Potrzebne zmiany w klinicznych porodówkach

09.03.09, 20:26
to na Kamieńskiego panuje spychologia, dwie znajome zostały odesłąne i rodziły
na Chałubińskiego.

nie wspominam o gronkowcu stale obecnym na Kamieńskiego atakującego co kilka
miesięcy szszszzzzzz, wielka tajemnica szpitala nie odpowiadającego na
pytanie: dlaczego nie przyjmują ciężarnych
    • Gość: niusia Re: Potrzebne zmiany w klinicznych porodówkach IP: *.171.243.42.static.crowley.pl 09.03.09, 21:07
      Nie ryzykowałabym stwierdzenia, że akademickie szpitale "nie swoich nie
      przyjmują". Ja urodziłam na Dyrekcyjnej mimo, iż nie znałam tam absolutnie
      nikogo, do żadnego z tamtejszych lekarzy nie chodziłam ani prywatnie, ani
      państwowo. Przyjęto mnie z ulicy i zupełnie zwyczajnie uratowano życie, bo nie
      tylko prawidłowo zdiagnozowano, co złego się z moją ciążą dzieje, ale tez
      podjęto właściwe decyzje. Rodziłam latem i Dyrekcyjna naprawdę była
      przepełniona, opowieści o łóżkach dostawianych na korytarzu nie są zmyślone -
      oglądałam to na własne oczy.
      • Gość: po prostu Re: Potrzebne zmiany w klinicznych porodówkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 23:05
        po prostu pani dziennikarka musi miec swoja aferę wreszcie z tego
        żyje, ztego dostaje wierszówkę....
        rozmowa gesi z prosieciem, pani dziennikarki z dyletantem....
        a nie przyszło wam do głowy, że średnia długośc pobytu pacjentki w
        klinice jest dłuższa niż w pipidówku z prostej przyczyny: kliniki
        jako osrodki referencyjne III stopnia z założenia powinny przyjmowac
        i w znakomitej wiekszości przyjmują rodzące z ciąż wysokiego ryzyka?
        więcej patologii to wiecej powikłań więc i dłuzsza hospitalizacja...

        ps. o mój biedny Wrccławiu cóż ty zawinił źe tak wielu głupców tu
        osiadło,
        spędziłem we Wrocku wiele lat, najpiekniejszych lat
        • Gość: q Re: Potrzebne zmiany w klinicznych porodówkach IP: *.media4.pl 09.03.09, 23:20
          był podział na patologię i zwykłe ciąże

          wystarczy się wczytać w tekst, tyle głupców wokoło...

