się trzymam. Ostatnio miałem taką sytuację na Zakrzowie, dwóch debili chciało mi wpuścić wpie...i zdemolować autobus (kolejność dowolna) zamknęłem im drzwi przed nosem i uciekłem. Zostało im tylko kopanie drzwi autobusu. Odpowiedz Link Zgłoś