Na Rejtana chce się żyć. Tu się wszyscy znamy

10.07.09, 19:22
Nie tylko na Rejtana ale i Stawowej oraz Piłsudskiego. Mieszkam w kamienicy
zarządzanej przez "Expert-Dom" jako jednej z pierwszych. Pamiętam jak trudno
było przekonać pozostałych właścicieli na pierwszym spotkaniu w sprawie
utworzenia Wspólnoty Mieszkaniowej. Za drugim razem po efekcie w postaci
wyremontowanej klatki schodowej w sąsiedniej bramie nie było już watpliwości.
Wreszcie składki nie "szły" na pensyjki pracowników "Wro-Domu" ale na fundusz
remontowy czego efektem jest kompletny remont klatki schodowej oraz wymiana
instalcji różnych mediów a także już niemałe pieniądze na kolejne inwestycje
(dach, powstanie nowego mieszkania na poddaszu, elewacja). Więcej takich
"Chwałków" a Wrocław wyglądałby zupełnie inaczej.
Czekam, kiedy i podwórka przejmie firma pana Sebastiana, bo tych pijaków i
huliganów mam (nie tylko ja) już dosyć.
    • fajny-basik Na Rejtana chce się żyć. Tu się wszyscy znamy 10.07.09, 20:34
      Tylko pozazdroscic. Kilka lat temu kupilismy mieszkanie na wroclawskim
      srodmiesciu. Mielismy wtedy wiele optymizu i wiary w zmiany na lepsze. Jednak
      beton urzedniczy gasi skutecznie wszelka inicjatywe. W "mojej" kamiency
      wiekszosc mieszkan to lokale komunalne, przyznawane najwiekszej patologii
      wroclawia. W ciagu tych kliku lat przeszlismy pozar, probe kradziezy rur od
      instalacji gazowej i wiele innych...Szkoda gadac. A uwazam, ze srodmiescie
      mogoby wygladac inaczej. Wystarczy tylko puscic mieszkania na wolnym rynku z
      obwarowaniem odnosnie remontowania klatek i fasad kamienic. Mogloby sie
      udac...ale chyba nie we wroclawiu. Teraz licze dni kiedy bede mogla sie
      wyprowadzic, a moje dziecko po wyjsciu z bramy zobaczy zielen i usmiechnietych
      ludzi, a nie alkocholicki margines srodmiescia.
      • j-50 Re: Sprawa jest podobna w blokach 11.07.09, 03:56
        Mieszkam na Krzykach w bloku. Wszystkie mieszkania są tu
        własnościowe. Brama wejściowa jest zamykana, jest domofon. Ale mimo
        to ciągle są problemy. Zaczęły się zaraz po komunie, kiedy wielu
        zdziało do menelstwa. Najpierw menele ukradli wszystkie aluminiowe
        uchwyty zamykające okna na klatce schodowej. Juz prawie 20 lat okna
        zamykać lub otwierać trzeba śrubokrętem. Niektóre są zabite
        gwoździami. Potem zaczęło się okradanie mieszkań. Moje mieszkanie
        było już dwa razy okradane, ostatni raz rok temu. W międzyczasie
        menele wycięli dwa kaloryfery na klatce schodowej. Zarządca nie
        wstawił nowych. Trzeci kaloryfer menel tylko wyciął, ale nie zabrał,
        bo musiał dać dyla. Zarządca kaloryfer zabrał i nie mamy już trzech
        kaloryferów. Problem polega na tym, że skrzynki na listy są na
        korytarzu klatki schodowej (jak zresztą wszędzie). A powinny być w
        wiatrołapie (którego zresztą nie ma). Każdy może bowiem przez
        domofon zapodać lokatorowi "poczta" - i ten otwiera. Zamek w bramie
        jest zresztą prześmieszny - otwiera się go każdym kluczem. Jakiś
        chwiej lubi drzwi zostawiać otwarte na oścież - chyba w celu
        wietrzenia (bo okna się trudno otwiera). W piwnicach komuch
        zaprojektował pralnię z suszarnią. Ale nikt tam nie prał i nie
        suszył od lat. No to zarządca ładuje tam roboli wykonujących często
        różne prace na osiedlu. Ci zaś chleją tam piwo i wódę, a potem
        szczają ludziom do ich piwnicznych klitek. Jakiś czas temmu musiałem
        przez to wyrzucić sporo słoików z kompotami i ogórkami. Jak im
        zwróciłem uwagę na to szczanie - to porysowali mi auto na parkingu,
        jeszcze tego samego dnia. Z mojego bloku znam mniej niż 20%
        lokatorów, bo ciągle ludzie się wymieniają. Jak zatem widzę
        nieznajomego na schodach lub w windzie, to przypuszczam, że to jakiś
        nowy lokator. Dzielnicowego nikt nigdy na osiedlu nie widział - taka
        ciekawostka przyrodnicza.
        Jak więc widzisz - także lokatorzy bloków mają podobne problemy. A
        może nawet mają gorzej.
    • andrzej554 Re: Na Rejtana chce się żyć. Tu się wszyscy znamy 11.07.09, 12:04
      Mieszkam w kamienicy w której właściciele mają 50% własności budynku.
      Przez wiele lat naszym zarządcą TBS. Nic przez ten czas ten zarządca w budynku
      nie zrobił, absolutnie nic. Jedyne co robił, to zapraszał na zebranie w celu
      uzyskania absolutorium. Wszystko inne odkładał do najgłębszej szuflady. Nawet
      zamknięcia klatki schodowej nie szło u nich załatwić, a do pieniędzy za czynsz i
      fundusz remontowy szybko wyciągali łapy. Na szczęście wspólnota fundusz
      remontowy od początku prowadzi na oddzielnym koncie bankowym.
      Dopiero w chwili wypowiedzenia zarządcy jego "usług" urzędnicy TBS nagle
      obudzili się z letargu. Od razu chcieli wymieniać okna, zamykać drzwi, poprawić
      dach.
      Od chwili przejęcia zarządu nad kamienicą przez Ekspert Dom wszystko nagle się
      odmieniło. Okazuje się, że można wiele zdziałać pod dobrym zarządem, który
      rozumie lokatorów i potrafi z nimi współdziałać.
      Popieram zdanie przedmówcy, że więcej panów Chwałków i Wrocław zmieniłby swoje
      oblicze.
      • Gość: Do Andrzeja Re: Na Rejtana chce się żyć. Tu się wszyscy znamy IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.07.09, 10:23
        Narzekasz na TBS bo jestes tylko kolejnym polskim biedakiem którego nie stac na
        budowe domu poza miastem. Ktory placi i ciagle tylko wymaga.

        :) prawda w oczy kole ?
        • andrzej554 Re: Na Rejtana chce się żyć. Tu się wszyscy znamy 24.07.09, 21:59
          Pisząc o kimś "biedaku" jesteś z pewnością biedniejszy od niego.
          Mam również dom za miastem, jednak lubię też i moje mieszkanie.
          A TBS to wyzysk lokatorów.
          Biedaku.
Pełna wersja