Atlas Wrocław: Na dnie i bez trenera

12.07.09, 21:45
"Po ostatniej porażce drużyna ma aż dwa tygodnie na odbicie się od dna i
odbudowanie formy niektórych zawodników. (...) Zazwyczaj w tego typu
kryzysowych sytuacjach najbardziej pomocny okazuje się trener zespołu."

DPŚ kończy się 18 lipca
mecz w Gdańsku jest 26 lipca
szukacie dziury w całym

"Działaczom nie udaje się zatrudnić drugiego lidera zespołu, który wraz z
Jasonem Crumpem byłby w stanie poprowadzić Atlas do zwycięstw, jak w 2006 roku."

w 2006 mieliśmy trzech (a nie dwóch) liderów
w ubiegłym roku dość pewnym punktem był Jędrzejak, zwłaszcza u siebie (nie
wspominając że wówczas cała drużyna jechała, łącznie z Jeleniem i Węgorzem)

"Śledź został jednak zwolniony z klubu szukającego oszczędności w czasach
panującego kryzysu ekonomicznego."

nie został zwolniony
"Rybka" sam odszedł bo chciał samodzielnej trenerki, by móc dalej się rozwijać
w tym kierunku
a jak usłyszał że WTS przedłuża z Cieślakiem umowę to doszedł do wniosku że
roczna asystentura u Cieślaka jest cenna,
ale dłuższa wyjdzie ze szkodą dla niego

"Jak do decydujących spotkań "o życie" mają przygotowywać się żużlowcy będący
kompletnie bez formy, skoro w tym kluczowym momencie są bez szkoleniowca?"

Cieślak też wydaje się obecnie bez formy i co gorsza bez pomysłu
nie ma żadnego pomysłu co zrobić z Nichollsem i z Jędrzejakiem i od kilku
tygodni przypomina to gonienie w kółko, jak mantra tylko "Scott-Watt" i
rozkładania rąk

"Skoro więc trener nie jest w stanie pomóc swojemu zawodnikowi, to jak sam
żużlowiec może odbudować formę, której nie potrafi znaleźć od początku sezonu?"

Jędrzejak nie jest amatorem, lecz zawodowcem
nie traktujcie go jak nastoletniego smarka w szortach
jeśli sam Jędrzejak (zawodnik z kilkunastoletnim stażem) nie wie, co mu
przeszkadza uzyskiwać dobre wyniki (sprzęt, psychika, kondycja), to skąd ma to
wiedzieć trener ?
zresztą sami sobie zaprzeczacie --co pomoże obecność Cieślaka, skoro i tak nie
jest w stanie pomóc Jędrzejakowi ?

"Dodatkowo w źle zbudowanym od strony personalnej Atlasie"

o ile mnie pamięć nie myli to redaktorzy GW bardzo zachwycali się zimowymi
transferami WTS-u, twierdząc że stać go na walkę o medale
pan Michalak rozwodził się zaś o transferze Nichollsa jako o potencjalnym hicie

nikt nie mógł przewidzieć że dobrze zapowidający się Barker (zwłaszcza po
meczu w Bydgoszczy) tak szybko spisze sezon na straty
nikt nie mógł przewidzieć że Jędrzejak nie będzie nawet w stanie przekroczyć
progu 1,5 pkt/bieg, a Nicholls będzie jeszcze tragiczniejszy niż w ubiegłym
sezonie
spekulacje wokół transferu Bjerre'a, Hancocka czy Świderskiego to już
wyłącznie spekulacje

jedyny rażący błąd WTS-u co do kadry to brak seniorów-zmienników (zwłaszca
Polaków) --we Wrocławiu chciał zostać np. Węgrzyk, który wprost wyrażał taką
nadzieję w wywiadach

"Australijczyka na spotkania nie sprowadzał nawet I-ligowy KM Ostrów. Zawodnik
swoją jazdą - w dwóch spotkaniach zdobył zaledwie punkt - rzeczywiście
potwierdził kompletną nieprzydatność do jakiegokolwiek zespołu. A jeszcze
kilka tygodni temu - gdy podpisywano umowę z McGowanem - do wzięcia był Anglik
Edward Kennett."

McGowana Ostrów nie sprowadzał nie ze względu na jego nieprzydatność --nie
słyszałem by KMO choćby testował go na treningach i sparingach
Ostrów ma bardzo długą kadrę zawodniczą, a w wyjściowym składzie takich
zawodników jak Ząbik, Gomólski, Miśkowiak, Harris czy Nermark
skąd pewność że Kennett w Ekstralidze zawojowałby więcej od McGowana ? i że w
ogóle chciałby się narażać na starty w tej klasie rozgrywkowej, skoro
dwucyfrówki łatwiej robić na jej zapleczu ? przymierzał go do składu Falubaz
(jako zmiennika dla Iversena), ale ostatecznie zrezygnował --zagadka dlaczego

"To właśnie Edwarda Kennetta zamiast katastrofalnie jeżdżącego w tym roku
Scotta Nichollsa powołał na Drużynowy Puchar Świata menedżer reprezentacji
Wielkiej Brytanii Rob Lyon."

a może zamiast Lee Richardsona ?

