edguy5
05.05.09, 09:24
Podobna aczkolwiek dużo „trudniejsza” sytuacja miała miejsce na dworcu
centralnym w Warszawie. W sierpniu ubiegłego roku po koncercie Iron Maiden ok.
500 fanów czekało na pociąg jadący przez Poznań. Jak się okazało pociąg jechał
z Rosji do Niemiec i w Polsce został doczepiony aż jeden wagon i tylko do
niego polscy pasażerowie mogli wsiąść. Żeby było śmieszniej w „naszym” wagonie
siedzieli również rosjanie. Oczywiście wszyscy się nie zmieścili i zrobiła się
afera. Pociąg został wstrzymany, uznaliśmy, że bez nas nie odjedzie, kilka
osób poszło wyjaśnić tę sytuacje, jedyne, co udało im się dowiedzieć to to, że
częściowo w kasach zwrócone zostaną nam pieniądze za bilety. Dlaczego nie
całość? Z tym, że to była godzina 2 w nocy następny pociąg rano ok. 6-7
dlatego nikt nie był tym faktem zadowolony.(a żeby było śmieszniej, pociąg z z
godzinnym opóźnieniem przyjechał do Warszawy). Tak to była nasza wina, że się
nie mieścimy w pociągu. Oczywiście nikt z kierownictwa PKP nie przyszedł
wyjaśnić sytuacji. Bali się ludzi ubranych na czarno Na miejscu pojawiła się
policja, która w zasadzie nas wspierała wyrażanie dała nam do zrozumienia, że
jeśli się nie odsuniemy to pociąg nie pojedzie. I taki stan trwał do godziny
czwartej rano, gdy otrzymaliśmy informacje, że zostaną podczepione dodatkowe
dwa wagony. Polak potrafi. Dlaczego sprzedano tyle biletów skoro doskonale
wiedzieli, że jest tylko jeden polski wagon? Dlaczego nie chciano zwrócić
całej sumy pieniędzy za bilety?
Odpowiedz jest jedna PKP. Przynajmniej zapewniliśmy międzynarodową rozrywkę
Rosjanom, którzy z zaciekawieniem przyglądali się tej sytuacji.