Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim

    • Gość: B.T., Zabrze Finansować uczelnie płacąc tylko za absolwenta, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.09, 12:21
      który znalazł pracę zgodnie z wykształceniem. Skoro finansujemy
      nauczanie z naszych podatków, to też możemy jak podatnicy sobie tego
      zażądać.
    • teklatoja Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim 29.06.09, 12:22
      No cóż, czytam te teksty i potwierdzam swoją opinię - tutaj muszę
      koniecznie napisac, że jestem nauczycielką z długim stażem - o tym,
      aby rozpocząc, koniecznie jak najszybciej, wręczanie społeczeństwu
      tzw. "papierów".
      Zapewne zapytacie jakich, otóż: od wielu lat z prawdziwym bólem
      serca obserwuję degrengoladę poziomu edukacji, a zatem co można
      zrobic w sytuacji, kiedy władza CHCE miec społeczeństwo z tytułami,
      a nie mądre? Prosty, a jakże genialny sposób na to - a przy okazji
      ileż zaoszczędzonej kasy na nierobach nauczycielach! - to wręczanie
      rodzicom, którzy zapisują swoje nowonarodzone dziecię w urzędzie,
      wszelkich możliwych świadectw ukończenia wszystkich szkół w Polsce i
      mamy problem rozwiązany, a wtedy może znajdą się tacy, którzy zechcą
      się czegoś nauczyc naprawdę...
      Smutne na koniec mojej kariery w zawodzie, który wybrałam świadomie,
      nie z powodu nieudacznictwa: ukończyłam z bdb wynikiem LO, klasa
      mat.-fiz., ukończone studia uniwersyteckie.
      Jestem polonistką, lecz podejrzewam, że mogły wkraśc się błędy do
      moich "lamentów" ze względu na moje zdenerwowanie i żal. Po co komu
      potrzebna wiedza o tym, co było kiedys, znajomośc lektur oraz ogólne
      pojęcie o świecie...
      Samo mówienie o tym jest już żenujące, ale najgorsze jest to, że tak
      myślą tzw. elity rządzące tym naszym nieszczęsnym krajem; czy
      wiecie, że "Elemetarz" Falskiego wciąż jest uznawany za najlepszy na
      świecie?! Tak!!! Ostatnio przeglądałam ten podręcznik i wyznaję
      szczerze, że wystarczyłoby uwspółcześnic ilustracje i usunąc KILKA,
      naprawdę tylko kilka tekstów i mamy SUPERPODRĘCZNIK do nauczania w
      klasie pierwszej... ale jakby to wyglądało w dzisiejszym świecie,
      tyle lat i wracamy do starego, czyli żaden z geniuszy pracujących
      dla MEN-u nie wykazał sie wiedzą:-)))
      mimo wszystko pozdrawiam wszystkich, którzy szczerze przejmują sie
      poziomem nauczania w Polsce i mam nadzieję, że są także tacy
      studenci, jak moi (niestety coraz mniej liczni) uczniowie: łaknący
      wiedzy, a nie tylko łatwego zarobku
    • mad_frogg Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim 29.06.09, 12:25
      A może to wykładowcy są bardziej leniwi i wymagają od wszystkich wokół wiedzy (a
      od siebie nie) a jeśli tej wiedzy nie ma to nie kwapią się przekazać swojej
      studentom (a może jej nie posiadają?)
    • q_vw O wykształceniu... 29.06.09, 12:30
      Niektórzy są tragicznie zabawni... Wykształcony, inteligentny
      człowiek powinien, tak POWINIEN poprawnie się wypowiadać, co znaczy
      logicznie budować sens zdania i równie poprawnie pisać,
      ortograficznie i gramatycznie (i nie mam na myśli literówek, któe
      się na forach zdarzają).

      czy studenci są niedouczeni ?! Oczywiście, że tak ! A jacy mają być,
      skoro są niedouczeni od podstawówki po liceum ?! Nagle wiedzy nie
      zdobędą, w jeden wieczór czy noc. Czy szkoły za to odpowiadają ?
      Poczęści tak, ale główny ciężar winy spoczywa na rodzicach i samych
      studentach, nikt bowiem w szkole nie zmusi opornego na wiedzę, by
      czytał takiego Mana czy prousta lub Einsteina... jak z domu nie
      wyniesie, w szkole się nie nauczy.

      I najważniejsze, studia nie są dla każdego ! tak długo, jak tego nie
      zrozumiemy, jako społeczeństwo, tak długo będą różnego typu Wyższe
      Szkoły Robienia na drutach i niedouczeni abslowneci. I niestety,
      państwowe uczelnie, nawet te renomowane, będą równały w dół, bo
      potencjalnych studentów coraz mniej...

      ...jasne, że programy nauczania należy zmienić, dostosować do
      realiów i dać narzędzia, ale nie tylko na samych studiach, ale od
      podstawówki po liceum. Żałosne, że kilka lat temu nikt nie słuchał
      fachowców, któzy mówili, że reforma zabije nauczanie zawodowe i
      wkrótce to się zemści... cóż, długo to nie trwało... już zbieramy
      owoce tej ignorancji reformatorów...

      Nigdy nie lubiłem testów, zawsze uważałem je, i będę uważał, za
      wstęp do ogłupienia... wole indywidualną rozmowę, pokazuje ona
      faktyczny zasób wiedzy, elokwencję oraz zwyczajnie inteligencję...

