Choroba alkoholowa nauczycieli!!!!!

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.02, 00:18
Wątek o pijaństwie harcerzy strasznie mną wstrząsnął (przynajmniej jak wódka
Bałtyk)! A czy spotkaliście się z pijaństwem belfrów lub wykładowców?
Ja miałem paru wiecznie uwalonych. Najgorsi byli ci od warsztatów (kończyłem
Technikum Budowy Silników Rakietowych). Pili od 8:00, czasami nie wychodzili ze
swojego kantorka przez trzy dni. Flakony donosili im uczniowie! A u Was?
    • Gość: marsha Re: Choroba alkoholowa nauczycieli!!!!! IP: 192.168.0.* 27.01.02, 00:23
      z jednym z moich wykładowców piliśmy na każdych zajęciach,które dobywały się w
      jego gabinecie... A flaszę miał ukrytą w biurku.
      • Gość: Józek Re: Choroba alkoholowa nauczycieli!!!!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.02, 00:24
        Nie był to Bolo?
    • Gość: Janek Re: Choroba alkoholowa nauczycieli!!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.01.02, 01:36
      Bromden. Ja nic nie chcę sugerować.
      • isis! Re: Choroba alkoholowa nauczycieli!!!!! 27.01.02, 02:09
        Hmmm... mój nauczyiel WF-u w liceum miał w kanciapie skrytkę, a w niej różne
        trunki. I zapraszał mnie czasami... A w ogóle zawsze "pachniało" od niego
        alokoholem. Mikuś, mój inny psor z liceum, zresztą potem mój partner... też
        lubił sobie wypić... Może dlatego wywalili go z Uniwerku...
        Ja tez jestem teraz nauczycielem. Akademickim. Ale nigdy nie zdarzyło mi się
        przyjść na zajęcia "pod wpływem" (no... czasami na kacu...). Ale nikt nigdy nie
        poznał. I nigdy nikomu z tego powodu nie stała się krzywda. A z moimi
        studentami lubię wypić: po fuksówce albo po premierze (łał, już się cieszę -w
        środę!!! Przyjdźcie na premierę Pana Twardowskiego!)
        Ach... rozmarzyłam się, a wódzia mi się w międzyczasie skończyła.... Idę paćku-
        paćku: dobranoc...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja