Pijany lekarz nie pomógł pacjentowi

IP: *.kom / 10.101.3.* 24.11.03, 21:23
Reanimację powinien znać każdy lekarz, nie musi to być
anestezjolog. Co przez 10 minut robili przy pacjencie trzeźwi
interniści ?
    • Gość: onyx Pijany lekarz nie pomógł pacjentowi IP: *.centronet.pl 24.11.03, 21:37
      Nie jest to żadna nowość, że spora liczba polskich lekarzy,
      (wielu z nich to"lekarze") to zwykli partacze, którzy studia
      skończyli płacąc łapówki, a teraz tylko czekaja aż im się to
      zwóci wyciągając łapy po każdy grosz, nawet od bardzo ubogich
      pacjentów.
      Tylko 3 lata???? A odebranie prawa do wykonywania zawodu???
      ZA TAKIE POSTĘPOWANIE LEKARZA KARA POWINNA BYĆ ZDECYDOWANIE
      BARDZIEJ SUROWA !!!
    • wielki_czarownik A współpracownicy tej pijanej gnidy? 24.11.03, 22:13
      Dlaczego nie zawiadomili policji, że ich kolega doktorek jest
      schlany niczym świnia? Być może przez tą ich cholerną zawodową
      solidarność umarł człowiek. Mają być z czego dumni! Śmiecie!
      • Gość: jeremi Re: A współpracownicy tej pijanej gnidy? IP: *.lanet.wroc.pl 24.11.03, 23:10
        skąd ta frustracja?
    • Gość: Toni-lekarz UWAGA ! UWAGA ! UWAGA ! IP: *.telia.com 25.11.03, 01:11
      UWAGA CZYTELNICY tego forum !
      Temat był w wiadomościach oglnopolskich i zniknął nagle
      wieczorem, pojawia się tutaj. Zniknięcie wiążę osobiście z
      głosami w dyskusji,które nie tylko potępiały postępek lekarza
      ale wskazywały na bierność organizacji lekarskich w sprawie
      wieloletniego problemu alhoholizmu wśród lekarzy i taką samą
      bierność władz państwowych. Dyskusja częściowo dotyczyła też
      trudności w udzielaniu opieki medycznej z powodu skandalicznych
      zaniedbań zawinionych przez władze państwowe. Prawdopodobnie
      ten kierunek dyskusji jest nie po myśli redakcji, która
      ograniczyć się chce do wywoływania antagonizmu lekarz-pacjent
      celem odwrócenia uwagi od prawdziwych problemów w opiece
      medycznej i zadowala głosami w dyskusji ograniczającymi sie do
      niewybrednych wyzwisk czyli do podtrzymywania konfliktu,
      jątrzenia społeczeństwa, ditto działa w celu podtrzymania i
      rozpalenia tego konfliktu, działa na zamówienie zainteresowanej
      strony, która odpowiadając za opiekę medyczną w Polsce nie
      wywiązuje się z tego obowiązku zrzucając winę na lekarzy.
      Ciekawą rolę odgrywa tutaj dyżurny
      dyskutant "wielki_czarodziej" który nadaje bez adresu IP (chyba
      możliwe tylko bezpośrednio z redakcji)i zjawia się na
      zamówienie ograniczając swój udział w dyskusji do prostych
      obelg.
      Stawiam tezę, że redakcja manipuluje wiadomościami na
      zamówienie tzw. władzy !
      • Gość: kate Re: UWAGA ! UWAGA ! UWAGA ! IP: *.sympatico.ca 25.11.03, 03:42
        wielki_czarownik nie ma IP bo prosze Ciebie pisze po zalogowaniu sie w gazecie
        wybiorczej.Tak przynajmniej mi sie wydaje.
        Poruszyles bardzo interesujacy temat i ciekawam czy zostanie podchwycony do
        dyskusji.pozdro
      • Gość: Jacek Re: UWAGA ! UWAGA ! UWAGA ! IP: *.eu.org / 192.168.1.* 25.11.03, 09:43
        Wiadomość jest bulwersująca! Fakt pijaństwa i "konowalstwa"
        dużego odesetka lekarzy, bezsporny! Chora "solidarność"
        środowiska medycznego oczywista! Problemy służby zdrowia (których
        źródeł jest wiele)znane!
        Niestety, nawet jeśli jakiś cham i prowokator coś nabredzi w
        internecie, to za mało żeby udało się sprawę zamieść pod dywan.
        To nie on był wtedy pijany w szpitalu i nie jemu na dyżurze umarł
        człowiek...
        A jak się daje ciała to próba zwalania na Żydów, Cyklistów i...
        Gazetę Wyborczą to kiepska strategia zmian :(
    • Gość: klient Akademicki Szpital Kliniczny we Wroclawiu to hanba dla IP: 212.127.78.* 25.11.03, 01:16
      Akademicki Szpital Kliniczny we Wroclawiu to hanba dla miasta.
      Pewnego dnia zle sie poczulem na ulicy i postanowilem podejsc do
      szpitala. Jestem studentem, przyjechalem do Wroclawia sam w
      poszukiwaniu stancji. Na izbie przyjec nie bylo lekarza a
      pielegniarka nie chciala mnie przyjac. co wiecej zostalem
      wulgarnie wyzwany i postraszony ochroną....
    • Gość: Nowojorczyk Re: Pijany lekarz nie pomógł pacjentowi IP: *.proxy.aol.com 25.11.03, 03:55
      Tym pijanym lekarzem dyzurnym PSK 3 na Poniatowskiego byl 56-letni dr Grzegorz
      Michalski-doswiadczony specjalista anestezjolog. Rzeczywiscie powinien miec
      odebrane prawo wykonywania zawodu i pojsc do wiezienia. Moze to odstraszy
      innych...
      Dziwie sie, ze GW nie podala nazwiska, a SuperExpress podal tylko inicjaly.
      Niewatpliwie lekarz pil z kims - czy rektor AM,prof. Paradowski, ktory akurat
      tam pracuje na Poniatowskiego, bedzie w stanie dociec, kto jeszcze pil tam
      dyzurze?

      Lekarz to zawod publiczny i opinia publiczna Z MIEJSCA powinna znac nazwisko
      takiego doktora pijacego w pracy i to "na umor".

      Co do pacjenta, to podejrzewam ze przyczyna zgonu byl zator plucny (chory mial
      rozlegle zylaki i konczyne przewidziana do amputacji). W takim wypadku zadna
      reanimacja nie pomoze. Jednak to w niczym nie zmienia faktu, ze lekarz w pracy
      ZAWSZE musi byc trzezwy. Pijacy won z pracy!
      • Gość: wic Re: Pijany lekarz nie pomógł pacjentowi IP: *.lanet.wroc.pl 25.11.03, 16:23
        także dziwię się że w tej kwestii poprzestano na inicjałach;
        część prasy (przede wszystkim Rzeczpospolita, rozpoczęła akcję
        nie tylko podawania nazwisk takich osób, ale i publikacji ich
        zdjęć; osoby piastujące funkcje publiczne muszą w końcu
        zrozumieć,że nie zajmują się swoim folwarkiem tylko jakimś
        wycinkiem naszej wspólnej przestrzeni i za ten wycinek
        odpowiadają.
      • Gość: chirurg z usa Re: Pijany lekarz nie pomógł pacjentowi IP: *.sjhsyr.org 25.11.03, 16:30
        Gość portalu: Nowojorczyk napisał(a):

        > Tym pijanym lekarzem dyzurnym PSK 3 na Poniatowskiego byl 56-
        letni dr Grzegorz
        > Michalski-doswiadczony specjalista anestezjolog. Rzeczywiscie
        powinien miec
        > odebrane prawo wykonywania zawodu i pojsc do wiezienia. Moze
        to odstraszy
        > innych...
        > Dziwie sie, ze GW nie podala nazwiska, a SuperExpress podal
        tylko inicjaly.
        > Niewatpliwie lekarz pil z kims - czy rektor AM,prof.
        Paradowski, ktory akurat
        > tam pracuje na Poniatowskiego, bedzie w stanie dociec, kto
        jeszcze pil tam
        > dyzurze?
        >
        > Lekarz to zawod publiczny i opinia publiczna Z MIEJSCA powinna
        znac nazwisko
        > takiego doktora pijacego w pracy i to "na umor".
        >
        > Co do pacjenta, to podejrzewam ze przyczyna zgonu byl zator
        plucny (chory mial
        > rozlegle zylaki i konczyne przewidziana do amputacji). W takim
        wypadku zadna
        > reanimacja nie pomoze. Jednak to w niczym nie zmienia faktu,
        ze lekarz w pracy
        > ZAWSZE musi byc trzezwy. Pijacy won z pracy!
        Moj drogi kolego,
        Chociaz zgadzam sie z Toba ,ze pijanstwo powinno byc tepione
        przez wladze uczelni, kierownictwo i kolegow to musze stanowczo
        zaprotestowac przeciwko opublikowaniu danych personalnych
        oskarzonego lekarza.
        Nie tylko wina tego czlowieka jest nie udowodniona, dodatkowo
        spekulacje na podstawie zgadywania faktow z odleglosci innego
        kontynentu jest czesto bledne.
        Tak wiec mogles oskarzyc kogos nieslusznie.
        Rowniez spekulacje diagnostyczne sa raczej smieszne-na podstawie
        opisu prasowego wypowiedzi pielegniarki wnioskowanie jest
        niepowazne.
        Po pierwsze- w przeciwienstwie do zakrzepow zyl glebokich -
        zylaki nie sa prawie nigdy zrodlem embolii plucnej.
        Po drugie amputacja konczyny z powodu zylakow tez jest prawie
        nieznana(przynajmniej ja nigdy nie widzialem takich sytuacji
        przez prawie dwadziescia lak praktyki naczyniowej w USA).
        Ciekawe , ze rzucasz imienne oskarzenie a sam pozostajesz
        anonimowy.
        Wojtek Aronski,MD,FACS
        • Gość: wic Re: Pijany lekarz nie pomógł pacjentowi IP: *.lanet.wroc.pl 25.11.03, 16:58
          nie chodzi o stawianie oskarżeń a jedynie o przedstawianie faktów;
          inicjałem nazwiska trzeba posługiwać się po przedstawieniu zarzutów przez
          prokuratora; do póki tego prakurator nie zrobi można owe nazwisko podawać.
          Napisanie że taki a taki lekarz mając 3 promile alkoholu we krwi usiłował, bez
          powodzenia, "ratować" czyjeś życie jest tylko i wyłącznie zdaniem relacji z
          przebiegu zdarzeń, a nie ferowaniem wyroków,
          pozdrawiam,
      • Gość: pracow.szp. Re: Pijany lekarz nie pomógł pacjentowi IP: *.lanet.wroc.pl 25.11.03, 16:49
        Wlaśnie, kiedy zaczniemy być nietolerancyjni wobec pijących w
        pracy ,ale wszyscy bez wyjątków - to do p.dr.Arońskiego .Ja
        rozumiem że przemawia za tą opinią rozsądek i nie ferowanie
        wyroków ale my pracownicy szpitali wiemy dobrze ze picie przez
        lekarzy w pracy to powszechne zjawisko choć ma tendencję
        spadkową ( na szczęście ).Cierpią chorzy ale i my szarzy
        pracownicy również bo nikt się nie odważy powiedziec o tym
        głośno ( musimy na to patrzeć i słuchac poleceń pijanego
        człowieka-choć najczęsciej oni są poprostu obecni ale nie
        biorący udziału czynnego w pracy na dyżurze) środowisko
        lekarskie zakrzyczy ,zniszczy tę osobę ze nie będzie miała
        czego szukac w e Wrocławiu.
        • Gość: wa Re: Pijany lekarz nie pomógł pacjentowi IP: *.twcny.rr.com 26.11.03, 03:48
          Ja nie rekomenduje tolerancji wobec spozywania alkoholu w pracy przez lekarzy-
          wrecz przeciwnie!
          Ale ja rozumiem to jako niezgadzanie sie na obecnosc pijanych lekarzy w pracy,
          a nie jako opublikowanie danych personalnych kolegi (znajomego?)ktory
          oskarzony jest o przestepstwo.
          Szczegolnie nieodpowiednie wydaje mi sie anonimowe ,z odleglosci ujawnienie
          nazwiska czlowieka na podstawie doniesienia prasowego ktore moze przeciez
          zawierac polprawdy i przeklamania.
      • Gość: s.organowski Re: Pijany lekarz nie pomógł pacjentowi IP: 139.48.209.* 25.11.03, 18:25
        Wielu z nas lubi sie napic.Animalistyczny pociag do alkoholu jest powodem wielu tragedii.
        Choroba alkoholowa jest rozpowszechniona i wymaga leczenia.Dotyczy wszystkich grup
        spolecznych i zawodowych.Spotykamy ja w naszych rodzinach i u naszych kolegow.
        Alkoholicy powinni byc leczeni a nie wsadzani do wiezienia.Alkoholizm jest choroba a nie
        przestepstwem.
        Dr.Grzegorz jest chorym czlowiekiem.Potrzebuje pomocy psychiatry i AA.
        Bedac pijanym w pracy popelnil wykroczenie i bedzie za nie ukarany.
        Postapil nieetycznie pozbawiajac pacjentow opieki anestezjologicznej.
        • Gość: wa Re: Pijany lekarz nie pomógł pacjentowi IP: *.twcny.rr.com 26.11.03, 03:58
          To bardzo trafna opinia.
          Sugeruje rozwiazania systemowe dotyczace problemu.
          Nie wiem jak jest to prawnie rozwiazane w Polsce.
          W stanie Nowy York jesli podejrzewasz lekarza-kolege o uzaleznienie od
          alkoholu lub narkotykow mozna dyskretnie poinformowac towarzystwo lekarskie
          (chyba polskim odpowiednikiem jest izba lekarska).
          Towarzystwo nie informuje wladz stanowych lecz przeprowadza rozmowe
          z "podejrzanym" i oferuje odpowiednia terapie-jest to w dodatku wydaje mi sie
          ustawowo chronione przed ujawnianiem do wladz stanowych,policyjnych itd.
          Najwazniejsza jest jednak presja srodowiska.
          wojtek a.
          • Gość: Nowojorczyk Re: Pijany lekarz nie pomógł pacjentowi IP: *.proxy.aol.com 26.11.03, 06:50
            W szpitalach nowojorskich fakt upicia sie podczas pracy na terenie szpitala
            jest przyczyna natychmiastowego zwolnienia i zdjecie lekarza z pelnym
            nazwiskiem znajduje sie na pierwszej stronie gazet. Gdy okazuje sie, ze lekarz
            jest uzalezniony od lekow czy tez alkoholu, to Wydzial Zdrowia w Albany odbiera
            prawo wykonywania zawodu. Podobnie jest w innych stanach.
            O tym, ze dr Michalski pije od kilkunastu lat wiedzialo cale srodowisko klinik
            chirurgicznych i zakladu anestezjologii. I nikt nie mial odwagi postawic sprawy
            publicznie. Faktem jest, ze Antoni Aronski(ojciec Wojtka)- profesor i
            wieloletni kierownik Zakladu Anestezjologii AM takich sytuacji (pijanstwa) nie
            tolerowal! Ze Grzesiu pije, to na Poniatowskiego wszyscy wiedzieli...
            • Gość: wa Re: Pijany lekarz nie pomógł pacjentowi IP: *.twcny.rr.com 26.11.03, 13:07
              i to wlasnie moze byc najprzykszejsze-jesli wiedzieli czemu nie pomogli?
              A propos dzialan dyscyplinarnych w NYS -to tez troche inaczej.
              Wprawdzie wyobrazam sobie ,ze adminstracja by usunela z terenu kazdego
              pijanego lekarza(i zawiesila jesli to pracownik szpitala-tylko zawiesila do
              zakonczenia procesu i wyczerpania apelacji)to jednak licencje lekarzy(prawo
              wykonywania zawodu) sa regulowane przez Wydzial Nauczania(Education Dept) a
              nie wydzial Zdrowia(Health Dept).
              Naprawde nie chce w zaden sposob usprawiedliwic pijanstwa(w domu, w pracy),
              wydawalo mi sie krzywdzace podawanie do publicznej wiadomosci nazwiska lekarza
              na podstawie doniesienia prasowego.
              Pozdrowienia dla rodaka z NY.
              W.A.
    • Gość: f16 Re: Pijany lekarz nie pomógł pacjentowi IP: *.magma / 192.168.16.* 25.11.03, 22:01
      tytul tego artykulu sugeryje ze chory zmarl, przez pijanego
      anestezjologa. jesli doczytamy dalej wyjaśnia się, że to jesdna
      chyba nie do końca była wyłącznie jego wina. Sekcja wyjaśni. Ale
      nie o to mi chodzi. Mysle o tym, że Gazeta staję się dziennikiem
      szukającym sensacji i dlatego daje takie tytuły. Jeszcze się nie
      wyjaśniło dlaczego pacjent zmarl. Dziennikarze Gazety nie byli
      tez przy tej feralnej reanimacji, więc nie mogą na temat jej
      przedstawic faktow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja