Gość: Stanislaw Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.dip.t-dialin.net 13.11.03, 12:46 Odziedziczona wszechwładza tym się różni od wszechwładzy zdobytej własnymi siłami, że wydaje się być czymś tak naturalnym jak powietrze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: korky Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.11.03, 12:49 A ja pracuję w tym bagnie jakim jest wudział prawa(sic!).I co wam powiem? 1) dzieci pracowników zdaja z reguły przedterminy, rzadko kiedy ida z cała grupą, 2)te przedterminy są oczywiście .... zobaczcie np.u Każmierczyka na wstępie do prawoznawstwa że dzieci kolesi zawsze zdają!!!! 3)sami profesorowie przychodzą do doktorantów i kazali wstawiac zaliczenia a każdy wie że czeka go obrona pracy przed tymi samymi kolesiami 4)pracując na wydziale można przeprowadzić kogoś przez studia bez problermu na zasadzie ja tobie a ty mi 5)a co powiecie o takich tuzach nauki jak Freddy od Kaczmarka albo Waldus albo Banan - to są załatwicze!!! 6)teraz to nic ale kilka lat temu to dopiero były siupy przy wstępnych egzaminach -jak wtedy sie przepychało dzieci pracowników- serial 24 godziny wysiada 7) na tym wydziale nie załatwisz egzaminu tylko u Jońcy, Mazurkiewicza, Adamiakowej ,i może jeszcze 2 -3 kolesi 8) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obi Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: 62.87.157.* 13.11.03, 13:01 Racja podpisuje sie 2 rekami i jedną noga ale to tylko 40% prawdy resztanie nadaje sie do publikcji bo i tak nikt nie uwierzy a odrazu bedzie wiadomo kto to pisze itd.... Dwie kwestie po pierwsze dobrym jest to ze juz w wieku 20 lat pokazuja ludziom ze bez znajomosci nic nie zalatwisz (i to nie znajomosci ale to juz trzeba miec koneksje rodzinne) a po drugie to jeszcze egzaminu u prof Mądrzaka nie zalatwi sie ale on juz delikatnie mowiąc zupelnie straci kontakt z rzezcywistoscia czasem Zreszta jak u kogos nie da sie zalatwic to przeciez mozna pojsc do innego prof lub drc i on bez gadania da wpis a ten ktory mial miec egzamin tylko nie bedzie oponował a dziekan swoj chłop problemu tez nie bedzie robil:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: korky Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.11.03, 13:09 fakt że całej reszty prawdy niestety nie można ujawnić.A sposobów na ominiecie nieprzekupnego jest kilka . Teraz prawie wszędzie są testy i to można łatwo zmanipulować, po drugie idzie się do innego profesora albo dr hab a ten jakos załatwi że to on pyta . O poziomie niektórych wykładów i egzaminów nawet nie ma co wspominać Np jeden koleś wali zadania jak go spytasz jakie jest poprawne rozwiązanie pokaże ci jakieś jak mu pokażesz inne diametrialnie róże i uzasadnisz jego wykładem to też ci powie że dobrze i tak dalej ąz sam szczerze przyzna że nie ma jesdnerj poprawnej odpowiedzi bo wszystko to kwestia interpretacji >pracx oczywiście nie pokazuje! I teraz zagadka KTO TO???? A co powiescie na kolesi Kegla z katedry sami wykształceni prawnicy ,ha,ha.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anonim Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.11.03, 18:54 Czyżby profesor Każmierczyk?;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: korky Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.jedynka.com.pl 14.11.03, 11:16 Brawo!!!! Wygrałeś darmowy zestaw wykładów Kaźmierczyka na 10 płytach CD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www Re: Mądrzak? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.03, 06:24 Czy sędzia Mądrzak z sądu dla Wroclawia-Krzyki to krewny?, a mgr Urszula Madrxzak z Akademii medycznej we Wrocławiu- to też z tego klanu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RekinPalestry Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: localhost:* / 10.100.100.* 13.11.03, 12:57 Witam,nie wiem ale jakos mnie ten artykul nie szokuje...Prosze Panstwa-nie zachowujcie sie jak dziewica w burdelu! Nie badzcie tacy naiwni, to zycie ,nie film z Hollywood! Tu trzeba walczyc a nie sie poddawac i lamentowac.Uczciwosc nie poplaca, jesli chcecie do czegos dojsc to trzeba umiec wkupic sie w laski-albo dac w lape, albo dac dupy, albo tak jak bohaterowie tego artykulu-urodzic sie "wlasciwie"!!! Zreszta wiele panienek-studentek tego wydzialu o tym wie i skutecznie a przede wszystkim przyjemnie(haha) "ustawia" sie w zyciu, nie tylko studenckim...Numerow telefonow nie podaje ze wzgledu na lojalnosc wobec nich...hahaha."Kolezanki"(trzy) opowiadaly jak to niektorzy egzaminatorzy potrafia docenic wysilki studentek, niekoniecznie wysilki edukacyjne...Jak ktos nie ma glowy do nauki to moze ma inne atuty...? to tytulem wstepu. A teraz konkrety. Po pierwsze-niesamowita niespojnosc bije z tego artykulu-niespojnosc w wypowiedziach Panow Profesorow, i tak Frackowiak mowi:"w ciagu roku dowiedzialem sie ze dwoch odchodzi, wiec zwolnily sie miejsca"-wobec tego skad to cudowne rozmnozenie-zamiast dwoch miejsc-cztery??? A ja glupi myslalem ze to tylko Jezus rozmnozyl ryby i chleb... Po drugie-Siwik naruszyl fundamentalna zasade KAZDEGO procesu, nie tylko karnego, powinien byl sie wylaczyc od udzialu w sprawie, skoro przede Komisja stawala jego osoba bliska(bratanica niewatpliwie taka jest). To jednak nie jest dowodem na jego negatywny wplyw na proces decyzyjny Komisji, stanowi jedynie i az naruszenie procedury i przede wszystkim dobrych obyczajow. Po trzecie-nie podoba mi sie zbywanie osob w przedbiegach-po co juz przed rozpoczeciem postepowania kwalifikacyjnego mowi sie osobom, ze sa lepsi od nich i lepiej niech zrezygnuja bo i tak nie maja szans..?????!!! cos mi to smierdzi... A po czwarte i najwazniejsze-Czlowiek ktorego ogromnie szanuje-Pan Profesor Karol Jonca powiedzial kiedys, gdy jeszcze tam studiowalem, ze gdy elity zaczynaja sie "zamykac" to jest to poczatek ich konca. Nie wazne czy ktos chce czy nie to profesorowie sa elita i zyczylbym sobie aby powaznie potraktowali slowa Pana Profesora Joncy. Nie mozna pozostawac w zamknietym kregu bo grozi to stagnacja, nie tylko naukowa ale i spoleczna, a ta jak pokazuje historia jest sila napedowa niedobrych zachowan, czesto tragedii wrecz. Jedna z moich przyjaciolek opowiadala mi ostatnio o przypadku gdy pozbyto sie z katedry czlowieka ktory nie tylko ma wielkie osiagniecia dydaktyczne ze studentami,ale i na gruncie praktyki radzi sobie wiecej niz dobrze. Ponoc wlasnie te osiagniecia zawodowe "uniemozliwialy" temu Panu kariere na wydziale...A jak powiedziala ma przyjaciolka-" jego zajecia to bylo przezycie metafizyczne, choc to tylko postepowanie cywilne...". Szkoda,z jej opowiesci znam przypadki wielu lewusow ktorzy tam pracuja i maja sie swietnie, choc na wyklad przychodza z ksiazeczka z ktorej powazni wykladowcy sie smieja, "ze to podrecznik dla przedszkolakow do nauki czytania". Milo wiedziec jak to polska nauka sie rozwija...Wypada tylko tylko czekac na Noble... POzostawiam te slowa pod rozwage wszystkim ktorzy tu zajrza i przeczytaja ten tekst. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: korky Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.11.03, 13:20 Proponuję konkurs: wpisz swoich ulubionych kolesi z wydziału prawa i tych którycxh lubisz inaczej .Może byc z krótkim uzasadnieniem . Ułożymy rankig - taki pomysł był kiedyś rozważany przez władze uczelni( by studenci oceniali nauczycieli) ale wtedy chłopaki z Wydziału prawa krzyczeli że hey. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lawfan Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.gov.pl 13.11.03, 13:54 1szy faworyt- "prof" Nowacki. Nigdy nie zapomnę egzaminu z ochrony środowiska i testu, który zaserwował: Przykład (niestety z pamięci, więc nie wiem, która odpowiedź jest prawidłowa) - Jaka była kara w Galicji za nielegalne zabicie kuny: a) 3 grajcary b) 4 grajcary c) 5 grajcarów. Hit sezonu '2000 Natomiast pozdrawiam dra Kremisa i ćwiczeniowców z kpc. MM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: franz Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.11.03, 14:00 Moi faworyci to 1)Boć za inteligęcję( pisownia oryginalna) 2)Kazimierczyk za całokształt 3)Kaczmarek za Freddyego z Drugiej strony 1) Jońca 2)ludzie z historii prawa 3)Strzebińczyk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sinner Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 11:31 mam tylko cicha nadzieje, to wszystko cos zmieni i niektorzy uderza sie w piersi i powiedza "mea culpa"... a Freddy od Kaczmarka to niejaki Rafal C.-koles tyle smieszny co zalosny- zadufany w sobie burak, potrafi na cwiczeniach byc takim "luzakiem", ze mowi np. "i co , skonczyly sie czasy kurestwa"-to wszystko trzymajac nogi na biurku, tuz przed nosem siedzacych w pierwszej lawce studentek... A Kaczmarek jest tak fajny(jak ktos napisal) jak sex z jezem! Jesli jest tak fajny-to zapraszam do zdawania jego slynnego juz testu z ktorym najwieksze glowy maja problemy! Jak to spiewal prawdziwy Freddy-SHOW MUST GO ON!!!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: y lepszy numer:-) IP: *.jgora.dialog.net.pl 15.11.03, 00:49 Freddy :-)) haha wykrecil nielada numer zeniac sie z corka prof. B a nastepnei niezle balujac itd taz ze wstydu sie najadla panienka i w koncu sie skonczylo rozwodem A nieliczni wiedza ze to byla swoista forma zemsty pewnych osob wiec jak widzicie swoich przyjmuja na wydzial ale sami sobie skacza do gardel i jak tylko moga wycianaja numery Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwentka Re: lepszy numer:-) IP: *.do.pl / *.generacja.pl 21.02.04, 00:50 a to jest Freddy :-))))), za moich czasów to sie na niego mówiło Sycylijczyk lub Cipowicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: el_coyote FRACKOWIAK IP: *.ma.ic.ac.uk 13.11.03, 13:47 "Uprzedziłem ich więc (jeszcze przed rozmową kwalifikacyjną), że mamy już cztery, lepsze osoby." Wlosy na calym ciele stanely mi deba, jak to przeczytalem. "Profesorze" Frackowiak, za takie prowadzenie rozmow kwalifikacyjnych powinien pan (celowo z malej litery) przynajmniej stracic prace - mam nadzieje, ze juz niedlugo to nastapi. A tymczasem do Europy jest z naszego kraju rownie daleko, jak na ksiezyc... Gdzie my sie pchamy?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wstyd Re: FRACKOWIAK IP: *.mhp.com.pl 13.11.03, 14:14 Masz absolutną rację. Skreślać przed przeprowadzeniem rozmowy, to skandal. TO całkowicie dyskwalifikuje kogoś, kto mieni się autorytetem. TO dowód na klęskę Wydziału i ludzi tam pracujących. No ale czemu się dziwić, skoro te same nazwiska negowały miesiącami decyzję senatu i dopiero ostra interwencja MEN doprowadziła do zmiany dziekana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Student prawa Re: FRACKOWIAK ...sedzia Sadu Najwyzszego IP: 155.210.210.* 14.11.03, 14:22 Hehee...rzeczywiscie smieszny koles ten Frackowiak. A mialem go za uczciwego. Na dodatek moge powiedziec, ze szanowny profesor jest SEDZIA SADU NAJWYZSZEGO. Nic dodac nic ujac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trelemorele Re: FRACKOWIAK ...sedzia Sadu Najwyzszego IP: 62.233.177.* 14.11.03, 19:17 powiedzieć wam coś? mam to w dupie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomcio W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.hist.uni.wroc.pl 13.11.03, 14:28 To cały kraj (polska). Korupcja na każdym roku. Z pewnością nie było osób które mogłyby się dostać na studia doktoranckie. Takie postępowanie tworzy tylko takich idiotów prawniczych na niczym się nie znających i tworzących buble prawne tak jak to teraz wygląda. Jest gorzej niż za czasów komuny. A jacy wybitni są nasi prawnicy wrocławscy to można przśledzić ich działalność naukową - naukowcy "idioci". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: killBil Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.pcz.czest.pl / 172.16.10.* 13.11.03, 14:36 Jednym słowem bezkonkurencyjna rodzina,żaden konkurs na stanowisk nie jest w stanie zestresować tych uczestników! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Odczepcie się od naszego wydziału. IP: *.prawo.uni.wroc.pl 13.11.03, 16:14 Ludzie zdali uczciwie egzaminy, byli najlepsi i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: el_coyote Re: Odczepcie się od naszego wydziału. IP: 195.137.86.* 13.11.03, 16:30 > Ludzie zdali uczciwie egzaminy, byli najlepsi i tyle. Nie ma takiego pojecia, jak uczciwie zdany egzamin ustny. Egzaminy ustne sa z natury, z zalozenia, z definicji nieuczciwe. Juz nie mowiac o tekscie, z jakim wyjechal "profesor" Frackowiak (patrz moj post wyzej). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obi Spoko jest na wyrownawczych prawa IP: *.jgora.dialog.net.pl 13.11.03, 16:37 Tam sa ludzie z roznymi stanowiskami dyrektorzy ludzie z US, IS, UKS itd i nikt nie podskakuje bo nie wie kogo wlasnie oblewa na tescie lub stawia pale na cwiczeniach luzik i sielanka ale na dziennych to porazka ale to juz nie te czasy ze wszscy ogon pod siebie chowali teraz na studia ida dzieci nowobogackich i roznych ciemnych typow z kasa sam znam taki przypadek ze pewien dr sie stawial i ostro traktowal studentow na prawie, stawial pale za pala to ukradli mu auto i dostal tel ze jak sie nie uspokoi to sam zaginie i facet wyluzowal Trafil swoj na swego i tak jest coraz czesciej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DZ ZNAM ICH OSOBIŚCIE, TO ŚWIETNI LUDZIE IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.11.03, 19:19 Też ukończyłam w tym roku ten sam wydział, też jestem absolwentką, też byłam na Seminarium u Prof. Frąckowiaka. Znam osobiście Tych LUDZI! TO ŚWIETNIE PRZYGOTOWANI, UCZCIWI i PRACOWICI STUDENCI- BYLI NAJLEPSI!ZASŁUŻYLI NA TO. A Prof. Frąckowiak dał im świetny przykład! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent Re: ZNAM ICH OSOBIŚCIE, TO ŚWIETNI LUDZIE IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.03, 20:44 Również jestem tegorocznym absolwetem wydziału prawa we Wrocławiu. Przyznaję, że na moim byłym wydziale można zaobserwować wiele "błędów i wypaczeń", ale napewno nie można do nich zaliczyć powyższej sprawy. Znam bardzo dobrze trojkę z czwórki doktorantów prof. Frąckowiaka (poza Wisławą Boć)-są to wspaniali, młodzi ludzie, niezwykle koleżeńscy, inteligentni, uczciwi a przede wszystkim pracowici. Uważam, że akurat w ich przypadku autor artykułu trafił jak przysłowiową "kulą w płot". Dlaczego nazwisko ma ich dyskryminować? Dlaczego mają uciekać do innych miast, może nawet państw? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doktorant Re: Odczepcie się od naszego wydziału. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.11.03, 23:31 Nie ulega wątpliwości, iż na tym wydziale mają miejsca różne nieprawidłowości i zachowania, którym daleko do określenia ich etycznymi. Nie pochwalam tego zarówno jako człowiek, jak i doktorant tego wydziału. Trudno zmienić zaistniałą sytuację, ale należy zacząć od siebie, co też robię, stosując m.in. przy ocenie kryteria takie same dla wszystkich bez względu na nazwisko. Dla wyjaśnienia, nie jestem "genetyczny", dostałem się na studia doktoranckie ze stypendium bez znajomości. Było nas kilku kandydatów, którzy zostali "zauważeni" przez promotora i chociaz wcześniej wiedzieliśmy od Niego, że przy rozmowie kwalifikacyjnej znaczenie będzie mieć średnia, bo było nas za dużo do jednej katedry, to wszyscy przystąpiliśmy do rozmowy, bo nigdy nic nie wiadomo. W efekcie wszyscy zostaliśmy przyjęci. Sytuacje opisane w gazecie, która coraz cześciej wyszukuje co "ciekawszych" afer, mają miejsce, ale nie są regułą. Wiele z wygłaszanych tutaj opinii bazuje na szczątkowych informacjach pochodzących z autopsji, znajomych czy gazet. Sporo z nich jest prawdziwa, ale sporo jest też takich, które jako zasłyszane przechodzą dalej. Przykładowo "bohaterzy" artykułu nie są jedynymi doktorantami przyjętymi w tym roku, a jedynie tymi, którzy zostali przyjęci do jednego z wielu zakładów, instytutów, katedr i to nie tak bardzo gorszych od tego z artykułu. Pojawiały się różne wersje wysokości stypendium, oscyluje ono od ok. 600 do 970 zł w zależności od roku studiów. Osoby pobierające stypendia są zobowiązane prowadzić od 60 do 90 godz. zajęć w roku. Jeśli nie ma godzin dydaktycznych, to nie ma wolnego miejsca ze stypendium. Jako słuchacze studium doktoranckiego podlegamy pod dział badań naukowych i tam udostępniane są wszelkie informacje, nie wspominając o dostępnej dla wszystkich zainteresowanych stronie internetowej. Tam jasno były określone zasady przyjmowania na studia, ilość przewidzianych miejsc itd.,a w dalszej części osoby przyjęte; nie są to zatem informacje skrzętnie ukrywane. Oczywiste jest, że częste są sytuacje, kiedy dzieci idą w ślady swoich rodziców, ale nie jest w porządku, kiedy wyciąga się z tego ogólne wnioski. Na pewno ma znaczenie, że sporo osób "genetycznych" trafia w dobre miejsca związane jest z tym, że od samego początku mają lepszą sytuację startową, i to jeszcze przed rozpoczęciem studiów. Nie oznacza to jednak, że inni od razu muszą ustawiać się na pozycji przegranej. Wymaga to pewnie więcej wysiłku, ale nie znaczy, że nie jest niemożliwe. Nie chodzi mi w żadnym wypadku o wybielanie wydziału, tylko o przedstawienie drugiej strony medalu. Szczególnie kiedy rzadko zwraca się uwagę na to, co dobrze tam funkcjonuje, a takie rzeczy, co dla niektórych może być zaskoczeniem, też się zdarzają. Odpowiedz Link Zgłoś
tora_tora kryteria przyjęć na studia doktoranckie 13.11.03, 16:58 Bardzo jestem ciekawy jak jest teraz ale kilka lat temu średnia nie decydowała o przyjęciu na studia doktoranckie, warunkiem było posiadanie średniej min. 4,0 oraz pozytywnej opinii samodzielnego pracownika naukowego, ale to były tylko WARUNKI BRZEGOWE decydująca była (przynajmniej teroretycznie) rozmowa kwalifikacyjna, podczas której kandydat musiał zaprezentować swoje zamierzenia badawcze. Nikt nie ośmielał się nikomu powiedzieć wprost przed rozmową żeby NIE SKŁADAŁ PAPIERÓW BO JUŻ MAMY LEPSZYCH KANDYDATÓW!!!!, było by to bowiem pogwałcenie regulaminu przyjęć poprzez ustalenie własnych prywatnych kryteriów- de facto przestępstwo. Albo zmieniły sie kryteria, albo to jest szok- że jakiś pseudo profesor ostantacyjnie mówi do kandydata: spier...., wszystkie miejsca już są zajęte przez dzieci pracowników lub ich pociotki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. studiuje na doktoranckich na AE IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.03, 17:02 i moge powiedziec, ze owszem, powtarzaja sie nazwiska. na 60 studentow na jednym roku powtarza sie gora 5 nazwisk. czy to duzo? czy to malo? odpowiedzcie sobie sami. Widze, ze wiekszosc z was za wieksza sprawiedliwosc uwazaloby, gdyby dzieci pracownikow mialy wstep wzbroniony na uczelnie. Jawna dyskryminacja. aha, a "powtarzajacy sie" Sacala uwazany jest przez studentow za najlepszego wykladowce z matematyki. Chyba wiec oprocz plecow musi miec cos jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Student-Wr Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.11.03, 17:51 CIEKAWE CZYŻBY KOLELNY WAŁEK NA NA MOJEJ UCZELNI??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lop Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.magma-net.pl 13.11.03, 18:20 Mam male pytanko-czy Freddy od Kaczmarka to ROBERT Ć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aligator Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.03, 18:33 Wysoka średnia profesorskich dzieci to mydlenie oczu. tutaj wymieniane na czele z Wisią Boć zdawaly poza harmonogramem sesji na specjalnie umówionych terminach "przy kawce".Frąckowiak przyjmuje córkę Wótowicza, Wójtowicz w rewanżu córkę Frąckowiaka i i jego zięcia.Szkoda słów na ten cyrk! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Reszka Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.03, 18:37 Freddy to nie Robert Ć, a w ogóle odpierdulta się od Kaczmarka. To jest spoko gość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lampion Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.jedynka.com.pl 14.11.03, 11:19 A co poznałeś go ? od przodu czy od tyłu???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obi tak Freddy to Robert w tyM samym roku konczylismy IP: *.jgora.dialog.net.pl 13.11.03, 20:26 a jaki numer wycial wlasnie przyszlej doktorantce corce prof B.... HAHAHAHAHAHA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: korky Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.jedynka.com.pl 14.11.03, 11:18 No pewnie SHOW MUST GO ON......................:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rurouni-kun Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: W3CACHE3.verizone.com.pl:* / 10.3.7.* 13.11.03, 19:32 Jestem uczniem liceum. W tym roku mam zamiar zdawać na prawo. Nie mam w tej dziedzinie żadnych znajomości w rodzinie. Co mam sobie myśleć o tym, o czym bez przerwy czytam w gazetach, widze w telewizji?? Chyba tak, że te studia to nienajlepszy pomysł w obecnych warunkach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obi Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.jgora.dialog.net.pl 13.11.03, 20:28 zdawac na prawo probowac wyjechac na stypendium i zostac lub skonczyc super zanc angielski i egzaminy na "adwokata" zdawac w NYC Odpowiedz Link Zgłoś
chenjera_imbwa Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego 14.11.03, 11:00 Na forum panują niezdrowe emocje. Nie wiem kim jest większość wypowiadających się tu osób, ale mam wrażenie, że niektórzy są po prostu zawiedzeni, że próbowali a im się nie udało. Nie twierdzę, że WPAiE to wydział wzorowy bo to byłaby przesada. Że przekręty są, prawda. Że bagno też prawda. Wszystko prawda. Ale zależy jeszcze co chcesz osiągnąć. Jeśli zależy Ci 'tylko' na magistrze a potem chcesz odejsć z uczelni to nie ma problemu, można przejść spokojnie przez studia bez układów. A przy okazji mam pytanie do rzeszy ludzi opluwających profesorów przyjmujących swoich. Kto z Was mając możliwość odrzuciłby kandydaturę członka rodziny czy bliskiego przyjaciela? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A. tak jest wszędzie.. IP: *.biskupin.wroc.pl / 80.55.194.* 13.11.03, 20:41 Niestety, nepotyzm panuje w większości znanych mi zakładów i instytutów na wyższych uczelniach. Tutaj dzieciaki miały pecha, bo były z jednego rocznika... Pewnie nikt nie ma prawa oceniać, czy konkretnie te właśnie osoby znalazły się na właściwym miejscu czy nie. Jednak zbyt dużo znam podobnych przypadków na różnych szczeblach UWr, żeby uważać że znalazły się tam przez przypadek...Eh, szkoda gadać, panowie naukowcy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: observer Stosunki międzynarodowe UW IP: *.ds.uni.wroc.pl 13.11.03, 21:51 TAK SIĘ składa, że na doktoranckie studia stypendialne, nie wiadomo jakimi kryteriami dostała się córka prof. Kupczaka, wykładowcy na wydziale. Pikanterii dodaje fakt, że wszystko było trzymane w tajemnicy do ostatniej chwili i ci którzy dostali się na doktorat nie byli wywieszeni gdzieś publicznie,tylko jakieś kartki z nazwiskami krążyły po gabinetach profesorów. Gdyby proces rekrutacji był przeprowadzony jak należy, nie byłoby takich "szopek". Inna sprawa. KAdra założyła sobie prywatną szkołę, też stosunki międzynarodowe. W umowie mają zagwarantowane, że zostaną przyjęci na Uniwerek na ten sam kierunek. Teraz już korzystają z tej możliwości. Poziom studiów padł. Studenci klną. Co robić. Może to pomysł na artykół dla dziennikarzy???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent Re: Stosunki międzynarodowe UW IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.03, 22:59 Cytowane w artykule wypowiedzi profesorów żenujące zwłaszcza pana Frąckowiaka.Zdarzają się profesorom niekiedy dzieci wybitnie uzdolnione.Ich masowy "wysiew" na Wydziale wydaje sie jednak mocno podejrzany. O ich intelektualnym statusie zadecydowały w mniejszym stopniu geny, co przede wszystkim bewstydne układy. W Katedrze Kryminalistyki Profesor Kegel na etacie adiunkta zatrudnia...geologa ale za to syna Prof. Trzcinskiego. Prof. Frąckowiak córke prof Wójtowicza, a ten na zasadzie wzajemnosci córkę i zięcia prof. Frąckowiaka, prof. Gniewek córkę prof. Bocia i karuzela sie kręci. Rada Wydziału dofinansowuje stypendia zagraniczne "biednym" dzieciom bardzo wpływowych i bogatych rodziców - pofesorów Banaszaka, Trzcinskiego i Frąckowiaka. Wstydu zaosczędzcie i nie opowiadajcie bezczelnie o przejrzystych regułach, konkursach i doborze najlepszych z najlepszych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: owca Re: Stosunki międzynarodowe UW IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 14.11.03, 00:34 dr Trzcinski, syn prof. Trzcinskiego jest archeologiem, to po pierwsze. A po drugie jest to czlowiek ze wszech miar kompetentny i jako jeden z niewielu wykladowcow potrafi zainteresowac przedmiotem.Przez 5 lat studiow trudno bylo o ciekawiej prowadzone zajecia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JT tylko na marginesie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.11.03, 10:55 drodzy forumowicze... rozumiem złość, frustracje, zawiść i wszystkie inne (może nawet szlachetne motywy), które Wami kierują, ale... Nie można sobie pozwolic na to, aby pod płaszem, zza węgła, anonimowo obrażać ludzi.... w internecie łatwo jest powiedzieć wszystko, nazwać kogoś przekupnym, sprzedajnym, nepotycznym... zupełnym zaś brakiem wychowania i kultury osobistej jest nazywanie Pana Prof. Frąckowiaka "pseudonaukowcem" "panem z małej litery" etc. Prof. Frąckowiak jest i tego żaden z Was mu nie odbierze, wybitnym autorytetm (w skali kraju) naukowym, jest osobą ze wszechmiar inteligentną oraz posiadającą olbrzymią wiedzę z zakresu prawa handlowego... nadto ten "pseudonaukowiec" jest sędzią Sądu Najwyższego, co to oznacza i z czym się wiąże, chyba jest dla wszystkich jasne... "Gazeta" próbowała już kiedyś "wykoleić" prof. Adamiak, co naszęście jej się nie udało (gdyby nie prof. Adamiak wydział prawa kończyłoby jeszcze więcej miernot niż teraz), teraz bierze się do prof. Frąckowiaka, ciekaw jestem dlaczego (chyba ktoś ma jakieś niudane próby związane z WPiAE za sobą)... kończąc już (bo pisanie czegokolwiek i tak mija się z celem, bo każda osoba na tym forum uważa (albo pryznajmniej większość), że każdy kto coś osiągnął musiał to przecież kupić, dać dupy albo w innym sposób załatwić (jak mówią: każdy sądzi według siebie) powiem tylko jedna (jakby na swoją obronę i na odparci zarzutów które mogą mnie spotakać) nie jestem związany w żaden sposób z prof. Frąckowiakiem ani z żadnym innym pracownikiem uczelni, jestem tylko zwykłykm studentem WPiAE... pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student VSSP WPAiE Re: Stosunki międzynarodowe UW IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.03, 10:57 Audentes fortuna iuvat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Weteran RR Re: Stosunki międzynarodowe UW IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.03, 11:12 Dobra, przestańcie pierdolić jak niedrowe dupy... Na te smutki na te żale lepiej pierdolnijmy po gorzale, a i tak nic tak życia nie upiększy jak nowa dupa i jeden głębszy. Tup, tup i pijemy zdrowie pęknych dup... i po tym wszystkim można zacząć sie zastanawiać co zrobić z tak pięknie rozpoczętym dniem... I po co to się pierdołami interesować! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: los burgundos Re: Stosunki międzynarodowe UW IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 14.11.03, 13:59 właśnie siedzę i piję. Nie ma nic lepszego nad dobrego burgunda. Co się tyczy sprawy kumotrów - niestety, to prawda. Uniwersyetetu to nie ominęło. Istnieje wysokie ryzyko, że dość jeszcze cnotliwa Europa podłapie od nas tego wirusa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Stosunki międzynarodowe UW IP: W3CACHE.VERIZONE.COM.PL:* / 10.1.17.* 14.11.03, 17:40 Artykuł który ukazał sie we wczorajszej gazecie jest niestety bardzo jednostronnie nspisany..a jak zawsze luka niedomówień jest zapełniana w niewłaściwy sposób.Gdybym nie była absolwentką tego wydziału i nie znała opisywanych w artykule osób to moje myslenie o tych 4 doktorantach byłoby być może takie, jak to zaprezentowało wiele osób. A prawda jest taka, ze w sumie to te osoby sa tylko ofiarami całej tej machiny która nazywa się niekompetencji i brak przewidywania bo przecież ktoś powinien był kiedyś pomyślec ze na tym samym wydziale zdarzy sie studiowac dzieciom profesorów, doktorów i właśnie wtedy gdy taka myśl się tworzy powinny powstawac jasne i klarowne reguły zdawania egzaminów przez te osoby- a szczególnie znane innym studentom by nie plotkowali za plecami i siali tylko przeróżne historie. Bo tych którzy pałają nienawiścią do tych co lepsi ( a tacy sa zawsze) potraktuja np fakt zadawania egzaminu przedterminowego w opdopwiedni sposób i ja sie temu nie dziwię. Nie rozumiem tylko po co dopuszczać do sytuacji w ktorej wiesza się pozniej na dzieciach prof psy. Znam dwie z wymienionych osób, jedna nawet dobrze i wiem ze przez całe studia ta osoba mowiła ze nie może pozwolić sobie na chwile słabości-np nieprzygotowanie do zajęc bo jak zostanie na tym złapana to pózniej już nikt nie uwierzy ze zasługuje na dobrą ocenę za swoją wiedze.I niemal zawsze była. Taka jest prawda bo zdawałam z nia przedtermin! Przykro mi ze została oszkalowana tym artykułe bo to bardzo uczciwa osoba. Ja nie mam rodziców na uczelni ale z podobną zawiścia i wrzeniem wsród studentów (przynajmniej niektórych ) spotkałam się gdy wrociłam ze stypandium zagr. Pewnie wszyscy sie głowili jak to uzasadnić ze je dostałam skoro dzieckiem prof nie jestem...no włsnie może lepiej zamiast tak emocjonować lepiej działac i iść do przodu bo oglądając się za siebie człowiek stoi w miejscu a to co dla niego naprawdę osiągalne przelatuje kolo nosa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Weinkenner Re: Stosunki międzynarodowe UW IP: *.prawo.uni.wroc.pl 17.11.03, 12:08 A jaki to burgund??? bialy czy czerwony??? Nie znosze Pinot Noir!!! Ale lubie ich ciezkie Chardonnay!!! Pozdro... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CLARA VERITAS NA WYDZIALE W DZIEN TARGOWY.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 18:45 Jeszcze kilka uwag: u kogo pisze doktorat Agnieszka F., corka prof.F.? U Profesora W., natomiast corka prof.W. pisze doktorat u prof. F. Proste,prawda? A co robi na wydziale prawa syn profesora T. co skonczyl archeologie? oraz co robi na tym wydziale jego siostra? pisza doktoraty! BRAVO! Odpowiedz Link Zgłoś
redakcja_v oglaszam CZYN SPOŁECZNY 16.11.03, 12:56 Ludzie, mam zepsutą drukarkę a wielką ochotę naprawy świata. może ktoś wydrukuje artykuł (Wstęp) + (te sensowne) posty z tego wątku i wytapetujemy Wydział Prawa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Myriam MANIPULACJA - cymes IP: *.ii.uni.wroc.pl 05.12.03, 12:13 Ten list to dowód na to, że cała ta nagonka to zemsta urażonych żurnalistów z Superorganu. Ludzie, myślcie bez wspomagania! Myriam Przesmycka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hania ach Wisława... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.12.03, 10:13 Wisława Boć dostała się również na I miejscu na aplikację notarialną, ciężko dziewczyna pracowała i teraz zbiera plony ;))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Byly Hokeista Dzieci Trzcinskiego IP: *.tvk.wroc.pl / 213.17.158.* 07.12.03, 22:15 Z Justyna Trzcinska mialem (nie)przyjemnosc studiowac na jednym roku, czesto w jednych grupach cwiczeniowych. Mam tez za soba kilkanascie wspolnych imprez. Juz na drugiej otwarcie wciagala koke. I nie byl to bynajmniej jej najbardziej chlubny eksces:) MImo wszystko nie oczekiwalem jej zobaczyc na doktoranckich:) A synek Trzcinskiego... sympatyczny chlopak. Tylko jak Archeolog moze uczyc PRAWA????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bepe Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: 62.233.177.* 14.11.03, 19:22 Podobno przypadki chodzą po ludziach. Ale ja nie wierzę w przypadki. Tym bardziej potrójne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojojoj Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.03, 16:47 niezaleznie od tego czy to nepotyzm czy nie- dobrze ze artykul powstal - bo po prostu ukazuje rzeczywistosc. a zinterpretuje sobie kazdy wg swojej modły Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Michnik Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.03, 11:29 ten artykuł rzeczywiscie ukazuje rzeczywistosc ale podejrzane jest ze osobom podanym z imienia nazwiska i sprawowanej fiunkcji przeciwstawione są opinie "anonimowych studentów". Skoro ci anonimowi nie dostali sie na doktoranckie (bo tam są już genetyczni), to powinni sie choć troszku ujawnic. Takie przeciwstawianie anonimow kontra osoby z imienia i nazwiska to styl rodem z ulicy. Pogratulowac GW. A wiec 6 miesieczne opoznienia w przedstawianiu faktow (p. rywingate) to nie jedyna warsztowa sztuczka redakcji. GeneticusGate powtierdza takze inne ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorie Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.1.