Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli

16.01.09, 14:18
A czy w związku z tym zwiększy się liczba opiekunów w grupie? Bo nie wyobrażam
sobie inaczej. Pani zajmie się dziećmi o chorymi, które wymagają większej
uwagi a reszta dzieci będzie chodziła samopas?
Średnio mi się podoba ten pomysł szczerze mówiąc. Nie chciałabym, że obniżył
się "poziom nauczania" w takich grupach.
    • Gość: Rencia Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.09, 14:33
      A ja tu czegoś nie rozumiem, przecież przedszkola integracyjne już istnieją od
      jakiegoś czasu. Moje dziecko chodzi do takiego właśnie i nie ma najmniejszych
      problemów zarówno z innymi dziećmi jak i z personelem placówki, który nie
      odbiega ilościowo od zwykłej placówki. W czym rzecz?.
    • membrum_virile Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 16.01.09, 14:46
      No to mam nadzieję, skoro teraz nie widzisz możliwości integracji,
      aby urodziło ci się dziecko ze wspomnianym zespołem.
      Wtedy zapewne potrzebę tworzenia takich grup dostrzeżesz, wrażliwszą
      się staniesz na innych potrzeby.
      • jozi1978 Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 16.01.09, 14:58
        Byłam pewna, że podniosą się tego typu głosy :)
        Nie jest zbyt tolerancyjna. Nie widzę potrzeby, żeby całe społeczeństwo musiało
        dostosowywać się do mniejszości. I tak dzieci z dużym upośledzeniem nie mają
        szans na ukończenie normalnej, pełnej edukacji razem z dziećmi zdrowymi. Więc po
        co tworzyć takie przedszkola, jak później i tak pójdą do szkoły specjalnej? A
        poza tym, dlaczego moje dziecko ma być wzorem (lekarstwem) dla dzieci
        niepełnosprawnych? Wolę, żeby w tym czasie uczyło się czegoś pożytecznego.
        Wiem, że to nie są popularne poglądy ale w takiej brutalnej rzeczywistości nie
        stać mnie na inne.
        Dlaczego społeczeństwo ma ponosić koszty leczenia i wychowywania
        bezproduktywnych członków społeczeństwa? Niech robią to rodzice, którzy wiedzą i
        się decydują, albo nie wiedzą co to są badania prenatalne. Niech płacą za swoje
        decyzje, jak my wszyscy.
        • Gość: kicek Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.01.09, 15:54
          No to idźmy na całość.
          Dlaczego społeczeństwo ma łożyć na utrzymanie rencistów, inwalidów po wypadkach,
          emerytów?
          Niech idą na utrzymanie rodzin...
          Inwalida nie ma dziecka, które go utrzyma? Cóż, jego problem... Wiedział o
          ryzyku nie decydując się na dziecko. Mógł pomyśleć o tym, że kiedyś nie będzie
          kto miał podać mu herbaty.

          Konkluzja: weź duży młotek i puknij się nim w głowę, zanim ktoś zrobi to za ciebie.
        • Gość: gość Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.01.09, 16:42
          Droga jozi1978, też zastanawiam się dlaczego muszę ponosić koszty utrzymania takiego szkodnika jak Ty, nie można Cię nawet nazwać "bezproduktywną". Wypowiadasz się na temat, o którym nie masz bladego pojęcia.
        • Gość: furora "Warszawa 6.00" z dedykacją dla jozi1978: IP: *.magma-net.pl 16.01.09, 19:25
          "Z blokowej klatki wyłaniają się półbiegiem szare zmęczone postaci
          ciągnące za sobą nieprzytomne,wyrwane ze snu o 5.00 dzieci.
          Upychają je w pośpiechu do samochodu,warcząc na siebie wzajemnie że
          nie zdążą.Muszą odwieżć dzieci do żłobka i przedszkola zanim pojadą
          do pracy.Mają do pracy na 8.00 ale trzeba jeszcze dojechać...
          ...a w przedszkolu jak to w warszawskim przedszkolu,nie marnuje się
          czasu na bzdurne przewalanie zabawek z kąta w kąt
          tutaj w anglojęzycznym przedszkolu dzieci zaraz po brekfaście
          zabierają się do roboty: 5 letni Franio już zna kilka słówek po
          angielsku,ślicznie układa puzzle,recytuje wiersze śpiewa piosenki
          ale to dla Frania dopiero przymiarka ,ooo Franio to jest jest
          bardzo utalentowany(tak mówi mama).
          Po lanczu ma tańce i balet.
          A w aftermunie lekcja gry na instrumentach,na razie na wszystkich bo
          rodzice jeszcze nie wiedzą jakiego instrumentu jest wirtuozem,a
          wirtuozem jest to pewne.
          ...tymczasem u Marysi w żłobku(anglojęzycznym)
          Tutaj też się nie marnuje czasu.Rytmika,tańce,języki,gra na prostych
          instrumentach,przymiarki do czytania(czy aby Marysia nie jest
          opóżniona w rozwoju?myśli zatroskana mama czasem..w wieku 3 lat
          genialne dzieci już powinny czytać!)
          19.00-powrót do domu.
          Coś zjeść,przepytać jeszcze dzieci z angielskiego i spać.

          Saturdej
          -mama z tatą wychodzą przed blok z pociechami po drodze wesoło
          przypominają sobie słówka:a teraz idziemy po czym Franiu? ...po
          stepsach,tata aż pokraśniał z zadowolenia.
          Warto było.
          Jemu się nie udało.Zrobił studia tak jak wszyscy teraz.Przyjechał do
          Warszawy z daleka i okazało się że magistrowi płacą tutaj 2.500zł!
          Ale co to? Tutaj same magistry!
          Aaa to przynajmniej niech dzieci będą sławne i bogate(kiedyś słyszał
          że zakompleksieni rodzice świadomi tego że nie robią kariery
          przelewają swoje oczekiwania na dzieci żeby się dowartościować,aa
          tam powymyślały bo zazdrosne te psychologi)
          Saturdej dalej,pod blokiem idąc obok piaskownicy dzieci nagle
          rzucają się jak dzikie na łopatki ,wiaderka i są tak zachwycone że
          mało nie jedzą piasku!
          O niewdzięczna smarkateria! to tutaj my się wypruwamy żeby zrobić z
          was geniuszy, a wy takie stare konie(3,5 lat)jeszcze się w piachu
          babrać chcecie?!'
          /autor: Clio, źródło: Onet/

          Życzę Ci sukcesów w hodowli pociechy!
        • renifer77 Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 16.01.09, 20:35
          jozi1978 napisała:

          > Dlaczego społeczeństwo ma ponosić koszty leczenia i wychowywania
          > bezproduktywnych członków społeczeństwa?

          ****************************
          Domyślam się, że w twoim przekonaniu ty i twoje dziecko jesteście produktywną częścią społeczeństwa, lepszą rasą. Tylko dlaczego, jako części tego społeczeństwa robi mi się niedobrze na myśl, że płacone przeze mnie podatki wydawane są na świadczenia dla dzieci egzemplarzy posiadających poglądy takie jak ty. Równie dobrze można się zastanowić po co miałoby ono chodzić do przedszkola i szkół finansowanych ze środków publicznych jeśli miałoby być takie jak ty? Wbrew twoim obawom na pewno nie będzie ono wzorem (lekarstwem) dla jakiejkolwiek części społeczeństwa- niezależnie tej produktywnej czy bezproduktywnej.
        • tomek854 Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 17.01.09, 22:02
          jozi1978 napisała:

          > poza tym, dlaczego moje dziecko ma być wzorem (lekarstwem) dla dzieci
          > niepełnosprawnych? Wolę, żeby w tym czasie uczyło się czegoś pożytecznego.

          Może się nauczy szacunku dla osób niepełnosprawnych przynajmniej. Bo od Ciebie
          to na pewno nie.
        • zawsze-nauczyciel Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 17.01.09, 23:44
          ...na taki debilizm szkoda moich palców aby Tobie odpisac a... i wiesz ci ?
          uwazaj aby Twojemu dziecku kiedys nie urodzilo sie dziecko z zespołek Dona ...co
          Ty na to ??? brutalna rzeczywistosci?????? WSTYD-TOBIE KOBITO BRAKUJE JAKIEJS
          KLEPKI ,ZRESZTA NO CÓZ TAK SIE PRZED TYM BRONISZ A ZACHOWALAS SIE GORZEJ JAK
          UPOSLEDZONY UMYSLOWO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!I uważaj
          ...przed Toba i Twoimi dziecmi jest jeszcze szansa.
        • Gość: do jozi Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.01.09, 09:51
          jozi1978 napisała:

          > Byłam pewna, że podniosą się tego typu głosy :)
          > Nie jest zbyt tolerancyjna. Nie widzę potrzeby, żeby całe społeczeństwo musiało
          > dostosowywać się do mniejszości. I tak dzieci z dużym upośledzeniem nie mają
          > szans na ukończenie normalnej, pełnej edukacji razem z dziećmi zdrowymi. Więc p
          > o
          > co tworzyć takie przedszkola, jak później i tak pójdą do szkoły specjalnej?

