zeziufive
23.06.09, 21:10
W kwestii formalnej: ja widziałem nabite rodzajem ludzkim tramwaje
gdzie otaczający tłum desperatów (czyli kolejnych chętnych do
środka) z powodzeniem uciągnąłby ów cyt. "pociąg". I podpowiem
więcej: regularnie do obejżenia będzie nadal. Patrz: totalny odwrót
miejskiej gawiedzi z po zakończeniu tęczowych wytrysków
multifontanny pod Halą wielu nazw. Firmy zajmujące się rekultywacją
świerzo odremontowanych i równie świerzo zadeptanych parków niechaj
czychają na podrzewie: będą niezbędne jak kredyty dla zdychających
wskaźników giełd. Utrzymując się nadal w wakacyjnej (onegdaj
pisano "ogórkowej") logice można zaproponować dalsze oszczędności
tramwajowego biznesu: w sytuacjach jak wyżej pantograf opóścić i
pchanko. Prądożerstwu tramwajowemu mówimy dość! Na koniec wakacji
jakieś jury, i kto szybciej do Reaganowskiego jajca. Pucharek
zwycięscom plus zdjątko z Dudim i kwiatki dla małżonek. Finansowo
wyjdzie jako tako, ale w kalendarzu imprez zaistnieje.
Że pomysł do kitu? Przepraszam, nie ja zacząłem...