      Dzis zdobycie tytułu zawodowego, jakim jest magister, nie jest
      żadnym problemem, ot, skompliluje się pracę z kilku książek, ażeby
      nie było plagiatu, obficie się okrasi przypisami, doda te parę
      własnych zdań i proszę, praca jak ta lala... Dlatego co mądrzejsi i
      nastawieni na samorealizację zaczynają studia doktoranckie, bądź w
      biznesie MBA... trzeba się wyróżnić z tłumu...
    • krokodyl_13 Walczę ze szkolnictwem 29.06.09, 12:39
      na trzech poziomach edukacyjnych na razie, podstawówka, gimnazjum i
      liceum. Oboje z mężem mamy takie wykształcenie i zainteresowania że
      na tym etapie jesteśmy wstanie pomóc naszym dzieciom. Ale w czyn tu
      pomagać, na nauce myślenia, bronienia swoich przekonań i wiedzy.
      Oceny nie są ważne i wyniki testu ważne co mają w głowie. Największym
      problemem było dla nas przekonanie dzieci że nauczyciel też może
      palnąć bzdurę, i jak to zrobić by nie uszargać autorytetu autorytetu.
      Ale kiedy nauczyciel biologi z jednego najlepszych LO w Krakowie
      palnęła że cytoplazma jest kowalna, a plazmidy tną DNA jak enzymy
      restrykcyjne ręce mi opadły. Moje dziecko okazało się bezczelne i
      kłótliwe ma 4 a nie 5 kiedy chciało wyjaśnić te ciekawostki
      przyrodnicze. Nie uczy się myśleć, weryfikować wiedzy. Problem
      zaczyna się już w podstawówce a kończy gdy młodzi ludzie przychodzą
      do pracy robią tylko co muszą. Brak mi też takiej pasji "nie wiem to
      poszukam w książkach internecie gdziekolwiek, może nawet zapytam".
      Mnie uczono że wiedza leży na półkach w postaci książek i innych
      materiałów, nie jestem wstanie wszystkiego opanować ale umiem
      korzystać i uczyć się. Teraz nawet półek nie ma, a w gimnazjum uczy
      się czytać ze zrozumieniem.
      • trazybul Re: Walczę ze szkolnictwem 29.06.09, 12:48
        Biologia - biologii

        Czyżby to był pierwszy sukces Twojej walki ze szkolnictwem?
      • Gość: mirek Po kiego grzyba potrzebne mi cytoplazmy i plazmidy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.09, 13:30
        Opanuje się, wiem że chciałaś szanownym forumowiczom "zaimponić" ale tylko się
        błaźnisz. Nie każdy jest fanem "takich ciekawostek przyrodniczych". Osobiście
        mam to w głębokim poważaniu ...
        • aegis_of_heart Nie obchodzą nas Twoje preferencje. 29.06.09, 13:53
          Autorce chodzi o to, że nauczyciel nie powinien opowiadać bzdur.

          Niezależnie od Twoich preferencji i czego akurat *TY* chcesz się uczyć...

          Świat nie kręci się wokół *t*wojego pępka.
    • Gość: jaaaaaaaaaa Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.09, 12:42
      Ja studiuję na zaocznych. U mnie w grupie w większości są
      specjaliści z mojego kierunku studiów, którzy przyszli na studia "po
      papierek". Zdarzało się, że lepiej wiedzieli od wykładowcy. Uczymy
      się tam niestety nieprzydatnych rzeczy. To przyznaję. Mało jest
      zajęć z tego kierunku, a dużo zajęć pobocznych. Oglądałam plany
      zajęć młodszych roczników - mają już lepiej pod tym względem. Czyli
      coś ruszyło do przodu. Co mogę jeszcze powiedzieć. Nawet na tych
      obśmiewanych studiach prywatnych jednak jest "selekcja naturalna" i
      nie wszyscy je kończą. Najsłabsi odpadają. Naprawdę! Tylko Ci,
      którzy mają silną motywację i chęć do nauki kończą je. Nawet jeśli
      ktoś raz czy dwa "prześlizgnie się", to i tak w końcu odpadnie. Nie
      biorę tu pod uwagę studiowania za łapówki - bo podobno tak też
      można. Na mojej uczelni wykładowcom nie wolno udzielać płatnych
      korepetycji studentom. Są tylko konsultacje i wykładowcy
      rzeczywiście są dostępni dla studentów w tym czasie.
    • trazybul Jakie studia skończył autor? 29.06.09, 12:42
      "W pogoni za pieniędzmi następuje nawet dewaluacja zaszczytnego stopnia doktora...".

      Zaszytny stopień doktora udał się w pogoń za pieniędzmi? Czy kto? Gdzie jest logika w tym zdaniu?
      Nic dziwnego, że się autor nie odważył pidpisać.
      • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.06.09, 13:04


        "W pogoni za pieniędzmi następuje nawet dewaluacja zaszczytnego
        stopnia doktora"

        > Zaszytny stopień doktora udał się w pogoń za pieniędzmi? Czy kto?
        Gdzie jest logika w tym zdaniu? Nic dziwnego, że się autor nie
        odważył pidpisać.

        Teraz bredzisz... wiesz?
    • ichmordy Wszystkiemu winny rząd PO i dziura budżetowa 29.06.09, 12:44
      www.youtube.com/watch?v=pVlMddE8TOc
      Jaki mądry człowiek będzie pracował za takie pieniądze i uczył ?
      • q_vw Re: Wszystkiemu winny rząd PO i dziura budżetowa 29.06.09, 12:46
        ichmordy napisała:

        > www.youtube.com/watch?v=pVlMddE8TOc
        > Jaki mądry człowiek będzie pracował za takie pieniądze i uczył ?

