Wrocław: Chętne sześciolatki pójdą do szkół

10.02.09, 21:46
Nie wiem w sumie czy chciałbym posłać dziecko w takim wieku już do szkoły, sam nie specjalnie przepadałem za przedszkolem, a pierwsze lata podstawówki to jednak dosyć spora trauma... ale może to tylko ja..
    • Gość: yutila Wrocław: Chętne sześciolatki pójdą do szkół IP: *.korbank.pl 10.02.09, 23:41
      Kolejny przedstawiciel miasta wciska kity o nadmiarze miejsc w przedszkolach. Na północy miasta pierwsze dziecko rodziców żyjących w legalnym związku nie ma szans dostać się do placówki w pobliżu. Nagminne są sytuacje, że rodzice stoją w kolejce do złożenia podań przez całą noc, są pierwsi czy drudzy w kolejce, a i tak dziecko nie dostaje się do przedszkola. P. Obremskiemu gratuluję dobrego samopoczucia :(
    • Gość: Paweł Z. Wrocław: Chętne sześciolatki pójdą do szkół IP: *.as.kn.pl 11.02.09, 08:03
      Pan Obremski idzie w zaparte, uczestnicząc w propagandzie sukcesu, z której
      wrocławski przegniły układ uczynił swój podstawowy oręż. Bezczelne kłamstwa pana
      Obremskiego łatwo jest jednak zdemaskować. Ludzie w wielu dzielnicach Wrocławia
      stoją nocami, żeby zapisać dziecko do przedszkola i często im się to nie udaje.
      I to ma być świetnie zorganizowana baza przedszkolna? Dzieci z problemami nie
      można zapisać do placówek integracyjnych - świetna baza przedszkolna? Nie można
      przewidywać zjawisk społecznych? Ja oraz demografowie jakoś jesteśmy w stanie je
      przewidywać. Dziwne, że urząd miejski wywalający grube pieniądze na badania i
      ekspertyzy nie wie, że zmiany w liczbie urodzin są zjawiskiem cyklicznym.
      Dlaczego redakacja nie zapyta, dlaczego zamykając przedszkola nie spełniające
      norm Sanepidu nie otwierano równocześnie nowych? Może dlatego, że cała
      działalność zarządu miasta w tym zakresie przez wiele lat opierała się wyłącznie
      na zamykaniu?
      Pan Obremski jest nie tylko zwyczajnym kłamcą, ale również osobą niekompetentną,
      która nie powinna piastować żadnej odpowiedzialnej funkcji publicznej.
      Prawdę mówiąc, uważam za przejaw prymitywnego chamstwa to, że suto opłacany
      urzędnik samorządowy na łamach prasy opowiada bzdury, drwiąc sobie z podatników.
    • Gość: sam Re: Wrocław: Chętne sześciolatki pójdą do szkół IP: *.lanet.net.pl 11.02.09, 08:54
      p. Obremski:
      >Problem wynika z tego, że są w mieście przedszkola modniejsze i >bardziej
      oblegane, w których brakuje miejsc.

