Biblioteki szkolne zamieniają na publiczne

13.06.09, 19:37
Uważam, że decyzje o tym, czy biblioteka ma być szkolna, czy publiczna powinny
być podejmowane na poziomie danej szkoły (nauczyciele i rodzice, po
konsultacji z samorządem uczniowskim).
Kuratorium najwyraźniej wykazuje się nadgorliwością - powinno się przywiązywać
większą wagę do faktycznych efektów wprowadzanych rozwiązań, niż do zgodności
ich z przepisem. Ale to wymaga pewnej kreatywności i odwagi, co niestety nie
jest częste.
    • Gość: o!o zamach na przywileje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.09, 19:08
      szkolna biblioteka to fucha jakich mało. Przywileje nauczycielskie +
      święty spokój zakurzonego magazynu. Pełna zgodność z literą prawa, a
      duch jak to duch - uleciał.
      Biblioteka powinna być jedna - szkolna i publiczna. rano (9-14)
      szkolna, po południu (15-18) publiczna. Zamykamy jedne drzwi,
      otwieramy drugie. Niech lokal i książki służą społeczeństwu, a nie
      tylko "są".
      Biblioteka powinna być blisko instytucji świetlicy (niekoniecznie
      szkolnej) czy klubu.
      • Gość: max Re: zamach na przywileje IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.06.09, 11:32
        No ba, tylko do tego trzeba trochę samozaparcia i postaw
        proobywatelskich. A nauczyciele to jedna z największych grup zawodowych
        o charakterze roszczeniowym. Utrzymywanie status quo a jednocześnie
        domaganie się większych pensji.
        • Gość: franek Re: zamach na przywileje IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.09, 12:23
          Ale swoją drogą, to "milo" sie czyta, jak przedstawiciele jednej przecież grupy
          zawodowej skaczą sobie do gardeł. Ciekawe, czy w jakiekolwiek grupie zawodowej
          mógłby funkcjonować ktoś taki jak dyrektor Ociepa z Miejskiej Biblioteki
          Publicznej, który dla łapania punktów w samorządzie z zimna krwią i z niewinnym
          spojrzeniem, na oczach tłumów przegryza aorty swoim koleżankom i kolegom po
          fachu. Brrr. Nawet komuna takich typków nie produkowała
    • jakacz Biblioteki szkolne zamieniają na publiczne 15.06.09, 14:19
      Bardzo "kompetentni" są dziennikarze, którzy pisząc o dwóch, tylko pozornie podobnych instytucjach, rozmawiają wyłącznie z jedną stroną. Nie ukrywam, że jestem bibliotekarzem szkolnym i trochę boli mnie taka oceną bibliotek szkolnych, która z rzeczywistością "mojej" biblioteki nie ma nic wspólnego. Nie tylko MEN, Kuratorium czy Wydział Edukacji widzi potrzebę istnienia i funkcjonowania bibliotek szkolnych - również badania potwierdzają znaczny spadek czytelnictwa uczniów, którym dyrektor w zamian za "kawałek" wyremontowanej szkoły zafundował bibliotekę publiczno-szkolną. Jestem ciekawa, czy PAN DYREKTOR biblioteki publicznej, był ostatnio w jakieś bibliotece szkolnej, czy jej obraz przechowuje w koszmarach z dzieciństwa i na tej postawie wydaje sądy
    • korcia2000 Biblioteki szkolne zamieniają na publiczne 15.06.09, 15:25
      Że na biblioteki szkolne nigdy nie było wystarczających pieniędzy -
      to fakt. Poza tym kupowano głównie lektury, brakowało zawsze
      pieniędzy na nowści literacki, czasopisma, nie mówiąc o środkach
      audiowizualnych. Jeżeli Kuratorium chce je utrzymać - niech zapewni
      właściwe środki finansowe!
      • Gość: belara Re: Biblioteki szkolne zamieniają na publiczne IP: *.wroclaw.mm.pl 15.06.09, 16:25
        Jestem bibliotekarzem szkolnym i nie zdarzyło się nam (mnie i moim
        dwóm koleżankom) zamykać drzwi przed uczniami, tak jak to robią
        Panie Bibliotekarki ze wspaniałych filii Pana Ociepy. Nam bałagan
        pozostawiony po uczniach nie przeszkadza, tym paniom tak. To do nas,
        a nie do biblioteki publicznej przychodzi młodzież żeby odrobić
        lekcje, posiedzieć przy komputerze, obejrzeć film, czy sprawdzić
        bibliografię załącznikową przed maturą. To do nas nauczyciele
        przysyłają uczniów po potrzebne do lekcji materiały. U nas także
        można wypożyczyć filmy, książki mówione i programy edukacyjne do
        domu. To u nas czytelnicy nie płacą kar za przetrzymywane lektury,
        bo my rozumiemy i znamy zasady omawiania tychże przez nauczycieli.
        Pracujemy od 8 do 16 (lekcje kończą się o 15,30). A jeżeli chodzi o
        lokal – to są to cztery widne pomieszczenia (278 m2). Niestety nie
        mamy pieniędzy na systematyczny zakup nowości, ale zawdzięczamy to
        wyłącznie władzom samorządowym, które wolą wybudować kolejną
        fontannę. Oczywiście redaktor piszący artykuł nie pofatygował się do
        żadnej biblioteki szkolnej. Po co, przecież Pan Ociepa ma taki
        wspaniały pomysł, a że niezgodny z prawem i z potrzebami uczniów……
        Szkoda mówić.
        • 1410_tenrok biblioteka winna służyć wszystkim 15.06.09, 22:37
          i nie widzę powodu, dla którego miałaby służyć jedynie uczniom. To powinno być
          lokalne centrum kulturalne, a nie miejsce pracy zasuszonych lasek (prosze mi
          wybaczyć). Z tym naprawdę trzeba coś zrobić i najlepiej byłoby, aby połączyć
          rzeczywiście biblioteki szkolne z publicznymi. W wielu krajach istnieje taki
          system, dlaczego by nie u nas?
          Zyczyłbym sobie, aby za tym szło unowocześnienie - skomputeryzowanie, dostępność
          katalogów w internecie: mamy wiek XXI - oraz dostosowanie godzin do potrzeb. W
          przeciwnym wypadku jeszcze 10-20 lat i można o wszystkim zapomniec.
          • piotr1984r2 Re: biblioteka winna służyć wszystkim 02.08.10, 15:34
            Powinna służyć wszystkim ale działając w oparciu o przepisy prawa polskiego,
            które zabraniają łączyć bibliotekę szkolną z publiczną. Po drugie u nas prowadzi
            się działania tylko w jedną stronę, likwiduje się masę filii na dzielnicach i
            tworzy jedną lub dwie w których często ciężko jest znaleźć coś wartościowego
            jeśli nie jest się uczniem i nie idzie się jedynie pograć w gry na komputerze
            lub posiedzieć na internecie, co w dzisiejszych czasach może śmiało większość z
            nas zrobić sama w domu bez wychodzenia do biblioteki. I co z tego, że powstają
            duże pomieszczenia jak w nich nic właściwie nie ma, bo starych książek z dawnych
            filii się nie przenosi tylko "jak się da pozbywa" a na nowe nie daje się
            pieniędzy bo przecież jest kryzys. Moje pytanie brzmi: to po co było likwidować
            te biblioteki skoro nie stworzyło się nic lepszego a tak naprawdę pogorszyło się
            istniejące warunki dla korzystających z bibliotek?