"Nicholls i Jędrzejak są więc skazani na jazdę do końca sezonu"

nie, to nie oni są "skazani"
to my jesteśmy "skazani" na podziwianie tych dżentelmenów

"Atlas sięgnął dna."

w ubiegłym roku po siódmej czy ósmej rundzie pisał pan podobnie
nowych poziomów dna to z tekstu na tekst to sięga dział sportowy dolnośląskiej
filii GW

"Tylko że finał tej żenady jest do przewidzenia. Cieślak z Nichollsem spadną
do I ligi. W barwach Atlasu oczywiście."

ciekawe co będzie jak nie spadną, ciekawe jaki wówczas będzie "finał tej
żenady" pana Michalaka, bo tego nikt nie jest w stanie przewidzieć --w
ubiegłym roku WTS nie spadł, ale pan Michalak nie odszczekał wówczas swoich
słów z połowy sezonu... i nadal w dobrym samopoczuciu epatuje nas swoją
"twórczością"...
    • Gość: Brzechwa Atlas Wrocław: Na dnie i bez trenera IP: *.lanet.net.pl 12.07.09, 21:49
      Należy pamiętać, że losy Sparty wciąż są w "rękach" naszych
      zawodników, bez konieczności oglądania się na inne drużyny. Z układu
      trzech ostatnich kolejek wynika, że szóste miejsce w e-lidze
      zapewnią 1 pkt. z Gdańskiem i 3 pkt. z Bydzią.
    • Gość: blecharz Re: Atlas Wrocław: Na dnie i bez trenera IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.07.09, 22:21
      RISPECT

      A dziennikarzyna niech sobie korekte zamowi.
      Popelnic taki jadowity tekst i dodac od siebie orta w pierwszym zdaniu.
      Jakim trzeba byc nieudacznikiem ?
      • Gość: KAZuKO Re: Atlas Wrocław: Na dnie i bez trenera IP: *.171.19.98.static.crowley.pl 13.07.09, 09:07
        Pan Michalak nie jest nieudacznikiem, jest czymś znacznie gorszym.
        Ten znienawidzony przez wrocławskich kibiców dziennikarz pisze i
        jątrzy z premedytacją. Jego zadaniem jest zniechęcić kibiców Atlasa
        do swojej drużyny. To dziennikarz, który nie lubi żużla i jego
        kibiców, a pisze o żużlu, bo tak się trafiło. Równie dobrze mógłby
        pisać latem o hokeju na lodzie. Nie stoi za nim nikt, Michalak robi
        to dla siebie i robi to idealnie. Przed sezonem chwali dzialaczy
        WTS, że nie biorą udziału w gonitwie szczurów, kupują miernych
        zawodników, co spuścili Rzeszów do I ligi, gdy przegrywają w
        sezonie, pastwi się na tych samych działaczach, że dokonali tak
        miernego transferu. Rzeczywiście, nie można było przewidzieć, że
        Jędrzejak, którego bardzo lubię i życzę mu wszystkiego najlepszego,
        będzie miał taki sezon. Zdarza się! Zastanawiam się tylko, i kiedyś
        już takie pytanie zadawałem - po co Redakcja trzyma dziennikarza,
        którego nie cierpią czytelnicy? Nawet jeśli potrafi napisać artykuł?
        Dla kogo w końcu jest tworzona gazeta? Czy nie dla czytelników? Na
        dziennikarstwie uczą jak napisać to samo z wydźwiękiem pozytywnym i
        negatywnym. Michalak wybrał negatywny. Nigdy inaczej. Gdyby pan
        Michalak pracował w Toruniu, albo w Gorzowie, w Bydgoszczy i pisał o
        Atlasie, to ja rozumiem, ale we Wroclawiu - to nie rozumiem.
        • Gość: jacom Re: Atlas Wrocław: Na dnie i bez trenera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.09, 18:45
          Kazuko kretynie, popatrz najpierw kto jest autorem tekstu...
          • kyos Re: Atlas Wrocław: Na dnie i bez trenera 13.07.09, 19:03
            wybacz, że się mieszam, ale że ja również odnosiłem się do pisaniny red. Michalaka, sądzę że Twoja eee... uwaga i mnie dotyczy


            Gość portalu: jacom napisał(a):

            > Kazuko kretynie, popatrz najpierw kto jest autorem tekstu...

            KAZuKO napisał:

            Pan Michalak nie jest nieudacznikiem, jest czymś znacznie gorszym. Ten znienawidzony przez wrocławskich kibiców dziennikarz pisze i jątrzy z premedytacją. Jego zadaniem jest zniechęcić kibiców Atlasa do swojej drużyny. To dziennikarz, który nie lubi żużla i jego kibiców, a pisze o żużlu, bo tak się trafiło. Równie dobrze mógłby pisać latem o hokeju na lodzie. Nie stoi za nim nikt, Michalak robi to dla siebie i robi to idealnie. Przed sezonem chwali dzialaczy WTS, że nie biorą udziału w gonitwie szczurów, kupują miernych zawodników, co spuścili Rzeszów do I ligi, gdy przegrywają w sezonie, pastwi się na tych samych działaczach, że dokonali tak miernego transferu. Rzeczywiście, nie można było przewidzieć, że Jędrzejak, którego bardzo lubię i życzę mu wszystkiego najlepszego, będzie miał taki sezon. Zdarza się! Zastanawiam się tylko, i kiedyś już takie pytanie zadawałem - po co Redakcja trzyma dziennikarza, którego nie cierpią czytelnicy? Nawet jeśli potrafi napisać artykuł? Dla kogo w końcu jest tworzona gazeta? Czy nie dla czytelników? Na dziennikarstwie uczą jak napisać to samo z wydźwiękiem pozytywnym i negatywnym. Michalak wybrał negatywny. Nigdy inaczej. Gdyby pan Michalak pracował w Toruniu, albo w Gorzowie, w Bydgoszczy i pisał o Atlasie, to ja rozumiem, ale we Wroclawiu - to nie rozumiem.

            pod artykułem Garbacza jest "Komentarz"

            KOMENTARZ

            Kto uderzy pięścią w stół

            Atlas sięgnął dna. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że klub robi wszystko, aby już się z niego nie podnieść. Drużyna jest na ostatnim miejscu w tabeli, a jej trener Marek Cieślak koncentruje swoją uwagę na kadłubowym Pucharze Świata, szumnie nazywanym Drużynowymi Mistrzostwami Świata. Szefem kadry nie został co prawda wczoraj, ale to jego podstawowy pracodawca ma teraz poważne problemy.
            Przed ośmioma laty ówczesnemu wiceprezesowi Atlasu Andrzejowi Rusko nie zabrakło konsekwencji. Zespół walczył o mistrzostwo Polski, czekał go arcyważny mecz w Toruniu i Rusko nie zgodził się, aby Cieślak równocześnie prowadził kadrę. Teraz tej konsekwencji zabrakło szefom WTS-u.
            Druga sprawa, to kwestia penetracji rynku transferowego. Atlas sięgnął po Travisa McGowana, którego na mecze nie zapraszał nawet outsider I ligi - KM Ostrów. W ostatnich dniach GTŻ Grudziądz namówił do startów niezłego Anglika Edwarda Kennetta, ten zdobył w tym roku tytuł wicemistrza Anglii, startował w Cardiff w Grand Prix. Okazało się zatem, że w Grudziądzu nie przejęli się opowieściami, że Anglik nie chce jeździć w Polsce. I chyba nikogo nie przekona argument, że Atlasa nie stać było na Kennetta... skoro stać było GTŻ.
            Ale teraz przynajmniej sytuacja została "wyczyszczona" - na rynku nie ma wartościowych zawodników. Cieślak spokojnie może stawiać na Nichollsa, o którym w zimie mówił, że jest lepszy od Hansa Andersena. Tylko że finał tej żenady jest do przewidzenia. Cieślak z Nichollsem spadną do I ligi. W barwach Atlasu oczywiście.

            Jakub Michalak


            podkreślenia ode mnie
          • Gość: KAZuKO Re: Atlas Wrocław: Na dnie i bez trenera IP: *.171.19.98.static.crowley.pl 14.07.09, 08:17
            Szanowny panie jacom - zgadzam się, panu Garbaczowi też się należy,
            ale jeszcze nie zasłużył się tak jak pan Michalak. No i wszystkiego
            najlepszego. Pozdrawiam.

            Czy zauważył pan, że ja nie używam słowa "kretynie" i tym podobnych
            określeń? Jeszcze raz pozdrawiam. Miłych wrażeń na zawoodach
            żużlowych.
    • Gość: speedwayFAN/London Atlas Wrocław: Na dnie i bez trenera IP: *.cable.ubr15.haye.blueyonder.co.uk 17.07.09, 15:02
      Wychodze z podziwu, kiedy czytam te zjadliwe krytyki pod adresem autora
      artykulu! Ludzie przeciez taka jest praca dziennikarza...widzenie i opisywanie
      rzeczy takimi jakimi sa! Przeciez to co dzieje sie z WTS w wielu aspektach
      naprawde siega dna! Wiec niemozecie winic goscia, to jego obowiazek wyluskiwac
      wszystko-to co zle tez!
      Moge zrozumiec frustracje bo niewiedzie sie Sparcie ale niemoge zrozumiec
      dlaczego kierujecie ta frustracje do autorow artykulow!
      To idiotyczne! I powoli stajace sie juz nudne...ale zarazem typowe..takie
      polskie male piekielko gdzie zawsze trzeba kogos nienawidziec tak dla reguly!
      A co do WTS to wyglada, ze poki zarzad sie nie zmieni, to nie mamy co liczyc na
      prawdziwy speedway we Wroclawiu
      Pozdrawiam wszystkich...! :(
      • Gość: milczaca wiekszosc Re: Atlas Wrocław: Na dnie i bez trenera IP: *.chello.pl 18.07.09, 12:32
        Pytanie brzmi - po co ten tekst? Facet opisuje to co kazdy kibic sam widzi.
        Powyzszy artykul bylby potrzebny dopiero po sezonie w razie ewentualnego spadku
        jako proba rozliczenia sezonu. Napisany teraz moze byc postrzegany jedynie jako
        proba podgrzania atmosfery, ktora i tak jest bliska wrzenia. Po co te proby
        wskazywania winnych juz teraz, skoro ciagle jedziemy? Czyzby Wyborcza wpisywala
        sie we wroclawska politke wyrzynania wszystkiego co nie jest zielone i nie kopie
        pilki?
      • kyos Re: Atlas Wrocław: Na dnie i bez trenera 19.07.09, 23:10
        Gość portalu: speedwayFAN/London napisał(a):

        > Wychodze z podziwu, kiedy czytam te zjadliwe krytyki pod adresem
        > autora artykulu! Ludzie przeciez taka jest praca
        > dziennikarza...widzenie i opisywanie rzeczy takimi jakimi sa!
        > (...) Wiec niemozecie winic goscia, to jego obowiazek wyluskiwac
        > wszystko-to co zle tez!

        problem w tym że dziennikarze działu sportowego dolnośląskiej GW mają spory
        problem z rzeczywistością --nie potrafią jej zobaczyć, choćby ich kopnęła w
        cztery litery, a tym bardziej opisać to doświadczenie --moja krytyka ich
        artykułów ogranicza się wyłącznie do tych aspektów gdzie rozmijają się z prawdą,
        konfabulują bądź zaprzeczają samym sobie (bądź wywód jest nielogiczny, bądź
        twierdzą zupełnie coś innego niż w nie tak odległej przeszłości i nawet się na
        ten temat nie zająkną) --a podstawowym obowiązkiem dziennikarza jest
        odpowiedzialność za słowo

        > Moge zrozumiec frustracje bo niewiedzie sie Sparcie

        frustracje to od paru lat wylewa na nas red. Michalak
        ma chyba poważny problem z wrocławskim żużlem
        tak poważny że miota się od apologetyki po krytykanctwo i paszkwilstwo (cofnij
        się do jego poprzednich tekstów z tego roku, ubiegłego i jeszcze
        wcześniejszych), co skutkuje kolejnymi nierzetelnymi artykułami utrzymanymi w
        dodatku w tonie książczyn taniej sensacji --i dopiero to wywołuje frustracje
        czytelników

        > Przeciez to co dzieje sie z WTS w wielu aspektach naprawde siega
        > dna!

        nie w takim stopniu jak wyżej opisani dziennikarze
        których twórczość nie uprawnia ich do jeżdżenia po klubie jak po burej suce

        > To idiotyczne! I powoli stajace sie juz nudne...ale zarazem
        > typowe..takie polskie male piekielko gdzie zawsze trzeba kogos
        > nienawidziec tak dla reguly!

        nie wiem jak inni, ale ja osobiście do pana Michalaka jr. nic nie mam
        w archiwum GW odnalazłem kilka jego fajnych tekstów sprzed lat --i w obecnych go
        po prostu nie poznaję, te obecne to są gnioty jakieś straszne, pełne spiskowych
        teorii, mocnych zarzutów, w dodatku powtarzalne, a przez to nudne i "typowe"
        (dlatego też ładnie się mieszczą w przywołanym przez Ciebie "polskim małym
        piekiełku", tylko że to nie dotyczy nas, kibiców, lecz redakcji sportowej GW)
Pełna wersja