Aborcja między książki.

27.11.03, 13:43
Poniżej tekst z dzisiejszego Słowa, niestety Gazeta nie zauważyła tej
awantury. Co sądzicie o całej tej sytuacji stało się dobrze czy może wręcz
przeciwnie jest to skandal ze strony biblioteki ???



Aborcja między książki.

Czwartek, 27 listopada 2003r.

Kontrowersyjna wystawa w Bibliotece Uniwersyteckiej
Wystawa dwunastu plakatów o tematyce aborcji i antykoncepcji, otwarta w
poniedziałek w gmachu Biblioteki Uniwersyteckiej przy ul. Szajnochy, została
wczoraj zamknięta. Pracownicy placówki nie chcieli oglądać plakatów o
usuwaniu ciąży.

Katarzyna Gawlicz, organizator wystawy "Moje życie - moja decyzja", twierdzi,
że uzyskała zgodę na jej otwarcie od kierownika obiektu - Barbary
Brzezińskiej-Kłosowskiej. - Wszystko było ustalone, dlatego we wtorek
uroczyście otworzyłyśmy wystawę, która cieszyła się dużym zainteresowaniem -
mówi. Jednak prace pokazywane w ramach 16 Dni Działań Przeciwko Przemocy
Wobec Kobiet nie spodobały się pracownikom biblioteki i wczoraj Grażyna
Piotrowicz, dyrektor administracyjny placówki, kazała je ściągnąć. -
Powiedziano nam, że powodem jest niezadowolenie społeczne - opowiada
Małgorzata Szczepańska, opiekunka wystawy. Plakaty przygotowane przez
warszawską Federację na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny miały przekonać
kobiety, że mogą same decydować o swoim ciele, czyli o losie płodu. -
Widocznie w bibliotece nie może pojawić się słowo "aborcja" - denerwuje się
Katarzyna Gawlicz. - Trudno, znajdziemy inne miejsce na naszą wystawę.
Dyrektor Piotrowicz była wczoraj niedostępna. W jej biurze dowiedzieliśmy się
tylko, że ona nie wydała zgody na wystawę i że biblioteka w ogóle nie jest
miejscem na takie wystawy. - To miała być wystawa o przemocy w rodzinie, z
plakatami w rodzaju "bo zupa była za słona", a nie o aborcji - tłumaczyła nam
jedna z jej pracownic. Pracownica biblioteki stwierdziła, że naganne było
również to, że twórcy wyystawy rozpowszechniali ulotki o klinice aborcyjnej
na statku "Langenort", o którym było głośno kilka latem tego roku. - Bardzo
dobrze, że ją tak szybko zamknęli - uważa pracownik działu informacji
naukowej.

Barbara Jaworska - Słowo Polskie
    • Gość: Szyszkowa Re: Aborcja między książki. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.03, 13:47
      Popieram zamkniecie !
      O konsekwencjach trzeba myslec przed, zeby po nie mordowac.
    • Gość: qrczak Re: Aborcja między książki. IP: 212.127.78.* 27.11.03, 14:35
      >Plakaty przygotowane przez
      > warszawską Federację na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny miały przekonać
      > kobiety, że mogą same decydować o swoim ciele, czyli o losie płodu.

      Niezła bzdura.
      • Gość: Tolerancja Re: Aborcja między książki. IP: *.NAT.WRO.Korbank.PL 27.11.03, 15:32
        Dla mnie zachowanie biblioteki to skandal i ciemknogród, ludzie mają własne
        mózgi i mogą ocenić przekaz płynący z wystawy. Więcej TOLERANCJI dla zdania
        innych osób byłoby w tym "oświeconym" miejscu na pewno potrzebne.
        • diabelek2 Re: Aborcja między książki. 27.11.03, 15:37
          totalna bzdura!!
          żeby takie nietolerancyjne baby pracowały w biblotece uniwersyteckije to jest
          skandal!!!
          w naszej kochanej Polsce to już tylko kwiatki w wazoniku można pokazywać bo
          wszytsko inne oburza to "cudowne , dobre " społeczeństwo
Pełna wersja