Bez bólu będziemy mogły rodzić na Brochowie

13.03.09, 22:44
zastanawiam się o czym właściwie mówi redaktor Lubiniecka?

O jakich oszczędnościach? Co to niby znaczy, że "lekarz jej to cięcie zrobi,
choć mu nie wolno"? Za pieniądze z łapówki, jak mniemam, to pani redaktor
chciała powiedzieć? Ale to co w takim razie za oszczędność dla pacjentki?
    • annika.h może chodzi o coś innego 13.03.09, 23:53
      niż myślisz.Koszt porodu w znieczuleniu zewnątrzoponowym jest nieporównywalnie
      mniejszy niż koszt cesarskiego cięcia.I nie chodzi tu bynajmniej o oszczędności
      , jakie poczyni pacjentka.Cesarskie cięcie to zabieg operacyjny i jak każdy
      zabieg operacyjny kosztuje więcej niż zzo.
      • bat_oczir Re: może chodzi o coś innego 14.03.09, 14:25
        zacznijmy od tego, że ktoś decydujący się na cesarkę dlatego, że boi się bólu,
        wart jest tego, żeby wraz z wypisem ze szpitala dostać gratis żółte papiery.

        Boleć i tak po zabiegu będzie, a ryzyko dodatkowych komplikacji jest o o wiele
        większe.
        • Gość: mama Ola Re: może chodzi o coś innego IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.09, 01:19
          bat_oczir napisał:

          > zacznijmy od tego, że ktoś decydujący się na cesarkę dlatego, że
          boi się bólu,
          > wart jest tego, żeby wraz z wypisem ze szpitala dostać gratis
          żółte papiery.

          Historia ludzkości pokazała, że człowiek ze starchu przez bólem albo
          z bólu jest w stanie zrobić wszystko, nawet przyznać się do paktu z
          diabłem, nie mówiąc już o ryzyku dodatkowych komplikacji. Bardzo
          mało jest ludzi odpornych na ból.
          Sugerowanie kobiecie, że jest nienormalna, tylko dlatego, że szuka
          desperacko ratunku przed bólem jest wyjątkowym okrucieństwem.
          Gdyby jeszcze tej kobiecie sugerowano różne możliwości ulżenia w
          cierpieniu....
          Ból po cc jest inny niż np. wspomagany oxy psn.
          Inna rzecz, że zostają jeszcze kobiety z ignorowaną przez lekarzy
          tokofobią.
          • bat_oczir Re: może chodzi o coś innego 15.03.09, 01:49
            > Sugerowanie kobiecie, że jest nienormalna, tylko dlatego, że szuka
            > desperacko ratunku przed bólem jest wyjątkowym okrucieństwem.

            uciekając w drugi ból?
          • bat_oczir Re: może chodzi o coś innego 15.03.09, 01:53
            > Ból po cc jest inny niż np. wspomagany oxy psn.

            przede wszystkim jest bólem dłuższym. Jest też bólem tłumionym farmakologicznie,
            lekami nie do końca obojętnymi dla dziecka, jeśli chce się je od razu karmić
            piersią.

            O powikłaniach ropnych i zażywaniu antybiotyków już nawet nie wspominając.

            No i jeszcze ten drobiazg, że często zdecydowanie się na cięcie cesarskie zmusza
            do stosowania go także przy kolejnych dzieciach....
            • Gość: mama Ola Re: może chodzi o coś innego IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.09, 00:15
              bat_oczir napisał:

              > uciekając w drugi ból?

              > przede wszystkim jest bólem dłuższym. Jest też bólem tłumionym
              farmakologicznie
              > ,
              > lekami nie do końca obojętnymi dla dziecka, jeśli chce się je od
              razu karmić
              > piersią.
              >
              po pierwsze to inna skala bólu i inny rodzaj. Po drugie jak sam
              zauważyłeś jest to ból tłumiony. Ból podczas tzw. psn w niektórych
              szpitalach (na szczęście nie we wszystkich) tłumiony jest
              rykiem "dałaś d.u.p.y to teraz zamknij mordę i cierp".
              Poza tym w Polsce są setki tysięcy kobiet, które doświadczyły
              zarówno cc (niektóre ze słabo tłumionym bólem po cc) jak i psn.
              I mają porównanie, najczęściej gorzej wspominają psn. Nie można więc
              twierdzić, że setki tysięcy kobiet się myli.

