Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela

07.03.09, 08:33
Wszyscy chcą dobrze, a i tak z tego nic nie wychodzi - wątpie aby
pani która przez 10lat nie sprzątała po swoim piesku teraz to
robiła;-)Wątpie aby pani emerytka - która ma 600zł emerytury kupiła
woreczki na psie odchody 30dniX2kupyX1zł - za to ma karmę dla psa,
lub chleb dla siebie.Skoro włodaże tego miasta, mają tyle pieniędzy
aby remontować, budować Stadiony i inne rzeczy niech zrobią tak:
1)Ogrodzą w ten sposób parki aby było jakieś 1,5m pasa zieleni na
potrzeby psa. W pozostałej cześci całkowity zakaż kup i siku dla
piesków. i w tym momencie niech Straż Miejska każe jak się da, i
ludzie zwracają uwagę psiarzą. Dodatkowym efektem jest to że parki
mogą być zamykane na noc np w 2-3 po zmierzchu,odbywać się bedzie
ich monitoring i może w ten sposób mniej dewastowane i będzie
bezpieczniej.
2)Na pozostałą część niech miasto w końcu wyda pieniądze na maszyny
do zbierania tego, i po kłopocie. A nie ciągłe gadanie po każdej
zimie o kupach,tysiące wizji i tak nic z tego.
3)Miasto wyznaczy tereny specjalnie pod to aby właściciel mógł
wypóścić swoiego czworonoga.
WSZYSCY BĘDA BARDZIEJ SZCZĘSLIWSI. Pozdrawiam psiarzy i drugą stronę
    • zeziufive Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela 07.03.09, 09:20
      Problem psiego zanieczyszczania miasta to nieomal wrzód
      socjologiczny. Jednocześnie często jeszcze parujący znak wywoławczy
      naszej kultury miejskiego być. Można tu esejami, analizami czy
      wywodami do obrzydzenia. Problem wydaje się nie do przeskoczenia jak
      onegdaj brak papieru toaletowego - a kto dziś o tym pamięta?
      Kolega Patrzyciel słusznie sugeruje, że tam gdzie zawodzi lokalny
      operator porządku powinno miasto wysyłać maszynę do zbierania tego
      syfu. Ale za jej wysłanie rachunek przedstawić lokalnemu zarządcy
      czy administracji - z mandatem w komplecie. Jak ludzie zaczną ekstra
      płacić za pozycję w czynszu: sprzątanie po zwierzętach domowych, to
      ten bodziec zastąpi najmądrzejsze wywody.
      Co do parków, te zamykane na noc są totalnie paskudzone tuż pod
      ogrodzeniem od publicznie dostępnej strony. Nasi dzielni miejscy
      halabardnicy mają tu dosłowne pole do popisu, gdzie nie tylko z
      blokadami na koła mogą wyruszać na ratowanie miejskiej sakwy.
      I nie kolejne wymachiwanie batem nad czworonogami i ich
      właścicielami tu merda - ale o zmianę naszych przyzwyczajeń.
      • Gość: Zaza temat zastępczy - psia kupa IP: *.as.kn.pl 07.03.09, 11:08
        czy ludzie piszący te artykuły nie mają co robić, czy we Wrocławiu
        istnieje tylko problem psich kup? to już kolejny artykuł na ten sam
        temat! jak dziennikarz jest taki monotematyczny niech bardziej się
        postara lub poszuka sobie innej pracy. Nie twierdzę przy tym, że
        psie kupy to nie problem, chodzi mi jedynie, że to miasto ma mnóstwo
        tematów, którymi należałoby się zająć a nie wałkować jeden, który
        notabene był omówiony już wielokrotnie (w tym tygodniu również!).
        • Gość: karol Re: temat zastępczy - psia kupa IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.03.09, 11:22
          i bardzo dobrze, temat powinien być tak długo na tapecie aż przestanie być problemem.
          Sprawy powinny iść dwutorowo. Edukacja i promowanie dobrego wychowania, a dla nieczytających i nie rozumiejących słowa pisanego powinna być kartka z wypisanym mandatem.
          Ja tylko apeluje do dziennikarzy o jedno. Niech co jakis czas proszą Straż Miejską o wykaz ilości wystawionych mandatów z podziałem na osiedla. Publikacja takich danych dodatkowo byłaby oceną pracy poszczególnych strażników. Skoro na jednym osiedlu wystawia się mandaty a na drugim nie to sa dwa wyjścia. Albo na osiedlu mieszkają kulturalni ludzie albo SM sie obija.
          • Gość: zaza Re: temat zastępczy - psia kupa IP: *.as.kn.pl 07.03.09, 15:06
            w takim razie jakże szczęśliwym narodem jesteśmy skoro psie kupy to
            nasz najpoważniejszy problem i większych nie mamy...
            • Gość: karol Re: temat zastępczy - psia kupa IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.03.09, 15:36
              Może dla Ciebie to nie jest problem ale dla mnie i moich małych dzieci jest to duży problem jak zachowują się właściciele psów. Widziałaś kiedyś jak wygląda twarz dziecka pogryziona przez psa? A wiesz, że najczęściej blizny pozostają do końca życia?
              Jeśli chodzi o sprzątanie to poprostu nie życzę sobie żeby miejsce publiczne jakim jest park, trawnik czy piaskownica było brudzone psim gównem przez niechlujnych właścicieli psów.
              • Gość: Raf Re: temat zastępczy - psia kupa IP: *.korbank.pl 07.03.09, 22:37
                Masz rację, ale ciemny lud i tak wie swoje...
                • Gość: tr Re: temat zastępczy - psia kupa IP: 212.127.95.* 08.03.09, 15:40
                  Mieć psa i nie sprzątać po nim - to się nie mieści w głowie przyzwoitego człowieka. wroclaw.fotolog.pl
              • Gość: gość Re: temat zastępczy - psia kupa IP: *.chello.pl 09.03.09, 20:18
                A ja nie życzę sobie żeby Twoje dzieciaki szczały na trawnik i darły mordy pod
                oknami
                • Gość: karol Re: temat zastępczy - psia kupa IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.03.09, 00:09
                  Moje dzieci są bardziej kulturalne od cibie, do tego dawno już wyrosły ze zmyślania.
                  A tak naprawdę to co cię skłoniło do napisania tego bełkotu?
                  Wyrzuty sumienia czy złość na krytyków twojej flejowskiej natury?
                  • Gość: gość Re: temat zastępczy - psia kupa IP: *.chello.pl 10.03.09, 20:07
                    Ja mam psa i ZAWSZE sprzątam po nim. A szlak mnie trafia jak głupie mamusie
                    wysadzają swoje dzieci pod moimi oknami, a jeszcze gorzej jak dziatwa robi sobie
                    konkurs krzyków1!!! A jak się zwróci uwagę to zaraz tak mordę wydrze mamusia że
                    aż strach.... Za to mój pies jak zaczyna szczekać dostaje burę i morda w kubeł.
                    I dlatego się zastanawiam skąd ta generalizacja. Ja jestem odpowiedzialnym
                    właścicielem psa, a co z odpowiedzialnością rodziców?Dzieciom wolno WSZYSTKO?.
                    Pewnie uczmy pasożytnictwa i roszczeniowego podejścia do życia.
          • patrzyciel Efekt pracy Osiedlowego - ilość mandatów za kupy? 07.03.09, 15:49
            Chłopie/Kobieo co Ty piszesz?Tak strażnik będzie nic nie robił tylko
            wychodził za krzaka i dawał mandaty za psa są tacy co w osiedlu mają
            20000 - 40000 tysiecy mieszkańców np. Pilczyce-Kozanów, Nowy Dwór,
            Ołbin itd.... rzeczywiście nic wiecej nie maja do roboty?
            • Gość: karol Re: Efekt pracy Osiedlowego - ilość mandatów za k IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.03.09, 16:38
              Jasne, obserwuję Strażników codziennie i co widzę?
              1. Stoi strażnik i poucza gościa, ze parkuje na trawniku, gość stoi z szarpiącym się bydlakiem bez kagańca, strażnik nawet nie zwrócił mu uwagi że łamie prawo, pewnie nie wiedział, a może sam ma psa i wszystko to w ramach solidarności.
              2. Mam taka prace, że mogę obserwować co sie dzieje na osiedlu i wiem jedno, strażnicy nie pojawiają się.
              3. Strażnicy codziennie przed 8 stoją na ulicy Stanisławowskiej w okolicach szkoły i co tam widzimy? Całkowity brak reakcji w stosunku do firmy która rozbudowuje szkołę i przy okazji robi z ulicy bagno. Teraz jest mokro to mamy błoto na jezdni a już niedługo bedą tumany kurzu. Pewnie nie wiedzą, że firmy muszą sprzatać jezdnie. Trwa to już kilka miesięcy ale była zima to nikomu nie przeszkadzało ale od kilku tygodni jest błoto.
              A tak wogóle to jest to obowiązek Straży i nikt nie wymaga od nich, żeby chowali się za krzakami tylko mają profilaktycznie podjechać wlepić jednemu i drugiemu mandat i pojechać dalej.
              To, że ludzie bezkarnie wypuszczają psy bez kagańców jest tylko dowodem, ze czuja się całkowicie bezkarni. Co wiecej, nawet nie zabierają ze sobą smyczy czy kagańców bo i po co skoro nikt nie zwraca im uwagi, że łamią prawo.
              A tak przy okazji to powiedz mi po co mamy w mieście Straż Miejską skoro nie powinna dbać w mieście o porzadek?
              A może twoje wypowiedzi są spowodowane tym, że również należysz do tej części społeczeństwa która czuje się ponad prawem i ma w powazaniu innych użytkowników parków, chodników czy też piaskownic?
              • patrzyciel Podstawy prawne dla psów 08.03.09, 09:50
                Witam ostatnio czytam te twoje wypowiedzi. Powiedz mi grzecznie jak
                jesteś takim znawcą jakie są podstawy prawne np odnośnie psów? Nie
                wiesz ja Ci powiem:
                1)Art. 77KW - kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków
                ostrożności przy trzymaniu psa - ustawa z 1971r. Nigdzie nie ma
                wyjaśnione co to jest zwykły lub nakazany środek ostrożności.
                2)Atr 102a w zw z reg. miasta - bardziej sprecyzowana rzecz. Tylko
                następny problem. Psy na smyczy - TAK, ale można je spóścić w mało
                uczestrzanych miejscach. Psy w kagańcu - TAK ale tylko agresywne.
                Żeby pies był uznawany za agresyny musi się znaleść na liscie
                odpowiedniego rozporządzenia. Jeżeli ma domieszke nie jest
                traktowany jako agresywny. W kagańcu - duże,średnie,olbrzymy - zaden
                mądrala nie napisał przy jakim wzroście!!!np. York-kundelek kundelek
                wyzszy ma chodzić w kagańcu?Przestań chłopie wiec się wymądrząć bo
                prawa nie skończyłeś - a tylko bałagan wprowadzasz. Nie znasz się i
                sie dokształć. Straż nie ma prawa zatrzymać pojazdu... nawet jeżeli
                wjeżdza i nanosi błoto - pozatym mieszkańcy chcieli rozwój. Jak
                budowali twój dom to pewnie też nie jeżdzili po czerwonych dywanach?
                Przestań!!!Strażnik ma prawo POUCZYĆ,DAĆ MANDAT,SKIEROWAĆ Wniosek do
                SĄDU. Na szczeście to oni podejmują decyzje i osąd a nie taki
                człowiek jak TY, który jak znam życie też nie raz łamie prawo.
                • Gość: karol i po co ta manipulacja? IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.09, 11:14
                  Muszę Cię zmartwić, znam podstawy prawne a ty jak widać masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

