termifnfal
08.07.09, 10:39
Tutaj jest niestety temat rzeka... Jakie macie doświadczenia z kierowcami
jadąc po ulicy? Sam jestem kierowcą, ale to co niektórzy wyczyniają na drogach
to się nie mieści w dziurze budżetowej.
Jak zdawałem prawo jazdy, uczono mnie, że rower na drodze jest tak samo
uprawniony do poruszania się po drodze jak ja samochodem - znaczy że ma takie
same prawa i takie same obowiązki. Jednak nie wszyscy kierowcy o tym
pamiętają... przykładów można podawać wiele, od natrętnego trąbienia
zaczynając, po wymuszaniu pierwszeństwa i zajeżdżaniu drogi kończąc.
Jestem rowerzystą typowo szosowym, a jako że znam przepisy ruchu drogowego
często zdarza mi się wjechać na ulicę, jeśli lepiej się jedzie/jest w lepszym
stanie niż chodnik/ścieżka rowerowa. Niestety często spotykam się z
wymuszeniem pierwszeństwa, bezsensowne zajeżdżanie drogi też się zdarza.
Jednak jestem uparty i staram się mając pierwszeństwo przejazdu z niego
korzystać, i jak się znajdzie jakiś kierowca zwany "piratem" jednak walczyć do
ostatniego centymetra... wiadomo, tutaj jednak my rowerzyści musimy na siebie
uważać - jednak znając swoje możliwości i swój pojazd, możemy być potężną
bronią na tego typu piratów.
Widoczność w samochodzie jest dość ograniczona, jadąc ze sporą prędkością np
do zbliżającego się skrzyżowania, gdzie to Ty masz pierwszeństwo, jadąc pewnie
ale jednocześnie obserwując tego co jedzie samochodem z podporządkowanej,
hamując dopiero wtedy, jak już masz pewność że on się nie zatrzyma - nabawisz
go stresu, a zatrzymując się tak ok 10 cm obok niego - zwłaszcza jak z jego
prawej strony - można takiego "kierowcę" ładnie wystraszyć.
Zawsze takie coś stosowałem, ale od kiedy zrobiłem prawko, zacząłem jeździć
autem, to stosuję tego typu rzeczy jeszcze częściej i bardziej agresywnie.
Im nas będzie więcej, tym mniej będzie tego typu kierowców ;)