gnossienne
12.06.09, 22:49
Jezu, jaki populistyczny słowotok!
"Czy kształcenie właśnie takich studentów nie jest naszym zadaniem?"
Nie. Cały świat naukowy, by panią wyśmiał, za stwierdzenie, że na studiach należy uczyć również podstawowych umiejętności, jak pisanie bez błędów, czy czytanie ze zrozumieniem.
Od tego są poprzednie etapy edukacji i-tam-ma-to-zostać!
Właśnie przez takie matolskie stwierdzenia o potrzebie wyrównywania szans, dawania kolejnych i kolejnych, nawet 26-latkom, przez to wszystko dziś na maturze z matematyki nie wymaga się umiejętności liczenia pochodnych, a lada dzień znikną logarytmy, funkcje wykładnicze i tak bez końca. Przez to rodzą się chore wymysły typu "dyskalkulia", przez to ludzie nie rozumieją, co czytają w co wybitniejszych pismach, a sami stosują język ubogi i kaleki.
Chyba, że ktoś zdetronizuje takich ludzi jak pani.
Chyba że ktoś w końcu postawi się i nie zwolni nauczyciela matematyki, tylko dlatego, że rodzice nalegali, bo ów zadał ich dziecku o 15 przykładów więcej, by się w końcu nauczyło.