          A moze najpierw dowiedz sie jak to bywa a później zabieraj głos? Najbardziej
          lubię "fachowców wszystkowiedzących". Osobiście znam przykłady dziecka z
          porażeniem mózgowym,jest w tej chwili na studiach,ukończyło wszystkie szkoły
          "normalne",ma "normalnych" przyjaciół i normalne marzenia. Okazujesz tępotę
          umysłową wypowiadając się na tematy o których nie masz pojęcia...

          > Dlaczego społeczeństwo ma ponosić koszty leczenia i wychowywania
          > bezproduktywnych członków społeczeństwa? Niech robią to rodzice, którzy wiedzą
          > i
          > się decydują, albo nie wiedzą co to są badania prenatalne. Niech płacą za swoje
          > decyzje, jak my wszyscy.
          Życzę zdrowia i szczęśliwych ciąż. Jeteś z tych co zabiją dziecko,bo rok
          wcześniej opłaciłas wycieczkę na Hawaje i termin porodu ci nie pasuje?
          Nie pozdrawiam....
      • truten.zenobi /to nie kwestia wrażliwości... 16.01.09, 22:02
        ale pragmatyzmu...
        nikt by nie chiał by kosztem jego dziecka ktoś relizował chore wizje
        poprawności politycznej... to wcale nie oznacza że normalni ludzie
        chcą dyskryminacji wręcz przeciwnie ale jeszcze raz podkreślę nie
        kosztem dziecka!

        jeśli w szkole dzieci nie moga jeździć na wycieczki bo nie ma kasy
        na zapewnie dodatkowej opieki w klasach integracyjnych to czego to
        uczy dzieci? wrażliwości? NIE! to uczy że przez takiego "downa" nie
        może mieć wielu przyjemności normalnych dla jego rówieśników...

        jeśli idee integracji będzie się realizować w przepełnionych
        klasach, kosztem poziomu nauczania to jaki będzie efekt?
        dzieci nieuwrażliwione zdobedą lepsze wykształcenie, lepszą pracę,
        te uwrażliwione skończą w zawodówkach..

        tak więc prawda jest taka że każdy jest wrażliwy zatroskany
        współczujący i chce integracji ale tylko nie w szkole/klasie jego
        dziecka

        jeśli zależy ci na fałsztywym wspólczuciu to żyj w świecie swoich
        poboznych życzeń ale jeśli chjcesz naprawdę pomóc to tak naprawdę
        trzeba walczyć by wraz z wdrażaniem klas integracyjnych szła do
        szkół dodatkowa kasa, by budowano nowe szkoły dostosowane do potrzeb
        dzieci niepełnbosprawnych itp a nie skakać do gardła ludziom którzy
        w dobrej wierze mówią Ci prawdę jak jest.
        • Gość: gość Re: /to nie kwestia wrażliwości... IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.01.09, 09:02
          nie znam szkoły, w której jest wiele przyjemności. w szkole dziecko ma się uczyć a przyjemności powinni sponsorować rodzice. moje dziecko przez całe gimnazjum nie jeździło na tzw wycieczki i jakoś nie zauważyłam z tego powodu zmiany na gorsze w jego życiu.
          we Wrocławiu istnieje już mnóstwo szkół podstawowych, gimnazjów i LO dla szczurów (a właściwie ich rodziców) do ścigania a szkół integracyjnych? może dwie podstawówki. chodziłam do klasy (1-8) z chłopcem z zespołem Downa, jedyną rzeczą, w której miał "odpuszczane" to pismo, z całą resztą był na poziomie "średniej klasowej" a na historii nikt nie był w stanie przebić jego wiadomości. nikt mnie i moich rodziców nie pytał czy chcę się uczyć z taką osobą ale nie żałuję. a Ty będziesz miał ten wybór oby tylko się nie okazało, że to Ty będziesz szukał pomocy dla swojego dziecka i wszędzie będziesz słyszał huk zamykanych drzwi przed nosem...
          tak na marginesie: z tego co piszesz widać że nie masz dziecka uczącego się. to tylko Ci powiem, że przed Tobą dużo pracy w domu z dzieckiem bo dzisiejsze szkoły to nie te same szkoły co 20 lat temu i w cale nie dlatego, że są integracyjne czy nie.
          • truten.zenobi Re: /to nie kwestia wrażliwości... 18.01.09, 17:56
            > nie znam szkoły, w której jest wiele przyjemności. w szkole
            dziecko ma się uczy
            > ć a przyjemności powinni sponsorować rodzice. moje dziecko przez
            całe gimnazjum
            > nie jeździło na tzw wycieczki

            to współczuję Twojemu dziecku...
            możesz mi wskazać w mojej wypowiedzi fragment w którym wyraziłem
            oczekiwania by szkoła zamiast rodziców(dzieci zdrowych) sponsorowała
            wycieczki?

            bo jest mała różnica pomiędzy sponsorowaniem a zapewnieniem osobie
            niepełnosprawnej odpowiednich warunków...

            powiem jeszcze dziecko moich znajomych pewnie jakoś przeżyje bez
            wycieczek szkolnych ale... trzeba było zobaczyć jego minę gdy moje
            opowiada o którymstam kolejnym wyjsciu... mi jest jego naprawdę
            szkoda i uważam że tak nie poiwinno być ... dla Ciebie to
            norma/zasadza.. hmmm... chyba mnie nie przekonasz że moje dzieci
            mają gorzej...

            a i jeszcze jedno nie popisuj się swoją ignorancją bo do sherlocka
            Ci trochę brakuje (> tak na marginesie...)
            :P
        • zawsze-nauczyciel Re: /to nie kwestia wrażliwości... 17.01.09, 23:52
          ...chyba login powinien brzmic ..TRUTEN...A gdybys to Ty miał takie dziecko
          trutniu to co???? przez takiego ,,downa,,??? wiesz co ten Down jest madrzejszy
          od Twoich głupich wywodow .Ty tez masz dziecko - uwazaj- bo mozesz zostac
          dziadkiem Downa i Twoje ideologie runa w dół.
          • truten.zenobi dlaczego nie dziwi mnie że... 18.01.09, 19:37
            ktoś kto (sugeruje że) jest nauczycielem
            chyba nie zabardzo wiesz co to jest ""
            chyba nie zdajesz sobie sprawy że dzieci dosć powszechnie uzywają
            tego słowa jako obraźliwe określenie nie tylko osób chorych
            ale za to w swoich ocenach wiesz wszystko lepiej..
            • truten.zenobi Re: dlaczego nie dziwi mnie że... 18.01.09, 20:46
              ktoś kto (sugeruje że) jest nauczycielem
              ...
              zamiast do argumentów sięga po wyzwiska...
    • Gość: ela Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.wroclaw.mm.pl 16.01.09, 15:43
      a w jaki sposob twoim zdaniem dzieci niepelnosprawne maja nauczyc sie
      funkcjonowania w spoleczenstwie, wsrod zdrowych ludzi? Moze przez zamkniecie w
      domu i calkowity brak montaktu ze zdrowymi rowiesnikami? Domyslem, ze nie
      troszczysz sie takze o to aby twoje dziecko nie umialo prawidlowo zachowywac sie
      wobec dzieci uposledzonych? Dzieki takim szkolom dzieci zdrowe nie beda w
      przyszlosci wskazywac palcami na osobe na wozku lub z zespolem downa. Ale coz,
      na pewno wiesz co dla twojego dziecka aby w przyszlosci bylo rozumnum,
      tolerancyjnym czlowiekiem...
      ps a jesli chodzi o funkcjonowanie grupy integracyjnej, widze ze brak ci
      podstawowych informacji. Moze najpierw dowiedz sie ilu opiekunow przypada na
      jedno dziecko niepelnosprawne a ilu na dzieci zdrowe i dopiero zabieraj glos
      • Gość: magdalena Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: 217.116.104.* 16.01.09, 17:37
        Mam trzy córki,dwie starsze urodziłam, trzecia, najmłodsza z
        zespołem Downa trafiła do naszego domku mając 3 tygodnie życia.
        Jestem wdzięczna Bogu, że mam takiego skarba. Oczywiście,
        zastanawiałam się, jak to wpłynie na starsze dziewczynki. Dzięki
        Najmłodszej dowiadują się co jest WAŻNE, pełne wartości, co jest
        znaczące w życiu.
        Jedna z moich Córek rok temu zachorowała na białaczkę (złośliwy rak
        krwi) to jest choroba. Zespół Downa jest wadą genetyczną, kiedy w
        pierwszych latach zawalczymy o rozwój dziecka, później, pomimo, że
        nie skończy szkoły wyższej, będzie pracowało (wspomagane
        zatrudnienie funkcjonuje juz we Wrocławiu), będzie potrafiło
        samodzielnie żyć. Szczęście i wartość życia nie wyznacza upośledzenie
        • Gość: bart Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.as.kn.pl 16.01.09, 18:57
          jozi1978 normalnie brak słów na twoje wywody samolubna wredna egoistko !!!
          • Gość: bart Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.as.kn.pl 16.01.09, 19:01
            jozi1978 - powiedz nam wszystkim ROBIŁAŚ TE WSPOMNIANE BADANIA !!!!! czy każdy
            ginekolog przepisuje wszystkim ciężarnym badania prenatalne jak poleca robić
            wyniki krwi ?! co ty piszesz !!!!!
      • truten.zenobi Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 16.01.09, 22:14
        Moze najpierw dowiedz sie ilu opiekunow przypada na
        > jedno dziecko niepelnosprawne a ilu na dzieci zdrowe i dopiero
        zabieraj glos

