centrum p.wypedzeniom we Wroclawiu ?

04.03.09, 11:39
Jakie jest Wasze zdanie nt.centrum przeciwko wypedzeniom we wroclawiu? tak na
powaznie - bez inwektyw interesuja mnie opinie a nie obelgi przeciez z tego
mista Niemcow faktycznie wypedzono (tych ktorzy zostali czyli jakies
100-200tys) tutaj tez osiedli w wiekszosci wypedzeni ze Lwowa, Wilna i Kresow.
JEDNOCZESCIE
NA PRZESTRZENI OSTATNICH LAT ODRADZA SIE TU ZAINTERESOWANIE NIEMIECKA
PRZESZLOSCIA MIASTA .WYRAZNE SA TEZ PROBY SZUKANIA TOZSAMOSCI TEGO REGIONU -
BARDZO CZESTO LUDZIE WYNAJDUJA NIEMIECKIE NAZWY SWOICH MIEJSCOWOSCI SA TEZ
ZWYCZAJNIE CIEKAWII KIM BYLI LUDZIE KTORZY KOCHALI SWOJA TREBNITZ
,WALENBERG,HIRSHBERG CZY BRESLAU ... MUZEUM TAKIE MOGLO BY UPAMIETNIAC DAWNYCH
MIESZKANCOW TYCH ZIEM ORAZ WYJASNIAC HISTORIE TYCH KTORZY PRZYBYLI TU PO 45
ROKU. ORAZ PRZYPOMNIEC NAGONKE NA SPOLECZNOSC ZYDOWSKA W LATACH 60 WYPEDZONA
DO IZRAELA. UTWORZENIE TAKIEGO PROJEKTU W POLSCE POZWOLILO BY UZYSKAC KONTROLE
NAD PRZEDSIEWZIECIEM ORAZ ODSUNAC OD DECYZJI OSOBY POKRKOJU STEIBACH , O
KORZYSCIACH EKONOMICZNYCH NAWET NIE WSPOMINAM




    • Gość: astronom Re: centrum p.wypedzeniom we Wroclawiu ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 11:57
      > powaznie - bez inwektyw interesuja mnie opinie a nie obelgi przeciez z tego

      Na tym forum ostatnio nie da się inaczej dyskutować, jak tylko przez wyzywanie się.
      • Gość: Kleopatra "kochali swój kraj"........................... IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.03.09, 12:22
        interesują cię mieszkańcy Breslau z lat 30, którzy "kochali swój
        kraj"... poczytaj o nich :

        "..."
        Zapewne na tym tle wyrosło poparcie dla hitleryzmu, którego skala
        biła tu na głowę wszystkie inne zakątki Niemiec. Jak wiadomo, wybory
        z 1932 roku przyniosły NSDAP w skali kraju 37,4% głosów. Na Dolnym
        Śląsku poparcie to wynosiło 41%, a w samym Wrocławiu – rekordowe
        57,3%. To na wrocławskim Tarnogaju powstał też pierwszy w III Rzeszy
        obóz koncentracyjny.
    • Gość: Kleopatra Niemcy odmówli uczczenia w Berlinie OFIAR..... IP: *.eranet.pl 04.03.09, 12:00
      Niemcy odmówili polskim ofiarom niemieckich obozów przymusowych
      pracy - byłym pracownikom przymusowym wywożonym do Niemiec do
      przymusowej pracy -

      upamiętnienia poprzez budowę w Berlinie- Centrum Przymusowych
      Pracowników wykorzystywanych przez nazistowskie Niemcy.

      Odmówili argumentując, ze w kryzysie nie ma pieniędzy na budowę
      centrum oraz, ze Berlińskie centrum jest już przepełnione Centrami.

      Odmówili swoim żyjącym ofiarom uczczenia ich cierpień.
      Budują za to olbrzymie centrum "wypędzeń" w centrum Berlina
    • Gość: Kleopatra Re: centrum p.wypedzeniom we Wroclawiu ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.03.09, 12:12
      Nie zgadzam się na finasowanie centrum wypędzeń z moich podatków.
      Pomysł budowy centrum upamiętniajego obywateli Wrocławia
      popierajacych agresję Hitlera to bardzo zły pomysł.

      Powinni się byli liczyć z tym, ze ich agresywna i ludobójcza
      polityka zostanie przełamana, że narody okupowane przez Niemcy w
      końcu zakończą tę ludobójczą agresję Niemiec. Tymczasem oni
      popierali Hitlera i jego parcie na wschód.
      Nie należy budować im żadnych centrów, w szczególności w Polsce.

      Ofiarami polityki Hitlera popieranej przez obywateli niemieckich
      stało się 50 MILIONÓW LUDZI (POLAKÓW, ŻYDÓW i innych narodowości0

      Nie należy budować MUZEÓW - CENTRÓW tym którzy POPIERALI AGRESJĘ
      NIEMIEC I NIE PROSTESTOWALI PRZECIW NIEJ>

      NALEŻY BUDOWAC CENTRA PRAWDZIWYM OFIAROM ! Polakom i Żydom,
      pomordowanym przez Niemców, pracownikom przymusowym niemickich
      przymusowych zakładów pracy, więzniom NIEMIECKICH obozów
      koncentracyjnych, któych NIEMCY gazowali i palili w piecach.

      Budowa centrum dla obywateli Niemiec (wspierającyh politykę Hitlera
      eksterminacji innych narodów) to niedorzeczny pomysł
    • membrum_virile Re: centrum p.wypedzeniom we Wroclawiu ? 04.03.09, 12:24
      Temat ten był już czasu swego roztrząsany.
      Wypowiedział się nawet sam Spiritus Movens - Wielki Poruszyciel,
      Prezydent, Sternik (czy jak go tam zwał), mówiąc dobitnie NIE,
      sprawę ucinając, w zarodku dławiąc. Wolał udawać staranie o EXPO.
      Była okazja zwiedzić krajów ponad setkę. Zabiegi czyniąc o Centrum
      mógłby ewentualnie przejechać się A4 do Berlina i gorszej jakości
      drogami do Lwowa i Wilna.
      Samą zaś ideę popieram. Wrocław to arena nieustannych wypędzeń i
      nasiedleń. Centrum zaśw Berlinie zawłaszczy sobie miano wypędzonych
      dla jednej tylko nacji, nacji Uebermenschów, niestety.
      • Gość: o Breslauerach Czy ziomkostwa są zagrożeniem dla Polski? IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.03.09, 12:27
        Nr 11/23 listopad 2003 r. 56 stron



        Czy ziomkostwa są zagrożeniem dla Polski? (fragment)
        Artur Adamski

        Organizacje skupiające Niemców wysiedlonych po II wojnie światowej
        były ulubionym tematem komunistycznej propagandy. Po 1989 roku
        okazało się, że dała ona skutki odwrotne do zamierzonych i często
        absurdalne. Bywało, że środowiska realizujące program jednoznacznie
        sprzeczny z polskim interesem narodowym postrzegano jako przyjaciół,
        a liderzy organizacji nie uznających granic naszego państwa
        pretendowali do godności honorowych obywateli polskich miast.
        Praprzyczyna kontrowersji dotyczących polsko-niemieckiej linii
        granicznej sięga co najmniej XVIII wieku. Zagarnięcie przez Prusy
        zachodniej części Rzeczypospolitej i utrzymanie w posiadaniu przez
        ponad stulecie rdzennie polskich ziem wytworzyło w kolejnych
        pokoleniach naszych zachodnich sąsiadów przekonanie, że rubieże ich
        państwa sięgają niemal Częstochowy, Kalisza i Włocławka. Przez cały
        okres międzywojenny liczne organizacje protestowały przeciw
        granicom, jakie powstały po odzyskaniu przez nasz kraj
        niepodległości.. Te antypolskie nastroje największy rozmiar i zasięg
        miały na Dolnym Śląsku. Od początku lat dwudziestych aż do samego
        września 1939 roku organizowano we Wrocławiu szczególne wycieczki
        autobusowe dla gości spoza kraju i z innych prowincji Rzeszy. Ich
        celem było pokazywanie "krwawiącej granicy", oddzielającej "okrojone
        Niemcy" od "zawsze niemieckiej" Wielkopolski i "germańskiego
        przecież, a teraz brutalnie polonizowanego" Górnego Śląska. Głosy
        stanowczego sprzeciwu wobec tej "bezprecedensowej krzywdy" nie
        cichły przez całe dwudziestolecie, przejawiając się w działalności
        hojnie subsydiowanych organizacji i instytucji oraz w burzliwych
        demonstracjach, którym towarzyszyło np. demolowanie polskiego
        konsulatu. Zapewne na tym tle wyrosło poparcie dla hitleryzmu,
        którego skala biła tu na głowę wszystkie inne zakątki Niemiec. Jak
        wiadomo, wybory z 1932 roku przyniosły NSDAP w skali kraju 37,4%
        głosów. Na Dolnym Śląsku poparcie to wynosiło 41%, a w samym
        Wrocławiu – rekordowe 57,3%. To na wrocławskim Tarnogaju powstał też
        pierwszy w III Rzeszy obóz koncentracyjny. Kolejny raz potwierdzała
        się słuszność przysłowiowej w zachodnich landach opinii, że to
        Prusacy permanentnie ściągają nieszczęścia na całe Niemcy. Wprawdzie
        efektem poparcia dla Hitlera była już jesienią 1939 roku szansa
        osiedlania się na obszarze podbitego kraju, ale okazała się ona
        możliwością krótkotrwałą.
        Wielka fala exodusu ludności niemieckiej zaczęła się de facto na
        samym początku 1945 roku. Już w styczniu przed nadciągającą ofensywą
        sowiecką uciekło z Dolnego Śląska 1.600 tys. ludzi, czyli blisko
        połowa mieszkańców regionu. Przyszłość ludności niemieckiej,
        zamieszkującej poza planowanymi strefami okupacyjnymi, była już
        wtedy przesądzona. Wielkie mocarstwa zdecydowały jednoznacznie, że
        musi ona znaleźć swój dom wyłącznie za Odrą i Nysą. Ujmując łącznie
        uciekających przed frontem, wysiedlonych i wyjeżdżających
        indywidualnie, po II wojnie światowej Polskę opuściło ok. siedmiu
        milionów Niemców. Analogicznie Czechosłowację – trzy mln, Węgry –
        250 tys. Liczby podawane przez niemieckie organizacje wypędzonych są
        niewiele większe – doliczając ludność pochodzącą ze wszystkich
        krajów Europy środkowej i wschodniej sumują się (według różnych
        źródeł, a zarazem terminów i sposobów liczenia czy raczej
        szacowania) do 12-15 milionów.
        W zdecydowanej większości przesiedleńcy trafili do zachodniej części
        Niemiec. Ci, którzy skierowani zostali do sowieckiej strefy
        okupacyjnej, zwykle czynili wszystko co możliwe, by przedostać się
        na tereny opanowane przez aliantów. Wysiedleni rzadko byli w nowym
        miejscu witani z otwartymi ramionami. W obiegowych opiniach
        wschodnie rubieże Rzeszy uchodziły za obszar biedny i zacofany,
        zamieszkany przez ludność o niższym poziomie cywilizacyjnym. We
        wspomnieniach wypędzonych stałym elementem jest to, że przybysze ze
        wschodu na zachodzie nazywani bywali Polakami, Słowianami lub
        Azjatami. Większość, nim zamieszkała we własnych domach,
        przechodziła przez obozy przesiedleńcze i była przymusowo
        dokwaterowywana do rodzin, które zwykle przyjmowały nieproszonych
        gości bez entuzjazmu.
        Początki zorganizowanej działalności przesiedleńców sięgają jednak
        już roku 1945. Niemcy z Sudetów już wtedy stanowili zwarte skupisko.
        W przeciwieństwie do wywózek z Polski, które trwały parę lat – Czesi
        znaczną część Niemców wyprawili bez zwłoki, wypędzając piesze
        kolumny przez granicę do Bawarii. Herbert Hupka od 1945 roku
        pracował w monachijskim radiu, co potrafił wykorzystać dla
        integrowania ziomkostw. Rok później w Stuttgarcie rozpoczął
        działalność Herbert Czaja – urodzony w Cieszynie absolwent
        Uniwersytetu Jagiellońskiego, nigdy wcześniej nie mieszkający w
        Niemczech. Nie jest prawdą, że działacze ci mieli bliższe związki z
        hitlerowskim reżimem. Przeciwnie – na obydwu spadały z jego strony
        szykany. Na Hupkę z powodu jego żydowskich korzeni. Czaja zaś
        należał do drugiej kategorii obywateli Rzeszy,
        jako "niepełnowartościowy" Niemiec, pochodzący zza wschodniej
        granicy.
        Imponującym osiągnięciem tworzących się organizacji wysiedlonych
        jest niezwykle bogata dokumentacja dokonywanych deportacji,
        gromadząca wszystkie możliwe relacje dotyczące zbrodni popełnionych
        na Niemcach. Liczne tego rodzaju publikacje ukazały się już w latach
        czterdziestych. Kilka lat później powstało monumentalne dzieło
        Theodora Schiedera, zawierające nie tylko listy ofiar, statystyki i
        opisy, ale także analizy dotyczące planów i organizacji wysiedleń.
        Schieder był bowiem nie tylko historykiem-teoretykiem, ale
        specjalistą, znającym zagadnienie "od podszewki". Jak się później
        okazało – od 1939 roku był ekspertem opracowującym plany, według
        których przeprowadzano masowe wysiedlenia Polaków.
        W 1949 roku oficjalnie działały w RFN dwie organizacje zrzeszające
        wysiedlonych. W następnych latach zarejestrowano kolejnych
        dziewiętnaście, będących związkami ludzi pochodzących z
        poszczególnych regionów. W 1957 roku utworzyły one Związek
        Wypędzonych (BdV).
        Ważniejsza jest jednak wcześniejsza data – 5 sierpnia 1950, w
        nawiązaniu do której dziś Erika Steinbach zabiega o ustanowienie w
        Niemczech Dnia Pamięci o Wypędzeniach. W dniu tym podpisano w
        Stuttgarcie "Kartę Wypędzonych", będącą symfonią groteskowych w swej
        przebiegłości sformułowań. Karta zawierała wezwanie do światowej
        opinii publicznej o uznanie ich losu za problem o wymiarze światowym
        (Weltproblem), który wymaga rozwiązania. Nie zawierała jednego słowa
        o II wojnie światowej, stwierdzała za to, że cierpienia przyniosła
        ostatnia dekada (tj. lata 40.), ich sprawcami nie była ani ludność
        niemiecka, ani jej przywódcy. Natomiast najbardziej poszkodowanymi
        ofiarami – wypędzeni Niemcy. Karta deklaruje zrzeczenie się zemsty i
        odwetu, ale zarazem żąda prawa do ziem ojczystych, jako
        fundamentalnego, danego ludzkości od Boga. Zawiera też żądanie
        odszkodowań.
        Ciekawym dokumentem jest też ustawa z 1953 roku "O wypędzonych i
        uciekinierach", która precyzuje status "wypędzonego". Według ustawy
        wypędzonym jest Niemiec lub członek niemieckiej grupy
        narodowościowej, który w y k o n u j ą c s w ó j z a w ó
        d znalazł się na terenach należących przed 1914 rokiem do Rzeszy
        Niemieckiej lub Monarchii Habsburskiej. Do grupy tej zaliczają się
        również przesiedleni na mocy porozumienia Hitlera ze Stalinem z 1939
        roku o wzajemnej wymianie ludności oraz "Heim ins Reich" – przybyli
        do Kraju Warty w miejsce wypędzonych Polaków. Status wypędzonego
        jest dziedziczny. Czyli – rodzący się dziś potomkowie Breslauerów,
        jak i pochodzących z Berlina osadników, którzy zajęli domy Polaków
        wywiezionych z Gdyni, Gniezna czy Bydgoszczy – to
        • Gość: willi breslauer Re: Czy ziomkostwa są zagrożeniem dla Polski? IP: *.chello.pl 04.03.09, 12:37
          Gdzie oni wszyscy są? Gdzie są te tysiące Niemców wykupujących
          ziemie i nieruchomości? Gdzie na Dolnym Sląsku mają miejse
          oktoberfesty,śpiewy i przemarsze? Dlaczego od 1989 nie chcą tutaj
          wrócić? przepraszam "przypełznąć".
          • Gość: Ziomek lokalny Re: Czy ziomkostwa są zagrożeniem dla Polski? IP: 156.17.58.* 04.03.09, 13:23
            > Gdzie oni wszyscy są? Gdzie są te tysiące Niemców wykupujących
            > ziemie i nieruchomości? Gdzie na Dolnym Sląsku mają miejse

            Są na pewno, już pół Polski wykupili. Na pewno się ukryli i knują.
            Kto wie, może razem z żydami i masonami (a może i z cyklistami,
            brrr!). Jak R. Nowak objawi swoją książkę, to się dowiesz.
    • Gość: POLACY KRESOWIACY Centrum Przesiedlonych z KRESÓW we Wrocławiu IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.03.09, 12:34
      Jestem ZA utworzeniem CENTRUM WYPĘDZONYCH POLAKÓW ze Wchodu, z
      PODOLA I WOŁYNIA.

      we Wrocławiu, gdzie zamieszkują oni i ich potomkowie - TO DOBRY
      POMYSŁ

      CENTRUM POLAKÓW POCHODZĄCYCH Z KRESÓW !
      • Gość: Helmut Re: Centrum Przesiedlonych z KRESÓW we Wrocławiu IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.09, 15:36
        a ta "wielka pisarka" wciaz wpisuje i wpisuje, i to pod roznymi
        nickami. Karmi sie troll wszystkim.
        • Gość: santo Re: Centrum Przesiedlonych z KRESÓW we Wrocławiu IP: 212.127.95.* 04.03.09, 17:21
          ja nie mamnic przeciwko - popieram
    • kklement Wysiedlenie Niemców było sprawiedliwe i potrzebne 04.03.09, 18:04
      Przykra sprawa, ale JEDNA CZWARTA obywateli polskich narodowości
      niemieckiej w II RP działała w organizacjach jawnie wrogich
      niepodległej Polsce, prowadząc działalność jednoznacznie
      dywersyjną. "Zasługą" tych obywateli było sporządzenie na polecenie
      ich rodaków z Vaterlandu list proskrypcyjnych, zawierających
      nazwiska Polaków, z racji swoich stanowisk czy działalności
      publicznej uznawanych za wymagających szybkiej "neutralizacji".
      Kilkadziesiąt tysięcy polskich patriotów umieszczonych na tych
      listach zostało zamordowanych, niektórzy jeszcze przed zakończeniem
      działań wojennych kampanii wrześniowej.

      Polska i Czechosłowacja miały na podstawie tragicznych doświadczeń z
      w większości nielojalną przedwojenną mniejszością niemiecką PEŁNE
      PRAWO pozbyć się Niemców ze swoich terytoriów po wojnie.

      Dodajmy do tego, że przedwojenni Niemcy w demokratycznych wyborach
      wybrali partię jawnie posługującą się rasistowską ideologią i
      nawołującą do wojny, po czym w zdecydowanej większości ją popierali
      w zasadzie do samego końca. Dlatego zasłużyli na każdy los, który
      mogły zgotować im ich ofiary, z Czechosłowacją i Polską na czele.
      Członkowie BDV powinni co niedziela palić świeczki za Czechów i
      Polaków, że pozwolili im z życiem wyjechać do Niemiec.
      • Gość: Popieram 100 % Re: Wysiedlenie Niemców było sprawiedliwe i potrz IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.03.09, 18:10
        to Niemcy sami wypędzili swoich obywateli, dodatkowo w Jałcie
        dokonywano nowego podziału terenów bez głosu Polski.

        Hitler we Wrocławiu miał największe poparcie z całej Rzeszy
        niemieckiej !

        Nie ma i nie będzie zgody na Centrum Wyborców Hitlera !
    • Gość: ! manipulowanie historią IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.03.09, 18:07
      zmiana widzenia historii
      Gdyby w 1945 roku ktokolwiek przepowiedział, że w XXI w. będzie się
      nagłaśniało (przy poparciu władz niemieckich) współczucie dla
      skrzywdzonych cywili niemieckich, to nie uwierzył by. Dziś patrząc
      na wpisy "anonimowych" internautów i czytając wypowiedzi polityków
      niemieckich łapię się za głowę. Tak właśnie manipuluje się historią
      i wynikającą z tego dumą narodową. Niedługo Niemcy powiedzą, że
      cierpieli, bo zostali wygnani, a inne narody nie cierpiały, bo
      zostały wymordowane.
    • Gość: fcku Re: centrum p.wypedzeniom we Wroclawiu ? IP: 212.127.95.* 04.03.09, 18:17
      nie mam nic przeciwko temu zeby takie centrum powstallo we wroclawiu poniewaz
      fakt wypedzen faktycznie mial miejsce a wroclaw czyli breslau bylby miejscem ku
      temu najodpowiedniejszym. To miasto o zlozonej
      niemiecko-polsko-austryjacko-czesko-zydowskiej histori (kolejnosc
      nieprzypadkowa) i powinno byc miejscem w ktorym pamiec po dawnych mieszkancach
      bedzie kultywowana celem zachowania ciaglosci mentalnej danej spolecznosci
      • Gość: QWER Re: centrum p.wypedzeniom we Wroclawiu ? IP: 212.127.95.* 04.03.09, 18:22
        SKORO POLOWA MIESZKANCOW POPIERALA HITLERA TO DRUGA POLOWA BYLA CHYBA
        NAJPRAWDOPODOBNIEJ PRZECIWNA. TAK CZY NIE ? I CO TO WOGOLE ZA GLUPI ARGUMENT BY
        UZALEZNIAC BUDOWE CENTRUM OD TEGO ILU NIEMCOW POPIERALO TU HITLERA ??? PRZECIEZ
        TO BYLY TERENY SASIADUJACE Z RODZACA SIE WOLNA POLSKA CZYLI DLA NIEMCOW BLISKO
        TZW KRWAWIACEJ GRANICY
        • Gość: asdd Re: centrum p.wypedzeniom we Wroclawiu ? IP: 212.127.95.* 04.03.09, 19:03
          - Czeski Wrocław: 250 lat (930 do 990 oraz 1335 do 1526)
          - Polski Wrocław: 408 lat (990 do 1335 oraz 1945 do 2008)
          - Niemiecki Wrocław: 419 lat (1526 do 1945)

          tyle o polskosci wroclawia - ni mniej ni wiecej
    • Gość: OlekG Re: centrum p.wypedzeniom we Wroclawiu ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.03.09, 20:58
      Warto aby miasto było miejscem dialogu. Powinniśmy zacząć od muzeum kresowiaków
      w podobnej aranżacji jak to II wojny w Warszawie. Niemcy tez powinni mieć swoje
      miejsce pamięci (najlepiej przez nich sponsorowane z polskim opiekunem) ale
      trudno będzie ochronić taki obiekt przed akcentami resentymentalizmu.Takie
      muzeum może być łatwo odebrane jako nowy przyczółek pani E.S.Myślę , że o ile
      ściana zachodnia jest juz prawie gotowa na tworzenie różnych miejsc pamięci to
      politycy ze wschodniej ściany zablokują temat.
Pełna wersja