* 15.11.03, 21:50 Nie tylko na Wydziale Prawa. Prześledźcie powiązania rodzinne w obu wrocławskich Klinikach Ginekologii, a poznacie nowe znaczenie pojęć poród rodzinny i medycyna rodzinna. Tyle faktów. Natomiast plotka, rozpowszechniana przez głównego zainteresowanego, mówi, że miejsce na rozpoczętych właśnie studiach doktoranckich na ul Dyrekcyjnej kosztowały go samochód. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolorowy Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.03, 12:05 szanowni rozmówcy , niektórzy z was dziwią się że gazeta pisze na temat wydziału prawa ciekawy artykulik dot. nepotyzmu , tymczasem takie sytuacje zdarzaja sie we wszystkich szkołach wyższych , ja słyszałem że prawdziwym powodem tych artykułów na temat wydziału prawa jest niechęć dziennikarzy z gazety wynikająca z tego że jeden z dziennikarzy przegrał proces o zniesławienie z jednym z profesorów prawa - przgrał przed sądem ale wygra na łamach prasy - bo kto mu tu poskoczy ? przecież dziennikarze pisząc na dany temat nigdy nie czynią tego przypadkiem ! dodatkowo Boć osimiela się protestować przeciwko budowie obwodnicy autostradowej , można go z tego powodu nie znosić , ale to nie znaczy że trzeba przeciwko niemu prowadzić kampanię prasową z byle powodu - po to aby go skompromitować w oczach opinii publicznej , tego wam nie wolno robić bo w ten sposób przyuznajecie sie że media służą do załatwiania spraw i ludzi którzy nie cieszą się waszą sympatią Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 16.11.03, 21:59 Ja myślę, że tu nie chodzi aż tak bardzo o Bocia czy Wójtowicza z Wydz. Prawa. Ja myślę, że tu chodzi o niezgodę na wszelkie łajdactwa, jakie mają miejsce na wszystkich wyższych uczelniach w Polsce. Bardzo duże pieniądze i całkowita bezkarność (pisała o tym Wyborcza przed rokiem) spowodowały niemal całkowitą deprawację, śmiem twierdzić, niemal wszystkich polskich naukowców. Na wrocławskim unwiersytecie, zresztą nie tylko na wrocławskim, przy podziale szmalu od zaocznych uczestniczy każdy z co najmniej tytułem doktora. A jeśli tak, to oczywistą rzeczą jest, żeby tytuł doktora zdobywali najbardziej uprzywilejowani. Najbardziej uprzywilejowani dotrą później do intratnych unwiersyteckich stanowisk, zarezerwowanych dla "najszlachetniejszych", tj. tkwiących w układach. Jesli w Polsce wszystko opiera się na układach koleżeńskich i rodzinnych, to nie łudźmy się, że polskie uczelnie potrafiły oprzeć się tym trendom. Któregoś dnia sprawa się rypnie, a wtedy każdy wydział i kierunek będzie musiał zdać relację z rodzinno-kumoterskich powiązań i doprowadzić do prawdziwych konkursów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łysy Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.03, 18:27 studiowałem z tymi ludźmi wiem z własnego doświadczenia, iż nie są to osoby głupie, a wręcz przeciwnie: w większości zdolne, sumienne i pracowite nie ulega jednak najmniejszej wątpliwości iż studiowali w zupełnie innym "systemie" niż studenci bez koneksji rodzinnych "systemów" tych jest zresztą kilka - o ile jednak zależą one od umiejętności kombinowania studentów (a w ulepszonej wersji od umiejętności kombinowania „wpływowych” lecz „niezatrudnionych” rodziców), ów rzeczony „system” jest zdecydowanie najbardziej uprzywilejowany i z kombinowaniem nie musi mieć nic wspólnego ponownie nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż ten sam nakład pracy w poszczególnych „grupach” prowadzi do rozbieżnych rezultatów przynależność do „grup uprzywilejowanych” skutkuje partycypacją w profitach dla innych nieosiągalnych i chroni chociażby przed arbitralnością różnych pseudonaukowców z bożej łaski nikt z tej czwórki studiując anonimowo nie osiągnąłby takich wyników jakimi legitymuje się teraz i nieprawdą jest – jak podnosi prof. Frąckowiak, sędzia Sądu Najwyższego – iż byli to studenci najlepsi było wielu równie dobrych i z pewnością kilku lepszych nie wiem czy pan Maciejewski załatwia prywatne porachunki - jeżeli tak to niewielkie pobudki nim motywują niemniej jednak jakby przy okazji porusza temat którego nikt inny do tej pory nie poruszał, a który poruszyć trzeba Wrocław zasługuje na wydział prawa z prawdziwego zdarzenia Odpowiedz Link Zgłoś
stara.jedza Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego 17.11.03, 21:52 qmoterstwo sie szerzy do potegi n-tej, to niestety prawda. z nauka prawa ma to niewiele wspolnego... studentka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prawnik Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.03, 17:31 Dużo nas jest i każdy coś przeszedł na wydziale. Szkoda tylko, że ostatnie autorytety jak np. Frącek, padają. pozoztanie więc myśl że oni wszyscy pracuja tam dla kasy, szkoda chociażby tego jednego uczciwego, choć jeden musi być??!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obi Ankieta - Kto jest tym jedynym sprawiedliwym IP: *.jgora.dialog.net.pl 19.11.03, 17:42 Nie wiem jak inni ale ja bardzo dobrze wspominam (z profesorow) L. Bogunie z karnego wykonawczego i Wojtowicza z miedzynarodow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: notariusz B.I.G. Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 21.11.03, 02:52 trzeba przyznać, że to wyjątkowy pech, że akurat te 4 osoby kończyły studia w tym samym roku i dodatkowo zdecydowały się na doktorat właśnie w tym zakładzie. Przecież tak jest za każdym razem jak dziecko profesora kończy studia i nikt nie robi z tego wielkiego halo jak teraz. ] mgr Wisława Boć zasłużyła sobie na to miejce, bo to bardzo inteligentna dziewczyna i na prawie handlowym zna się akurat bardzo dobrze, reszty nie znam więc się nie wypowiadam. Co do innych, ogólniejszych komentarzy z tego forum to mam jakies rozeznanie, bo skończyłem ten wydział w zeszłym roku. To moje luźne uwagi: Sprawa egzaminów przedterminowych jest dość znana. Termin egzaminu często nie jest podawany, nawet zaprzecza się, że go nie będzie a potem okazuje się, że był. Na pierwszym roku niespodziewanie prof. Pulka przeegzaminował na moim roku kilkanaście osób (a każdy wie, że egzamin u Prefesora Kaźmierczyka jest dość surrealistycznym doświadczeniem - a oceny są tak samo abstrakcyjne jak wykładnia pytań egzaminacyjnych :) Znajomy jest siostrzeńcem jednego profesora. Chwalił mi się, że egzamin zdał w wakacje poprzedzające rok akademicki z przedmiotem u niego. Miał czelność powiedzieć mi, że zdał na działce w altance (sic!) Zresztą ogólnie to połowa egzaminów (a pewnie ćwierć egzaminatorów) jest niepoważna. Egzamin z KPC (część ustna) był obraźliwy dla mojego poczucia dobrego smaku. Profesor był tak wyłączony z rzeczywistości, że nie jestem pewien, czy mnie słuchał - popatrzył na ocenę z ćwieczeń i ją przepisał. Ja nie mam nic przeciw temu, ale sam bym sobie jej nie wstawił. Prawo karne materialne z Szołmenem Kaczmarkiem (i ćwiczenia z LatinoLowerem czy jak kto woli Fredim) to inna historia. Znajomość wad profesorów innych uczelni pozostanie u mnie chyba długo. "a ten Buchała z Krakowa to nie wie co pisze, jego koncepcja czynu jest niedopracowana, to przecież Buc i Hała a nie karnista", jak dowiedziałem się o śmierci profa Buchały to tym bardziej mi było przykro, że tylko z bucem i hałą mi się kojarzy a nie z koncepcją cybernetyczną czynu (jeśli dobrze kojarzę:)). albo - "Ten Rodzynkiewicz z Warszawy niech się schowa, bo to, że czyn to jest orzeczenie to może powiedzieć Miodek a nie karnista z prawdziwego zdarzenia" Trzeba oczywiście dodać, że na WPAiE istnieją ludzie, którzy zdobyli u mnie szacunek swoją erudycją i zachowaniem. Mam tu na myśli np (kolejność przypadkowa) Prof. Strzebińczyk, Prof. Śmieja, dr Dubis, dr Lisowski, dr Rynkowski, dr Kowalczyk, na końcu wspomnę magistra (a może już doktor) Gila - człowieka zaskakującego swoją pamięcia i przygotowaniem na ćwiczenia. Jako chyba jedyny pracownik wydziału potrafił mówić o terminach, kosztach i doręczeniach w sposób zrozumiały i ... uwaga!... interesujący. Prowadzone bez notatek zajęcia, ewentualnie zacytowanie z kodeksu jakiegoś artykułu, wspominanie orzeczeń nawet przedwojennych, zdrowy humor i podejście do studentów. Pytania na myślenie a nie regułkowe - po prostu człowiek na swoim miejscu. W tym miejscu gorąco go pozdrawiam i życzę sukcesów w życiu zawodowym i osobistym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: korky Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.11.03, 15:04 Aprops Pani Wisławy .Ktos kto jest inteligętny nie ożenił by się z Freddym i basta!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moi Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.11.03, 22:57 oj, to z mgr/dr(?) Gilem to muszę Cię zmartwić. Tak się składa, że wykonuję zawód radcy prawnego i spotkałem się z tym jegomościem z tzw. kontaktach zawodowych - i na sali, i na negocjacjach. I takiej gnidy i ....(tu sobie dopowiedz) chyba nigdy nie spotkałem. Przerasta nawet potwornie kretyńsko agresywną prawniczą warszawkę. I to naprawdę nie tylko moje zdanie - potwierdzone w rozmowach z wieloma kolegami po fachu. Przykre, prawda? Jak nam się psuje wizerunek faceta, który na studiach był dla nas wzorem ... Tak, tak, dla mnie wtedy też. Cóż - wygląda na to, że również na tym polega różnica między teorią a praktyką prawa. Pozdrawiam wszystkich, którzy walczą o doktoraty i aplikacje - nie wszystko zależy tylko od "poparcia". I jestem tego chodzącym przykładem - czego i Wam życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moi Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego - sorry, sorry IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.11.03, 23:04 oj,sorry, sorry, pomyliłem ludzi/nazwiska/twarze. Bardzo przepraszam mgr/dr (?) Gila - to nie o niego mi chodziło. Wszystko, co o nim powiedziałem, cofam i bardzo przepraszam. Zupełny misunderstanding. Proszę o wybaczenie zarówno mgr/dr (?), jak i Forumowiczów. To trochę późna pora i to ze zmęczenia ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moi Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego - sorry, sorr IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.11.03, 23:28 kurczę, naprawdę mi głupio, bo głupio wyszło. Panie mgr/dr - jeszcze raz przepraszam, to zupełna pomyłka. Chylę czoła i cześć oddaję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moi Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego - sorry, sorr IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.11.03, 20:51 cóż, moja prowokacja nie udała się. Chciałam sprawdzić reakcję na info, że to radca - czyli ktoś komu się udało w tym światku. I jeszcze się tym chełpi. A tu nic - a we mnie się gotuje - bo mnie się nie udało ani z aplikacją, ani z doktoratem. I złość we mnie wzbiera !!! Bo jestem prawniczym wyrobnikiem bez tytułu i nie mam pojęcia, kiedy to się skończy. A razy otrzymane od prawników tytułowych bolą - mnie ostatnio ubodła palestra, stąd mój gniew - źle skierowany (raz jeszcze proszę mgr/dr o wybaczenie. Czy we Wrocławiu jest to stowarzyszenie walczące o dostęp do aplikacji? Może zrobić coś podobnego z walką o doktoraty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzikus Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 21.11.03, 02:54 Gość portalu: nepotyzm napisał(a): > czy mniejszy nepotyzm panuje w prasie ? czy też nie przyjmuje > się do pracy znajomych królika ? a co to ma dosprawy poruszanej w tym artykule... skoro dziennikarze tak robią to nie znaczy, że prawnicy też. Lepiej pisać o jakichkolwiek wypaczeniach niż pomijać wszystkie :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prawie po prawie Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 10:49 Z W.B. znamy się od około 1994 r.- chodziłyśmy do tej samej szkoły. Zawsze stała gdzieś z boku, była niekoleżeńska i chyba zawistna- tak dziewczyny mówiły. Nie miała więc koleżanek. Miała za to rodziców, którzy dobrze wiedzieli i wiedzą co w życiu najlepsze. Wsadzili ją na prawo, aby nie musiała nic robić (chwała IM za to!) a po ukończonych studiach (ze średnią 5,0) załatwili najlepsze studia doktoranckie (handlowo- gospodarcze) i przede wszystkim NOTARIAT!!! Nie wiem, co za to w zamian dali. Może nic, jednak notariusz to przecież najmniej pracy za największe pieniądze (w sam raz dla W.B.). wystarczy podpis i kasa leci! Nic nie trzeba umieć, żeby wykonywać ten zawód. Klan B. na uczelni z Panem B. na czele i z jego mądrymi??? książkami to już tradycja we wrocławskim skorumpowanym półświatku prawniczym. Studenci wszystkich kierunków studiów od pierwszego do ostatniego roku studiów zmuszani są na różne sposoby do kupowania podręczników Wydawnictwa z obco brzmiącą nazwą Koln Limited. Muszą przecież zdobywać pieniądze na stroje, auta i inne Kraskowy za podobno 100.000 $. O wartości naukowej tych podręczników nie będę się wypowiadała. Każdy wie, co np. wyczytamy w słynnym prawie administracyjnym (kpina), czy równie dobrej ochronie środowiska (żenada). Jednak to, co mnie osobiście najbardziej boli, to to, że Pan B., wiedząc chyba, że znam jego córeczkę blądyneczkę, gdy przyszłam do niego po przepisanie egzaminu do karty (czekając wcześniej pod drzwiami jego gabinetu 9 godzin), wystartował do mnie po wejściu do gabinetu ze swoimi głupawymi tekstami a po paru chwilach wystatrował ze swoimi łapami- ten obrzydliwy Onanista- do mnie i moich PIERSI! To było najokropniejsze przeżycie w moim życiu! Nigdy mu tego nie zapomnę j jego rąk z obrzydliwymi- nieobciętymi starymi pazurami!!! Dzisiaj mogę to wszystko wykrzyczeć, ponieważ na stałe pożegnałam się ze słynnym prawem U. W. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paragraf Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.11.03, 18:21 Taaa...ja tez chodzilam z W.B do szkoly,wiec wiem jak sie sprawy maja.Mam do ciebie pytanie: czy to prawda ze trzeba koniecznie kupic ksiazke do OChrony Srodowiska Bocia wydana w tym roku(nie rozni sie od zeszlorocznej , ktora mam), wpisac sie na liste...i wtedy to ma sie na pewno egzamin zdany?? Nie chce tego zrobic, ale to podobno prawda! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.12.03, 10:37 Nie trzeba kupować nowej książki, chyba że chcesz się dołożyć do nowego auta dla panny Wisi, musisz mieć testy z zeszłego roku, najbardziej absurdalne pytania powtórzą się, ale jeśli liczysz na dobrą ocenę - to na teście jej nie dostaniesz, ponieważ prof wychodzi z założenia że na teście można dostać najwyżej 3 +, u nas w tym roku to była najlepsza ocena z testu za 100% trafionych odp., testy są dla pospólstwa (przypomniało mi się jak kiedyś księżniczka Wisława powiedziała, że autobusy i dżinsy są dla robotników). Dużo osób idzie na przedtermin, warto, bo są lepsze oceny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iga Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.12.03, 11:45 nie wiem jak z twoim przedmiotem ale na prawie administracyjnym cwiczenia i ksiazka autorstwa bocia sa wymagane. nie wiem czy cwiczenia ale ksiazka koniecznie z tego roku,ks+ćw wydatek ok.100zł ale nie tylko we wrocławiu panuja takie zwyczaje,ze podreczniki musza byc autorstwa nauczyciela akademickiego ktory wyklada na danej uczelni. W toruniu jest jeszcze gorzej.tam pewna pani przelozyla egzamin by ludzie kupil jej nowy podrecznik bo byla lekke opoznienie z wydaniem. od starej nie roznila sie niczym ale kto nie kupil nowej mial przechlapane.koszt podrecznika 60zł.to niestety norma na uczelniach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hania Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.12.03, 10:22 Na egz wstępnym tej superinteligentnej dziewczynie stojąca nad nią mama dyktowała odpowiedzi na pytania z testu (!!!!!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Student AE Prawda że na AE też IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.11.03, 23:23 A może obejrzyjcie sobie na AE listę pracowników -m wystarczy wpisać nazwisko któregokolwiek z profesorów/doktorów a zaraz pojawi sie też nazwisko dziecka. Przyzwoitością jest gdy dziecko nie jest w tej samej katedrze/instytucie, ale to rzadkość. Miałem przyjemność mieć zajęcia z dwojgiem takich "genetycznych" i niestety albo to nie są orły albo moje pojęcie o doktorantach (asystentach) jest wypaczone. Czy oni mając tak mizerną wiedzę powinni prowadzić zajęcia? Acha nepotyzm przybiera także rozmiary regionalne - dla przyzwoitości dziecko profesora z AE w Katowicach jest doktorantem na AE we Wrocławiu :) Nic na to nie poradzimy - i tak sa lepsi. Pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noa POLSKI NEPOTYZM NAUKOWY IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 26.11.03, 13:33 patrz www.naukowcy.republika.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: W Zakładzie Prawa Gospodarczego i Handlowego IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.12.03, 11:40 byłam na roku z córką jednego z wspominanych tu profesorów - Agnieszką. To jest niesamowicie pracowita i zdolna dziewczyna - studiowała równoczesnie drugi kierunek (filologię). Prawdą jest jednak, to o czym wspominalście - nazwisko pomaga: łatwiej umówić się na przedtermin (a to jest warunek otrzymania dobrej oceny) i chyba nikt nie postawi profesorskiemu dziecku ndst. Wierzę, że osobom o znanym nazwisku może być głupio czasami (pewnie niegdy nie mogą być do końca pewne, czy dostały stopień za wiedzę, czy za koligacje), co nie zmienia faktu, że w tym środowisku nepotyzm się szerzy. I niestety tak jest również w koropracjach - nie tylko adokackiej radcowskiej czy notaraialnej. To samo jest niestety w sądzie. Jakoś dziwnie dużo nazwisk sędziów sądu okręgowego powtarza się w nalepszych wydziałach (karny, cywilny) wrocławskich sądów rejonowych: syn prezesa, córka przewodniczącej wydziału, syn przewodniczącego, itp itd. Jakoś żadne z nich nie musi dojeżdżać poza Wrocław. Czy wszyscy tacy zdolni? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przymiar kreskowy a na Politechnice... IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.12.03, 12:08 jest Centrum im. Hugo Steinhausa (nie pamiętam dokładnej nazwy tego instytutu, matematyka i statystyka w każdym razie) Właściwa nazwa: Centrum Polityki Prorodzinnej. Parę lat temu było tak: prof. Weron, szef. Jego żona też tam. Syn takoż. Synowa takoż. Kim jest synowa? Córką pani prof. i pana prof. z jednego z wrocławskich instytutów PAN. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys To byl supernepotyzm , czyli Judeopolonia doskonal IP: *.dialup.sprint-canada.net 06.12.03, 14:25 Przeciez te profesorki i ich potomkowie to czyste zydostwo z tzw. lepszych domow .Nawet zydzi ,tyle ze nie ustosunkowani nie mieli zadnych szans , bo nawet nie wiedzieli o otwarciu tych doktoranckich studiow . Potem przychodza tylko zenujace zajecia z takimi doktorkami ,ktorych inteligiencja zwykle oscyluje wokol 80 punktow , (tyle maja kretyni) . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hania Re: To byl supernepotyzm , czyli Judeopolonia dos IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.12.03, 10:27 Pewnego razu, byłam akurat w gabinecie prof Jończyka (ubezp. społ.) w trakcie wpisywania oceny z egz., gdy zadzwonił telefon. Prof Jończyk odebrał i przez jakieś 5 min. rozmawiał przy mnie i jeszcze kilku osobach z innym prof (B), na koniec WYKRZYCZAŁ MU Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hania Re: To byl supernepotyzm , czyli Judeopolonia dos IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.12.03, 10:28 żeby powiedział córce, że egzamin przedterminowy właśnie się odbył i nie zamierza go dla niej powtarzać !!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś