Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie

06.04.09, 06:37
Zaraz, zaraz. Dlaczego pani Ewa ma być traktowana jako samotnie wychowująca
dziecko? Przecież to jest pełne małżeństwo, oboje rodzice składają się na
utrzymanie rodziny, a nie samotna matka z jakimiś nędznymi alimentami albo i
wcale.
    • Gość: . Stać babę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 06:45
      na wynajęcie opiekunki, ale woli za darmo jak osoba naprawdę wychowująca samotnie dzieciaka oddać go do przedszkola. I jeszcze babsko ma pretensje.
      • Gość: mika Re: Stać babę IP: *.lanet.net.pl 06.04.09, 07:29
        W gorszej sytuacją są wg mnie rodzice bezrobotni, co w obecnych czasach nie jest
        ani rzadkością ani często sytuacją zawinioną. Ich dziecko dostanie jakąś
        minimalną ilość punktów z którą nigdzie się nie dostanie, więc jeden rodzic
        będzie uwiązany w domu z dzieckiem, bo na opiekunkę ani prywatne przedszkole ich
        nie stać. I taki rodzic nie tylko nie będzie miał jak podjąć pracy, ale nawet na
        kurs przekwalifikujący czy jakieś doszkolenie nie będzie miał szans pójść.
        Tej sytuacji system tez nie przewidział.
        A jest ona łatwa do kontroli - przez Urząd Pracy.
        • ar.co Re: Stać babę 06.04.09, 14:37
          Skoro rodzice są bezrobotni, to chyba tym bardziej mogą siedzieć z
          dzieckiem w domu? Trudno przyznawać im dodatkowe punkty "bp może
          znajdą pracę", bo na tej samej zasadzie można by wszystkim przyznać
          punkty jako samotnym rodzicom - "bo może się rozwiodą".
          • Gość: mika Re: Stać babę IP: *.lanet.net.pl 06.04.09, 21:07
            ar.co napisała:

            > Skoro rodzice są bezrobotni, to chyba tym bardziej mogą siedzieć z
            > dzieckiem w domu?

            No jasne i korzonki jeść mogą, ewentualnie zagryźć ścianą.

            Napisałam, że chęć podjęcia pracy, poszukiwania, doszkalanie i podejmowanie
            każdej aktywności zawodowej są łatwe do kontroli przez Urząd Pracy. Natomiast
            obecnie dzieci z rodzin, które dotknięte sa nieszczesciem bezrobocia mają bardzo
            małe szanse na przedszkole. Bo przecież ich rodzice "odpoczywają", nie ?
      • tbernard Re: Stać babę 06.04.09, 08:02
        Przecież ona nie błaga o wsparcie finansowe.
        Dzieci powinny mieć kontakt z rówieśnikami i bardzo wielu zamożnych rodziców oddaje dzieci do przedszkoli mimo, że stać ich aby jedno nie pracowało lub na wynajęcie opiekunki.
        Przedszkole publiczne powinno być tak samo dostępne i powszechne jak obowiązkowa szkoła podstawowa. Zupełnie bezsensowne są dywagacje i bzdurne punkty rekrutacyjne promujące niepełne rodziny: ta pani udaje, że jest samotna, bo specjalnie nie bierze ślubu ale żyje z chłopem. Jakieś pomieszanie średniowiecza z komuną. Kogo to obchodzi? Przedszkole publiczne tak jak szkoła powszechna powinno być dla każdego. Dopiero jak ktoś chce coś więcej ponad taki standard, to może sobie prywatnego poszukać. Ale nie można z definicji na siłę tam naganiać.
        • Gość: Zuzanka Re: Stać babę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.09, 10:05
          To ŻAŁOSNE co ludzie tu wypisują. Tbernard zgadzam się z Tobą w 100% bo to że
          przedszkola są publiczne jest chyba jasne więc jeśli ktoś chce wysłać swoje
          dziecko do przedszkola to ma do tego prawo i już. I pozostaje tylko współczuć że
          mamy takie czasy że ktoś udaje że jest samotny, rozwodzi się dla alimentów, musi
          zatajać miejsce pracy czy przemeldowywać sie na czas edukacji dziecka w inne
          miejsce. I liczmy tylko na to że Dyrektorzy nie będą łasi na kasę Rodziców
          • ar.co Re: Stać babę 06.04.09, 14:40
            Jeśli ktoś chce zapisać dziecko do przedszkola, a stać go na wysokie
            opłaty (zakładam, że mąż tej pani nie pracuje za granicą dla
            przyjemności, tylko dla wyższej pensji), to może zapisać je do
            przedszkola prywatnego. Skoro państwa polskiego nie stać (a nie
            stać) na odpowiednią ilość darmowych czy tanich przedszkoli, to
            chyba normalne jest, że większe prawa do nich mają najbiedniejsi
            (sprawę kłamstw pomijam, bo w każdej sytuacji są naganne).
            • Gość: Aga72 Re: Stać babę IP: *.chello.pl 08.04.09, 23:37
              te niby tansze przedszkole sa dopłacane z naszych podatków które to maz tej Pani
              też płaci.Wiec ma prawo do skorzystania z ich usług.Mówienie ze jak ktos ma
              wiecej to moze zapłacic za prywatne miałoby wtedy sens gdyby podatki były na
              bardzo niskim poziomie a za wiele rzeczy płacilibysmy z reki.A tak to oznacza
              myslenie ze za pieniadze meza tej pani pare osób chce sobie ułatwic zycie
              • Gość: xea Re: Stać babę IP: *.mofnet.gov.pl 20.04.09, 08:27
                jesteś głupia, czy tylko naiwna?
          • Gość: Aga72 Re: Stać babę IP: *.chello.pl 08.04.09, 23:33
            Gdyby rzad zabierał mniej kasy i wiecej rzczy było płatnych i nieobowiazkowych
            problem przedszkoli sam by sie rozwiazał.
        • Gość: Szuru-buru Polska ci się z Zachodem pomyliła IP: *.chello.pl 07.04.09, 17:41
          W krajach skandynawskich, zdaje się, jest system, który gwarantuje
          każdemu dziecku miejsce w przedszkolu, a nawet jest to w przypadku
          osiągnięcia danego wieku przewidzianego ustawą, obowiązek, aby młody
          człowiek uczęszczał do takiej placówki celem przygotowania go do
          życia w społeczeństwie. Niestety Polska jest zadupiem Europy. W
          latach 90-tych zlikwidowano przedszkola, bo zdarzył się chwilowy niż
          demograficzny, ale nikt nie przewidział, że dzieci z wyżu początku
          lat 80-tych zaczną się wkrótce rozmnażać i liczba miejsc w żłobkach
          i przedszkolach, których nie wymiotła reforma państwa, będzie
          niewystarczająca. Ponadto nikt już nie zwraca uwagi na meldunek
          rodziców i dziecka, więc do stołecznego przedszkola może się zapisać
          Marysia z Krakowa, a Zosia z Warszawy wyląduje w Gdańsku, ale jeśli
          przypadkiej jednak tam się nie znajdzie, lecz zostanie w Warszawie,
          to może się okazać, że nie ma dla niej miejsca w placówce
          samorządowej, a płacz i lamenty na nic się zdadzą. Kiedyś meldunek
          określał cały byt człowieka. Bez meldunku ani rusz. Ludność
          napływowa nie zawsze się melduje z przyczyn podatkowych i
          organizacyjno-prawnych, a dzieci tych ludzi gdzieś muszą uczęszczać.
          Jedyne rozwiązanie to dopłaty samorządowe do placówek prywatnych
          tak, aby przedszkole nie kosztowało rodzica 1000 złotych, a
          powiedzmy 500-600. To by już jakoś ułatwiło sprawę. Ważnym kryterium
          jest także moim zdaniem status majątkowy rodziny. Jeśli państwo X
          zarabiają razem 3000 to nie ma szans, żeby było ich stać na
          opłacanie przedszkola za 1000, bo będą po prostu wegetować. Pomijam
          już przypadki osób, które nie przekraczają 500 zł na osobę w
          rodzinie, w której jest 2-3 dzieci. Chore jest to, że ludzie
          zarabiający po 5000 na głowę umieszczają dzieci w państwowych
          placówkach, a ci nie przekraczający 3000 na dwie osoby muszą się
          zrzucać razem z dziadkami i jeszcze zapożyczać, bo dziecko
          wylądowało w prywatnej przechowalni. Równość w dostępie do
          przedszkoli? Równość to mieliśmy teoretycznie za komuny, wtedy nie
          było innych placówek niż państwowe, a z miejscami nie było kłopotu,
          bo dziecko musiało gdzieś przeczekiwać pracę zawodową swoich
          rodziców. Dziś nikogo nie obchodzi, czy pani X ma, czy nie ma
          pieniędzy na opiekunkę, dlatego ludzie kombinują wiedząc, że i tak
          nikt ich nie sprawdzi. A co grozi za podanie fałszywych danych? A
          kto wpadnie na to, że pani Y nie jest samotną matką, albo że pan A
          pracuje, a pani B siedzi w domu, a dziecko mimo to uczęszcza do
          przedszkola. Cel uświęca środki, nie ma miejsca na uczciwość ani
          sentymenty. Choć jest to oczywiście niemoralne.
          • Gość: Aga72 Re: Polska ci się z Zachodem pomyliła IP: *.chello.pl 08.04.09, 23:41
            Ale ten co zarabia 5000 płaci wiecej podatków z których to jest dopłata do
            "taniego" państwowego przedszkola. Gdyby nie on i jego podatki wszystkie
            przedszkola byłyby po 1000zł i ludzie by je olali.I...własnie do tego
            zmierzam... ze powstałaby normalna konkurencja.A tak to system walczy z
            problemem nieznanym w normalnym swiecie
      • Gość: StraszliwyBandzior Tatusia do wyjazdu nie zmuszali. Chciał kasy. IP: *.e-wro.net.pl 06.04.09, 10:22
        Teraz całe społeczeństwo ma płacić za jego chciwość, na ogół
        podsycaną przez "biedną samotną" małżonkę? Niedoczekanie...
        • Gość: Kava zbozhova Re: Tatusia do wyjazdu nie zmuszali. Chciał kasy. IP: *.dip.t-dialin.net 06.04.09, 18:22
          napij sie kwasu solnego, bo cie suszy po denaturacie!
      • Gość: Kava zbozhova Re: Stać babę IP: *.dip.t-dialin.net 06.04.09, 18:21
        typowy rodak zza Buga, sam nie ma, ale na widok posisdanie przez
        innego, gula mu chodzi.
        Szkoda klawiatury na takiego jelopa....
      • Gość: gvn Re: Stać babę IP: *.wroclaw.mm.pl 07.04.09, 10:58
        jaki żal ci dupsko ściska? ze sa ludzie bardziej zaradni? co za różnica stać czy
        nie stać, powinni mieć równe prawa. tak czy tak ogromnym udogodnieniem jest
        fakt, że matki bękartów mają o niebo lepiej niż matki mające np bezrobotnego męża
      • Gość: Aga72 Re: Stać babę IP: *.chello.pl 08.04.09, 23:30
        Przedszkola za darmo?- przeciez przedszkola kosztuja.I recze ze ona płaci w
        podatkach wiecej niz niejedna z tu piszacych.
    • Gość: Anns Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.04.09, 07:30
      To ich wybór gdzie pracuje ojciec dziecka i nie powinni za to dostać dodatkowych
      punktów czy przywilejów. Szanowny tatuś niech znajdzie pracę w kraju albo niech
      płaci za prywatne przedszkole!
      • Gość: Jasio "kochani" rodacy IP: *.dip.t-dialin.net 06.04.09, 07:36
        Cos sie przyczepil do kobiety! Ona nie oczekuje na datki od panstwa,
        a zrozumienie przez urzedasow, ze jestesmy juz w Unii od lat i kazdy
        ma prawo do pracy w wybranym miejscu.
        Typowo "polskie" podejscie do krajanow, ktorzy wybrali inne
        spojrzenie na wspolczesnosc!
        • Gość: mika Re: "kochani" rodacy IP: *.lanet.net.pl 06.04.09, 07:58
          >Pani Ewa uważa, że podobnie jak inne matki samotnie wychowujące >dzieci powinna
          dostać za ten fakt dodatkowe punkty rekrutacyjne.

