Marcinkiewicz rozstał się z PIS i z Żoną..........

26.01.09, 11:51
Tacy nowoczesni liberałowie, największy sukces Marcinkiewicza ze
rozstał się z PIsem, teraz zamierza startować na Prezydenta ale
wczesniej wybory do Europarlamentu z List PLatformy. Przy okazji
wymienił żonę na dużo młodzą partnerkę....

Co za ludzie. Wyjezdzajcie zagranicę jak chcecie się "odmłodzić"
zacząć wszystko OD NOWA.........Ci liberałowie bez zasad - jak mozna
zostawić żonę stary pryk dał się uwiesc mrzonkom - Kazik, nie jestes
prawdziwym mężczyzną ! dobrze ze odszedłeś do PO, jestes słabym
człowiekiem

Emigracja zarobkowa spowodowała ze 30 % polskich rodzin się rozpadło
przez rozwód.

- Jestem zafascynowany pracą, którą wykonuję. Ta praca jest świetna -
odnalazłem siebie. Są to inne stresy, inni ludzie i
nieprawdopodobnie ciekawe wyzwania. Jest to również możliwość
zmieniania świata. Założyłem firmę i w tej chwili jestem
jednoosobową firmą "Doradztwo gospodarcze i finansowe Kazimierz
Marcinkiewicz". Pracuję dla największego banku, nie tylko
inwestycyjnego.
    • hanka_goralka Re: Marcinkiewicz rozstał się z PIS i z Żoną..... 26.01.09, 12:17
      Marcinkiewicz jest bardzo podniecony nową pracą, wyzwaniami, nową
      partnerką. Świat widzi w różowych kolorach - pojawiło się kłamstwo i
      zdrada...... Myśli ze na zdradzie zbuduje coś pozytywnego....

      Maria Marcinkiewicz przeżywa dramat i tragedię (stwierdziła w
      wywiadzie).

      mąż wyjeżdża do pracy zagranicę, po co tam jedzie ? zarabiać na
      rodzinę. Tylko ze już nie wraca a żona dostaje pozew o rozwód i
      czyta w gazetach o nowych podnietach tej odpowiedzialnej głowy
      rodzine, wstyd
      • Gość: zośka Toteż jest w kraju jak jest - skoczek, karierowicz IP: *.as.kn.pl 26.01.09, 12:43

        Faktycznie masz rację, człowiek który zostawia małżonkę z taką dużą gromadką
        dzieci nie może odpowiadać za Obywateli kraju – egoista, cwaniaczek nie jest
        wiarygodny. Powinien dostać takiego kopa w du.ę od społeczeństwa, jak dał swojej
        żonie. Ładną przyszłość jej zafundował tyle mieć dzieci i zero
        odpowiedzialności za rodzinę to gdzie do Polityki z takimi zasadami - a tak
        gorąco się modlił, lecz chyba tylko za siebie...
        • Gość: Hania Re: Toteż jest w kraju jak jest - skoczek, karier IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.01.09, 12:56
          PO przygarnia takich karierowiczów, Dyzmów
          to jest Dyzma 21 wieku, zostawił żonę i dzieci - wstydziłby się
          przed tymi dziećmi, a on jeszcze opowiada w mediach takie pierdoły,
          podnieca się jak 15 latek, żałosne, odszedł od Boga od wartosci,
          niedługo starość go wynagrodzi, ta lala kopnie go w dupsko tak jak
          on kopnął żonę i wyląduje w zakładzie dla starców, nie jest wart aby
          dzieci brały go na starość do siebie, stary łysy a podnieca się jak
          dziecko.............
          • Gość: żośka Re: Toteż jest w kraju jak jest - skoczek, karier IP: *.as.kn.pl 26.01.09, 13:06

            Z tą szczurzą facjatą, cud miód znalazł młodą kochankę.
            • Gość: Hania Re: Toteż jest w kraju jak jest - skoczek, karier IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 13:15
              "Jestem młodym człowiekiem, przynajmniej za takiego się uważam, a
              młodzi ludzie jak coś wygrają, robią coś takiego: yes, yes, yes!"

              przeciez to podstarzałe dziecko, poczuł luz i blues nad tamizą,
              tylko ta dziunia kopnie go w 4 litery, gdy tylko kasa z firmy 1
              osobowej Kazia znajdzie się na jej koncie, naiwny Kaziu, dałeś się
              opętać - diabeł lubi szerokie biodra (z filmu Adwokat Diabła) a ty
              jesteś naiwny, dziecinny, biedny



              TO JUZ NIE JEGO PROBLEM - ZACZĄŁ WSZYSTKO OD NOWA
              Życie prywatne [edytuj]
              Żonaty, ma czworo dzieci: Macieja (ur. 1982), Urszulę (ur. 1983),
              Stanisława (ur. 1986), Piotra (ur. 1995).
              • Gość: rocca spokojnie, tu chodzi wyłącznie o kase IP: *.icpnet.pl 27.01.09, 21:04
                o nic wiecej. no i moze o stanowisko
    • Gość: nn Re: Marcinkiewicz rozstał się z PIS i z Żoną..... IP: *.wroclaw.mm.pl 26.01.09, 13:30
      Nowej młodej partnerce pewnie zrobi następną czwórkę dzieci - taki prawy, pracowity polski katolik! ( tfu! )

      Nigdy mi się nie podobał ten krzywogęby lew parkietowy!!!!!!
      • Gość: vrclv Re: Marcinkiewicz rozstał się z PIS i z Żoną..... IP: 78.8.142.* 26.01.09, 13:39
        A skąd są te wieści- super-expres, fakt, może z ust samych
        Marcinkiewiczów? Ostatnio wybiórcza ogłosiła 3,10 za franka- szybko
        zdjeli ten artykuł. Potem wypisała żale Beenhakera których... nie
        było- też to zdjęto gdy szybko okazało się że to bzdury. Czytanie
        gazet to chyba raczej rozrywka niż źródło wiedzy....

