inter65
06.07.09, 23:23
Powoli dotrze do szerszego ogółu Wrocławian to, co poniektórzy
wiedzą od dawna. Tak zwane "Ziemie Odzyskane" władza ludowa
traktowała jako miejsce do odzysku... cegły. A poczucie tyczasowości
towarzyszyło naszej bytności nad Odrą do połowy lat
siedemdziesiątych. To akurat pamiętam. Jako mastoletni śmialiśmy
się, że (propagandowy) piastowski to był we Wrocławiu jedynie ...
browar!
Tyle, że zniszczenie zabytkowej substancji miasta będzie nadal
cieszyć tych, dla których to była "niemiecka cegła". Zapewne wypowie
się ekspert od Wrocławia, prof. Nowak i udowodni, że słusznie
likwidowano ślady germańskie, które niezgodnie z
ideologią świadczyły o gospodarzach tych ziem. A żal za zniszczonymi
zabytkami to nic innego jak germanizacyjne sentymenty!
PS Wywóz substancji przemysłowej przez Sowietow to inny temat. A
niby było to "polskie" miasto! Od wieków, nec'est pas?!
PS. Chrobry pod 'pedetem' to jakiś złośliwy żart historii! "Małe acz
gustowne" - można by sparafrazować poetę. No, ale na głupotę
ludzką i kompletne bezguście 'twórców' rady nie ma. Nie dałoby
się tego wysłać w prezencie, nie wem, na jakąś uczelnię - do
Torunia???
pozdrawiam Wrocławian