      Dziwnym trafem te "modniejsze" i bardziej oblegane znajdują się w rejonach
      blokowisk czyli tzw. "sypialni", prawda? Tu w ogóle nie chodzi o modę. Tylko o
      to, że w rejonie wielkich nowobudowanych osiedli nie tworzy się nowych placówek.
      W Śródmieściu nie ma problemu z miejscami w przedszkolu - ale tam też niewiele
      sie buduje, a przedszkoli jest dużo. Zupełnie inna sytuacja jest na Psim Polu
      (tu nawet nowootwarte przedszkole niewiele pomogło), na Gaju, Leśnicy,
      Muchoborze. I to nie jest sporadyczna sytuacja, gdy nie ma miejsca dla dziecka w
      przedszkolu w pobliżu domu. Już drugie dziecko musze dowozić do Śródmieścia, bo
      w pobliżu domu się nie dostało. I w ten sposób dowożona jest co najmniej połowa
      grupy.
      • Gość: nowłaśnie Re: Wrocław: Chętne sześciolatki pójdą do szkół IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.09, 09:02
        No właśnie, osiedle kiełczowskie w ciągu ostatnich kilku lat
        powiększyło się dwukrotnie, ale miejsc w przedszkolach i szkole
        wcale nie ma więcej.
    • Gość: sam Re: Wrocław: Chętne sześciolatki pójdą do szkół IP: *.lanet.net.pl 11.02.09, 09:06
      p. Obremski:
      "Nie zawsze jesteśmy w stanie przewidzieć, ile matek będzie chciało zapisać
      dziecko do przedszkola. Albo na przykład, jak obecny kryzys wpłynie na ich
      decyzje. Jeśli sytuacja na rynku pracy jest dobra, to wielu rodziców szuka
      miejsca w przedszkolu, bo oboje mają pracę. Ale może być też tak, że podczas
      kryzysu kobiety chętniej pójdą na urlop macierzyński, a potem na wychowawczy,
      żeby przeczekać trudną sytuację."

      Nie podoba mi sie bardzo logika tego wywodu.
      A jeśli kobieta jest na macierzyńskim czy wychowawczym to jej starsze dziecko
      nie ma prawa już korzystać z dobrodziejstw edukacji przedszkolnej, o której
      pozytywnym wpływie na rozwój dziecka tyle się ostatnio mówi? Czy to oznacza, że
      ma siedziec z matką w domu?

      A jeśli oboje rodzice albo jedno wskutek kryzysu nie ma pracy to znaczy że mają
      siedzieć z dzieckiem w domu? I gryźć kamienie, bo z czego będą żyć? A jak mają
      wówczas szukać pracy, skoro trzeba zająć się dziećmi, dla których nie ma miejsca
      w przedszkolu? Właśnie w dobie kryzysu miejsce w przedszkolu jest szczególnie
      ważne. Bo wskutek kryzysu pensja jednego żywiciela rodziny może nie wystarczyć i
      konieczne jest by pracowali oboje rodzice. Ale by mogli pracować/szukać
      pracy/dokształcać się/przekwalifikowywać sie - muszą mieć zapewnioną opiekę dla
      dziecka. I raczej w dobie kryzysu, niższych pensji mało kogo stać na prywatną
      opiekunkę.
    • Gość: informatyk Propozycje pytań do następnego wywiadu... IP: *.wro-com.net 11.02.09, 09:13
      "Agnieszka Czajkowska: Nasi Czytelnicy nie zgadzają się z Panem. Zaatakowali
      nas, że miejsc w przedszkolach dramatycznie brakuje."

      Pani Agnieszko, czytelnicy zaatakowali WAS dlatego, że drukujecie informacje z
      urzędu miasta w ogóle ich nie weryfikując - nikomu rozsądnemu nie przyszłoby do
      głowy atakować Gazety z powodu braku miejsc w przedszkolach.

      O brak miejsc w przedszkolach czytelnicy mają pretensje do urzędników, nazwiska
      powtarzają się od wielu lat te same, nie będę przytaczał, proszę sobie wyszukać
      na tym forum tematy 'przedszkolne' - powtarzają się co roku

      a co do pretensji do Gazety
      Nawet prowadząc tą rozmowę nie zadała Pani nawet jednego podchwytliwego pytanka,
      chociaż misio fantasta z urzędu miasta opowiada niestworzone bajeczki i całkiem
      łatwo byłoby go przyskrzynić na tym że albo kłamie jak z nut albo jest w tej
      dziedzinie kompletnym ignorantem

      "Problem wynika z tego, że są w mieście przedszkola modniejsze i bardziej
      oblegane" - tu powinna Pani zadać naiwne pytanie z czego według misia ta moda
      wynika, pytanie naprowadzające: może z tego że te 'modne' przedszkola znajdują
      się w rejonach miasta gdzie jest dużo dzieci w wieku przedszkolnym albo gdzie są
      miejsca pracy wielu rodziców dzieci w tym wieku, a inne przedszkola, te
      'niemodne' znajdują się tam gdzie ptaki zawracają?

      "Zapewniam, że są przedszkola, w których zostają wolne miejsca." - no tu
      wiadomo: gdzie są te przedszkola?

      "Większość dzieci powinna znaleźć miejsce niedaleko domu." - w zasadzie po tym
      tekście należałoby misiowi wypłacić lepę żeby się zrestartował, albo
      zaproponować mu powtórzenie tego rodzicom dzieci stojącym w kolejkach przy
      zapisach do przedszkoli - wtedy oni wypłacą mu lepę ;)

      "To prawda, że są dzielnice, w których o miejsce w przedszkolu trudniej. Kłopoty
      mieliśmy na Muchoborze, Krzykach..." - dalej pytania naiwne: kiedy mieliśmy te
      kłopoty, czy aby nie mieliśmy ich od paru ładnych lat, co w tej sprawie
      zrobiliśmy, gdzie uruchomiliśmy te dwa nowe przedszkola? czy nie można było tych
      kłopotów przewidzieć posługując się rocznikiem statystycznym... itp.itd.

      "Owszem, zamknęliśmy kilka przedszkoli, ale były one w fatalnym stanie
      technicznym i nie dało się zrobić tam remontu." - gdzie były te przedszkola, czy
      w zamian w tym rejonie stworzyliśmy nowe
      o! może pytanie magiczne - ile miasto wydaje na utrzymanie jednego przedszkola,
      albo przedszkolaka, rocznie na przykład
      ile kosztuje stworzenie nowej placówki? wystarczy rząd wielkości - nie musi być
      co do złotówki

      "Wydaliśmy na nie w ostatnim roku milion złotych." - fiu fiu... tu pytanie może
      być tylko tradycyjne wrocławskie: a ile wydaliśmy na fontanny... ;)

      "Nie zawsze jesteśmy w stanie przewidzieć, ile matek będzie chciało zapisać
      dziecko do przedszkola" - no no, ciekawostka, w tym wypadku zamiast pytania
      zaproponować przeglądanie forum gazety - tam mądrzy ludzie całkiem za darmo
      przewidują takie rzeczy od paru lat, w zasadzie po każdej radosnej wiadomości
      pani Liliany, że 'w tym roku miejsc nie zabraknie'
      można tam z łatwością znaleźć odpowiedzi na magiczne pytania: gdzie jest za mało
      miejsc, gdzie za dużo, jakie są trendy w demografii czyli czy wypadałoby
      zwiększać czy zmniejszać ilość miejsc w mieście
      no, może powinna Pani zapytać o te metody badawcze-przewidywawcze urzędu - muszą
      być niesamowite sądząc po wynikach

      "Wrocławskie podstawówki w większości są do tego przygotowane." - no a to
      zweryfikować, koniecznie, zadzwonić do szkół, popytać, a może nawet wsiąść w
      samochód, pojechać, sprawdzić, porozmawiać z dyrekcją szkół, w kadrą, obejrzeć
      itd. itp.

      i w ogóle: przejrzeć wszystkie zapowiedzi UM na temat miejsc w przedszkolach na
      przestrzeni ostatnich 5 lat powiedzmy, sprawdzić jakie działania były podjęte,
      jakie były efekty, ile to kosztuje, kto podejmuje decyzje, ile zarabia no kurde
      sprawdzić to co każdego normalnego człowieka zainteresowanego tematem może
      ciekawić w tej sprawie, zdobyć informacje i przekazać czytelnikom, a nie
      drukować bez słowa komentarza jakieś bzdety klepane przez urzędników

      jesteście w końcu czwartą władzą czy organem prasowym urzędu miasta?

      no i na koniec: proszę sobie zapisać w notesiku to wszystko co opowiadają
      urzędnicy miasta, nastawić przypomnienie w komórce na wrzesień 2009 i znowu
      zweryfikować, zapytać, sprawdzić, poinformować
      zresztą jak uczy historia na tym forum jak co roku będzie wtedy parę wątków w
      temacie ;)
      • Gość: mario| nie brakuje miejsc w przedszkolach? IP: *.ng-eng.com 11.02.09, 09:24
        To, że polityk kłamie bez zająknięcia to mnie nie dziwi, w końcu to
        jego zawód, i od tej umiejętności zależy jego pozycja na kolejnej
        liście wyborczej. Z resztą wystarczy spojrzeć na tą fałszywą twarz,
        ten człowiek by pewnie własną matkę za posadę sprzedał, więc
        dlaczego ma się martwić cudzymi dziećmi. Ale dlaczego gazeta
        bezmyślnie te słowa cytuje i nawet nie wysili się na jakikoliwek
        komentarz odnoszący się do rzeczywistości?
      • pawel_zet SP60 11.02.09, 12:34
        Dodałbym pytanie o SP60, które zarząd i RM z maniakalnym uporem chcą
        zlikwidować. Wiadomo, że jest wyż, który zaraz dojdzie do szkół.
        Wiadomo, że obicążenie szkół ma się zwiększyć w związku z
        zapowiadaną reformą. Może zatem ta decyzja jednak taka mądra nie
        jest, jak to pan Janicki i inne "mądre" głowy twierdzą, i warto się
        z niej wycofać? Bo za parę lat pan Obremski nie będzie już pamiętał,
        że w przededniu "nieprzewidywalnych" zjawisk społecznych brał udział
        w likwidowaniu podstawówek.
        • Gość: :) Re: SP60 IP: *.lanet.net.pl 11.02.09, 19:02
          tak, a dzięki temu w sąsiedniej szkole są 3 zerówki po 25 dzieci, w
          innych klasach liczba dzieci dochodzi do 33. SP60 jest na 'dobiciu'
          więc okoliczne juz od przyszłego roku będą przepełnione, niestety
          wielu, obecnie trzecioklasistów, zasili czwarte klasy SP1,SP107 i
          SP93. A szkoda, bo SP60 jest mała, kameralna i ma grono, które w
          szkole nie znalazło się z przypadku, a z powołania. Niestety, choć
          Lilla chwaliła się że ma 300 etatów, już po tych wakacjach kilku
          nauczycieli nie wróci już do pracy. Kolejna, nieprzemyślana decyzja
          władz, zamiast najpierw wybudować nową SP84 a potem likwidować, to
          niech się męczą rodzice, dzieci, nauczyciele w ciasnych murach tej i
          okolicznych szkół. Wizualizacje fajnie wyglądaja tylko wirtualnie,
          życie je weryfikuje, ale to oczywiście żaden problem dla władz, i
          oczywiście znów nie ma winnego by ponieść konsekwencje tej decyzji :)
      • ib_k Drogi informatyku 11.02.09, 19:11
        podpisuję się pod twoim tekstem,
        Pani dziennikarka powinna być ci wdzięczna że przygotowałeś ZA NIĄ konspekt spotkania
        ale pewnie nie będzie chciało jej się już z nikim spotykać....
        • Gość: Paweł Z. Re: Drogi informatyku IP: *.as.kn.pl 11.02.09, 22:04
          Podejrzewam, że taki ekstragość jak obywatel Obremski z byle kim się nie spotyka. Pewnie każdy z dziennikarzy ma swoje wejścia i układy, które pozwalają mu odpytać te różne lokalne celebrities. Ale gdyby postawione pytania były niewygodne, to pewnie drugi raz umiłowany włodarz nie dałby się odpytać. Wniosek z tego taki, że lepiej nie zadawać niewygodnych pytań.
    • agngre Wrocław: Chętne sześciolatki pójdą do szkół 11.02.09, 18:55
      A czy ktoś potrafi odpowiedzieć na pytanie
      CO Z ZERÓWKAMI???