                  UCHWAŁA NR XLV/2996/05
                  § 10

                  1. Właściciel lub opiekun zwierzęcia zobowiązany jest utrzymywać je w taki sposób, aby nie stanowiło ono uciążliwości dla otoczenia.

                  2. Właściciel lub opiekun zwierzęcia zobowiązany jest zapewnić pełny
                  nadzór nad zachowaniem zwierzęcia.
                  3. Utrzymywanie zwierząt domowych nie może powodować dla innych osób zamieszkujących na terenie tej samej nieruchomości lub nieruchomości sąsiednich, uciążliwości takich jak hałas, odór, zanieczyszczenia itp.

                  § 12

                  1. Osoba, z którą przebywa zwierzę w miejscu publicznym, zobowiązana jest do usunięcia zanieczyszczeń spowodowanych przez zwierzę.
                  2. W miejscach publicznych mogą przebywać zwierzęta domowe
                  (zwłaszcza psy) wyłącznie pod nadzorem osoby, która jest zdolna do kontroli zachowania się zwierzęcia, z zachowaniem następujących zasad:
                  1) pies powinien być prowadzony na smyczy oraz (o ile nie jest
                  trwale oznakowany) powinien być zaopatrzony w identyfikator pozwalający na ustalenie nazwiska i adresu właściciela;

                  2) psy objęte wykazem ras psów uznawanych za agresywne oraz pozostałe psy odpowiadające wielkością rasom psów średnich, dużych i olbrzymich, należy prowadzić w kagańcu;

                  3) zwolnienie psa ze smyczy dozwolone jest jedynie na terenie mało uczęszczanym przez ludzi i tylko w wypadku, gdy właściciel lub opiekun psa ma możliwość sprawowania kontroli nad jego zachowaniem.


                  Biedacto nie potrafi zakwalifikować yorka czy też owczarka.
                  Nie rozumiesz co znaczy slowo "oraz"?

                  Jeśli chodzi o brudzenie ulicy to nie masz pojecia o czym piszesz

                  Właściciele nieruchomości zapewniają utrzymanie czystości i porządku
                  na terenie nieruchomości poprzez:

                  4) w zakresie utrzymania czystości i porządku na częściach
                  nieruchomości służących do użytku publicznego:

                  a) uprzątanie błota, śniegu, lodu, opadłych liści i innych zanieczyszczeń z powierzchni nieruchomości, w szczególności:z jezdni, ścieżek rowerowych, przystanków autobusowych i tramwajowych, parkingów pętli tramwajowych i autobusowych, chodników, podwórzy, przejść, bram, z zastrzeżeniem lit. b),

                  Do tego muszę cię uświadomić, że każda 'normalna" budowa musi sprzątać błoto które nanosi na drogę publiczną i Straż Miejska ma prawo (a może obowiązek?) egzekwować to.
                  • patrzyciel Re: i po co ta manipulacja? 09.03.09, 16:02
                    Beton, beton, beton... pokaż mi gdzie jest jakieś rozporządzenie,
                    ustawa która precyzuje - "oraz pozostałe psy odpowiadające
                    wielkością rasom psów średnich, dużych i olbrzymich, należy
                    prowadzić w kagańcu" - york też średni pies, a kundelek fofu? A ja
                    mam np kundelka rasy "mix" nie ma 20 cm w kłębie a ja mam 190 i dla
                    mnie jest mały - wiesz znalazłeś coś a piszesz pierdoły!
                    Funkcjonowanie Straży Miejskich i ich kompetencje nie określe
                    regulamin miasta - tylko ustawa O Strażach Gminnych + Prawo Drogowe -
                    a tam nie przeczytałem że Strażnik może zatrzymać samochód do
                    kontroli drogowej prócz przypadku znaku B1 - zakaz ruchu. Chcesz się
                    dalej wymądrząc? Kapucyn jesteś - chciałbym żebyś był jakimś
                    funkcjonariuszem i zrobił mi wniosek do Sądu - zjadł bym cię z
                    włosami. Zamiast się pocić napisz do rady miejskiej by precyzyjnie
                    określiła że psy powyżej 15cm w kłębie powinny chodzić w kagańcu w
                    takich miejscach jak:środki komunikacji publicznej,budynki i tereny
                    użytecznosci publiczej,tereny zielone i zabawowe dla dzieci, tereny
                    między blokowe-podwórka,imprezy masowe,itd.Psa można nie prowadzić w
                    kagańcu gdy temperatura powietrza jest powyżej 25C, oraz po
                    zmierzchu w celu zapewnienia sobie bezpieczeństwa i ochrony.
                    Podejrzewam że ten zapis jest bardziej precyzyjny niż te twoje
                    wypociny.
                    • Gość: karol Re: i po co ta manipulacja? IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.03.09, 16:30
                      Sory zapomniałem, że nie wszyscy są tak inteligentni żeby rozróżnić psa małego od średniego i olbrzymiego. Jak widać to jesteś tym typem który wyjdzie do parku z owczarkiem kaukazkim i będzie się kłócił ze Strażą Miejską, że to rasa mała bo prawo nie precyzuje tego dokładnie a do tego masz 190 cm i dla ciebie on jest mały. (może w prawie powinien być algorytm - rasa psa = wysokość właściciela podzielone przez wysokosć psa :)))Bardziej sie ośmieszyć nie mogłeś.
                      Widuje takich dumnych cwaniaków którzy zakładają psu kaganiec nie na pysku tylko wisi na szyi i się chwalą wszystkim, że Straż może im skoczyć bo prawo nie precyzuje co to znaczy "prowadzić psa w kagańcu" Niestety inteligencji nie da się prawem ustanowić.
                      Co Ty sie przyczepiłeś tego, że SM ma zatrzymywać samochód do kontroli? Myślisz, że strażnik jest tak ułomny jak ty i nie będzie potrafił zlokalizować budowy z której wypływaja tony błota na publiczną jezdnie. Widziałes kiedyś błoto koło Sky Tower albo innej budowy? Przed napisaniem tego postu zapytałem się budowlańca czy Straż Miejska może wystawić za to mandat i powiedział mi, że już nie raz dostał.
              • patrzyciel do karola 08.03.09, 10:10
                Nie wiem czy jesteś na bierząco z informacjami. Urządnicy chcą
                wprowadzić certyfikaty dla właścicieli psów aby nie musieli trzymać
                ich na smycy. I z tego co wiem Dupkiewicz juz powołał takich ludzi.
                Wiec będziesz miał większy problem. Co do szacunku do prawa...
                skończyłem prawo - i nie rzecz w tym aby karać ale zmieniac
                mentalność. Polacy to zbuntowany naród
                • Gość: karol Re: do karola IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.09, 11:19
                  Co będzie to będzie, ważne jest co jest teraz. Widzę, ze nie podoba Ci się prawo które gwarantuje ludziom bezpieczeństwo i czystość w miejscach publicznych.
                  No i co z tego, że skończyłeś prawo skoro nie potrafisz czytać ze zrozumieniem a do tego bronisz tych co łamią prawo. Pewnie sam to robisz.
                  • patrzyciel Re: do karola 09.03.09, 15:48
                    Prawo - to zacznij Ty czytać ze zrozumieniem. Może zauważysz jak
                    jest beznadziejne i przestaniesz się wymądrzać i pierdołóy pisać jak
                    ekspert od siedmiu poleści. Zapytaj się jakiegoś Strażnika, lub
                    Sędziego to Ci to wytłumaczy...bo mi troche szkoda czasu na
                    takie "betonowe" posunięcia, i tracenie czasu na Ciebie. A czy to
                    robie czy nie tego się nigdy nie dowiesz, a jak będe chciał iść do
                    spowiedzi to wiem gdzie jest miejsce na rozgrzeszenie. Ciezki
                    kaliber z ciebie.
                    • Gość: karol Re: do karola IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.03.09, 16:37
                      No dla ciebie prawo napewno jest beznadziejne skoro wg ciebie wielkość psa determinowana jest wysokością właściciela :))
                      Sądze, że żaden, nawet najbardziej empatyczny, legislator nie wpadłby na taki absurd.
                • real_mr_pope Re: do karola 10.03.09, 07:54
                  Skończyłeś prawo i używasz pojęcia 'regulamin miasta'?
        • Gość: xxx Re: temat zastępczy - psia kupa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 13:42
          Zaza - temat jest bardzo wazny i musi byc walkowany. Ostatnio wyganialem lysego
          palanta z psemn z piaskownicy dla dzieci! Zaczynam myslec o spolcznej akcji
          odnoszenia kupy wlascicielowi na wycieraczke do domu. Posiadacze psow sa tak
          zaslepieni miloscia do pupili i wlasna wygoda, ze chyba tylko wejscie w g..o pod
          wlasnymi drzwiami pomoze.
      • pati7912 Re: Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela 07.03.09, 19:26
        > Jak ludzie zaczną ekstra
        > płacić za pozycję w czynszu: sprzątanie po zwierzętach domowych,
        to
        > ten bodziec zastąpi najmądrzejsze wywody.

        To nie może do końca wyglądać tak jak tu piszesz. Już wyjaśniam
        dlaczego:
        1. Pozycja w czynszu "opłata za sprzątanie po zwierzętach" - na
        wprowadzenie takiej musiałaby być jakaś podstawa prawna. Ustawowej
        chyba nie ma, a żeby wprowadzić w statucie spóldzielni potrzeba
        zgody walnego zgromadzenia. Ludzie się na to nie zdodzą, i słusznie,
        bo dlaczego wszyscy mają płacić? Taką opłatą moznaby było obciążyć
        tylko właścicieli psów.

        Zakładając, że taka opłata już jest i mają płacić ją tylko
        właściciele psów:
        2. Jeśli teren podległy temu zarządcy spółdzielni jest ogólnie
        dostępny (nieogrodzony) to dostęp do niego mają nie tylko lokatorzy,
        ale też cała reszta dzielnicy i miasta. Czyli w praktyce za
        sprzątanie płacą ci co mieszkają, ale psy na tym terenie wyprowadzać
        może każdy. I znów pojawi się bunt, bo z jakiego powodu mam
        przykładowo płacić za sprzątanie po psie kogoś kto mieszka 5 bram
        dalej albo na innej ulicy?
        3. Jeśli właściciel psa sprząta po nim to dlaczego ma jeszcze za to
        dodatkowo płacić?

        Niestety ale tu potrzeba większego zainteresowania Straży Miejskiej.
    • Gość: bez psa Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 18:04
      A dlaczego za sprzątanie mają płacic w/g Waszych komentarzy wszyscy
      spódzielcy takich osiedli???
      Ja nie mam psa i nie mam ochoty płacić za czyjś brak wychowania.
      Polacy to ogólnie naód bez żadnych zasad. Wszyscy tylko gadaja że
      wdepneli a nikt nie raczy podnieść kupki po swoim kochanym pupilu.
      Mieszkam na nowym osiedlu gdzie co wieczór jest
      pielgrzymka "PANIUSI" z pieskami. Potrafią chodzić po trzy naraz i
      wszystkie pieski załatwiają potrzeby na chodnikach i trawniakach. Na
      zwróconą uwage otrzymałem tylko stek wyzwisk.
      Park który jest w pobliżu to jedno wielkie PSIE GÓWNO.
      Żona będąc na placu zabaw w parku i zwróceniu uwagi że piesek sika
      do piaskownicy otrzymała odpowiedz: Pani ma dziecka, a ja mam psa".
      Straż Miejska potrafi tylko karać kierowców i to tych co się im
      dają sami karać za parkowanie. Przed karaniem za nieprzestrzeganie
      uchwał miejskich dotyczacych psów już uciekają Ciekawy jestem kto
      płaci podatki za psy i czyktokolwiek to sprawdza??
    • Gość: kret Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 20:37
      A co z kotami? Ja przed furtką sprzątam po cudzych psach, ale taki pech mam
      najwyżej raz na miesiąc. Natomiast kot sąsiadki zalatwia sie przy moim tarasie
      CODZIENNIE. I ona jest zdziwiona, że mi to przeszkadza. Przeciez nie odstrzelę
      kota, bo co on winien, ze ma durną właścicielkę.
      • Gość: Itsme Re: Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela IP: *.as.kn.pl 07.03.09, 21:28
        Ja czekam na następny komunikat departamentu stanu USA o Polsce (z reguły rok w
        rok powtarzają o korupcji w PL,powolnych sądach,nieefektywnej administracji)
        gdzie pojawi się zarzut o niezrozumiałym zanieczyszczeniu PL psimi odchodami.
        Doszło do takiej sytuacji, gdzie my nie potrafimy sie z nią uporać.
        Z tego co wiem psy przy pewnych warunkach atmosferycznych mogą być
        roznosicielem wirusa H5N1.
        Jeśli by do tego doszło, czego nie życzę sobie to może wielu właścicieli psów
        przyszłoby po rozum do głowy i raczej zaczęliby pozbywać się swoich pupilów.
        Taka sytuacja miała miejsce kilka lat
        temu w Austrii i częściowo w Niemczech. Może to rozwiązałoby problem
        psich kup. Znając dość dobrze swoich rodaków wiem,że nigdy nie zechcą
        sprzątać po swoich psach. Opór przeciwko władzy i często umiłowanie
        niechlujstwa mamy chyba w genach.Itsme.
    • Gość: eNDe Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela IP: *.e-wro.net.pl 07.03.09, 21:36
      Mieszkam z psem na strzeżonym osiedlu, ale nie zanieczyszczamy naszego
      otoczenia, sramy z Pimpusiem na sąsiednich osiedlach dla hołoty i brudnej biedoty.
      • jozub Re: Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela 07.03.09, 21:54
        Gość portalu: eNDe napisał(a):

        > Mieszkam z psem na strzeżonym osiedlu, ale nie zanieczyszczamy
        naszego
        > otoczenia, sramy z Pimpusiem na sąsiednich osiedlach dla hołoty i
        brudnej biedo
        > ty.
        Prowokator - hołota.
    • jozub Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela 07.03.09, 21:53
      Właściciele psów w tym kraju to niereformowalny gatunek. Smieją się
      w żywe oczy, gdy zwraca się im uwagę, żeby posprzątali. Tutaj
      pieniądze nie mają nic do rzeczy. Cena woreczków nie jest
      powalająca. Jeśli ktoś mi tłumaczy, że płaci podatek za psa i ma
      wloczone w to sprzątanie po jego pupilu, to rece mi opadają. To może
      ja mam dodatkowo płacić żeby mieć czysty trawnik i chodnik? Straż
      miejska potrafi tylko dawać mandaty za parkowanie, bo najłatwiej. Z
      psiarzami w wojnę nie wejdzie, mała szkodliwość społeczna.
      • Gość: p. psiarze i palacze IP: 82.160.135.* 07.03.09, 22:12
        Masz rację. To podobna grupa "świętych krów" jak palacze (papierosów). Dlaczego
        ja mam płacić za zbieranie psich kup i petów. Dlaczego w publicznym miejscu (np.
        parku) nie mogę pobyć bez narażania się na smród papierosów, wdepnięcia w g..,
        albo pogryzienia?
      • pati7912 Re: Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela 08.03.09, 04:10
        Jozub, proszę Cię, nie uogólniaj. Ja mam psy i sprzątam.
        Ale jak Ci jakiś niesprzątający powie, że płaci podatek to nie wierz
        mu, bo we Wrocławiu już drugi rok z rzędu nie ma opłaty za psa. Tak
        więc ścigaj i upieraj się że mają zbierać choćby w chusteczkę
        higieniczną jak nie mają woreczków.
        Pozrawiam :-)
        • Gość: gość50 Re: Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela IP: *.54.17.194.static.telsat.wroc.pl 08.03.09, 13:18
          Problem z psimi kupami jest, właściciele psów ich nie sprzątaja (
          dzisiaj pod moją brama jest wspaniały okaz tego problemu)na osiedlu
          już pojawiły się kosze na te produkty, ale jak powyżej. Podatek od
          posiadania psów znikną 2 lata temu. Może powinien znowu powrócić.
          Tym razem to już chyba większość właśicieli musiałaby go płacić, do
          tej pory to płacili tylko Ci co zgłosioli fakt posiadania psa.
          • pati7912 Re: Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela 09.03.09, 00:44
            Teraz musieliby płacić tylko ci, których psy mają wszczepiony czip.
            Tych UM jest w stanie namierzyć i wyegzekwować opłatę. Tyle tylko,
            że to nie rozwiąże problemu sprzątania za to przywruci
            argument "płacę więc nie będę sprzątać". Dopuki Straż Miejska nie
            zacznie wlepiać mandatów to sytuacja się nie zmieni. Też nad tym
            ubolewam.
    • j-50 No i koniecznie nocniczki dla psów! 08.03.09, 00:57
      Psie szczyny to też zagrożenie dla stanu sanitarnego. A do tego
      jeszcze psy obszczywają koła samochodów, latarnie, słupki i drzewa.
      I to potem rdzewieje, a drzewa chorują.
      Jeszcze gorsze jest obsikiwanie aut z gruczołów zapachowych przez
      koty. Smród nie do zniesienia.
      Z problemem psich kup i szczynek nikt sobie nie poradzi. A poza tym
      ja stalę widuję na moim osiedlu całe stada kupkających jeży. Jako
      zwierzaki dzikie z pewnością mają pasożyty. Nie mówiąc już o
      zapchleniu tych jeży. Precz z jeżami!
      Szczególnie jadowite są kupy gołębi, gawronów, szpaków, wróbli, srok
      itd. Wystrzelać lub wytruć to tałatajstwo! Po autach sr.ją, a nawet
      ludziom na łeb! I jeszcze do tego są pod ochroną!
      • Gość: karol Re: No i koniecznie nocniczki dla psów! IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.09, 08:38
        twoja wypowiedź jest dowodem na to, że homo sapiens nie dotyczy wszystkich.
      • Gość: baska Re: No i koniecznie nocniczki dla psów! IP: *.gprs.plus.pl 08.03.09, 10:19
        Tak, tak - precz z wszelką zwierzyną - będzie więcej miejsca dla "panów", którzy po piwku też "obszczywają" wszystko, co im akurat się nadarzy w chwili potrzeby - i to oczywiście nie stanowi żadnego problemu, ani estetycznego, ani epidemiologicznego...
        • Gość: karol Re: No i koniecznie nocniczki dla psów! IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.09, 10:33
          dlaczego rżniesz głupa?
          Wiesz dobrze, że każdy kto protestuje przeciwko niewychowanym właścicielom psów również nie toleruje innych zachowań niezgodnych z prawem i dobrym wychowaniem, ale to nie temat dyskusji.
          Rozumiem, że absurdalne argumenty o jeżach i aluzja że przeciwnicy psiego gówna w piaskownicy domagają się wybicia dzikiej zwierzyny ma na celu rozmycie tematu.
          każdy broni się jak umie.
          • real_mr_pope Re: No i koniecznie nocniczki dla psów! 10.03.09, 08:05
            > Wiesz dobrze, że każdy kto protestuje przeciwko niewychowanym
            > właścicielom psów również nie toleruje innych zachowań niezgodnych
            > z prawem i dobrym wychowaniem, ale to nie temat dyskusji.

