Rumuni mają, czemy my nie?!

06.07.09, 23:15
Ostatnio byłem na wakacjach w Rumunii (m.in.) i widziałem u nich w większości
miast i na większości skrzyżowań, rzecz zupełnie genialną i tak prostą, że z
osłupieniem zastanawiałem się dlaczego u nas nikt na to nie wpadł. Otóż:
nad każdym sygnalizatorem świetlnym wyświetlany jest, w sekundach, w
odpowiednim kolorze (czerwonym dla czerwonego światła, zielonym dla
zielonego), czas pozostały do zmiany świateł. Czyli - z daleka widzimy, że np.
światło zmieni się z zielonego na czerwone za 3 sekundy i już wiemy czy mamy
kontynuować jazdę, czy odpuścić sobie bo i tak nie zdążymy. Oszczędność nerwów
i paliwa! To samo z czerwonym - stoimy na światłach i wiemy że zielone zapali
się np. za 76 sekund więc spokojnie możemy wyłączyć silnik i nie smrodzić ani
marnować pieniędzy (gdzieś wyczytałem że w samochodach z silnikiem gaźnikowym
jeśli mamy stać dłużej niż 20 sekund to już się "opłaca" wyłączyć silnik
ponieważ rozruch zużywa tyle energii ile otrzymalibyśmy z silnika pracującego
właśnie 20 sekund - dla samochodów z wtryskiem ten czas to podobno już 5 sekund).

Sama idea jest banalna do realizacji bo przecież każdy sygnalizator we
Wrocławiu taki zegar ma - wystarczy dorobić wyświetlacz.

Co o tym myślicie - warto pisać do ZDiUM-u (a może od razu do prezydenta)?

Aha podobne rozwiązanie mają też Bułgarzy i Węgrzy ale w mniejszej ilości
(raczej główne skrzyżowania i też nie wszędzie) więc nie jest to jakiś wyjątek
w Europie.
    • Gość: Neo[EZN] Re: Rumuni mają, czemy my nie?! IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.07.09, 00:02
      U nas pewnie kierowcy widząc z daleka malejący czas pozostały do
      zmiany z zielonego na żółte deptaliby na gaz próbując załąpać się
      chociaż na ostatnią sekundę. A jeśli chodzi o czas pozostały do
      zmiany z czerwonego na zielone to jak ktoś codziennie jeździ na
      danej trasie to wie kiedy zapali się zielone - np. na wielu
      skrzyżowaniach po relacji na wprost zapala się zielone dla
      lewoskrętów - po lewoskrętach na wprost dla równoległego kierunku
      itd...
    • membrum_virile Re: Rumuni mają, czemy my nie?! 07.07.09, 09:04
      Może należałoby zatrudnić w urzędzie, na wzór inspektora rowerowego,
      inspektora światłowego?
      Dać by można, przy okazji, pracę któremuś z Rumunów żebrzących w
      Rynku. Byłoby tam jednego brudasa wyciągającego łapę mniej, a w
      urzędzie wreszcie pojawiłby się fachowiec...
      • geminix Re: Rumuni mają, czemy my nie?! 07.07.09, 23:43
        membrum_virile napisał:

        > Dać by można, przy okazji, pracę któremuś z Rumunów żebrzących w
        > Rynku.

        Masz takie samo pojęcie o Rumunach jak o większości tematów, w których zabierasz
        głos. Ci co żebrzą to nie są Rumuni, tylko Cyganie. Cyganie są beznarodowi.

        Rumuni to normalni ludzie, od których wiele się możemy nauczyć. (zresztą Rumuni
        też nie lubią Cyganów).

        To tak samo jakby Niemiec napisał: "Ukradziono mi samochód, pewnie Polak, bo
        wszyscy Polacy to złodzieje"
    • Gość: Petrulescu z bardzo prostej przyczyny: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.09, 12:31
      chodzi o wszechobecny "niedasizm".
      Dynamiczny Wrocław nawet nie wie w ilu tematach jest daleko za
      Rumunią.
Pełna wersja