Szewska: torowisko brudne, ale tramwaje jeżdżą

30.04.09, 12:06
Skody zaraz znowu wrócą na Dominikański, zobaczycie.
wroclaw.fotolog.pl
    • Gość: dim Re: Szewska: torowisko brudne, ale tramwaje jeżdż IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.09, 12:23
      Wow, ale fajnie pomalowane szyny, teraz pewnie zrobią przetarg na malowanie
      wszystkich szyn we Wrocławiu ;-)
    • svarte_sjel Szewska: torowisko brudne, ale tramwaje jeżdżą 30.04.09, 12:34
      Czy redaktorzy oprócz przepisywania/przeklejania komunikatów mogliby się
      nauczyć robić to też bez błędów?

      Nie ma takiej firmy jak "PRK Wrocław".
      Skądinąd PRKiI też tego torowiska nie układało, ale jak się kiepskich
      podwykonawców znajduje to się potem za to płaci.
      • Gość: Kazio Pe Re: Szewska: torowisko brudne, ale tramwaje jeżdż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.09, 13:01
        A kto to jest ZDiUM? Dlaczego nikt nie odpowiada pod nazwiskiem?
        Może prezydent się wypowie wreszcie o tej partanienie na
        wrocławskich drogach?
        Aha, zapomniałem że prezydent jest zajęty wystawami, fontannami i
        kretyńskimi konferencjami promujacymi PiS w kampanii do
        europarlamentu.
        • Gość: wiochman Re: wywalać na pysk partaczy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.09, 14:19
          więcej o genezie wiochy drogownictwa wrocławskiego w wątku osobnym mojego autorstwa
          • Gość: jesień Grzech się nie zadłużać! IP: *.fabiankeil.de 01.05.09, 10:55
            jedenaste: zadłużaj się
    • j-50 To stary problem polskich pawianów 30.04.09, 13:41
      Ja ciągle widzę jewzcze pon iemiecki asfalt na niektórych ulicach
      (fragmenty w postaci jasnych kwadracików są w rejonie uniwerka). On
      nigdy nie rozmiękał, nawet w największe upały. Ale hitlerowcy to nie
      byli pawiany i robili dobre nawierzchnie asfaltowe (zapyt drobny -
      co to jest asfalt?). Ale i tego mało. Jak ktoś jeździ po wrockowym
      bruku i mu się resory łamią, to niech popatrzy z jakiego powodu.
      Otóż biega o to, że dobry bruk jest tylko w tych miejscach, gdzie
      Polacy go po Niemcach nie ruszali. Tam gdzie go naruszyli, tam od
      razu powstały dziury. Bo Polak potrafi! Oczywiście spieprzyć robotę.
      Nic więcej on nie potrafi, no tylko jeszcze kraść i mordę rozmodloną
      po zasiłki wystawiać do cycka podatnika.
      • Gość: tyle w temacie Re: To stary problem polskich pawianów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.09, 00:56
        Niestety to prawda.
      • wroclawianka87 Re: To stary problem polskich pawianów 02.05.09, 16:12
        Generalnie możesz mieć rację, ale z tym ostatnim zdaniem to już się
        zagalopowałeś. Ty nie jesteś Polakiem, czy też jesteś i tak jak rzekomo my
        wszyscy, kradniesz i wystawiasz rozmodloną mordę po zasiłki?
        Budowa dróg może lepiej idzie Niemcom (a na pewno szła kiedyś), z kolei w
        jakiejś innej dziedzinie przodują Polacy, po prostu.
        • tbernard Re: To stary problem polskich pawianów 05.05.09, 08:40
          > Budowa dróg może lepiej idzie Niemcom (a na pewno szła kiedyś), z kolei w
          > jakiejś innej dziedzinie przodują Polacy, po prostu.

          Chętnie poznał bym tą dziedzinę.
          Jeśli to prawda, to my ściągnijmy niemieckie firmy z niemieckimi robotnikami od
          dróg w zamian za tą dziedzinę w której jesteśmy lepsi i którą oni potrzebują tak
          jak my dobrych dróg.
    • j-50 To nie jest jedyny problem we Wrocku 30.04.09, 13:45
      Jakoś tak wyszło, że większość poniemieckich kamienic trwa do dziś
      bez kapitalnego remontu przez około 100 lat. Ja jestewm ciekaw ile
      wytrzymają te budowle z trzeciej RP. Bo jakosik smutaśnie sądzę, że
      nasze dzieci już ich nie będą oglądały. Te "chluby III RP" pójdą po
      prostu w p.du!
    • j-50 Acha - jeszcse sprawa Rynku 30.04.09, 13:57
      Geniusz Sude4tówe uznał, że na naszym Rynku ma być nawierzchnia
      wykręcająca nogi. Z tego powodu nawet kosztorys został przekroczony.
      Za hitlerka paniusie koturnów tam nie łamały - odwrotnie niż po
      naszym "geniuszu". Kocie łby były tam chyba w średniowieczu. Przed
      wojną był porządny, hitlerowski bruk - sam go pamiętam jeszcze po
      wojnie. Potem był fragmentami dobry bruk hitlerowski, a miejscami
      polskie dziury. Teraz są już tylko "genialne" kocie łby polskie,
      zaordynowane przez "geniusza Sudetów".
      Pytam ja się: kiedy się ten spartolony bruk polski wymieni na
      porządny niemiecki?
      • j-50 Re: Wyjaśniam przy tym 30.04.09, 14:11
        Ja zupełnie nie wierzę w to, że jakakolwiek polska firma potrafi
        zrobić taki dobry bruk, jak hitlerowski. Żeby się nawet zesr.li - to
        nie mają szans. Bo nawet robotę przy tym powinien robić przedwojenny
        Niemiec (nie dzisiejszy, pastowany Niemiec). Polak spieprzy robotę,
        Polak ukradnie materiały, Polak przekręci. No i tak w kółko Macieju -
        robimy nowe nawierzchnie we Wrocku, a już po roku są dziurawe.
        Często nawet wcześniej niż po roku.
        Pamiętam jednak ciekawe nawierzchnie drogowe z okresu przedwojennej
        Polski (nie chodzi o kocie łby). Była to cegła stawiana na sztorc.
        Wytrzymywała kilkadziesiąt lat! Ale pamiętam też odcinki polskich
        dróg z nawierzchnią robioną na DREWNIANEJ KOSTCE! Jeszcze w latach
        60. były w całkiem niezłym stanie.
        • Gość: wiochman Zapomniano co się robi z tzw. "wiochą" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.09, 14:17
          Odp: Wywala się na pysk. Zbity pysk. Wiesniaków którzy produkują rozłażące się w
          upale kwietniowym 20-stopniowym torowiska wywala się na pysk. Strach pomyśleć
          czy szyny się nie rozpuszczą w lipcu?

          Na nic komisje, poprawki, wstrzymania ruchu, remonty - wszystko to kosztuje,
          trwa a nie rozwiązuje problemu tandety i wiochy jaką odstawiają WSZYSTKIE firmy
          mające cokolwiek wspólnego z zabudową powierzchni płaskich. W Polsce i we
          Wrocławiu. Ulice się rozłażą po paru miesiącach, studzienki zapadają, tory
          wyginają, tramwaje wykolejają. A potem na modłę nowoczesnej Unii będą się
          zbierać gremia twardych głów, debatowac i pisac raporty... o czym?

          Że robol, kierownik, inspektor, decydent, ZDiK odwalają wiochę lejąc nie żadne
          uszczelnienie a zwykłą tandetną smołę na tory? Skądinąd ciekawe że 80% ulic i
          torowisk w tym mieście jest rozwalonych i nikomu to nie przeszkadza a wstrzymano
          tramwaje bo smoła koło torowiska wyciekła...