          • sajm Re: Potrzebne zmiany w klinicznych porodówkach 10.03.09, 10:29
            patologia ciązy i porodówka to zupełnie rózne oddziały. mam wrażenie że człowiek
            z UM nie wie zupełnie o czym mówi. I zgadzam się z tym, ze na Dyrekcyjną
            trafiają najcięższe przypadki, z którymi inne szpitale nie wiedzą co zrobic.
            Potwierdzam też ( z własnego doświadczenia) że można się tam dostać "z ulicy". A
            jesli chodzi o liczbę porodów na łóżko: ludzie, jesli na Dyrekcyjnej ratują
            wcześniaki, które spędzają w szpitalu nie 2-3 dni, a kilka tygodni to co to za
            statystyki? Urząd Marszałkowski po prostu musi znaleźć jakąś przyczynę lezącą
            poza nim i to wskazuje.
            Gdyby nie ci - jak wnioskuję z wypowiedzi wysokiego urzędnika - skorumpowani
            lekarze, to ciekawe kto przyjmowałby najcieższe porody? Urząd Marszałkowski
            powinien dofinansować wykończenie "porodówki" na Borowskiej i robic wszystko
            żeby zatrzymać tam zarówno lekarzy jak i pięlęgniarki, a nie zwalać winę na
            wyimaginowane nieprawidłowości.
            • Gość: Zgadzam się Re: Potrzebne zmiany w klinicznych porodówkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 13:25
              Zgadzam się. Urząd Marszałkowski i inne jednostki władzy
              terytorialnej i samorządowej powinny znaleźć pieniądze na szybkie
              wykończenie porodówki przy Borowskiej. Skoro znalazła się kasa na
              fontannę przy Hali Stulecia, to tym bardziej powinna się znaleźć na
              porodówkę.
              Proponuję żeby p.Maroszek i inni urzędnicy osobiście sprawdzili
              warunki w jakich muszą rodzić kobiety przy ul.Dyrekcyjnej.
    • steph78 Potrzebne zmiany w klinicznych porodówkach 10.03.09, 10:41
      Nie wiem jak można mówić takie oszczerstwa bez jakichkolwiek
      podstaw. To, że pan Maroszek rozmawiał z lekarzami z innych szpitali
      jest dla mnie mało przekonującym argumentem za tym, żeby obrzucać
      błotem Dyrekcyjną i Chałubińskiego. Ja też mogę napisać, że
      rpozmawiałam z panią Krynią z Urzędu Marszałkowskiego i wiem że pan
      Maroszek jest.......nie napiszę kim, bo mi wytoczy proces o
      zniesławienie. A może by pan zapytał lekarzy ze szpitali
      akademickich, co o tym sądzą. Ach, i jeszcze jedno, jakbym była
      pacjentką, to chciałabym leżeć tam, gdzie pracuje mój doktor, to
      chyba normalne. WSZĘDZIE, panie Maroszek. A jak pan taki mądry, to
      niech się zajmie znieczulniem do porodu, na coś się pan przyda!!!
    • Gość: kasiaZ Jaki ordynator taka porodówka Malinowski nie ... IP: 193.0.242.* 10.03.09, 12:36
      .... nadaje sie na to stanowisko !!! Kumoterstwo z dyrektorem
      szpitala na kamieńskiego mu poplaca , w kazdym normalnym kraju ten
      czlowiek nadawalby sie do wywozu smieci albo i nawet nie . Jesli
      ktos nie wierzy niech poczyta opinie na portalu znanylekarz.pl. RECE
      OPADAJA !!!
      Po 2 tym gosciem powinno zajac sie CBA !!!!!
      Dlaczego na oddział sa przyjmowane kobiety ktore wczesniej
      malinowski przyjmował w swoim prywatnym, gabinecie ???
    • withan Potrzebne zmiany w klinicznych porodówkach 10.03.09, 12:39
      Zmiany są potrzebne, ale m.in. właśnie na Kamieńskiego. To stamtąd na izbie
      przyjęć zostałam odesłana, właśnie z powodu braku miejsc. Sama pani doktor
      zaznaczyła, że inne wrocławskie szpitale mają miejsce i to tam mam sobie
      szukać łóżka do porodu.
      • Gość: ola Re: Potrzebne zmiany w klinicznych porodówkach IP: *.as.kn.pl 10.03.09, 13:20
        właśnie, że największy bałagan i ignorancja panuje na Kamieńskiego. mnie
        potraktowano tam okropnie, lekarze podważają przy pacjentach swoje decyzje
        wzajemnie i człowiek czuje się średnio bezpiecznie. z powodu złej diagnozy z
        Kamieńskiego trafiłam na Dyrekcyjną -nie znałam tam żadnego lekarza- przyjęto
        mnie i zajęto się mną profesjonalnie i nikt nie pytał kto mnie tu przysłał- a
        takie pytanie padło na Kamieńskiego z sugestią zmiany lekarza na bardziej znanego.
        nie wiem kim jest pan z UM, ale chyba nie wie co mówi -jak lekarze z Kamieńskiego...
        • Gość: Gość!!! Re: Potrzebne zmiany w klinicznych porodówkach IP: 195.205.147.* 10.03.09, 13:57
          Ja rodziłam na Chaubińskiego, po porodzie musiałam czekać na łóżko
          na oddziale położniczym. Na łóżku do porodu spędziłam 24 godz. ( na
          szczęście w tym czasie było wolne). Przez cały okres pobytu nie
          widziałam wolnego łóżka były one zajmowane na bieżąco ( musieli je
          jeszcze dostawiać w sali dla "cesarek"). Problem chyba polega na
          czym innym, wszystko zależy od tego jak długo na oddziałe przebywa
          dziecko ( czy ma np. długotrwałą żółtaczkę - tak było w moim
          przypadku). Nikt mnie z oddziału nie wypisywał na siłę dopóki nie
          wypisano mojego syna, dlatego przebywałam tam aż 10 dni. Chociaż z
          drugiej strony niektóre kobiety wypisywały dzieci na własne
          żądanie.
    • Gość: basia prof.Zimmer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 18:46
      Najdroższy, najbardziej pazerny na pieniadze, gburowaty,
      nabzdyczony, wyniosły i niesympatyczny lekarz we Wrocławiu. 1-2
      miesiace oczekiwania na dostapienie zaszczytu staniecia przed
      obliczem bladego ze zmeczenia p. Zimmera, przyjmującego w prywatnym
      gabinecie niemal do północy (weszlam do gabinetu o 23:10 i nie bylam
      ostatnia pacjentka tego dnia), to rzeczywiscie lekka przesada. Z
      pewnych wzgledow jednak warto sie u niego leczyc: zna sie na rzeczy
      i ma kontakty, a to istotnie skraca droge do szpitala (w razie
      potrzeby) i dostep do badan.

      Nie oczekujcie wiec od Zimmera by byl Bogiem - jedynym, nieomylnym,
      najlepszym lekarzem, ktory da Wam 100 procent gwarancji i pomoze w
      kazdym przypadku. Takich lekarzy nie ma. Nie oczekujcie tez, ze
      bedzie cieplym, wyrozumialym, cierpliwym "opiekunem" kobiety w
      ciazy, zapewniajacym jej nie tylko fachowa pomoc, ale i wsparcie
      psychiczne. Tego Zimmer nigdy wam nie zapewni. To oschly,
      niedostepny, chlodny w obejciu czlowiek, ktory nie ma w zwyczaju
      traktowac pacjentow po partnersku. Coz, osobowosc i lata
      funkcjonowania w feudalnej kulturze srodowiska lekarskiego robia
      swoje.

      więcej na znanylekarz.pl
      • Gość: niusia Re: prof.Zimmer IP: *.171.243.42.static.crowley.pl 11.03.09, 10:12
        Rozmowa dotyczy sytuacji szpitali i dziwnej jej diagnozy postawionej przez
        urzędnika UMWD, a nie prof. Zimmera.
    • donal-dina Potrzebne zmiany we władzach 11.03.09, 09:45
      Dopóki we władzach będą ci co przeprowadzali restrukturyzację ,
      wyniszczanie i likwidację szpitali nic się nie zmieni.Były wojewoda,
      marszałek i prezydent muszą ponieść surową karę za zniszczenie opieki
      zdrowotnej.Ile ludzi umarło przez tych .../w języku polskim nie ma
      określenia na takie stwory/ a nikt nie siedzi.
    • hanjan76 Potrzebne zmiany w klinicznych porodówkach 11.03.09, 18:32
      Jezu, jak czytam że znieczulenie się należy i to na NFZ to czegoś tu nie
      rozumiem. Niech ten Pan sobie pójdzie urodzić i powie żeby mu dali znieczulenie.
      Ja rodziłam w październiku na Kamińskiego i błagałam o znieczulenie, chciałam
      nawet zapłacić za nie, a wcześniej dzwoniłam do wszystkich szpitali we Wro,
      żeby sprawdzić gdzie mogą mnie znieczulić. Gó...! Można zdychać na łóżku rodząc,
      drzeć się, kopać klnąć i umierać z bólu i lekarz co najwyżej powie: proszę się
      uspokoić inaczej zniszczy sobie Pani dziecko i wyśle pod prysznic żeby
      zmniejszyć bóle. Ja darłam się jak zarzynane zwierze. Nigdy już nie zdecyduję
      się na dziecko. To był najgorszy ból jaki kiedykolwiek przeżyłam. Kiedy
      urodziłam i dali mi dziecko to miałam ochotę wyskoczyć przez okno, uciec od tego
      koszmaru.
      Życzę temu Panu takiego znieczulenia!
Pełna wersja