              > O powikłaniach ropnych i zażywaniu antybiotyków już nawet nie
              wspominając.
              Jak ból odbiera godność i resztki rozumu, to takie drobiazgi jak
              powikłania ropne itp. są doprawdy śmieszne (nie bierz
              tego "śmieszne" dosłownie).
              Jeden z moich byłych szefów panicznie sie boi latania samolotem,
              więc w dalsze podróze wybiera pociąg. Nie ma to dla niego znaczenia,
              że trwa to znaczniej dłużej (a przecież w biznesie czas to pieniądz)
              no i ryzykuje w przypadku polskich kolei pobiciem, kradzieżą a może
              nawet śmiercią, gdy np. obudzi się podczas okradania. A jednak
              wybiera pociąg i nikt nie chce go z tego powodu posyłać do
              psychiatryka. A przecież prawdopodobieństwo, że samolot spadnie na
              ziemie jest minimalne, zaś prawdopodobieństwo bolesnego porodu jest
              jest bardzo wysokie.
              Ja naprawdę nie rozumiem, skąd takie okrucieństwo i brak choć cienia
              litości w stosunku do kobiet.

              > No i jeszcze ten drobiazg, że często zdecydowanie się na cięcie
              cesarskie zmusz
              > a
              > do stosowania go także przy kolejnych dzieciach....
              spora część kobiet decyduje się wyłącznie na 1 dziecko i woli dać
              sobie pociąć brzuch (nawet z późniejszymi konsekwencjami) niż
              przeżywać horror psn w polskich realiach i przez późniejsze lata
              leczyć się psychicznie i do końca życia mieć traumę poporodową.

              I jeszcze jedna rzecz. Spora część kobiet mieszka dziś poza
              granicami kraju. Na poród do Polski przyjeżdżają najczęściej te,
              które nie potrafią zaakceptować faktu, że lekarz jest tylko od
              patologii, natomiast fizjologią ciąży i porodu zajmuje się położna.
              Reszta jest szczęśliwa, że nie musiała rodzić w polskiej
              rzeczywistości. I nie domagają się tam cc. Kobiety mieszkające
              blisko Niemiec też wolą ze skurczami przekraczać granice i tam
              urodzić byle nie w Polsce. Kobiety jasno i wyraźnie mówią czego
              oczekują, ale nikt ich nie słucha, bo wg. polskich lekarzy, polskie
              kobiety są roszczeniowe, bo chcą telewizora z 50 kanałami:
              (ostatni akapit)
              miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,6328855,Godnie_rodzic__Wielka_ucieczka_mam_z_Wroclawia.html
              • feminasapiens Re: może chodzi o coś innego 16.03.09, 09:19
                w Polsce są setki tysięcy kobiet, które doświadczyły
                > zarówno cc (niektóre ze słabo tłumionym bólem po cc) jak i psn.
                > I mają porównanie, najczęściej gorzej wspominają psn. Nie można
                więc
                > twierdzić, że setki tysięcy kobiet się myli.

                Ja jestem taką kobietą (pierwszy poród CC, drugi siłami natury) więc
                daję sobie prawo do wypowiedzi: jeżeli miałabym rodzić trzeci raz
                wybrałabym poród siłami natury - tak, TAK, i jeszcze raz TAK.

                A dlaczego: bo przy porodzie nie jest najważniejsza matka, podczas
                porodu osobą dla której wszyscy (i matka, i lekarze, i położne)
                usługują jest DZIECKO.

                Boli poród naturalny, boli połóg (po porodzie boli brzuch również z
                powodu fizjologicznego zwijania się macicy) i rekonwalescencja po
                cięciu. Ból towarzyszy temu wydarzeniu chcemy czy nie - to nasz
                wybór czy chcemy się poświęcić dla dziecka i nie faszerować go
                farmakologią, czy zapewnić mu w miarę zdrowy start.

                Z tych dwóch powyższych rozwiązań najlepsze jest to pierwsze, i
                nawet jeżeli ból tłumiony jest podaniem leków do kręgosłupa, taki
                rodzaj analgezji nie jest obojętny zarówno dla przebiegu porodu
                (kobieta nie czuje skurczów i nie może współpracować w pełni przy
                wydawaniu dziecka na świat), jak i przede wszystkim dla rodzącego
                się dziecka.

                Oczywiście, są kobiety, które panicznie boją się bólu, ale
                fizjologia porodu to nie ekstrakcja zęba. Organizm kobiety wydziela
                w trakcie porodu różne hormony, w tym endorfiny, które pomagają w
                uśmierzeniu bólu, strachu itd.

                Pewnie że każda z nas powinna mieć WYBÓR czy korzystać ze
                znieczulenia czy nie. Ale podejście powinno być takie, że
                najważniejsze jest dziecko a nie nasze humory.

