Zabrali 15 procent, bo nie zmieściłem się do po...

05.05.09, 09:24
Podobna aczkolwiek dużo „trudniejsza” sytuacja miała miejsce na dworcu
centralnym w Warszawie. W sierpniu ubiegłego roku po koncercie Iron Maiden ok.
500 fanów czekało na pociąg jadący przez Poznań. Jak się okazało pociąg jechał
z Rosji do Niemiec i w Polsce został doczepiony aż jeden wagon i tylko do
niego polscy pasażerowie mogli wsiąść. Żeby było śmieszniej w „naszym” wagonie
siedzieli również rosjanie. Oczywiście wszyscy się nie zmieścili i zrobiła się
afera. Pociąg został wstrzymany, uznaliśmy, że bez nas nie odjedzie, kilka
osób poszło wyjaśnić tę sytuacje, jedyne, co udało im się dowiedzieć to to, że
częściowo w kasach zwrócone zostaną nam pieniądze za bilety. Dlaczego nie
całość? Z tym, że to była godzina 2 w nocy następny pociąg rano ok. 6-7
dlatego nikt nie był tym faktem zadowolony.(a żeby było śmieszniej, pociąg z z
godzinnym opóźnieniem przyjechał do Warszawy). Tak to była nasza wina, że się
nie mieścimy w pociągu. Oczywiście nikt z kierownictwa PKP nie przyszedł
wyjaśnić sytuacji. Bali się ludzi ubranych na czarno  Na miejscu pojawiła się
policja, która w zasadzie nas wspierała wyrażanie dała nam do zrozumienia, że
jeśli się nie odsuniemy to pociąg nie pojedzie. I taki stan trwał do godziny
czwartej rano, gdy otrzymaliśmy informacje, że zostaną podczepione dodatkowe
dwa wagony. Polak potrafi. Dlaczego sprzedano tyle biletów skoro doskonale
wiedzieli, że jest tylko jeden polski wagon? Dlaczego nie chciano zwrócić
całej sumy pieniędzy za bilety?
Odpowiedz jest jedna PKP. Przynajmniej zapewniliśmy międzynarodową rozrywkę
Rosjanom, którzy z zaciekawieniem przyglądali się tej sytuacji.
    • ooku Re: Zabrali 15 procent, bo nie zmieściłem się do 05.05.09, 10:58
      Ciekawe czy przyglądali się z myślą: "Patrz, bajzel tak jak u nas!" czy, co gorsza, "Patrz, bajzel jeszcze większy niż u nas!!!" :/
    • Gość: gość Zabrali 15 procent, bo nie zmieściłem się do po.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 11:21
      Jeśli zabrali tylko 15%, miałeś szczęście.
      Ja wykorzystałam bilet w niedzielę na odcinku 30 km, w Częstochowie okazało się,
      że pociąg, którym chciałam pojechać do Wrocławia przez Opole (tam przesiadka)
      nie jedzie 3 maja. Sprawdzałam w rozkładzie internetowym na stronie PKP,ale tam
      takiej informacji nie było, przeciwnie jest napisane, że pociąg kursuje
      codziennie oprócz 11 listopada. W podobnej sytuacji znalazło się wiele osób,
      (korzystających z tego połączenia bardzo często), w tym z Częstochowy, którym
      sprzedano w kasie bilety na pociąg tego dnia nieodjeżdżający. Nie byłoby to
      takie bulwersujące, gdyby nie fakt, że nie ma możliwości kontynuowania podróży
      na tej trasie tego dnia w późniejszej porze. Była 18.50.
      Za następne 200 km pieniędzy mi nie zwrócono, gdyż zgodnie z przepisami
      wprowadzonymi 2 miesiące temu, za bilety częściowo wykorzystane zwrot nie
      przysługuje. Po moim oświadczeniu, że złożę reklamację, pani z okienka łaskawie
      napisała mi adnotację na bilecie, że "zrezygnowałam z podróży", jakby to był mój
      kaprys.
      Musiałam jechać jeszcze raz już przebytą wcześniej trasą do Katowic pociągiem
      pośpiesznym i dalej do Wrocławia. Pociąg jadący do Świnoujścia był już pełny, na
      peronie kłębił się tłum, oczywiście wagonów nie dopięto. W Gliwicach czekaliśmy
      20 min, bo pasażerowie nie mogli zmieścić się do pociągu. Konduktor chodził i
      prosił o przesunięcie się o dwa kroki, bo nie wszyscy jeszcze weszli. Oczywiście
      był w tym czasie na peronie, bo w środku by się nie zmieścił.
      Od dyżurnej ruchu usłyszałam, ze jej monity o dołożenie wagonów w dni świąteczne
      nie skutkują, gdyż "góra" nie widzi takiej potrzeby. Podobno pasażerowie się nie
      skarżą, więc są zadowoleni. A pracownicy występują z takimi propozycjami, by
      stworzyć wrażenie, że są potrzebni.
      Zamiast na 22.24 dojechałam na 2.30. Podróż trwała nie 4.40, a 8 godz. I była
      znacznie droższa. Nie 15, a 68 zł mnie kosztowała.
      Czy rzeczywiście nie można uczynić zarządzać w PKP nie jak za czasów komuny, bo
      tam zatrzymali się mentalnie zarządzający, pensje mają oczywiście ogromne, a
      uczynić bardziej elastycznym zarządzanie? Ci, którzy znajdują się bliżej
      pasażera z pewnością widzą jego potrzeby, do reagowania na bieżąco nie potrzebny
      jest klan marketingowców skupiających swoje działania na reklamie. Wizerunek PKP
      buduje się w pociągu, na dworcu i na peronie. Sprawna i skuteczna organizacja
      podróży to podstawa. Nawet największe pieniądze zainwestowane w kampanie
      reklamowe nie odbudują zaufania podróżnych zniechęconych działaniami PKP na
      szkodę klienta.
    • Gość: kot jarka A kto powiedzial, ze polska to rozwiniety kraj??? IP: 92.247.10.* 05.05.09, 12:49
      kto madry, juz dawno z tamtad wyjechal
      • Gość: Połlszłejs Re: A kto powiedzial, ze polska to rozwiniety kra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 13:59
        Jak śmiesz tak mówić?
        Żal mi was durne polaczki! Z Polski uciekać, jak jacyś Rumuni czy Meksykanie.
        Jesteście dla mnie obrazą!
    • Gość: Sonderzug Jak Deutsche Reichsbahn woziła do obozów, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.05.09, 15:46
      to wszyscy się mieścili.

      Psuje się ta kolej...
Pełna wersja