        ...wszyscy wiedzą, że jestes fanatycznym wyznawcą PiS, ale wyluzuj,
        zaczynasz schizować !
        • ichmordy Re: Wszystkiemu winny rząd PO i dziura budżetowa 29.06.09, 12:50
          Tyle wiesz ile kiełbasy zeżarłeś ciemna maso głosująca na PO
          • q_vw Re: Wszystkiemu winny rząd PO i dziura budżetowa 29.06.09, 12:59
            ichmordy napisała:

            > Tyle wiesz ile kiełbasy zeżarłeś ciemna maso głosująca na PO

            No i wyszło pisowskie chamstwo :)))

            Zmartwię cie, kiełbasy unikam. Tuczy, nie chce wyglądac jak
            Kaczyńscy.
            • ichmordy Re: Wszystkiemu winny rząd PO i dziura budżetowa 29.06.09, 13:14
              Największe chamy są w PO ,Niesiołowski i Palikot , a Tusk jeden wielki oszust który zrobił dziure w budżecie , dlatego brakuje pieniędzy na edukację i podwyżki dla nauczycieli. Rząd oszukał nauczycieli bo obiecał 10% podwyżki i tego nie dostaną.
              Jesteś zaślepiony propagandą PO a media zrobiły ci papke z mózgu.
              • q_vw Re: Wszystkiemu winny rząd PO i dziura budżetowa 29.06.09, 13:45
                ichmordy napisała:

                > Największe chamy są w PO ,Niesiołowski i Palikot , a Tusk jeden
                wielki oszust k
                > tóry zrobił dziure w budżecie , dlatego brakuje pieniędzy na
                edukację i podwyżk
                > i dla nauczycieli. Rząd oszukał nauczycieli bo obiecał 10%
                podwyżki i tego nie
                > dostaną.
                > Jesteś zaślepiony propagandą PO a media zrobiły ci papke z mózgu.


                Chamów w PiS nie wyliczę, to cały klub parlamentarny...

                Nauczyciele nie dostaną podwyżki ?! Dopiero co premier powiedział
                coś całkiem innego... ale zapewne wiesz więcej...

                Tusk zrobił dziurę w budżecie ?! Wyciął ją nożyczkami ?! Za światowy
                kryzys też odpowiada ?! A może wolisz dziurę budżetową w wykonaniu
                PiS ? Zaproponowali obłędne zapożyczanie się poprzez emisję
                miliardowych obligacji... które trzeba spłacić, pomijam, że wzrośnie
                inflacja i stopy procentowe, a i dostępność kredytów spadnie... ale
                to dla pisowca szczegół...

                Serio ziejesz nienawiścią i to zaćmiewa ci rozum... czy widzisz
                Tuska jak otwierasz lodówkę ?!
    • 7eki Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim 29.06.09, 12:46
      Żarówka świeci, gdy dostarczona jest do niej energia. Człowiek też zacznie
      świecić jeśli dostarczy się do niego energii. Metal też świeci gdy dostarczy
      się do niego energii. Drewno też świeci gdy dostarczy się do niego energii.
      Powietrze też świeci gdy dostarczy się do niego energii. Wszystko świeci gdy
      dostarczymy do tego energii lub użyjemy odpowiedniego narzędzia
      podwyższającego precyzję naszych zmysłów w celu zbadania natężenia światła.
      Czy trzeba dodawać coś więcej ? Dzisiejsza nauka dowiodła, że energia jest
      wszędzie i we wszystkim lub w niczym albo w niektórych miejscach po trochu w
      zależności od sposobu w jaki chcemy ową energię uzyskać lub dostrzec. Idąc
      dalej tym tropem można wywnioskować, że jednym z powodów "niskiego" poziomu
      wiedzy studentów jest brak jednoznacznego punktu odniesienia, autorytetu który
      pozwoliłby człowiekowi skupić się na danej dziedzinie przez dłuższy czas. Owy
      pan profesor nie wziął pod uwagę faktu, iż w czasach kiedy on stawiał pierwsze
      kroki w świecie nauki białe było białym a czarne czarnym. Inną przyczyną może
      być też to, że owi studenci nie potrzebują tak dużej wiedzy bo dostają
      wszystko czego potrzebują i bez niej.
      • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.06.09, 12:52
        7eki napisał:

        > Inną przyczyną może być też to, że owi studenci nie potrzebują tak
        dużej wiedzy bo dostają wszystko czego potrzebują i bez niej.

        Yhym :)! A potem student chemii chce wymienić żarówkę i biegnie po
        kolegów z roku w liczbie tysiąca - żeby ci obracali domem jak
        student będzie trzymał żarówkę... lol
      • trazybul Re: Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim 29.06.09, 12:54
        > Owy pan profesor nie wziął pod uwagę faktu

        Ów pan profesor, synku.
        • Gość: Prozac Vanitas IP: *.teosat.pl 29.06.09, 13:08
          Patrz, co z Tobą zrobiła przez Ciebie zdobyta "mondRoźć". Zamiast odnieść się
          KONSTRUKTYWNIE do treści komentowanego przez Cię, jakże interesującego posta,
          jedynym, na co potrafisz zareagować jest błąd słowny. Biedny Ty i szare komórki
          Twoje. Ten temat w dużej części komentują: Żółć i Kompleks, przemycane pokątnie
          pod różnymi przebraniami. Przeczytałam po to jeno, by mnie wzmocniło to, co mnie
          nie zabiło ;)
          Pozdrowienia dla ludzi, którzy potrafią cieszyć się życiem.
          • Gość: ....przyszły "bog" Re: ...do was....w sprawie prawdy.... IP: *.gdynia.mm.pl 19.08.09, 14:12
            Moge się zgodzić z każdym i kazdemu zaprzeczyć!!!To punkt widzenia!!!
            Prawda leży "gdzie indziej"..Wiedza jest jedynie efektem ubocznym
            indywidualnego doswiadczenia na takim a nie innym etapie w ewolucji
            (ktora jest na b.niskim poziomie w obliczu conajmniej 90%populacji--
            no cóż taki etap w ewolucji czowieka--i stąd prawdziwie "chcacy"
            rozwijac sie duchowo ludzie maja ....licho
          • Gość: ....przyszły "bog" Re: ...do was...kochani.... IP: *.gdynia.mm.pl 19.08.09, 14:28
            Nie wierzcie w nic bez pokrycia wynikajacego z wszego doswiadzenia -
            w sensie waszej intuicji dot.danej sprawy(to podstawowe "narzędzie"
            której jest wam dane jako stworzeniu i ono winno was prowdzic na
            waszej drodze zycia przez procers ewolucji). nie interesuja mnie
            zadne teorie-choc w pewnej mierze w niektórych z nich jest znaczna
            czesc prawdy-ale co z tego. Matrix działa pełna parą i jest
            faktem/rzeczywistością. bardzo poszukujacy prawdy ktorzy
            ujrzeli "swiatło"-moga w chocbt w najmniejszej mierze o tym
            zaswiadczyc i zgodza sie z tym- ale nie udowodnią tego!!!bo jak!!!
            Obecna tkz.rzeczywistość kulturowa
            (zwyczaje,obyczaje,ekonomia,prawo,państwo,praca itd)-to rzeczywista
            fikcja. Jakakolwiek rozmowa z tego pułapu,włacznie z róznymi
            odnosnikami z niej wzietymi - jet czescia fikcji.!!!!Ilu jest takich
            którzy czuja, widzą, i wiedzą co jest czym na rozmaitych poziomach i
            są tego swiadomi----prawdy czym jestesmy i dokad zmierzamy. Smutne
            jest jedynie to ze 90 % populacji nie jest wstanie tego pojąc(bo nie
            jest jescze/narazie do tego zdolna/predysponowana), a pocieszajaca
            jest taka ze sa poszczególni ludzie na siwecie którzy są swiadomi
            pelni jedności i częsciowo nia zyja lub się "starają" nia zyc.pzdr
    • maputo19 Z przykrością muszę się zgodzić z większością 29.06.09, 12:48
      prezentowanych tutaj opinii. Aczkolwiek pomimo braków na wcześniejszych
      poziomach nauczania tj. 3-letnie gimnazjum oraz liceum, można , a nawet trzeba
      je zniwelować na poziomie akademickim. Wybitnych jednostek po liceum z
      ugruntowaną wiedzą wychodzi naprawdę bardzo niewiele, nawet ludzie po dobrych
      szkołach uczęszczać muszą po dostaniu się na PW, na sobotnie zajęcia
      dodatkowe, by nadrobić zaległości. Myślę więc, że problemem nie jest tutaj
      opinia prezentowana przez jedną z pań profesor, że wykładowcy nie mają prawa
      decydować by "dopuszczać", lecz powinni nie "przepuszczać" łatwo. W
      październiku będę studentem stacjonarnym już 3 roku finansów i rachunkowości,
      na jednej z najlepszych szkół ekonomicznych w Polsce. Ku mojemu niemałemu
      zaskoczeniu, zdarzają się studenci, którzy to po zrealizowaniu Bankowości i
      Finansów przedsiębiorstwa, nie wiedzą np. czym jest opcja walutowa, która
      przecież była jednym z instrumentów finansowych, która rozprzestrzeniła kryzys
      finansowy w Polsce. Obecny system skłania studenta do nadużyć, by zaliczyć po
      najmniejszej liii oporu. Obecnie w razie niepowodzenia ( co jest trudne jeśli
      student zapisuje się na wykłady człowieka u którego jest "lajtowo") żaka czeka
      zapłata za warunek, a w najgorszym razie powtarzanie semestru, bo i tak przy
      swoim wyniku z matury dostanie się na ten kierunek ponownie. I tak można
      próbować do skutku.

      Ponadto problemem jest wprowadzony system boloński, z założenia ma on dawać
      szanse,by studenci mogli rozpocząć studia magisterskie na innym kierunku niż
      licencjackie. Niestety doprowadza to do wypaczeń, gdy na 1 roku studiów
      magisterskich na zajęciach z analizy matematycznej student nie ma pojęcia co
      to jest pochodna, obniżając tym samym tempo i poziom całej grupy.

      Wcześniej opisany system przepuści jednak tego studenta dalej.

      Moim rozwiązaniem na obecną sytuację jest jednak przejście w kierunku
      upaństwowienia nauczania. W moim 40-tysięcznym mieście jest 5 szkół wyższych!
      I absolwent takiej szkoły będzie mógł promować się takim samym tytułem, co
      ludzie, którzy jednak się na niego naharowali.

      Koniecznym jest przywrócenie egzaminów na studia, obniżający się z roku na rok
      poziom matury sprzyja wkraczaniu w grono studentów stacjonarnych jednostek ,
      które na to hmm nie zasłużyły.

      Problem jak widać jest globalny i powinien poddany zostać debacie na poziomie
      ogólnokrajowym.

      Pozdrawiam

      M.
      • trazybul Re: Z przykrością muszę się zgodzić z większością 29.06.09, 12:52
        Jak już ktoś chcesz krytykować niski poziom edukacji, to powinien to robić bez błędów interpunkcyjnych. Czytanie tych "wynurzeń" z przecinkami powstawianymi najwyraźniej drogą losowania trochę jednak żenuje.
    • Gość: Borynów Grzela Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.09, 12:55
      A ja skończyłem Technikum Mechanizacji Rolnictwa,straciłem pracę ale
      się nie żaliłem.Trafiłem "szóstkę" w totka i jest
      o'key.Społeczeństwo nie głupieje - jest ogłupiane przez pseudo-elity.
      • trazybul Re: Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim 29.06.09, 12:56
        Jak ja chodziłem do technikum, to na tych z Mechanizacji Rolnictwa mówiliśmy "lewarki". He he.
    • adam545 Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim 29.06.09, 13:09
      Studenci to nie glęby tylko brak im doświadczenia ,to jest wina
      systemu ,na zachodzie jest nizszy poziom nauczania jednak maja
      wyższy poziom życia ,moze to nie na temat ,lecz tam teorie sie
      przenosi na praktyke,a moze chce nasz skorumpowany system ksztalcic
      INZYNIEROW OBSERWATOROW boirac przyklad z Zwiazku Radzieckiego
      • Gość: jezass bzdura IP: *.CNet.Gawex.PL 29.06.09, 14:11
        Piszesz Adamie bzdury .
        Ludzie za czasów przeszłych mieli niższy poziom życia niż teraz , a
        studia kończyli przepełnieni wiedzą i zaangażowaniem - pokuszę się o
        nazwanie ich ostatnimi magistrami PRL , a według tego co ty napisałeś
        teraz powinno być lepiej niż wtedy , niestety jest zupełnie inaczej .


        Zresztą mogę polemizować że poziom życia rozpuszcza , po jakiego
        studiować jak już wszystko się ma :)
    • natalia_ka Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim 29.06.09, 13:16
      Społeczeństwo głupieje. Nie wiem czy jest dobra metoda żeby przeciwdziałać. Musimy wymagać coraz więcej a nie obniżać standardy. Moja znajoma, nauczycielka, nie wiedziała czym jest kolej TEGEVE i co znaczy słowo " sztorc". Studiować może każdy, ponieważ powstawało mnóstwo szkółek, ale wykształcenie nie jest równoznaczne z inteligencją. Niestety.
      • Gość: kazimierz62 Nie każdy musi używać brzydkich słów typu "sztorc" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.09, 13:25
        Są ludzie, którym przez usta nie przechodzą takie bezeceństwa. Ale jak wiadomo
        są ludzie i ludzie ... niektórym jest wszystko jedno : i na porządku dziennym
        używają słów, za przeproszeniem, "sztorc" i jakieś TEGEVE (wiadomo czym pachną
        francuskie słówka).
    • trazybul Przeczytałem kilkadziesiąt postów 29.06.09, 13:23
      I chyba tylko w dwóch nie było błędów interpunkcyjnych. Poziom opanowania polskiego języka pisanego przez forumowiczów (piszących w dodatku o poziomie edukacji!) najwyraźniej niewiele odbiega od poziomu ogółu studentów.
      • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.06.09, 13:28
        Tylko kilkadziesiąt postów przeczytałeś? Może powinieneś przeczytać
        wszystkie (ponad 200 na tę godzinę), żeby mieć prawo uogólniać i w
        ogóle dopuszczać się jakiejś opinii...?

        No tak, co ludziom po manii interpunkcji zdaniowej gdy i tak nie
        potrafią czytać ze zrozumieniem...
        • trazybul Re: Re 29.06.09, 13:56
          Przed "gdy" stawiamy przecinek.
        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.06.09, 14:29
          No ale chyba nie w tym kontekście...? :)
          Czasem od kontekstu wszystko zależy... :)
          • l.i.l.a.b.a.j.ona Ochh, to było to crazy trazy... 29.06.09, 14:30
            :)
            • trazybul Re: Ochh, to było to crazy trazy... 29.06.09, 14:33
              Sama ze sobą rozmawiasz?
              • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.06.09, 14:34
                Nie, a co? Ze wzrokiem też masz problemy?
                • trazybul Re: Re 29.06.09, 14:40
                  No proszę, przed "a co" postawiłaś przecinek. Rozwijasz się!
                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.06.09, 14:47
                    Nie, to Ty zaczynasz rozumieć kontekst wypowiedzi... BRAWO!

                    :D
    • koloratura1 Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim 29.06.09, 13:37
      O jednej, uważam - istotnej - rzeczy w artykule nie wspomniano.

      Kiedyś, gdy dziecko przynosiło dwóję, rodzice spuszczali manto; obecnie -
      dziecię od nich słyszy, jaka to pani głupia i niejeden rodzic leci z interwencją.

      Wprawdzie nie jestem zwolenniczką kar cielesnych (uważam, że istnieją inne, nie
      mniej dla dziecka dotkliwe, a nawet skuteczniejsze i nie będące naruszaniem jego
      godności), ale notoryczne dezawuowanie opinii nauczycieli, a - w skrajnym
      wypadku - "pomoc" dziecku, które się - zwyczajnie - uczyć nie chce, poprzez
      zrobienie z niego (za opłatą! - nieuczciwemu lekarzowi do kieszeni) osobnika
      dotkniętego którąś z czterech chorób na dys- (dysleksja, dysortografia,
      dysgrafia, dyskalkulia), też nie są bez znaczenia.
      • trazybul Re: Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim 29.06.09, 14:09
        Pani Danuto, jeżeli nauczyciel naprawdę zasługuje na szacunek, to rodzice na ogół nie dezawuują jego opinii.
        • koloratura1 Re: Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim 30.06.09, 08:36
          od trazybul napisał:

          > Pani Danuto, jeżeli nauczyciel naprawdę zasługuje na szacunek, to rodzice na og
          > ół nie dezawuują jego opinii.

          Niestety, to akurat nadmiar optymizmu.

          Choć, co do kwestii nauczycieli zasługujących na szacunek (za ich wiedzę fachową, pedagogiczną, podejście do uczniów), też mam swoje zdanie: to kolejny powód "szkolnych nieszczęść"...

          Ale jakby mogłoby być inaczej, skoro ten zawód od sześćdziesięciu lat ulega deprecjacji (głownie - z powodów finansowych), a kandydaci do niego - w zdecydowanej większości (bo nie wszyscy!) rekrutują się na zasadzie doboru negatywnego. (Niejeden kiepski student słyszał: "Ostatecznie zaliczę panu/pani, ale jak się pan/pani przeniesie na kierunek nauczycielski.")
    • patatkaa Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim 29.06.09, 13:39
      hmm... jestem studentką zaoczną kierunku technologicznego na UP Poznań. Do tego
      pracuję i nie mogę powiedzieć, że u nas jest niski poziom. Mamy co zjazd
      sprawdzanie wiedzy w postaci kolokwiów (czasami 5-6 na zjazd i naprawdę jest
      czego się uczyć) do tego egzamin końcowy. I nad czym ubolewam, że często te
      egzaminy są testowe. Rzadko kto z nas się uczy tak by móc opowiedzieć o jakiś
      zagadnieniach, tylko idzie na żywioł. Przejrzymy notatki, ale już ich nie
      wkuwamy tak jak na egzaminy otwarte (tyko 4 na 33 egzaminy) ale wiedzę z
      kolokwiów posiadamy. Na 3 roku zostali tylko najsilniejsi. Głąbów wyeliminowała
      matematyka, fizyka i chemia organiczna, zaledwie 90 osób z 160. Wniosek? ta
      prawie setka miała byle jaki poziom wiedzy wyciągnięty z liceum(dla
      sprostowania, jakieś 10 osób było z przynajmniej 10letnią przerwą w nauce. Ci
      też zaliczają sie do tej 90tki). Dziś uczymy się dużo. Tylko jak wspomniałam, na
      zaliczenie testowe egzaminów.
      Z drugiej strony na mojej uczelni uczą też przedmiotów i faktów które nie mają
      zastosowania. Są profesorowie, którzy uczą książkowych wiadomości które dla
      osoby pracującej i praktykującej w zawodzie już od kilku lat wiadomości
      przekazywane przez profesorów wywołują palpitacje serca (choćby na leśnictwie,
      brat, 15letni staż leśnika, nie raz wracał wkurzony z zajęć, bo realia zupełnie
      wyglądają niż leśnictwo pokazane oczami wykładowcy).
      Na moim kierunku (żywienie człowieka) nie wszyscy profesorowie chcą przekazywać
      szczegółowe wiadomości które w przyszłości moglibyśmy wykazać. Bo po co mamy ich
      wygryźć z posady doradców żywieniowych np. dla sportowców?

      Pamiętam liceum. Biologia i chemia, geografia na poziomie zerowym. Zakuć zdać
      zapomnieć. Fizykę jak miałam ze starym profesorem coś rozumiałam, przyszła na
      ostatni rok jakaś pani która miała problemy z krtanią i już nic nie wiedziałam,
      bo nie potrafiła wytłumaczyć na czym polegają prawa Snelliusa... A byłam w
      klasie humanistycznej, poszłam na studia techniczno-medyczne. I daję radę. Ale
      nie mogę powiedzieć, że to dzięki nauce w liceum. Tak naprawdę wyniosłam dużo
      wiedzy z domu i mojej własnej sumienności. Całą chemię w liceum przeszłam na
      ściągach, matura z wosu i historii. By dostać się na mój kierunek musiałam
      zdawać otwarty egzamin wstępny z biologii. (pominę fakt, że przyjmowali od 2 pkt
      na 70 możliwych... może też dlatego tyle osób wyeliminowali). Dopiero fizykę i
      chemię nauczyłam się na uczelni. Kwestia tylko chcieć a nie liczyć na szczęście.

      I popieram egzaminy wstępne na uczelnie, ale na większym poziomie niż moja
      uczelnia się wykazała. Wiem, że gdybym dziś kazali mi jeszcze raz zdać maturę
      albo trzy lata temu zdać starą maturę z historii, nie zdałabym na 90%. A do tych
      testów podeszłam na luzie. Po prostu wiedziałam, że nie ma opcji że nie zdam. I
      tak było. I tak jest u większości maturzystów.
      Niestety, stara reforma była lepsza... a dużo studentów studiuje tylko dlatego,
      że to w modzie. A niestety, ciągną na ściągach, na ślizganiu się a nie na
      uczeniu. Popieram kierunki techniczne. Jako studenta kierunku technicznego wiem
      ile to wysiłku kosztuje, gdy do tego się jeszcze pracuje przez 40h w tygodniu. I
      wiem, że przynajmniej połowa dziewczyn z mojej klasy nie dałaby rady z ich
      podejściem do nauki jaki miały w liceum: zakuć, zdać, zapomnieć...
    • yesname Tak! Prawie każdy student to głąb 29.06.09, 13:51
      w czasach dzisiejszych.
      Kiedy ja studiowałem ludzie umieli muśleć, młodzi studenci byli
      przyszłą elitą narodu. Mieli nie tylko studencką osobowość, ale za
      honor stawiali sobie przyswojenie wiedzy. Wprawdzie różny w sposób
      ale liczył się skutek.
      Dzisiaj mamy zwykłych debili nazywanych studentami, uczących się w
      szkołach jakoby wyższych, które dawniej nie zasługiwałyby na miano
      szkól pomaturalnych.
      Dlatego mamy to co mamy. Debilne reklamy w TV, reklamowe esemesy na
      komórki żałosne w swej treści, głupie, młode krowy na dyskotekach,
      które w toalecie dadzą co chcesz wypinając du...ę, żałosnych durni
      na kursach dokształceniowych niby po studiach, moją siostrzenicę
      niejaką Karolinę T. ze Szczecina, która jest studentką jakiejś
      szkoły niby wyższej, a jej IQ jest 0, jest głupia jak but.
      • Gość: marchewa tyle jest głąbów, że europę by wykamił IP: *.chello.pl 29.06.09, 14:08
        zgadzam się z tobą. Narobiło się szkół niby wyższych,w których za przejście z
        jednego semestru do drugiego wystarczy wyciągnąć portfel i idziesz do przodu.
        Teraz zaś, jeśli przejdzie ustawa o płatnym drugim kierunku to poziom(niedość,
        że bardzo niski) jeszcze bardziej się obniży. Nie będzie konkurencji, dużo osób
        nie przystąpi do rekrutacji na 2 kierunek(np. bo ich nie będzie stać )zrobi się
        tym samym wolne miejsce i wejdą ćwierćinteligenci w ramy uniwersytetów .
      • koloratura1 Re: Tak! Prawie każdy student to głąb 01.07.09, 07:47
        yesname napisał:

        > w czasach dzisiejszych.

        NIEPRAWDA!!!

        W państwowej (a więc może nie najgorszej) wyższej uczelni przepracowałam 40 lat i "głąbów" spotkałam CZTERECH (zapamiętam ich do śmierci).
        Nierzadko zdarzali się olewacze, lenie, niedouczeni w szkole (b. często), ale GŁĄBY - nie!

        > Dzisiaj mamy zwykłych debili nazywanych studentami, uczących się w
        > szkołach jakoby wyższych, które dawniej nie zasługiwałyby na miano
        > szkól pomaturalnych.

        To, niestety, prawda.

        Prywatne szkoły wyższe i - w ogóle - studia płatne, są bardziej przekleństwem, niż dobrodziejstwem: nastawione na zysk, szybko "przyzwyczajają" studentów, że dyplom można, hmm... kupić: tak długo nie skreślą z listy, aż wreszcie student zaliczy... Nierzadko bywa, że to pracownik, który ewidentnie czegoś tam wymaga, zostanie niedwuznacznie "przywołany do porządku"...

        To też wynika z moich osobistych doświadczeń, kiedy to - "w porywach" i to rzadkich, bo sytuacja jw. nie była na moje nerwy, choćby nie wiem jak korzystna finansowo - próbowałam dorabiać w szkołach prywatnych.
    • art1919 Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim 29.06.09, 14:09
      Studia magisterskie skończyłem jakoś tak 20 lat temu.
      Odkąd pamiętam zawsze było słychać lament "starszych kolegów", że co rok to
      większe debile przychodzą kalać progi kochanej politechniki.
      Rocznik Pana Profesora też ktoś ze starszych kolegów nazwał debilnym, normalna
      kolej rzeczy, zapomniał wół jak cielęciem był.
    • l.i.l.a.b.a.j.ona Na kierunkach technicznych też bywa niewesoło... 29.06.09, 14:17
      forum.gazeta.pl/forum/w,68,97059727,97059727,Piesi_musza_byc_bezpieczni.html

      Szczególnej uwadze polecam wpisy niejakiego KY...
      Aż żal patrzeć i czytać, kto potem się rozpycha łokciami w kierunku
      salonów inteligencji...
      • trazybul Re: Na kierunkach technicznych też bywa niewesoło 29.06.09, 14:27
        To panienka jest w końcu z Anglii czy z Radomia??
        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re: Na kierunkach technicznych też bywa niewesoło 29.06.09, 14:32
          Niech to będzie Twoja zagadka stulecia... :)
          • Gość: KY Re: Na kierunkach technicznych też bywa niewesoło IP: *.radom.vectranet.pl 29.06.09, 18:33
            Panienka jest troll, a jej hobby są trolling i flame. To są rzeczy pewne. Skąd
            pochodzi czort jeden radzi wiedzieć (i w umie mam to w... gdzieś) :-)
            • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.06.09, 19:26
              Nie bój się, z Klewek nie pochodzę... he he...

              Sugerujesz, że wszyscy pracownicy naukowi wymienieni w tym artykule
              to też trolle? Hmm, wygląda na to, że już nawet krytykować studenta
              nie wolno, proszę państwa. :)
              Oj studencie KY, wiele się jeszcze musisz nauczyć, i w zakresie
              kultury, i w zakresie wiedzy, którą na razie pragniesz wszystkich
              oszołomić...
    • karw123 Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim 29.06.09, 14:50
      Będąc beneficjentem systemu płatnych studiów nie widzę niczego złego w obniżaniu
      poziomu nauczania. Powiem więcej, system ten powinien stopniowo ewaluować w
      kierunku możliwości prostego kupienia dyplomu magistra pewnej uczelni.

      Powstaje tu pytanie po co komu papierek magistra? Otóż jest chyba całkowicie
      oczywiste, już w obecnej chwili, że papierek sam w sobie nie ma żadnej wartości.
      Tak więc jeśli ktoś chce chodzić na denne studia i jeszcze za to płacić, to jest
      on frajerem, ale dlaczego mu tego zabraniać? Przecież jest wiele tego typu
      sposobów, które przez proste oszustwo służą do wyciągania pieniędzy i żerowania
      na ludzkiej naiwności jak np. "raty 0%" czy "telefon za 1PLN".

      Reasumując nie widzę niczego złego w fakcie, że papierek magistra staje się
      towarem, który praktycznie każdy może sobie kupić. Oszukują się zarówno Ci co
      wierzą, że papierek im coś da, jak i Ci, którzy wierzą, że papierek magistra
      cokolwiek świadczy o osobie. To co rzeczywiście się liczy to prestiż uczelni.
      Wierzę, że są poważne uczelnie, które nie dadzą się zeszmacić rozdając dyplomy
      przypadkowym ludziom.
      • alinaw1 Tak! jest głąbem 29.06.09, 15:22
        Jest głąbem bo głąbowate jest wokół społeczeństwo. Zniknął gdzieś
        status inteligenta. Studentem każdy chce być. Robotnicy, którzy
        wlaśnie remontują mi mieszkanie też studiują. Powtarzam im, że nie
        ma nic uwłaczającego w tym, że zakładają wentylację i kladą kafle.
        Lubią to robić. A oni swoje, ze wypada studiować (ale nie mają czasu
        uczyć się!). Po co nam tysiące managerów zarządzania i marketingu,
        wszelkiej maści magistrów zwiększających szeregi bezrobotnych? W tym
        kraju już nie będzie murarzy, elektryków i gazowników bo się
        przebranżowią w magistrów i licencjatów czegoś tam...
        Za moich czasów (tak, jestem zrzędą) student wyróżniał się nie tylko
        wiedzą ale i sposobem bycia, ubioru, zainteresowaniami, językiem.
        (jego poprawnością i bogactwem). Obecnie MASA rządzi, wszystko
        spowszechniało. Studenci, podobnie jak inne matołki, oglądaja te
        same seriale, reality shows, chodzą do tych samych klubów, gdzie
        słownictwo jest na poziomie rynsztoka, ubierają się w tych samych
        centrach handlowych i mają identyczne marzenia o kasie i awansie.
        Nie mogę dojść do siebie gdy ostatnio moja młoda znajoma pochwaliła
        się zaliczeniem semestru. Historia. Pięknie. Uczelnia jedna z wielu-
        prywatna. Wybierałam się do Muzeum Powstania Warszawskiego, więc
        zaczęłam o tym rozmawiać. Owe dziewczę niemal nic na ten temat nie
        wiedziało. No cóż, nie jest z Warszawy. Żenujące ale prawdziwe.
        Pewnie owe dziewcze wie kto to Dody ale nie kojarzy Fieldorfa. Marzy
        mi się jakieś totalne ograniczenie liczby studentów. no bo kto to
        jest dziś STUDENT?
    • iksmotop Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim 29.06.09, 15:07
      Wystarczy wprowadzić kryterium przyjmując do szkoły średniej co
      najmniej 40 pukntów z każdej części egzaminu gimnazjalnego i mamy
      tylko najlepszych w szkołach średnich, o połowę mniej liceów
      publicznych - trochę pieniędzy zaoszczędzonych, można za to zrobić
      mniej liczne klasy w podstawówce i gimnazjum.
      • Gość: Frsh Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 18:08
        Student jest głąbem (i szczerze mówiąc - większość była zawsze, przynajmniej
        absolwenci z poprzedniej epoki są równie skretyniali)

        Profesor z kolei jest leniem i dekownikiem. Ciekaw jestem ile wypowiadający się
        nauczyciele akademiccy i naukowcy opublikowali prac. Jaki mają Impact Factor w
        swoim dorobku? Współczynnik cytowań? Ile artykułów w renomowanych periodykach
        zagranicznych? Hmm? :)

        A jeśli chodzi o anegdotę o anegdocie (fakultet z biologii w liceum). Przykro mi
        ale taka jest współczesna matura. Nie wymaga myślenia, tylko wiedzy i to podanej
        w ściśle określony sposób. Biologię najlepiej zdają ci, którzy nie mają własnego
        zdania, o wąskich horyzontach myślowych. Ślepo trzymają się schematów wykutych z
        książek. Podobnie ma się sprawa z chemią. To, co było do tej pory niejakim
        bastionem logicznego myślenia, czyli rozszerzenie z fizyki, stopniowo zbliża się
        do standardu "wiedza i tylko wiedza".
    • Gość: annm Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.09, 15:11
      a czego spodziewać się w medialnym świecie natłoku bodźców i konsumpcjonizmu? z każdej strony otacza nas papka, która nie zmusza do myślenia, już dawno społeczeństwo przestało czytać etc., nic dziwnego, że ludzie stagnują i nie są ciekawi swojego brudnego, materialistycznego świata.
    • sselrats Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim 29.06.09, 15:20
      Nieprawda. Polscy studenci sa brdzo dobrzy. Inzynierowie, np. robia
      furore jak pojada za granice. A polscy programisci wygrywaja
      konkursy miedzynarodowe.
      • Gość: xx Re: Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim IP: 87.205.145.* 29.06.09, 15:59
        To jest elita elit. Pokaż mi jakąkolwiek uczelnie prywatną, która zrobiła 3
        zadania na CEPC.
      • papa_s Panie inżynier oprogramowania 29.06.09, 17:42
        W IO nie chodzi o to by wygrywać konkursy. Wprost przeciwnie. W tym perfidnym i krwawym biznesie chodzi o zarabianie pieniędzy i to jak najszybciej się da. Nikt nie potrzebuje czegoś porządnego, dopracowanego bo to kosztuje (dużo czasu i pieniędzy). Jak chcesz utrzymać się na wierzchu musisz nauczyć się umiejętnego chałturzenia i co ważniejsze wciskania ciemnym użytkownikom, że dostają coś dobrego. Taki jest obraz smolistego grzęzawiska zwanego inżynierią oprogramowania:(
    • k0les Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim 29.06.09, 15:21
      Trzeba powiedziec prawde, ze wiele z tego co jest napisane w tym artykule to prawda..ale nie zgodze sie z roznymi wypowiedziami dotyczacymi chociazby prywatnych uczelni.. pewnie, poziom wielu z nich jest daleki od poziomu studiowania...ale to kto jaka wiedze zdobywa zalezy tylko od niego samego.. na tych renomowanych uczelniach panstwowych tez sa ludzie ktorzy jakos tam przechodza przez te studia...koncza je.. ale jakby porozmawiac z nimi troche dluzej to okazuje sie ze to totalni debile... jak ktos chce, to nawet studiujac na prywatnej uczelni moze zdobyc niezla widze, a studiowanie to przede wszystkim praca wlasna..
      A po drugie nie rozumiem tego straszne czepiania sie poprawnego pisania!! Nie mowie tu o pisaniu fonetycznym czy wogole braku u miejetnosci poprawnego gramatycznie skladania zdan...to juz jest debilizm...ale kwestia ortografii... czy to ma byc wyznacznikiem inteligencji czlowieka?? Wszyscy wiemy, ze nasza ortografia jest delikatnie mowiac trudna.. przyznaje sie bez bicia ze zawsze mialem z nia problemy... potrafilem dostawac w ogolniaku z prac dwie oceny jako jedyny w klasie...5 za tresc i 1 za bledy :) Ale czy to znaczy, ze jestem debil?? Z czasem nauczylem sie kombinowac zamieniajac slowo "trudne technicznie do napisania" innym slowem, o takim samym znaczeniu, i jakos sobie radzilem. Ale nie zmienia to faktu, ze zawsze robilem bledy i robie do dzis..pewnie w tej wypowiedzi tez kilka zrobilem...trudno...niei bede specjalnie tego tekstu sprawdzal w wordzie... A to byc moze jest kolejna przyczyna tego, ze kolejne pokolenia sa coraz bardziej uposledzone jezykowo... wszedzie mamy komputery, programy poprawiajace pisownie, testy gdzie wystarczy cos zaznaczyc i gotowe... moze za bardzo idziemy w kierunku tej informatyzacji...
    • kasica_k Czy student jest głąbem i dlaczego aż takim 29.06.09, 16:16
      Nie wiadomo, nad czym zastanawia się pani dziekan, bo file jest not found.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja