garym 21.05.09, 10:19 Skoro nie ma znaku to nie ma też żadnego łamania prawa Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: killa Re: W Pruszowicach można legalnie łamać prawo IP: *.tp-tec.com 21.05.09, 10:51 cytuje: "Zniknął podczas remontu drogi..." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o!o także Ramiszów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 12:31 brak podobnego oznakowania także na wjeździe do Ramiszowa od Pasikurowic. Tamże obłędnie oznakowane skrzyżowanie-zakręt koło krzyża. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Necro W Pruszowicach można legalnie łamać prawo IP: *.finemedia.pl 21.05.09, 11:04 Przeciez wystarczy postawic znak ograniczajacy predkosc, a teren zabudowany mozna dostawic za te 3 miesiace........ Czemu dla nich wszystko jest zawsze tak skomplikowane!! :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znak drogowy Nie róbcie zamętu proszę IP: *.radom.pilickanet.pl 21.05.09, 12:15 Do pani redaktor :Karoliny Drogowskiej. Ale pani zamieszała z tymi znakami, myślę, że nia ma pani jeszcze prawa jazdy. "Przed wsią od strony Wrocławia stoi znak ograniczający prędkość do 40 km/h. Z drugiej strony go nie ma, więc samochody jadące od Łoziny mogą jechać przez Pruszowice nawet 90 km/h Od kilku tygodni przed wjazdem do miejscowości Pruszowice brakuje znaku informującego o terenie zabudowanym. Zniknął podczas remontu drogi. - A teraz skończyły nam się znaki - mówią pracownicy wrocławskiego starostwa Chodzi o zieloną tablicę z nazwą miejscowości, która nie nakazuje kierowcom ograniczyć prędkości." A więc tablica z nazwą miejscowości to nie to samo co znak "Teren zabudowany" - ma inne znaczenie prawne. "Teren zabudowany" ogranicza predkość pojazdów do 50 km/h w dzień i do 60 km/h nocą. Nie róbcie zametu kierowcom - szczególnie młodym. Odpowiedz Link Zgłoś
forum.srp.com.pl W Pruszowicach można legalnie łamać prawo 21.05.09, 12:21 Przecież "legalne łamanie prawa" to oksymoron... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośc Re: W Pruszowicach można legalnie łamać prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 12:26 lepiej by wyremontowali drogę , dziurawa jak szwajcarski ser . chyba czubki rozpędzają się do 90 km/h w tamtym miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spec W Pruszowicach można legalnie łamać prawo IP: *.router.finemedia.pl 21.05.09, 13:43 Ano mozna, widac to po rzeczce, ktora przeplywa obok. Odkad wybudowano tam osiedle domku, rzeka Dobra zmienila sie w szambo. Pewnie czesc mieszkancow w celu oszczednosci zlewa troszke na bok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zak Re: W Pruszowicach można legalnie łamać prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 15:24 Akurat rzeczka Mielnica która płynie obok tej drogi jest czysta jak na polskie standardy a zanieczyszczenia Dobrej do której wpada właśnie Mielnica to "zasługa" oczyszczalni z Mirkowa , to ona właśnie zanieczyszcza Dobrą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sde Re: W Pruszowicach można legalnie łamać prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 14:10 Oto kolejny przykład jak badziewiarskim społeczeństwem są Polacy. Prostych spraw nie potrafią załatwić skutecznie i szybko. Jak tworzyć silnie państwo polskie kiedy małe lokalne sprawy Polacy nie są w stanie załatwiać pozytywnie. Taką ładną mamy naturę, przyrodę, sensowny klimat ale umysłowe zdolności Polaków do porządku, zgodnej współpracy i wzajemnej życzliwośći niszczą chęć przebywania w tym kraju. Młodzi Polacy jeśli mogą niech spierniczaja z tego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wroclawjacek W Pruszowicach można legalnie łamać prawo IP: *.e-wro.net.pl 21.05.09, 14:40 A kto odbierał drogę po remoncie ? Nie można tej osoby ukarać za to ze bierze za darmo pieniądze? Jak starostwo moglo doprowadzić do skończenia się znaków ? Czy aby kupić jeden znak to trzeba rozpisywać przetarg ? Jest wiele prywatnych firm zajmujących sie oznakowaniem. Mozna wypożyczyć znak od sąsiedniego starostwa. Można zamówić znak na folii w dowolnej agencji reklamowej i nakleić go na tablicy z nazwą miejscowości lub dowolnej blasze lub płycie paździerzowej. Można przenieść znak ze zdjęcia ograniczający V do 40 km na druga stronę miejscowości. Można jeszcze wiele innych rzeczy zrobić ale trzeba najpierw chcieć . Ale po co czy się stoi czy się leży.... Będzie trup to szybko znaki się pojawią .To jak z wiaduktem w Świdnicy.Urwało pół autobusu to poprawiono oznakowanie na wszystkich wiaduktach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zak Re: W Pruszowicach można legalnie łamać prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 15:28 W Swidnicy to znaki były tyko kierowca był niedouczony a czy nie ma już w kodeksie zapisu że teren zabudowany to więcej niż 3 domy ? Jak jest to nie widzę problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: powaga Boże ale "problem" - sromotnie istotny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 17:18 Boże co za problem, ręce opadają. Tego typu "afer" sa tysiące, wystarczy by kazdy mieszkaniec napisał do gazety o każdej pie... jaka mu przyjdzie do głowy. Ot - tu sraja gołebie, gdzie indziej kanał zapadnięty, kto inny ma problem z drzewem... Opamiętajcie się! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala Re: Boże ale "problem" - sromotnie istotny IP: *.218.146.194.generacja.pl 21.05.09, 23:47 Tu nie chodzi o to że to problem że po remoncie nie założono znaku. Tu chodzi o to, że ludzie biorą pieniądze podatników za swoją pracę i nie panują nad tym co się na ich podwórku (terenie) dzieje. Zupełnie inną bajką jest polskie prawo które przy byle pie... czym pokazuje swoje idiotyzmy - na jeden znak trzeba rozpisywać przetarg bo potem komisje i inne takie łażą od razu, bo w tym roku skończyły się pieniądze na to i dopiero w przyszłym budżecie można... Itp itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: powaga Re: Boże ale "problem" - sromotnie istotny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.09, 13:10 Tak tak.. a sa swiadkowie że znak leżał w rowie po remoncie i pewno już zdobi pokój jakiegoś dzieciaka lub skup złomu (jeśli materiał znaku jest w cenie). A my tu gadu gadu, urzędnicy o przetargu, mieszkaniec do gazety, gazeta pisze artykuł... to się nazywa strata czasu, pieniędzy i rozumu! A po drugie - od kiedy to znak o wartości ograniczenia 40 km/h powoduje że kierowcy tyle jadą? Tym bardziej na prostej drodze w lesie? To jest nasza polska małostkowość i naiwność po pierwsze lecz nei zmienia to faktu że ten znak powinien tam trafić. Ale na Boga, ile umysłów, redaktorów, ile czcionek i komputerów zostało poruszonych w tej kwestii Odpowiedz Link Zgłoś
wroclawjacek Re: W Pruszowicach można legalnie łamać prawo 23.05.09, 17:02 Gość portalu: zak napisał(a): > W Swidnicy to znaki były tyko kierowca był niedouczony Co to znaczy niedouczony ? Czy nie wiesz ze wiadukty są zwyczajowo o 50 cm wyższe niż mówi znak ? Kierowca się tłumaczył że kolega twierdził iż tamtędy przejechał. pewnie pomylili wiadukty. Mówiąc o oznakowaniu miałem na myśli np belkę pomiarową wiszącą na łańcuchach przed wiaduktem. Znaki były ale po wypadku zdaje się ze uzupełniono je i poprawiono lokalizację. >a czy nie ma już w > kodeksie zapisu że teren zabudowany to więcej niż 3 domy ? Nie ma lekko musisz sprawdzic sam. Nawet jesliby byl taki zapis to to dowodzi że tak jak ty ludzie do PoRd nie zaglądaja wiec jadą tak jakby zapisu nie było. Chyba oglądałes komedię Miś (?) gdzie milicja stawiała domki z dykty w szczerym polu. >Jak jest to nie widz > ę > problemu. problem jest bo nie ważne co w kodeksie , ważne co ludzie wiedzą i widza. Odpowiedz Link Zgłoś
amelius33 W Pruszowicach można legalnie łamać prawo 21.05.09, 17:22 Ograniczenie prędkości na tej drodze jest bardzo potrzebne, a jak widać, lekceważone przez urzędników. W ostatni poniedziałek w tym miejscu widziałam już w rowie samochód, a codziennie tą drogą w kierunku Wrocławia i z powrotem (to ok. 1,5 km do najbliższej pętli komunikacji miejskiej) wędrują ludzie, czasem nawet kobiety z wózkami (sic!). Dodam, że przy remoncie drogi nikt nie wpadł na pomysł żeby poszerzyć pobocze lub zrobić chodniki czy ścieżki rowerowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: W Pruszowicach można legalnie łamać prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 18:46 CO za naiwność - bo jak postawią znak do kierowcy będa grzecznie jeździć? Rozumiem że jadacy od Wrocławia prostą drogą przez las zwalniają do 40 km/h tylko dlatego że stoi znak? buahahahaa co za kretyn robi z tego problem Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.killman W Pruszowicach można legalnie łamać prawo 21.05.09, 20:14 Wypowiedź rzeczywiście godna urzędnika powiatowego. Szanowna Pani Dyrektor, nie potrzeba wielkiej wiedzy, aby w sposób prawidłowy przywrócić na pewien czas prawidłową organizację ruchu na omawianym odcinku. Otóż wystarczy pod zieloną tablicą miejscowości E-17a/E-18a zamocować znak B-33 ograniczający prędkość do pożądanej wartości (w tym przypadku - 40 km/h). Ograniczenie obejmie wówczas cały obszar miejscowości, aż do drugiej podobnej tablicy. Do czasu zakupu brakujących tablic D-42/D-43 oznaczających obszar zabudowany, będzie to rozwiązanie zastępcze. Jeszcze słówko na temat przetargu: zakup jednego czy nawet kilku znaków drogowych to wydatek rzędu tysiąca złotych. Nie musi Pani stosować trybu przetargowego. Wystarczy znajomość prawa zamówień publicznych które w tym przypadku nie obowiązuje. Jeśli jednak nadal starostwo będzie miało kłopoty z brakującym znakiem, oferuję pomoc i znak osobiście dostarczę Pani na miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tsz Re: W Pruszowicach można legalnie łamać prawo IP: *.chello.pl 11.06.09, 09:59 > Jeszcze słówko na temat przetargu: zakup > jednego czy nawet kilku znaków drogowych to wydatek rzędu tysiąca > złotych. Nie musi Pani stosować trybu przetargowego. Wystarczy > znajomość prawa zamówień publicznych Właśnie - trzeba znać PZP - to byłoby łamamnie art. mówiącego o zakazie dzielenia zamówień. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 AaAAAaaAaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!! 21.05.09, 20:41 Dawno nie widziałem takiego beznadziejnego artykułu! 1. Jeżeli NIE MA ZNAKU to NIE MA ŁAMANIA PRAWA. Bo nie ma ograniczenia prędkości, które by można złamać. 2. Nigdzie nie można ŁAMAĆ PRAWA LEGALNIE. 3. Wcale nie chodzi o zieloną tablicę, bo ona jest tablicą informacyjną nie pociągającą za sobą konieczności zwolnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
wroclawjacek Re: AaAAAaaAaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!! 23.05.09, 17:37 tomek854 napisał: > Dawno nie widziałem takiego beznadziejnego artykułu! > > 1. Jeżeli NIE MA ZNAKU to NIE MA ŁAMANIA PRAWA. Bo nie ma ograniczenia > prędkości, które by można złamać. Nie jest to takie oczywiste. Brak znaku przy 2-3 domach to masz rację ale nie jak ktos jedzie srodkiem miejscowości . Aby to zrozumiec to dam przykład. Na 200 wjazdach do Wrocławia dresiarz usuwa jeden znak i tlumaczy się ze tam wjechał do miasta. zreszta i bez sciagania znaku znajdę ci wiele wjazdow bez tablic. Na przyklad nowo budowana boczna ulica od Asfaltowej. > 2. Nigdzie nie można ŁAMAĆ PRAWA LEGALNIE. W mysl powyzszego co napisalem to jest to bliskoznaczne. Przepis mowi ze na obszarze zabudowanym jest ograniczenie do 50km/h Inny przpis mowi jak OZ powinien byc oznaczony. Fakt kradzieży znaku nie oznacza że zniknął obszar zabudowany. Tłumaczenie że nie było znaku to prba zalegalizowania łamania prawa. A ponieważ masz rację ze prawa nie mozna amac legalnie to w tym wypadku można by ukarac kierowce aby mu to uzmysłowić. Poniewaz jest to niewielka szkodliwosc to nikt nie karze ale gdyby doszło do wypadku to kierowca by był ukarany łącznie. Na karę miałaby wpływ okolicznośc łagodzaca jaką był brak znaku. Mozna ukarac za nadmierną szybkosć nie za przekroczenie ograniczenia ale za stworzenie zagrożenia w ruchu publicznym. Paragraf jest . > 3. Wcale nie chodzi o zieloną tablicę, bo ona jest tablicą informacyjną nie > pociągającą za sobą konieczności zwolnienia. A gdzie tam pisza ze chodzi o zieloną tablice ? Chodzi o znak informujący o terenie zabudowanym Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: AaAAAaaAaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!! 23.05.09, 18:40 wroclawjacek napisał: > > 1. Jeżeli NIE MA ZNAKU to NIE MA ŁAMANIA PRAWA. Bo nie ma ograniczenia > > prędkości, które by można złamać. > Nie jest to takie oczywiste. > Brak znaku przy 2-3 domach to masz rację ale nie jak ktos jedzie srodkiem > miejscowości . > Aby to zrozumiec to dam przykład. Na 200 wjazdach do Wrocławia dresiarz usuwa > jeden znak i tlumaczy się ze tam wjechał do miasta. > zreszta i bez sciagania znaku znajdę ci wiele wjazdow bez tablic. Na przyklad > nowo budowana boczna ulica od Asfaltowej. A zatem można tamtędy wjeżdżać do miasta. Tak się składa, że według polskiego kodeksu drogowego za teren zabudowany uważa się teren jako taki oznakowany. "Zgodnie z polską definicją kodeksową początek odcinka drogi przebiegającej przez obszar zabudowany oznaczony być musi znakiem D-42, a koniec takiego odcinka - znakiem D-43. A zatem - nie ma znaku, nie ma obszaru zabudowanego. Kiedyś była definicja mówiąca o tym, że obszar to tam, gdzie znajduje się ileś tam domków na jakimś odcinku nie dalej niż 15 metrów od drogi bodajże, ale ten przepis już nie istnieje. Owszem, w innych krajach są inne definicje (np. w UK obszar zabudowany to obszar na którym przy drodze są latarnie!) ale w Polsce obowiązuje ŚWIĘTY ZNAK. Więc durne prawo, ale prawo. A Ty go po prostu nie znasz, choć na zdrowy rozsądek masz rację ;-) > > 2. Nigdzie nie można ŁAMAĆ PRAWA LEGALNIE. > W mysl powyzszego co napisalem to jest to bliskoznaczne. Powyższe zostało już obalone, ale mi chodziło o coś innego. > Tłumaczenie że nie było znaku to prba zalegalizowania łamania prawa. Nie ma czegoś takiego jak legalne łamanie prawa, tak jak nie ma kwadratowych kuleczek ani suchej wody :-) > > 3. Wcale nie chodzi o zieloną tablicę, bo ona jest tablicą informacyjną n > ie > > pociągającą za sobą konieczności zwolnienia. > A gdzie tam pisza ze chodzi o zieloną tablice ? W beznadziejnie napisanym bełkotliwym artykule. Co prawda został on poprawiony, co kompletnie namieszało z jego datą: 2009-05-21, ostatnia aktualizacja 2009-05-19 22:59 - zwroć uwagę, artykuł pochodzi z 21 maja, a został zaktualizowany dwa dni wcześniej :D, ale i tak jest dalej źle: Mogę jednak obiecać tylko, że w ciągu najbliższych dni postawimy tam znak, ale z nazwą miejscowości. Informację o terenie zabudowanym dopiero po trzech miesiącach, bo skończyły się nam znaki tego typu. Musimy rozstrzygnąć nowy przetarg. Chodzi o zieloną tablicę z nazwą miejscowości Odpowiedz Link Zgłoś