      szkoły nic nie wiedzą - albo wiedzą, ale nie chcą udzielać informacji..
      w przedszkolu twierdzą, że będa - ale akurat nie w naszym
      bo z przedszkola mojego dziecka zerówki usunięto już we wrzesniu 2008

      Co mam zrobić z dzieckiem w sytuacji gdy
      - w przedszkolu nie bedzie oddziału sześciolatków
      - do pierwszej klasy dziecka nie chcę wysłać i nie zrobię tego na pewno


      totalny burdel i zedinformacja
      a w zasadzie brak informacji

      koszmar
    • Gość: rodzic-1 Wrocław: Chętne sześciolatki pójdą do szkół IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.09, 19:10
      Mam dziecko w zerówce. Napisanie, że przedszkole przy Niedźwiedziej jest w
      dobrym stanie jest kłamstwem.
    • Gość: furora im poźniej dziecko zderzy się z polskim systemem IP: *.magma-net.pl 11.02.09, 19:16
      oświatowym, tym zdrowiej dla niego! :-P
    • Gość: kulisy rządów PO Wrocław: Chętne sześciolatki pójdą do szkół IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.02.09, 19:18
      PO robi to tylko po to - wypycha dzieci własciwie jeszcze małe - do
      szkoły - aby kreować młodocianych robotników !

      Powiedzieli to jasno, nie kryją się z tym.
      Chodzi o to aby w czasach kryzysu, młode pokolenie szybciej kończyło
      edukację i fru do roboty !

      Nie fundujcie tego własnym dzieciom, one są jeszcze niedojrzałe,
      potrzebują zabawy, czułości a nie indoktrynacji w wieku 6 lat, aby w
      wieku 17 lat musiały pracować (tego chce dla nich PO)

      Przyznali, że o to tylko chodzi !!!
    • kapitanka Wrocław: Chętne sześciolatki pójdą do szkół 11.02.09, 19:31
      Dawno takich bzdur, jakie mówi pan z miasta nie słyszałam...Wystarczy pójść do
      kilku przedszkoli i posłuchać co szczęśliwcy, których dzieci sie dostały - mówią
      i co ci, którzy chcieliby zapisać swoje dziecko...
      Aler po co panu z miasta chodzic i dochodzic, jak w rzeczywistosci jest, jesli
      te rzeczywistosc mozna kreowac na uzytek mediow.
      Szkoda tylko, ze autorka wywiadu ograniczyla sie do wywiadu grzecznosciowego.
      Szczerze mowiac, taki wywiad powinien ukazać się w rubryce :reklama.

      Proponuje nastepny wywiad zrobic z innym czlowiekiem z miasta o czynszach. Okaze
      sie, ze wszyscy Wroclawianie pieja z zachwytu, ze czynsze urosly o 100% w ciagu
      2 lat.

      A potem wywiad z panem z miasta na temat dziur w drogach itd, itp
      • Gość: Paweł Z. Re: Wrocław: Chętne sześciolatki pójdą do szkół IP: *.as.kn.pl 11.02.09, 21:10
        Jeśli Edward Gierek siedzi teraz sobie gdzieś w niebie i spogląda na nas z góry, to pewnie przykro mu, że za jego czasu nie istniało nic takiego jak "Gazeta Wyborcza". Może gdyby istniała, nie byłoby Sierpnia 80, a Edward Gierek jako ukochany przywódca doprowadziłby Polskę do lat 90-tych.
        • Gość: :) Re: Wrocław: Chętne sześciolatki pójdą do szkół IP: *.lanet.net.pl 11.02.09, 21:42
          jakoś też mi wpadł ten Gierek na myślenie - narzekaliśmy na długi w
          jakie nas wpędził - tu trzeba by zadać pytanie włodarzom miasta i
          państwa w jakie długi nas wpędzają i kto i kiedy będzie je spłacał.
Pełna wersja