        może najpierw poznaj jaka jest praktyka i dopiero zabieraj glos
        • Gość: Flexaton Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.magma-net.pl 16.01.09, 22:32
          Trutenku.. Na szczęście masz wybór, i nikt Cię nie zmusza do wysłania
          dziecka do integracyjnej grupy w przedszkolu, czy szkole. Może i
          lepiej, bo jeśli te dzieciaki mają się czegoś nauczyć od swoich
          "zdrowych" kolegów, to Twoje dziecko wynosząc z domu Twoje ideologie
          nie bardzo umiałoby się znaleźć w tak odmiennym dla niego środowisku,
          pełnym miłości, zrozumienia, cierpliwości, dobroci oraz chęci pomocy
          w zmianie średniowiecznych przekonań, które tworzą ludzie tacy jak
          Ty. Myślę, że ten artykuł nie jest dla Ciebie, wejdź w swoje ulubione
          adresy i zobacz czy na "Pudelku" nie pojawiły się jakieś newsy..
          • truten.zenobi Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 16.01.09, 22:58
            widzisz praktyka jest taka że wole by dziecko chodziło do szkoły bez
            klas integracyjnych bo będzie miało normalne dzieciństwo (np.
            wycieczki szkolne) i normalny (chociaż i tak nie za wysoki) poziom
            nauczania.
            powiem jeszcze tak że kolejnymi pozytywami może być to że nie nauczy
            się że osoby niepełnosprawne są łatwymi ofiarami i nie pozna strachu
            przed osobami niezrównoważonymi...

            widzisz ja chodziłem z osobą niepełnosprawną do szkoły i wiem jak to
            wyglada w praktyce, ( wiem też od znajomych jak to wyglada obecnie)
            a Ty jakie masz doswiadczenie w tej sprawie?

            bo krytykować łatwo ale z życia wiem że w gębie wszyscy mocni ale
            gdy przychodzi co do czego to wszyscy uciekają od problemu

            i jeszcze jedno naprawdę nie jestem przeciwnikiem klas
            integracyjnych tyko DQN nie moga być one tworzone kosztem innych
            dzieci! wraz z utworzeniem takiej klasy powinna się znaleźć
            dodatkowa kasa na opiekunów, czy inne potrzeby, taka klasa powinna
            być dużo mniej liczna - ale jak to zrobić jeśli w szkołach molochach
            dzieci uczą się w 30 osobowych klasach na zmiany?

            poprostu meczy mnie wasza hipokryzja! każdy che bys dobrym wujkiem
            tyle że najlepiej cudzym kosztem!
            • Gość: Flexaton Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.magma-net.pl 16.01.09, 23:25
              Nie sądzę, aby w temacie dotyczącym dość wąskiej grupy społeczeństwa
              wypowiadały się osoby nie mające nic wspólnego z zagadnieniem. To by
              było po prostu bez sensu.. Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na
              dokładne czytanie z pełnym zrozumieniem tego reportażu, otóż jest w
              nim dokładnie napisane, że po raz pierwszy w Polsce ma się pojawić
              pilotażowy projekt przedszkoli integracyjnych, który ma się nijak do
              "traumy" przeżytej przez Ciebie lub Twojego znajomego.. W jaki sposób
              możecie oceniać coś czego jeszcze nie ma? I to w dodatku w bardzo
              negatywny sposób? Jeśli nie chcecie pomóc to chociaż nie
              przeszkadzajcie.. Z drugiej strony dobrze wiedzieć, że jeszcze nie do
              końca skończyły się te czasy w których napotkaną osobę z "downem"
              trzeba omijać szerokim łukiem, żeby się czasem nie zarazić.. A Twoje
              dziecko niech jedzie na tą wycieczkę, i życzę Ci z całego serca żeby
              tylko nie nauczyło się tam palić papierosów, pić alkoholu i tym
              podobnych rzeczy... Ale to raczej niemożliwe, przecież jadą same
              "zdrowe" dzieciaki i opiekunowie mający kupę czasu dla nich, bo
              przecież nie muszą się zajmować jakąś kulą u nogi....
              • jozi1978 Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 17.01.09, 00:56
                Nie życzę sobie, aby eksperymentowano na moim dziecku!
                • Gość: kicek Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.01.09, 00:59
                  To poślij go do "normalnego" przedszkola.
                  • jozi1978 Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 17.01.09, 01:10
                    Dokładnie tak zrobię.
                    • Gość: kicek Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.01.09, 01:34
                      >>> Nie życzę sobie, aby eksperymentowano na moim dziecku!

                      >> To poślij go do "normalnego" przedszkola.

                      > Dokładnie tak zrobię.

                      Więc gdzie ten eksperyment na Twoim dziecku?
                    • zawsze-nauczyciel Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 18.01.09, 00:01
                      ..tylko pamietaj....DOKŁADNIE!!!!!!!!!!!!!!!
                • camparis Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 17.01.09, 13:47
                  A ja żałuję, że w przedszkolu mojej córci nie było dzieci
                  niepełnosprawnych. Dlatego tłumaczę jej że są dzieciaczki, które
                  mają chore nóżki i dlatego muszę używać fotela z kółkami, które
                  jeżdżą za nich, dlatego tłumaczę, że niektóre dzieci mogą urodzić
                  się bez rączki albo nóżki, dlatego tłumaczę, że niektóre dzieci
                  rodzą się mniej zdolne i potrzebują więcej czasu aby się nauczyć
                  nawet najprostszych czynności.

                  Dzięki temu mam wrażliwą na potrzeby innych córeczkę. Taką, która
                  potrafi zawalczyć o swoje prawa, kiedy widzi, że jest
                  niesprawiedliwie potraktowana, ale też taką, która potrafi poświęcić
                  swój czas i pomóc młodszemu dziecku.

                  Jestem z niej po prostu dumna.

                  Mam nadzieję, że nigdy nie wychowam takiego egoisty jak niektórzy
                  tutaj się wypowiadający. I nie życzę Wam chorób dzieci, ale to może
                  stać się w każdej chwili. Nieuważny kierowca, który nie zatrzyma się
                  na czerwonym świetle może spowodować, że będziecie mieć
                  niepełnosprawne dziecko. I co wtedy? Zutylizujecie to posiadane? Bo
                  nie jest już pełnowartościowe?