          Nie oczekuje na datki? A czym jest zacytowane wyżej oczekiwanie? Domaganie sie
          wyjątkowego traktowania z wątpliwych powodów to nie "oczekiwanie na datki"?



          • tbernard Re: "kochani" rodacy 06.04.09, 08:07
            Znam kilka zamożnych rodziców, którzy posyłają dziecko do publicznego
            przedszkola, chociaż stać ich na prywatne. Czy to znaczy, że oni jakieś datki
            pobierają?
            Czy rodzice którzy swoje dzieci do publicznej szkoły posyłają mimo, że stać ich
            na prywatną też proszą o datki? A studia? Czy te państwowe to mają być
            zagwarantowane dla tych co mieli nieszczęśliwe dzieciństwo a reszta do
            prywatnych uczelni?
            • Gość: mika Re: "kochani" rodacy IP: *.lanet.net.pl 06.04.09, 08:14
              tbernard napisał:

              > Znam kilka zamożnych rodziców, którzy posyłają dziecko do publicznego
              > przedszkola, chociaż stać ich na prywatne. Czy to znaczy, że oni jakieś datki
              > pobierają?
              > Czy rodzice którzy swoje dzieci do publicznej szkoły posyłają mimo, że stać ich
              > na prywatną też proszą o datki? A studia? Czy te państwowe to mają być
              > zagwarantowane dla tych co mieli nieszczęśliwe dzieciństwo a reszta do
              > prywatnych uczelni?

              Tu w ogóle nie chodzi o stan posiadania tej kobiety. Chodzi o to, że domaga się
              ona, by traktować ją jak samotną i mieć należne z tego tytułu przywileje, choć
              samotna nie jest.
              • tbernard Re: "kochani" rodacy 06.04.09, 08:21
                Mowa była o datkach.
                Dlaczego nikt nie widzi bezsensowności z tymi samotnymi matkami? Co to za
                bzdurny system preferencji? Nie było by tych przywilejów, to nie było by
                problemu naciągania.
                Ci którzy ją potępiają zapewne uważają, że lepiej aby ta matka przeprowadziła
                fikcyjny rozwód? Wtedy nie była by naciągaczką po przywileje?
                • Gość: mika Re: "kochani" rodacy IP: *.lanet.net.pl 06.04.09, 08:36
                  Ale datek to niekoniecznie fizycznie pieniądze tylko pewne dobro - w tym
                  przypadku miejsce w przedszkolu, co do którego uważa ta pani, ze ma się większe
                  prawa niż wszyscy inni i że powinna je dostać na specjalnych zasadach.
                  Gdyby przeprowadziła fikcyjny rozwód byłaby tak samo naciągaczką.

                  Co do jednego zgadzam sie całkowicie - jest za mało przedszkoli i ten bzdurny
                  system powoduje, że ludzie kombinują i skaczą sobie do gardeł i najezdzają
                  wzajemnie na siebie - niepracujący na pracujących, nieżłobkowi na żłobkowych,
                  małżeństwa na samotnych, mieszkający 3m dalej na tych mieszkających blizej itp itd

                  A przecież edukacja przedszkolna ma wielkie znaczenie dla rozwoju człowieka. Jak
                  to spot w TV wzruszający pokazuje - "daj dziecku szansę, zapisz je do
                  przedszkola". Niech w końcu to miasto da dzieciom szansę, bo rodziców
                  przekonywać nie trzeba !
              • Gość: Kaktus Mnie rozwalił jej jeden argument: IP: *.chello.pl 07.04.09, 17:57
                mianowicie, że ma dość siedzenia w domu. Nie ma mowy o tym, że
                wspomogłaby budżet rodziny czy coś w tym stylu, najbardziej ją boli,
                że bez przedszkola będzie dalej z dzieckiem na dupie siedzieć. Nie
                ma więc takiego ciśnienia, żeby tej pani pomóc, ani współczuć
                ciężkiej doli. Gdyby tak było do dupy, to by już dawno zakasała
                rękawy i wzięła się do pracy. Kobiety, które utrzymują rodzinę, a
                nie tylko udają, bo pracują, żeby się z koleżankami spotkać i wśród
                ludzi pobyć, nie siedzą na tyłku kilka lat pod pretekstem "dla dobra
                dziecka", tylko wracają na etat po urlopie macierzyńskim. Najgorsze,
                jak taka sobie posiedzi 3-4 lata w domu, a potem nagle ją olśni, że
                nie robi kariery, że się uwstecznia i szuka na siłę rozwiązania, no
                i klękajcie narody, jak to możliwe, że jej dziecku nie należy się
                przedszkole? Przecież się należy. "Sie należy" to hasło komuny.
                Chcieliśmy wolności i kapitalizmu, to go mamy. Tyle, że my byśmy
                chcieli państwa opiekuńczego, a jak wiadomo, kilka państw
                przejechało się już na takiej idei, więc i u nas to się nie uda. Nie
                ma to, jak pójść z pretensjami do gazety i robić z siebie na siłę
                ofiarę.
                • Gość: stopyrka Re: Mnie rozwalił jej jeden argument: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.09, 20:26
                  kaktus w twojej wypowiedzi sensowne jest tylko zdanie, że pani Ewa robi z siebie
                  ofiarę na siłę i z tym się zgadzam w całej rozciągłości. Natomiast cała reszta
                  to bardzo mi przykro jest stek bzdur. Nie wiem czy masz dzieci ale wydaje mi
                  się, że nie bo jak byś miał to byś wiedział, ze w pewnym, wieku dzieci
                  potrzebują mamy w domu a pewnym wieku potrzebują innych dzieci i zajęć
                  rozwijających ich inteligencje, wiedzę i zdolności a tego nie jest w stanie
                  zazwyczaj dostarczyć im sam rodzic... Siedzenie z dziećmi w domu na "urlopie"
                  wychowawczym to wbrew nazwie nie jest urlop ale praca na 24 na dobę bez zwolnień
                  ani wolnego chyba, że masz w pobliżu babcie albo kogoś kto ci pomoże. Po kilku
                  latach dorosły człowiek potrzebuje pracy nie tylko po to by utrzymać rodzinę
                  (chociaż oszczędności też się kiedyś kończą) ale też po to żeby nie stać się
                  wtórnym analfabetą. Jeśli ci się wydaje, że kobiety na wychowawczych siedzą w
                  domu i pierdzą w stołek to się grubo mylisz. Uwierz często wolałabym pracować
                  ale podjęłam z mężem decyzję że na razie "stać nas" na to, żebym została z
                  dziećmi bardziej niż np. na nianię lub na prywatny żłobek (bo na państwowy nie
                  mam szansy). A jeśli mogę zauważyć to niektóre "państwa kapitalistyczne"
                  dostrzegły, że łatwy dostęp do przedszkoli i żłobków to inwestycja, ponieważ
                  rodzic może pracować a co za tym idzie płacić podatki a nie pozostawać na
                  garnuszku państwa...
                  • Gość: Kaktus Re: Mnie rozwalił jej jeden argument: IP: *.chello.pl 08.04.09, 09:24
                    To ty nie rozumiesz sedna sprawy: Polska przestała być państwem
                    opiekuńczym i nic się już nikomu nie należy. Nie kumasz? Piękne
                    teorie możemy sobie między bajki włożyć, po co to całe pieprzenie o
                    tym, że państwo powinno każdemu dziecku zapewnić państwowe
                    przedszkole? To są marzenia, nie licz na realizację! Państwo musi
                    jakoś selekcjonować potrzeby ludzi i paniusia z mężem w Anglii jest
                    raczej na szarym końcu. Nie ma to jak bredzić o potrzebach i
                    obowiązkach, pieprzyć o tej całej psychologii dziecięcej nie mając
                    przy tym infrastruktury do realizacji tych potrzeb. Obudź się. Ja
                    mam dzieci i już na etapie szpitala położniczego dowiedziałem się,
                    że są równi i równiejsi, żona urodziła tam, gdzie akurat było
                    miejsce, a nie tam, gdzie chciała, ale nie poszedłem z tym do prasy
                    ani TV. Polskie kobiety są odmóżdżone przez różne kolorowe pisemka,
                    które im wmawiają, że mają prawo do bezpłatnego porodu rodzinnego
                    (akurat!), że mogą sobie wybrać szpital, przedszkole, szkołę,
                    lekarza rodzinnego i inne tego typu sprawy. A to nie ma nic
                    wspólnego z rzeczywistością, która mimo zmiany ustroju jest
                    siermiężna i brutalna.
              • Gość: Aga72 Re: "kochani" rodacy IP: *.chello.pl 08.04.09, 23:44
                Ona nie domaga sie traktowania jako samotnej-system ja chce zmusic do
                kłamstwa.Pani urzednik sama jej zaproponowała wpisanie danych niezgodnych z prawda
          • Gość: Jasio Re: "kochani" rodacy IP: *.dip.t-dialin.net 06.04.09, 08:30
            Gość portalu: mika napisał(a):

            > >Pani Ewa uważa, że podobnie jak inne matki samotnie wychowujące
            >dziec
            > i powinna
            > dostać za ten fakt dodatkowe punkty rekrutacyjne.
            >
            > Nie oczekuje na datki? A czym jest zacytowane wyżej oczekiwanie?
            Domaganie sie
            > wyjątkowego traktowania z wątpliwych powodów to nie "oczekiwanie
            na datki"?

            A, co za roznica gdzie ojciec pracuje. Pieniadze i tak trafiaja do
            Polski. Swoja droga, przeczytaj dokladnie artykul.
            Sedno artykulu zawiera sie w tym, ze urzedasy nie zalozyli w
            technice rekrutacji systuacji, gdy jedno z rodzicow pracuje za
            granica. I nic ponadto. Kobieta mowi jedynie o braku elastycznosci
            na "nowe czasy". A ty z niej robisz jakas naciagaczke!
            Obys n8ie miala podobnej sytuacji!
            • Gość: mika Re: "kochani" rodacy IP: *.lanet.net.pl 06.04.09, 08:39
              Jasio, Ty przeczytaj dokładnie. A jakby Ci sie nie chciało to wklejam cytat z
              artykułu - co uważa p. Ewa:
              "Pani Ewa uważa, że podobnie jak inne matki samotnie wychowujące dzieci powinna
              dostać za ten fakt dodatkowe punkty rekrutacyjne."
              • Gość: bobo Re: "kochani" rodacy IP: *.plus.com 06.04.09, 12:42
                Oczywiscie ze powinna - punkty wynikajace z prostego faktu ze jest
                sama w miejscu zamieszkania i nie ma "drugiej pary rak" do pomocy.
                Troche zdrowego rozsadku. Nie powinna sie domagac obnizenia oplaty
                za przedszkole czy dofinansowania, bo do tego sprawdza sie i
                porownuje zarobki, ale miejsce w przedszkolu to jej sie nalezy na
                zdrowy chlopski.
                • real_mr_pope Re: "kochani" rodacy 06.04.09, 20:15
                  Nie wiem jaki jest ten zdrowy chłopski, ale miejsce się w
                  przedszkolu należy najwyżej dziecku, nie jego matce.
                  Preferowanie rodziców samotnie wychowujących dziecko to nie jakaś
                  forma zadośćuczynienia za samotnie spędzony czas. Ideą jest forma
                  aktywizacji zawodowej, choćby w celu zapewnienia strony finansowej
                  wychowania dziecka.
                  Pani z artykułu tego nie potrzebuje. Miejsce, jak najbardziej. Ale
                  nie w formie preferencji.
                  • Gość: ichi51e Re: "kochani" rodacy IP: *.acn.waw.pl 08.04.09, 09:21
                    Rozumiem ze prawo do pracy w twoim mniemaniu maja tylko osoby ktore
                    musza pracowac inaczej zdechna z glodu? Czy to naprawde nie widac ze
                    meza tek kobity nie ma (tak bo ojciec to nie tylko kasa ale i
                    dodatkowa para rak do pomocy)i ta pani w istocie rzeczy jest samotna
                    matka?
                    • Gość: Barbados Re: "kochani" rodacy IP: *.chello.pl 08.04.09, 09:28
                      Męża nie ma, ale kasę śle. Problem Polaków polega na tym, że
                      chcieliby żyć w kapitaliźmie jednocześnie ze wszystkimi
                      udogodnieniami, jakie niósł ze sobą socjalizm i najlepiej żeby
                      wszystko było za darmo.
                    • real_mr_pope Re: "kochani" rodacy 09.04.09, 18:57
                      > Rozumiem ze prawo do pracy w twoim mniemaniu maja tylko osoby
                      > ktore musza pracowac inaczej zdechna z glodu

                      Źle rozumiesz.

                      > Czy to naprawde nie widac ze meza tek kobity nie ma

                      W gruncie rzeczy mąż może być daleko i przesyłać kasę na utrzymanie.
                      Ale męża może w ogóle nie być, a ojciec może się dzieckiem w ogóle
                      nie interesować. W gruncie rzeczy w Twoim mniemaniu matki takich
                      dzieci są w tej samej sytuacji. W moim mniemaniu są w różnych
                      sytuacjach i gdybym miał komuś przyznać preferencje, to matce
                      dziecka, które naprawdę nie ma ojca.
        • Gość: mika Re: "kochani" rodacy IP: *.lanet.net.pl 06.04.09, 08:03
          W zasadzie każda kobieta - której mąż dużo pracuje, dużo jeździ po Polsce czy
          lata po świecie i wiecznie nie ma go w domu - wychowuje dziecko de facto sama i
          na pomoc męża nie ma co liczyć. Czy one wszystkie mają domagać się, by
          traktowano je jak samotne matki?
          • test1410 Re: "kochani" rodacy 06.04.09, 16:42
            A dlaczego ktoś ma być inaczej traktowany, bo z tego co wiem to podatki płacą
            wszyscy takie same (wróć osoby samotnie wychowujące dzieci płacą mniej?)

            To obowiązkiem państwa jest zapewnić miejsca w przedszkolach* (itp.), bo chyba
            za coś bierze haracz. Chociaż ostatnio państwo woli oszczędzać (np. nie ścigać
            drobnych przestępstw), ale obniżać podatków nie chce.

            *) (ew. zapowiedzieć, że tego nie będzie robić i oczywiście obniżyć podatki)
        • Gość: Dilbert Re: "kochani" rodacy IP: 193.0.242.* 06.04.09, 16:14
          no super, tylko dlaczego mają być dodatkowe pkt za pracę w Anglii a za pracę w
          Suwałkach już nie?
        • Gość: Piast Czarodziej Ona udaje samotną matkę! IP: *.chello.pl 07.04.09, 17:50
          To ma być samotna matka? Tej pani przydałby się słownik wyrazów
          obcych, ona pojęcia nie ma, co znaczy to określenie. Jej mąż może w
          każdej chwili wrócić, pojechał po lepszy zarobek, jego sprawa. Ale
          branie na litość i numer pt. samotna mamusia to szczyt bezczelności
          ze strony tej baby. Wdowa czy panna z dzieckiem to jest samotna
          matka. Pomijam konkubinaty, które są niezalegalizowanymi
          małżeństwami,ale i tu jest haczyk, bo w razie śmierci czy ucieczki
          konkubenta, taka kobieta faktycznie ląduje w tzw. czarnej dupie. A w
          przypadku bohaterki artykułu mamy pełną rodzinę, małżeństwo i
          warunki polskie. Ta pani ma tylko taki problem, że chciałaby się
          wyrwać z domu i nie ma co zrobić z dzieckiem, a są małżeństwa, które
          po prostu muszą pracować we dwoje, bo utrata zarobków choćby przez
          jedną stronę skutkuje poważnym kryzysem finansowym rodziny.
          Wystarczy, że rodzina ta wynajmuje mieszkanie i opłaca choćby
          przedszkole państwowe dwójki dzieci i można powiedzieć, że żyją na
          finansowej krawędzi, a takim ludziom też często przedszkola
          odpowiadają odmownie.
          • Gość: Iwona Re: Ona udaje samotną matkę! IP: 62.172.214.* 14.04.09, 13:33
            Dokladnie, nic dodac nic ujac. Jak ta kobieta moze sie porownywac z
            samotna matka?? Bylam samotna matka, zylam a ciaglym strachu, co
            stanie sie z moim dzieckiem gdybym np zachorowala, albo stracila
            prace??? Nie mialm komfortu psychicznego, jaki daja pieniadze, ktore
            ta pani otrzymuje od meza (plus child benefit na dzieci) od rzadu
            brytyjskiego. Na pewno bym sie wstydzila narzekac tak jak ta pani.
      • Gość: JayB Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 14:40
        Przykre jest to, że niektórzy wypowiadający się tu są ograniczeni...
        Jeśli nawet będzie pracował w kraju to, co to zmieni ? (Oczywiście, może jego
        rodzina będzie szczęśliwsza itp.) Przecież pracując tu też jakoś będzie musiał
        zostawić dziecko. Nie wszystkich pracujących stać na prywatne przedszkole! Każdy
        rodzic powinien mieć do tego prawo, skoro są one publiczne.
        • real_mr_pope Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie 06.04.09, 20:17
          > Każdy rodzic powinien mieć do tego prawo, skoro są one publiczne

          Nie chodzi o prawo do pozostawienia dziecka w publicznym
          przedszkolu, tylko o to, że taka osoba nie powinna mieć preferencji
          na równi z rzeczywiście samotnymi rodzicami.
    • tepisarek Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie 06.04.09, 08:00
      Typowa polska dyskusja: zamiast najpierw określić CO TO ZNACZY MATKA SAMOTNA,
      zaczyna się dyskusja o ich prawach, bez względu na status majątkowy, stan
      cywilny, itp.
      W ten sposób bezrobotny to ten, co nie może znaleźć pracy, ale i zwykły obibok;
      bezdomny to ten, komu los albo złośliwi ludzie zabrali dom, ale i ten, co go
      przepił. Itd. Ludzie, tak to nigdy do żadnych wniosków nie dojdziemy!
      A pani, o której mowa w artykule, według polskiego prawa nie jest matka samotną.
    • Gość: a Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.users.zlotniki.pl 06.04.09, 08:06
      problemem jest tak naprawde za malo miejsc w przedszkolach i ich rozklad
      nieodpowiedni do struktury zamieszkiwania młodych Wrocławian. Np w Leśnicy sa
      dwa przedszkola, w jednym zero miejsc, w drugim 20,a samych nowych mieszkan
      kilkaset. Dyrektorka mowi ze wszystkie miejsca zajma samotne matki... Urzednik
      tego nie widzi, bo niby po co mu to? Wazne zeby rubryki sie zgadzaly. Co z tego
      ze sa miejsca na dokerskiej kiedy dojazd tam i z powrotem zajmie mi w sumie
      najmniej dwie godziny a dziecka nie zostawie tam dluzej niz na 6 godzin. To
      traci jakikolwiek sens. Beznadzieja. Młodzi ludzie nie biora slubu do czasu az
      ich dziecko zacznie chodzic do przedszkoli i powaznie spotkyka sie pary ktore
      biora formalny rozwod tylko dlatego by ulatwic zycie swoim dzieciom, tu nie
      tylko w przypadku przedszkoli. Samotna matka podjezdzajaca mercedesem ml - to
      tez widac.
      • tbernard Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie 06.04.09, 08:15
        I to jest sedno problemu. Brak miejsc w przedszkolach w okolicach zdominowanych
        przez młode małżeństwa (pary), plus system który daje preferencje samotnej
        matce, to wyzwalacz niezdrowego kombinatorstwa.
    • Gość: Jkn Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: 90.156.110.* 06.04.09, 08:13
      i jak tato lata po europie to stac na prywatne a moje zmowu na
      lodzie przez konkubinaty i patologie ... 2000 +2600 - najmem
      mieszkania 1500 - opiekunka 1400 a ta pani ma miec przedszkole
      ...
      • Gość: Jasio Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.dip.t-dialin.net 06.04.09, 08:33
        Gość portalu: Jkn napisał(a):

        > i jak tato lata po europie to stac na prywatne a moje zmowu na
        > lodzie przez konkubinaty i patologie ... 2000 +2600 - najmem
        > mieszkania 1500 - opiekunka 1400 a ta pani ma miec przedszkole
        > ...

        bezinteresowna zawisc, czy prostactwo myslowe?
        • Gość: rozwódka in spe bezczelna baba! IP: *.magma-net.pl 06.04.09, 10:44
          Wysłała chłopa na saksy i teraz biadoli..
          Mój mąż ciężko pracuje w kraju, ja chce wracac do pracy ale na
          przedszkole mam marne szanse...bo kurde patologią żadna nie jesteśmy.
          Zasiłek wychwowaczy tez mi sie nie należy- bo na osobe mamy o 10
          złotych za duzo niz nasza norma ( 504 pln SIC!!).
          Jeżeli nie uda mi sie w tym roku posłac malucha do przedszkola- to
          sie rozwiodę- wtedy na bank- jako samotna matka i do tego bezrobotna
          dostane przedszkole, zasiłek wychowawczy, i rodzinny dodatek...i też
          sie będe przez GW domagac przedszkola dla synka.
          • Gość: enkey Do wszystkich debili piszących "głupia baba" IP: *.as15444.net 07.04.09, 15:05
            Mąż szanownej Pani płaci także podatek w Anglii i należy się jego
            dziecku przedszkole w Polsce tak samo jak i w Anglii - do infomracji
            szanowny idiotów, którzy piszą debilizmy jak to się jemu nie należy
            bo był na tyle przedsiębiorczy i odważny że wyjechał. Dno bije z
            takich opinii dno.
            • Gość: karolek Re: Do wszystkich debili piszących "głupia baba" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.09, 14:50
              ale to nie chodzi o to ze jej się przedszkole nie należy... tylko o to ze mając
              męża za granicą chciałaby mieć przywileje jak samotna matka...a dzieci samotnych
              matek mają pierwszeństwo do placówek.
              Przedszkole jej się należy... ale nie przywileje. Wyjazd męża to ich wybór a że
              ona chce do pracy wrócić a teraz nie ma męża żeby jej pomóc przy dziecku to już
              konsekwencje ich decyzji.
    • Gość: Agnes Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.09, 10:48
      A może tak prześwietlić 'samotne matki'?
      Moja sąsiadka ma 3 dzieci i 4w drodze, oficjalnie 'samotna matka' a mieszka i
      wychowuje dzieci ze swoim konkubentem, który zarabia na nią i utrzymuje.
      Właśnie do przedszkola posyła swoją 3,5letnią córkę, starszy synek 5letni już od
      roku chodzi. W domu ma jeszcze jednego synka, który ma 1,5roku i obecnie jest
      też w ciąży.
      Więc w domu posiedzi na pewno jeszcze z 2-3lata.
      A mimo to wysyła dzieci do przedszkola!!
      Blokuje tylko miejsce naprawdę potrzebującym rodzicom!!
      Choćby moja siostra, chciałaby oddać do przedszkola 4letnie bliźniaki, ale
      niestety, nie jest samotną matką, pani Dyrektorka jeszcze bezczelnie jej
      powiedziała "Pani ma męża inne kobiety nie mają, może pani w spokoju jeszcze z
      rok lub dwa w domu posiedzieć z dziećmi"
      Tylko, że moja siostra chce wrócić do pracy. A to co zarobi jej mąż to kropla w
      morzu potrzeb!! Zazwyczaj po opłatach zostaje im ok 200-300zł na wyżycie
      miesiąca!! Przy dwójce małych dzieci??
      • elegia Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie 06.04.09, 11:48
        Agnes..piszesz straszne glupoty!!!
        rozumiem, ze chcesz ukarac jej dzieci....bo twoja rodzina jest
        wazniejsz...jakie to MALE
        moze jak chcesz cos zmienic to zwroc sie do politykow, walcz o
        wieksza ilosc przedszkoli etc.....ale nieeee, lepiej najezdzac na
        matke 3 dzieci...hahahahahaha (ona jest winna nieszczescia calego
        swiata)
        • Gość: Agnes Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.09, 12:09
          Ja jej nie winie, że ma 3 dzieci!!!!!!
          Ale niech nie kłamie, że jest samotną matką skoro jej konkubent (i ojciec
          wszystkich dzieci) mieszka razem z nią, pracuje i utrzymuje ją!!
          A ona korzysta ze wszystkich świadczeń jako samotna i niepracująca matka!! To
          jest oszustwo!!
          A skoro będzie i tak siedzieć w domu to po co wysyła dziecko do przedszkola??
          Pewnie tylko po to by nie musieć zajmować się nim w domu i mieć spokój.

          Mojej znajomej siostrze, też pani w przedszkolu ładnie powiedziała, że skoro ona
          jest w ciąży i niedługo urodzi i będzie następne 2-3lata na wychowawczym to po
          co oddaje dziecko do przedszkola??

          To może pisać, że przedszkola są dla wszystkich dzieci napiszcie, że przedszkola
          są tylko i wyłącznie dla samotnych matek.

          Nie wiem czy ty dałabyś radę wykarmić 4 osobową rodzinę za 200-300zl?? Dzieci
          muszą jeść, muszą mieć w co się ubrać. Rosną szybko. Ciągle coś broją i niszczą.
          200-300zl na cały miesiąc to jest nic. Same zakupy najpotrzebniejszych produktów
          kosztują ok 200zł!!
          Na opiekunkę czy prywatne przedszkole też nie stać mojej siostry.

          Wiesz co myślę??
          Że jesteś właśnie taką "samotną matką" która ciągnie kasę od państwa a żyjesz w
          konkubinacie i masz faceta, który na ciebie pracuje!!
          • elegia Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie 06.04.09, 12:43
            ...nie pomylilas sie, mam faceta i z nim dziecko!
            ale....przedszkole naszego dziecka jest prywatne.
            jestes zazdrosna, malostkowa zolza agnes i nie poprawisz sobie zycia
            utyskiwaniem na innych!
            powtarzam raz jeszcze proboj cos zmienic...bo chlapanie blotem na
            innych na niewiele sie zda.
            plus mam nadzieje, ze moi sasiedzi sa mniej zazdrosni;)
            • Gość: mamma Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.plus.com 06.04.09, 12:58
              Zgadzam sie z Elegia, no moze nie w doborze epitetow.. Ale posylanie
              dzieci do przedszkola zeby mialy kontakt z rowiesnikami jest zdrowe
              spolecznie NAWET JESLI mama siedzi w domu i zajmuje sie pozostala
              dwojka, i jest to mamy wybor. W sumie nie moja sprawa czy w tym
              czasie mama pojdzie do kosmetyczki czy do roboty, czy w domu gotuje
              zupe. Poza tym dlaczego powinna sie zajmowac cala czworka w imie
              tego ze jest za malo przedszkoli i samorzady nawalily?
              Jezeli ta kobieta naciaga system, to tez nawalil ktos kto jest za
              kontrole systemu odpowiedzialny - jesli ona jedna naciaga, to pewnie
              wliczone w koszty, ale jesli polowa rodzicow MOZE system naciagnac,
              to trzeba go zmienic, uszczelnic.
              Agnes wciskasz tu prywate ze "blizniaki niszcza" i jest to argument
              i rodzina biedna... Na podobnym poziomie Ci odpowiem: to niech Twoja
              siostra je nauczy ze sa biedni i nie moga sobie na niszczenie
              pozwolic. Moje dziecko niczego nie niszczy, bo nauczone ze "nie
              wolno" znaczy naprawde "nie wolno". Ale co to ma do rzeczy? Czy to
              znaczy ze jak oszczedze na braku zniszczen dziecka, kupie tansze
              jedzenie a przez to mam wiecej oszczednosci, to powinnam zrezygnowac
              z przedszkola, bo sa biedniejsze mamy ode mnie?? Ha ha.
          • Gość: CV Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.04.09, 15:46
            Ona nie kłamie że jest samotną matką. Przeczytaj sobie jak jest zdefiniowana
            samotna matka w formularzu zgłoszeniowym do przedszkola. Ta kobieta nie ma męża,
            sama to mówisz. Czyli ma prawo deklarować się jako samotna matka. Nie ma powodu
            żeby tego nie robiła tylko dlatego, że jakaś frustratka ma jej to za złe.
          • Gość: Kalina Polska szwindlem stoi IP: *.chello.pl 07.04.09, 18:22
            Po co dyskutujesz z dyletantem? Gość pewnie nie ma pojęcia, co to
            znaczy mieć dzieci, najwięcej do powiedzenia o wychowaniu potomstwa
            mają na ogół ci, co nigdy go nie posiedli (ktoś tak ładnie napisał
            na innym forum )i to jest kwintesencja Polaczka-wiejskiego filozofa,
            będzie się wypowiadał szeroko na temat, o którym nie ma bladego
            pojęcia. Mnie też szlag trafia, jak obserwuję "samotne" mamuśki
            domagające się zewsząd pomocy tylko z racji tego, że urodziły i nie
            mają oficjalnie męża. Kiedyś kobiety wstydziły się takiej sytuacji i
            motywowało to je do jeszcze większej samodzielności, dziś "życie na
            kartę rowerową" jest objawem zaradności i inteligencji delikwentki,
            która może dymać państwo i samorząd na lewo i prawo wyciągając ręce
            po pieniążki nawet wtedy, jak nie musi. Kiedyś pomoc państwa była
            dla biednych, dziś jest dla cwaniaków. Normalny człowiek, który
            potrzebuje pieniędzy, pracuje, jeśli mu za mało, stara się pracować
            więcej; jak wracam do domu po 12 godzinach harówki i słyszę
            pogardliwe uwagi panienek opalających się przez cały dzień na ławce
            (oficjalnie samotnych matek), które raz w miesiącu stają w kolejce
            po zasiłek traktując to, jak etat, to mi się odechciewa wszystkiego
            szczególnie, kiedy słyszę, że jestem frajerką i muszę być do dupy,
            skoro nie trafiłam dzianego fagasa. No ale potem przypominam sobie,
            że nie czułabym się dobrze z tym, że potrafię na siebie zarobić,
            tylko pasożytuję na tych, co ciułają latami na emeryturę i grzecznie
            co miesiąc odprowadzają podatki. Jest coś takiego jak godność
            osobista, choć niektórych to określenie śmieszy.
            • Gość: * Re: Polska szwindlem stoi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.09, 10:23
              Godność osobista i "12 godzin harówki" równocześnie? Nie rozśmieszaj mnie.
              Godność osobista polega również na tym, żeby nie być pracoholikiem.
            • Gość: megg Re: Polska szwindlem stoi IP: 195.116.31.* 09.04.09, 11:06
              "Mnie też szlag trafia, jak obserwuję "samotne" mamuśki
              > domagające się zewsząd pomocy tylko z racji tego, że urodziły i nie
              > mają oficjalnie męża. Kiedyś kobiety wstydziły się takiej sytuacji"

              Jak możesz coś takiego pisać?
              Ja jestem samotną matką dwójki dzieci. Mąż zostawił mnie dla 20-letniej
              puszczalskiej panienki jak dzieci miały rok i 4 lata.
              I to ja mam się wstydzić? A przepraszam czego? Że pracuję po 10 godzin dziennie
              żeby sama utrzymać 2 dzieci? Że mój dzień to wstawanie o świcie, jazda do
              przedszkola, do pracy, z pracy do przedszkola i z dziećmi do domu i tak
              codziennie bez żadnej pomocy i prywatnego życia? To ty jesteś osobą która
              kompletnie nie ma pojęcia o temacie o którym pisze. Samotnej matce nawet nie
              wolno zachorować, bo co wtedy? Na drugi raz choć przez chwilę pomyśl nim
              zaczniesz kogoś obrażać.
              • Gość: jk Re: Polska szwindlem stoi IP: *.wroclaw.vectranet.pl 09.04.09, 15:33
                ale chodzi o osoby, które siedzą razem, razem wychowują dziecko/dzieci, ale nie mają ślubu - i to jest samotna matka w świetle prawa. I te "samotne" matki się rozchodzi
      • elegia Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie 06.04.09, 11:52
        aaaa, proponuje ukamieniowac samotne matki, albo takie, ktore
        maja "niestandartowe" zycie, przeciez tak super jest byc samotna
        matka...ma sie przedszkole..o rany genialne!

        jak zwodzic spoleczenstwo: wstarczy szczuc jedna grupe spoleczna na
        druga a reszta cichutko bedzie zbierac kaseke:)
        • Gość: Gość Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.proxy.aol.com 06.04.09, 15:13

          elegia napisała:

          > aaaa, proponuje ukamieniowac samotne matki, albo takie, ktore
          > maja "niestandartowe" zycie, przeciez tak super jest byc samotna
          > matka...ma sie przedszkole..o rany genialne!
          >
          > jak zwodzic spoleczenstwo: wstarczy szczuc jedna grupe spoleczna
          na
          > druga a reszta cichutko bedzie zbierac kaseke:)

          Czy masz na myśli czarną partię?
      • tbernard Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie 06.04.09, 12:55
        Gość portalu: Agnes napisał(a):

        > A może tak prześwietlić 'samotne matki'?
        ...

        Proponuję elektronicznego skanera/inkwizytora wszczepić w okolice narządów
        rodnych aby pilnował, czy nie uprawia nielegalnie seksu z tą samą osobą. Jeśli
        skaner wykryje zbyt dużo stosunków z tym samym facetem, to karać, bo kogoś ma i
        celowo ślubu nie bierze. Gdy wykryte narządy męskie będą należały do innych
        osobników, to okej, bo nie jest w stałym związku.

        Zamiast zauważyć, że problem polega na zbyt zaniżonej liczbie miejsc i
        dorobionym do tego kulawym systemie rekrutacji, to lepiej szczuć jeden na drugiego.
        • Gość: as Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.04.09, 15:28
          tbernard ta cała sytuacja pokazuje zakłamanie naszego państwa które z jednej
          strony propaguje zachowania prorodzinne, a z drugiej zmusza ludzi do zachowań
          antyrodzinnych. Ta sytuacja pokazuje tez, że nie da się życ bez kombinowania i
          tym samym promuje sie takie zachowania.
          • Gość: ? Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.04.09, 15:47
            O jakich zachowaniach antyrodzinnych mówisz?
            • Gość: as Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.04.09, 17:25
              A o takich, ze coraz częściej dochodzi do rozwodów na papierze, tylko dlatego,
              że samotna matka może liczyc na lepsza pomoc ze strony państwa.
              • miken1200 Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie 07.04.09, 08:31
                Dokładnie. Moja kuzynka była zatrudniona jako opiekunka do dzieci swojego
                faceta, czyli matka była nianią swoich dzieci. To dopiero był niezły przekręt.
                • Gość: ichi51e Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.acn.waw.pl 08.04.09, 09:26
                  matka zatrudniona jako nianka? W sumie super pomysl.
              • Gość: ? Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.09, 11:29
                Ale co w tym jest antyrodzinnego? Wręcz przeciwnie, to jest robione dla dobra
                rodziny.
                • Gość: as Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: 78.8.140.* 07.04.09, 16:34
                  Rozwód jest antyrodzinny.
                  • Gość: ? Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.09, 10:27
                    Bzdury opowiadasz.
                    1) Rozwód prawdziwy jest lepszy od kłócącej się bez przerwy, albo nawet już
                    nienawidzącej "rodziny", która trzyma się tylko na tym że sąsiedzi krzywo się
                    spojrzą na rozwodników.
                    2) Rozwód fikcyjny też jest korzystny, inaczej w ogóle by nie był przeprowadzony.
                    3) Można w ogóle nie brać ślubu.
                    I gdzie masz tę antyrodzinność, co?
                    • Gość: Aga72 Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.chello.pl 08.04.09, 23:51
                      wszystko co napisałes(łas) jest antyrodzinne.Żal mi ciebie.
                      • Gość: ? Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.09, 09:44
                        Chcesz powiedzieć że "rodzina" złożona z nieznoszących się osób jest lepsza od
                        dwóch nowych, szczęśliwych rodzin, które mogą powstać po rozwodzie? Żal mi ciebie.
                        Chcesz powiedzieć że rodzina która nie ma ślubu jest gorsza od rodziny
                        zaklepanej w USC? Żal mi ciebie.
    • Gość: jogi Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.171.244.23.static.crowley.pl 06.04.09, 12:51
      Szkoda dziecka
    • januszz4 Tatulo zalani 06.04.09, 14:16
      Tatulo zalani, mamula na bani, dziecina do kina gna
      Dobrze dziecinie jest w ciemnym kinie,
      strzelają bach, bach, bach, bach.
    • kormiii Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie 06.04.09, 14:48
      Jaka samotna matka? Samotna by była gdyby ją mąż porzucił albo ona męża, albo
      gdyby zmarł. A to że on ma taką prace to nie znaczy że jest sama.

      wykopgier.pl/gry-online/392/cigarette-killers/
    • Gość: Gość Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.proxy.aol.com 06.04.09, 14:58
      Wszystkie dzieci powinny mieć możliwość chodzenia do przedszkola
      przecież to jest możliwość uczestniczenia w życiu społecznym dla
      malucha i nie powinno mieć znaczenia czy kogoś stać na opiekunkę czy
      też nie.Poza tym jak program computerowy nie przewiduje pewnych
      rzeczy to trzeba się dostosować do programu żeby przjął informacje
      przecież to jest tylko maszyna i jaki program ktoś zrobił taki jest.
      • Gość: furora Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.magma-net.pl 06.04.09, 17:53
        Gość portalu: Gość napisał(a):

        > Wszystkie dzieci powinny mieć możliwość chodzenia do
        > przedszkola...

        Jak chcesz poczytać więcej bajek o tego typu prawach i
        możliwościach, to zajrzyj sobie do polskiej konstytucji.
    • pawel_zet Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie 06.04.09, 15:00
      Tbernard dobrze gada. We Wrocławiu jest ogromny deficyt miejsc w
      przedszkolach, a waaadza zamiast zająć się tym problemem (który
      zresztą sama wywołana, likwidując w poprzednich latach masowo
      przedszkola i nie budując nowych), stara się skłócić ludzi,
      wpuszczając ich w głupie dyskusje na temat inwigilowania rodziców
      pragnących posłać dziecko do przedszkola. Przedszkoli powinno być
      tyle, by nie zabrakło miejsca dla żadnego dziecka.
      Przy okazji nie rozumiem, dlaczego "GW" przy każdej okazji drukuje
      bez komentarza enuncjacje urzędników, że miejsc w przedszkolach nie
      zabraknie. Tak samo mówią co roku i zawsze miejsc brakuje. Może
      warto o tym przypomnieć, zamiast brać udział w grze na temat
      zaczarowywania rzeczywistości.
      • Gość: gocha Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.inter.wroc.net 06.04.09, 17:53
        w artykule poruszone sa dwa problemy. Pierwszy dotyczący systemu komputerowego
        ktory nie pozwala na wprowadzenie adresu zamieszkania ojca poza granicami
        naszego kraju i to jest sedno bo czasy sa takie ze ludzie moga pracowac a tym
        samym przebywac czasowo poza miejscem zameldowania a system powinien to
        uwzgledniac...chociaz akurat w tym wypadku wystaczyloby pewnie poprostu wpisac
        polski adres zameldowania meza bo pewnie sie nie wymeldowal a za granica
        przebywa czasowo....
        druga sprawa to domaganie sie traktowania matek mezow pracujacych za granica
        jako matek samotnych- i tu sie nie zgodze. To nie sa samotne matki tylko matki
        czasowo same wychowujace dziecko jednak nie z koniecznosci tylko w wyniku jak
        mniemam wspolnych ustalen z mezem.
        Matka samotna to matka samodzielnie UTRZYMUJĄCA i wychowywujaca dziecko..zyjaca
        z jednej pensji i nie mogaca liczyc na wsparcie ze strony meza, a zona meza
        przebywajacego za granica na pewno nie ma latwego zycia ale ma jego wsparcie
        zarowno fianasowe jak i sadze emocjonalne...w kazdym innym wypadku moze sie
        poprostu rozwiezc i byc matką samotna:)
        i problem kolejny..dostepnosc przedszkoli. Mam wrazanie ze dla niektorych
        przedszkole to luksus dzieki ktoremu mozemy spokojnie robic karierę. a dla mnie
        przedszkole to etap edukacji ktory powinnien byc obowiazkowy dla kazdego
        dzieciaka i juz,
    • pawel-777 Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie 06.04.09, 17:42
      I bardzo dobrze,że nie może się zalogować do systemu. I tak będzie
      brakowało miejsc w przedszkolach dla dzieci małżeństw pracujących w
      kraju i nieczęsto ledwo wiążących koniec z końcem. Rada dla P. Ewy:
      zapisać dziecko do prywatnego przedszkola...
      • Gość: Az z Barcelony wredne ludzie IP: *.dip.t-dialin.net 06.04.09, 18:25
        co za wredny narod, taki Kargulowy! Nie dosc, ze cisnienie im
        wzrasta, ze komus lepiej sie powodzi, to i wsadza do kotla
        wspolnego....
        Ale nie dziwota, Wroclaw, to mieszanka kultur, z przewaga azjatycka!
        • Gość: Kaka A ty jesteś rasistą IP: *.chello.pl 07.04.09, 18:29
          Wracaj lepiej na zmywak, bo i tak nie masz nic ciekawego do
          powiedzenia.
      • Gość: bezedura Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.inter.wroc.net 06.04.09, 18:28
        maz mojej kolezanki ma taka prace ze jezdzi po calej polsce. przyjezdza do domu
        co drugi weekend i ona jakos nie mowi ze jest samotna matką....taka praca.
        natomiast powtarzam - to paranoja ze aby poslac dziecko do przedszkola by sie
        uspolecznialo, trzeba kombinowac albo posylac dziecko prywatnie. przedszkole nie
        powinno byc luksusem a niestety wladze chca nam wmowic ze jest...wkurza mnie ze
        poslanie dziecka do przedszkola postrzegane jest jako wygoda dla matki , bo albo
        moze wrocic laskawie do pracy albo moze od dziecka odpoczac..bzdura. madra matka
        posyla dziecko do przedszkola bo wie ze to stymulowanie rozwoju, kontakt z
        rowiesnikami....
    • Gość: stopyrka Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 21:18
      Przeczytałam ten artykuł i niektóre wypowiedzi i mnie trząchnęło...
      Bo system rekrutacji jest po prostu chory. jakie to ma znaczenie czy się ma męża
      czy nie, gdzie się mieszka, ile się zarabia itd.
      Przedszkole powinno być dostępne dla wszystkich dzieci, których rodzice chcą je
      tam posłać bo uważają, że jest to bardzo potrzebny etap ich edukacji. A
      obowiązujący obecnie system punktacji powoduje że ludzie się na siebie rzucają.
      Przedszkole to nie przywilej, nagroda ani nic takiego... to po prostu
      konieczność...

      A tak na marginesie jak oglądam reklamę "Pozwól dziecku iść do przedszkola" to
      mnie szlak trafia...


      Nie jestem samotną matką, mój mąż pracuje w systemie 12 godzinnym więc jest choć
      czasem jak by go nie było... Mam dwójkę małych dzieci niecałe 3 lata i 16
      miesięcy.
      Jestem na urlopie wychowawczym od września planuję wrócić do pracy,
      zaświadczenie o pracy na pełny etat owszem od pracodawcy dostałam ponieważ tak
      jestem zatrudniona i nikomu nic do tego. Bo tak swoją drogą dodatkowe punty dla
      rodziców pracujących (z których korzystam) to też jest bzdura no bo jak by nie
      patrzeć dzisiaj jest praca a jutro jej nie ma... i co wyrzucą dziecko z
      przedszkola np w listopadzie bo rodzic stracił pracę?...
      Przykre jest to, że takie sytuacje powodują w "narodzie",że staje się mały i
      zawistny..

      Ps. Dzisiaj byłam zanieść formularz do przedszkola i jeszcze nie było pełnej
      obsady.
      • Gość: Karafka Mamy kapitalizm, zapomniałaś? IP: *.chello.pl 07.04.09, 18:36
        "Powinno" nie znaczy "musi", rozumiesz, czy nadal będziesz uprawiać
        socjalizm na forum? Przedszkoli jest w sam raz - mamy prywatne i
        państwowe. Z tym jest jak z pracą, jeden trafi do bogatej firmy i
        dużo zarobi, a drugi wyląduje na zmywaku za grosze. Masz farta,
        dzieciak trafi do państwowej placówki, a ty nie przepłacisz, nie
        poszczęści się, zapłacisz podwójnie. Kogo to obchodzi? Chcesz
        państwa-opiekunki? Wierzysz w te wszystkie bzdety o polityce
        prorodzinnej i wspieraniu młodych małżeństw? Może jeszcze mieszkanie
        mają ci dać w prezencie, bo taką akurat masz potrzebę? Wiedz, że w
        całej machinie państwowej jesteś nikim, teraz to nawet drapanie
        pazurami nic nie da. Nie te czasy. Państwo interesuje się tobą tylko
        na etapie płacenie przez ciebie podatków. A ludzie jako tacy też nie
        ułatwiają sobie nawzajem życia. Skoro matka z dwójką dzieci prosząca
        o pomoc we wniesieniu wózka do autobusu słyszy, że mogła się nie
        rozmnażać, to by nie miała kłopotu z dźwiganiem, to czego oczekiwać
        od państwa? Póki nie jesteśmy społeczeństwem obywatelskim, które
        weźmie sprawy w swoje ręce, póty jesteśmy zdani na przypadek na
        każdym etapie życia swojego i swoich bliskich.
        • Gość: stopyrka Re: Mamy kapitalizm, zapomniałaś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.09, 19:22
          Wiem że mamy kapitalizm, ameryki nie odkrywasz. Ale jak na razie przedszkola
          państwowe są tak?... tak Każdy ma prawo z nich korzystać tak?... tak A dostępne
          przedszkole to inwestycja nie tylko rodzica w dziecko ( notabene państwowe
          przedszkola nie są darmowe - nas jak podliczymy państwowe przedszkole będzie
          kosztowało około 450 zł + dodatkowe zajęcia) ale państwa w przyszłego obywatela.
          Nie bez powodu ma być obowiązek przedszkolny dla 5 latków i nie bez powodu w
          takich państwach jak np. Francja do przedszkola chodzi ponad 90% dzieci.
          A jeśli chodzi o państwo pseudo "prorodzinne" to nie do mnie te wycieczki bo ja
          się zgadzam że to lipa...
          • anyx27 Re: Mamy kapitalizm, zapomniałaś? 07.04.09, 19:32
            Moje dziecko chodzi do przedszkola prywatnego na Krzykach - płacę
            ok. 500-600pln, w zalezności od miesiąca. Uważam, że wszystkie
            przedszkola powinny być prywatne. zresztą za państwowe tez się
            płaci - podobno ok. 400-450pln. jeśli kogoś stać na dziecko, to
            powinno go być stać także na przedszkole. a ajk nie, to niech nie
            chodzi. szkoda dziecka, ale to wina rodziców.
            • anyx27 Re: Mamy kapitalizm, zapomniałaś? 07.04.09, 19:38
              Dodam jeszcze, że na Krzykach nie ma problemu z przedszkolami - w
              promieniu 5km jest 8 prywatnych. ceny wyzsze od panstwowych o 100-
              300pln. to chyba nie tak dużo.
        • pawel_zet Re: Mamy kapitalizm, zapomniałaś? 09.04.09, 11:37
          Nie bardzo rozumiem, dlaczego mam nie chcieć państwa-opiekunki.
          Większość zarobionych przeze mnie pieniędzy państwo zabiera w formie
          takich czy innych podatków. I mam nie domagać się za to opieki?
          Sorry, nie odpowiada mi wizja państwa polegająca na tym, że za moje
          podatki będzie finansowana co najwyżej policja, żeby mnie spałować,
          gdyby mi się coś nie podobało, a także zgraja biurokratów i
          nierobów. Oczywiście państwo powinno być opiekunką, powinno w zamian
          za wysokie podatki zapewniać ludziom przedszkola, szkoły i szpitale.
          Nie rozumiem, dlaczego wspierasz państwową i partyjną biurokrację.
          Masz z tego pieniądze?
    • Gość: stopyrka Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 21:22
      Jeśli Pani Ewa nie może się zarejestrować przez system elektroniczny może to
      zrobić tak jak rodzic, który nie ma dostępu do sieci. Pójść do przedszkola
      pierwszego wyboru i tam wypełnić formularz i niech się dyrekcja przedszkola
      martwi jak to do systemu wprowadzić...
      Na wszystko jest sposób
      • Gość: gość Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.04.09, 01:04
        Żyjemy w tzw. konkubinacie. Ja pracuję, a mój facet siedzi w domu i
        wychowuje nasze dziecko. Jego rozwój zawodowy został "zawieszony" do
        czasu posłania dziecka do przedszkola. W ubiegłym roku, aby być
        uznanym za samotną matkę, trzeba było chyba złożyć oświadczenie, że
        jest się samotną matką. Gdyby taki system zachowano, to nie
        złożyłabym oświadczenia, że jestem samotną matką, bo w ogólnym
        rozumieniu tego pojęcia nią nie jestem. W tym roku reguły są inne -
        przedkłada się jakieś zaświadczenia z UM. Zadzwoniłam do Urzędu
        Miejskiego i powiedziałam, że żyjemy razem, tylko nie mamy ślubu.
        Pani powiedziała, że zgodnie z definicją jestem samotną matką. Jeśli
        takie reguły zostały ustalone, mam zamiar z tego skorzystać.
    • Gość: wku...ona samotnie wychowująca? IP: *.chello.pl 07.04.09, 16:24
      pani Ewa to kolejna świńska cwaniara ktora mając pełną rodzine próbuje wyłudzić
      przywileje dedykowane matkom i dzieciom znajdującym sie w trudniejszej sytuacji
      życiowej
      mężuś jest, lata po europie, kasy pewnie kosi wiecej niz przecietny kowalski ale
      jeszcze trzeba zrobic z siebie biedna sierotkę i probowac wepchnac bachora jako
      samotnie wychowywanego na miesce, ktore sie nalezy faktycznie osieroconemu dziecku
      na pohybel takim paniusiom!
      • Gość: hm.. Re: samotnie wychowująca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.09, 17:14
        jestes tak durna,że aż się dziwię,że umiesz pisać!Państwo powinno
        stworzyć takie warunki aby każde dziecko znalazło miejsce w
        przedszkolu głupia babo!Skoro zazdrościsz zarobków jej mężowi to
        zamień się,wtedy zrozumiesz jak to jest w rzeczywistości.Kobieta nie
        żebrze o pomoc finansową,poza tym chce podjąć pracę.I do wiadomości
        idiotów na tym forum:przedszkole nie jest darmowe!!!
        • Gość: Kałamarnica Jesteś dyletantem IP: *.chello.pl 07.04.09, 18:50
          Osoba, której w chamski sposób odpowiedziałeś na post, która, nota
          bene, też dość brutalnie wypowiedziała się na dany temat, ma sporo
          racji. Po pierwsze - mówimy o sytuacji realnej, a nie hipotetycznej,
          po drugie, trzeba być skończonym idiotą, żeby wypisywać bzdety w
          stylu "każde dziecko powinno mieć zapewnione miejsce w przedszkolu",
          bo jest to nic nie znaczący postulat, który państwo ma w dupie, bo z
          pustego w próżne nawet Salomon nie naleje. Poznałam wiele kilka
          naprawdę biednych rodzin, w tym samotne matki w sytuacji zagrożenia
          eksmisją, z niepełnosprawnymi dziećmi, na krawędzi przeżycia
          biologicznego (niska renta, alimenty, śmieszne dochody z pracy), ale
          uczciwe, a nie dzierżymordy, którym jak tylko coś nie idzie po
          myśli, zaraz lecą do prasy i nadają na nasz nieudolny system. Jakiś
          czas temu był na GW artykuł o pani, której się nie chciało wozić
          dzieci do przedszkola na drugi koniec miasta, bo "za długo i za
          ciężko", a ona uparła się na placówkę pod domem. Jest to dowód na
          to, że zawsze znajdzie się ktoś, komu coś tam nie podpasuje i zrobi
          z tego aferę na sto fajerek. Ja wożę dwójkę małych dzieci do
          przedszkola dwoma autobusami i z powrotem, był taki okres w naszym
          życiu, że młodsze dziecko było wożone do żłobka na drugi koniec
          Warszawy, co trwało w korkach rano jakąś godzinę i dało się jakoś z
          tym żyć, ale do głowy mi nie przyszło, żeby mieć pretensje do władz
          miasta, że tak mi się niekomfortowo trasa przejazdu i położenie
          przedszkola oraz żłobka ustawiły. Dostałam bonus - państwowy żłobek,
          państwowe przedszkole, nie koło domu, a kawał drogi od miejsca
          zamieszkania. Gdyby się nie udało, nie obwiesiła bym się trotylem i
          nie urządziła krwawej jatki tylko dlatego, że system organizacyjny
          państwa wyklucza zadowolenie każdego. Uważam za bezczelność
          zachowanie kobiety, która ma pełną rodzinę i próbuje wmówić wszem i
          wobec, że jest samotna i jej się należy. Innym też się należy, ale
          nie mają, a mimo to nie wrzeszczą, jak to im ciężko żyć w tym kraju.
          Na pewne rzeczy nie ma się wpływu. Prawdziwy problem pojawia się
          wtedy, kiedy mamy nóż na gardle i rzeczywiście potrzeba staje się
          niezbędną koniecznością, a innych wyjść brak. Tej kobiecie głód do
          domu nie zagląda, są bardziej potrzebujący.
          • tbernard Re: Jesteś dyletantem 08.04.09, 11:53

            Jakiś
            > czas temu był na GW artykuł o pani, której się nie chciało wozić
            > dzieci do przedszkola na drugi koniec miasta, bo "za długo i za
            > ciężko", a ona uparła się na placówkę pod domem. Jest to dowód na
            > to, że zawsze znajdzie się ktoś, komu coś tam nie podpasuje i zrobi
            > z tego aferę na sto fajerek. Ja wożę dwójkę małych dzieci do
            > przedszkola dwoma autobusami i z powrotem, był taki okres w naszym
            > życiu, że młodsze dziecko było wożone do żłobka na drugi koniec
            > Warszawy, co trwało w korkach rano jakąś godzinę


            www.youtube.com/watch?v=fBfQgcLvg-c
            Eh te ludziska zachłanne i leniwe.
            Uparła się baba aby pod domem posyłać do przedszkola. Przecież urzędnicy
            wyliczyli równania i wyszło im, że lepiej jest przydzielić miejsce na drugim
            końcu miasta, a tym z drugiego końca przyznać miejsca do tego przedszkola koło
            baby. Leniwy naród trzeba jakoś do aktywności pobudzać. Chyba niezłym pomysłem
            było by wprowadzenie zakazu poruszania się autem, bo to też za bardzo
            rozleniwia. Niech wstają o 3 nad ranem i truchcikiem (obowiązkowo w stroju
            gimnastycznym).
          • pawel_zet Re: Jesteś dyletantem 09.04.09, 11:50
            Jasne, że z pustego i Salomon nie naleje, ale trzeba robić tak, żeby
            nie było pusto. Płacę gigantyczne podatki. Nie chce mi się liczyć,
            ale będzie tego co najmniej 100 000 pln rocznie. Pieniądze te idą na
            sfinansowanie policji i armii, instytucji, które nie są mi do
            niczego potrzebne, służby zdrowia, z którym korzystam sporadycznie,
            ale niech będzie (tyle że jeśli naprawdę poważnie zachoruję, np. na
            raka, to - jak znam życie - i tak każą mi zbierać pieniądze na
            operację po fundacjach), infrastruktury miejskiej czy drogowej (czym
            w Polsce stosowne władze zajmują się wyjątkowo nieudolnie), a także
            oświaty. Chciałbym mieć oświatę na wysokim poziomie. Tymczasem
            niektórzy próbują mi udowodnić, że w zamian za swoje podatki nie
            powinienem niczego oczekiwać lub powinienem wozić swoje dzieci na
            drugi koniec miasta. Uważam, że takie myślenie jest postawione na
            głowie. Za chwilę wyjdzie na to, że okradanie mnie przez państwo (bo
            tym jest zabieranie pieniędzy w formie podatków bez równoczesnego
            świadczenia jakichkolwiek sensownych usług) to "kapitalizm", a ja
            jestem "komunistą", bo chcę czegoś od państwa.
        • Gość: Uwe z Rabki Re: samotnie wychowująca? IP: *.chello.pl 08.04.09, 09:32
          Państwo powinno? Ale państwo nie daje rady, baranie! Mówi ci to coś?
          Nadajesz się do polityki jak ulał, stań na mównicy i pobredź trochę
          o polityce prorodzinnej, becikowym, obiecaj ludziom darmowe
          przedszkola i zasiłki, na pewno uwierzą, przynajmniej po części. Ale
          spróbuj zrealizować te obietnice. Każdy może tak gadać. I każdy może
          się domagać i drzeć mordę, że mu się należy, ale jak nie ma, to nie
          ma. To tak, jakbyś zrobił strajk na pustyni, że ci się należy woda,
          a tu kompletny brak.
        • Gość: Uwe z Rabki Re: samotnie wychowująca? IP: *.chello.pl 08.04.09, 09:34
          Kretynie, przedszkole państwowe kosztuje od 300 do 400 zł w
          zależności od miasta, gminy, dzielnicy. Najdroższe są w tym
          wszystkim zajęcia dodatkowe, na które dziecko nie musi chodzić,
          jeśli cię nie stać, a które powiększają koszt podstawowej opłaty o
          100-150 zł. Przedszkola prywatne kosztują od 500 zł w górę bez
          dodatkowych udogodnień. Z tego wynika, że samorządy sporo dopłacają
          do tego interesu, ale ty typowy Polaczku chciałbyś pewnie za darmo,
          a i tak byś narzekał.
    • Gość: Gerda No właśnie! IP: *.chello.pl 07.04.09, 17:21
      I pewnie stać ich na prywatne przedszkole...ale ponarzekać
      trzeba...to takie polskie...
      • yoka1 sztuczny problem 07.04.09, 18:04
        właściwie nie rozumiem dylematu pani, co nie może zarejestrować dziecka - czy mąż owej pani nie ma polskiego dowodu? Tzn wymeldował się w Polsce na amen? I ma tylko ang ID?

        Wpisać adres zameldowania u ojca we Wrocławiu i system zaakceptuje. Przecież w razie kontroli trzeba okazać dowód zameldowania.
        • 8y Re: sztuczny problem 07.04.09, 18:37
          Nawet z przedszkolami jest problem w Polsce. Obudźcie sie ludzie i popatrzcie
          dookoł co sie dzieje!!!
          • Gość: Gerda Krzyczcie, aż urzędasy wykręcą wam numer! IP: *.chello.pl 07.04.09, 18:54
            Najprostsze rozwiązanie udające załatwienie problemu? Dofinansowanie
            przedszkoli prywatnych (co już ma miejsce, ale nie w takim stopniu,
            żeby ceny były przystępne) - urzędnicy dadzą po stówce na łebka i
            polepszą sobie statystykę wpisując do bazy przedszkola za 1000
            złotych i te za 300. I wtedy będą jaja, dzieciak zawsze dostanie się
            do przedszkola, ale niekoniecznie tego najtańszego, hehehehe...
    • Gość: ichi51e Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.acn.waw.pl 08.04.09, 09:35
      Posty tutaj to kolejny dowod ze kobiety, zwlaszcza "prawdziwe" samotne
      matki to banda zawistnych bab. Zal.pl
      • Gość: Gutek Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.chello.pl 08.04.09, 10:14
        Spróbuj wychować w tym kraju dziecko bez walki o takie "luksusy" jak
        żłobek czy przedszkole, a potem się wypowiadaj. Przy takim deficycie
        państwowych placówek można co najwyżej współczuć bezrobotnej
        sprzątaczce z zadatkami na rencistkę, a nie babie, co się jej już
        znudziło siedzenie w domu, w związku z tym klękajcie narody, klękaj
        Polsko, klękaj prezydencie i premierze - pani musi mieć miejsce w
        przedszkolu państwowym i już! Problem wielu Polaków polega nie na
        tym, że ich na coś nie stać, oni po prostu uważają, że im się należy
        za darmo - służba zdrowia, oświata itd. Ale to se ne vrati, co
        innego pobożne życzenia, a co innego realia.
        • Gość: ichi51e Re: Tato w Anglii, mama sama, dziecko na lodzie IP: *.acn.waw.pl 08.04.09, 10:17
          No wlasnie. ten post to kolejny dowod. JA JA JA. Bo ja jestem sama. Bo
          mnie w krzyzu lamie. A ona ma faceta. Co z tego ze 1000km od domu. W
          domu sie siedziec znudzilo...
    • funnyangel Ale to NIE JEST samotna matka! 08.04.09, 09:43
      Ma męża, który dobrze zarabia, ma szczęście, że może być w domu i zajmować się
      dziećmi! Jak ta kobieta może się porównywać do matek samotnych?! Jakie to
      typowo polskie, heh ;)
      • Gość: Aga72 Re: Ale to NIE JEST samotna matka! IP: *.chello.pl 08.04.09, 23:28
        Proponuje przeczytac jeszcze raz -ale ze zrozumieniem.Ta Pani chce konkurowac na
        równych prawach z innymi a to że ma wpisac do rubryk "brak ojca"( czyli
        kłamstwo) poradziła jej ...urzedniczka.Ot cała Polska.A tak na marginesie-ja jej
        nie zazdroszcze tych pieniedzy , siedzenia w domu i... męza jako goscia.Z Twojej
        wypowiedzi wylewa sie troche polskiego jadu.Smutne
        • Gość: ala Re: Ale to NIE JEST samotna matka! IP: *.202.116.195.easy-com.pl 12.04.09, 17:54
          to mogla kupić pigułki i gumki jak nie chciała dzieci a jak chciała to niech nie
          narzeka
Pełna wersja