            Przykładem niech będzie zlikwidowana już sieć bibliotek w okolicach ulicy
            Grabiszyńskiej - Stalowej (dawniej istniała biblioteka dla dzieci i młodzieży na
            Pereca; biblioteka dla dzieci, młodzieży i dorosłych na Stalowej, Gajowickiej,
            Lwowskiej i Grabiszyńskiej przy Facie). Po "mądrych" połączeniach,
            "unowocześnieniach" itp. zabiegach pozostała jedynie biblioteka przy Lwowskiej i
            na Grabiszyńskiej przeniesiona do budynków szkoły budowlanej. Jeśli ktoś mieszka
            w okolicach ulicy Stalowej to ma tak naprawdę 1 bibliotekę na Lwowskiej, bo
            kolejna jest 4 przystanki tramwajowe w stronę Oporowa (mowa tu o bibliotece w
            szkole budowlanej na Grabiszyńskiej, która jest połączeniem bibliotek ze
            Stalowej i Grabiszyńskiej - Fat) i około 10 minut przejazdu jeśli się nie stanie
            w korkach na Grabiszyńskiej. Nie ma więc już właściwie mowy, że jakaś starsza
            osoba wybierze się do nowoczesnej dalekiej filii gdzieś na Grabiszyńskiej. Gdy
            istniały te dawne biblioteki w swoich starych miejscach to było widać, że osoby
            często tam przebywały i zawsze coś sobie wypożyczały :)

            Moim zdaniem to powinno się do istniejącej już sieci bibliotek publicznych
            dokładać nowe, skomputeryzowane centra biblioteczne i wtedy mogłyby one
            uzupełnić to co już istnieje, tworząc prawdziwą bogatą sieć biblioteczną,
            jednakże po tej masowej likwidacji filii bibliotecznych zapewne nikt już nie
            włoży pieniędzy w odbudowę tego co lekką ręką parę lat temu się zniszczyło nie
            mając przy tym właściwie żadnych planów na zatrzymanie spadającego wciąż
            czytelnictwa w naszym kraju i w mieście.
    • Gość: jolanta Biblioteki szkolne zamieniają na publiczne IP: 82.177.126.* 13.07.09, 19:41
      Odniosę się do kilku stwierdzeń które padły w artykule ..,,zajmują znaczną
      część parteru szkoły, są otwarte w godz. 10-18 i mogą z nich korzystać wszyscy,
      nie tylko uczniowie.
      "...
      Jak to?! Szkoły pracują przecież od godziny 8.00. Co z uczniem, który zapomniał
      wziąć atlas z domu, czy wypożyczyc lekturę? Dostanie jedynkę!!! Cała ta akcja
      „doskonalenia” bibliotek szkolnych" nie jest robiona z myślą o uczniach.!

      Nie podoba mi się też przedstawiany w artykule stereotyp biblioteki szkolnej
      "ciemna, ciasna” ; Co się poszło, to była zamknięta. I żadnych ciekawych książek
      nie było"…

      Wystarczy odwiedzić kilka stron internetowych bibliotek szkolnych by przekonać
      się, że są to nie tylko wypożyczalnie książek ale również centra informacji
      multimedialnej. Uczniowie mogą bezpłatnie korzystać z komputerów, bo biblioteki
      szkolne (a nie publiczne) otrzymały je za darmo w ramach projektu
      współfinansowanego przez Unię Europejską a dodatkowo wykształcony nauczyciel
      bibliotekarz uczy ich jak umiejętnie wyszukać potrzebną im informację w internecie.

      Nauczyciele bibliotekarze bardzo często zmuszani są do bezpłatnego zastępowania
      nieobecnych nauczycieli (nieraz dwie i więcej godzin w danym dniu). Wówczas
      przez 45 minut prowadzą zajęcia w klasie. Jak więc mogą być równoczesnie w
      bibliotece i klasie?

      Tak więc stwierdzenie, że …,,Otwierane w szkołach biblioteki publiczne są
      przestronne, nowocześnie wyposażone, mają bogaty księgozbiór, komputery, sprzęt
      multimedialny, można w nich wypożyczać programy edukacyjne, książki na płytach
      CD i czasopisma”….
      jest zapewne prawdziwe bo biblioteki publiczne
      przywłaszczyły sobie to, co w wieloletnim trudzie powstało dzięki dobrej
      współpracy nauczycieli bibliotekarzy z dyrekcją szkoły, która rozumiała
      potrzebę istnienia w szkole biblioteki i wywiązywala się ze swoich zadań w tym
      zakresie (np. środki na zakup książek, prenumeratę czasopism czy remont pracowni).

      Ponieważ artykuł jest bardzo stronniczy kieruję osoby zainteresowane na kilka
      stron dobrych bibliotek szkolnych we Wrocławiu. A w skali całej Polski jest
      ich naprawdę dużo.

      Szkoła Podstawowa nr 11 (zakładka
      biblioteka)
      Szkoła Podstawowa nr 11
      Zespół Szkół nr 1
Pełna wersja