Widzisz psa zostawiającego kupę, donieś na właś...

10.03.09, 09:31
Niestety prawda jest taka że władze miasta nie panują zupełnie nad jego przestrzenią. Przykład? Przystanek autobusowy przy ul. Ślicznej. Był tak często dewastowany że w końcu zrezygnowano z pleksi na rzecz drewnianych płyt pomalowanych na gustowny, szary kolor. Teraz wygląda jak bunkier. Przecież to śmieszne !! Wrocławianie masowo łamią wszelkie możliwe przepisy porządkowe bo nikt ich tak na prawdę nie jest w stanie wyegzekwować. Policja ?? Bardziej martwi się chronicznym brakiem pieniędzy niż psimi kupami. A straż miejska ?? Jest widoczna tylko w rynku. Czasem mam wrażenie że moje osiedle to miejscami składowisko odpadów a wzrok zamieszkujących go ludzi nie sięga dalej niż koniec kiełbasy. I w tym bajzlu mamy organizować Euro 2012 ??
    • Gość: czyścioszek Widzisz psa zostawiającego kupę, donieś na właś.. IP: *.chello.pl 10.03.09, 10:18
      Proszę o prostą podpowiedź czym zbierać te psie kupy i gdzie je wyrzucać. Jak na
      razie jedyne co mi przychodzi do głowy, to wzorem niektórych piesków, wylizać je.
      • Gość: Phoenix Re: Widzisz psa zostawiającego kupę, donieś na wł IP: *.magma-net.pl 10.03.09, 10:40
        Po tym co napisałeś/łaś można posądzać że jesteś bardzo ograniczonym człowiekiem, któremu brak krzty rozumu i wyobraźni.
        W sklepach zoologicznych można dostać specjalne woreczki do tego celu, łopatki etc. Jeżeli nie chcesz kupować to można też samemu coś zorganizować, np. idąc na zakupy dostajesz, samemu bierzesz foliowe reklamówki - już masz w co zapakować pozostałość po pupilu. no tak jeszcze kwestia że się rączki ubrudzą, no nie?? kiedyś ktoś wymyślił coś takiego jak rękawiczka z lateksu lub te foliowe co są na stacjach. Naprawdę dla chcącego nic trudnego. No ale przecież kogo obchodzi jedne małe g ówienko na tak dużym trawniku, no nie???
      • Gość: jasiek Re: Widzisz psa zostawiającego kupę, donieś na wł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 13:25
        Chodze codziennie rano ze swoim psem, mam w kieszeni zwykly maly
        worek foliowy, przez ten worek zbieram kupe i wyrzucam ja do
        specjalnych czerwonych koszy, proste i bezkonfliktowe.
        • jedna_an_ja Re: Widzisz psa zostawiającego kupę, donieś na wł 10.02.10, 21:02
          Gość portalu: jasiek napisał(a):

          > Chodze codziennie rano ze swoim psem, mam w kieszeni zwykly maly
          > worek foliowy, przez ten worek zbieram kupe i wyrzucam ja do
          > specjalnych czerwonych koszy, proste i bezkonfliktowe.

          Brawo Jasiek!
          Jak wynika z wypowiedzi, jesteś jedyny, który sprząta po swoim psie, i w dodatku nie robi z tego problemu. Ludzie, w czym problem? Mam swojego pieska (na szczęście malutki, więc kupa niewielka), wywalam jego odchody do pomarańczowego kubła, w którym najczęściej lądują puste butelki po piwie i czasem miejsca mało, a wokoło zasrane jak w latrynie. Ciekawe, jak będą wyglądały trawniki, jak śnieg stopnieje.

          Chwalcie się, kto jeszcze sprząta!!!
    • Gość: LK Widzisz psa zostawiającego kupę, donieś na właś.. IP: *.as.kn.pl 10.03.09, 10:32
      Wczoraj byłem w potężnym szoku, bo miasto wysprzątało ze śmieci pewien teren
      pośrodku osiedla, który nikomu za łąkę czy pastwisko nie służy, a czym jest na
      co dzień... chyba wiadomo. Zastanawiam się, czy rozwiązaniem nie było by
      wydzielenie takich właśnie, za przeproszeniem, "sralni". Problemem jest tylko
      to, co dzieje się na drodze do sralni, bo jakoś ciężko mi będzie uwierzyć, że
      właściciele powstrzymają swoje psy przed załatwianiem się. Tam można wytyczyć
      przestrzenie alejkami, a pomiędzy nimi - "pola minowe". Jak ktoś ma obrzydzenie
      przy zbieraniu :czynu saperskiego", to może chociaż to zagrzebie w ziemi? Jakoś
      nikt nie gania za obozami harcerskimi, że w lesie zakopują swoje "znaleziska".

      Z tym pięknym terenem na moim osiedlu miasto nie ma co zrobić. Jest za wąski,
      żeby postawić tam cokolwiek handlowego, o budynkach mieszkalnych nie
      wspominając. Tylko trzeba go odstąpić w użytkowanie okolicznym wspólnotom, jakoś
      to prawnie i finansowo dogadać, a na pewno problem psich kup zostanie
      zminimalizowany, bo o likwidacji to jeszcze długo można pomarzyć.
    • Gość: Krzysztof Re: Widzisz psa zostawiającego kupę, donieś na wł IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.09, 10:53
      Problem w tym, że coraz częściej widać jak sprawdza sie stara
      maksyma - to strach i nieuchronność kary a nie "świadomość
      społeczna" powoduje, że Polak nie popełnia czynów złych czy wręcz
      przestępstw.
      Coraz częściej można spotkać kierowców obojga płci rozmawiających
      przez telefon komórkowy trzymany jedną ręką i manerwujących
      samochodem w krętych, zapchanych samochodami uliczkach ignorujących
      pieszych na przejściach. To samo pieszych włażących prosto pod
      samochód - bo pieszy ma pierszeństwo (patrz przejście przez ulicę
      Kościuszki przy Placu Kościuszki). Coraz częściej i to w biały dzień
      widać psy załatwiające swoje potrzeby np. w piaskownicach.
      A gdzie straż miejska? Pan ubolewa że jest ich mało. No ale coraz
      częściej widać ich w samochodach a nie w patrolach pieszych. Po co
      dzwonić po straż miejską gdy przyjedzie ona po godzinie? To samo z
      policją.
      A Urząd Miejski? To pytam - ile psów jest w mieście? Ile ma chipy?
      Kto i jak to kontroluje? dlaczego strażnik miejski przechodzi obok
      dużego psa (skundlony kaukaz) biegającego luzem bez kagańca i nie
      widzi problemu?
      • Gość: Krzysztof Aha! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.09, 11:18
        Zapomniałbym o najważniejszym - na podwórka między starymi
        kamienicami w trójkącie i Straż i Policja jak już to wjeżdża
        samochodami. A "drobne" problemy to strażnicy miejscy polecają
        zgłaszać zarządcy budynku. Mimo że podwórkami to chyba ta miejska
        spółka zawiaduje...
      • Gość: Strażnik Re: Widzisz psa zostawiającego kupę, donieś na wł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 13:42
        "Widać w samochodach", bo zostało nas tak mało, że nawet radiowozy
        stoją niewykorzystane. Po co więc puszczać patrol pieszy, gdy trzeba
        pędzić od zgłoszenia do zgłoszenia, często oddalonego jedno od
        drugiego o wiele kilometrów?
        Ale naprawdę trudno znaleźć chętnych do pracy za 1100 złotych, w
        deszczu, na mrozie, przy ciągłym "bluzganiu" społeczeństwa.
    • Gość: semafor Wyborcza kocha kapusi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.09, 10:56
      To takie zasłużone kapusiogenne środowisko.
      • Gość: ? Re: Wyborcza kocha kapusi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.09, 11:08
        Ktoś cię nadał policji jak kradłeś lusterka sąsiadowi? To się nie dziwię że nie
        lubisz zgłaszających na policję.
        • Gość: semafor Re: Wyborcza kocha kapusi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.09, 11:32
          A ty co, TW Wyborczej?

          Niech Wyborcza się skupi na (uwaga, trudne słowo!) edukowaniu, a nie
          na kapowaniu.


          • Gość: ? Re: Wyborcza kocha kapusi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.09, 12:58
            Bądź uczciwym człowiekiem, to ci nie będzie przeszkadzała policja.
      • Gość: gość Re: Wyborcza kocha kapusi IP: *.chello.pl 10.03.09, 12:18
        A ja powiem więcej - Wyborcza ma jakąś słabość do g*wien! :D Z piąty news o jednym i tym samym, tylko z nieco zmienioną formułą.
        Ale cóż... jaki temat - taka gazeta :D
    • Gość: willi breslauer tysiąc funtów IP: *.chello.pl 10.03.09, 10:56
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,617887,1,0,888.html
      love the streets, you live in
      • Gość: koV Re: tysiąc funtów IP: *.as.kn.pl 10.03.09, 11:53
        ........... po prostu ręce mi opadają - sezon ogórkowy już się zaczął???
        Największą uciążliwością dla ludzi są psie kupy??? Kolejny artykuł z tej serii,
        jak dla mnie to dramat!!!
        W psią kupę wchodzę dość często i się z tego śmieję. Nie widzę problemu w tym,
        że muszę sobie umyć buta. Psy robią na chodnikach, bo albo jakiś skwerek gdzie
        mogą się załatwić jest kilometr od miejsca ich zamieszkania (brawo! -
        wybetonujmy wszystko!!!), albo tak jak jakiś kretyn wymyślił między
        Krasińskiego, a Podwalem, nie mogą wejść na niego (bo ciężko było odgrodzić plac
        zabaw dla dzieci od trawnika, a ten "wychodek" dla psów co go zrobili to lepiej
        zlikwidować, bo żaden pies nie chce tam nawet wchodzić). Jaki jest tego efekt??
        Chodniki dookoła skwerku są kompletnie obsrane!!!

        Zajmijcie się lepiej budową wygodnych placów zabaw dla dzieci i skwerów zieleni,
        gdzie psy będą mogły chodzić, żeby chodniki pozostawić w czystości. Psów z
        centrum miasta nie wygonicie, bo nie dacie rady (swoją drogą to uważam, że
        zwierząt większych niż chomik w budynku wielorodzinnym nie powinno się trzymać,
        ale to sprawa właścicieli i wara mi i wszystkim od tego).

        Nie opluwajcie właścicieli psów (i kotów - te to w nocy srają gdzie chcą!!)
        tylko dlatego, że nie noszą ze sobą kubłów na śmieci i nie wożą kup do
        utylizacji - jak będą kubły (i nikt ich nie rozwali) to problem sam się rozwiąże
        po kilku latach (ludzie się nauczą).

        I przestańcie wreszcie zajmować się bzdurami - z wiatrakami się nie walczy, bo
        po co??!!! (chyba po wierszówkę w redakcji..)
        • Gość: jarmika55 Re: tysiąc funtów IP: *.piotrkow.pilicka.pl 10.03.09, 12:12
          właśnie o kotach nic się nie mówi. Dla mnie problemem jest ludzkie
          plucie i wymioty na chodnikach.Chusteczek nie wyciągają sprawcy aby
          wytrzeć.
          • ksionc_proborzdz Re: tysiąc funtów 10.03.09, 17:53
            A stada obsrywających wszystko gołębi?
        • Gość: plum Re: tysiąc funtów IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.02.10, 19:48
          wyobraźcie sobie co się będzie działo na wiosnę jak na waszych
          ulicach i skwerach, pojawią się kupy od trzech miesięcy,
          zakonserwowane w śniegu.
    • Gość: bbb Widzisz psa zostawiającego kupę, donieś na właś.. IP: 192.100.112.* 10.03.09, 12:33
      nie zupełnie nie ma problemu codziennie 20tyś psów robi 250g kupy, rzeczywiscie gdy się wdepnie w gówn... to można się smiać, jak dziecko weźmnie zasuszoną kupkę do buzi mmm to dopiero jest radocha a kupa niesprzątnieta nie jest za miasto wywieziona kupy przybywa ale jest super po co nam trawa skoro możemy mieć stylową kupę
    • Gość: chwdPsiarzom chwdPsiarzom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.09, 13:08
      i ogolnie posiadaczom debilnych owczarkow, dogow, kaukazow i innych kundli nie
      mytych za plotami. Ujada to dziadostwo caly dzien a czlowiek spac nie moze :-(

      Polecam spacer np Kamienna - sraczka, przy kupie, kupa przy odchodach, male,
      duze, rozdeptane, jeszcze ksztaltne, stare, nowe, jasno brazowe, ciemno brazowe,
      czasami czarne lub biale. Ch... wam w d... posiadacze psow z blokow, po kiego
      trzymacie takiego kundla w waszym komunistycznym mieszkanku 30m? Nie dosc ze
      pies sie meczy, ujada jak tylko winda jedzie to jeszcze robicie chlew dookola.
      Wstyd i porazka!
      • Gość: koV Re: chwdPsiarzom IP: *.as.kn.pl 10.03.09, 14:52
        Wdepnę w kupę to się jedynie pobrudzę, a wjadę w dziurę w ulicy to sobie oponę
        przebiję, tłumik stracę, zawieszenie zniszczę - NIECH MI PŁACĄ ZA KAŻDĄ DZIURĘ W
        MOJEJ DRODZE DO PRACY!!!
        Jedzenie kupy przez dzieci - no ja przepraszam!! Jak nie pilnujesz swoich małych
        dzieci (no chyba starsze dzieci tego nie robią) to powinno Ci się odebrać prawa
        rodzicielskie!!! Place zabaw powinny być wolne od zwierząt (chociaż kot to
        wszędzie się wepcha - szkoda, że ich tak mało, bo szczurów w centrum po nocach
        pałęta się coraz więcej), ale trawa, na której piesek może zrobić kupkę też
        powinna w każdej okolicy się znaleźć. Przypominam, że za niszczenie zieleni
        (czyli też chodzenie po niej) w naszym cudownym kraju też są mandaty -
        parkowanie na pasie zieleni 1 pkt. i 50 zł., za chodzenie to nie wiem.
        "posiadacze psow z blokow, po kiego
        trzymacie takiego kundla w waszym komunistycznym mieszkanku 30m? Nie dosc ze
        pies sie meczy, ujada jak tylko winda jedzie to jeszcze robicie chlew dookola."
        - zastanawiałem się czy skomentować... JAK CI SIĘ SĄSIEDZI NIE PODOBAJĄ TO, ALBO
        ICH ZAAKCEPTUJ, ALBO SIĘ WYPROWADŹ NA ZADUPIE GÓRNE, GDZIE ICH MIEĆ NIE
        BĘDZIESZ! W społeczeństwie niestety jest tak, że mimo, że nie wszystko się może
        podobać jednostce, ale to przysłowiowa "większość" ustala reguły.

        Na koniec apeluję:
        Albo za coś się bierze kompleksowo i inwestuje się w kubły, edukację, specjalne
        miejsca do załatwiania się zwierząt i wtedy tych co się nie dostosują można karać,
        albo nie zajmuje się tematem!!
        • tbernard Re: chwdPsiarzom 11.02.10, 12:45
          Ale problem w tym, że są w niektórych miejscach kubły a mimo to właściciele nie
          sprzątają.

          > BĘDZIESZ! W społeczeństwie niestety jest tak, że mimo, że nie wszystko się może
          > podobać jednostce, ale to przysłowiowa "większość" ustala reguły.

          No to może w tej sprawie zrobić referendum i zapytać, czy wolno psa wyprowadzać
          w przestrzeni publicznej, czy nie. Niech większość zadecyduje, kto ma się na
          zadupie wynieść lub kogo zaakceptować. Skoro władze nie potrafią z problemem
          sobie poradzić, to potrącić im z wypłaty na organizację owego referendum.
    • Gość: :) Widzisz psa zostawiającego kupę, donieś na właś.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 14:26
      Co to wszystko da nic ludzie się i tak nie nauczą .Może pomogło by
      płacenie składek za "zasrywane " trawniki i ich sprzatanie . Jeśli
      ludzie musieli by płacić szybko nauczyli by się sprzatać. Jedno co
      mnie ciekawi jak spogladam co rano przez okno...czemu to taki jeden
      z drugim nie pod swoim blokiem pieska wyprowadza na "kupę", lepiej
      pójść 50 m dalej i pod czyimś oknem "wysadzić" psa. W niemczech od
      dawna sprząta sie po swoich pupilach i wychodzac z domu do pracy
      nie wdeptuje się w gó... jak to u nas jest . Pies niczemu nie jest
      winny wine ponosza własciciele.
    • ksionc_proborzdz Re: Widzisz psa zostawiającego kupę, donieś na wł 10.03.09, 17:53
      Drogi dziurawe jak sito, ciągłe wyłączenia wody, użytkowanie wieczyste podrożało
      4x, woda kolejny raz zdrożeje. Komunikacja miejska dogorywa. Afery w WUP
      nierozliczone. Ale najważniejszą zasłoną dymną jest psia kupa.
      • Gość: taaaaaaaa Re: Widzisz psa zostawiającego kupę, donieś na wł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 18:16
        ale jak mają być załatane drogi, woda w kranie ,dobra komunikacja
        itd jak teraz wszyscy zamiast zajmowac się tym co trzeba i nauczyć
        się kultury i sprzatac po sobie siedzą w oknie i czatują jak pies
        sąsiada zrobi kupę ,żeby zadzwonić gdzie trzeba:):)

        szkoda czasu lepiej efektywniej czas wykorzystac , po co dzwonić
        wystarczy tak przed 7 rano a potem pod wieczór straż miejską na
        osiedla i ile czasu oszczędzone:):)
    • Gość: furora A jaka nagroda za taki donos jest przewidziana? IP: *.magma-net.pl 10.03.09, 18:12
      Bo za darmo to się nawet ksiądz nie modli.
    • labeo Pomysł nie trzyma się kupy! 10.03.09, 21:33
      Jeśli dobrze zrozumiałem, to gdy zobaczę srającego psa mam dzwonić do straży
      miejskiej? Myślę, że jeśli właścicielem psa jest mój sąsiad lub kolega z pracy
      mogę mu zwrócić uwagę, natomiast zwracanie uwagi osobom obcym zwłaszcza jeśli
      jest to jakiś ogolony typek w dresie z dobermanem raczej nie jest dobrym
      pomysłem. No cóż czyli dzwonie do straży miejskiej, że np. w parku południowym
      jakiś burek właśnie stawia klocka na środku alejki i co dalej ...? Straż miejska
      przyjeżdża powiedzmy po 40 minutach (raczej przybycia nie należy się spodziewać
      w ciągu 5 minut). W tym czasie właściciel z psem sobie pójdzie a gó...
      oczywiście zostanie! Czy należy je zabezpieczyć jako dowód rzeczowy? Czy po
      przybyciu straży miejskiej mam podać rysopis właściciela i psa? Jakoś to
      wszystko nie trzyma mi się tzw. "kupy".
      Zmianę mentalności ludzi można oczywiście osiągnąć na drodze edukacji, ale jest
      to proces bardzo długi, może dziesiątki lat. Szybciej można to zrobić poprzez
      wprowadzenie kar, bo to trochę wymusza pewne postępowania ludzi. Jednak nie
      można z mieszkańców robić policjantów i kapusiów! Jeśli jest za mało strażników
      to zatrudnić, a pensje ich opłacić właśnie z .... mandatów od kup. Wystarczą 4
      kupy miesięcznie! żeby strażnik zarobił na siebie 2000zł! Jestem jak najbardziej
      za załatwieniem problemu kup we Wrocławiu, wprowadzeniu kar, ale nie zrzucaniu
      na ludzi, tego za co powinna odpowiadać policja i straż miejska!
      • Gość: antyk nowy zawód: łowca psich kup IP: *.wroclaw.mm.pl 10.02.10, 18:12

        >nie można z mieszkańców robić policjantów i kapusiów! Jeśli jest za
        mało strażników
        > to zatrudnić, a pensje ich opłacić właśnie z .... mandatów od kup.
        Wystarczą 4
        > kupy miesięcznie! żeby strażnik zarobił na siebie 2000zł! Jestem
        jak najbardziej

        Bardzo dobry pomysł! Można go rozwinąć i dopracować szczegóły!

        A tak na marginesie... do kogo dzwonić, jeśli to człowiek zostawia
        na chodniku czy za krzaczkiem na skwerku lub w parku swoje odchody? -
        nie tylko kupy.
        Takich, waleczni pogromcy psich kup, omijają z daleka patrzac w
        przeciwną stronę.
    • wielki_czarownik Osrajpsiarze kontratakują (na forum) 10.03.09, 21:45
      Co ma dziura w jezdni do psiej sraki na chodniku? Od dziur są jedne służby a od psich kup inne. Dlaczego stawia się tu jakąś alternatywę, że niby albo jedno albo drugie? Można i dobre drogi budować i jednocześnie psiarzy zdyscyplinować.

      BTW znam przypadek, gdzie pewien właściciel kundla za nic miał uwagi sąsiadów, by pies nie załatwiał się na lokalnym placu zabaw. Poskutkowało, jak znalazł rano na masce swojego auta piękną srakę. Okazało się, że jego pies może się wysr... poza piaskownicą i wcale od tego nie zdechł.
      • Gość: jojo Nie donos lecz zgłoszenie IP: *.as.kn.pl 11.03.09, 12:03
        Przede wszystkim należy odróżnić donos i zgłoszenie. Saraczyńska źle
        to ujęła, posługując się słownictwem z minionej epoki. O ile donos
        jest czymś plugawym, to obywatelski obowiązek zgłaszania
        nieprawidłowości jest ze wszech miar czymś pozytywnym i ewidentnie
        świadczy o postawie społecznej zgłaszającego. Obywatelskim
        obowiązkiem jest dbanie o wspólne dobro, jakim są nasze ulice,
        trawniki, parki, itd. A te nie mogą być zdominowane przez jedną
        grupę obywateli. Jeśli demokracja wymaga nieustannego kształcenia i
        wychowywania obywateli, to nie ma się co przeciw temu buntować. Przy
        okazji proszę zwrócić uwagę na kłótliwość naszych ziomali: zamiast
        skoncentrować się na jak najlepszym rozwiązaniu problemu, wielu
        internautów zapałało zupełnie niepotrzebną agresją, kóra problemu
        psich kup nie rozwiąże. A problem naprawdę istnieje i trzeba się nim
        porządnie zająć. Zamiast donosić do Straży Miejskiej proponuję
        zgłaszać nienależytą opiekę nad danym psem. Zgłaszać, nie donosić,
        robiąc np. zdjęcie srającego pieska. Kilka takich zdjęć przesłanych
        do Straży powinno spowodować reakcję z ich strony.
      • vazz Re: Osrajpsiarze kontratakują (na forum) 11.03.09, 12:27
        wielki_czarownik napisał:


        > BTW znam przypadek, gdzie pewien właściciel kundla za nic miał uwagi sąsiadów,
        > by pies nie załatwiał się na lokalnym placu zabaw. Poskutkowało, jak znalazł ra
        > no na masce swojego auta piękną srakę. Okazało się, że jego pies może się wysr.
        > .. poza piaskownicą i wcale od tego nie zdechł.


        Koniecznie napisz tutaj

        www.horror.boo.pl/miejskie_legendy.html ;)
      • renifer77 Rewolucyjny pomysł 10.02.10, 23:12
        wielki_czarownik napisał:

        > BTW znam przypadek, gdzie pewien właściciel kundla za nic miał
        uwagi sąsiadów,
        > by pies nie załatwiał się na lokalnym placu zabaw. Poskutkowało,
        jak znalazł ra
        > no na masce swojego auta piękną srakę. Okazało się, że jego pies

        Mniej lub bardziej świadomie podsunąłeś pomysł jak rozwiązać całą
        masę problemów by zdyscyplinować jednostki (nie tylko psiarzy). Np.
        każdy kto widzi samochód zaparkowany w miejscu w którym być nie
        powinien a jego właściciel za nic ma prośbę o to by odjechał mógłby
        w czynie społecznym np. porysować karoserię, oderwać lusterko albo
        nawet wybić szybę. Z kolei tym którzy wyrzucają w parkach odpady
        komunalne ze swoich mieszkań, społecznie uświadomieni mieszkańcy
        powinni mieć prawo by np. wrzucić za kołnierz typa niepokornego
        rozbitą butelkę albo przynajmniej zużyte pampersy.
        • tbernard Re: Rewolucyjny pomysł 11.02.10, 13:23
          Manipulujesz.
          Położenie kupy na aucie nie powoduje trwałego uszkodzenia owego auta. Ale skoro właściciel nie był łaskaw ze wspólnego obszaru oczyścić po swoim psie, to znaczy, że mu to nie przeszkadza, więc niby czemu mu na masce auta nie położyć. Przecież dla niego obcowanie z tą kupą nie stwarza problemu. Prawdę mówiąc, to położenie na masce i tak było bardzo kulturalne. Bardziej pomysłowe było by dyskretne popapranie klamki (oczywiście bez zanieczyszczenia otworów na kluczyki i innych miejsc które mogły by bardziej trwałe uszkodzenie wywołać, bo nie chodzi o wandalizm jak próbujesz tu swoją niezdarną ironią wciskać).
          • nastyyy Re: Rewolucyjny pomysł 11.02.10, 14:17
            Podajniki woreczków? Nigdy czegoś takiego nie widziałam, a mieszkam w samym
            centrum..

            Za to codziennie widzę zapchane papierami, opakowaniami po jedzeniu itd kubły na
            kupy..
            • tbernard Re: Rewolucyjny pomysł 11.02.10, 15:41
              > Za to codziennie widzę zapchane papierami, opakowaniami po jedzeniu itd kubły n
              > a
              > kupy..

              No to zgłoś policji lub straży miejskiej na kogoś kto do takiego pojemnika
              wrzuca inne śmieci.
              • nastyyy Re: Rewolucyjny pomysł 11.02.10, 16:08
                I myślisz, że to spowoduje, że przy każdym takim kuble będzie stał patrol
                pilnujący co jest do niego wrzucane?
    • czerpa Widzisz psa zostawiającego kupę, donieś na właś... 11.03.09, 17:18
      >>>ktoś będzie musiał pozostawioną kupę sprzątnąć i, że trzeba będzie potem za
      to zapłacić<<< no właśnie niech zapłaci za sprzątanie właściciel zasrańca na
      przykład 20 zł za miesiąc. We Wrocławiu jest ok 14000 zarejestrowanych
      psów.(drugie tyle do zarejestrowania) rachunek jest prosty 14000*20zł = 280
      tysięcy. Te pieniądze można podzielić w formie dodatku do wynagrodzenia między
      pracowników zajmujących się sprzątaniem w spółdzielniach. Myślę że obejście
      paru skwerków przyległych do sprzątanego budynku nie będzie kłopotem, a parę
      stówek do wypłaty się przyda. Tyle... dziękuję.
    • helloliki Widzisz psa zostawiającego kupę, donieś na właś... 10.02.10, 12:48
      Bez sensu powinny byc znaki kosze i papier a nie ze ja bede biegac z papierem
      a potem kupe bede nosic w kieszeni albo zapomne worka i co ? mandat ? bez
      sensu tym bardziej ze malo kto sprzata ;/ ZNAKI KUBLY I WORKI i wtedy mozna o
      tym mowic
    • wielki_czarownik Panie rzeczniku 10.02.10, 13:46
      Z informacji na oficjalnych stronach SM i miasta wynika, że średnio podejmujecie 90 tysięcy interwencji rocznie. Macie 250 strażników. 90000/250=360
      360/365=0,98
      Przeciętny wrocławski strażnik miejski podejmuje niecałą 1 (jedną!) interwencję dziennie.
      Czy to wymaga jakiegoś komentarza? Po prostu niech strażnicy zaczną interweniować a nie zwalać winę na to, że nikt ich nie informuje i że jest ich za mało.
      0,98 interwencji dziennie! Niecała jedna! Czyja to niby wina? Moja?
      • Gość: strażnik Re: Panie czarowniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.10, 14:04
        -nieustanne wakaty: 20
        -kobiety na macierzyńskich i wychowawczych: 15
        -zwolnienia (choroby, wypadki w pracy): 15
        Każdemu strażnikowi przysługuje 26 dni urlopu, a w miesiącu pracuje
        średnio 21 dni.
        A zatem 90000 dzielimy przez 200 uzyskując wynik 450.
        450 dzielimy przez 231 dni pracy (21x11) i uzyskujemy wynik 1,94.

        Czyli jednak dwie interwencje dziennie.
        I jeszcze wyjaśnienie, czym jest "interwencja" w myśl opracowujących
        statystyki: działanie, którego wynikiem jest mandat, wniosek do sądu
        lub pouczenie.
        Przewóz do izby wytrzeźwień nie jest interwencją, wezwanie straży
        pożarnej/policji/pogotowia i zabezpieczanie miejsca zdarzenia nie
        jest interwencją, udzielanie asysty pracownikom ZDiUMu, MOPSu nie
        jest interwencją - a te wszystkie czynności zajmują wiele godzin,
        czasami cały dzień pracy przypisany jest straznik do kontrolerów
        MPK, na przykład.
        • wielki_czarownik Straszne! Całe dwie interwencje dziennie! 10.02.10, 15:38
          No - niecałe, ale powiedzmy, że całe. To się napracujecie chłopaki. Jak cholera! Gdybyś się szanowny strażniku zechciał przejść np. ulicą Grodzką od Odrzańskiej do gmachu głównego uniwersytetu, to byś miał 5 albo i 10 interwencji na dystansie 100 metrów. Same nieprawidłowo zaparkowane auta. Szczególnie taki srebrny Peugeot notorycznie i od kilku lat parkuje na zakazie i nikt mu nic nie robi. Ciekawe czemu?
          A jak jesteś przypisany do pomagania kanarom, to też żaden problem. Na każdym przystanku (w oczekiwaniu na tramwaj czy autobus) możesz wystawiać mandaty. Za wyrzucanie niedopałków na ulicę, za przebieganie na czerwonym świetle, za złe parkowanie, za prowadzenie kundla bez smyczy... Tylko trzeba chcieć coś zrobić a nie udawać, że się nie widzi.
          Dam Ci nawet dokładny "cynk" na wyrobienie dniówki w 5 minut. Jak będziesz z kanarami czekał na przystanku autobusowym koło Ptasiej, to możesz wystawić mandaciki za złe parkowanie tym autkom, które stoją 10 metrów dalej (koło salonu sukien ślubnych).
          • Gość: statystyka Re: Straszne! Całe dwie interwencje dziennie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.10, 07:50
            Ja jeszcze uściślę: od tych dwustu trzeba odjąć komendantów,
            naczelników, kierowników, sekcję kontroli: 30 osób. Zostaje 170
            strażników. Ale czy strażnik działa sam? Nie. Działa w patrolu. A
            zatem interwencję podejmują dwie osoby. Dzielimy więc 170 na dwa.
            85 jednostek strażniczych wychodzi.
            A zatem interwencji wychodzi 4,7.

            Gdybym się chciał przejść ulicą Grodzką, to wystawiłbym wiele
            wezwań, ale gdybym nie natrafił na kierowcę, to miałbym jedynie
            KONTROLĘ, a nie INTERWENCJE.
            Kiedy jestem z kontrolerem MPK, to jestem z kontrolerem MPK
            (zatrudnij się w SM, a zrozumiesz, co to znaczy).
            Powiesz: niech strażnik działa w pojedynkę, zrobi więcej.
            Tak, może i zrobi więcej, ale przy okazji straci życie (przykład
            zamordowanego policjanta w Warszawie).
            Niedawno nasi straznicy wystawiali wezwania na źle zaparkowane
            pojazdy. Podbiegło kilku mężczyzn i zaatakowali ich. Strażnikowi
            przestepcy złamali nogę, strazniczka została też mocno pobita. Nie
            możesz o takich zdarzeniach wiedzieć, bo Fakt o nich nie napisze
            (stawiałoby to nas w zbyt dobrym świetle, a przecież na Straż
            łatwiej pluć).

            Ja nie wypowiadam się na temat pracy kierowców MPK, nie liczę, ile
            bułek powinien wypiec piekarz, ile metrów muru powinien postawić
            murarz. Wiesz dlaczego? Bo się na tym nie znam.
            • wielki_czarownik Re: Straszne! Całe dwie interwencje dziennie! 12.02.10, 11:25
              Gość portalu: statystyka napisał(a):

              > Ja jeszcze uściślę: od tych dwustu trzeba odjąć komendantów,
              > naczelników, kierowników, sekcję kontroli: 30 osób. Zostaje 170
              > strażników. Ale czy strażnik działa sam? Nie. Działa w patrolu. A
              > zatem interwencję podejmują dwie osoby. Dzielimy więc 170 na dwa.
              > 85 jednostek strażniczych wychodzi.
              > A zatem interwencji wychodzi 4,7.

              Fajnie. Na 250 osób aż 80 to "dyrektory".

              >
              > Gdybym się chciał przejść ulicą Grodzką, to wystawiłbym wiele
              > wezwań, ale gdybym nie natrafił na kierowcę, to miałbym jedynie
              > KONTROLĘ, a nie INTERWENCJE.

              Co nie zmienia faktu, że nie reagujecie na wykroczenia. Jak bowiem wytłumaczyć fakt, że na Grodzkiej w miejscu niedozwolonym od lat stają te same auta? Kierowców stać na płacenie codziennie mandatów po 200 PLN?

              > Kiedy jestem z kontrolerem MPK, to jestem z kontrolerem MPK
              > (zatrudnij się w SM, a zrozumiesz, co to znaczy).

              Rozumiem, że jak jesteś z kanarem, to ignorujesz łamanie prawa wokół siebie, bo masz "akcję"? Więc na twoich oczach ludzie przebiegają na czerwonym, auta blokują chodniki, psy biegają bez kagańców i srają na środku chodnika a Ty nie reagujesz, bo "jesteś z kontrolerem"? Dobrze zrozumiałem?

              > Powiesz: niech strażnik działa w pojedynkę, zrobi więcej.
              > Tak, może i zrobi więcej, ale przy okazji straci życie (przykład
              > zamordowanego policjanta w Warszawie).

              Nie. Nie powiem. Każdy strażnik czy policjant powinien działać w patrolu 2 lub 3 osobowym.

              > Niedawno nasi straznicy wystawiali wezwania na źle zaparkowane
              > pojazdy. Podbiegło kilku mężczyzn i zaatakowali ich. Strażnikowi
              > przestepcy złamali nogę, strazniczka została też mocno pobita. Nie
              > możesz o takich zdarzeniach wiedzieć, bo Fakt o nich nie napisze
              > (stawiałoby to nas w zbyt dobrym świetle, a przecież na Straż
              > łatwiej pluć).

              Stawiałoby was w dobrym świetle? Że mimo uzbrojenia daliście się pobić? Macie pałki, miotacze gazu, nie wiem czy paralizatory.

              >
              > Ja nie wypowiadam się na temat pracy kierowców MPK, nie liczę, ile
              > bułek powinien wypiec piekarz, ile metrów muru powinien postawić
              > murarz. Wiesz dlaczego? Bo się na tym nie znam.

              A ja się wypowiadam, bo widzę jak pracujecie. Nie mam zamiaru się wypowiadać, czy patrol powinien być 2 osobowy i pieszy czy 3 osobowy i zmotoryzowany, bo na tym się nie znam. Wiem natomiast, że patrol powinien reagować na łamanie prawa i pojawiać się w miejscach, gdzie to prawo jest łamane. Kiedyś (jak jeszcze funkcjonowało forum SM) informowałem o takich przypadkach ówczesną rzeczniczkę - chcesz to sprawdź - wszystkie moje wypowiedzi na te tematy znajdziesz na forum Straż Miejska.
              • Gość: xxx Re: Straszne! Całe dwie interwencje dziennie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.10, 13:44
                Czy ty naprawdę nie potrafisz czytać ze zrozumieniem?
                Najpierw zakładasz, że każdy strażnik pracuje 360 dni w roku, jakby
                nie było sobót, niedziel, świąt, urlopów.
                teraz widzisz 80 dyrektorów, a przecież ktoś pisał jeszcze o
                zwolnieniach, ciązach, wakatach. Ocknij się wreszcie i nie ośmieszaj
                się już.
                Macie pałki, miotacze gazu, nie wiem czy paralizatory -
                kałasznikowy też? Skoro nie wiesz nawet, co nosi straznik, to nie
                pisz wcale. Jak nagle z bramy wypada grupa facetów gotowych na
                wszystko, to nawet broń ci nie pomoże, bo nie zdązysz jej wyciagnąć.
                Ale rozumiem. ktoś taki jak ty, będąc w patrolu z kruchą dziewczyną
                byłby w stanie odeprzeć atak pięciu chłopa. Budzisz podziw.
                • wielki_czarownik Re: Straszne! Całe dwie interwencje dziennie! 12.02.10, 14:01
                  Gość portalu: xxx napisał(a):

                  > Czy ty naprawdę nie potrafisz czytać ze zrozumieniem?
                  > Najpierw zakładasz, że każdy strażnik pracuje 360 dni w roku, jakby
                  > nie było sobót, niedziel, świąt, urlopów.

                  Wiesz, co to jest statystyka? Idę ulicami i widzę, co się dzieje. Patrol byłby w stanie wystawiać mandaty jeden za drugim. Ja w drodze praca-dom widzę tyle wykroczeń, że gdybym za każde dostawał 5 PLN, to bym się zwolnił, bo w 2 dni bym zarobił więcej, niż teraz mam na miesiąc.

                  > teraz widzisz 80 dyrektorów,

                  I uważasz, że to normalne? Że na każdy 2 osobowy patrol SM przypada jeden "dyrektor" + pracownicy cywilni?

                  a przecież ktoś pisał jeszcze o
                  > zwolnieniach, ciązach, wakatach. Ocknij się wreszcie i nie ośmieszaj
                  > się już.

                  Jakie wakaty? SM podaje stan zatrudnienia a nie stan możliwego zatrudnienia.

                  > Macie pałki, miotacze gazu, nie wiem czy paralizatory -
                  > kałasznikowy też? Skoro nie wiesz nawet, co nosi straznik, to nie
                  > pisz wcale. Jak nagle z bramy wypada grupa facetów gotowych na
                  > wszystko, to nawet broń ci nie pomoże, bo nie zdązysz jej wyciagnąć.
                  > Ale rozumiem. ktoś taki jak ty, będąc w patrolu z kruchą dziewczyną
                  > byłby w stanie odeprzeć atak pięciu chłopa. Budzisz podziw.

                  Nie nie byłbym w stanie, dlatego nie pracuję w SM. Nie wiem też po jaką cholerę wysyłać na patrol "kruchą dziewczynę"? Ma psychologicznie wpłynąć na bandytę na zasadzie "nie bij mnie, bom mała i słaba"?
                  Poza tym jednostkowy przypadek nic nie zmienia, a jedynie wskazuje, że jesteście niedozbrojeni. Dlaczego nie ustosunkujecie się szanowni strażnicy do moich pytań na temat np. samochodów parkujących na Grodzkiej. Ciągle te same auta - dzień w dzień. Właścicieli naprawdę stać na płacenie codziennie mandatów? A może inny przykład? Autka parkujące na Pomorskiej, koło targowiska na Ptasiej? Albo pojazdy blokujące chodnik koło wydziału prawa? A może żule permanentnie pijące piwko na ulicy (nomen omen) Strażniczej? Albo psy biegające (i wesoło srające) na skwerku na Pomorskiej?
                  Przechodzę (albo przejeżdżam) tamtędy dzień w dzień w drodze do pracy. Dzień w dzień widzę kundle bez kagańców srające na środku chodnika, dzień w dzień te same, nieprawidłowo zaparkowane auta, dzień w dzień tych samych meneli okupujących ławkę nad Odrą. I ani razu nie widziałem, żeby SM zainterweniowała w tych sprawach.
    • icservice Re: Widzisz psa zostawiającego kupę, donieś na wł 10.02.10, 18:30
      Są rejony gdzie jest to naprawdę dużym problemem. Choćby ul. Traugutta, tam to
      trzeba wybitnie uważać by nie wdepnąć... Nie mówiąc już o Biskupinie, pod moim
      blokiem ciągle leżą jakieś placki po psach...
    • konrad.walczybinski sprzątać, ale nie tylko po psie! 10.02.10, 21:17
      Ja sprzątam, ale...

      to nie tylko problem kup.

      Co było po sylwestrze? Pełno śmieci po fajerwerkach!

      Na co dzień też pełno śmieci, kartnoników, papierków, worków. Czemu tylko po
      psach trzeba sprzątać?!
      • renifer77 Re: sprzątać, ale nie tylko po psie! 10.02.10, 23:24
        konrad.walczybinski napisał:

        > Co było po sylwestrze? Pełno śmieci po fajerwerkach!
        >
        > Na co dzień też pełno śmieci, kartnoników, papierków, worków.
        Czemu tylko po
        > psach trzeba sprzątać?!

        Trzeba sprzątać po sobie- niezależnie co to jest. Wygląda jednak na
        to, że o wiele łatwiej GW rzucić zastępczy temat (jak co roku o tej
        porze) i czekać na wpisy na forum paru zakłamanych „estetów” którzy
        nie wiedzą co to bieżąca woda niż wyrzucić papier po szajsburgerze
        do kubła.
        • nastyyy Re: sprzątać, ale nie tylko po psie! 11.02.10, 09:22
          Może niech ktoś zacznie to egzekwować, niech ktoś daje jeszcze większe mandaty
          za zapychanie śmietników na kupy zwykłymi śmieciami, niech ktoś zacznie karać
          osoby, które resztkami jedzenia zaśmiecają ulice trując psy, i karać ludzi,
          którzy śmiecą zwykłymi śmieciami.

          Sprzątałam przez jakiś czas na początku. Po paru kupach na moim bucie, paru
          właścicielach, którzy mieli gdzieś, że ja sprzątam i zostawiali kupy obok
          poddałam się. Do tego śmietnik na kupy PRAWIE NIGDY nie był pusty, ale nie było
          w nim kup.. A czasami w ogóle nie był dostępny (np. ogrodzony podczas prac
          remontowych..).

          Na zachodzie jest lepiej, ale tam masz darmowe torebki na kupy, a ludzie tego
          przestrzegają. A to, że 1 posprząta na 50 to nic nie da. Szczególnie, że ludzie
          nie nauczyli się jeszcze, że są w mieście i psa wypada prowadzić na smyczy..
          Ostatnio na mojego psa rzucił się jakiś wielki, brudny kundel zapijaczonego
          właściciela. Jak zwróciłam uwagę, że takie psy się w kagańcu i na smyczy
          zostałam obrzucona wyzwiskami, przekleństwami. Ktoś taki posprząta? Taki pies
          pewnie nawet nie ma obowiązkowych szczepień itd.. Od tego trzeba zacząć..
          rejestracja psów, większe kary za brak szczepień, za puszczanie luzem psów..
          • nastyyy Re: sprzątać, ale nie tylko po psie! 11.02.10, 09:48
            Zapomniałam dodać.. to, że ludzie plują, rzygają (kto mieszka w centrum wie, jak
            wygląda spacer rankiem w weekend..) to niewiele.. Ludzie sami korzystają z
            krzaków zamiast z normalnych toalet.

            Pominę, że prawie codziennie widzę panów korzystających z 'krzaczka', ale co,
            jak psiak przybiega szczęśliwy z prezerwatywą, albo zużytym tamponem w pysku?

    • blue1977 Widzisz psa zostawiającego kupę, donieś na właś... 11.02.10, 11:46
      Miasto dało ładny przykład właścicielom psów oragnizując akcję,
      dzięki której w kilku miejscach Wrocławia nastawiano koszy na psie
      odchody. Dodatkowo zainstalowano podajniki na woreczki.
      I na tym się niestety skończyło. Podajników jest stanowczo za mało.
      Jestem przekonany, że gdyby było ich więcej wrocławskie trawniki
      wyglądałyby lepiej. Poza tym panowie i panie urzędnicy odpowiadający
      za taki stan - uzupełnianie podajników raz w tygodniu nowymi
      torebkami to stanowczo zbyt rzadko.
      Mieszkam przy parku Tołpy (Nowowiejska)i obseruwję, ze worki
      pojawiają się tylko w piątki po czym do soboty najpóźniej znikają.
      W tej sytuacji nie ma się co dziwić, że ludzie nie sprzątają. Po
      prostu trudno jest zawsze pamiętać, żeby mieć przy sobie torebkę na
      odchody.
      APELUJĘ WIĘC DO OSÓB ODPOWIEDZIALNYCH ZA STAN PODAJNIKÓW Z WORKAMI:
      PROSZĘ JE UZUPEŁNIAĆ 3 RAZY W TYGODNIU.
      Gwarantuję, że stan trawników ulegnie poprawie. Sam mam psa i widzę,
      że po kilku miesiąch od zainstalowania pojemników i podajników coraz
      więcej osób sięga po kupy swoich pupili i je sprząta. Czyli można
      nawet w takim zapyziałym kraju jak Polsza.
      Tak na marginesie nawet u uchodzących za niechlujów pepików w takim
      choćby Harachowie wszędzie widać kosze na spie odchody i zawsze
      uzupełnione podajniki na papierowe torebki z łopatkami.
      Nic tylko brac przykład.
    • mariposadelaseda Po co ludziom w mieście psy? 12.02.10, 09:54
      sprzątanie po nich to kłopot - g...o wala się po trawnikach
      wychodzenie to kłopot - latają samopas i załatwiają się gdzie chcą, na
      chodniku, schodach, klatkach...
      wychowanie to kłopot - pańcia drze się 10 minut pod oknami sąsiadów aby
      ukochany pupilek raczył do niej wrócić.
      Posiadanie psa powinno być wysoko opodatkowane a w ścisłym centrum i na duzych
      osiedlach mieszkaniowych podwójnie kosztowne ze względu na finansowanie przez
      miasto woreczków, podajniczków i wywozu łajna z kubełków.
    • kingusia711 Re: Widzisz psa zostawiającego kupę, donieś na wł 12.02.10, 10:56
      Dokladnie strasznie sie dzieje we Wroclawiu.
      Mysle,ze na euro np.menele beda zamykani w jakichs budynkach zeby zagraniczni ludzie nie widzieli :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja