gdzie wysiusiać dziecko?

05.05.09, 17:07
Otóż sytuacja zdarzyła mi się następująca: wychodzę dziś z podziemnego garażu
w bloku, w którym mieszkam, i co widzę? W kątku przy bramie tegoż garażu
mamusia z dzieciaczkiem (ok. 1,5 roku), któremu na pęcherz nacisnęło... kałuża
spora, smród takoż niewąski. Miałem ochotę powiedzieć, że z drugiej strony
bloku są nisko tarasy, więc może tam?
Na litość boską, czy te mamunie naprawdę uważają, że świat dla nich?! I tylko
proszę tutaj nie krzyczeć, że małe dziecko - to nie można przewidzieć - od
czego pampersy!!!!
    • lotta1 Re: gdzie wysiusiać dziecko? 05.05.09, 19:42
      :)Gratuluję tej mamusi sukcesu w odpieluchwaniu maluszka!
    • Gość: antywrozka Re: gdzie wysiusiać dziecko? IP: *.dip.t-dialin.net 05.05.09, 19:48
      zenujaca opowiesc. Widac ze mamusia z przypadku.!
    • Gość: jogi Re: gdzie wysiusiać dziecko? IP: *.171.244.23.static.crowley.pl 05.05.09, 21:05
      Dobrze, że dziecku się kupy nie zachciało...
    • Gość: aho Re: gdzie wysiusiać dziecko? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.05.09, 22:54
      no pewnie, psy mogą siku i kupkę gdzie chcą a dziecko ma chodzić z
      nocnikiem na spacerki i nie przesadzaj ze smrodem jeszcze się nie
      wysiusiało a ty już czułeś, 1,5 roczku dziecko kałużę sporą nasikało
      i dodatkowo poczułeś jej zapach, tak nic tylko pogratulować
      bajkopisarstwa, na drugi raz poradz pani zeby się schowała za twoje
      autko
    • Gość: hania Re: gdzie wysiusiać dziecko? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.05.09, 22:56
      zapomniałes dodać ze ty oczywiscie będąc 1,5 rocznym młodzieńcem
      chodziłeś na spacerki z własnym tojtojem, jasne !
      • Gość: bnm Re: gdzie wysiusiać dziecko? IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.05.09, 23:04
        pijaki szczają gdzie popadnie i smród jest nieludzki a ten przyczepił
        się do jakiegoś bajtka.Wstyd !!!
        • Gość: Hania Re: gdzie wysiusiać dziecko? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.05.09, 23:10
          otóż to, to jakiś paniuś, któremu przeszkadza maluch, bo głośno, bo
          sika, bo depta trawkę. A pijaki sikają wszędzie i nikt im nawet
          uwagi nie zwraca, a ten przyczepił się do jakiegoś dzieciątka i
          matki, która zapytała o najbliższą toaletę, spoko spoko będzie sam
          miał dziecko to zacznie pisać o psach, pijakach itp typ narzekacza
          na wszystko
          • oh-o ja bardzo przepraszam! 06.05.09, 14:02
            zupełnie zapomniałem, że obecnie "dzieciątko" (albo "dzieciaczek", bo raczej słowa "dziecko" walnięte mamuśki nie stosują) to tzw. święta krowa. Zatem kajam się w prochu i popiele, że śmiałem mieć jakiekolwiek zastrzeżenia do dzieciątka i mamusi. Wycofuję wszystko, co napisałem, w najbliższym czasie zamierzam udać się na pielgrzymkę do Częstochowy, a zanim to nastąpi, to obiecuję, że się będę co wieczór po prysznicu biczować na gołe ciało.
            Dzieciątka górą!!!! Niech sikają gdzie popadnie, niech wrzeszczą, jak mawiali komuniści: "dzieci przyszłością narodu" oraz: "wszystkie dzieci są nasze" :-)
            Dzieciątka rulezzzzzzz
            • anyx27 Re: ja bardzo przepraszam! 06.05.09, 14:13
              Moim zdaniem nie wolno przeginać ani w jedną, ani w druga strone.
              Mam 4letnie dziecko i zdarza się, ze mała będąc na dworze poczuje
              potrzebe fizjologiczną. nigdy nie zdarzyło sie jednak siusianie na
              chodniku, czy ulicy, lub przy bramie. zawsze wtakich sytuacjach
              szukamy jakiegoś krzaczka, drzewka, trawki. Tak samo jak nie podoba
              mi się sikanie, czy nie daj Boże jeszcze gorzej ;) na chodniku czy
              przy bramach przez pieski, pijaków, tak samo nie uważam, zeby dzieci
              były tutaj wyjątkiem. Sikaniu na chodniku mówimy NIE! ;)
              • oh-o Re: ja bardzo przepraszam! 06.05.09, 14:33
                anyx27 napisała:

                > Moim zdaniem nie wolno przeginać ani w jedną, ani w druga strone.
                > Mam 4letnie dziecko i zdarza się, ze mała będąc na dworze poczuje
                > potrzebe fizjologiczną. nigdy nie zdarzyło sie jednak siusianie na
                > chodniku, czy ulicy, lub przy bramie. zawsze wtakich sytuacjach
                > szukamy jakiegoś krzaczka, drzewka, trawki. Tak samo jak nie podoba
                > mi się sikanie, czy nie daj Boże jeszcze gorzej ;) na chodniku czy
                > przy bramach przez pieski, pijaków, tak samo nie uważam, zeby dzieci
                > były tutaj wyjątkiem. Sikaniu na chodniku mówimy NIE! ;)

                Głos rozsądku! Pozdrawiam.
                (Na marginesie: krzaczków na moim osiedlu dostatek)
              • Gość: era Re: ja bardzo przepraszam! IP: *.wroclaw.mm.pl 08.05.09, 08:27
                I o to chodzi!!! Pewnie był w pobliżu jakiś trawnik/krzaczek, gdzie można było
                malca wysiusiać. Ale przy bramie garazowej? To tak, jakby ktoś sikał przy
                drzwiach do domu. I nie ważna - dziecko, pijak czy pies.
            • alicez Re: ja bardzo przepraszam! 06.05.09, 14:27
              Człowieku, stuknij się, ale mocno, może Ci sie wszystko poukłada jak nalezy w główce. Sam kiedyś dzieckiem byłeś.
              • alicez Re: ja bardzo przepraszam! 06.05.09, 14:28
                To do autora postu apel był.
            • Gość: Hania _______________________proszę bardzo IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.05.09, 14:43
              Wycofuję wszystko, co napisałem, w najbliższym czasie zamierzam
              udać
              > się na pielgrzymkę do Częstochowy, a zanim to nastąpi, to
              obiecuję, że się będę
              > co wieczór po prysznicu biczować na gołe ciało.
              _______________________________________________________________


              Chłopie, a biczuj się ile chcesz /Pielgrzymka do Częstochowy też
              raczej nie zaszkodzi/
              Komuniści, to dbali aby dzieci było w Polsce jak najmniej.
              2+ 1 to był schemat odpowiadający Komunistom (dokładnie nie wiem, bo
              sama byłam wtedy |DZIECIĄTKIEM ;-)

              Przyszłoscią narodu są DZIECI. To się zgadza. Jak będziesz starcem
              sikającym pod siebie na emeryturze w domu starców (bo nie
              przypuszczam aby własne dzieci wzięły Cię do siebie, jeśli masz taki
              stosunek do nich) to sobie przypomnij swoje słowa.

              Tak, pomyśl już dziś, że kiedyś będziesz niedołężnym starcem, który
              będzie sikał do łożka i ktoś będzie Cie dogladał i odprowadzał do
              wanny i pod prysznic, podawał "basen". I zebys wtedy nie spotkał się
              z takim stosunkiem jaki masz dziś do dzieci.

              Dzieci są przyszłoscią KAŻDEGO NARODU i to nie jest wcale
              sformułowanie, którego używali komuniści. Komuniści to propagowali
              aborcję, żłobki i kołochozy dla dzieci - i model odbierania dzieci
              rodzicom, to samo zresztą robi Unia Europejska dziś. Ty człowieku,
              myśl, kto będzie pracował na Twoją emeryturę zamiast się burzyć
              bezmyślnie i bez powodu. Jak tam ta olbrzymia kałuża - wyschła już ?



              • oh-o Re: _______________________proszę bardzo 07.05.09, 16:05
                Gość portalu: Hania napisał(a):

                > Ty człowieku,
                > myśl, kto będzie pracował na Twoją emeryturę

                Na moją emeryturę pracuję osobiście - słyszałaś o czymś takim jak III filar?
                No i oczywiście oszczędności.
                Może te biedaki, które liczą na ZUS i II filar muszą się oglądać na dzieci, ja
                na szczęście nie.


        • tbernard Re: gdzie wysiusiać dziecko? 06.05.09, 11:22
          Gość portalu: bnm napisał(a):

          > pijaki szczają gdzie popadnie i smród jest nieludzki a ten przyczepił
          > się do jakiegoś bajtka.Wstyd !!!

          No cóż, zapewne te pijaczki były od maleńkości uczone, że jak się chce, to można
          sikać gdzie popadnie.
          Mam też malucha co od jakiegoś czasu nie używa pampersów i woła jak zachce. Ale
          jak jest na zewnątrz to sam próbuje trzymać ile może i najwyżej w majtki popuści
          i wtedy w domu mu się je zmienia.
          • bbso Re: gdzie wysiusiać dziecko? 06.05.09, 11:54
            no popatrz nie możliwe... chyba sam/sama nie wierzysz w to co piszesz ...
            • tbernard Re: gdzie wysiusiać dziecko? 06.05.09, 14:43
              Ten argument mnie przekonał.
          • Gość: Hania Re: gdzie wysiusiać dziecko? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.05.09, 11:58
            ty jesteś sadystą ? kazesz dziecku lać w majtki zamiast wyciusiać je
            po ludzku ? jeśli naprawdę robis tak jak opisałeś/aś (wolisz aby
            dziecko lało w majtki zamiast wysiusiało się gdy ma potrzebę) -
            sorry, ale masz coś z głową...
            • tbernard Re: gdzie wysiusiać dziecko? 06.05.09, 14:36
              Nic mu nie każę.
              Przykładając Twój tok rozumowania mógłbym stwierdzić, że pozwalasz (i nawet mu w
              tym pomagasz) swojemu dziecku sikać w sklepie pod kasą bo akurat mu się zachciało.
              Nie wiem, kto tu ma coś z głową.
              • Gość: Hania TBernard IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.05.09, 15:18
                Przeczytaj sobie post, bo masz problemy ze zrozumieniem słowa.
                Dziecko tej matki nie sika gdzie popadnie. Twoje sika gdzie
                popadnie, bo każesz dziecku trzymać (jak zapewniasz). Zatem Twoje
                dziecko jest traktowane nieludzko, bo gdy nie wytrzymuje sika w
                majtki (jak piszesz - gdzie popadnie).

                Matka, którą spotkał Oho, chciała swoje dziecko wysadzić i zapytała
                go grzecznie, gdzie może to zrobić, ponieważ znalazła się zapewne w
                okolicy, której nie zna. Jej dziecko nie sika gdzie popadnie. To
                Twoje sika gdzie popadnie. Uczysz swoje dziecko, że nie może wysikać
                się poza domem, więc sika w majtki. Masz się czym chwalić,
                rzeczywiscie
                • oh-o Re: TBernard 06.05.09, 15:54
                  Gość portalu: Hania napisał(a):

                  > Przeczytaj sobie post, bo masz problemy ze zrozumieniem słowa.

                  > Matka, którą spotkał Oho, chciała swoje dziecko wysadzić i zapytała
                  > go grzecznie, gdzie może to zrobić,


                  To Ty masz problemy ze zrozumieniem słowa czytanego, wspomniana mamusia o nic
                  mnie nie pytała. I nic o tym nie pisałem.



                  • Gość: Hania Re: TBernard IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.05.09, 16:27
                    Aaaaaaaa, nikt Cię o nic nie pytał.
                    Skąd w takim razie rozważanie tytułowe "gdzie wysiusiać dziecko" ?

                    Rozumiem już, szukasz pomysłów na przyszłość do zastosowania jeśli
                    Twojemu dziecku zachce się najnormalniej "siku".... Bo chyba nie
                    zamierzasz go trzymać w domu, żeby przypadkiem nie wysikało się w
                    otwartej przestrzeni ;-) zakłócając wrażenia estetyczne jakiegoś
                    Mickiewicza, który będzie to barwnie relacjonował na forum
                    (olbrzymia kałuża, smród)

                    "Miałem ochotę powiedzieć, że z drugiej strony
                    bloku są nisko tarasy, więc może tam?"

                    sądziłam ze ktos Cię o coś pytał, a o co mogła Cię pytać zakłopotana
                    mamusia z dzieckiem, któremu zachciało się 'siku' - przeciez nie o
                    sklep spożywczy czy przystanek autobusowy tylko - o ubikację

                    Zwłaszcza, ze ten "smród" który nam tak wiernie opisałeś - sugerował
                    ze zatrzymałeś się dłuższą chwilę robiąc ekspertyzę osmologiczną z
                    nosem w "kałuży" na potrzeby forum

                    Powiedz lepiej jak tam ta GIGANTYCZNA kałuża - przeschła trochę ?
                    bo jakoś nie informujesz.....

                    A moze zaległy się w niej już żaby i trzeba wzywać straż pożarną do
                    jej osuszenia ?????

                • tbernard Re: TBernard 07.05.09, 13:59
                  Co ty zmyślasz tępa babo?
                  Niczego takiego nie uczę swojego dziecka o czym piszesz.
                  Weź mień leki.
                  • Gość: A-hoj Re: TBernard IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.09, 14:21
                    No to jeżeli tego nie uczysz, to czemu piszesz że to robisz? Może nie umiesz
                    formułować wypowiedzi w zrozumiały sposób? Ale to w takim razie nie powód żeby
                    mieć pretensje do Hani, miej je do siebie.
        • Gość: tyle w temacie Re: gdzie wysiusiać dziecko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 23:00
          Ten bajtek też będziesz szczał gdzie popadnie jak go jego
          upośledzona mamusia tego nauczy.
          • Gość: yeah Re: gdzie wysiusiać dziecko? IP: 62.134.205.* 28.05.09, 09:22
            To że tobie tak zostało, to nie znaczy że zostaje wszystkim.
            Każde dziecko siusiało wiele razy na ulicy. Ale tylko niektóre,
            podobne tobie, robią to także później. Czyli nie w ten sposób się
            nabiera takiego nawyku.
    • Gość: q Re: gdzie wysiusiać dziecko? IP: *.media4.pl 05.05.09, 23:10
      fakt, psie kupy, szczochy meneli, bezdomni w smietniku, krwawe plwociny cyganow
      na chodnikach, mix smrodu na kazdym kroku a siuski dzieciaka ci przeszkadzaja, w
      spodenki mial zrobic? FYI nie zaklada sie pampersa gdy dziecko juz nauczylo sie
      wolac, chodzi o rozwoj

      i nie boj sie, nie nauczy sie szczac jak sztajmes gdzie popadnie, zostalo
      wysadzone bo jest jeszcze dzieckiem
      • Gość: ivo Re: gdzie wysiusiać dziecko? IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.05.09, 08:33
        gość myślał,że zabłyśnie ale niestety-żarówą nie będzie.
    • alicez Re: gdzie wysiusiać dziecko? 06.05.09, 09:07
      Skoro w tytule zadałeś pytanie, to proszę odpowiedz. Jestem ciekawa pomysłów...
      • bbso Re: gdzie wysiusiać dziecko? 06.05.09, 09:37
        ale super podoba mi się to :) pojechaliście po oh-o pięknie :) a najlepsze to
        1,5 roczne - kałuża i smród :) zwala z nóg ... :)
        oh-o ile masz dzieci ?
        no i wszyscy czekamy na odpowiedź na postawione przez Ciebie pytanie ?
    • truten.zenobi Re: gdzie wysiusiać dziecko? 06.05.09, 09:54
      1. a czy w promieniu 100, 200, ...2000 m była jakaś publiczna
      toaleta?
      2. jak już udało się pozbyć pieluch to głupota było by ją
      zakładać "na wszelki wypadek"

      ale masz rację chamstwem jest uczenie dziecka by załatwioało swoje
      potrzeby fizjologiczne w "bramie". na pewno w poblizu był jakiś
      trawnik
      • bbso Re: gdzie wysiusiać dziecko? 06.05.09, 10:04
        chamstwem jest też nauczanie dzieci ładnie pisać aby po latach część z nich
        została lekarzami ... ;P
      • Gość: a-hoj Re: gdzie wysiusiać dziecko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.05.09, 16:27
        Jakby dziecko poszło na trawnik to też by o-ho przyleciał z pretensjami. A
        widząc fantazję, jaką zaprezentował na początku pewnie by bajdurzył o rozmiękłej
        ziemi, bagnie pozostałym po siusiającym dziecku, spalonej moczem roślinności,
        unoszącym się śmierdzącym dymie i jeszcze by dodał że było to na środku osiedla
        i patrzyły na to niewinne dzieci noszące pieluchy i wycieczka zakonnic.
        • Gość: U-hu Re: gdzie wysiusiać dziecko? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.05.09, 16:54
          Ahoj słuchaj, a moze Ohoj nie spotkał wcale dziecka, tylko to był
          np. Trol, wygląda na to, ze to musiał być leśny Trol ktory zabłąkał
          się pod miejskimi garażami, moze ten nieucywilizowany trol
          przychodzi raz na tydzień się wysikać do garażu Ohoja i stąd ta
          olbrzymia kałuza no i ten zapach (sprobujm go jakoś zrozumieć)
          ostatecznie może nawet mu to wszystko się przyśniło, bo już wspomina
          ze nikt go o nic nie pytał nawet, ja myślę ze to musiał być jakis
          bezczelny trol albo przyjaciel wesołego diabła
          • Gość: joldre Czy Wy wszyscy jesteście nienormalni? IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.09, 17:23
            Sika się do kibla! Jak dziecko nie umie wytrzymać kilku minut,
            zakłada mu się pieluchę. Nikt mi nie powie, ze we Wrocku nie można
            znaleźć w kilka minut kibla - u urzędzie, knajpie, na stacji
            benzynowej, w hipermarkecie, sklepie, centrum handlowym -
            gdziekolwiek.
            • alicez Re: Czy Wy wszyscy jesteście nienormalni? 07.05.09, 09:27
              Gość portalu: joldre napisał(a):
              Nikt mi nie powie, ze we Wrocku nie można
              > znaleźć w kilka minut kibla - u urzędzie, knajpie, na stacji
              > benzynowej, w hipermarkecie, sklepie, centrum handlowym -
              > gdziekolwiek.

              A właśnie, że nie można. Pokaż mi na przykład choć jeden wrocławski plac zabaw z toaletą.
              • Gość: joldre Re: Czy Wy wszyscy jesteście nienormalni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.09, 09:42
                a te place zabaw to w szczerym polu kilkometry od cywilizacji
                stawiają?
                • Gość: A-hoj Re: Czy Wy wszyscy jesteście nienormalni? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.09, 09:55
                  W wystarczająco szczerym, żeby regułą był brak toalet w użytecznej odległości. A
                  kontrprzykładów nie umiesz podać, tylko się pusto napinasz.
            • Gość: a-hoj Re: Czy Wy wszyscy jesteście nienormalni? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.09, 09:28
              ROTFL. No znajdź publicznie dostępną toaletę na jakimś osiedlu. Na przykład Nowy
              Dwór, albo któreś z nowych. Co tam osiedlu, znajdź ją, jak idziesz na przykład
              Podwalem. Albo Kościuszki. Albo na przykład Piłsudskiego. Ba, w rynku znajdź,
              nie żebrząc po knajpach żeby cię wpuścili (zakładając że w ogóle są już
              otwarte). I jeszcze znajdź ją z małym dzieckiem. I pamiętaj że cały czas mówimy
              o znalezieniu, a nie o pójściu w znane z góry miejsce - bo normalny człowiek nie
              zna położenia wszystkich toalet we Wrocławiu.

              Zbłaźniłaś się straszliwie, ale daję ci szansę rehabilitacji: podaj REALNE
              rozwiązania chociażby do tych kilku powyższych przykładów. Tylko od razu dobrze
              ci radzę: odpuśc sobie żenujące wykręty zakładające że na przykład właśnie
              stoisz na skrzyżowaniu Podwala i Skargi, albo na rogu Rynku i Solnego.
              • Gość: joldre Re: Czy Wy wszyscy jesteście nienormalni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.09, 09:46
                wymieniłam konkretne miejsca - obiekty. Chyba nie chcesz mi
                powiedzieć, że żadnego z nich nie ma we wskazanych przez Ciebie
                lokalizacjach?
                ale fakt - masz rację - bram jest więcej. Lejmy wszyscy w bramach
                • Gość: A-hoj Re: Czy Wy wszyscy jesteście nienormalni? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.09, 10:01
                  To ja płonę z niecierpliwości żebyś mi podała REALNE przykłady, gdzie mogę pójść
                  z dzieckiem do toalety w podanych sytuacjach. Przecież twierdzisz że to proste.
                  Nie umiesz tego zrobić? No jaka szkoda :->
                  • Gość: joldre Re: Czy Wy wszyscy jesteście nienormalni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.09, 10:10
                    Nieczęsto korzystam z publicznych toalet, więc nie ukrywam, że nie
                    znam ich szczególnie. No ale wspomniałaś o Rynku - tam mi będzie
                    najprościej, nie ukrywam.
                    Pomijam publiczną toaletę na solnym i na wita stwosza (o ile jeszcze
                    istnieje?). Na rynku ammy na przykład: biblliotekę wojewódzką - jest
                    dostępna toaleta; mcDonald's - również jest, Urząd miasta - również;
                    Feniks -również.
                    Nie wpsomnę o niezliczonej liczbie knajp.
                    • Gość: A-hoj Re: Czy Wy wszyscy jesteście nienormalni? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.09, 10:30
                      Knajpy otwierają się z reguły po południu, to już je dyskwalifikuje jako pewne
                      "źródło toalet" na spacerze z dzieckiem. (Pomijam już kolejny rant Oh-o pod
                      tytułem "Czemu matki przychodzą z dziećmi do toalety jak ja piję piwo")
                      Na Solny i na Wita Stwosza trzeba dojść spory kawałek jak na prędkość poruszania
                      się dziecka. Biblioteka i Urząd - trzeba jeszcze znaleźć tę toaletę w środku,
                      jeżeli w ogóle ktoś jest tak porąbany że na myśl o toalecie zaczyna szukać
                      urzędu. Normalni ludzie nie mają po prostu takich skojarzeń. I jeszcze to też
                      musi być otwarte, a portier nie może robić trudności "proszę pani, tu jest urząd
                      a nie toaleta". McDonald z tego co wiem nie wpuszcza do toalety nieklientów.
                      Toalety w Feniksie są gdzieś schowane od strony Szewskiej i w ogóle trzeba o tym
                      wiedzieć, bo jak nie to można szukać do, nomen omen usranej śmierci.

                      Podsumowując - pudło, nawet w tym "najłatwiejszym" Rynku to nie jest takie hop
                      siup ZNALEŹĆ toaletę dla dziecka. Ba, nawet wiedząc z góry gdzie jej szukać nie
                      ma się wiele możliwości.
                      • Gość: Hania do Joldre IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.05.09, 15:27
                        Droga Joldre nie bądz taka do przodu, proponujesz nam włóczenie się
                        z dziecmi po knajpach ? Toalety w knajpach są dla klientów a nie
                        dla przypadkowych przechodniów. Ty proponujesz zeby w ramach nauki
                        bon tonu błąkać się z dzieckiem po knajpach szukając klucza do
                        toalety ? W Mc'donaldzie byłam swiadkiem sytuacji, gdy o klucz do
                        tak zwanego przez Ciebie - (specjalistkę od kultury wyższej)kibla
                        trzeba było najpierw stać w kolejce do kasy i przy okazji zakupów
                        mozna być otrzymać klucz. Taką scenę kiedyś zanatowałam w Mc'
                        Donaldzie.

                        Toalety (lub jak wolisz "KIBLE") w restauracjach są dla klientów.
                        Twoja niezwykle wysokich lotów lekcja kultury jest dobra dla
                        pijaczków spod budki z piwem, gdyby szukali przypadkiem WC, zwanego
                        przez taką znawczynię Bon Tonu jak Ty - KIBLEM.
                        Naprawdę rozbawiłaś mnie swoją lekcją. Jeśli chodzi o Feniks, to
                        pamietam że kiedyś kilka lat temu gdy tam przypadkowo
                        przechodziłam - był tam (na piętrze) mozna go było znalezc po ok 40
                        minutach krążenia po obiekcie - śmierdzący na kilometr jak go
                        zowiesz KIbel, do którego nie dało się wejść bez wywołania torsji, w
                        życiu nie weszłabym do niego z dzieckiem.
                        • tbernard Re: do Joldre 08.05.09, 07:59
                          > Toalety (lub jak wolisz "KIBLE") w restauracjach są dla klientów.
                          A bramy i chodniki do sikania dla dzieci.
                          A jeśli już tak bardzo żal ci tych knajp, że wyeksploatujesz im tą toaletę bez
                          kupienia czegokolwiek, to zamów małą mineralną.

                          > Naprawdę rozbawiłaś mnie swoją lekcją. Jeśli chodzi o Feniks, to
                          > pamietam że kiedyś kilka lat temu gdy tam przypadkowo
                          > przechodziłam - był tam (na piętrze) mozna go było znalezc po ok 40
                          > minutach krążenia po obiekcie - śmierdzący na kilometr jak go
                          > zowiesz KIbel, ...

                          Naprawdę rozbawiłaś mnie swą ułomną logiką.
                          Ktoś kto szuka obiektu cuchnącego na kilometr przez 40 minut, to musi mieć
                          wyjątkowe ograniczenia w zdolnościach poszukiwawczych.

                          > zowiesz KIbel, do którego nie dało się wejść bez wywołania torsji, w
                          > życiu nie weszłabym do niego z dzieckiem.
                          Aha, po prostu pod ścianą w sklepie z daleka od cuchnącego kibla wysikała byś
                          dziecko.
          • Gość: A-hoj Re: gdzie wysiusiać dziecko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.09, 09:29
            Ja myślę że Oh-o teraz pokazuje kumplom jaki to był bezkompromisowy i jak został
            niesłusznie skrzywdzony napaścią ze strony matek małych dzieci, oczywiście
            fanatycznych i bezmyślnych :->
    • Gość: Kefir Re: gdzie wysiusiać dziecko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.05.09, 12:55
      Dzieci są jak pierdnięcia, da się wytrzymać tylko z własnymi. ;-)
    • tomek.sawyer Re: gdzie wysiusiać dziecko? 07.05.09, 08:55
      Kefir podsumował dyskusję w zasadzie tak, że już nic nie można
      dołożyć.
      Oh-o, czy masz psa? TAK czy NIE?
      Jeżeli TAK, to czy sprzatasz po nim? Jeżeli TAK, to rozumiem twoje
      oburzenie, jeżeli NIE to odsyłam cię do mojej wypowiedzi w wątku
      o "bezpłatnym" parkowaniu we Wrocku.
      Jeżeli NIE, to czy z równą zajadłością zaatakowałbyś właścicielkę
      srającego na trawniku kundla? NIE - a dlaczego, może matka jest
      łatwiejszym celem, a pies może ugryźć. Jeżeli TAK, to rozumiem że
      ciebie mogło to zirytować, ale czasem lepiej wyluzować.
      • oh-o Re: gdzie wysiusiać dziecko? 07.05.09, 14:29
        tomek.sawyer napisał:

        > Oh-o, czy masz psa? TAK czy NIE?
        > Jeżeli TAK, to czy sprzatasz po nim? Jeżeli TAK, to rozumiem twoje
        > oburzenie, jeżeli NIE to odsyłam cię do mojej wypowiedzi w wątku
        > o "bezpłatnym" parkowaniu we Wrocku.
        > Jeżeli NIE, to czy z równą zajadłością zaatakowałbyś właścicielkę
        > srającego na trawniku kundla? NIE - a dlaczego, może matka jest
        > łatwiejszym celem, a pies może ugryźć. Jeżeli TAK, to rozumiem że
        > ciebie mogło to zirytować, ale czasem lepiej wyluzować.

        Tak, mam psa.
        Tak, sprzątam po nim.
        Tak, zwracam uwagę osobom nie sprzątającym.

    • Gość: Hania O-hO jak tam kałuża ? ____________przeschła ? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.05.09, 10:00
      bo się niepokoję ...

      żeby tylko Twój blok nie został z tego powodu ewakuowany ! ty na
      drugi raz zamiast informować na forum, informuj od razu pod 997 i
      998, oby tylko straż pożarna poradziła sobie z tą katastrofą
      ekologiczną
      • Gość: kotek Re: O-hO jak tam kałuża ? ____________przeschła ? IP: *.51.akron.net.pl 07.05.09, 11:24
        Czytam, czytam i oczom nie wierzę...
        Ja rozumiem, ze dzieci chowa, się teraz bezstresowo, ale... sikanie na chodniku
        nie jest najlepszym rozwiązaniem, w bramie też i byłoby dobrze, gdzyby dziecko o
        tym wiedziało!
        Niech to będą krzaczki, trawnik, etc w terenie. Ktoś pisał o urzędzie,
        bibliotece ewentualnie restauracji, stacji benzynowej - tam naprawdę można wejść!
        A jeśli dziecko nie nosi już pieluchy, to znaczy, że:
        - po pierwsze, umie komunikować, że chce siku i jeśli jesteśmy w terenie "z
        toaletami" idziemy tam, jeśli nie, szukamy krzaczka;)
        - po drugie, dziecko jest w stanie chwilę wytrzymać, więc mamy możliwość
        znalezienia miejsca do siusiania... pomysł, żeby sikało w majtki... bez komentarza:/
        • Gość: Hania Re: O-hO jak tam kałuża ? ____________przeschła ? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.05.09, 11:50

          Ludzie, bądzmy poważni. Gdzie rozum ...............? !!!

          ta matka zapewne chciała dziecko koniecznie wysadzic w
          niekonwencjoanlnym miejscu !!!! wybierała między garażem podziemnym
          a torami tramwajowymi. Pewnie miała do wyboru tysiące toalet w
          urzędach, bibliotekach (!!!) śmieszny pomysł, zeby szukać akurat
          biblioteki, których są tysiące na każdym rogu ;-)


          Zapewne mijając kilkanascie urzędów ze swoimi ubikacjami, gdzie o
          klucz trzeba się "starać" u Pani naczelniczki urzędu i dziękować za
          ten przywililej cnm czekoladą - nie wybrała żadnej z napotkanych
          toalet.... tak, ludzie a wy nigdy nie sysadziliście swoich
          dzieci "pod krzaczkiem", kazdy ktokolwiek miał przynajmniej 1
          dziecko miał taką sytuację, że zachciało mu się siku pod głoym
          niebem i nie znalazł toalety, więc albo piszą tu tylko bezdzietni
          (nieralne) albo hipokryci. Bo kazdy kto ma dziecko, choć raz w życiu
          wysikał dziecko w krzaczkach miejskich lub innych "pomysłowych"
          miejscach. Piszą też panie, któe miały dzieci 60 lat temu i już nie
          pamietają jak wysadzały dziecko na dworze. Bo toalety w Polsce są
          rzadsze chyba niż na ukrainie i często w urzędach publicznych trzeba
          się "ubiegać" o klucz do tego przybytku. A przypominam że 1,5 roczne
          dziecko to człowiek, który często stawia dopiero pierwsze kroki, nie
          mówi, i nie rozumie że ma czekać, aż mama znajdzie szalet miejski.
          Wy też byliscie takimi dziećmi i zapewniam was, ze kazdy z was
          korzystał z miejsc publicznych nieprzeznaczonych bynajmniej do
          sikania, nie raz !
          Teraz narzuca się ludziom negliz w miejscach publicznych dla całych
          rodzin, promuje ekshibicjonizm i negliż na plażach, oraz w miejscach
          publicznych, na bilbordach w centrum miasta, w mediach, reklamach a
          małe dziecko ze swą potrzebą fizjologiczną was razi, ośmieszacie
          się. Seks mozna uprawiać wszędzie, do tego zachęcaja media, reklamy,
          lansowany styl życia - a dziecka wysikać przy krzakach nie wolno, w
          ogóle dzieci powinno się trzymać w domu, zeby nie zakłócały wam
          spokoju, podobno już wymyślili instytucję RODZICA DZIENNEGO zamiast
          mamy i taty, niedłgo dzieci będą odbierać rodzicom i trzymać w
          punktach gdzie będzie się indoktrynować i odrywać od rodziców. Jak
          widać KOmuna zrobiła swoje z waszym (co niektórych) myśleniem.

          Dzieci są przyszłoscią narodu i należy dbać o ich rozwój, o ich
          światopogląd, aby byl niespaczony dokrynami lewackimi a wy
          rozprawiacie o tym, czy moze się dziecko wysikać. brak słów
          • Gość: kotek Re: O-hO jak tam kałuża ? ____________przeschła ? IP: *.51.akron.net.pl 07.05.09, 11:59
            Widzisz, właśnie o rozum, czy jego brak się rozchodzi.
            Podejrzewam, ze matka po prostu NIE POMYŚLAŁA. Skoro autor mówi, że krzaczki
            były obok, to nie było problemu. Nie jest tez problemem podejść w urzędzie i
            poprosić o klucz.
            Problemem jest to, że nie chce się myśleć, bo łatwiej "wysikać" dziecko tam,
            gdzie się stoi... przecież zaraz sobie stamtąd idą, a że innym to przeszkadza? A
            co ich to obchodzi...
            I dla mnie jest to tez element wychowania, czy raczej jego braku.
            • Gość: A-hoj Re: O-hO jak tam kałuża ? ____________przeschła ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.09, 12:05
              > Podejrzewam, ze matka po prostu NIE POMYŚLAŁA. Skoro autor mówi, że krzaczki
              > były obok, to nie było problemu.

              Autor nie mówił ze krzaczki były obok. Mówił tylko że PO DRUGIEJ STRONIE BLOKU
              były jakieś "tarasy", cokolwiek by to znaczyło.

              > Nie jest tez problemem podejść w urzędzie i
              > poprosić o klucz.

              I od razu szmatę. Sorry, wiem że to zgrany zwrot ale jak będziesz mieć jakieś
              własne dzieci to zobaczysz że od zgłoszenia potrzeby do siusiania często mija
              mniej czasu, niż wystarczy nawet na znalezienie tej biblioteki, a co dopiero
              toalety w niej.

              • oh-o Re: O-hO jak tam kałuża ? ____________przeschła ? 07.05.09, 14:27
                Gość portalu: A-hoj napisał(a):


                > Autor nie mówił ze krzaczki były obok. Mówił tylko że PO DRUGIEJ STRONIE BLOKU
                > były jakieś "tarasy", cokolwiek by to znaczyło.
                >
                Autor mówił o krzaczkach:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=94898600&wv.x=2&a=94940926
                • Gość: A-hoj Re: O-hO jak tam kałuża ? ____________przeschła ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.09, 15:51
                  Autor nie mówił że krzaczki były OBOK.
          • Gość: joldre Re: O-hO jak tam kałuża ? ____________przeschła ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.09, 13:50
            gdzie mieszkasz?
    • radeberger do autora tematu 07.05.09, 16:12
      ongiś założyłem temat szczania w miejscach publicznych - opisałem tam pewną młodą damę, która przy (żeby chociaż za..) krzakach obok placu zabaw wypięła bez skrępowania dupsko i zaczęła szcz...

      jakie były odpowiedzi forumowiczów? "to co - miała się zlać w gacie"

      dlatego też nie oczekuj wiele od wypowiadających się..
      • Gość: z ukosa W Efezie, Rzymie i w innych miastach IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.05.09, 18:50
        juz dawno temu (nawet baaaaaardzoooo dawno temu) byly szalety.

        "Dynamiczne miasto" Wroclaw wstydzi sie udostepnic tego rodzaju
        udogodnienia swoim mieszkancom.

        Wszystkie opinie "w tym temacie" sa o kant "....".

        Miasto woli miec fontanny. Tez sikaja, tyle ze do gory.
      • luccio1 Re: do autora tematu 26.05.09, 23:13
        radeberger napisał:
        > ongiś założyłem temat szczania w miejscach publicznych - opisałem
        > tam pewną młodą damę, która przy (żeby chociaż za..) krzakach obok
        > placu zabaw wypięła bez skrępowania dupsko i zaczęła szcz...

        Jeśli była w spódnicy, nie chciała sobie pozaciągać oczek w
        pończochach/rajstopach...
    • Gość: Hania uwaga Ohoj - to bogacz ! wycofujemy zastrzezenia ! IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.05.09, 16:59
      OOO ! Pan bogaty się odezwał ! a przy tym wierzy w emerytury z 3
      filaru ! :0) ha haaaaaaaaaaaaa haaaaaaaaa
      bogaty i naiwny, znaczy się ;-) super połączenie !

      Tylko powiedz mi - co taki majętny człowiek jak Ty robi w
      komunistycznym bloku ? Polecam Ci domek na peryferiach z conajmniej
      10 arową działką, piesek się wybiega a Ty będziesz miał spokój od
      mamuń i dzieciątek, które tak Cię drażnią, naprawdę mówię Ci -
      lepiej inwestuj w nieruchomosci niż w 3 filar !!!

      uwazaj bo z tego 3 filaru-
      na starość wyjda Ci jakies grosze, ze nawet na dom starców nie
      wystarczy....



    • cclement Jak kiedyś założyłem wątek o toaletach w mieście.. 09.05.09, 10:57
      Jak kiedyś założyłem wątek o toaletach w mieście to cenzura forum go
      usunęła. Pewnie cenzorzy z forum sami szczają po bramach.
      • Gość: z ukosa Tak tak, latwiej jest machac nozyczkami IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.05.09, 09:42
        niz zbudowac szalety. "Dynamiczne miasto" nie siusia.
        "Dynamiczne miasto" jest ponad takie problemy.
        No i ma tyle bram... Po co wiec wyrzucac pieniadze szalety?
        Najwazniejsze sa nowe fontanny.

        • Gość: joldre Re: Tak tak, latwiej jest machac nozyczkami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.09, 13:25
          "prawdziwy kiler nie ma pęcherza"
    • luccio1 A gdzie ma sikać matka? 26.05.09, 18:41
      Przykład co prawda nie z Wrocławia, lecz z Krakowa, nie tkniętego(?) przez wojnę
      w swojej substancji, nie ruszonego z posad(?), jeśli idzie o ludzi w nim
      mieszkających...
      Pamiętam dobrze niegdyś "moją" ulicę Kremerowską, w samym centrum Krakowa. Było
      tam miejsce ratujące z opresji Mamy z dziećmi: kącik przy ślepej ścianie
      kamienicy narożnej, stojącej przy Karmelickiej - wystarczyło tylko skręcić i
      przejść kilkanaście kroków, by znaleźć się pod osłoną kiosku "Ruchu".
      W tym miejscu mogłem w szczytowych latach kolejek: 1981, 1982 i później, oglądać
      niemal codziennie o dowolnej porze dnia scenkę rodzajową "Matka Polka na
      zakupach": obok kiosku, wówczas świecącego pustkami, stał wózek dziecinny,
      głęboki albo spacerowy, obładowany dodatkowo siatami do granic możliwości; obok
      przytupywało dwoje-troje dzieci starszych, zaś Mama, osłonięta kioskiem i
      wózkiem zaledwie symbolicznie, kucała na chodniku pod wspomnianą ślepą ścianą,
      mając podkasaną spódnicę, majtki zrolowane na udach i większość bielizny na
      wierzchu, łącznie z całą konstrukcją podtrzymującą pończochy: "żabkami",
      podwiązkami, dolną częścią pasa... - i rozlewała wokół siebie kałużę; czasem
      robiła również kupę... Milicjanci przechodzili udając, że niczego nie widzieli.
      Kobieta była wraz z dziećmi już kilka godzin poza domem, albo w drodze z jednej
      kolejki do drugiej, albo wyszła z kolejki na chwilę i powinna była jak
      najszybciej tam wracać. Do najbliższej podówczas czynnej toalety publicznej - w
      tym przypadku Rynku Głównym, w Sukiennicach - miałaby pół godziny marszu, albo i
      więcej
      (samochodu nie miała) - a tam w Sukiennicach kilkadziesiąt schodów w dół, potem
      te same schody pod górę - z wózkiem? z dziećmi? a jeśli samej, to jak zostawić
      dzieci choćby na chwilę?
      (Pytanie w tamtych czasach o możliwość skorzystania z toalety w lokalu kończyło
      się nader często oświadczeniem: "toaleta tylko dla konsumentów!" - i palcem
      wskazującym drzwi z powrotem na ulicę - jeśli nie słowami rzuconymi przez
      szatniarza: "Pani sra ze swymi bachorami na ulicy!").
      Pewne rzeczy się zmieniły, częściowo na lepsze - podstawowy problem pozostał:
      jak korzystać z toalety, mając jedno dziecko w wózku i jeszcze dwoje, niechby
      jeszcze jedno uczepione ręki? I co matka powinna zrobić - jeśli nie powinna
      znikać nagle dzieciom z oczu, bo są jeszcze na to za małe? i jeśli nie powinna
      zaczynać biec z obłędem w oczach, byle szybciej znaleźć się w domu - bo wtedy
      może nagle władować się prosto pod nadjeżdżający samochód?
      Myślę, że założyciel wątku nie powinien czuć się ani zdziwiony, ani zgorszony,
      gdyby wtedy pod bramą garażu siusiało nie dziecko, lecz mama. Są sytuacje, w
      których człowiek, będąc człowiekiem, udaje, że nic nie widzi i że nic się nie
      dzieje.
      Z własnego dzieciństwa pamiętam ze spacerów od sklepu do sklepu podwiązki Mamyna
      tle jakiegoś płotu albo muru, z którego obłazi tynk; z posiadów na Plantach przy
      piaskownicy pamiętam wspólne z Mamą wędrówki na siusiu pod drzewem; pamiętam też
      z czasów późniejszych, jak tuż po pogrzebie Ojca jako świeża wdowa
      w czerni, z welonem kryjącym twarz, kucała na ulicy pod ogrodzeniem cmentarza
      koło śmietnika - bo potrzeba dała znać o sobie nagle, a nie było czynnej toalety
      ani na samym cmentarzu, ani w sąsiedztwie; pamiętam na koniec, kiedy już jako
      Starsza Pani dzień w dzień tuż po nabożeństwie pod osłoną rzadkich krzaczków
      wypinała pas do pończoch na mur kościoła - w którym nie było toalety dla wiernych!
      Chorując większość życia (każdy krok był bólem), nie miała przynajmniej do końca
      ani ziarenka piasku w nerkach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja