bergsteiger
15.03.09, 15:15
Mieszkam 100 parę kilometrów od Wrocławia i często tam bywam. Z moich obserwacji wynika,że głoszone przez lokalnych ambitnych polityków plany są w znacznej mierze ni do zrealizowania. Głośno mówią o Euro 2012 a nie potrafią zapewnić normalnych biletów komunikacj miejskiej, o czym przekonałem się latem ubr. aby dojechać autobusem do Galerii Dominikańskiej musiałem nabyć pęczek biletów ulgowych bo normalnych nie było. Wyjeżdżając z Wrocławia w kierunku Bielan napotykam się takie korki na drodze i powątpiewam w możliwości przyjęcia przez Wrocław licznych zmotoryzowanych gości w czasie Euro 2012, no chyba, że władze po cichu liczą na zastosowanie wariantu pekińskiego w czasie olimpiady i zabronią jakiej dużej liczbie osób prawa przebywania w mieście. Ale to jest tylko możliwe na Białorusi Kubie no i w Chinach.