          Na marginesie: mówię WIOCHA odpowiedzialnie, bo znam się na tym fachu i własnymi
          rękami WIEŚNIAKOM jestem w stanie pokazać i udowodnić na czym polega ich tandeta
          • j-50 Re: Zapomniano co się robi z tzw. "wiochą" ? 30.04.09, 14:26
            Masz zupełną rację. Sprawa polega na dawnych nawykach, podkreślonych
            nawykami obecnymi. Mawiano zatem dawniej: "zdrowie na budowie!", "po
            szklanie - i na rusztowanie!".
            Rzecz stała się sławna i jakoś wszyscy zgodzili się z tym, że
            hreczkosieje i byli pegeerowcy są "kołem zamachowym" polskiej
            budowlanki. Doszło już nawet do tego, że jak mi ktoś mówi, że jest
            budowlańcem - to ja go widzę jako złodzieja, przekręciarza i
            zupełnego szympansa. To m.in. dlatego metr naszego mieszkania tak
            był drogi w ostatnich latach. Bo on wyrastał z komuszych willi-
            złodziejówek. POlak pracujew porządnie tylko za granicą. U nas ma
            robotę w swej włochatej dupie! Budowlańcy to złodzieje i partacze.
            • j-50 Re: Ja jeszcze dodam 30.04.09, 14:31
              Na moim osiedlu ciągle robi się różniste remonty. Jak one się
              zaczynają, to wydłuża się kolejka po piwo i wódę w okolicznych
              sklepach. Po szklanie - i na rusztowanie! Kto tam pracuje? Same
              kmioty. U mnie firma robiła remont mieszkania. Robili to dobrze, ale
              zjawił się tam kmiot ze wsi w tej ekipie. No i trzeba było wszystko
              po nim poprawiać. U nas kmioty sobie wyobrażają, że do budowlanki
              nic nie trzeba umieć!
            • Gość: budowlaniec Re: Zapomniano co się robi z tzw. "wiochą" ? IP: *.finemedia.pl 30.04.09, 16:36
              Skąd takie uogólnienie? Może sam jesteś złodziejem, szympansem,
              partaczem w swoim fachu, może tatuś ma dużo kasy i nie musisz
              pracować, może Twój partner Cię nie kocha? Żal mi takich ludzi jak
              Ty, wrzucających wszystkich do jednego worka! Popatrz lepiej na
              Siebie!
              • Gość: wiochman Re: Zapomniano co się robi z tzw. "wiochą" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.09, 17:53
                co skąd? człowieku skąd u Ciebie taki naiwny altruizm?

                Szyny kolejowe i drogi ludzkośc potrafi robi solidnie od 100, 200 czy 2000 lat
                (bruki rzymskie). To nie jest nanotechnologia, kosmobiologia i inżnieria
                genetyczna. Trzeba znać pewne PRYNCYPIA by tę pracę wykonac właściwie. Podobnie
                jak w budowie każdego rodzaju liczy odpowiedni dobór materiału, głowa, piony,
                poziomy, wymiary, sens konstrukcji i patenty sprawdzone przez wieki lub
                dziesięciolecia.

                U nas - ODWROTNIE. Zbierają się zespoły, eksperci Polibudy, piszą o tym gazety,
                dziennikarze. Są ogromne koszta przestojów, spóźnień, napraw, tzw. utracone
                korzyści materialne wielu osób z powodu tandetnej jakości dróg, mostów czy torów
                powodującej korki, wyłączenia z ruchu..itd.. w kółko Macieju.

                A teraz sedno: co jest tym skomplikowanym problemem? Droga, szyna, kostka,
                asfalt, studzienka. Szczyt technologii dla polskiej firmy początku XXI wieku.

                To jest tak żenujące, że powinno się po prostu jak małych niegrzecznych chłopców
                wyp...lać na ryj firmy które w XXI wieku nie potrafią zrobić tego co potrafi
                pokolenia przed nimi.

                I nie zdawać się na żadne komisje, oceny, raporty. Sprawa jest tak oczywista, zę
                nie ma o czym mówić..

