Problem z psem

16.03.09, 09:27
Mąż kupił sobie (i dzieciom) psa a ja mam problem. Wieloprofilowy.
Po pierwsze trudno mi zaakceptować obecność tego śmierdzącego
stworzenia w domu - reszta rodziny uważa, że przesadzam z tym
zapachem - ja niestety wyraźnie go czuję. Pies brudzi, wnosi do domu
masę piachu i błota... Aż boję się myśleć co jeszcze! Odkurzam trzy
razy dziennie, zbieram psie odchody podczas spaceru, myję mu łapy i
tyłek zaraz po przyjściu i aż mnie skręca z obrzydzenia... Mam tego
dość! Zupełnie. Niestety, rodzina (mąż i dzieci) nie chce mnie
zrozumieć, uważając, że to ja mam problem - z manią czystości!
    • membrum_virile Re: Problem z psem 16.03.09, 10:09
      Trawniki są do tego stopnia zanieczyszczone psim guanem, że
      zwierzę "twoje" praktycznie nie ma możliwości wrócić ze spaceru bez
      kału na łapach. Maź ta, oblepiająca zwłaszcza przestrzenie między
      palcami obsycha w mieszkaniu, zupełnie jak glina wyjęta z wody.
      Grudki wykruszają się, wypadając na parkiet, wykładzinę, kafle w
      łazience. Podlegają dalszej erozji na skutek rozcierania kapciami,
      bosymi stopami. Przybiera ostatecznie psie guano formę pojedynczych
      atomów, podrywanych w powietrze najdrobniejszym podmuchem. Wdychasz
      tę zawiesinę. Oblizując wargi, zlizujesz psi kał. Smarując kanapkę
      masłem, rozsmarowujesz na niej psi kał. Pokrywa on całe twe ciało.
      Po prysznicu zdajesz się samej sobie cudownie odświeżoną, ale nie
      zapomnij, że recznik, którym się wytarłaś, jes przesycony psim kałem.
      Ty sama zaś, jak i każdy z nas, jesteś tym, co jesz. Za parę lat
      będziesz zatem psim.... Tak, kałem.
      Smacznego.
      Podziękuj mężulkowi. On musi chyba ogromną nienawiść do ciebie czuć,
      skoro takie piekło ci zgotował. Może ma kochankę? Sprawdź to.
      Kochający mąż, a wiem co piszę, bo takim jestem, nigdy by nie zrobił
      czegoś wbrew tej, którą ceni i szanuje. On tobą gardzi, naigrywa się
      z ciebie baraszkując z inną kobietą.
      • patriota51 Re: Problem z psem 17.03.09, 00:50
        lecz sie..
      • Gość: kasia Re: Problem z psem IP: 90.156.114.* 18.03.09, 08:53
        Wiesz co? Ale ty jesteś popier***ony! Naprawdę! Czytałam twoje wcześniejsze
        teksty i myślałam, że w głowie Twej coś jest, że masz jakieś szersze
        spojrzenie... Teraz już wiem, że to był błąd! Jesteś bardzo ograniczoną osobą i
        ksenofobem (twój komentarz do bajki o hipopotamach w wątku
        wrocławianie-rasiści). Poza tym widzę, że nigdy nie miałeś zwierzaka i tworzysz
        ad hoc jakieś bujne historie. Radosna twórczość? Zostaw je dla synka. Ok? Shame!
        Really shame on u!
        • membrum_virile Re: Problem z psem 18.03.09, 10:45
          Ich versank vor Scham in den Boden...
          Właśnie zapadłem się ze wstydu pod ziemię.
          Pozwoliłem sobie zarazem zachować zapoczątkowaną przez ciebie
          konwencję wplatania zdań w obcych językach, zmieniając jedynie
          angielski na niemiecki, bo w języku naszych przyjaciół zza Odry
          lepiej się czuję.
          Co do mego popierdo...lenia, ksenofobii i braku zwierzaka na stanie,
          to przynajmniej części z tych zarzutów obalić nie mogę.
          Przykro mi zarazem, żę cię rozczarowałem. Ale zawsze przepraszałem
          tych, których swymi wypowiedziami uraziłem. Tym zaś, których obrazić
          nie zdołałem obiecywałem, że wkrótce to uczynię. Taka już
          niewdzięczna rola forumowego trolla....
      • vazz Re: Problem z psem 18.03.09, 11:23
        Do tego całego wywodu mam pytanie. Masz dzieci? Przewijałeś je kiedys? Bo kał
        ludzi podobnie jak psów także może przebywać cała drogę opisana przez ciebie z
        kałem dzieci ma się częściej do czynienia. Pozatym taki dzieciak jak wchodzi w
        psią kupę (a zdarza się często) to przynosi to do domu i ty także
        > Za parę lat
        > będziesz zatem psim.... Tak, kałem.

        Co gorsza kałem cudzego psa.
    • Gość: Parental Advisory Re: Problem z psem IP: *.as.kn.pl 16.03.09, 10:20
      Dzień Świra normalnie... Nie mogliście tego dogadać przed zakupem psa? Przed
      weselem? Całe szczęście, że nie masz świadomości promieniowania tła, bo byś
      wyłożyła mieszkanie ołowiem.

      Oczywiście to, że dzieci bawią się pomiędzy zużytymi prezerwatywami a wyrzyganym
      przez studenta wieczornym posiłkiem po zakrapianej imprezie, to już nie
      przeszkadza. Pies teraz na topie, zwłaszcza srający.
      • membrum_virile Re: Problem z psem 16.03.09, 10:25
        Ołowiany bunkier może i powstrzyma przeszywające nasze ciała
        neutrina, ale ołów sam z siebie jest chyba bardziej szkodliwy. To on
        przecież doprowadził do zdebilowacenia Rzymian.
        A obsesję na punkcie psiego guana rozumiem.
        Trzymaj się zatem, kochana i nie upadaj na duchu. Męża tyrana można
        zmienić. Nie daj się torturować szubrawcowi.
        • Gość: z ukosa Wam wszystkim byloby dobrze... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.03.09, 13:27
          w domu dla "normalnych inaczej".
          Opieka, posilki 3 razy dziennie, tylko klamek i kluczy nie daja.
          Co tam jeszcze robicie ze swoimym rodzinami???



        • Gość: kasia Re: Problem z psem IP: 90.156.114.* 18.03.09, 08:59
          Znów ty? Nie mogę uwierzyć! Czy GW płaci ci za prowokacyjne teksty? Przecież to
          co piszesz jest wierutną bzdurą! Na jakiej podstawie wywnioskowałeś że jej mąż
          ma kochankę idioto? Może ty masz? I może to ciebie boli taka sytuacja?
          Zakompleksiony ignorant! I co dajesz upust swoim frustracjom na forum ty
          psychoanalityku od siedmiu boleści! Wydaje ci się, że znasz życie i ludzi, co?
          Masz rację! Tak ci się wydaje! Shame!
          • plazzek Re: Problem z psem 18.03.09, 13:45
            Hehe, trolle zawsze kogoś wkręcą :)))))
    • Gość: Taka jedna Re: Problem z psem IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.03.09, 12:51
      Bo pies w domu to zły pomysł jest...
    • wielki_czarownik A może niech reszta rodziny myje psa? /nt 16.03.09, 14:29

    • Gość: Piotrek Pogratulować męża IP: *.bluel.net 16.03.09, 16:53
      a właśc. powspółczuć.
    • patriota51 Re: Problem z psem 17.03.09, 00:49
      soosnowa napisała:

      > Mąż kupił sobie (i dzieciom) psa a ja mam problem. Wieloprofilowy.
      > Po pierwsze trudno mi zaakceptować obecność tego śmierdzącego
      > stworzenia w domu - reszta rodziny uważa, że przesadzam z tym
      > zapachem - ja niestety wyraźnie go czuję. Pies brudzi, wnosi do
      domu
      > masę piachu i błota... Aż boję się myśleć co jeszcze! Odkurzam
      trzy
      > razy dziennie, zbieram psie odchody podczas spaceru, myję mu łapy
      i
      > tyłek zaraz po przyjściu i aż mnie skręca z obrzydzenia... Mam
      tego
      > dość! Zupełnie. Niestety, rodzina (mąż i dzieci) nie chce mnie
      > zrozumieć, uważając, że to ja mam problem - z manią czystości!


      uwazam, ze powinnas sie leczyc, pies to nie zabawka,mam obecnie trzy
      psy i traktuje je jak czlonkow rodziny.Ty jak masz okres, to tez
      smierdzisz, nie kap sie trzy dni pod rzad i dokladnie sie obwachaj?
      Zajmij sie czyms innym, niz szukaniem klopotow, badz dobra dla psa,
      bo nie ma innego domu,choc zapewnie gdyby mial wybor, wybralby
      mnie.Gdybys byla moja zona, wybralbym psa, a ciebie pozbylbym sie
      przy pierwszej okazji
      • membrum_virile Re: Problem z psem 17.03.09, 06:28
        Współczuję ci, tak szczerze. Sam jesteś prostakiem, ale kobiety cię
        otaczające, na bazie obserwacji których pogląd swój o płci żeńskiej
        budujesz, tępymi wyjątkowo być muszą. To matka twoja śmierdzi czy
        żona?
        • patriota51 Re: Problem z psem 17.03.09, 09:06
          lecz sie, wizyta u psychiatry nie zaszkodzi, boisz sie wlasnego
          odbicia w lustrze?
          • membrum_virile Re: Problem z psem 17.03.09, 11:04
            Wręcz przeciwnie, napawam się nim, bo jestem narcyzem.
            Ja zwyczajnie przeczytałem uważnie twą wypowiedź o śmierdzących
            kobietach i doszedłem do jedynego słusznego wniosku, że panie z
            twego otoczenia muszą wyjątkowo capić. Stąd pytanie: mama twoja
            śmierdzi czy żona? A może córkę twą omijają wszyscy szerokim łukiem
            by nie zwymiotować?
        • Gość: kasia Re: Problem z psem IP: 90.156.114.* 18.03.09, 09:06
          Ach, i daruj sobie ten żałosny styl - inwersje składni, zapytania, atypowe słowa
          i pseudonaukowe dywagacje... Co za dużo, to niezdrowo. Znalazł się
          moderator-poeta, heh. Chyba jeszcze nigdy nie spotkałeś nikogo, kto by ci się
          przeciwstawił i tak sobie powolutku "obrastałeś w piórka"... Nadszedł już czas!
          Czujesz się opiekunem forum Wrocław, co? Żenua!
          • Gość: kasia Re: Problem z psem IP: 90.156.114.* 18.03.09, 09:10
            Oczywiście, adresatem jest membrum_virile
          • membrum_virile Re: Problem z psem 18.03.09, 13:20
            Cieszę się, żę z taką uwagą czytasz wszystko to, co napisałem.
            Pokazujesz mi w ten sposób, że liczysz się z każdym mym słowem.
            Zadziwia zarazem jedna rzecz: oto nie przeszkadza ci, gdy ktoś inny
            w tym samym wątku pisze, że śmierdzisz obrzydliwie, gdy masz okres,
            a boli cię mych uwag kilka, tak przecież delikatnie wypowiedzianych.
            Aż nabieram przekonania, że nie jesteś kobietą, lecz mężczyzną, może
            nawet tym patriotą51...
      • czechofil Re: Problem z psem 17.03.09, 10:09
        > uwazam, ze powinnas sie leczyc, pies to nie zabawka,mam obecnie
        trzy
        > psy i traktuje je jak czlonkow rodziny.Ty jak masz okres, to tez
        > smierdzisz, nie kap sie trzy dni pod rzad i dokladnie sie
        obwachaj?
        > Zajmij sie czyms innym, niz szukaniem klopotow, badz dobra dla
        psa,
        > bo nie ma innego domu,choc zapewnie gdyby mial wybor, wybralby
        > mnie.Gdybys byla moja zona, wybralbym psa, a ciebie pozbylbym sie
        > przy pierwszej okazji

        To ty powinieneś się leczyć, traktowanie psa jak członka rodziny
        ociera się o dewiację psychiczną, a trzymanie trzech psów w domu to
        już kompletna paranoja. Kup sobie jeszcze ze dwie kozy i osła, wtedy
        będziesz miał już rodzinę "w komplecie". Współczuję tylko twoim
        sąsiadom, jakie katusze muszą przeżywać znosząc obyczaje
        twojej "rodzinki". Ponieważ jesteś według mnie człowiekiem chorym,
        więc wybaczę ci obrażanie kobiety i porównywanie jej do psa...
        Zaprawdę świat jest dziwny, skoro występuje w nim tyle
        dewiacji...
        • soosnowa Re: Problem z psem 17.03.09, 10:33
          Jak członków rodziny? Znaczy jecie ze wspólnej miski czy jak?
          A wracając do kwestii czystości - tym się różnię od bydlęcia, że
          myję się kilkakrotnie w ciagu dnia i sprzątam po sobie oraz tych
          którzy z jakichś powodów nie mogą a za których jestem
          odppowiedzialna. Gdybyś miał problem ze zrozumieniem to wyjaśniam że
          mam na myśli dzieci oraz tego nieszczęsnego psa.
          A jak należy rozumieć Twe słowa dotyczące "pozbycia się" żony?

          • soosnowa Re: Problem z psem 17.03.09, 10:34
            Pytania powyższe kieruję do patrioty51.
          • patriota51 Re: Problem z psem 18.03.09, 15:51
            dlaczego "nieszczesnego psa", byc moze dlatego ze Ty jestes Jego
            katem.? Przyjmij do wiadomowsci,ze ludzie tez nie sa czysci itd.
            Taka jest konstrukcja fizyczna psow,ze same nie pojda do
            lazienki,zeby sie wykapac itd. to nasza rola.Wogole rola porzadnego
            i moralnego czlowieka jest pomaganie zwierzetom, a nie wyszukiwanie
            pretekstow,zeby sie ich pozbyc.Cale zycie to kompromis, nie patrz
            sie na psa, jako na nowy problem, moja Zona tez taka kiedys byla,
            dzisiaj mysli jak ja, bo dobrze poznala wspaniala nature psow.Ja
            bylem chorobliwie czysty,pioracy kazda koszule, ktora ktos
            niebacznie dotknal, biegajacy w kapciach po domu w poszukiwaniu
            kurzu, itd. dzisiaj ciesze sie,ze moge pomoc, tym wspanialym istotom
            i taka jest glowna mysl, tego co chce Tobie przekazac. Tak w naszym
            domu, kazdy pies zajmuje takie same miejsce, jak dwunozny czlonek
            rodziny.Psy sa czescia rodziny, o czyn dokladnie wiedza i z czego
            korzystaja.Nie jemy z tych samych talerzy, rowniez z ludzmi, jak
            probujesz zlosliwie insynuowac.Zyc to znaczy dawac i dzielic sie,
            zycie jest krotkie i pomagajac psu, wyrabiasz sobie opinie dobrego
            czlowieka.Pies w domu, to nie zabawka dla dzieci, bo taki byl chyba
            zamiar, to istota ktora wymaga opieki i czulosci zabrana od swoich
            rodzicow i braci oraz siostr,bezmyslnie lub dla pieniedzy. Juz sam
            ten fakt, niech skloni Ciebie do refleksji.Skarzenie sie na balagan,
            jest smieszne, myslisz ze pies chcialby zostac w takim domu, gdyby
            mial wybor?
        • patriota51 Re: Problem z psem 18.03.09, 15:36
          nie mam czasu,zeby odpowiadac na zaczepki prolatariatu.Tak jest!!1
          kazde zwierze powinno byc traktowane z kurtuazja i szacunkiem , a
          nie mordowane i zjadane przez takich durni jak ty, a teraz zegnam
          chlopo-robotniku. Pies ma znacznie wiecej inteligencji, niz ty, nie
          wspominajac o uczcziwosci.
          • czechofil Re: Problem z psem 18.03.09, 16:20
            > nie mam czasu,zeby odpowiadac na zaczepki
            prolatariatu.

            Jak nie masz czasu to spadaj do piaskownicy. Oczywiście razem ze
            swoją sforą. Tam będziesz mógł się dzieciom powyżalać, jaki to na
            forum proletariat cię
            gnębi...

            > kazde zwierze powinno byc traktowane z kurtuazja i
            szacunkiem

            Z kurtuazją to ja traktuję kobiety (w przeciwieństwie do ciebie), a
            psy to mogą ode mnie najwyżej dostać solidnego kopa, szczególnie
            kiedy całymi watahami obskakują człowieka jak jedzie przez polską
            wieś na
            rowerze...

            > nie mordowane i zjadane przez takich durni jak
            ty,

            Wegetarianizm uważam za nieszkodliwą dewiację, ale ludzi, którzy
            nazywają mnie mordercą zwierząt, ponieważ jem mięso, uważam za
            ciężko chorych
            psychicznie...

            > a teraz zegnam
            > chlopo-
            robotniku.

            Arystokrata się znalazł od siedmiu boleści. To ty jesteś chłopem i
            do tego takim przedwojennym z Polesia. Oni też tam na tych błotach
            mieszkali w kurnych chatach razem ze zwierzętami w jednej
            izbie...

            > Pies ma znacznie wiecej inteligencji, niz ty, nie
            > wspominajac o uczcziwosci.

            Szczególnie te psy są inteligentne, które srają gdzie popadnie i
            szczekają z pianą na pysku i gryzą każdego Bogu ducha winnego
            człowieka. Ale cóż się dziwić, jaki pan, taki kram. Nie na darmo
            mówi się, że pies jest taki jak jego właściciel. A taki co ma trzy
            psy? Strach myśleć...
            • Gość: fun-elity Jan Kaczmarek, Wroclaw,nastawienie do zwierzat... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.03.09, 17:24
              ...wstyd, Panie i Panowie:

              www.teksty.org/k/kabaretelita/dosercaprzytulpsa.php
              A tutaj na forum takie bluzgi!!!
              Zalosne.

            • patriota51 Re: Problem z psem 18.03.09, 19:09
              jestes "odwaznym' chlopkiem-roztropkiem, bo anonimowo schowales sie
              za komputerem.Twoim belkotem zainteresuj psychiatre, lub jakies
              kolko na wsi,a teraz spadaj w podskokach bo dam szpicruta
              • Gość: pozdrawiam Re: Problem z psem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 21:38
                Widzę że kolego nauczył się ujadać od swoich kundli. Nie przepadam
                za Czechofilem i Membrum, ale oni dwaj przy tobie to okazy zdrowia
                psychicznego i co muszę przyznać ze zgrozą mają rację. I co do
                ciebie i co do kundli.
              • czechofil Re: Problem z psem 18.03.09, 22:55
                > jestes "odwaznym' chlopkiem-roztropkiem, bo anonimowo schowales
                sie
                > za komputerem.Twoim belkotem zainteresuj psychiatre, lub jakies
                > kolko na wsi,a teraz spadaj w podskokach bo dam
                szpicruta

                A ty jesteś prymitywnym chamem, który na komputerze (oczywiście nie
                anonimowo) wypisuje nadęte bzdury i obraża kobiety. Żal mi ciebie
                hodowco psów, od swoich towarzyszy przejąłeś niestety wiele
                brzydkich cech jak np. nieznośny jazgot. A straszyć to możesz...
                swoje psy, chyba jedynie tylko one się ciebie boją...
          • tenshii Re: Problem z psem 18.03.09, 16:34
            Tożto zwykła prowokacja :)
            Nie produkuj się bezsensownie.
            Poświęć lepiej ten czas swojemu psu :))))))))
            Pozdrawiam Ciebie !!!!
          • Gość: tyle w temacie Re: Problem z psem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 21:35
            Martwa krówka i śwnika. Mniam. Biegne kolego coś zjeść narobiłeś mi
            smaka. Dziękuję.
          • betam3 Re: Problem z psem 18.03.09, 22:23
            bardzo zal mi tego biednego psa:(, on doskonale czuje, ze
            jest "piatym kolem u wozu". Jezeli masz tak go dalej traktowac, to
            lepiej poszukaj mu innego domu/ogloszenie do GW-bezplatne/, gdzie
            bedzie kochany, akceptowany i traktowany wlasnie jak czlonek
            rodziny. Mysle, ze im szybciej tym lepiej, bo i tak sie go
            pozbedziesz przy pierwszej lepszej okazji...i oby to nie bylo
            schronisko:(.
      • Gość: tyle w temacie Re: Problem z psem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 21:34
        Nie często się zdarza aby ktoś przy swoim nicku pisał wartość
        własnego IQ tak jak ty to zrobiłeś.
    • Gość: antoni może mąż posuwa psa ? IP: *.wroclaw.mm.pl 18.03.09, 00:45
      tylko żartowałem ;)
      • Gość: pozdrawiam Re: może mąż posuwa psa ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 21:38
        ale patriota51 na pewno tak robi.
        • patriota51 Re: może mąż posuwa psa ? 19.03.09, 18:30
          Gość portalu: pozdrawiam napisał(a):

          > ale patriota51 na pewno tak robi.


          jestes tchorzem i ludzkim smieciem
    • Gość: x Re: Problem z psem IP: *.t19.ds.pwr.wroc.pl 18.03.09, 14:58
      lecz sie kobieto.....
    • Gość: katinka6 Re: Problem z psem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 20:25
      Cóz za pasjnujący wątek.

      Komu gratulować?
      • Gość: Maria Problemy z psami i ich odchodami IP: *.as.kn.pl 21.03.09, 13:04
        Wreszcie ktos zajął sie tematyką psich odchodow itd.Wiec nie
        narzekaj.
        • Gość: katinka6 Re: Problemy z psami i ich odchodami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 14:42
          Dopóki ludzie w tym kraju nie zrozumieją przede wszystkim tego, że
          przestrzeń, za którą odpowiadają i która świadczy o nich, nie kończy
          się na progu ich mieszkania, wszelkie dyskusje na temat
          zanieczyszczania przestrzeni publicznej bedzie bezsensowna.

          A tak nawiasem pisząc, przechodziłam niedawno przez skwerek koło
          budynku ambasady niemieckiej. Są tam ustawione takie pomarańczowe
          kosze na psie odchody, oczywiście, opisane, na co są przeznaczone.
          Dwa, obok których przechodziłam, były tak pełne, że wetknięcie do
          nich czegokolwiek byłoby niemożliwe. Dekle nie domykały się,
          ponieważ z wnętrza wystawały... kartony, papiery itp. Argument, że
          nie ma tam koszy na tego typu śmieci odpada - są i były tego dnia
          ledwo zapełnione. I nie chodzi tu tylko o te nieszczęsne kosze, ale
          tak ogólnie o kulturę bycia większości polskiego społeczeństwa. Czy
          my się kiedyś czegoś nauczymy oprócz krzyczenia i wymagania, ale od
          innych, nie od siebie?

          Założycielka tego wątku na pewno jest bardzo ekologiczna, świadczy o
          tym jej nick... I tylko byłam ciekawa.

          Pozdrawiam:)
    • Gość: jekdok Współczuję ale to na pewno nie z psem jest problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 01:12
      Zbyt mało wiem by własciwie zaadresować to współczucie, ale obawiam się, że najbardziej godnym tego współczucia adresatem jest to nieszczęsne zwierzę.

      1. Jeśli nie potraficie z mężem uzgodnić tej ważnej decyzji o powiększeniu rodziny (jednak!), to rzeczywiście macie oboje poważny problem, ale bynamniej nie z psem.
      2. Jeżeli dla Ciebie członkostwo rodziny oznacza jedzenie ze wspólnej miski, to istotnie masz problem, ale nie z psem - co najwyżej z ilością naczyń.
      3. Jeżeli Twój mąż jest typem dresiarza podbudowującym swój "imidż"
      świniorekinopodobnym bulterierem to rzeczywiście masz problem, ale też nie z psem - i chyba nie od dzisiaj.
      4. Jeżeli Twój mąż w trosce o harmonijny rozwój dzieci zafundował im (i sobie) towarzysza zabaw i obiekt troski, zabiegów pielęgnacyjnych i wychowawczych, to nawet jeśli zrobił to bez Twej akceptacji to nie Ty masz problem. A w każdym razie nie taki jak myślisz.
      5. Jeżeli dzieci i mąż mają zabawkę, a Ty dodatkowe i uciążliwe obowiązki to też nie pies jest problemem.
      6. Jeśli przyjąć, że Twoja mentalność, wyobraźnia i wrażliwość w niczym nie przypomina prezentowanej przez tego cymbała, który od kilku lat próbuje epatować swoim (wyjatkowo trafnym) nickiem, swoimi fobiami i obsesjami, swoimi chorobliwymi wizjami i "odkryciami" w rodzaju "atomów g...", to również nie możesz miec problemu z psem. Co najwyżej z brakiem doświadczenia, wiedzy i umiejetności obcowania z psem.

      Wiem co piszę, bo w podobnej (choć z nieco innych powodów wynikającej) sytuacji sam byłem sporo lat temu. Dołączyłem wtedy do pokaźnego grona zombies, zarzekajacych się "... po moim trupie cośtamcośtam...", gdy córka i zona zaczęły przebąkiwać o "potrzebie" posiadania psa. Swoim tyleż heroicznym co beznadziejnym oporem i złudzeniami, ze mam cos w tej sprawie do powiedzenia mogłem się napawać dokładnie tyle czasu, ile trzeba było, by upatrzone i
      zamówione szczenię dojrzało do przeprowadzki. Po kolejnych dwóch miesiącach zaczął się spełniac najczarniejszy ze scenariuszy, którymi uzasadniałem swój sprzeciw. Przeuroczy z wyglądu terrrrrierrrrrrek okazał się być hałasliwym terr(ier)orystą bezwzględnie walczącym o przywództwo w stadzie, a wszelkie
      zobowiązania i solenne przyrzeczenia moich dziewczyn, że psi full-service będzie ich wyłączną domeną okazały sie być "chwytem marketingowym".

      Początki nie były więc łatwe, powiem więcej: były koszmarne. I gdyby nie otucha i wsparcie ze strony znajomych psiarzy, którzy pomogli nam przetrwać pierwszych kilka najtrudniejszych lat walki o władzę ;-), bylibyśmy ubożsi o wiele fantastycznych doznań i doświadczeń oraz o ... jednego, ważnego (według niego najważniejszego ;-))), członka rodziny.

      Przyczepiłem sie tego, bo nie znam żadnego "właściciela psa" (chyba, ze z widzenia), natomiast znam mnóstwo ludzi mających psa w rodzinie. Nie napiszę, że wystarczy kupić dodatkową miskę jeśli wszyscy członkowie Twojej rodziny jedzą z jednej i dlatego nie chcesz do niej dopuścic psa bo sie go brzydzisz. To byłoby
      zbyt proste. Spróbuję natomiast wyjaśnić co to znaczy traktowac psa jak członka rodziny: Bo to nie jest tylko najbardziej oczywista kwestia zapewnienia bezpieczeństwa, dachu nad głową, wyżywienia i własciwych warunków rozwoju.
      Chodzi o więź uczuciową i emocjonalną, chodzi o umiejętności porozumiewania się i rozpoznawania potrzeb, chodzi o poświęcenie pewnych obszarów własnej wygody, nawyków i przyzwyczajeń a nawet wolności. I to nie jest tylko kwestia zapewnienia opieki medycznej gdy zajdzie potrzeba, ale dla ludzi mających psa w rodzinie pies na koniec nie zdycha - on umiera i jest to tragedia taka jak w przypadku innego członka rodziny.

      Znajoma lekarka, (której pies zmarł na zawał) mawia: "jeśli cię gwałcą, postaraj sie przyjąć taką pozycję by miec z tego przynajmniej odrobinę przyjemności..., o ile to możliwe". Jeśli w tej chwili czujesz się niekomfortowo, zniewolona i nierozumiana to
      rzeczywiście problem tkwi w Tobie. Wystarczy zmienić nastawienie i polubić to czego nie możesz zniszczyć. Bo jeśli doprowadzisz do "pozbycia się" psa lub tylko demonstracyjnie będziesz okazywać brak akceptacji, irytację i znużenie, to zaryzykujesz znacznie więcej niż brudna podłoga i nieprzyjemny zapach.

      Nic nie wiem o Tobie i Twojej rodzinie więc nie będę wdawał się w szczegółowe rozważania, ale mam świadomość, a nawet głębokie przekonanie, że nie ma problemu psów ani problemu psich kup. Jest jedynie problem ludzkiej mentalności, głupoty, braku kultury czy wiedzy i wielu jeszcze czynników, tkwiących jednakże po stronie ludzi a nie psów.

      I nie przekonasz się o tym jeśli nie dasz sobie szansy stać sie obiektem psiego uwielbienia, poczuć psiej wierności i przywiązania, poczuć psich smutków i radości, poczuć psiego łba na kolanach w chwilach własnego smutku czy słabości, czy wreszcie radość ze wspólnej zabawy i porozumienia - czego Ci szczerzę życzę w interesie tego zwierzaka i Twojej rodziny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja