makwalz Chciałam spać, a kazali mi się zajmować dzieckiem 04.03.09, 13:52 Gdybym miała urodzic drugie dziecko - nigdy we Wrocławiu!!!!! "Rodzic po ludzku" to w tym mieście tylko puste slogany i plakaty porozwieszane po szpitalu. Po szpitalu nie mogłam długo dojśc do siebie psychicznie, a dzidzia potrzebowala mnie uśmiechniętą a nie załamaną. Nigdy nie czułam się tak poniżona jak w trakcie porodu i zaraz po. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Chciałam spać, a kazali mi się zajmować dziec 04.03.09, 21:32 niestety - we Wrocławiu nie ma dobrego szpitala polozniczego rodzilam na Dyrekcyjnej i na Brochowie. porody wspominam w miare dobrze opiekę po porodzie - na Dyrekcyjnej beznadziejnie (dlaczego do tej pory trzyma sie tam pielegniarki noworodkowe,ktore ewidentnie nie lubia swojej pracy?), na Brochowie w zasadzie brak opieki (i sie wcale nie dziwilam, zauwazylam jedynie 2 pielegniarki na caly oddzial; a dzieci wowczas urodzilo sie sporo i kobiety nie wiedzialy w co rece maja wlozyc). Wszedzie brak pomocy przy probach rozpoczecia karmienia piersią. Na Brochowie - wzruszenie ramion na prosbe o podanie dziecku nutramigenu, jako ze obciazone wizją alergii (ktora oczywiscie sie ujawnila). Za kazdym razem, gdy kolezanki pytaja, ktory szpital we Wroclawiu najlepszy - z czystym sumieniem odpowiadam, jak powyzej - czyli nie ma dobrego oddzialu polozniczego. No nie ma. Rodzi sie po ludzku moze. Ale potem juz jest bezdusznie, niefajnie, czasami traumatycznie. Szkoda gadac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @@@ DROGA GAZETO! IP: *.chello.pl 04.03.09, 21:40 Wchodząc na Aktualności, oczekuję aktualności(!!), a nie kolejnych listów nt. takich czy siakich porodów. Może by tak stworzyć osobną kolumnę dla zainteresowanych?... Odpowiedz Link Zgłoś
fintifluszka Chciałam spać, a kazali mi się zajmować dzieckiem 04.03.09, 22:48 Ja też rodziłam na Dyrekcyjnej i niektóre wrażenia mam podobne, mój poród trwał wiele godzin i był bardzo wyczerpujący. Nie spałam 2 doby zanim urodziłam. Po przystawieniu dziecka do piersi zasnęłam natychmiast i spałam kilka godzin, po drzemce proponowano mi opiekę nad dzieckiem w czasie nocy (choć urodziłam rano) myślę, że to zależy od dyżurujących położnych... Sama chciałam aby mój synek ze mną został i opiekowałam się nim z przyjemnością, jednak 4 osobowa sala, ciągły zaduch, smród... Któregoś dnia wpadł do sali pijany facet z kolegą i zaczął paplać do kobiety na łóżku za mną, że to nie jego dziecko, bo mu się terminy nie zgadzają :o 2 pierwsze doby połogu były koszmarem, siedziałam w kałuży krwi, bez możliwości choćby przewietrzenia przestrzeni pod kołdrą, ponieważ 50cm ode mnie siedział mąż dziewczyny z łóżka obok, cały dzień przykryta w tym niesamowitym upale ze szwami wbijającymi się w za przeproszeniem tyłek, w tym przewijającym się tłumie i hałasie... to powinno się zmienić... Odpowiedz Link Zgłoś
mfmarylka Nadal niegodne traktowanie mam po porodzie... 05.03.09, 11:38 Ja miałam podobne przeżycie przy drugim dziecku w szpitalu na Kamieńskiego kilkanaście lat temu. Żeby chyba sprawdzić wytrzymałość kobiet po porodzie ile można nie spać i jak długo tyrać po porodzie, to łóżeczka dzieci zostały usytuowane w nogach łóżek mam, więc od razu po porodzie stałyśmy prawie cały czas przy dzieciaczkach, (jeśli ktoś rodził to wie, że siedzieć raczej nie można). Z kolei jak któraś mama wzięła dzidziusia do swojego łóżka to się bała, że z wyczerpania przyśnie i przygniecie dzieciątko. W końcu robiłyśmy dyżury jedna mama zajmowała się dzieciaczkami, a pozostałe spały i tak na zmianę. Po porodzie byłam długo w szoku i tak sobie myślałam, że to nie był szpital tylko jakiś obóz koncentracyjny za karę, że się chciało mieć dziecko. P.S. Zadziwiające, że jak moje dziecko mając trzy latka było w szpitalu, a ja zdrowa wypoczęta mama musiałam interweniować u kierownika kliniki, żeby mi wraz z małżonkiem pozwolił przebywać z dzieckiem i nim się opiekować – szczególnie w nocy, gdzie opiekowaliśmy się nie tylko naszym synkiem, ale i drugim dzieckiem, więc jakaś tam pomoc dla Pań pielęgniarek była. Tylko, że one były najbardziej niezadowolone z naszej obecności w nocy, bo trzeba było czuwać i pracować, a nie spać snem sprawiedliwego. Istna paranoja, zaraz po porodzie wyczerpana mama musi się zajmować dzieckiem, bo inaczej będzie wyklęta jako bezduszna matka, a w przypadku przeze mnie opisanym nie może zajmować się dzieckiem, bo przepisy nie pozwalają/ły – ponoć obecnie chyba jest inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiak12 Chciałam spać, a kazali mi się zajmować dzieckiem 09.03.09, 11:47 Zgadzam się z tym artykułem w 100%. Otwarcie szpitali na odwiedzająch matki po porodzie jest dużym błędem. Niestety ludzie nie mają w sobie na tyle kultury osobistej aby wyjść, odwrócić się w momencie kiedy matka karmi, albo leci z "waciakiem" do toalety. Ja mój pobyt w sali 5 osobowej w upalne dni wspominam jak najgorszy koszmar. Dodam, ze moje dziecko załapało bakterie i spędziliśmy w szpitalu długi czas. Same mamy nie powinny jednak zapraszać znajomych do szpitala. W końcu to tylko parę dni w tym miejscu. Jedynie tatusiowie powinni móc odwiedzać rodzinę. Odzwiedzać a nie siedzieć cały boży dzień. A przecież to powinny być najpiękniejsze chwile... Odpowiedz Link Zgłoś
skjende Re: Chciałam spać, a kazali mi się zajmować dziec 15.03.09, 19:49 2jacenty napisał: > Kobieto, czy ty naprawdę dojrzałaś do macierzyństwa? "Chciało mi się spać, a > kazali zajmować mi się dzieckiem" - jeśli jest takie Twoje podejście do > sprawy, to....powinno się odebrać Ci prawa rodzicielskie. W przyszłości też > będziesz wołała kogoś do opieki, jak zechce ci się spać? > Damessa cholerna. Do solarium byś poszła, tipsy sobie zrobiła, z koleżankami > pod blokiem postała, a nie za rodzenie i wychowanie się brać. A Ty pewnie sama w piwnicy chyba rodziłaś, że się dziwisz. Albo irytuje Cię to, że się autorce takie warunki nie podobają, bo przecież są właśnie takie jak ksiądz by chciał, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ella nawet nie chce mi się czytać artykułu do końca! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.13, 09:33 urodziłam niespełna miesiąc temu, we Wrocławiu. nie wiem co to za księżniczka się tu żali. na chałubińskiego też jest rooming (czyli dziecko z matką 24h/d) i chwała za to. Matka jest przygotowana po trosze na to co spotka ją w domu-a będzie tylko gorzej. sama byłam świadkiem kiedy pielęgniarki widząc wymęczoną zapłakaną mamę proponowały by zostawiła dziecko i poszła odpocząć. ponadto mając dziecko cały czas ze sobą uczymy sie go, w razie problemów są pielęgniarki położne pediatrzy Panie od laktacji i można o wszystko zapytać. ja czułam się przez to bezpiecznie. a to ze sale są wieloosobowe? to tylko lepiej. można porozmawiać z druga mama, czasem już mająca starsze dzieci, popilnuje dziecka gdy trzeba, można obserwować zachowania innych noworodków. mi to nie przeszkadzalo. z innymi tatusiami tez sie czlowiek zaczyna kumplowac. a widok karmiacej piersi to chleb powszedni. co do gosci..... to ja sie nie spotkałam z sytyuacja by ktos przesadzał. jeden gosc, góra-dwóch. jesli jest wiecej to trzeba sie odezwac i juz. niech mama z artykulu nie przesadza:) Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix-kiddo Re: Chciałam spać, a kazali mi się zajmować dziec 22.05.13, 12:03 2jacenty napisał: > Kobieto, czy ty naprawdę dojrzałaś do macierzyństwa? "Chciało mi się spać, a > kazali zajmować mi się dzieckiem" - jeśli jest takie Twoje podejście do > sprawy, to....powinno się odebrać Ci prawa rodzicielskie. W przyszłości też > będziesz wołała kogoś do opieki, jak zechce ci się spać? > Damessa cholerna. Do solarium byś poszła, tipsy sobie zrobiła, z koleżankami > pod blokiem postała, a nie za rodzenie i wychowanie się brać. A ja tę kobietę rozumiem. Wiesz, już w latach 70-tych, kiedy ja się rodziłam, moja Mama dostała z USA książkę dr. Spocka o opiece nad niemowlęciem, gdzie było napisane jak wół, że matka powinna raz w tygodniu gdzieś wyjść (zakupy, kino, fryzjer itp.). Bo inaczej zwariuje. Ja rozumiem, że można kochać nowonarodzone dziecko, a jednocześnie marzyć o wyspaniu się. Ty najwyraźniej uważasz, że kobieta to inkubator, ma donosić, urodzić, a potem padając na pysk się zajmować. Zapisz się do PiS-u, tam mają podobne poglądy. Odpowiedz Link Zgłoś