itineris
15.04.09, 22:02
Jestem ciekawa, waszym spostrzeżeń odnośnie tzw. porażki rowerowej, czy
planowania ścieżek rowerowych i tras rowerowch w mieście Wrocławiu.
Osobiście chciałabym tu podkreślić, że Wrocław swoją lokalizacją, mógłby
konkurować z takim miastem holenderskim jak Haga.
Za przyczynę niepowodzeń ścieżek w naszym jak i we wszystkich miastach w
Polsce obarczam inżynierów. Nie ma w Polsce (jeszcze) dobrych inżynierów od
komunikacji miejskiej (jedyne kierunkowe tego typu studia są w Warszawie!!),a
pojęcie komunikacji miejskiej drogowej jest bardzo wąskie i bardzo
specyficzne. Nie wystarczy znać się jedynie na budowie drogi- panowie
inżynierowie- drogowcy :D
Kolejna moja myśl: nie czytałam jeszcze studium transportowego Wrocławia,
takowe istnienie (?) ale studia innych miast- pożalcie się, poetycka pisanina,
nie poparta żadnymi konkretnymi liczbami!
Dla przybliżenia sprawy: w studium trasnportowym zawarte sa prognozy ruchu,
czyli wielkości potoków: pieszych, aut, rowerów- ogólnie ludzi
przemieszczających się. Na tej podstawie projektuje się i planuje przyszły
rozwój miasta oraz (nierozerwalny element) infrastrukurę miejską (chodniki,
drogi, pasy rowerowe).
Warto wspomnieć, że w wytycznych dla projektantów, jest znikoma liczba
wytycznych projektowych- samowolka :D najczęsciej (i dobrze) wytyczne
stosowane do projektowania są zaczerpnmięte z ustaw brytyjskich, niemieckich
(chyba nie "na oko" :D )
Boli mnie to co dzieje się w polskich miastach, brak zrównoważonego
transportu, chaos na skrzyżowaniach, brak detektorów, systemów sterowania etc.
Niestety, Polska jeszcze jest wiele lat za zachodnimi braćmi.
Czekam na Wasze odpowiedzi.
Jestem żywo zainteresowana, waszymi spostrzeżeniami, uwagami, sugestiami. Są
one dla mnie niezmiernie ważne. Nie jestem z urzędu, tylko jestem studentką :D
pozdrawiam