            Absolutnie tak nie jest.

            Poza argumentem czysto estetycznym i epidemiologicznym, najczęściej
            powtarza się argument o czystych trawnikach. Czystych, bo przecież
            przeznaczonych na spacery, zaleganie zakochanych par lub opalających
            się osób. Czystych, bo przeznaczonych na skracanie sobie drogi przez
            ulicę i pas zieleni.

            Sam mam psa, ale po nim nie sprzątam. Dlaczego? Bo mój pies jest z
            tych nauczonych. Nie załatwia się na chodnikach, unika trawników,
            biega w krzaki. Nie zauważyłem, żeby krzaki od tego usychały, choć
            wiele psób w okolicy też tak się załatwia. Widze natomiast wydeptaną
            przez pieszych trawę (zapewne przez tych, którzy protestują
            najgłośniej przeciw zasranym trawnikom). Widzę zaśmiecone puszkami i
            butelkami krzaki. Nie mówiąc o tych co urządzają sobie grille.
    • Gość: gosc Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela IP: *.dip.t-dialin.net 08.03.09, 08:37
      nalozyc podatek za psa,ktory bedzie rekompensowal sprzatanie,podatek dla psow
      powyzej 1kg
      • Gość: karol Re: Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.09, 08:46
        Obsługa tego podatku przekroczyłaby wpływy
        Posiadania psa jest prywatnym problemem, posiadanie psa nie jest obowiązkiem i to właściciel psa powinien sobie poradzić z tym problemem.
        I tak wszyscy podatnicy zrzucają się kubły, wszyscy mieszkańcy spółdzielni przez prawo są obciążeni kosztami sprzątania i nikt mnie się nie pyta czy mam psa, płacę czynsz a spółdzielnia ma obowiązek sprzątać również nie moje brudy.
        Jak robiłem remont w mieszkaniu to musiałem wynająć kontener na gruz bo to był mój prywatny problem a jak nieraz widać niektórzy robią remont i przed klatką robią wysypisko bo nie mieści się do kubła.
        • pati7912 Re: Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela 09.03.09, 00:54
          > I tak wszyscy podatnicy zrzucają się kubły, wszyscy mieszkańcy
          spółdzielni prze
          > z prawo są obciążeni kosztami sprzątania i nikt mnie się nie pyta
          czy mam psa,

          Karol, ale też każdy płaci za utrzymanie i opróżnianie normalnych
          kubłów na śmieci. A lądują w nich najczęściej butelki po napojach,
          opakowania po czipsach (to najczęściej jedzą dzieci, a nie wszyscy
          je mają), puszki po piwie lub pety.
          Taka argumentacja prowadzi do absurdu, więc daj spokój.
    • Gość: elem Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela IP: *.as.kn.pl 08.03.09, 08:47
      Tu tylko pomogą mandaty. Na moim osiedlu SM wywiesiła woreczki,
      kubły i napisy proszące o sprzątanie po psach. Wciągu paru dni
      napisy zostały zniszczone, a koło woreczków i kubłów właściciele
      psów przechodzą i udają, że ich nie widzą! Wsadzone przy budynkach
      rośliny są systematycznie niszczone przez psie odchody. Widzę bardzo
      często straż miejską dającą mandaty osobom handlującym na chodniku
      pietruszką czy skarpetkami. A przecież ci ludzie zarabiają grosze na
      tym handlu. Właściciele psów też łamią prawo, ale ich traktuje się
      jak święte krowy tłumacząc, że biedna staruszka nie będzie miała z
      czego zapłacić. Większość osób wyprowadzających psy to nie biedne
      staruszki! Może niektórzy są biedni, ale wszyscy oni są sprawni
      fizycznie i powinni po psach sprzątać.
      • patrzyciel dla każdego halabardnik 08.03.09, 10:05
        Uważam że trzeba aby każdy miał swojego strażnika.... bedzie czysto
        i porządnie.Tylko czy jest to możliwe... jak wszystko inne. Sluchaj
        tak na marginesie...mam swój sklep z bielizna, podwyższyli mi czynsz
        powiedz tez mam wyjsc na chodnik?Nie będe płacił za lokal, podatków,
        nie będe sprzątał po sobie, nie będe płacił ZUSU - i bede chodził do
        lekarza z twoich podatków - TAK chcesz? Wiec przestań pisać bzdury z
        serii pietruszka i marchewka - psów jest 150 strażników - 20000
        tysiecy psów - naucz swoje dziecko aby jak bedzie miało psa
        sprzątało po nim nie bedzie trzeba wcale straży ani policji
        • Gość: Kleopatra24 Re: dla każdego halabardnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 11:00
          ja natomiast postuluję, aby mężczyźni, mający zwyczaj spluwania na ulicę, robili
          to do woreczków. Jest nie do zniesienia natykanie się, co krok, na ulicy na
          plwociny. Panowie zacznijcie walkę o czyste ulice od siebie
          • dzielanski Pytanie: co jest społecznie akceptowane? 08.03.09, 11:48
            Plucie na ulicę nie jest zwyczajem społecznie akceptowanym - robi to
            niewielu ludzi, a ci, którzy to robią, często zachowują się tak "na
            złość społeczeństwu" - demonstrują w ten sposób lekceważenie wobec
            wszelkich zakazów i nakazów społecznych.
            Problem w tym, że wielu właścicieli psów nie widzi żadnej
            sprzeczności pomiędzy zasadami dobrego wychowania, a pozwalaniem, by
            ich czworonogi paskudziły ulice i trawniki.
      • Gość: aaa Re: Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela IP: 78.8.140.* 08.03.09, 21:06
        a gdzie tak fajnie było, na którym osiedlu?
    • dzielanski Dla każdego psycholog 08.03.09, 10:47
      Problem psów w dużych miastach, to nie tylko sprawa sanitarno-
      epidemiologiczna. Duże psy zawsze stanowią zagrożenie dla ludzi,
      wszystkie psy - duże i małe - stanowią utrapienie dla sąsiadów,
      jeśli trzyma się je w bloku, czy jakimkolwiek innym domu
      wielorodzinnym.
      Na pewno należy wręczać mandaty właścicielom, którzy łamia przepisy,
      ale, jak ktoś na tym forum zauważył, w przypadku psich właścicieli
      łamanie przepisów często jest niemożliwe do udowodnienia. Znacznie
      ważniejsze byłoby wyrugowanie mody na psy - rozumiem, że być może
      niektórzy ludzie czują głęboką potrzebę posiadania psa, ale o ile
      mieszkają oni w dużych skupiskach, należałoby zacząć im uświadamiać,
      że w ich wypadku realizacja tej potrzeby jest szkodliwa społecznie.
      Skoro ludzi, którzy odczuwają potrzebę szybkiej jazdy samochodem,
      nakłonia się do rezygnacji z realizacji ich zamiłowań na drogach
      publicznych, ludzi lubiących głosną muzykę przekonuje się do
      korzystania ze słuchawek, a kleptomanów wysyła się na kurację, to
      wielkomiejskim "przyjaciołom zwierząt" można by chyba powiedzieć,
      żeby "zaadoptowlali" sobie (na odległość) fokę grenlandzką, albo
      oddawali 1 procent podatku na schroniska dla zwierząt (albo żeby
      wiecej czasu poświęcali wnukom, dzieciom, rodzicom etc).
    • Gość: ciekawa Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.09, 11:52
      Ciekawa jestem,kiedy miasto będzie czyste i zadbane,ale nie tylko
      z powodu psich odchodów,ale ogólnie z powodu generalnego czyszczenia
      miasta; ulic,skwerów,podwórek. Należy wyremontować chodniki,pomyć,
      naprawić kładki,mosty i wszelkie dziury.Kiedy pozbierane bedą
      puszki,pety,bytelki,puszki itp brudy. To,że właściele psów zaczną
      zbierać 'kupy' nie znaczy,że problem brudnego miasta zniknie.
      • Gość: karol Re: Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.09, 12:51
        > To,że właściele psów zaczną zbierać 'kupy' nie znaczy,że problem > brudnego miasta zniknie.

        Nikt przecież tak nie twierdzi, ale mogę sie z tobą załozyć, że na trawnikach jest o wiele więcej psich gówien od puszek, petów itp. Czyli wystarczy nauczyć posiadaczy psów kultury i będzie o wiele czyściej.

        • Gość: ciekawa Re: Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.09, 14:05
          Ciekawa jestem gdzie te wypięlęgnowane trawniki - albo rozdeptane
          albo rozjechane...a problem 'kup' to temat zastępczy brudnego ,
          rozdeptanego i niechlujnego miasta i jego władz. Taki,przysłowiowy
          'kwiatek do kożucha'. Przykładem jedna z głównych ulic miasta - ul.
          Powstańców Sląskich - pozal się Boże:).
          • Gość: Martix Re: Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.09, 17:36
            Sądzę,że tam gdzie się da,powinno ogrodzić się trawniki małymi
            płotkami,to ograniczyło by wstęp dla psów.O te trawniki powinno się
            dbać i powinny być tabliczki zakazujące puszczania psów na te
            trawniki!
            Kto s napisał że właściele nie sprzątają bo brzydzą się psich
            kup.Powinno być jasno postawione po męsku-albo sprzątasz po psie i
            musisz się przyzwyczaić do tego albo go oddajesz czy sprzedajesz i
            gitara!
          • Gość: karol Re: Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.09, 17:44
            Jakbym miał zastosować twój absurdalny sposób argumentowania braku potrzeby ścigania psich flejtuchów to powiedziałbym, że mycie kładek, zbieranie papierków to temat zastępczy bo ważniejsze jest żeby przed umyciem kładki czy pozbieraniem papierków najpierw wyeliminowano psy w mieście.
            A prawda jest taka, ze kultura wymaga zarówno nie śmiecenia jak i sprzątania po swoim psie , natomiast wątek dotyczy niekulturalnych właścicieli psów a nie śmieciących czy też remontu chodników.
            Twój problem polega na tym, że pewnie masz potrzebę samousprawiedliwienia. To typowy objaw.
        • pati7912 Re: Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela 09.03.09, 01:04
          Nie wiem gdzie Ty mieszkasz, ale koło mnie akurat na trawnikach
          przeważa ilość petów, puszek, resztek jedzenia, kapsli itp.
          Chcesz uczyć właścicieli psów kultury - zgoda, niektórym by się
          przydało. Ale to co wypisałam powyżej na trawnik wyrzucają ludzie,
          którzy psów nie mają (orientuję się jak to wygląda w mojej bramie) a
          pod ich adresem nie ma takich nagonek jak na "psiarzy". Kultura i
          obowiązek utrzymania porządku powinien dotyczyć wszystkich.
          • Gość: karol Re: Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.03.09, 16:13
            Jeśli to Cię pocieszy to ja nie wyrzucam śmieci na trawnik i nie zostawiam psich gówien na chodnikach.
            Śmieszna jest ta aluzja, że niby śmieci rzucają tylko Ci co nie posiadaja psów. Ja mogę również śmieszną ale podpartą dowodami tezę wygłosić, że śmieci na trawniku przed moim blokiem wyrzucają tylko właściciele psów, a dowód jest prosty - w ten gnojownik wchodzą tylko właściciele psów, pozostali omijają go szerokim łukiem.
            • pati7912 Re: Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela 09.03.09, 22:20
              Nie musisz mnie pocieszać, bo nie w tym rzecz. Ja także nie wyrzucam
              śmieci przez okno czy balkon i od bardzo dawna sprzątam po swoich
              psach niezależnie od tego gdzie się załatwią.
              > Śmieszna jest ta aluzja, że niby śmieci rzucają tylko Ci co nie
              posiadaja psów.
              W mojej bramie niestety tak jest. Dla Ciebie to śmieszna aluzja a
              dla mnie przykra prawda. Szczególnie że potem taka resztka obiadu
              gnije i śmierdzi. A trwanik otoczony jest żywopłotem i nikt tam z
              psami nie wchodzi.
              Niestety, ale i psiarze i nie-psiarze (w zasadzie jakaś część z obu
              grup, bez uogólnień) mają takie paskudne zagrania. Część przypisuję
              durnym pomysłom studentów, którzy wynajmują mieszkania i czasem im
              korba odbija (kiedyś oknem z 4 piętra poleciała kanapa, pufy i
              stół). Ale to też tylko jakiś procent. Chcę tylko powiedzieć, że z
              wszystkimi takimi zachowaniami, powszechnie nieakceptowanymi, trzeba
              walczyć. Narazie dyskusje ograniczają się wyłącznie do psich kup,
              nad czym bardzo ubolewam.
              • Gość: karol Re: Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.03.09, 00:05
                > Narazie dyskusje ograniczają się wyłącznie do psich kup,
                > nad czym bardzo ubolewam.

                No bo tego właśnie dotyczy ta dyskusja.
                • pati7912 Re: Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela 10.03.09, 01:39
                  Owszem, ale to jest właśnie problem o którym napisałam! We Wrocławiu
                  nadal więcej jest dwunożnych niż czworonożnych mieszkańców, więc
                  może zacznijmy od ucywilizowania tych, którzy wyrzucają swoje śmieci
                  gdzie popadnie lub uczą dzieci, że można się wysikać przy ścianie!
                  (Kilkakrotnie spotkałam się z takimi mamusiami, które bez śladu
                  zażenowania tak właśnie zrobiły w centrum miasta).
                  Wymagasz od właścicieli psów? Ja to rozumiem i się zgadzam. Tyle, że
                  sprzątnięcie wszystkich psich kup nie usunie automatycznie ton
                  innych odpadków z ulic, parków i podwórzy.
                • real_mr_pope Re: Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela 10.03.09, 08:11
                  W takim razie jest to czcza dyskusja, jeżeli chcesz się ograniczać
                  wyłącznie do psich kup.

                  Wrocławianie wyrzucają śmieci na trawnik, nawet jeżeli obok stoi
                  kubeł, a chcesz, żeby sprzątali po psie? Zapomnij. To
                  jest 'poważniejsza' sprawa, tak jak segregowanie odpadów. Jeżeli
                  zaczniesz wymagać najpierw tych 'większych' spraw, to nigdy się
                  niczego nikt nie nauczy.
    • kai-max Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela 09.03.09, 06:13
      DZIWNE TE ROZWAZANIA!! MIESZKAM W N.Y I KUP NIE MA NA ULICACH!- SA
      SPECJALNE WYBIEGI DLA PSOW. SA ONE OGRODZONE I PODZIELONE DLA PSOW
      DUZYCH I MALYCH, A TAM JUZ SPRZATANIEM ZAJMUJA SIE SLUZBY SANITARNE.-
      DO ICH SPRZATNIECIA NIE TRZEBA ZADNEGO SPECJALISTYCZNEGO SPRZETU!!!
      WIDOK WLASCICIELI PSOW ZBIERAJACYCH REKA UBRANA W ZWYKLA TOREBKE
      PLASTIKOWA"REKLAMOWKA" I WRZUCAJACA JA PELNA KUP DO ZWYKLEGO KOSZA
      NA SMIECI NIE DZIWI NIKOGO!! ALE NASI W POLSCE TO "NIE WYPADA,TO NIE
      JEST GODNE" KARA ZA NIE SPRZATNIECIE KUPY TO: 0D 300 USD- 1000 USD.
      NIE MALO CO? WIEC JAK TU NIE SPRZATAC?
      • Gość: ABLE! Re: Psa łatwiej nauczyć niż jego właściciela IP: *.as.kn.pl 10.03.09, 00:09
        dokuadnie!
        w san francisco spotkauem sie z podobnymi sytuacjami.
        kazdy wychodzac z psem na spacer (a takich jest tam mnostwo) bjerze ze soba worek albo foliowke by zawsze mjec w pogotowiu czym sprzatnac po swym pupilu... nie jest to ani oblesne, anie niesmaczne. ludzie do tego przywykli i nikogo nie dziwi ze podczas prowadzonej z kims rozmowy na spacerze pochyla sie i zgarnia to, co zmajstrowau piesek, do dloni i nastepnie wywijajac worek na druga strone czysto i schludnie ma zawartosc wewnatrz.

        jesli nawet ktos zapomnial worka to moze liczyc na to ze przy kazdej laczce czy parku na slupach sa pojemniki, w ktorych ludzie zostawiaja worki plastikowe na zasadzie recyclingu dla wyprowadzajacych psy. wtedy zawsze jest skad wziasc woreczek i posprzatac..

        konkluzja:
        we wro pojawiuo sie mase kublow na odchody psie - mjasto sie postarauo i teraz tylko zalezy od odrobiny dobrej woli i wysilku na mjare cywilizowanego mjasta by wszystko zaczeuo funkcjonowac jak nalezy... jesli ktos jest twardoglowy i tylko potrafi nazekac i krytykowac innych a sam ze soba nie potrafi pracowac nad poprawieniem swej niechlujnosci i braku estetyki.. coz... nadal bedziemy mjastem bucow i smutnych twarzy...

        oby nie, na co licze szczerze i wierze w nas :D

        do dziela!
Pełna wersja