                  Dlatego mam nadzieję, że takie akcje, wprowadzana przy akceptacji
                  większości społeczeństwa (bo wierzę że tych egoistów jest tylko
                  krzykliwa mniejszość), spowodują, że niepełnopsrawni odnajdą się w
                  społeczeństwie. Oni są między nami, ale ciągle ukryci przed światem.
                  • zawsze-nauczyciel Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 18.01.09, 00:02
                    BRAWO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!życze Tobie z calego serca szczescia dla Ciebie i
                    Twojej rodziny.
                • zawsze-nauczyciel Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 18.01.09, 00:00
                  HAHAHA, Ty juz pierwsz zaeksperymentowałas i uwazaj co wychowasz???? bo chyba
                  kiedys kopa dostaniesz ,,katoliczko,,
              • truten.zenobi Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 18.01.09, 19:57
                Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na
                > dokładne czytanie z pełnym zrozumieniem tego reportażu, otóż jest
                w
                > nim dokładnie napisane, że po raz pierwszy w Polsce ma się pojawić
                > pilotażowy projekt przedszkoli integracyjnych, który ma się nijak
                do
                > "traumy" przeżytej przez Ciebie lub Twojego znajomego.. W jaki
                sposób
                > możecie oceniać coś czego jeszcze nie ma?

                bo nie ma w tam mowy np. o budowie nowych przedszkoli
                na moim osiedlu (dane sprzed kilku lat - czasu niżu demograficznego)
                było 3 osoby na jedno miejsce w jaki to magiczny sposób ktos chce
                wdrozyć ten program nie obciążając jego kosztami innych rodziców?
                czyli albo o mniej licznych grupach nie może być mowy albo dodatkowo
                kilkadziesiąt(set???) dzieci nie dostanie się do przedszkola.

                drugiej strony dobrze wiedzieć, że jeszcze nie do
                > końca skończyły się te czasy w których napotkaną osobę z "downem"
                > trzeba omijać szerokim łukiem, żeby się czasem nie zarazić..

                widzisz nie mam nic przeciwko temu by moje dzieci bawiły się z
                dziećmi niepełnosprawnymi, ale jesli chodzi o wspólną naukę to nie
                przeszkadzało by mi to tylko pod warunkiem że przynajmniej na tym
                nie stracą!

                A Twoje
                > dziecko niech jedzie na tą wycieczkę, i życzę Ci z całego serca
                żeby
                > tylko nie nauczyło się tam palić papierosów, pić alkoholu i tym
                > podobnych rzeczy...

                a na podwórko też nie powinienem puszczać dziecka?
                :/
            • jozi1978 Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 17.01.09, 01:08
              Widzę, że się rozumiemy truten.zenobi. Sami hipokryci z Kalkuty :) Nie chce mi
              się wchodzić z nimi w głębsze dyskusje, bo to strata czasu. Jest dokładnie tak
              jak napisałeś, wszyscy są mądrzy dopóki nie ich (i ich dzieci) problem dotyczy.
              Też nie mam nic przeciwko chorym dzieciom i taki grupom, ale nie kosztem mojego
              dziecka. Ciekawe jak chore dzieci zrealizują program naszego MEN? :) Prawda jest
              taka, że na zachodzie, w tym super cywilizowanym świecie, do integracyjnych
              publicznych przedszkoli chodzą dzieci "biedoty", której nie stać na przedszkola
              prywatne. Niestety w tym chorym kraju mnie na to nie stać, choć na zachodzie
              pracując w moim zawodzie posłałabym dziecko nawet na prywatną prestiżową
              uczelnię. Płacąc kredyty hipoteczne muszę posłać dziecko do publicznego
              przedszkola, bo odkładam na jego studia, które za parę lat będą i u nas płatne.
              A w tym kraju wszystkim się wydaje, że jak za komuny, wszystko się wszystkim
              należy. Zrozumcie wreszcie ludzie, że jesteśmy biednym społeczeństwem i nie stać
              nas na wiele luksusów, które na zachodzie są standardem.
              A więc jak macie tyle do powiedzenia, to złóżcie się na dodatkową opiekę dla
              chorych dzieci i będziecie mieli spokojne sumienie ;)
              • Gość: EEEEEEEEE Eugenika sie kłania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.09, 10:16
              • Gość: alg Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: 77.79.192.* 17.01.09, 21:09
                Jozi78 podejrzewam, ze w zeszłym roku stuknęła Ci 30-ka, zatem
                pozdrawiam już dorosłą i dojrzałą emocjonalnie, umysłowo, etc:)
                osobę.
                Miałem nic nie komentować, ale stwierdzam, że trzeba prostować takie
                osoby jak tandem jozi & zenobi:)
                Dla mnie to co z takim przejęciem komunikują jest przykładem jak
                dzisiejszy owczy pęd zabija człowieka w człowieku.
                Jozi & zenobi - rozumiem że wdajecie się w głębsze dyskusje:),
                dlatego odpowiedzcie sobie na jedno pytanie. Co powiecie na koniec
                życia jak Wasze sumienie zapyta Was co zrobiłeś/aś dobrego w życiu.
                Co dla Ciebie jest wartością w życiu?
                Zawsze zastanawiam się jak ludzie mogą być tak do reszty
                przesiąknięci materializmem, chłodną kalkulacją, etc. Nie tłumaczcie
                się, że taki jest współczesny świat. Świat jest piękny, pełen
                miłości i szczęścia tylko trzeba wybrać prawdziwe wartości na jakich
                budujesz swoje życie.
                Kilka wyjaśnień praktycznych dla naszych kochanych jozi & zenobi:):
                Zespół Downa jest chorobą genetyczną i rodzice nie mają żadengo
                wpływu (ani przed ani po zajściu w ciąże) czy ich dziecko urodzi się
                zdrowe czy z zespołem Downa. Jeżeli chodzi o badania prenatalne to
                umożliwiają jedynie stwierdzenie, czy płód ma dodatkowy chromosom
                21. Ale oczywiście jest to praktyczna być może informacja dla tych
                którzy chcieliby usuwać "jednostki bezproduktywne" - prawda jozi &
                zenobi?
                Oj długo można byłoby jeszcze pisać. Ale gwoli puenty życzę Wam jozi
                & zenobi, aby nigdy nie dotknął Was temat dziecka niepełnosprawnego.
                Podejrzewam, że z Waszym pragmatycznym:) podejściem nie dalibyście
                rady. A takie dzieci potrzebują rodziców odważnych i kochających.
                Ahoj:)
                • jozi1978 Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 17.01.09, 21:53
                  Ciekawa jestem ile osób komentujących mój komentarz zetknęło się z osobą
                  niepełnosprawną? Ilu z Was pomogło takiej osobie praktycznie? Opiekowaliście się
                  taką osobą? Nie zdajecie sobie sprawy jakie to trudne. Od tego Waszego pustego
                  gadania i współczucia tylko głowa mnie boli. Ja się zetknęłam z takimi osobami i
                  ich rodzinami i wiem, że to nie tylko radość z uśmiechu dziecka. To często
                  trauma dla całej rodziny. Więc przestańcie pieprzyć, że ze mnie taka egoistka,
                  bo podejrzewam, że duża większość z Was jest dużo gorsza ode mnie, tylko mało
                  kto się potrafi przyznać do niepopularnych myśli. Siedzicie i tylko ględzicie,
                  zamiast pomagać, skoro tak współczujecie. I jeszcze muszę tu zmartwić co
                  niektórych, tak jak ja myśli duuuża większość społeczeństwa. Taka nasza narodowa
                  "tolerancja", nie jestem rasistką, nie mam nic przeciwko murzynom, tylko, żeby
                  nie mieszkał koło mnie.
                  • tomek854 Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 17.01.09, 22:09
                    jozi1978 napisała:

                    > Ciekawa jestem ile osób komentujących mój komentarz zetknęło się z osobą
                    > niepełnosprawną?

                    A jak ktoś ma dziecko z zespołem Downa w rodzinie, a MIMO TO się nie zgadza z
                    tym co tu wypisujesz? Masz jakieś argumenty dla niego, skoro oskarżenie o
                    niemaniupojęcia i hipokryzji nie działa?
                  • zawsze-nauczyciel Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 18.01.09, 00:12
                    A wiec posłuchaj ...pracuje z dziecmi niepelnosprawnymi od 35 lat. Jestem z nimi
                    ,opiekuje sie nimi wyjezdzam na wakacje i ...mam cudowych 2 dzieci teraz juz
                    doroslych -corka poszla w moje slady i tez pracuje z dzicmi niepelnosprawnymi i
                    szkoda mi tych ludzi z ktorymi jak twierdzisz ..zetknelas sie i tyle wiesz
                    ...ijeszcze raz Tobie powiem ,,jestes obrzydlwa egoistka i przyroda TOBIE ODDA
                    CO TWOJE ,wiesz ,ze jest takie powiedzenie ,,przyroda nierychliwa ..ale
                    sprawiedliwa. Zycze POWODZENIA W EGOISTYCZNYM ZYCIU... chociaz kto wie ,moze
                    jeszcze trafisz do mnie????
                  • Gość: mira Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.01.09, 10:45
                    jozi1978 napisała:

                    > Ciekawa jestem ile osób komentujących mój komentarz zetknęło się z osobą
                    > niepełnosprawną? Ilu z Was pomogło takiej osobie praktycznie?

                    Moje dzieci chodzą do integracyjnej podstawówki więc od kilka lat mam styczność
                    z dziećmi niepełnosprawnymi w tym z ZD. Z integracja nie ma problemu, w klasie
                    są 3 osoby niepełnosprawne, wszyscy traktują się równo, dzieci zdrowe z
                    integracyjnymi spotykają się też poza szkołą (z własnej woli, żeby nie było ;)).
                    Tak przynajmniej jest w dwóch klasach, które znam dobrze.
                    A poza tym klasy 16 i 17 osobowe , 2 nauczycieli , dzieci niepełnosprawne
                    realizują zupełnie inny problem (jest to tak prowadzone, ze dzieci nie
                    przeszkadzają sobie wzajemnie).
                    Co do poziomu to w czerwcu pierwszaki pisały tzw. testy wałbrzyskie
                    (przygotowywane i sprawdzane przez metodyków) sprawdzające wiadomości, które
                    zdobyły w przez ten rok, klasa mojego dziecka miała jedna z najwyższych średnich
                    w regionie, to samo z testem trzecioklasisty, wiec chyba tak źle z poziomem nie
                    jest.

                    A sama styczność z niepełnosprawnymi dała najwięcej mnie bo moje dzieci podeszły
                    do tego naturalnie, to ja na początku podchodziłam do tego jak do jeża, teraz
                    znam już te dzieci i owszem to nie tylko uśmiech , ba pierwszy mój dłuższy
                    kontakt z dzieckiem z ZD wspominam delikatnie mowiąc średnio, teraz jest dużo
                    lepiej, spotykam się z tez z rodzicami tych dzieci, mam do nich ogromny szacunek
                    i przeraża mnie z jakimi podstawowymi problemami się borykają ale poza tym to
                    zwykle mamy, ojcowie, z którymi można normalnie poplotkować i często słyszę z
                    ich ust, że życie z takim dzieckiem to nie cud, miód.
                    No ja osobiście nie zdecydowałbym się (chyba bo w końcu tyle o sobie wiemy
                    ile...) na urodzenie chorego dziecka ale to JA i nie daje mi to żadnego prawa
                    do oceniania wyborów innych ani spychania tych rodzin na jakiś margines i
                    myślenia: niech sobie żyją byle nie wchodzili w drogę mojej rodzinie.

                    I chyba tak nie jest, ze niepełnosprawni w krajach zachodnich zamykani są w
                    gettach choćby przykład burmistrza Vancouver.

                    A z problem agresji można się spotkać nie tylko w placówkach integracyjnych,
                    istnieje nawet w tych prywatnych.

                    Na szczęście nie ma przymusu uczęszczania dzieci do klas integracyjnych (z
                    korzyścią dla tych co są przeciw i tych co są za :))





              • tomek854 Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 17.01.09, 22:08
                jozi1978 napisała:

                > Też nie mam nic przeciwko chorym dzieciom i taki grupom, ale nie kosztem mojego
                > dziecka.

                Ale przecież możesz je wysłać do zwykłego przedszkola. Więc w takiej sytuacji po
                co ta dyskusja? Gdyby to był przymus to rozumiem, ale tak to faktycznie strata
                czasu.

                > Ciekawe jak chore dzieci zrealizują program naszego MEN? :)

                Z całym potwierdzeniem tego, że dzieci z zespołem Downa rozwijają się często
                wolniej, to na poziomie przedszkolnym dadzą sobie radę :-)

                Prawda jes
                > t
                > taka, że na zachodzie, w tym super cywilizowanym świecie, do integracyjnych
                > publicznych przedszkoli chodzą dzieci "biedoty", której nie stać na przedszkola
                > prywatne.

                A w jakim to kraju tak jest, jeśli można zapytać? Mam na osiedlu (moim Szkockim
                osiedlu) elitarną szkołę podstawową i codziennie podjeżdża tam pełen mikrobusik
                dla niepełnosprawnych...

                > A więc jak macie tyle do powiedzenia, to złóżcie się na dodatkową opiekę dla
                > chorych dzieci i będziecie mieli spokojne sumienie ;)

                Tak się składa że nawet w naszym chorym kraju, który mimo wszystkiego należy do
                krajów cywilizowanych, państwo poczuwa się do odpowiedzialności za osoby
                niepełnosprawne, nawet, jeżeli to kosztuje więcej niż przypada na głowę Twojemu
                dziecku. Musisz się z tym pogodzić i pocieszać się, że Twoje dziecko nie
                potrzebuje specjalnej troski.

                A jak się nie podoba, to kiepsko to widzę... Korea Północna może? Albo Kongo czy
                Somalia... Tylko czy tam coś zarobisz w Twoim zawodzie?
                • zawsze-nauczyciel Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 18.01.09, 00:14
                  Brawo Tomek.
              • zawsze-nauczyciel Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 18.01.09, 00:06
                Ja radze Tobie te pieniadze wydac na ...remont mózgu...
              • truten.zenobi do Jozi 18.01.09, 20:41
                program programem

                problemem jest umieszczenie dziecka w przedszkolu, przywileje mają
                nauczyciele, matki samotnie wychowujące dzieci, ... a ja jestem na
                samym końcu tego łańcuszka... a teraz mam się cieszyć że ktoś
                jeszcze będzie miał przywileje...

                jakim trzeba być hipokrytą by wmawiać mi że grupy integracyjne sa
                lepsze jesli może się okazać że moje dziecko wogóle nie dostanie się
                do przedszkola.

                powiem jeszcze tak nie jestem przekonany że klasy integracyjne to w
                ogóle dobry pomysł.
                z mojego doświadczenia wynika że uczenie wspólne dzieci o krańcowo
                różnych poziomach szkodzi w zasadzie wszystkim. te genialne wobec
                braku wymagań przestają się uczyć i niewiele osiągają te
                inteligentne inaczej przestają nadążać gubią się w tym wszystkim i
                też nie osiągną tego co by mogły się nauczyć, a przeciętniakom też
                nie służą ciągłe powtórki...

                może i faktycznie tworzenie szkół "profilowanych" nie ma sensu gdyż
                myślę że dobrze jest jeśli różne dzieci mają ze sobą kontakt i na
                poziomie społecznym poznają się ale poziom nauki powinien być
                dostosowany do predyspozycji ucznia.

                jeśli zaś faktycznie chcemy pomóc dzieciom chorym, z rodzin
                patologicznych, na wsiach to dajmy większą kasę na specjalistów,
                mniejsze klasy (nowe szkoły), infrastrukture itp.

                a nie wszyscy się skupiają jak tu niskim kosztem udawać że coś się
                robi... najlepiej wszystko wymieszać i wtedy wszyscy beda
                reprezentować ten sam poziom a że bardzo niski ... przeciez nie
                można mieć wszystkiego na raz.
                • Gość: to tylko ja to wszystkich trutniów IP: *.media4.pl 19.01.09, 10:05
                  powiem jeszcze tak nie jestem przekonany że klasy integracyjne to w
                  > ogóle dobry pomysł.
                  > z mojego doświadczenia wynika że uczenie wspólne dzieci o krańcowo
                  > różnych poziomach szkodzi w zasadzie wszystkim. te genialne wobec
                  > braku wymagań przestają się uczyć i niewiele osiągają te
                  > inteligentne inaczej przestają nadążać gubią się w tym wszystkim i
                  > też nie osiągną tego co by mogły się nauczyć, a przeciętniakom też
                  > nie służą ciągłe powtórki...

                  A jakie masz doświadczenie w tym względzie?? Moje dziecko przez 6 lat chodziło do klasy integracyjnej (była tam jedna osoba z Downem i kilkoro z innymi problemami) - poziom był w porządku. Kilkoro dzieci z tej klasy chodzi teraz do najlepszego gimnazjum w mieście i nie miały większych problemów z egzaminami. Na kilkudniowe wycieczki jeździli co roku. Nie znasz systemu prowadzenia takich klas, a krzyczysz najgłośniej. Dodam, że moje dziecko jest zdrowe, żebym nie była posądzana o stronniczość.
                  • truten.zenobi Re: to wszystkich trutniów 19.01.09, 11:55
                    Na kil
                    > kudniowe wycieczki jeździli co roku.
                    to dobrze, ja znam inny przypadek gdzie dyrekcja nie tylko nie
                    potrafiła/nie mogła zorganizować wycieczek w klasach zintegrowanych
                    ale dodatkowo w ramach urawniłowki wprowadziła taki zakaz dla
                    wszystkich klas ("żeby tym z klas integracyjnych nie było przykro")

                    w ramach urawniłowki w szkole mojego dziecka zlikwidowano klasy
                    profilowane bo to jest nie dopomyslenia by dzielić dzieci na lepsze
                    i gorsze w bo "w XXI wieku ,w środku cywilizowanej Europy" tyle że
                  • truten.zenobi czy w klasach sportowych też się umieszcza dzieci 19.01.09, 15:23
                    niepełnosprawne ruchowo?

                    w ramach poprawności politycznej likwiduje się klasy profilowane i
                    tworzy klasy integracyjne... ale jakoś klasy sportowe mają sie
                    dobrze.. nikt nie kombinuje jak je zlikwidować, jak tu umieślić
                    dzieci niepełnosprawne ruchowo, nikt nikogo nie przekonuje że wyniki
                    będą lepsze gdy część klasy będą stanowić dzieci "sprawne inaczej",
                    nikomu nie przeszkadza ze to XXIw. centrum europy itp...
            • zawsze-nauczyciel Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 17.01.09, 23:58
              ...SPADAJ NA DRZEWO BANANY PROSTOWAC ,JAK MASZ DOSYC TEGO KRAJU - TY SIE LECZ I
              POSZUKAJ DO SIEBIE OPIEKUNA
            • Gość: hesed Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.04.09, 22:26
              Skad Ty takie stereotypy czerpiesz?
              Otóz pracuję w gimnazjum z klasami integracyjnymi.
              Czym innym jest, gdy jakis dyrektor wyrazi zgodę, aby dziecko
              niepełnosprawne chodziło do zwykłej szkoły, a czym innym, gdy
              samorząd decyduje się na klasy integracyjne.
              Do tego sa przepisy i nie można ich dowolnie stosować. W klasach i
              grupach nie może być więcej niż 20 osób, w tym do 5 osób
              niepełnosprawnych. Na zajeciach są dwaj nauczyciele. Jeden
              prowadzacy zajecia i drugi wspomagajacy dzieci niepełnosprawne,
              posiadający do tego odpowiednie kwalifikacje. Jest psycholog
              pedagog, logopeda i rehabilitant.
              U nas w szkole na poczatku pierwszej klasy jest wycieczka
              inegracyjna wszystkich pierwszych klas. Wszyscy uczniowie biora w
              niej udział, ci na wózkach inwalidzkich też.
              Zanim kazdy z Was cos tu napisze niech najpierw pozna
              rzeczywistośc, a potem pisze. Takich głupot dawno nie czytałam.
              Niektórtzuy to z pewnością są zmanierowani z mania wyzszości. To też
              mozna leczyć:) To tez taka mała niepełnosprawność.
              W Świdnicy jest szkoła podstawowa z klasami integracyjnymi,
              przedszkole i gimnazjum. I rodzice dzieci zdrowych sa zadowoleni, ze
              ich dzieci ucza sie w takich klasach.
        • zawsze-nauczyciel Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 17.01.09, 23:55
          ...DUPEK ,SZKODA PISANIA
          • jozi1978 Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 19.01.09, 13:13
            Właśnie dzięki takim "nauczycielom" poziom naszej edukacji wygląda tak jak
            wygląda :) Plaga tego narodu :/ Tylko żądają przywilejów nie dając społeczeństwu
            nic w zamian! Najpierw bym Was wszystkich zweryfikowała, bo połowa się nie
            nadaje do pracy w tym zawodzie = powołaniu. Porażka...
    • julinka601 Jozi... 17.01.09, 21:46
      ...nikt za Ciebie dzieci nie wychowa .Ani szkola publiczna ani
      prywatna.Nie wystarczy opanować wiedzę zatwierdzona przez
      programy MEN.Liczy sie wszechstronnie rozwinieta osobowość,szerokie
      horyzonty,tolerancja... To w duzym stopniu wynosi sie z domu.Jaki
      Twoje dziecko ma przykład ?

      Czy podniesiesz też larum jak w klasie pojawi sie czarnoskóre czy
      skośnookie dziecko? Czy zabronisz swojemu dziecku przyjaznic sie z
      rówiesnikiem bez modnych gadżetów?

      Kobieto, kręcisz sobie bicz na głowę.Moze i doprowadzisz swoje
      dziecko do kasy ale nie do człowieczeństwa.
      Nie wiesz co Ciebie jutro spotka i nie zyczę Ci żle ale nie
      chciałabym zeby nasze dzieci chodzily do jednej klasy.Zdecydowanie
      wole te z zepolem Downa.








      Jestem w szoku! Od paru lat jestesmy w Unii a tu takie myślowe
      średniowiecze i ciemnogród!Jak my, z takim mysleniem, wypadamy na
      tle innych krajów?Wstyd.








      .








      • jozi1978 Re: Jozi... 17.01.09, 22:00
        Mylisz pojęcia koleżanko. Nie chodzi o brak tolerancji, tylko o odpowiednią
        opiekę również dla mojego dziecka. A poza tym, miasto dla niepełnosprawnych robi
        nie wiele, więc się podniecają kilkoma miejscami w przedszkolu. Kpiny jakieś.
        Gdybyś Ty miała takie szerokie horyzonty jak piszesz, to byś wiedziała o co mi
        chodzi a nie bredziła. Moje dziecko jest bardzo dobrze wychowane i uświadomione.
        Nie musi chodzi do przedszkola z niepełnosprawnym, żeby wiedzieć, że takie osoby
        istnieją i je tolerować.
        • tomek854 Re: Jozi... 17.01.09, 22:11
          jozi1978 napisała:
          > Nie musi chodzi do przedszkola z niepełnosprawnym, żeby wiedzieć, że takie osob
          > y
          > istnieją i je tolerować.

          A mimo to jego inteligentna mama chociaż lekką ręką jeździ po innych ma problemy
          ze zrozumieniem faktu, że żadne dziecko nie będzie MUSIAŁO do takiej klasy
          chodzić, bo to jest wybór rodziców...
        • gosi1 Re: Jozi... 17.01.09, 22:15
          jozi1978 napisała:
          > .
          > Nie musi chodzi do przedszkola z niepełnosprawnym, żeby wiedzieć,
          że takie osob
          > y
          > istnieją i je tolerować.

          Ręce opadają.
          • Gość: kicek Re: Jozi... IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.01.09, 22:20
            gosi1 napisała:

            > jozi1978 napisała:
            > > .
            > > Nie musi chodzi do przedszkola z niepełnosprawnym, żeby wiedzieć,
            > że takie osob
            > > y
            > > istnieją i je tolerować.
            >
            > Ręce opadają.

            Dlaczego?
            To będzie z korzyścią dla niepełnosprawnych.
            A to jak jozi wychowuje swoje dzieci to jej sprawa...
            • gosi1 Re: Jozi... 17.01.09, 22:24
              Gość portalu: kicek napisał(a):


              >
              > Dlaczego?
              > To będzie z korzyścią dla niepełnosprawnych.
              Fakt, tu się z Tobą zgadzam.
        • zawsze-nauczyciel Re: Jozi... 18.01.09, 00:21
          Myslę Jozi....że przeczytalas wszystkie moje odpowiedzi i musze dodac jeszcze
          jedna wypowiedź....naucz swoje ziecko jeszcze jednej tolerancji..że istnieja
          tacy egoisci zimni jak Ty,,współczuje Twojemu dziecku takiej zimnej ryby a,, i
          Twojemu chlopu tez.Obejrzyj sie jutro za sieie i zobacz jak zmieni sie Twoje zycie .
    • Gość: Nauczyciel. Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.171.243.42.static.crowley.pl 17.01.09, 23:30
      Moja pani ,mysle ,ze pani jeszcze musi duuuuuzo sie nauczyc i poduczyc a później
      zabierac głos w dyskusji....i ...szczerze mówiac ...to pani ma zanizony,, poziom
      myslenia,, i powinna sie znaleźć w grupie która wymaga wiekszej opieki....życze
      zdrowych dzieci i wnuków.
    • zawsze-nauczyciel Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 18.01.09, 00:30
      Piekny tytul artykulu ...te dzieciaczki to na prawde ,,sloneczka,,cudowne
      ,wrażliwe, kochane ,Maja w sobie tyle milosci i ciepla,że zyczylabym aby kazde
      dziecko mialo w sobie jej tyle.Mysle ,że juz niedlugo powiemy ,że to nie projekt
      tylko codziennosc,i tego zycze z calego serca wszystkim dzieciaczkom.Jestesmy a
      Wami kochane dzieciaczki.Słoneczka kochane , niech Wam sloneczko oswietla cala
      droge zycia a Waszym rodzicom da siłe i wiare w ludzi ,bo jednak więcej jest
      cudownych ludzi, jak zimnych egoistów. To oni sa chorzy od swojej glupoety
      ,tepoty i egoizamu,im nic nie zycze,a ..chyba ,że ,,dodatkowych opiekunów,,.
      • Gość: Bzyczek Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.adsl.inetia.pl 18.01.09, 01:06
        A ja miałam możliwość pracowania w przedszkolu z grupą czterolatków, wśród
        których dwójka była właśnie takimi "SŁONECZKAMI". Nie będę pisała, jak wiele
        radości te maluchy sprawiały, bo żadne słowa nie są w stanie tego oddać! Nie
        będę pisała, że różniły się czymkolwiek od innych Maluszków (no, może ta wielką
        miłością, jaką w sobie miały!) Powiem tylko, że żadne rozmowy o tolerancji,
        pokazywanie "zdrowym" dzieciom tych "chorych" rówieśników w telewizji, na ulicy,
        w mieście... NIC (!!!) nie da im tyle, ile dojrzewanie, dorastanie i uczenie się
        tuż obok tych Słoneczek. I to nie tylko te "chore" Maluszki się czegoś nauczą,
        ale przede wszystkim te zdrowe dzieci wyniosą ze swojej wzajemnej obecności i
        relacji lekcję na całe życie. I jestem pewna, że ta lekcja będzie więcej warta
        od wszystkich innych lekcji w artystycznych przedszkolach, anglojęzycznych
        podstawówkach, prestiżowych liceach i na zagranicznych studiach. Bo nigdzie
        indziej nie nauczą się miłości!
    • julinka601 Jozi... 18.01.09, 15:45
      Nie wierzę...to jakis czarny żart albo prowokacja, bo w XI wieku ,w
      środku cywilizowanej Europy nie ma juz chyba tak ograniczonych
      ludzi...A moze to pierwsze skutki transformacji ustrojowej i
      spolecznej? Zmierzch fundamentalnych wartości...Chroń nas Panie od
      takich następstw.
      • julinka601 Sprostowanie 18.01.09, 16:04
        mialo byc w XXI wieku oczywiscie....
    • Gość: gość pomoc IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.01.09, 18:01
      wydaje mi się, że nie ma co komentować. wszyscy możemy pomóc, www.stowarzyszenie-razem.org/stowarzyszenie/1-podatku.html
    • Gość: RodowityWrocławiak Ręce opadają.... IP: *.magma-net.pl 18.01.09, 20:07
      Ręce opadają jak się czyta takie teksty. Kobieto chyba się dopiero
      przeprowadziłaś do miasta, masz kompleksy i ciśnienia nie
      wytrzymujesz.
      Sprzedaj mieszkanie, które masz na kredyt. Wracaj na wiochę, w
      której się urodziłaś. Tam masz rodzinę, która popilnuje Ci dzieciaka
      i nie bedzie ono narażone na obcowanie z chorymi i ułomnymi.
      Tolerancji w Tobie za grosz. Pamiętaj, że zło uczynione wraca do
      człowieka. Tak więc wyobraś siebie jako matkę takiego dziecka.
      • truten.zenobi Re: Ręce opadają.... 18.01.09, 20:10
        czy poza obrażaniem masz jakieś inne argumenty?
        • Gość: RodowityWrocławiak Re: Ręce opadają.... IP: *.magma-net.pl 18.01.09, 20:36
          Cyt.
          Dlaczego społeczeństwo ma ponosić koszty leczenia i wychowywania
          bezproduktywnych członków społeczeństwa? Niech robią to rodzice,
          którzy wiedzą i się decydują, albo nie wiedzą co to są badania
          prenatalne. Niech płacą za swoje decyzje, jak my wszyscy.

          A czy powyższe stwierdzenie, po którego przeczytaniu zagotowałem się
          i popełniłem powyższego posta (za którego przepraszam jeśli był za
          mocny) nie jest formą obrażania??
          Jak można nazwać takie dzieci "bezproduktywnymi członkami
          społeczeństwa"?? To rozumiem, że wg Ciebie jest w porządku??
          • truten.zenobi Re: Ręce opadają.... 18.01.09, 20:44
            może i miałes prawo się zgotować ale czy nie jest to cytat wyrwany z
            kontekstu?
            • Gość: RodowityWrocławiak Re: Ręce opadają.... IP: *.magma-net.pl 18.01.09, 22:11
              Szanowny Trutniu.Zenobi myślę, że ten cytat nie jest wyrwany z
              kontekstu. Poczytaj wszystkie wypowiedzi i zobacz jakie
              sformułowania się w nich pojawiają:
              1. bezproduktywni członkowie społeczeństwa - dzieci z Zespołem Downa
              2. hipokryci z Kalkuty - ludzie o odmiennych poglądach od autorki
              3. dzieci "biedoty" - dzieci ludzi ubogich
              4. pieprzyć, ględzić, bredzić - znaczy się wyrażać odmienną opinie
              niż autorka
              5. nie jestem rasistką, nie mam nic przeciwko murzynom, tylko, żeby
              nie mieszkał koło mnie

              W tych wypowiedziach raczej miłości do bliźniego a nawet odrobiny
              tolerancji nie da się wyczytać - chore dzieci be, murzyni be. Tylko
              ja i moje dziecko jesteśmy cacy i wszystko wiemy najlepiej.

              Mam wielu znajomych z przedziału wiekowego 25-50 lat o różnym
              stopniu majętności i sytuacji rodzinnej, z masą ludzi z racji
              wykonywanej profesji się spotykam i nie spotkałem się z tak skrajnie
              lekceważącym stosunkiem do innych.
              Po rozmowach ze znajomymi nauczycielami wyłania się obraz normalnych
              dzieci, dla których obcowanie z "odmiennym" kolegom jest czymś
              naturalnym. Więcej problemów sprawiają rodzice reagujący
              histerycznie na różne odmienności w postaci kalectwa, koloru skóry,
              etc. Ale to już temat na inny wątek.
              • truten.zenobi Re: Ręce opadają.... 19.01.09, 12:11
                co ty? na forum kultury szkukasz?
                możemy się policytować:

                "zawsze-nauczyciel napisała:

                > ...DUPEK ,SZKODA PISANIA"

                ale to chyba nie o to chodzi!

                jest problem i należy do niego podejść racjoinalnie. emocje
                pojawiają się u obydwu stron i to też jest chyba normalne..

                pewnie masz rację że wiele problemów "sprawiają rodzice reagujący
                histerycznie na różne odmienności" ale pewnie równie szkodliwe jest
                bezkrytyczna "poprawność polityczna"

                jest problem.. ja uważam że niezależnie jaką formę organizacyjną
                przyjmiemy to poziom nauczania powinien być dostosowany do
                możliwości ucznia
                prosty dowód: spróbuj nauczyć 3 latka logarytmów

                dodatkowo w proponowanych rozwiązaniach pomija się poważne problemy
                istniejącdego systemu tylko proponuje sie zmianę..

                w toku dyskusji poza gorzkimi słowami oburzenia, "odrzegnywaniem od
                czci i wiary" czy wręcz wyzwiskami nie znalazłem nawet cienia
                pomysłu jak te dwa problemy mają być rozwiązane..
    • Gość: Robin36 Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.09, 10:00
      Dlaczego społeczeństwo ma ponosić koszty leczenia i wychowywania
      bezproduktywnych członków społeczeństwa? Niech robią to rodzice,
      którzy wiedzą i
      się decydują, albo nie wiedzą co to są badania prenatalne. Niech
      płacą za swoje
      decyzje, jak my wszyscy.

      Domyślam się Jozi1978, że Ty wiedziałaś o badaniach prenatalnych i
      dzięki temu urodziłaś „wspaniałe”, zdrowe dziecko, które nie będzie
      w przyszłości bezproduktywnym członkiem społeczeństwa? Miałaś dużo
      szczęścia….
      Uważaj jednak, bo z tych „wspaniałych” dzieci, które na dodatek mają
      takie super-mamuśki jak Ty, chroniące je od wszelkiego rodzaju
      gorszego gatunku ludzi (tych upośledzonych, niepełnosprawnych itd.)
      wyrastają często osoby kompletnie nie umiejące sobie radzić z samym
      sobą, nadużywające alkoholu lub narkotyków albo egoiści, którzy z
      lekkim sercem mamusię oddadzą do zakładu opieki bo będzie przecież
      stara i chora i może np. psuć ładny wystrój pokoju… Ale cóż, będą to
      jak najbardziej produktywni członkowie społeczeństwa, którzy
      naprodukują nam następnych (takich samych albo jeszcze gorszych)
      produktywnych członków społeczeństwa.
      • Gość: Iga Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.debica195.tnp.pl 19.01.09, 12:35
        > Dlaczego społeczeństwo ma ponosić koszty leczenia i wychowywania
        > bezproduktywnych członków społeczeństwa? Niech robią to rodzice,
        > którzy wiedzą i
        > się decydują, albo nie wiedzą co to są badania prenatalne. Niech
        > płacą za swoje
        > decyzje, jak my wszyscy.

        Widzisz Jozi1978, jestem matką takiego bezproduktywnego członka
        społeczeństwa. Na dodatek wiem co to są badania prenatalne. Czuję
        się niezmiernie szczęśliwa ponieważ odciążyłam Cię troszeczkę
        finansowo jak i resztę pełnowartościowych Polaków i wychowuję swoje
        dziecko osobiście, inaczej mówiąć nie zostawiłam Mai (qurcze imiona
        nadaje się osobom niepełnosprawnym) w szpitalu, czyli koszty
        poniesone na jej wychowanie są dużo niższe niż jakbym miała ją oddać
        do ośrodka. Czy wystarczająco płacę za swoją decyzję? Czy może jak
        już urodziłam "takie" dziecko to przy okazji mam płacić na pieluchy
        dla Twojej matki czy ojca, czu jeszcze teściowej, płącić za
        balkoniki do chodzenia, które mogą im się przydać w przyszłości jak
        będą sikać pod siebie w ośrodku dla osób starszych? (Tak na
        marginesie to nie życzę Ci tego) Czy wówczas ja mam się oburzyć i
        krzyczeć, że protestuję, bo to nie moja matka? Tylko Twoja?
        Jak już zauważyłaś w swoim życiu masz prawo wyboru. Nie wszystkie
        przedszkola będą objęte tym programem, nie wszystkie szkoły są
        integracyjne. Możesz tak wychować swoje dzieci, że inność będą
        widziały jedynie w National Geographic Polska. A ty Trutniu możesz
        wysłać dziecko do szkoły, gdzie będzie jeździć na wycieczki co
        miesiąc i nie będzie to zależeć od ilości osób niepełnosprawnych w
        klasie.
        Obydwoje jesteście osobami, których ten problem nie dotyczy, nie
        wyślecie dziecka do takiego przedszkola, więc nie wiem po co
        zabieracie głos.
        Uwierzcie mi, że nie jesteście osobami nad którymi jest rozpoztarty
        parasol ochronny. Wypadki się zarzają na które nie macie wpływu. I
        to kim będą Wasze dziecie i co będą sobą reprezentować to 99% będzie
        to co wyniosą z domu, a 1% to te wycieczki i nauka w szkole
        bez "dałnów" i innych "nienormalnych".
        Zresztą z pewnymi osobami się nie dyskutuje (czyli tandem
        Jozi&Truteń), bo to jest rzucanie grochem o ścianę, który później
        trzeba samemu pozbierać.
      • jozi1978 Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 19.01.09, 13:09
        Ty się o moje dziecko nie martw. Już ja je sobie wychowam odpowiednio. I nie mam
        zamiaru obarczać go obowiązkiem opieki nade mną jak będę robiła pod siebie. Z
        chęcią znajdę się wśród osób z podobnymi problemami w domu starców. Wolę to niż
        obarczać dziecko taką odpowiedzialnością. W końcu ma tylko jedno życie i nie
        widzę powodów, dla których miałby przeznaczyć je na opiekę nade mną. Z resztą
        znam takich ludzi, którzy mają dziadków w takich ośrodkach i dziadki są tam
        szczęśliwsi niż w domu pod opieką bliskich,. Mają tak koleżanki, kolegó z
        podobnymi problemami i razem organizują sobie czas.
        A Ty się ciesz, że te dzieici naprodukują nam następnych (takich samych albo
        jeszcze gorszych)produktywnych członków społeczeństwa bo przynajmniej będzie
        miał kto robić na nasz emerytury i zasiłki dla niepełnosprawnych.
        • Gość: Iga Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.debica195.tnp.pl 19.01.09, 14:02
          Puk, puk, puk-nij się w czółko. Ale bzdury piszesz.

          > Ty się o moje dziecko nie martw. Już ja je sobie wychowam
          odpowiednio.

          I własnie to mnie martwi

          > znam takich ludzi, którzy mają dziadków w takich ośrodkach i
          dziadki są tam
          > szczęśliwsi niż w domu pod opieką bliskich

          nie dziwne, precież twoi koledzy są takiego pokroju jak ty, wiec
          rodzice na pewno są szczęśliwsi w domu opieki. tylko nie wiem
          dlaczego ja mam za to płacić.

          > A Ty się ciesz, że te dzieici naprodukują nam następnych (takich
          samych albo
          > jeszcze gorszych)produktywnych członków społeczeństwa bo
          przynajmniej będzie
          > miał kto robić na nasz emerytury i zasiłki dla niepełnosprawnych

          no jak tylko po to mają się rodzić dzici takich rodziców jak Ty,
          żeby produkować innych to trzeba pomyśleć nad innym rozwiązaniem,
          bo idiotów mamy zdecydowanie za dużo w Polsce. Może mniejsz skutki
          uboczne wywoła podniesienie podatków
        • Gość: gość Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.chello.pl 19.01.09, 14:06
          Biedna jozi, strasznie mi ciebie żal, nie wiedziałam ,że można być aż taką
          masochistką.Współczuję bardzo, bo chyba w swoim życiu nie zaznałaś wiele miłości
          i tej miłości nie potrafisz przekazać swojemu dziecku.Życzę ci( jak już jako
          "bezproduktywny wrak" znajdziesz w tym domu starców),żeby opiekunem twoim była
          osoba z Zespołem Downa, wtedy dopiero zrozumiesz co to jest miłość, radość i
          przyjaźń.
          • jozi1978 Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 19.01.09, 14:53
            Ja jestem masochistką a Ty, jak się okazuje, egoistą :)
            Moja droga, różne są nasze losy, więc trudno przewidzieć, czy na starość będzie
            się miał kto nami zająć, więc ostatecznie dom starców nie jest takim dramatem. A
            największą bezczelnością jest jak rodzice chorych dzieci proszę jego rodzeństwo
            o opiekę nad nim po ich śmierci.
            • Gość: do jozi Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.nyc.res.rr.com 19.01.09, 15:16
              jozi1978 daj już spokój swoim wywodom... skoro jesteś taka mądra i masz takie zdolne dziecko to wyślij je od razu na studia a nie do przedszkola i problem z głowy. Gdy będzie studiowało pozna samych zdolnych i wartowściowych ludzi, jak również nikt nie zaniży poziomu Twego dziecka. I będziecie sobie żyć długo i szczęśliwie... A ludzi niepełosprawnych omijaj szerokim łukiem - będzie to na pewno z korzyścią dla nich...
              • jozi1978 Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli 19.01.09, 15:19
                Jasne, zwłaszcza, że spora grupa inwalidów i rencistów to chorzy tylko na
                papierze, a ja bym zrobiła tu porządek heheh :)
                • Gość: kicek Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.01.09, 15:22
                  > Jasne, zwłaszcza, że spora grupa inwalidów i rencistów to chorzy tylko na
                  > papierze, a ja bym zrobiła tu porządek heheh :)

                  to do roboty złociutka
                  kłapać jęzorem każdy potrafi
                • Gość: gość Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.nyc.res.rr.com 19.01.09, 15:25
                  To ty jeszcze jesteś cudotwórcznią? Postawisz na nogi moją babcię rencistkę (88lat) ja bym bardzo chciała...
        • Gość: Robin36 Re: Dzieci "słoneczka" pójdą do przedszkoli IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.01.09, 11:05
          Jozi1987 napisała:
          "W końcu ma tylko jedno życie i nie
          widzę powodów, dla których miałby przeznaczyć je na opiekę nade mną.
          Z resztą
          znam takich ludzi, którzy mają dziadków w takich ośrodkach i dziadki
          są tam
          szczęśliwsi niż w domu pod opieką bliskich,. Mają tak koleżanki,
          kolegó z
          podobnymi problemami i razem organizują sobie czas."

          Zobaczymy czy będziesz tak samo twierdzić w wieku 75 lat....

          "A Ty się ciesz, że te dzieici naprodukują nam następnych (takich
          samych albo
          jeszcze gorszych)produktywnych członków społeczeństwa bo
          przynajmniej będzie
          miał kto robić na nasz emerytury i zasiłki dla niepełnosprawnych."

          No, może i naprodukują, ale na zasiłki dla niepełnosprawnych to
          raczej bym nie liczyła, bo jeżeli swoje poglądy przekażesz swoim
          dzieciom to wątpię aby (jako dorośli) chcieli oni utrzymywać
          nieproduktywnych członków społeczeństwa. Raczej mogą pójść krok
          dalej i uwolnić społeczeństwo oraz państwową kasę od
          niepełnosprawnych...
    • truten.zenobi tak oto w praktyce dba się o dobro dzieci chorych 19.01.09, 14:06
      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,79448,6174330,Jak_wojewodzka_konsultantka_o_syna_zadbala.html

      i Wy się mnie czepiacie?
      :|
Pełna wersja