jo-han16
17.02.09, 19:40
Miałem właśnie "przyjemność" ekstremalnej jazdy dzisiaj rano w kierunku
granicy w Olszynie.
Pewien, że trasa typu autostrada będzie przynajmniej posypana solą specjalnie
nadłożyłem drogi, żeby się na nią dostać na Bielanach Wr. I co się okazało? Im
bliżej Niemiec tym bardziej pociły mi się ręce na kierownicy, bo czarnej
nawierzchni było coraz mniej! Za skrętem na Bolesławiec to już czysty rajd
norweski - sam śnieg! A potem lód. I tak coraz wolniej, coraz bardziej
niebezpiecznie, dorgę zaczęły torować stojące na środku TIR'y, do tego mgła i
tak oby do "cywilizacji".... czyli Niemiec. Tam mogłem w końcu wyprostować
kręgosłup i dać głośniej muzykę. Aż strach pomyśleć, jakie będę mieć odczucia
wracając. Brrr...