      • hanka_goralka Re: Marcinkiewicz rozstał się z PIS i z Żoną..... 26.01.09, 13:44
        On juz przecież nie jest KATOLIKIEM, zerwał z ograniczeniami.......

        z rodziną, żoną, kościołem. Teraz żyje na najwyższych obrotach "nowe
        miejsca, nowe wyzwania, nowi ciekawi ludzie ....."

        /Hierarchowie KOSCIOŁA w liscie Biskupów z 28 grudnia 2008 -
        wyrażają ubolewanie z powodu "plagi rozwodów". Ojca, który opuszcza
        rodzinę nazywają niegodnym miana ojca, podobnie matkę,
        która "odchodzi z dzieckiem do innego". Marcinkiewicz przekreślił
        swoje związki z KOsciołem./

        Niech nie waży się wykorzystywać KOscioła w dalszej polityce, POlacy
        ocenią go po dokonaniach życiowych, wystarczyło ze wyjechał na rok i
        już się złamał, stał sie NOWOCZESNYM CZŁOWIEKIEM, jego wybór...

        niech tam już siedzi, i niech zapomni że mógłby być Prezydentem,
        nikt na niego głosu nie odda po czyms takim
        • map4 Re: Marcinkiewicz rozstał się z PIS i z Żoną..... 26.01.09, 13:56
          hanka_goralka napisała:

          > niech tam już siedzi, i niech zapomni że mógłby być Prezydentem,
          > nikt na niego głosu nie odda po czyms takim

          Czy mogłabyś przestać wypowiadać się w imieniu społeczeństwa ?

          To, że głosujesz na osoby a nie programy to jest Twoja sprawa. Nie wszyscy
          jednak tak robią. Co do moralności: Już Jarosław Hasek zauważył, że ci, którzy
          najbardziej oburzają się na brzydkie słowa sami chodzą po publicznych wychodkach
          po nocy, aby je z perwersyjną radością ze ścian odczytywać. Zamiast podniecać
          się prywatnym życiem polityka zacznij rozliczać go z czynów oraz złożonych w
          kampanii wyborczej obietnic.
          • hanka_goralka blog Marcinkiewicza - BIEDA Z NĘDZĄ .............. 26.01.09, 14:04
            POCZYTJACIE BLOG MARCINKIEWICZA, PINY POCHWALNE PLATOFORMY I
            NACISKANIE NA WPROWADZENIE EURO, NIECH ZACHĘCA ANGLIKÓW - DLACZEGO
            GO NIE SŁUCHAJĄ ? to amator a sili się na oceny z dala od Polski,
            nie ma wyształcenia Ekonomicznego, to nauczyciel fizyki/ matematyki -
            fachowiec UNII EUROPEJSKIEJ



            Inną odpowiedź przygotował jednak już premier Donald Tusk. Prowadził
            bardzo spokojną politykę zarówno rządu jak i koalicji sejmowej.
            Polacy jak powietrza domagali się spokoju. Rząd Donalda Tuska
            gwarantował to, czasami może nawet w nadmiarze. W takim przypadku
            nieustające „wymachiwanie szabelką” i wywoływanie konfliktów przez
            PiS trafiało prawie w pustkę, bo jedynie do twardego jądra PiS-
            owskiego elektoratu.


            Przełomem okazała się sprawa ratyfikacji „traktatu Lizbońskiego”.
            Prawo i Sprawiedliwość wewnętrznie podzielone w tej sprawie i
            naciskane przez najwierniejszą cześć elektoratu, podjęło grę w tej
            sprawie z Platforma Obywatelską. Wtedy okazało się, że jedynym
            atutem, jedyną prawdziwą, realną siłą PiS-u jest Prezydent. Ten po
            wahaniach podjął grę i wygłosił sławne złą sławą „orędzie
            Kurskiego”. Wielka szkoda, że Donald Tusk nie zdecydował się wówczas
            na referendum. Pytanie: czy jesteś za ratyfikacją traktatu
            wynegocjowanego i podpisanego przez Lecha Kaczyńskiego – byłoby dla
            opozycji zabójcze, a dziś traktat byłby już przez Polskę przyjęty.

            Jarosław Kaczyński cichym kreatorem

            Ta sytuacja miała jednak swoje konsekwencje polityczne na drugą
            część roku, a właściwie na całą pozostałą cześć prezydenckiej
            kadencji do 2010 roku.

            Jarosław Kaczyński uznał, że sytuacja w której Prezydent jest
            liderem, wyrazicielem opozycji jest dla utrzymywania podziału sceny
            politycznej na dwa obozy najskuteczniejsza. Opozycja przejmuje wtedy
            całą siłę kompetencyjną i reprezentacyjną przynależną Głowie
            Państwa, zrównuje w ten sposób siłę społecznego oddziaływania. Stąd
            nagłe szkodzące Polsce wyjazdy Pana Prezydenta na szczyty Unii
            Europejskiej, jeszcze większa i nieskoordynowana z rządem, a więc
            niezgodna z Konstytucją aktywność międzynarodowa, wetowanie
            większości ważnych dla koalicji rządowej ustaw, częste spotkania ze
            środowiskami niezadowolonymi z polityki rządu … Nie ma spraw, które
            można, czy trzeba rozwiązywać wspólnie, nie ma tematu, w którym
            można poprzeć Donalda Tuska. Dyrektywa jest prosta: utrudnianie
            rządzenia, aż do zmęczenia polskiego społeczeństwa polityką rządu.
            Nawet kosztem własnej wiarygodności, czy prestiżu.

            Najciekawsze jest to, że nie podjęto nawet próby kamuflowania,
            udawania, że jest inaczej. Pan prezydent nie udaje, że jest
            prezydentem wszystkich Polaków. W imieniu Prezydenta wypowiadają się
            nie tylko jego urzędnicy, ale prezydenckimi rzecznikami stali się
            wszyscy politycy PiS. Prawo i Sprawiedliwość zrezygnowało z
            prowadzenia innej polityki jak tej, której przewodzi Lech Kaczyński.
            Oczywiście nikt nie może mieć złudzeń. Kreatorem polityki
            prezydenckiej i PiS-owskiej jest Jarosław Kaczyński, dziś cofnięty z
            pierwszego planu na rzecz brata. Cofnięty do własnej partii, a więc
            do tej części polityki, którą najbardziej lubi. Porządkuje partię,
            utrwala jej struktury, mobilizuje twardy elektorat, szykuje się do
            ofensywy na wybory europejskie, jako preludium kampanii
            prezydenckiej.

            Dalszy spór o wszystko

            Nowy Rok przynosi nowe wyzwania: światowy kryzys gospodarczy
            znacząco zmniejszający wzrost gospodarczy w naszym kraju, wybory
            europejskie mające znaczenie dla pozycji Polski w UE, wykorzystanie
            nowej sytuacji do ułożenia stosunków z Niemcami, Rosją i nowa
            administracją amerykańską. Elementem tej szansy jest przystąpienie
            do strefy Euro. Wszystkie te cele można osiągnąć bardzo sprawnie i z
            korzyścią dla Polski, gdyby były realizowane poza wewnętrznymi
            sporami politycznymi. Na to jednak liczyć nie można. Co więcej, to
            właśnie proces przyjmowania europejskiej waluty oraz kryzys
            gospodarczy staną się głównymi osiami sporu dla opozycji, zostaną
            wykorzystane do walki politycznej przez lidera opozycji – Prezydenta
            RP.

            Kalendarz polityczny jest łaskawy dla Platformy Obywatelskiej.
            Czerwcowe wybory do Parlamentu Europejskiego dadzą dodatkowy impuls
            polityczny dla partii rządzącej. Polacy w swej większości bardzo pro
            europejscy mogą gremialnie zagłosować na najbardziej proeuropejską
            partię jaką jest PO. Co więcej łatwo wykazać narodowe, czy państwowe
            korzyści płynące z takiego zwycięstwa, przede wszystkim w postaci
            umocnienia pozycji Polski i polskich przedstawicieli w instytucjach
            europejskich. Opozycja będzie się starała w trakcie kampanii
            wyborczej wykorzystać przede wszystkim łatwo uruchamiany strach
            przed nową walutą. Umocni to zarówno pozycję dominującą PO, jak i
            partyjnego lidera opozycji PiS. Obu ugrupowaniom dwubiegunowość
            polskiej sceny politycznej bardzo sprzyja.

            Druga część roku rozpocznie kampanię prezydencką. Możne się
            spodziewać, że nauki pobierane zwłaszcza przez PiS-owskich spin
            doktorów w Stanach Zjednoczonych przyczynią się do dalszej
            brutalizacji tej kampanii. Wszystkie chwyty dozwolone i to w
            siermiężnym polskim, a nie amerykańskim stylu. Dotychczasowe
            kampanie okażą się sielanką w porównaniu do tego co nas czeka.

            Egzaminem dla rządzących będzie jednak reakcja na skutki światowego
            kryzysu gospodarczego dla gospodarki polskiej. Niepopularny premier
            Wielkiej Brytanii Gordon Brown, znacząco zwiększył sympatię
            Brytyjczyków dzięki w miarę skutecznej reakcji na kryzys. Donald
            Tusk też ma taką szansę. Polacy nagradzają skuteczność. Przy silnej
            prezydenckim wsparciem opozycji nie jest to łatwe, a na pewno nie
            jest przyjemne, ale jest możliwe.

            Kazimierz Marcinkiewicz
            Kazimierz Marcinkiewicz 258 komentarzy
    • hanka_goralka Marcink. radzi sprzedawać polski majątek SZYBKO !! 26.01.09, 14:09
      "Mamy najlepszy od 20 lat klimat do prywatyzacji. Postępuje ona
      jednak zbyt wolno, tyle że z powodów obiektywnych, natrafiła na
      fatalne warunki zewnętrzne związane z globalnym kryzysem finansowym,
      trudno sprzedawać zbyt tanio. Spokojnie postępuje reforma finansów
      publicznych, a ambitny budżet na 2009 rok wraz z ustawami
      okołobudżetowymi i zapowiedź wejścia do strefy Euro są tego
      najlepszym dowodem."
    • Gość: Hania wybiera pierscionek dla swojej nowej oblubienicy IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 14:14
      "Kilka dni temu tabloidy pokazały zdjęcia Kazimierza Marcinkiewicza,
      jak wybiera pierścionek dla swojej nowej oblubienicy. Zastanawiam
      się, czy to był przypadek, że byli przy tym dziennikarze może
      dlatego, że pan były premier Marcinkiewicz specjalizował się w PR. I
      czasami zadaję sobie pytanie, co on takiego konkretnego zrobił. On
      jest znany z tego, że jest znany. To jest taka Doda polityki"
    • Gość: Kobieta do kobiet które przygarniają uciekinierów IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 14:17
      kobiety które przygarniacie takich typów uciekających od żon i
      gromady dzieci - nie jesteście prawdziwymi kobietami ! nie cenicie
      siebie i innych kobiet, a kto się nie ceni ten nie będzie doceniony,
      zostaniecie tak samo potraktowane...........
    • Gość: piosenki perfectu Co ludzie myślą - to nieistotne .................. IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 14:38
      www.marcinkiewicz.org/start.php
      "Z polskich wykonawców jak przystało na 40-latka Perfect, Budka
      Suflera i Dżem. Ostatnio odkryłem świetne 2 płyty Anity Lipnickiej"
      ..................................................
      a jakie piosenki najbardziej lubisz Panie Kaziu ? Moze za dużo Pan
      słuchał Perfectu ? Masz juz 40 lat a nie 18 a z piosenek nie czerpie
      się wzorów życiowych. Ja myślę, ze Pan się za dużo nasłuchał

      Perfect » Kołysanka dla nieznajomej
      Gdy nie bawi cię już
      Świat zabawek mechanicznych
      Kiedy dręczy cię ból niefizyczny
      Zamiast słuchać bzdur
      Głupich telefonicznych wróżek zza siedmiu mórz
      Spytaj siebie czego pragniesz
      Dlaczego kłamiesz, że miałaś wszystko
      Gdy udając że śpisz
      W głowie tropisz bajki z gazet
      Kiedy nie chcesz już śnić
      Cudzych marzeń
      Bosa do mnie przyjdź
      I od progu bezwstydnie powiedz mi
      Czego chcesz
      Słuchaj jak dwa serca biją
      Co ludzie myślą - to nieistotne
      Kochaj mnie
      Kochaj mnie
      Kochaj mnie nieprzytomnie
      Jak zapalniczka płomień
      Jak sucha studnia wodę
      Kochaj mnie namiętnie tak
      Jakby świat się skończyć miał
      Swoje miejsce znajdź
      I nie pytaj czy taki układ ma jakiś sens
      Słuchaj co twe ciało mówi
      W miłosnej studni już nie utoniesz
      Kochaj mnie
      Kochaj mnie
      Kochaj mnie nieprzytomnie
      Jak zapalniczka płomień
      Jak sucha studnia wodę
      Kochaj mnie
      Kochaj mnie
      Kochaj mnie nieprzytomnie
      Jak księżyc w oknie śmiej się i płacz
      Na linie nad przepaścią tańcz
      Aż w jedną krótką chwilę
      Pojmiesz po co żyjesz
    • Gość: sami oceńcie węża Maria Marcinkiewicz - Muszę dać sobie radę sama IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 14:55
      Maria Marcinkiewicz (48 l.), żona byłego premiera Kazimierza
      Marcinkiewicza (50 l.), przeżywa dramat. Już wie, że jej małżeństwo
      po 28 latach legło w gruzach.

      - To nasza osobista tragedia - mówi drżącym głosem. Przyznaje, że w
      jej związku z Kazimierzem od dawna nie układało się jak należy. -
      Żona pewne rzeczy czuje. I wie... Muszę dać sobie radę sama - dodaje
      załamana.

      Dla rodziny Marcinkiewiczów to prawdziwy dramat. Wstrząśnięte są
      dzieci. Załamana jest żona byłego premiera. I nic dziwnego.
      Postanowienie Kazimierza Marcinkiewicza, który zdecydował się na
      rozwód i zostawia żonę dla dużo młodszej kobiety, musi być dla niej
      prawdziwym ciosem. Tym bardziej że to ona była podporą całej
      rodziny. Rozmowa o rozstaniu jest dla niej bardzo bolesna.

      - To trwało od pewnego czasu. Wiedziałam o tym. Ale o szczegółach
      niech opowie wam Kazimierz - mówi spokojna, ale smutna kobieta.
      Rozmowie przysłuchuje się najmłodszy syn byłego premiera,
      czternastoletni Piotr. Jest zdezorientowany. - Jego ta cała sytuacja
      dotknęła najbardziej. Przykro mi, że o wszystkim dowiaduje się w
      takiej formie. Cóż, co mnie nie zabije, to mnie wzmocni! - dodaje
      łamiącym się głosem pani Maria.

      Sąsiedzi z kamienicy, w której mieszkają Marcinkiewiczowie (znajduje
      się niemal w samym centrum Gorzowa Wielkopolskiego), są zszokowani. -
      Jeżeli rzeczywiście chce się z nią rozwieść, to nie jest mądry!
      Takiej drugiej to on nigdzie nie znajdzie! - mówi nam pani Bożena
      Wasik (68 l.) z drugiego piętra, która obok Marcinkiewiczów mieszka
      od ponad 20 lat. - Boże, co to za wspaniała kobieta! - wychwala
      małżonkę byłego premiera. - Podłogę na klatce na kolanach szoruje.
      Dzieci wychowała wzorowo, a jak remont był w domu, to sama z
      młotkiem latała. Panie Kazimierzu! Niech pan się mocno zastanowi! -
      grzmi pani Bożena.

      W podobnym tonie wypowiadają się inni sąsiedzi. - Kazimierz to
      kulturalny człowiek, ale taki zawsze z dystansem do ludzi. Pani
      Maria wręcz odwrotnie! Z sercem na dłoni, uśmiechnięta. Jak trzeba
      było, to nawet dzieci sąsiadki strzygła - mówi nam Krystyna
      Sołtysiak (57 l.), która mieszka dokładnie nad Marcinkiewiczami.

      Rozwód Marcinkiewiczów jest na ustach całego Gorzowa. Przyjaciółki
      pani Marii ze Szkoły Podstawowej nr 17, w której żona byłego
      premiera jest nauczycielką w klasach 1-3, nie kryją oburzenia.

      - Z tego co wiemy, to zakochał się w kobiecie o wiele lat młodszej
      od siebie! Romans trwał kilkanaście miesięcy i już raz podobno się
      zakończył. Facet przekwita i w głowie mu się przewraca - mówią
      oburzone kobiety. - Kazik, masz ostatnią szansę! Maria dla dobra
      dzieci i całej rodziny na pewno ci wybaczy! - dodają.
    • Gość: hania pierscionek zaręczynowy Kazia został przyjęty .. IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 15:05
      Syn, który zdradza żonę i po 28 latach małżeństwa porzuca ją oraz
      czworo swych dzieci dla jakiejś młódki, byłby zmartwieniem dla
      każdej matki. Nic więc dziwnego, że Teresa Marcinkiewicz (76 l.),
      mama Kazimierza Marcinkiewicza (50 l.), jest załamana postępowaniem
      syna.

      - Nie tak go wychowałam - mówi nam przez łzy zrozpaczona kobieta. -
      Mój syn oszalał. Oszalał dla tej kobiety! - dodaje wyraźnie
      zdenerwowana.

      Jako pierwsi ujawniliśmy, że były premier po 28 latach małżeństwa
      postanowił porzucić swoją żonę Marię (47 l.). W rozmowie z nami
      Kazimierz Marcinkiewicz przyznaje otwarcie, że kocha już inną, o
      wiele młodszą od siebie kobietę. Były premier chce się z nią związać
      na stałe. Kilka dni temu oświadczył się swojej kochance, a
      pierścionek zaręczynowy został przyjęty. Teraz Marcinkiewicz myśli
      już o następnym kroku, czyli o ślubie.

      Oszalał dla kobiety

      O swojej kochance mówi krótko: - Jest wspaniała, ambitna i kieruje
      się w życiu jasnymi zasadami - przekonuje. Poznali się latem
      ubiegłego roku w Londynie. Już wtedy oszalał na jej punkcie. Jednak
      z żoną miał odwagę porozmawiać dopiero kilka miesięcy później. Jak
      sam przyznaje, dokładnie w święta Bożego Narodzenia poinformował
      żonę, że wystąpi o rozwód.

      Gdy były premier promienieje ze szczęścia, jego rodzina jest
      zdruzgotana i przeżywa prawdziwy dramat. Mocnych słów pod adresem
      swojego ukochanego syna nie szczędzi nawet jego mama Teresa,
      emerytowana pracowniczka urzędu miejskiego, która także mieszka w
      Gorzowie Wielkopolskim.

      - Jak on mógł to zrobić Marii i całej rodzinie?! Czy tak go
      wychowywaliśmy?! Zawsze był stawiany za wzór. Zawsze mogliśmy być z
      niego dumni. A teraz... Szkoda słów! Mój syn oszalał! Oszalał dla
      tej kobiety! - wykrzykuje roztrzęsiona matka.

      Wyjątkową podłością było to, że Kazimierz Marcinkiewicz powiedział
      rodzinie o swojej kochance w święta! - Taki dramat w Boże
      Narodzenie. Czy on pomyślał o dzieciach? O tragedii, jaką przez jego
      szczenięce zabawy przeżywa cała rodzina? - denerwuje się matka
      byłego polityka. Przyznaje, że żadna próba nakłonienia syna do
      zmiany decyzji jak na razie się nie powiodła. - Mój syn jest głupi!
      Nie zasługuje na taką żonę jak Maria, z którą spędził 28 lat -
      dobrą, pracowitą, skromną. Nie wiem, co w niego wstąpiło, nie tak go
      wychowaliśmy! Boże, chyba już nie ma żadnej nadziei, że syn zmieni
      decyzję - łapie się za głowę pani Teresa.

      Wystawi mu walizki

      Mama Kazimierza Marcinkiewicza nie ma nawet złudzeń, jak skończy się
      miłosna przygoda syna.

      - Pożyjemy, zobaczymy. Prędzej czy później ta dziewczyna wystawi mu
      walizki na wycieraczkę! - grzmi kobieta. Rozgoryczenia nie kryją też
      bracia premiera. Nie chcą nawet rozmawiać o rozwodzie Kazimierza.

      - Jest mi ciężko o tym mówić, bowiem jestem bardzo blisko związany z
      bratową - ucina Arkadiusz Marcinkiewicz (48 l.).

      Dlaczego więc były premier zdecydował się na tak radykalny krok? Już
      jutro wywiad z Marcinkiewiczem, który tłumaczy się, dlaczego
      porzucił żonę.

      Biskup Tadeusz Pieronek (75 l.): Rozwód jest rzeczą straszną

      - Kościół jednoznacznie ocenia rozwody. To straszna rzecz. Dotąd nie
      mogę uwierzyć, że były premier tak właśnie postąpił. Żadne
      tłumaczenia nie usprawiedliwiają takiego kroku. Jeśli ktoś tego nie
      rozumie i nie przyjmuje do wiadomości, to znaczy, że ma podwójną
      twarz.
    • Gość: gdzie rozum ?!!! "Zamierzam zmienić swoje życie" - żonę i 4 dzieci IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 15:17
      Kazimierz Marcinkiewicz (50 l.) się rozwodzi. W jego życiu jest już
      inna kobieta - plotkują znajomi byłego premiera. Spotkaliśmy
      Marcinkiewicza u złotnika, jak kupował pierścionek zaręczynowy nowej
      kobiecie. - Zamierzam zmienić swoje życie. Moja obecność w sklepie
      była związana właśnie z tymi zmianami - przyznaje nam były premier.
      Warszawa, godzina 10.30. Kazimierz Marcinkiewicz wychodzi ze swojego
      warszawskiego mieszkania, zamawia taksówkę i jedzie w kierunku
      Dworca Centralnego. Na miejscu kieruje się w stronę wielkiego
      centrum handlowego Złote Tarasy. Wchodzi do sklepu z biżuterią.
      Uważnie patrzy na gabloty ze złotymi pierścionkami, długo dyskutuje
      ze sprzedawcą. W końcu podejmuje decyzję i wyjmuje kartę płatniczą.
      Wyraźnie zadowolony zagląda jeszcze do sklepu z garniturami. Po
      udanych zakupach zamawia kawę. To nie były jednak zwykłe zakupy, a
      złota biżuteria nie jest przeznaczona dla żony, ale dla nowej
      wybranki byłego premiera.
      • Gość: gdzie rozum ?!!! "liczę na akceptację mojej osoby, moich poglądów" IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 15:19
        Zacząłem żyć w zupełnie innym świecie, do którego mojego rodzina
        dołączyć nigdy nie chciała, nawet wówczas, gdy byłem premierem, czy
        gdy w Londynie wynająłem duży, rodzinny dom. Pytałem nie tylko
        siebie: dlaczego? Dlaczego muszę być sam? To prawda, że uciekałem w
        pracoholizm, byłem pochłonięty zmienianiem Polski, świata - wyznaje
        Marcinkiewicz.

        Były premier przyznaje, że rodzina chciała, aby rzucił pracę i
        wrócił do Gorzowa. - Nie potrafiłem! - mówi Marcinkiewicz. Zastrzega
        przy tym, że do czasu rozmowy z żoną o rozwodzie nia miał romansu. I
        choć znał już wówczas swoją obecną narzeczoną, to najpierw
        postanowił uporządkować swoje życie, a dopiero potem zaangażować się
        w nowy związek.

        - Nie jestem hipokrytą, staram się być uczciwym człowiekiem, nigdy
        nie romansowałem, więc w grudniu powiedziałem prawdę rodzinie i
        podjęliśmy z żoną decyzję o rozstaniu - twierdzi. Jego zdaniem, żona
        nie była zaskoczona, bo wiele razy przez te lata rozmawiali, że
        oddalają się od siebie.

        Kim jest nowa narzeczona byłego premiera? - Chciałoby się
        powiedzieć "Taka mała, a wielka…". Jest wspaniałą, niezależną,
        ambitną, młodą osobą (...) Ujęło mnie to, że w życiu kieruje się
        jasnymi zasadami. Ceni sobie prywatność i wolność. - mówi
        Marcinkiewicz. Dodaje, że pracuje ona jako konsultant-analityk w
        londyńskim City. Tam się właśnie poznali w lecie ubiegłego roku. - W
        czasie wielu spotkań i rozmów zauważyliśmy podobieństwo poglądów,
        zainteresowań i charakterów - wyznaje były premier, który
        kilkanaście dni temu się oświadczył.

        - Jeśli wrócę do polityki, to liczę na akceptację mojej osoby, moich
        poglądów i kompetencji i przygotowania do podejmowania nawet
        najtrudniejszych decyzji - mówi Marcinkiewicz, pytany o to, czy
        spodziewa się zrozumienia ze strony rodaków
        • Gość: Helmut piszesz do siebie ? IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.09, 15:32
          sama sobie odpisujesz pod roznymi nickami. "Dobre"....hehehehehe,
          cholernie dobre!
          • Gość: Alik Jak to dobrze, że prezes Jarek się nie rozwodzi :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 16:39
            bo trudno by było narodowi... uwierzyć, że można porzucić żonę, której się nawet o rękę nie poprosiło... Buahahaha
            • Gość: ariel Re: Jak to dobrze, że prezes Jarek się nie rozwod IP: *.wroclaw.mm.pl 26.01.09, 16:58
              Moim zdaniem powinien zabrać ze sobą dzieci. Ciekawe, czy z czwórką
              dzieci na plecach byłby równie atrakcyjny dla swej nowej wybranki?
              Bo niby dlaczego żona musi sobie szukać nowego partnera z
              czteroosobowym dobytkiem?Jej szanse znacznie wtedy maleją.
              • Gość: Hania Ariel IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.01.09, 17:19
                NO właśnie, dobry pomysł - zaproponuj mu na blogu - on tam podobno
                czeka na nasze opinie - niech wezmie swoją rodzinę do tej nowej
                laski do tego wielkiego rodzinnego domu pod Londynem. Oni tu w
                brudnej brzydkiej szarej kamienicy w Gorzowie (zobaczcie FOTKI
                straszna rudera!) przeżywają dramat a tatuś się zabawia w
                Nastolatka. Niech ta laseczka jak tak kocha Kazka zajmie się jego
                dobytkiem, ugotuje dla nich itd... Szybko by się zmyła od takiego
                Kochasia
            • Gość: nie jest hipokrytą nigdynie romansowałem więc w grudniu powiedziałem IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.01.09, 17:00
              Nie jestem hipokrytą, staram się być uczciwym człowiekiem, nigdy
              nie romansowałem, więc w grudniu powiedziałem prawdę rodzinie i
              podjęliśmy z żoną decyzję o rozstaniu - twierdzi
          • Gość: Hania Re: piszesz do siebie ? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.01.09, 17:06
            Helmutku, nie odpisuję sobie, tylko rozwijam wypowiedz smutasku ;-)
            • Gość: Helmut Pisz dalej, pisz.... IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.09, 17:58
              ja ze swoja niemiecka pensja i dobra pozycja nie musze sie smutowac.
              Ty zas, po przyjezdzie do wiekszego miasta, dostalas lekkiego swira.
              Facet cie nie dopieszcza, wiec siedzisz, jak ta koza w necie, i
              walisz gupole. Wstyd, ze ma krajanka ( jak ten makaron) ( tymczasowo
              wroclawska) ma poglady zblizone do Josepha Goebelsa. Rasizm,
              nienawisc do innych nacji,infantylizm myslowy, prostackosc myslenia.
              A znam wielu PRAWDZIWYCH gorali, ze Stopkami wlacznie, i to sa
              mondre ludziska. Ty zas, probujesz byc mundrala, takom wiejskom, ale
              twe poglady przerazaja.... ba, ogarniaja strachem, ze Polska to
              zascianek podobnych Tobie. Nie CZa bylo suchac ksiyndza glupola, a
              paCZec na swiat swymi loczentami. Teraz masz we zwojach porabane....
              i czas, bys lodpocla od neta
              • Gość: Helmutku Nie płacz IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 18:02
                Helmutku, a ty co bierzesz to tak osobiscie ?
                czyżbyś i ty był po rozwodzie ...

                Widzisz ze ludzie czegos takiego nie wybaczą, ma wspaniałą bardzo
                ładną wierną żonę, gamoń i ją porzuca. Polacy są bardzo związani z
                rodzinami, nie to co na zachodzie - rozwody i zmienianie partnerów
                jak w Modzie na sukces każdy z każdym, Tobie się to podoba a nam
                nie, nie wybaczamy takim małolatom umysłowm
                • hrabiaa Re: Nie płacz 26.01.09, 18:09
                  Gość portalu: Helmutku napisał(a):

                  > Helmutku, a ty co bierzesz to tak osobiscie ?
                  > czyżbyś i ty był po rozwodzie ...
                  >
                  > Widzisz ze ludzie czegos takiego nie wybaczą, ma wspaniałą bardzo
                  > ładną wierną żonę, gamoń i ją porzuca. Polacy są bardzo związani z
                  > rodzinami, nie to co na zachodzie - rozwody i zmienianie partnerów
                  > jak w Modzie na sukces każdy z każdym, Tobie się to podoba a nam
                  > nie, nie wybaczamy takim małolatom umysłowm

                  Sycko OK, tylko adres wciONZ ten sam. Nawet cholero Ciem polubilek
    • Gość: admin Trzeba będzie zmienić zakładkę ŻYCIE osobiste IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 17:58
      Trzeba będzie zmienić zakładkę ŻYCIE OSOBISTE - Kazimierza
      Marcinkiewicza na tych wszystkich stronach - bo juz zdecydowanie
      NIEAKTUALNA............


      Kazimierz Marcinkiewicz - życie prywatne



      Wiele osób zastanawia się, jaki jest Kazimierz Marcinkiewicz
      prywatnie. Dla tego wielkiego polityka rodzina zawsze była wartością
      nadrzędną, o czym świadczą jego słowa: ” Z perspektywy czasu i
      doświadczeń jeszcze bardziej przekonuje się, że rodzina jest
      najważniejsza.” Choć życiorys Marcinkiewicza jest bardzo bogaty,
      zawsze znajdował czas dla swojej rodziny. (!)

      Kazimierz Marcinkiewicz jest bardzo dumny ze swojej rodziny i
      czwórki dzieci: Macieja (ur. 1982), Urszulę (ur. 1983), Stanisława
      (ur. 1986), Piotra (ur. 1995). Dla Marcinkiewicza najważniejsza jest
      atmosfera i klimat domu rodzinnego.

      Kazimierz Marcinkiewicz pasjonuje się nie tylko polityką, ale i
      sportem, który aktywnie uprawia. Regularnie uprawia jogging,
      niemalże wszystkie sporty wodne, narty, piłka nożna. Jest wiernym
      kibicem Legii Warszawy i Chelsea Londyn. Ale piłka nożna to nie
      wszystko - interesuje się również koszykówką i siatkówką. Jest
      wspózałożycielem drużyny koszykówki AZS PWSZ Gorzów.

      W wolnych chwilach słucha muzyki - szczególnie Perfect, Budka
      Suflera, Dżem i wiele innych różności - Coldplay, John Legend,
      Bonnie Taylor, Katie Melua, Amy Winehouse i wiele więcej. Pasjonuje
      się również kinem, a przede wszystkim - znane, polskie komedie: Miś,
      Rejs, Seksmisja, ale także głęboko poruszające filmy Wajdy czy
      Zanussiego. Zdecydowanie preferuje kino polskie!

      • hrabiaa Re: Trzeba będzie zmienić zakładkę ŻYCIE osobiste 26.01.09, 18:16

        Siur adminie. Ot trafila nam sie dzioucha rodem z gor jakowys..... i
        kce poblyscec se!
    • Gość: HANIA oceńcie sami tego kameleona !!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 19:15
      Kazimierz Marcinkiewicz rozwodzi się. Według polskich bulwarowych
      dzienników, żona byłego premiera była przez niego zdradzana i o
      niczym nie wiedziała. Sam Marcinkiewicz dementuje jednak te
      doniesienia. Jak mówi, nigdy nie romansował, całą prawdę opowiedział
      rodzinie już w grudniu i wspólnie z żoną postanowili o rozstaniu.
      Teraz chce ułożyć sobie życie na nowo. - Kilkanaście dni temu
      poprosiłem moją partnerkę o rękę - mówi Marcinkiewicz w wywiadzie
      dla polonijnego magazynu "Cooltura".

      - Myślę, że żona nie była zaskoczona, bo przez ostatnie lata
      wielokrotnie rozmawialiśmy o tym że żyjemy w rożnych światach a
      nasze drogi się rozchodzą. Wiele lat temu wyjechałem z Gorzowa,
      pracowałem najpierw w Warszawie, potem w Londynie. Zacząłem żyć w
      zupełnie innym świecie, do którego moja rodzina dołączyć nigdy nie
      chciała. Domagała się, bym rzucił to wszystko, mój świat, moją pracę
      i moje życie i wrócił do Gorzowa. Nie potrafiłem! - mówi
      Marcinkiewicz.
      Dopiero, gdy rozpocząłem porządkowanie swojego życia, czyli po
      ostatecznej grudniowej rozmowie z żoną, postanowiliśmy być parą -
      podkreśla były premier.
    • Gość: link link IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 19:17
      wiadomosci.wp.pl/kat,91634,title,Marcinkiewicz-poprosilem-moja-nowa-partnerke-o-reke,wid,10785344,wiadomosc.html
    • Gość: yes,yes yes ! ! !" "Kiedy facetowi głowa siwieje,ku..s szaleje " IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 19:19
      "A ZNACIE TO
      przysłowie:Kiedy facetowi głowa siwieje,ku..s szaleje !!yes,yes
      yes ! ! !"
    • Gość: yes ewentualnie ŁYSIEje IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 19:20
      łysieje/siwieje.
      • Gość: xy Marcinkiewicz - koniec polityka IP: 139.48.25.* 26.01.09, 19:39
        • Gość: Hania Re: Marcinkiewicz - koniec polityka IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 19:40
          NIech się zajmie pilnowaniem wnuków a nie laskami, dobrze ze kaczor
          przyłoił mu KOpa, zdrajca jeden, jak mozna zostawić taką fajną żonę
          • Gość: Hania Re: Marcinkiewicz - koniec polityka IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 19:43
            i jeszcze posługiwał się Kościołem, sama go ogladała w TV TRWAM
            cudak łysiejący - wyszło szydło z worka, DNO....

            kasa stopnieje i zarobi kopa od dziołchy, dziadek potrzebny wnuczkom
            • Gość: Johann nachlanas kobito IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.09, 19:45
              ot glupias ty, oj glupias... miast z jajek chopa wyciskac ser,
              siedzisz i pierdzisz, niczym baco nachlany
              • Gość: Lekarz Helmutku vel Johanie - kim będziesz za chwilę ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 19:49
                Zaburzenia osobowosci czy co
                Kim będziesz za chwilę ?
                Michaelem Jacksonem ?
            • Gość: hania XY ! koniec ? on chce być prezydentem RP !!!!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 19:46
              haaaaaaaaaaa haaaaaa
              nie wytrzymał ciśnienia i w główce się poprzestawiało, biedny
              Kaziuk i jeszcze marzy o prezydenturze

              Wracaj do wnuków
              • Gość: Helmut macico hankie wali po lbie IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.09, 19:50
                Tobie kobito macico juz wychodzi na wiesch. Tsymaj jom, bo pogoni po
                Rynku!
    • Gość: Hania mama twierdzi ze Kazek oszalał IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 20:02
      Czy zmiany w życiu osobistym będą miały wpływ na pana decyzje
      odnośnie powrotu do czynnej działalności politycznej?

      Zawsze oddzielałem życie prywatne od życia publicznego, między
      innymi dlatego właściwie nigdy rodzina nie uczestniczyła w mojej
      działalności publicznej. Teraz wszystkie decyzje będę podejmował
      wspólnie z moją narzeczoną, a w przyszłości żoną.

      Na koniec, proszę zdradzić, kim jest ta kobieta, dla której warto aż
      tak diametralnie zmienić swoje życie?

      Chciałoby się powiedzieć „Taka mała, a wielka…”. Jest wspaniałą,
      niezależną, ambitną, młodą osobą pracującą jako konsultant-analityk
      w londyńskim City. Ujęło mnie to, że w życiu kieruje się jasnymi
      zasadami. Ceni sobie prywatność i wolność. Poznaliśmy się w
      londyńskim City, w lecie ubiegłego roku. W czasie wielu spotkań i
      rozmów zauważyliśmy podobieństwo poglądów, zainteresowań i
      charakterów. Zaprzyjaźniliśmy się, ale żadnego romansu nigdy nie
      było! Dopiero, gdy rozpocząłem porządkowanie swojego życia, czyli po
      ostatecznej grudniowej rozmowie z Marylą, postanowiliśmy być parą.
      Kilkanaście dni temu poprosiłem moją partnerkę o rękę.
    • Gość: ja gut Re: Marcinkiewicz rozstał się z PIS i z Żoną..... IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 20:04
      Ja gut!
      Ja, gut. Żyję sobie spokojnie w Gorzowie. Jestem z tego samego
      podwórka co Kaziu. w szkole byłem zdolniejszy, skończyłem lepsze
      studia. Moi rodzice i ja zaprojektowałem i zbudowałem kilka
      zakładów, które zniszczyli kumple Kazia. Nie poddałem się, nie
      wyjechałem do Londynu.
      Jestem szczęśliwy ze swoją "starą" żoną. Będę jeszcze szczęśliwszy,
      jeże dobry Bóg pozwoli mi coś jeszcze w życiu stworzyć w Gorzowie,
      na przekór kumplom Kazia. Mogę sobie na to pozwolić, bo na moich
      studiach uczyli rozumieć fizykę, a nie tylko przepisywać wzory na
      tablicy. Dlaczego w Gorzowie, bo tutaj zatrzymał się w 1946 roku
      bydlęcy wagon z moimi dziadkami. Bo tutaj moi dziadkowie dostali od
      niemieckich mieszkańców Landsberga klucz do nowego mieszkania. Bo
      dziadkowie spotkali tutaj takich samych ludzi, obdartych przez wojnę
      z dorobku życiowego ludzi. Rozmawiali w różnych językach, ale tak
      samo płakali nad walizkami. Zostanę bo nie jestem złodziejem,
      barbarzyńcą i nie chcę cudzego.
    • Gość: zobaczcie sami SZOK nie wierze IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 20:09
      pomponik.pl/news/marcinkiewicz-sie-rozwodzi,1247886,4234
      Na swoim blogu informował, że jego życie bynajmniej nie jest szare i
      nudne. "Gorące dyskotekowe rytmy i dobre piwo - w taki sposób były
      premier rozładowywał napięcie po trudach pracy w banku" - czytamy w
      tabloidzie.

      "To jest to, co misie lubią najbardziej! Jeszcze tylko jakaś
      dyskoteka! I'm 47. Can I dance? Yes, I can, I need, I love (Mam 47
      lat. Czy umiem tańczyć? Tak, umiem, potrzebuję, kocham)" - pisał na
      swoim blogu.

      • Gość: Helmut siostro hanko- moherzanko IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.09, 08:52
        Siostro Hanko od zakonu moherowgo. Walisz posty pod roznymi
        nickami... ale to pryszczyk. Widocznie uznajesz, ze rozmowa ze soba
        jest odreagowaniem na "bledy" charakteru.
        Poprzednio wypisywalas glupoty o zydach, Niemcach, Rosjanach. Teraz
        wlazisz do lozka Marcinkiewiczowi. Zajrzyj rowniez pod swoja koldre
        i opisz nam. Dzieki temu pozbedziesz sie stresa i dowartosciujesz
        sie mocniej - bnardziej , niz glupimi pogladami
    • Gość: alutek Głowa siwieje, d..a szaleje!!! IP: *.wroclaw.mm.pl 27.01.09, 08:09
      - to stare, ale jak widać, ciągle aktualne przysłowie.
      Choć koloru w tym przypadku na łysolu nie widać, to ...
      i tu nasuwa się drugie przysłowie:
      Głupiej głowy i włos nie chce się trzymać!!!
      ;)
      • Gość: Helmut menda "goralska" poszla won IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.09, 23:19
        poszla< menda< WON, dzieki Bogu,..poszla menda spac.Pojawila sie
        menda wiesniacka, ktora chce pouczac wroclawian.....W cholere z nia,
        menda rydzykowata
      • Gość: olo Re: Głowa siwieje, d..a szaleje!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.09, 10:07
        magdusia1312.wrzuta.pl/audio/oRAtsdfFVD/kabaret_starszych_panow_-_kaziu_zakochaj_sie
Pełna wersja