                Jak cię w ciąży boli głowa to nie bierzesz środków p-bólowych bo
                mogą uszkodzić płód, więc ten ból i poświęcenie jest niejako
                przypisane do macierzyństwa, kobietki..
                Tak to już jest że mamy przerąbane generalnie.

                Ale ogólnie, jak chcecie to możecie sobie się znieczulać
                zewnątrzoponowo czy ciąć się na życzenie. Każdego wolny wybór.
                • bat_oczir Re: może chodzi o coś innego 16.03.09, 11:43
                  > Z tych dwóch powyższych rozwiązań najlepsze jest to pierwsze, i
                  > nawet jeżeli ból tłumiony jest podaniem leków do kręgosłupa, taki
                  > rodzaj analgezji nie jest obojętny zarówno dla przebiegu porodu
                  > (kobieta nie czuje skurczów i nie może współpracować w pełni przy
                  > wydawaniu dziecka na świat)

                  przepraszam, ale nie mogę się zgodzić. Stężenie leku znieczulającego
                  jest właśnie tak dobrane, żeby skurcze ___były___ odczuwalne, tylko
                  żeby nie były aż tak bolesne.
                • Gość: mama Ola Re: może chodzi o coś innego IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.09, 01:04
                  feminasapiens napisała:

                  > A dlaczego: bo przy porodzie nie jest najważniejsza matka, podczas
                  > porodu osobą dla której wszyscy (i matka, i lekarze, i położne)
                  > usługują jest DZIECKO. (...) Ból towarzyszy temu wydarzeniu chcemy
                  czy nie - to nasz
                  > wybór czy chcemy się poświęcić dla dziecka i nie faszerować go
                  > farmakologią, czy zapewnić mu w miarę zdrowy start.
                  to "piękne" co napisałaś, bo właśnie pokazałaś, że cała prowadzona
                  teraz akcja o godne rodzeniu we Wrocławiu, o możliwości znieczulenia
                  to bezsens, bo przecież najważniejsze jest dziecko. Mam oczywiście
                  nadzieję, że dla dobra dziecka cc miałaś bez jakiegokolwiek
                  znieczulenia czy narkozy, inaczej jesteś wyrodną matką, która
                  zapewniła niezdrowy start dziecku.
                  Oczywiście możesz siebie sprowadzić wyłącznie do usług -że tak
                  powiem- inkubatorowych i urodzeniowych. To po części tłumaczy,
                  dlaczego z takimi oporami wprowadzane są w Polsce zmiany, które w
                  cywilizowanych krajach są standardem. Oczywiście możesz też
                  twierdzić, że innych krajach, w których np. bardzo dużo jest zzo,
                  matki nie kochają swoich dzieci.

                  Organizm kobiety wydziela
                  > w trakcie porodu różne hormony, w tym endorfiny, które pomagają w
                  > uśmierzeniu bólu, strachu itd.
                  nooo, podobne jak podczas seksu i orgazmu. Tyle, że aby te "różne
                  hormony" zadziałały, muszą być spełnione odpowiednie warunki. Z
                  pijanym i brutalnym menelem w krzakach dojdzie do gwałtu a nie
                  pięknego seksu. A aby powstało dziecko nie trzeba dać się gwałcić.
                  Rozumiem, że w warunkach szpitalny trochę trudno, aby
                  zapewnić "odpowiednie warunki", ale odrobiną dobrej woli, bez
                  żadnych nakładów finansowych, można bardzo pomóc kobiecie. I nie
                  chodzi tu o różowe kafelki czy telewizor z 50 kanałami. Jeśli
                  szpital nie zapewnia spokoju, intymności, bezpieczeństwa, ciepła to
                  nie będzie "harmonii różnych hormonów" a brutalny gwałt. I mniej
                  więcej o to chodzi w akcji "rodzić po ludzku".
                  Tu kilka słów o oksytocynie od ekspertki i skutki m.in. rutynowego
                  wlewania w każdą rodzącą hektolitrów oksytocyny:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=76025020&a=76027347
                  Wiesz, ja też nie zostałam mamą przez pączkowanie. Gdybym miała
                  wybierać, wybrałabym poród domowy. Pod warunkiem oczywiście, że nie
                  byłoby przeciwskazań. Ale mam też świadomość, że czasem dla
                  bezpieczeństwa urodzić powinno się w szpitalu. I chciałabym aby były
                  respektowane moje potrzeby psychiczne jak i "ciała", w tym do
                  ulżenia w cierpieniu.

                  Piszesz też: "więc ten ból i poświęcenie jest niejako
                  przypisane do macierzyństwa, kobietki..
                  Tak to już jest że mamy przerąbane generalnie."
                  Raczej jest tak, że niektórzy mają narąbane w głowach. Jakiekolwiek
                  sugerowanie, że strach przed bólem to "humory" jest nieludzkie.
                  Używanie szantażu emocjonalnego, typu "dziecko nie jest ważne dla
                  ciebie?" jest podłe. Ogłupiający ból wcale nie jest potrzebny, aby
                  na świecie pojawiło się dziecko. Podobnie jak nie jest potrzebny
                  gwałt. Na pewno nie dla różowych kafelek tyle kobiet ucieka z
                  Wrocławia, przekracza granice Polski, szuka położnych do porodu
                  domowego (takich położnych w Polsce jest za mało), szuka przyjaznego
                  szpitala z zzo, a gdy wszystkie opcje upadną, ucieka w cc.
      • Gość: Jonasz Mylisz się IP: *.media4.pl 14.03.09, 19:11
        Mylisz się droga anniko. Najdroższe nie jest znieczulenie ale praca pracownika.
        Tzw. cesarskie cięcie to praca anestezjologa + pielęgniarki na ok. 1 godz.
        Natomiast poród bez bólu (znieczulenie nie przyspiesza porodu) to mogą być 2,3 a
        może i 10 godzin tak więc anestezjolog przez ten czas siedzi przy tobie i dozuje
        lek (który jest relatywnie tani) Jeżeli dzisiaj we Wrocku o 19 pracuje w
        szpitalach powiedzmy 10-12 anestezologów to dodaj jeszcze 2-3 a może i 5
        zarezerwowanych tylko do takiego rodzenia razy 365 dni razy..... Operacja jest
        tańsza! A więc kasa ale nie tam gdzie myślisz, i jeszcze jedno - znasz takie
        pojęcie jak konik przed kinem albo drożejąca waluta albo cenna szynka od górala
        albo żywność ekologiczna albo..... Pozdrawiam
        • bat_oczir Re: Mylisz się 14.03.09, 19:45
          no, powiedzmy, że nawet nie musi tam siedzieć martwym bykiem, ale musi raz na
          jakiś czas albo dołożyć leku, albo doglądnąć automatycznej strzykawki podającej
          ten lek - i sprawdzić, czy z chorą wszystko ok. Ale tak czy siak oznacza to, że
          musi być zarezerwowany do jej potrzeb...
    • Gość: kvesti Re: Bez bólu będziemy mogły rodzić na Brochowie IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.03.09, 00:32
      bez bólu czyli niezgodnie z naturą...
      • radeberger Re: Bez bólu będziemy mogły rodzić na Brochowie 14.03.09, 02:10
        medycyna jest ogólnie bardzo nienaturalna - operuje, wybija zarazki itd. itd.
      • Gość: ktoś Re: Bez bólu będziemy mogły rodzić na Brochowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.09, 09:31
        Viagra też jest niezgodnie z naturą (i nawet dotowana przez państwo)
    • konti7 Beka smiechu... 14.03.09, 03:11
      ... po komentarzach politykow, dyrektorow i dziennikarzy.Co to
      znaczy "brak anestezjologow"? Wygineli? Porwalo ich UFO?
      Np. dyr. Pobrotyn "od ręki mógłby zatrudnić 15 specjalistów"? To
      niech zatrudnia, ponoc od tego sie jest dyrektorem!
      Polskich, czeskich, niemieckich -co za problem?

      • Gość: JM Re: Beka smiechu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.09, 11:18
        Nie wyginęli. Wyjechali - 30% z Dolnego Śląska. Dlatego wakaty
        sięgają obecnie około 30% etatów anestezjologicznych. I to już nie
        kwestia pieniędzy - anestezjologów po prostu brak. A po grzyba
        miałby tu przyjechać Niemiec czy Czech, skoro Polacy tam właśnie
        uciekli? I przestańmy się wreszcie porównywać z Niemcami, Francją
        czy Holandią. Nakłady na jednego pacjenta mamy na poziomie Turcji i
        Meksyku! Czesi mają 2X większe! To są dane oficjalne, do znalezienia
        w necie. I nie może być inaczej jeśli tylko około 30% społeczeństwa
        płaci składkę do NFZ (tylko osoby rozliczjące się PIT-em -
        pozdrawiam rolników).
        Ps Tak durnej opini dawno nie czytałem. Jestem pod wrażeniem.
        • konti7 "Tak durnej opinii...itd." 14.03.09, 14:23
          Przyznam, ze tak hm... prostolinijnej odpowiedzi, rowniez dawno nie
          czytalem :).
          Ja wiem, gdzie sa dolnoslascy (i nie tylko) anestezjolodzy
          (dobrze,ze i JM wie). Szkoda, ze nie wiedza tego politycy,
          dyrektorzy i dziennikarze :). Jak to w normalnym swiecie
          bywa, "przeszli do konkurencji" (od Irlandii po Szwecje). Stad
          prosty wniosek-by anestezjologa miec, trzeba "konkurencyjne" oferty
          przebic. Nieprawdaz?
          I to nie tylko w sferze finansowej, ale to temat na inny post.

          Smiesznie w tej calej sytuacji jest "zatroskanie" politykow-jakby
          sami nie wiedzieli, jak malo kasy wydzielaja z podatkow na opieke
          zdrowotna.
          Obludne sa biadolenia dyrektorow (kuriozalne "nie ma"
          anestezjologow). Umiejetnosc pozyskiwania wykwalifikowanych kadr to
          podstawowa umiejetnosc nowoczesnego menadzera. Liczy sie efekt-nie
          wymowki. Jesli nie potrafia ...dyrektorowanie nie jest obowiazkowe.

          O dziennikarzach nawet szkoda pisac. Wystarczy zadac (chocby
          dyr.Pobrotynowi) pytanie "Co pan dotad zrobil, by pozyskac choc
          jednego anestezjologa?"
          • bat_oczir Re: "Tak durnej opinii...itd." 14.03.09, 14:28
            a ja poproszę od Ciebie trochę pyłu księżycowego. Co? Nie masz? To poleć w
            kosmos. Że co? nie umiesz? Nie rób sobie jaj. Ludzie umieją latać w kosmos już
            od ponad 40 lat. Zapłać 20 mln dolarów Rosjanom, to Cię wyślą. Że co? Że nie
            masz 20 mln? Nie rób sobie jaj. Umiejętność pozyskiwania pieniędzy jest niejako
            obowiązkowa dla każdego człowieka. Jeśli tego nie umiesz, zostań małpą.
            • konti7 Odswiez moja pamiec 14.03.09, 14:46

              Zawieralem z Toba umowe na dostawy "pylu ksiezycowego"?

              Obiecywalem gruszki na wierzbie (w stylu: bezplatna i ogolnodostepna
              opieka zdrowotna, nowoczesne metody leczenia,itd. za 4% PKB)?
              Zapisalem to w ustawach i konstytucji? Bronilem zmian w tych
              zapisach klami i pazurami? Pobieralem a konto jakies skladki,
              podatki-glosowales na mnie z tego powodu w wyborach?

              Nie przypominam sobie, bym byl Tobie cokolwiek winien.
              ...
              • bat_oczir Re: Odswiez moja pamiec 14.03.09, 15:10
                a dyrektor szpitala to robił?

                Przestań pieprzyć, braciszku.

                Logika ruskiego oficera typu "a mnie to wszystko ch...obchodzi, amunicja ma być"
                bardzo ładnie wygląda na forum internetowym. W życiu się nie sprawdza. W życiu z
                gówna bata nie ukręcisz, choćbyś nie wiem jak się nadymał. I można opowiadać po
                167 razy głodne kawałki o organizacji, zachętach i innych takich bla bla bla - a
                bez pieniędzy z miejsca nie ruszysz. A tych pieniędzy nie ma, a będzie jeszcze
                mniej. W ogóle - w dobie zagrożonego budżetu NFZ domagać się kolejnych
                "bezpłatnych" swiadczeń jest niczym więcej jako kolejnym biciem piany.
                • konti7 Hola! "Wicie... rozumicie..."? 14.03.09, 15:29

                  Krewniakami nie jestesmy, poufalosci sobie daruj.

                  Dyrektora nikt pod bronia do dyrektorowania nie zmuszal, w
                  przeciwienstwie do podatnikow-platnikow skladek. W przypadku
                  spoleczenstwa przytaczan przez ciebie "logika ruskiego oficera" jest
                  jak najbardziej na miejscu.

                  W przeciwienstwie do proponowanej przez ciebie (miedzy wierszami)
                  dyrektorskiej postawy "Wicie...rozumicie..."

                  Rola dyrektora nie jest "krecenie bata z gowna", tylko podanie sie
                  do dymisji, gdy nie ma mozliwosci sprawnego zarzadzania szpitalem i
                  wywiazywania sie z powierzonych mu zadan.W tym przypadku-jak sam
                  dyr. Pobrotyn posrednio przyznaje-nie jest w stanie zapewnic
                  szpitalowi sprawnego funkcjonowania (brak w szpitalu 15
                  anestezjologow-specjalizacji kluczowej- nie jest argumentem "za"
                  dyr.P)
                  Ale jako goracy obronca dyrektorow, jestes oczywiscie przeciwny tej
                  opcji,prawda? :))).
                  • bat_oczir Re: Hola! "Wicie... rozumicie..."? 14.03.09, 19:35
                    tak. Jestem przeciwny. Bo co z tego że odejdzie jeden, jak drugi będzie miał
                    dokładnie tyle samo pieniędzy.

                    Ale jak widzę, jesteś reformatorem, co lubi zmieniać rozkład łapek po kieszeniach...
          • bat_oczir Re: "Tak durnej opinii...itd." 14.03.09, 15:16
            >Umiejetnosc pozyskiwania wykwalifikowanych kadr to
            > podstawowa umiejetnosc nowoczesnego menadzera.

            jakiego, k....a, menadżera? Co Ty pieprzysz, człeku upojony? Jakiego menadżera?
            Wg Ciebie dyrektor państwowego szpitala w Polsce to menadżer? Menadżerem wg
            Ciebie jest ktoś, kto nie może czerpać dodatkowych dochodów np z zabiegów
            wykonywanych popołudniami?

            Przestań używać pojęć wolnorynkowych do polskiej państwowej służby zdrowia, bo
            to tak jakbyś oceniał zakonnice w kategorii "czy są dobre w łóżku"....
            • konti7 Re: "Tak durnej opinii...itd." 14.03.09, 15:40
              I tu sie po raz pierwszy rozumiemy.
              Tylko skoro warunki zarzadzania (regulacje prwane, poziom
              finansowania) sa tak nieprzychylne, dlaczego niczego nie robicie by
              je zmienic?
              Gdzie jest rzetelne informowanie w tej sprawie opinii publicznej?
              Gdzie poziome inicjatywy samorzadowcow, pracodawcow?
              Gdzie interpelacje poselskie,inicjatywy ustawodawcze?
              Nie ma?
              Jest tylko kolejna akcja pt. "Jak to sie troszczymy o szarego
              obywatela". I tu sie wszyscy bierzecie zgodnie pod raczki-
              samorzadowcy, politycy, dyrektorzy i dziennikarze.
              • Gość: wawa wreszcie IP: *.media4.pl 14.03.09, 19:23
                wreszcie coś logicznego, za te pieniądze - niecałe 1500 zł za poród to można to
                co można, Za te pieniądze prowadzenie takiej firmy (jak publiczny szpital to i
                tak jest mistrzostwo świata i nie wylewajcie dziecka z kąpielą bo będzie tu
                afryka albo Maroko albo Argentyna ale nie Czechy albo Niemcy. to co podnosimy
                składkę.
                • bat_oczir Re: wreszcie 14.03.09, 19:41
                  składkę tak czy siak trzeba podnieść, bo żaden system nie będzie wydolny przy
                  tak małej. Kiedy dawno temu minister Żochowski (ś.P.) planował ten system, to
                  składka miała wynosić 14%, bo tyle wynosiła np w Niemczech....
              • bat_oczir Re: "Tak durnej opinii...itd." 14.03.09, 19:40
                > Tylko skoro warunki zarzadzania (regulacje prwane, poziom
                > finansowania) sa tak nieprzychylne, dlaczego niczego nie robicie by
                > je zmienic?

                LOL, Ty wczoraj spadłeś z Księżyca?

                A po co są ciągłe protesty lekarzy, po co ciągle się alarmuje o kolejnych
                planach NFZ, żeby liczyć punkty jak najgorzej dla szpitali? Non stop masz takie
                doniesienia w prasie. Ale reakcja jest zawsze ta sama - nie jesteśmy bogatymi
                Niemcami, tylko ubogą Polską, cześć, trzymajcie się powietrza. I zmiana jednego
                dyrektora szpitala na drugiego jest tu równie potrzebna i skuteczna jak
                zasłonięcie się gazetą przed kulą z Colta.

                Wszystko to, co wymieniasz - fajne. Ale papierków z wysokimi nominałami nie
                zastąpią.
                • konti7 Eeech, stac cie chyba na wiecej? 14.03.09, 22:58
                  Pytalem o inicjatywy tych, co okazuja najwieksze w chwili
                  obecej "zatroskanie" losem rodzacych bez znieczulenia kobiet.
                  Samorzadowcow i dyrektorow. Bylo ich: (slownie) zero. Przez 10 lat
                  istnienia kas chorych i NFZ.

                  Nie wyjezdzaj mi z protestami l.e.k.a.r.z.y (ew. kampania
                  informacyjna OZZL czy cokolwiek niesmialymi glosami NIL), jako
                  argumentem za tamytmi dwoma grupami,OK? Bo raczej byliscie wtedy po
                  drugiej stronie barykady, szczujac media przeciw lekarzom.

                  Ciesze sie, ze dostrzegasz koniecznosc zwiekszenia finasowania
                  opieki zdrowotnej w Polsce. Cieszylbym sie bardziej, gdybym mogl
                  przeczytac to samo w dyskutowanym artykule- "za te kase z NFZ
                  cieszcie sie tym, co macie-zapomnijcie o znieczuleniach do porodu".
                  Ale zamiast tego czytam: wszystko jest OK, tylko dokucza nam "brak
                  anestezjologow". ROTFL!

                  P.S.
                  Jako milosnik seriali z epoki PRL zapewne ogladales tez i
                  serial "Dyrektorzy"? To by wiele tlumaczylo :))).
                  • Gość: cal Re: Eeech, stac cie chyba na wiecej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.09, 23:07
                    nie przychodzi ci do głowy, że inicjatywa dyrektorów jest tyle samo g... warta
                    co inicjatywa lekarzy, jeśli forsy brakuje?

                    To raz. A dwa - ja akurat sam jestem lekarzem.
                    • konti7 O skutecznosci... 14.03.09, 23:36

                      ...nam sie nie bedzie dane przekonac, bo dyrektorowie-menadzerowie
                      opieki zdrowotnej takiej inicjatywy jak dotad nie przejawili. I ide
                      o zaklad, ze w przyszlosci rowniez nie przejawia.

                      I przypuszczalnie to nie o skutecznosc chodzi, a o troske o
                      zachowanie stolkow. Bo narodowi trzeba mowic, ze dobrze jest...lub
                      nie mowic, ze jest zle (co na jedno wychodzi).
                      • Gość: cal Re: O skutecznosci... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.09, 23:40
                        dyrektorowie szpitali nie są menadżerami. Nie są, ponieważ nie może być
                        menadżerem ktoś, kto dysponuje jedynie ściśle określoną kwotą pieniędzy i nie ma
                        możliwości, żeby ją samodzielnie znacząco powiększyć, albowiem jest to ustawowo
                        zabronione.
                        • konti7 Re: O skutecznosci... 14.03.09, 23:53

                          Zapytam po raz kolejny w tym watku-znasz jakas inicjatywe
                          (np.Zwiazku Pracodawcow Opieki Zdrowotnej), zmierzajaca do:
                          -zwiekszenia nakladow na opieke zdrowotna
                          -zmianie ograniczajacych zaklady publiczne przepisow
                          -urealnienia wyceny swiadczen NFZ

                          ???

                          Bo skoro nie menedzerskie, to jakie zadania stoja przed panstwem
                          dyrektorstwem? Chyba nadzorczo-propagandowe jedynie?
                          • Gość: cal Re: O skutecznosci... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.09, 00:10
                            znam . Np Porozumienie Zielonogórskie, czyli związek prywatnych NZOZ-ów.

                            A na drugie pytanie odpowiem krótko - w obecnym systemie dyrektor szpitala jest
                            czymś w rodzaju ekonoma. Pilnuje, żeby mu się zgadzała ta kasa, którą dostaje z
                            góry.

                            Ty sobie kompletnie nie zdajesz sprawy, jak wyglądają tzw negocjacje z NFZ. NNFZ
                            mówi - mamy tylko tyle pieniędzy i już. Protestujesz, grozisz niepodpisaniem
                            kontraktu - występujesz w TV jako chciwa i nieoszczędna świnia, domagająca się
                            Bóg wie czego, kiedy kraj jest biedny i składki zdrowotnej podnieść nie można.
                            • konti7 Re: O skutecznosci... 15.03.09, 00:44

                              Dezinformujesz. Po co?

                              Porozumienie Zielonogorskie to federacja świadczeniodawców
                              Podstawowej Opieki Zdrowotnej, Specjalistycznej Opieki
                              Ambulatoryjnej, Stomatologii, Rehabilitacji i Psychiatrii
                              www.fpz.nazwa.pl/. Czyli, przekladajac na polski dla
                              niezorientowanych forumowiczow- prywatnych gabinetow i przychodni,
                              ktore pracuja na podstawie kontraktow z NFZ.

                              Nie ma tu przedstawicieli lecznictwa zamknietego, a tym bardziej
                              publicznego lecznictwa zamknietego.


                              Dyrektorom jak widac odpowiada pozycja ekonoma, stad budzi moj
                              niesmak proba przedstawiania ich niemalze jako ofiar obecnej
                              sytuacji, zlych przepisow i niskiego finansowania.

                              Z mojej strony EOT.
      • Gość: jonasz Mercedesa kup sobie IP: *.media4.pl 14.03.09, 19:14
        Mercedesa kup sobie, a co nie stać cię? to tylko jakieś 120 tyś zł
    • Gość: Ela Bez bólu będziemy mogły rodzić na Brochowie IP: *.dialog.net.pl 14.03.09, 10:11
      To teraz na Brochow bedzie ciezko sie dostac :(
    • Gość: kate Re: Bez bólu będziemy mogły rodzić na Brochowie IP: *.dsl.bell.ca 14.03.09, 14:45
      Nie za lapowke to on sie zgodzi owa cesarke zrobic.Za pieniadze z NFZ
      zrobi owa cesarke.I znajdzie sie anestezjolog ktorego brakuje do
      zrobienia zwyklego znieczulenia..
      Ja tu widze lekki brak logiki.
      NIe odbieram kobietom owego znieczulenia.Powinno byc dostepne, ale
      tekze powinna byc dostepna informacja o ewentualnych skutkach
      ubocznych.Tak jak prawie kazdy mowi - sa rozne wytrzymalosci na
      bol.JA niezbyt jestem wytrzymala na bol, na pierwszy porod szlam z
      dusza na ramieniu bo tez sie naczytalam w jakich to bolach rodzic
      bede.Oferowano mi znieczulenie, ale odmowilam.Strach przed
      owa"metrowa" igla w kregoslup byl wiekszy niz owy bol.
      I nawet jak boli, to jak polozna i cala reszta personelu podchodzi z
      sercem do pacjentki to jakos to bedzie a nie beretowac ze lekarz
      jest zmeczony i chce sie wyspac i pacjentka pojekujac mu przeszkadza.
      • radeberger Re: Bez bólu będziemy mogły rodzić na Brochowie 14.03.09, 14:55
        Gość portalu: kate napisał(a):

        > Nie za lapowke to on sie zgodzi owa cesarke zrobic.Za pieniadze z NFZ
        > zrobi owa cesarke.I znajdzie sie anestezjolog ktorego brakuje do
        > zrobienia zwyklego znieczulenia..
        > Ja tu widze lekki brak logiki.

        anestezjologów jest tyle, że są praktycznie przykuci łańcuchami do sal operacyjnych. cesarka nie dzieje się na patio w ogródku. Co do łapówek - to sprawa pomiędzy dającym, biorącym i ich prokuratorem - kto pierwszy kogo sypnie. Pozdrawiam
      • bat_oczir Re: Bez bólu będziemy mogły rodzić na Brochowie 14.03.09, 15:11
        > Nie za lapowke to on sie zgodzi owa cesarke zrobic.Za pieniadze z NFZ
        > zrobi owa cesarke.I znajdzie sie anestezjolog ktorego brakuje do
        > zrobienia zwyklego znieczulenia..

        bo do operacji się znaleźć musi. Nie ma w tym nic dziwnego.
    • faq Re: Bez bólu będziemy mogły rodzić na Brochowie 14.03.09, 21:23
      jak sie jeszcze chwile pozastanawiasz to moze zrozumiesz, ze oszczednosc jest
      dla budzetu - cesarka dla NFZ jest wyzej znacznie wyceniona od zzo. Banalnie
      proste do zrozumienia - zamiast naciagac wskazania do cc lekarz poda pacjetce
      zzo. I zamiast np. trzech tysiecy NFZ zaplaci 500 zl.
      Jest oszczednosc?
    • miniaczek21 Bez bólu będziemy mogły rodzić na Brochowie 15.03.09, 03:01
      Brochów????? Ja was proszę. W tym szpitalu nie pozwoliłabym nawet suczce
      rodzić szczeniąt. Metody położnych i lekarz rodem wzięte ze średniowiecza
      (skakanie po brzuchu, żeby kobieta urodziła szybciej) no i do tego w tym
      szpitalu jak wynika z uzyskanych informacji jest największy odsetek
      umieralności noworodków. Szkoda słów na ten szpital. No chyba, że masz kasę:D
Pełna wersja