                O co biega w ogóle? Koniec kwietnia, wyszło słoneczko i torowisko się rozpuściło
                co groziło porażeniem pasażeró (!!!) i zatarciem silników. To jest temat na
                sprawę karną dla jednego z drugim robola, kierownika, projektanta czy inspektora
                nadzoru. Póki nie wróci się do podstaw póty będzie wiocha
          • Gość: ja Re: Zapomniano co się robi z tzw. "wiochą" ? IP: *.as.kn.pl 01.05.09, 09:11
            Większość miejskich inwestycji tak wygląda...
        • Gość: z Drogi z klinkierówki układano także po II w.ś. IP: 217.98.20.* 30.04.09, 22:47
          Jest kilka miejsc w Polsce, gdzie do dzisiaj funkcjonują. Tylko że
          rozwieję twoje złudzenia: nie były obliczane na takie obciążenia jak
          obecnie, więc ich trwałość jest dużo mniejsza niż piszesz. To samo
          dotyczy dróg poniemieckich, mają słabą podbudowę i "siadają" pod
          naporem wielkich ciężarówek. Taką drugę trudno dobrze naprawić, wie
          to każdy kto układał "po bożemu" choćby tzw. puzzle na podjeździe.
          Że kiedyś lepiej układano kostkę, to mnie akurat nie dziwi. Tak
          samo, jak to że kiedyś stawiano lepsze piece kaflowe i chlebowe, czy
          kuto konie - bo kto to dzisiaj robi? ;P
          • Gość: nubo Re: Drogi z klinkierówki układano także po II w.ś IP: *.wroclaw.vectranet.pl 30.04.09, 23:17
            Ale o czy mówisz? Nie brukuje się dzisiaj z kostki? Przecież w każdym remoncie
            dróg we Wrocławiu (i nie tylko) stosuje się w stopniu mniejszym (most
            Szczytnicki) lub większym (plac Grunwaldzki) brukowanie z kostki, więc nie jest
            to jakaś nieużywana od lat technologia, która może ulec zapomnieniu.

            Jeśli chodzi o poniemiecką kostkę to dziwnym trafem zapada się ona zwykle tam,
            gdzie coś przy niej grzebali "nasi" specjaliści od dróg.

            Piszę "nasi", bowiem ostatnie remonty w tym mieście wykonywały firmy z innych
            krajów, w większości z Niemiec. Skoro Niemcy nie pamiętają jak się układa
            kostkę, to może niech się dziadków spytają.
            • tbernard Re: Drogi z klinkierówki układano także po II w.ś 05.05.09, 08:55
              > Jeśli chodzi o poniemiecką kostkę to dziwnym trafem zapada się ona zwykle tam,
              > gdzie coś przy niej grzebali "nasi" specjaliści od dróg.

              A może dlatego w tych miejscach grzebali, bo akurat tam nadludzie też
              spartaczyli i wymagało remontu?
        • corgan1 Re: Wyjaśniam przy tym 01.05.09, 20:19
          > Polak ukradnie materiały,

          myślisz że Polacy kradną bruk, kamyczki do podłoża, pasek albo ew. asfalt?
          • Gość: nubo Re: Wyjaśniam przy tym IP: *.wroclaw.vectranet.pl 02.05.09, 00:24
            tak jest!
            Te materiały, zwłaszcza bruk i asfalt, są kradzione i opylane na prawo i lewo
            budującym sobie domy. Dobry bruk poniemiecki jest w cenie i niejeden by sobie z
            niego wybrukował podjazd do garażu.
            Asfalt często ginie na wsiach i przedmieściach z tych samych powodów, co bruk,
            tyle że zamiast podjazdów asfaltują sobie drogi dojazdowe, choć powinna to robić
            gmina, a nie robi (inna sprawa, że taki asfalt po dwóch zimach nie istnieje, bo
            nie ma podbudowy), więc ludzie jak tylko mogą biorą sprawy w swoje ręce,
            "załatwiają" itd.

            Kradnie się też beton z autostrad xD Np. po remoncie A4 w kierunku Legnicy
            okazało się, że miejscami wylane jest tam 1 - 2 cm za mało betonu. Pomnóż sobie
            2 cm betonu razy szerokość razy długość odcinka - ile byś chałup wybudował? Ile
            zarobisz opylając bardzo wytrzymały beton na lewo (na autostradę idzie ten z
            najwyższej półki - przynajmniej powinien)?

            Oszczędza się na podbudowie, na betonie, na cegłach, na materiałach
            wykończeniowych zakontraktowanych i zakupionych przez inwestora, na
            "dopalaczach" do betonu, żeby szybciej wiązał, na szkle, na stali, na zbrojeniu,
            na jakości asfaltu, na ludziach też się oszczędza olewając BHP, zatrudniając do
            roboty jakieś pijackie męty i szumowiny (jak ktoś się ceni, to pracuje na własny
            rachunek i trzepie kasę i tak). I liczy się na to, że nadzór nie wyłapie (albo
            odpowiednio umawia się z nadzorem, żeby przymykał oczy).


            I mamy gó... a nie jakość. Mamy klepiska, zamiast dróg.
    • Gość: ja! Kiedy GW przestanie zatrudniać kretynów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.09, 19:59
      "Motorniczy widzieli ją już na torowisku przy świeżo przebudowanym pl.
      Powstańców Wielkopolskich."

      Jedyną poprawną formą liczby mnogiej wyrazu "motorniczy" jest motorniczowie.
      Zaiste dziwne jest to, że w poprzednim artykule wyraz tez został poprawnie
      odmieniony....
      • Gość: miodek Re: Kiedy GW przestanie zatrudniać kretynów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.09, 22:58
        "Ludzie małostkowi sa po prostu głupi bo przywiązanie do szczególików przysłania
        im kompletnie obraz całości" - wex sobie do serca panie MOTORNICZY

        Irytuja mnie ludzie którzy mają chęć, energi i potrzebę pisać post by komuś
        literówkę wytknąc. zenada
        • tbernard Re: Kiedy GW przestanie zatrudniać kretynów? 05.05.09, 09:05
          Tylko, że jak literówki robi zawodowy dziennikarz, czyli pismak, czyli
          humanista, to tak jakby chirurg beztrosko zamiast lewej to prawą stopę pomyłkowo
          amputował, to tak jakby firmy od dróg i torów tramwajowych robiły takie
          partactwa jakie artykuł opisuje. Bylejakość i partactwo jak widać u nas w
          nieprzemijającej modzie.
    • tora_tora Szewska: torowisko brudne, ale tramwaje jeżdżą 01.05.09, 00:15
      może autor artykułu spróbuje ustalić ile kosztowała w zdik, a teraz
      ile kosztuje w zdium ślepota tzw. inspektorów. wygląda na to, że
      ochoczo brali w łapę 300m od gabinetu prezia hehh
    • Gość: byrcyn Trzeba się poważnie zastanowić - co to jest IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.05.09, 08:58
      odbiór techniczny. Przyznaje się bez bicia, że nie znam się na tym, ale
      wyobrażam sobie tych różnych inspektorów, którzy szwendają (przynajmniej
      powinni) się bez przerwy po budowie i kontrolują prawidłowość i jakość
      materiałów i wykonanej roboty. Ci inspektorzy, kontrolerzy, kierownicy budów,
      inżynierowie i piorun wie kto jeszcze biorą zapewne niezłą kasę, a za chwile się
      okazuje, że coś się kruszy, coś się zapada, coś się wali itp., itd. Może pogonić
      to tałatajstwo w cholerę, bo jaki sens jest trzymać tylu pasożytów ?
      Aż strach myśleć, gdy wybudują Sky Tower i za jakiś czas coś zacznie się walić.
      • Gość: ja Re: Trzeba się poważnie zastanowić - co to jest IP: *.as.kn.pl 01.05.09, 09:26
        O skytowera się nie martw. Leszek nie zapłaci nikomu za fuszerkę. W
        przeciwieństwie do ZDiK.
    • Gość: ian ZDiUM takie jak prezydent IP: 195.20.110.* 04.05.09, 18:23
      No cóż niekompetentny prezydent Wrocławia dobie sobie
      niekomptentnych ludzi, a więc i ZDiUM razi nieporadnością. Dopóki
      Dutkiewicz (jak piszą niektórzy na forum Dupkiewicz) rządzi
      Wrocławiem, dopóty nie możemy liczyć na to, że remonty będa miały
      europejski standard, zarównio wykonania jak i terminu i trwania.
      Wręcz przeciwnie będzie coraz gorzej: nawierzchnie nie mrozoodporne
      na głównych ulicach. Nie możemy liczyć na czystość we Wrocławiu, na
      równe chodniki, na koszone trawniki (raczej chwastowniki). Na pewno
      zaś będziemy mieli przez całe lato burze piaskowe w Rynku i na
      Solnym, bo zimą koparki zbierały śnieg stamtąd, a teraz nie można
      sprzatną tam piasku misiąc po remoncie szczelin.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja