Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.09, 22:12


Jeżdżę na rowerze dość regularnie, głównie w weekendy. Niemniej
charakter mojej racy wymusza abym codziennie poruszał się autem.
Jako kierowa jednego i drugiego środka lokomocji nachodzą mnie takie
spostrzeżenia. Co raz więcej osób traktuje ścieżki rowerowe
jako "drogi szybkiego ruchu", gdzie dozwolone jest pędzenie z
zawrotna prędkością. Rośli panowie w sportowych ciuszkach i
obowiązkowo kasku na głowie są przekonani, że to właśnie oni mają
wyłączne prawo do poruszania się rowerem, więc jak ktoś jedzie
wolniej powinien dla własnego dobra zjechać im z drogi bądź
przesiąść się do autobusu. Jeszcze inni bujają w obłokach z mp3 w
uszach i raczej nie słyszą dzwonka, którym proszę ich o zrobienie
miejsca, aby ktoś z tyłu mógł bezpiecznie przejechać. Można tutaj
wymieniać sporo, np .panów na składakach na pojedynczym gazie,
dzieci zaoferowane rozmową itp.
Rzeczą, którą chciałbym poruszyć jest fakt, iż do wielu kolizji
rower - auto dochodzi na przejazdach rowerowych. A są takie, na
których kierowca za chiny nie zauważy pędzącego z prędkością światła
kolarza. I wtedy bum. Co dalej. Bezspornie rower ma pierwszeństwo i
winnego nie trzeba długo szukać, bo siedzi w rozwalonym właśnie
aucie. Jednakże dla ogólnego bezpieczeństwa dobrze byłoby, gdyby
kierowca auta mógł w porę zauważyć nadjeżdżający rower i zatrzymać
się, a rowerzysta dostatecznie zwolnić przed wjazdem na ulicę, aby
być zauważonym. I dla jednej i dla drugiej strony opcja ta jest
korzystna. W przypadku auta, nie ma kłopotów z policją i
dochodzeniem odszkodowania, w przypadku roweru można cieszyć sie
dobrym zdrowiem i długie lata dalej bezpiecznie pedałować.
Zaznaczam, iż progi miały by być w miejscach najczęstszych kolizji i
o ograniczonej widoczności. pzdr i czekam na Wasze głosy.
    • termifnfal Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 13.07.09, 23:17
      Jestem na nie. Prędzej progi zwalniające dla samochodów, bo to one są bardziej
      niebezpieczne. Jednak, gdyby i jedni i drudzy zachowali czasem odrobinę
      wyobraźni, nie byłoby większych problemów. Czasem natomiast jest to wina
      przebiegu ścieżki rowerowej, gdzie raczej powinna przebiegać w pewnej odległości
      od bloku/krzaka i innych, a nie "wychodzić zza winkla", gdzie niestety takich
      miejsc we Wrocławiu nie trzeba daleko szukać.
      Na rowerze miałem tylko dwa wypadki - za każdym razem był z udziałem
      wyjeżdżającego kierowcy gdzie BEZWZGLĘDNIE powinien udzielić pierwszeństwa
      pieszym i rowerzyście, a nie pruć 30 na godzinę - ja też jechałem 30stką.
      Zapieprzał taki, głowa odwrócona w drugą stronę patrząc czy ma wolne z lewej (to
      było na placu Grunwaldzkim jeszcze przed przebudową przy uczelniach - jak są te
      dość wysokie murki). Jak go zobaczyłem to miałem do podjęcia tylko dwie decyzje
      - zatrzymać się albo przyspieszyć. Dobrze że wybrałem to drugie bo trącił mnie
      tylko w tylne koło.
      Druga sytuacja była na ul. Krakowskiej kilka lat temu po lewej stronie jadąc na
      Księże Małe. Gość ma ograniczenie 5 na godzinę na terenie tego obiektu co
      wyjeżdżał. Jechałem do pracy, a gość znikąd pojawił mi się na drodze - znaczy
      wypadł zza płotu. Aby uniknąć scentrowania przedniego koła, nagle skręciłem,
      dzięki czemu uderzyłem tylnim kołem w jego bok unikając lotu przez maskę. Teraz
      podczas remontu krakowskiej, panowie drogowcy znów się nie wykazali, bo ścieżka
      schodzi na lewo przy bardzo ruchliwym wyjeździe.

      W takich sytuacjach wystarczy ograniczone zaufanie jak i z jednej tak i z
      drugiej strony - rowerzysta może przed każdym hamować lub zjeżdżać tak, aby jak
      najlepiej widzieć taki wyjazd.
      Jednak niestety z powodu kierowców twierdzących, że mimo wszystko na drodze
      rowerowej i pasach mają pierwszeństwo wciskając się bez zwalniania lub
      upewnienia się dwa razy. Czemu na tory kolejowe się tak nie wciskacie (choć i tu
      są wyjątki).
      Na kursie na prawo jazdy uczyli mnie, że na pasach pieszy ma bezwzględne
      pierwszeństwo jeżeli już na nich się znajdzie - chociażby przy wjeździe na drogę
      poprzeczną, kierowca MUSI ustąpić pierwszeństwa, tak jak i rowerzyście na
      ścieżce rowerowej.
      Tłumaczenie "bo rowerzystę ciężko zauważyć gdy jedzie bardzo szybko" do mnie nie
      przemawia, bo gdyby kierowcom chciało się przez ten kawałeczek przejechać wolno,
      np 4 km/h, to nie ma opcji, żeby któryś kogoś w porę nie zauważył - no... chyba
      że rowerzysta byłby na tyle bez wyobraźni że prułby 30 czy 40 km/h przy ścianie,
      przy której jest wyjazd...

      Osobiście wolę jeździć w niektórych miejscach ulicą, ponieważ czuję się po
      prostu bezpieczniej, niestety tutaj niektórzy kierowcy też zapominają, że rower
      na ulicy też jest uczestnikiem ruchu...

      I na koniec - również jeżdżę rowerem i autem
      • Gość: Roman Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: 79.110.196.* 14.07.09, 07:44
        > Na kursie na prawo jazdy uczyli mnie, że na pasach pieszy ma
        bezwzględne
        > pierwszeństwo jeżeli już na nich się znajdzie - chociażby przy
        wjeździe na drog
        > ę
        > poprzeczną, kierowca MUSI ustąpić pierwszeństwa, tak jak i
        rowerzyście na
        > ścieżce rowerowej.
        Przepisy dotyczące ruchu rowerów są niestety dośc kuriozalne i nie
        jest tak jak piszesz. Sytuacja rowerzysty i pieszego przy
        przejeździe/przechodzeniu przez jezdnię w wyznaczonych miejscach
        jest zupełnie inna, i to na niekorzyść rowerzysty. Zupełnym kuriozum
        jest zaś to, że np. rowerzysta poruszający sie po ddr prowadzącej
        wzdłuż drgi z pierszeństwem przejazdu jest zobowiązany do ustąpienia
        pierszeństwa samochodowi skręcającemu w drogę poprzeczną.
        O zmianę tych przepisów walczą od dawna środowiska rowerowe.
        • termifnfal Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 14.07.09, 10:25
          > Zupełnym kuriozum
          > jest zaś to, że np. rowerzysta poruszający sie po ddr prowadzącej
          > wzdłuż drgi z pierszeństwem przejazdu jest zobowiązany do ustąpienia
          > pierszeństwa samochodowi skręcającemu w drogę poprzeczną.
          Jestem w 100% pewien, że tak nie jest. To auto gdy skręca, musi ustąpić
          pierwszeństwa rowerzyście, jeśli ten jedzie ścieżką rowerową i na przejściu
          również ma przejazd dla rowerów. Romku przypuszczam mówisz o samym przejściu dla
          pieszych - bez przejazdu rowerowego - gdzie tutaj rowerzysta faktycznie
          pierwszeństwa już nie ma. Rowerzysta powinien wtedy zejść z roweru i go przez
          jezdnię przeprowadzić (paranoja)
          • Gość: ? Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.gigaset.com 14.07.09, 10:37
            > pieszych - bez przejazdu rowerowego - gdzie tutaj rowerzysta
            faktycznie
            > pierwszeństwa już nie ma. Rowerzysta powinien wtedy zejść z roweru
            i go przez
            > jezdnię przeprowadzić (paranoja)

            A jaka w tym paranoja? Po pierwsze rowerzysty w ogóle nie powinno
            tam być, bo jak jest to znaczy że jechał chodnikiem. Po drugie,
            nawet jeżeli to któryś z tych nielicznych przypadków kiedy jednak
            mógł tak jechać, nic mu się nie stanie jak przeprowadzi rower w
            tempie pieszego (którego może się tam spodziewać kierowca). A jeżeli
            jest frustratem, który nie może zwolnić bo go owsiki gonią, to ma
            problem.
            • termifnfal Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 14.07.09, 11:10
              > A jaka w tym paranoja? Po pierwsze rowerzysty w ogóle nie powinno
              > tam być, bo jak jest to znaczy że jechał chodnikiem. Po drugie,
              > nawet jeżeli to któryś z tych nielicznych przypadków kiedy jednak
              > mógł tak jechać, nic mu się nie stanie jak przeprowadzi rower w
              > tempie pieszego (którego może się tam spodziewać kierowca). A jeżeli
              > jest frustratem, który nie może zwolnić bo go owsiki gonią, to ma
              > problem.
              A którędy ma jechać? Ulicą? Ku wielkiemu oburzeniu niektórych tzw. kierowców?
              Uważam że rowerzyści mogą jechać chodnikiem ale przy dostosowaniu prędkości do
              warunków, tj. natężenia ruchu pieszych, szerokości chodnika, obecności bram itp.
              Nie ma co się jednak sprzeczać, że pieszy na chodniku ma bezwzględne
              pierwszeństwo i nawet nie powinno się na niego dzwonić, bo to jest tylko jego
              dobra wola czy on się odsunie czy nie, bo wcale tego robić nie musi.
              Co do przejazdu przez pasy - niektórzy kierowcy nawet na pieszych nie zwracają
              uwagi a co dopiero na rowery. Przed przejściem zawsze zwalniam i upewniam się
              czy nie utrudnię ruchu.
              Jestem również przeciwnikiem szaleńców na rowerach. Sam osiągam prędkości ok 45
              km/h, ale gdzie można tam można, są niestety miejsca, gdzie stwarza się
              zagrożenie nie tylko dla siebie.
              • Gość: ? Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.gigaset.com 14.07.09, 11:37
                Oczywiście że ulicą (no chyba że ma ddr obok). A że _niektórzy_
                kierowcy narzekają? Niektórzy piesi też narzekają na rowery na
                chodnikach, to Ci jakoś widzę nie przeszkadza.
                Rowerzyści lubią urządzać jakiś taki odwrócony plebiscyt na
                uratowanie Sodomy - Bogu wystarczyłoby pięciu sprawiedliwych w całym
                mieście, żeby je oszczędzić, a rowerzyście pięciu kierowców -
                palantów już by wystarczyło za dowód że po ulicy nie da się jeździć.
                • Gość: wroclawjacek Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.e-wro.net.pl 29.07.09, 22:41
                  a rowerzyście pięciu kierowców -
                  > palantów już by wystarczyło za dowód że po ulicy nie da się jeździć.

                  Pięciu palantow to mozna w minute znaleźć gdy ocierają się o ciebie na ulicy
                  szybkiego ruchu.
                  jak zobaczysz pięc wypadków z udziałem rowerzystów to nie bedziesz gadał o
                  przewrażliwonych rowerzystach a zrozumiesz ze liczba piratów nie ma wielkiego
                  znaczenia dla bezpieczeństwa rowerzystów.
                  Jeśli piratów będzie dwa razy mniej to dwa razy później cie rozjadą.
                  Statystyka mówi ze jest dwa razy bezpieczniej.
                  Zycie mówi ze dziś na drodze jest 10 razy wiecej durniów niż 20 lat temu.
                  Mało mnie obchodzi ze wzrosła też liczba rozsądnych kierowców więc nie pytam
                  czy wzrosła 5 czy 10 razy.
                  Wiem ze liczba idiotów wzrosła szybciej niż liczba aut bo dziś zostają
                  kierowcami osoby bez predyspozycji oraz niezrównoważone, które kiedyś same by
                  zrezygnowały z auta albo lekarz by im zgody nie wydał.
                  Dziś idiota co nałapie około 26 pkt wystarczy ze oglądnie film w WORD-zie a już
                  mu 6 pkt anulują zamiast zabrać prawko.
                  Im wiecej poduszek, systemów ABS-opodobdnych , lepsza fura i lepsze
                  ubezpieczenie tym mniej kierowca uważa. Pozycja pieszego i rowerzysty z roku na
                  rok jest bardziej zagrożona.
            • Gość: wroclawjacek Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.e-wro.net.pl 29.07.09, 22:27
              > A jaka w tym paranoja? Po pierwsze rowerzysty w ogóle nie powinno
              > tam być,
              Rowerzysty nie powinno być na przejściu ?
              A skąd to wiesz że nie powinno ?
              To po co jest art 2.18 pozwalający przejeżdżać rowerem przez przejście ?


              > bo jak jest to znaczy że jechał chodnikiem.
              A co przeszkadza ze jechał chodnikiem ?
              przecież większość rowerzystów jeździ chodnikiem.
              Pozwala na to art 33.
              Czy ty w ogóle znasz PoRd i czy jak prowadzisz auto to zakładasz że rowerzysty
              nie będzie na chodniku i pasach ?
              Jeśli tak to jesteś przyszłym mordercą.

              > Po drugie,
              > nawet jeżeli to któryś z tych nielicznych przypadków kiedy jednak
              > mógł tak jechać, nic mu się nie stanie jak przeprowadzi rower w
              > tempie pieszego (którego może się tam spodziewać kierowca).
              Jeszcze raz ci tłumaczę ze kierowca ma się tam spodziewać pieszego jak i rowerzysty.
              Ma się też spodziewać wielu innych zdarzeń ( dziecka , psa , piłki).
              Przejeżdżając przez obszar zabudowany a szczególnie przez okolice przejścia do
              którego zbliża się grupa przechodniów musi się spodziewać ze ktoś skorzysta z
              prawa do pierwszeństwa bez liczenia się z kierowcą.
              Jeśli kierowca skręca w prawo to tym bardziej musi się spodziewać ze ktoś
              wjedzie lub wejdzie na przejściu bo auto wjechało zza jego pleców wiec było zbyt
              późno zauważone.


              > A jeżeli
              > jest frustratem, który nie może zwolnić bo go owsiki gonią, to ma
              > problem.
              Ma problem bo niedouczony kierowca bywa groźniejszy od owsików.
              Zapewniam cię jednak ze problem kierowcy jest większy choć uchodzi bez szwanku
              na ciele. Potrącenie w obrębie przejścia zawsze kończy się wyrokiem dla
              kierowcy. Pieszy może zapłacić 50 zł za wtargnięcie jeśli przeżyje ale jeśli
              auto wyjechało zza pleców pieszy jest niewinny bo pieszy może być ślepcem a
              kierowca nie.

              przeprowadzanie roweru w tempie pieszego nie gwarantuje ze kierowca nie wpadnie
              z nadmierną prędkością . Ominięcie rowerzysty prowadzącego rower jest
              trudniejsze niż pieszego gdzie kierowca ocenia czy łatwiej mu ominąć pieszego z
              przodu czy za nim.
              Rower jest wielokrotnie dłuższy niz pieszy a schodzenie z roweru na krawędzi
              jezdni generuje inne zagrożenia bo może na niego wpaść pieszy rozglądający się
              na boki za autami.
              Przeprowadzanie roweru bywa bezpieczniejsze ale dłużej trwa i powoduje nowe
              zagrożenia.
              Znam projekt nowelizacji PoRD i jeśli przejdzie to się bardzo zdziwisz bo
              przejeżdżanie rowerem po przejściu za skrzyżowaniem gdy rowerzysta rezygnuje z
              lewoskrętu będzie dozwolone i bardzo powszechne.
              Zatem chciejstwo i dobre rady kierowców są w sprzeczności z prawami innych
              użytkowników drogi.
              Są tak idiotyczne jak rada aby kierowcy przepychali auta przez skrzyżowania.
              Dzięki temu będą lepiej widzieć a małe prędkości zmniejsza skutki ewentualnych
              stłuczek.
              Kierowcy zdają się nie dostrzegać różnicy miedzy skrzyżowaniem pełnym ludzi a
              długą prostą na jezdni.
              Uważają, że w obu miejscach mogą jechać z prędkością 50-70km/h niezależnie od
              widzialności i natłoku innych uczestników ruchu.

              Gdyby co kilka lat robić kierowcom mały wykład z PoRD to liczba wypadków
              spadłaby co najmniej o 30%.
              Bo przepisy są ale nikt ich nie egzekwuje zatem po co je pamiętać ?
              Wystarczy zdać egzamin a potem 25 lat jeździć "na czuja".



          • Gość: Roman Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: 79.110.196.* 15.07.09, 10:15
            > > Zupełnym kuriozum
            > > jest zaś to, że np. rowerzysta poruszający sie po ddr prowadzącej
            > > wzdłuż drgi z pierszeństwem przejazdu jest zobowiązany do
            ustąpienia
            > > pierszeństwa samochodowi skręcającemu w drogę poprzeczną.
            > Jestem w 100% pewien, że tak nie jest. To auto gdy skręca, musi
            ustąpić
            > pierwszeństwa rowerzyście, jeśli ten jedzie ścieżką rowerową i na
            przejściu
            > również ma przejazd dla rowerów.
            Niestety, do konca tak nie jest i sytuacja jest niejasna. Poczytaj
            wnikliwie to:
            www.zm.org.pl/?a=pord-konwencja_wiedenska
            > Romku przypuszczam mówisz o samym przejściu dl
            > a
            > pieszych - bez przejazdu rowerowego - gdzie tutaj rowerzysta
            faktycznie
            > pierwszeństwa już nie ma.
            Nie żartuj sobie ze mnie.
          • Gość: Roman Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: 79.110.196.* 15.07.09, 10:19
            A tu
            www.rowery.org.pl/PORD2009.pdf
            jest propozycja zmian w PoRD, które uczyniłyby sytuacje rowerzysty
            jasną i logiczną.
            • Gość: :-/ Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.gigaset.com 15.07.09, 13:13
              Co za obrzydliwa i nielogiczna próba usankcjonowania rowerzysty jako
              nadczłowieka :-/ Głupek który to wymyślił po (odpukać) wprowadzeniu
              tych wypocin w życie mógłby się od razu zabrać za alarmowanie o
              wzroście liczby wypadków z udziałem rowerzystów.
              • Gość: Roman Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: 79.110.196.* 15.07.09, 22:29
                Nie bredź człowieku (?). Albo masz trudności ze zrozumieniem słowa
                pisanego (co mozna wybaczyć, w końcu sa rózne przypadłosci
                niezalezne), albo jestes trollem prowokatorem (tu juz nie ma
                okolicznosci łagodzącej).
                • Gość: :-/ Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.gigaset.com 16.07.09, 09:52
                  Ale merytorycznie nie umiesz odpowiedzieć? Szkoda. Bo ja umiem.

                  Otóż te Twoje wypociny to tworzenie sterty przypadków szczególnych.
                  Już samo to jest poważnym błędem każdego, kto ustala jakieś
                  regulacje. Błąd ten powiększany jest przez "ukierunkowanie" tych
                  szczególnych przypadków. Nie tylko zaburzają one przejrzystość
                  przepisów, ale dodatkowo zmuszają wszystkich kierujących
                  (wszystkich, nawet rowerzystów) do trudniejszych niż dotąd
                  kalkulacji. Obecne przepisy pozwalają kalkulować "W takiej jak widzę
                  sytuacji drogowej wszyscy zachowają się tak a tak". Pokazana
                  nieszczęsna propozycja zmusi do kalkulacji "W takiej jak widzę
                  sytuacji drogowej wszyscy zachowają się tak a tak ALE rowerzyści
                  mogą jeszcze zrobić to i to".

                  Czy naprawdę są tu ludzie aż tak nierozgarnięci, że muszę tłumaczyć
                  dlaczego ta druga konfiguracja, wynikająca z Twojej propozycji, jest
                  bardziej niebezpieczna?
                  • Gość: Roman Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: 79.110.196.* 16.07.09, 20:52
                    > Ale merytorycznie nie umiesz odpowiedzieć? Szkoda. Bo ja umiem.
                    Fajna ta Twoja merytoryka:
                    "Co za obrzydliwa i nielogiczna próba usankcjonowania rowerzysty
                    jako nadczłowieka :-/ Głupek który to wymyślił po (odpukać)
                    wprowadzeniu tych wypocin w życie mógłby się od razu zabrać za
                    alarmowanie o wzroście liczby wypadków z udziałem rowerzystów."
                    W przeciwieństwie do Ciebie piszę z pozycji wszechstronnego
                    praktyka: rowerzysty, kierujacego i pieszego.
                    Jako kierujący samochodem osobowym nigdy nie doprowadziłem do
                    sytuacji groźnej dla słabszego - rowerzysty. Jako rowerzysta
                    wiuelokrotnie byłem obiektem agresji ze strony dewianckich lub
                    bezmyslnych kierujących. W ciagu dwóch ostatnich tygodni dwa razy
                    wymuszono na mnie pierszeństwo, w obydwu samochód skrecał w lewo a
                    ja jechałem prosto. W pierwszym przypadku, po ostrym hamowaniu,
                    uderzyłem w koło leciwej hondy, ale nowy amortyzator złagodził do
                    maksimum kolizję. Wczoraj było gorzej, bo hamujac ostro zapoznałem
                    sie z asfaltem zdzierajac skóre na łokciach i kolanach oraz tłukac
                    nadgarstek. Gość po prostu mnie nie zauważył bo patrzył w lusterko
                    wsteczne przed skrętem w lewo. To symptomatyczne - wielu
                    samochodziarzy rowerzystów po prostu nie rejestruje. Dodam, że oba
                    zdarzenia miały miejsce na drogach lokalnych o niewielkim natężeniu
                    ruchu. Stąd m.in. wynika konieczność ochrony słabszych uczestników
                    ruchu nazywana przez niektórych (teoretyków?) nieuzasadnionymi
                    przywilejami.
                    • termifnfal Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 17.07.09, 00:28
                      A tu zgodzę się z Romkiem. Większość tzw. kierowców, nie akceptuje, nie widzi,
                      nie rozumie itd. takiego zjawiska nadprzyrodzonego jak rowerzysta, obojętnie czy
                      na ulicy, czy na chodniku czy na ścieżce rowerowej. Romku, mimo że jeżdżę bardzo
                      agresywnie, bo staram się walczyć na ulicy o pierwszeństwo, które mi się należy
                      jak psu buda (jak to napisałem kilka tematów niżej czy na forum Rowerowy
                      Wrocław) to miałem tylko tamte dwa wypadki i więcej nie zamierzam mieć. Widzę
                      jednak, że też masz fajne przeżycia.
                      Jak robiłem prawko, to naprawdę musiałem się przyłożyć, żeby zdać za tym
                      pierwszym razem. Jednak za tak zwanych kierowców starszej daty, prawko można
                      było bez problemu kupić. I obawiam się, że ci, co to prawko kupili, to właśnie
                      jeżdżą aby jeździć. Zauważyłem, że większość młodych kierowców właśnie
                      przestrzega przepisów ruchu drogowego, najgorsi są ci w średnim wieku, a kamery
                      w samochodach egzaminacyjnych są od niedawna.

                      Co do bezpieczeństwa rowerzystów na drogach, to różnie bywa. Niby pojazd tak
                      samo uprawniony do ruchu, a kierowcy jednak go lekceważą. Wyprzedzanie roweru -
                      wg przepisów musi być 1 m odległości. Jako rowerzysta szosowy zapewniam, że tych
                      kierowców, co puszczają nogę z gazu (nie mówię już o ruchu kierownicą w lewo)
                      jest naprawdę mało. Niektórzy kierowcy są tak pewni, że dosłownie mijają mnie o
                      centymetry. Jednak takiemu baranowi do głowy nie wpadnie, że ja, jako rowerzysta
                      mogę mieć na drodze jakąś przeszkodę, dziurę, kamień, rozkładające się potrącone
                      wcześniej zwierzę i będę chciał ją ominąć, czy nawet ta przeszkoda przeze mnie
                      niezauważona "zrzuci" mnie w stronę jezdni. Wiatr też nie jest obojętny, bo
                      czasem są takie podmuchy, że ciężko kierownicę utrzymać - zwłaszcza przy
                      przejazdach TIR'ów, jeśli wiatr wieje nie z tej strony co trzeba, czasem może
                      zrobić się nieciekawie. Kto jechał choć kilka razy szosą to wie - więc tutaj
                      biorę na odstrzał bezmyślność i brak wyobraźni kierowców - za stwierdzenie
                      braku wyobraźni kierowców przez policję, powinna być zabierana bardzo duża ilość
                      PK, a nie np. za przekroczenie prędkości - są drogi we Wrocławiu że można
                      spokojnie jechać 90 i ma się wszystko pod kontrolą, a są takie, gdzie się boję
                      powyżej 30 km/h rozpędzić (gdzie jestem ograniczony tylko ograniczeniem terenu
                      zabudowanego).
                      Jestem właśnie najbardziej za tym, aby surowo karać kierowców bez umiejętności
                      przewidywania co się może zdarzyć - czyli braku wyobraźni, niż instalowania
                      progów zwalniających dla rowerów. W takich niebezpiecznych i mało widocznych
                      miejscach to właśnie dla samochodów powinny być progi, i to takie jeszcze wyższe
                      niż zwykłe, aby nie zwolnił do 10 na godzinę, tylko do 5 na godzinę - prędkości
                      wózków widłowych na halach i innych pomieszczeniach zamkniętych.
                      • Gość: wroclawjacek Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.e-wro.net.pl 29.07.09, 22:56
                        > A tu zgodzę się z Romkiem. Większość tzw. kierowców, nie akceptuje, nie widzi,
                        > nie rozumie itd. takiego zjawiska nadprzyrodzonego jak rowerzysta, obojętnie cz
                        > y
                        > na ulicy, czy na chodniku czy na ścieżce rowerowej.
                        To oczywiste jak i to ze zwracaja uwagę tylko na znaki decydujące o ich
                        bezpieczeństwie.
                        Im wiecej poduszek i lepsze strefy zgniotu tym mniej kierowca uważa.
                        Rower nie jest zagrożeniem nawet dla słabej karoserii toteż instynkt
                        samozachowawczy nakazuje kierowcy koncentrować się na prawdziwych zagrożeniach.
                        Toteż kierowca może nie rejestrować małych obiektów.
                        Kierowca jeżdżący stałą trasą nie zwraca uwagi na znaki itd.
                        Kilka razy niezauważony rowerzysta staje się zawadą a nie zgrożeniem.
                    • Gość: ? Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.gigaset.com 17.07.09, 09:44
                      Ano fajna merytoryka, fajna. Tylko dlaczego ją całkowicie pominąłeś?
                      Dostałeś jasne wytłumaczenie dlaczego propozycja o takiej
                      konstrukcji jak zaprezentowana doprowadzi przede wszystkim do
                      zwiększenia niebezpieczeństwa podczas jazdy. Nie odpowiedziałeś na to.

                      Rozpisałeś się za to znowu jak to niedobry kierowca mając rower w
                      martwym polu nie dał rady zauważyć rowerzysty daleko z tyłu z lewej.
                      Facet! Przecież to dokładnie potwierdza to, co ja napisałem! Skoro
                      już w tej chwili zdarzają się sytuacje, kiedy kierowca nie daje rady
                      ogarnąć całej sytuacji na drodze, to dodatkowe komplikowanie zasad
                      ruchu tylko sprawę pogorszy.

                      Argument, którego zapewne zaraz użyjesz, że kierowca ma obowiązek
                      zauważyć wszystko, mogę wyśmiać z góry. To jest fizjologiczna
                      niemożliwość dla każdego bez wyjatku człowieka i bez sensu jest
                      zakładać spełnianie takiego obowiązku przez prawodawcę.
                      • czechofil Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 17.07.09, 09:59
                        > Argument, którego zapewne zaraz użyjesz, że kierowca ma obowiązek
                        > zauważyć wszystko, mogę wyśmiać z góry. To jest fizjologiczna
                        > niemożliwość dla każdego bez wyjatku człowieka i bez sensu jest
                        > zakładać spełnianie takiego obowiązku przez prawodawcę.

                        Człowiek, który nie potrafi ogarnąć wszystkiego, co się dzieje wokół
                        jego auta nie powinien nigdy do niego wsiadać. Stwarza on bowiem
                        śmiertelne zagrożenie dla innych użytkowników dróg. Jeśli
                        gdziekolwiek skręcam, zawsze upewniam się, czy ktoś nie nadjeżdża na
                        rowerze albo nie nadbiega. Jeśli nie mam pełnego oglądu, ponieważ
                        rosną np. drzewa, to po prostu skręcam bardzo powoli, żeby w razie
                        czego móc w miejscu zatrzymać auto. Myślę, że wynika to z tego, o
                        czym pisze Roman, że patrzę na ten problem z punktu widzenia
                        kierowcy, rowerzysty i pieszego. Dlatego zawsze śmieszą mnie jakieś
                        nadęte połajanki bucowatych kierowców, którzy na rowerku ostatni raz
                        jechali w podstawówce i wszystkie swoje problemy drogowe zwalają na
                        rowerzystów. Fizjologiczną niemożliwością to właśnie jest czytać
                        bzdury, jakie wypisują...
                        • czechofil Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 17.07.09, 10:10
                          Dodam jeszcze, że w cywilizowanych krajach nigdy nie miałem problemu
                          z przejazdem na rowerze przez jezdnię. A wynika to z tego, że
                          tamtejsi kierowcy posiadają kulturę jazdy, sami są w większości
                          rowerzystami i dzięki temu widzą problem z drugiej strony, a przede
                          wszystkim wiedzą, że jak potrącą rowerzystę, to będą z tego powodu
                          mieć bardzo poważne problemy z prawem. Dlatego zamiast budować
                          jakieś bezsensowne progi proponowałbym wzorem Niemiec, Danii czy
                          Holandii zmienić prawo na takie, które całkowicie chroniłoby
                          rowerzystę przed samochodami. Od tego zacznijmy, a kultura i
                          świadomość samochodziarzy przyjdzie z czasem...
                        • Gość: ? Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.gigaset.com 17.07.09, 10:19
                          Tak, tak, Boguś. Nie wątpię, że taki superman jak Ty swoim
                          rentgenowskim wzrokiem dostrzeże wszystko. Ale zwykły, szary
                          człowiek, o ileż niższy ewolucyjnie od Ciebie, chociaż liczbowo
                          przeważający w społeczeństwie, ma ograniczoną zdolność percepcji.
                          Każdy. Dlatego prawo, w szczególności drogowe, powinno być możliwie
                          jak najprostsze, żeby ułatwiać wszystkim (także rowerzystom)
                          zadanie. Propozycja Romana idzie w dokładnie odwrotnym kierunku.

                          A ujmując rzecz bardziej bezpośrednio: tylko żałośne nadęty buc może
                          twierdzić, że nigdy nic nie przeoczył i nigdy nikomu nic nie
                          utrudnił swoim zachowaniem.
                          • czechofil Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 17.07.09, 11:03
                            > Tak, tak, Boguś. Nie wątpię, że taki superman jak Ty swoim
                            > rentgenowskim wzrokiem dostrzeże
                            wszystko.

                            Głupiś jednak "znaku zapytania" i czytać nie umiesz. Przecież
                            wyraźnie napisałem, że właśnie dlatego, że nie mogę czegoś dostrzec,
                            to ZWALNIAM do takiego stopnia, żeby mieć taką możliwość. Dotarło to
                            wreszcie do ciebie? Z resztą twoich "mądrości" polemizować nie będę,
                            szkoda mi na to czasu i ochoty. Ktoś, kto operuje sformułowaniem, że
                            prawo drogowe powinno być "jak najprostsze" nie zasługuje na
                            cywilizowaną polemikę...
                            • Gość: ? Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.gigaset.com 17.07.09, 11:23
                              A to przywaliłeś wyjątkowo absurdalnie. Co Ci się nie podoba w
                              prostym prawie?
                              • czechofil Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 17.07.09, 13:53
                                > A to przywaliłeś wyjątkowo absurdalnie. Co Ci się nie podoba w
                                > prostym
                                prawie?

                                Nie spodobała mi się lakoniczność tego zwrotu. Proste prawo to było
                                w średniowieczu, narozrabiałeś i ci kat łeb ucinał. Sytuacja na
                                drogach zmienia się co pewien czas, gdyż zmieniają się trendy
                                motoryzacyjne, tak więc prawo drogowe siłą rzeczy nie może być
                                proste, gdyż nie wyjaśniałoby wielu kwestii. Dobrym przykładem
                                mógłby być casus quadów, które jeżdżą już po polskich drogach od
                                jakiegoś czasu, ale nasi ustawodawcy nie raczyli jeszcze tego faktu
                                zauważyć...
                                • Gość: ? Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.gigaset.com 17.07.09, 15:56
                                  Proste prawo to nie prawo prymitywne, tylko prawo ograniczające do
                                  niezbędnego minimum swoje regulacje. Ale nie bardziej. I sorry
                                  Winnetou, paragraf o rowerze co może jechać w lewo normalnie, ale
                                  jak mu się zachce to może wykonywać jakieś dziwne piruety przy
                                  prawej krawędzi jezdni to nie jest niezbędne minimum. Abstrahując
                                  już od tego że cały ten kawałek opisujący manewr jest niejasny sam w
                                  sobie.
                          • Gość: Roman Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: 79.110.196.* 17.07.09, 17:21
                            > Dlatego prawo, w szczególności drogowe, powinno być możliwie
                            > jak najprostsze, żeby ułatwiać wszystkim (także rowerzystom)
                            > zadanie.
                            I właśnie o to w tym wszystki chodzi, bo obecne prawo nie jest
                            peoste i jednoznaczne. Dawanie nieco więcej praw słabszym
                            uczestnikom ruchu nie oznacza komplikacji przepisów. Chodzi przecież
                            o skorzystanie z wzorów krajów o znacznie wyzszej kulturze
                            korzystania z dróg, gdzie dzięki m.in. regulacjom prawnym jest mniej
                            wypadków w ogóle, w szczególności z udziałem rowerzystów i pieszych.
                            > Propozycja Romana idzie w dokładnie odwrotnym kierunku.
                            To nie jest moja propozycja, ja tylko ja przytaczam
                        • termifnfal Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 18.07.09, 02:40
                          > Człowiek, który nie potrafi ogarnąć wszystkiego, co się dzieje wokół
                          > jego auta nie powinien nigdy do niego wsiadać.
                          Zdecydowanie za dużo takich jeździ... autem.

                          > Dlatego zawsze śmieszą mnie jakieś
                          > nadęte połajanki bucowatych kierowców, którzy na rowerku ostatni raz
                          > jechali w podstawówce i wszystkie swoje problemy drogowe zwalają na
                          > rowerzystów.
                          Najlepsze, że wypowiadają się na forum dla... rowerzystów.

                          > Dlatego zamiast budować
                          > jakieś bezsensowne progi proponowałbym wzorem Niemiec, Danii czy
                          > Holandii zmienić prawo na takie, które całkowicie chroniłoby
                          > rowerzystę przed samochodami.
                          W naszym kraju, gdzie prawie każdy polityk chce tylko wypchać własne kieszenie?
                          Drogowcy ze swoimi ścieżkami rowerowymi? Za te ścieżki to ich powinni karać a
                          nie im płacić. Niestety o takiej Holandii i jej poszanowaniu dla rowerów tylko
                          słyszałem, ale wg tego co mówią to nam jest baaaaardzo daleko.

                          > Tak, tak, Boguś. Nie wątpię, że taki superman jak Ty swoim
                          > rentgenowskim wzrokiem dostrzeże
                          wszystko.
                          Wyjeżdżając z trudno widocznego miejsca, trudnego, obojętnie jak, bramy
                          wyjazdowej, podwórka, zza krzaka, jadąc prędkością 5 km/h nie ma szansy wypadku.
                          Przy takiej prędkości naciskając na hamulec kierowca staje w miejscu - najwyżej
                          mu silnik zgaśnie.
                          W takiej sytuacji, ciężko, aby kierowca zauważył coś, co jedzie czy idzie
                          chodnikiem/ścieżką gdy wyjeżdża np. z bramy przejazdowej, nie ma oczu tam, gdzie
                          samochód ma światła. Jednak wyjeżdżając taką prędkością, nie ma prawa komuś
                          zrobić krzywdy nawet jak kogoś potrąci. Rowerzysta również zdąży wyminąć takie
                          auto. Chyba że rowerzysta jedzie przy samej ścianie - ale to już jest jego
                          bezmyślność i brak wyobraźni. Lecz tutaj kierowca przed sądem może dochodzić
                          swoich praw, oskarżając tych, co taką drogę uzgadniali... lub samego rowerzystę,
                          jeśli jechał np. po chodniku i nie zachował prędkości odpowiedniej do sytuacji i
                          warunków panujących na "drodze".
                          • termifnfal Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 18.07.09, 03:07
                            zapomniałem dodać najważniejsze...
                            Przy zderzeniu Auto z Rowerem - kto będzie bardziej poszkodowany?
                            Sytuacje:
                            Zderzenie czołowe;
                            z tyłu;
                            z prawej;
                            z lewej;
                            ze strony południowego zachodu;
                            ze strony północnego zachodu
                            ze strony południowego wschodu
                            ...
                            przy każdej prędkości zawsze będzie poszkodowany rowerzysta, więc to jego należy
                            chronić.

                            A napiszę ciekawostkę, która mnie wczoraj spotkała. Wracam sobie z wycieczki
                            rowerowej Wrocław - Oleśnica - i z powrotem. Już we Wrocławiu, pas ruchu
                            zmieniłem sobie wcześniej, aby później się nie męczyć - do skrętu w lewo.
                            Sygnalizacja, światło czerwone. 100m dalej następna sygnalizacja - również
                            czerwone. No to jadę sobie spokojnie, raczej toczę się, bo jak czerwone to po co
                            pedałować (auto mam też kilkunastoletnie to też na luzie podjeżdżam). Oczywiście
                            trzymam się prawej strony pasa, prawie że po linii jadę, słyszę jak trąbi
                            tirowiec. Zatrzymałem się przed samochodem, co już stał na sygnalizacji, patrzę
                            na gościa. Ten mi pokazuje, żebym mu zjechał z drogi... to mu pokazałem, żeby
                            się w czoło puknął. Wmurowało go.
                            Mam jednak nadzieję, że ten bardzo uprzejmy kierowca tego bardzo dużego
                            samochodu ciężarowego, czyta to i przyjedzie kiedyś na załadunek do pewnego
                            zakładu, w którym jeżdżę na wózkach widłowych i między innymi specjalizuję się w
                            załadunkach tego typu samochodów... więc zawsze palety euro mogę zapisać jako
                            inne i to wam po kieszeni polecą... a jeśli będziecie pilnować załadunku - nie
                            ma problemu - zawsze można te palety połamać przy załadunku.
                            Więc drodzy kierowcy tirów (bo to wy najczęściej trąbicie na rowerzystów),
                            lepiej uważajcie, bo po szosach jeździ pewien wózkowy z dobrą pamięcią
                            fotograficzną - i to na pewno nie jeden. Z chamstwem się na różne sposoby walczy
                            - najważniejsze aby skutecznie.
                            • termifnfal Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 18.07.09, 03:17
                              > więc zawsze palety euro mogę zapisać jako
                              > inne i to wam po kieszeni polecą...

                              Odwrotnie miało być, szrot zapisać jako euro
                      • Gość: Roman Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: 79.110.196.* 17.07.09, 17:16
                        > Rozpisałeś się za to znowu jak to niedobry kierowca mając rower w
                        > martwym polu nie dał rady zauważyć rowerzysty daleko z tyłu z
                        lewej.
                        Zacieczewienie odbiera ci rozum. Gdzie napisałem, że byłem z tyłu?
                        Byłem jak najbardziej z przodu lecz kierowca sie tłumaczył, że
                        zapatrzył sie w lusterko wsteczne.
                        > Argument, którego zapewne zaraz użyjesz,
                        Jasnowidz jakiś, ale nie trafiłeś.
                        > że kierowca ma obowiązek
                        > zauważyć wszystko, mogę wyśmiać z góry.
                        Wysmiewaj co chcesz. Ten argument na pewno nie obroniłby go przed
                        sądem. Powinien więc, przynajmniej we własnym interesie, zauważyć
                        rowerzystę jadącego prawidłowo, z przeciwnego kierunku, z odległości
                        kilkudziesięciu metrów.
                        Powtarzam, piszę z pozycji praktyka z 23-letnim stażem kierowcy,
                        przejeżdżającym rocznie po kilkanaście tysiecy km autem i jeszcze
                        dłuzszym stażem rowerzysty jeżdżącym tysiace km rocznie (w tym roku
                        już 6000). A ty, mam wrażenie, mocno teoretyzujesz.

                      • termifnfal Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 18.07.09, 01:51
                        zanim przeczytam resztę, odpowiem najpierw Tobie.

                        > Ano fajna merytoryka, fajna. Tylko dlaczego ją całkowicie pominąłeś?
                        > Dostałeś jasne wytłumaczenie dlaczego propozycja o takiej
                        > konstrukcji jak zaprezentowana doprowadzi przede wszystkim do
                        > zwiększenia niebezpieczeństwa podczas jazdy. Nie odpowiedziałeś > na to.
                        >
                        > Rozpisałeś się za to znowu jak to niedobry kierowca mając rower w
                        > martwym polu nie dał rady zauważyć rowerzysty daleko z tyłu z lewej.
                        > Facet! Przecież to dokładnie potwierdza to, co ja napisałem! Skoro
                        > już w tej chwili zdarzają się sytuacje, kiedy kierowca nie daje rady
                        > ogarnąć całej sytuacji na drodze, to dodatkowe komplikowanie zasad
                        > ruchu tylko sprawę pogorszy.
                        >
                        > Argument, którego zapewne zaraz użyjesz, że kierowca ma obowiązek
                        > zauważyć wszystko, mogę wyśmiać z góry. To jest fizjologiczna
                        > niemożliwość dla każdego bez wyjatku człowieka i bez sensu jest
                        > zakładać spełnianie takiego obowiązku przez prawodawcę.

                        Oczywiście kierowca nie ogarnia wszystkiego i nie ma takiej opcji, żeby wszystko
                        ogarnął (ile razy mam powtarzać, że sam jestem kierowcą i wiem jak to jest).
                        Martwe pole - jest wtedy, kiedy nie widzisz w lusterku, ale masz trochę z tyłu
                        obok siebie... tylko że nie o tym tu mówimy (ekhem... piszemy). Znaczy nie
                        miałem na myśli roweru w martwym polu, bo auto jest jednak szybsze niż rower, i
                        jeśli zamierzasz skręcić w prawo, rower średniej prędkości jedzie 25 do 30 km/h,
                        więc go widzisz wcześniej i na niego uważasz. Jeśli jednak rower jedzie z taką
                        prędkością jak Ty, to raczej ma na uwadze to, że go nie widzisz. Jak to
                        wcześniej Pablo napisał, mimo wszystko przy skręcie powinieneś zwolnić, odwrócić
                        łeb, upewnić się, że rowerzysta Ci nie wyskoczy z drogi rowerowej (a jakie by to
                        było zaskoczenie - "rowerzysta?? z drogi rowerowej?? 40 na godzinę??" -
                        Osobiście osiągam wyższe prędkości na rowerze, więc częściej wolę się trzymać
                        ulicy niż ścieżki rowerowej - właśnie ze względu na takich idiotów, co patrzą
                        tylko przed siebie aby się na swoim pasie utrzymać.
                      • termifnfal Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 18.07.09, 02:07
                        > Dostałeś jasne wytłumaczenie dlaczego propozycja o takiej
                        > konstrukcji jak zaprezentowana doprowadzi przede wszystkim do
                        > zwiększenia niebezpieczeństwa podczas jazdy. Nie odpowiedziałeś > na to.

                        Już odpowiadam.
                        Bo to by było oczywiste. Kierowca wiedząc, że rowerzysta ma taki próg jechałby
                        tak samo szybko jak do tej pory lub nawet jeszcze szybciej (nawet byłby za tym,
                        aby wprowadzić próg zwalniający dla pieszych).

                        kontynuując martwe pole - Gość: ? chyba czytać ze zrozumieniem nie umie.
                        Już tłumaczę - Chodzi o wyjazdy, z bram przelotowych, zabudowanych uliczek, czy
                        czasem nawet w porę nieprzyciętych krzaków - ul. Armii Krajowej była jeszcze
                        miesiąc temu doskonałym tego przykładem, jak krzaki rosnące ponad 2 metry
                        ograniczały wszelką widoczność.
              • Gość: wroclawjacek Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.e-wro.net.pl 29.07.09, 22:47
                > Co za obrzydliwa i nielogiczna próba usankcjonowania rowerzysty jako
                > nadczłowieka :-/
                A nie pomyślałeś że to reakcja na wzrost debilizmu kierowców ?
                To obrona konieczna.



                > Głupek który to wymyślił po (odpukać) wprowadzeniu
                > tych wypocin w życie mógłby się od razu zabrać za alarmowanie o
                > wzroście liczby wypadków z udziałem rowerzystów.
                tak skoro głupki wymyślają przepisy to przepisy sa głupie.
                Domyślam się ze w obecnym PoRD też znalazłes kilkadziesiat głupich przepisów do
                których sie nie stosujesz ?
                jeśli sie stosujesz to przyjmij do wiadomości ze inni sie nie stosują wiec
                zmiany prawa sa konieczne.

                Rowerzysta to nadczłowiek ha ha .
                Pewnie dlatego ze nie daje się zabić ha ha, a to dureń ( rowrzyta ma się rozumieć)
          • Gość: woo-cash Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.as.kn.pl 18.07.09, 17:34
            > Jestem w 100% pewien, że tak nie jest. To auto gdy skręca, musi ustąpić
            > pierwszeństwa rowerzyście, jeśli ten jedzie ścieżką rowerową i na przejściu
            > również ma przejazd dla rowerów. Romku przypuszczam mówisz o samym przejściu dl
            > a
            > pieszych - bez przejazdu rowerowego - gdzie tutaj rowerzysta faktycznie
            > pierwszeństwa już nie ma.

            Romek niestety wie, o czym pisze. Nie ma zapisu w Pord, który dawałby
            pierwszeństwo rowerzyście na przejeździe dla rowerów. Są tylko dwa zapisy: że
            rowerzysta _na_ _przejeździe_ ma pierwszeństwo oraz że nie wolno mu wjeżdżać
            bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd. Przepis dający pierwszeństwo
            rowerzyście _zbliżającemu_ się do przejazdu został skreślony już kilka lat temu.
            W tej chwili sytuacja jest kuriozalna i gwarantuje jedynie, że samochód nie
            powinien przejechać rowerzysty, który już znajduje się na przejeździe. Nie ma
            regulacji, dających rowerzyście pierwszeństwo, również gdy jakieś auto skręca w
            drogę poprzeczną.
            Jeśli znasz inne uregulowanie prawne w tej materii, to chętnie się z nim
            zapoznam (póki co instruktorzy nauki jazdy nie są źródłem prawa, choć cieszę
            się, że uczą, iż rowerzystów należy przepuszczać w takich okolicznościach; w tym
            wypadku na szczęście okazuje się, że kierowcy nie czytają Pord). ;)

            Pozdrawiam,
            Łukasz 'woo' Dąbrowski.
    • Gość: Roman Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: 79.110.196.* 14.07.09, 07:36
      Wymieniasz tu całą gamę problemów, a progi byłyby wątpliwą receptą
      tylko na jeden.
      > Bezspornie rower ma pierwszeństwo
      Chodzi o to, ze niekoniecznie ma. Odpowiedni przepis jest
      niejednoznaczny w przeciwieństwie do sytuacji pieszego na przejściu.
      > winnego nie trzeba długo szukać, Rowerzysta tylko wtedy ma
      absolutne pierszeństwo gdy już jest na przejeździe.
      jw.
      > bo siedzi w rozwalonym właśnie aucie.
      rozwalonym przez rowerzystę?
      • Gość: staszek Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.am.wroc.pl 14.07.09, 08:23
        Poczytaj kodeks Romanie. dwa dni temu mój kolega był w takiej
        sytuacji. kierował autem został bezwzględnie uznany winnym nie
        ustąpienia, mimo że było widać iż rower gnał bez opamiętania. Moją
        siostrę rowerzysta potrącił i to na chodniku, poczym uciekł.
        • Gość: ? Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.gigaset.com 14.07.09, 10:07
          Uznany winnym przez kogo? Policję czy sąd?
          • Gość: asss Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.am.wroc.pl 14.07.09, 10:19
            Policję
            • Gość: ? Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.gigaset.com 14.07.09, 10:38
              To jeżeli sytuacja rzeczywiście była taka że przy zachowaniu całej
              możliwej dla niego ostrożności nie był w stanie zobaczyć tego
              rowerzysty i odpowiednio zareagować, to niech idzie z tym do sądu.
              • Gość: Paulo Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.09, 12:43
                > To jeżeli sytuacja rzeczywiście była taka że przy zachowaniu całej
                > możliwej dla niego ostrożności nie był w stanie zobaczyć tego
                > rowerzysty i odpowiednio zareagować, to niech idzie z tym do sądu.

                W takiej sytuacji, aby nie narażać się na uzasadnione ośmieszenie,
                powinien udać się nie do sądu, ale do okulisty. Jeśli wytęża
                wszystkie zmysły, a mimo tego nie widzi - to ten adres będzie
                właściwszy.

                Jeżdżę autem oraz rowerem. Gdy jadę autem i skręcając przecinam ddr,
                to wcześniej zwalniam, obracam łeb i spoglądając przez okienka widzę
                czy jednoślad nadjeżdża czy nie, bo rower na Drodze Dla Rowerów to
                chyba nie niespodzianka? Jeśli jest blisko - staję i przepuszczam.
                Prosty, logiczny związek przyczynowo-skutkowy.

                I nie chrzańcie tutaj o jakichś wyskakujących jak z procy
                samobójcach marzących tylko o tym, aby swoimi zębami poharatać wasz
                cudowny metalik.

                • Gość: ? Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.gigaset.com 14.07.09, 12:54
                  Nie ośmieszaj się. Jeżeli uda mu się przed sądem wykazać, że
                  spostrzeżenie rowerzysty było dla niego z obiektywnych przyczyn
                  poważnie utrudnione mimo jego starań, to może się to nawet skończyć
                  ukaraniem rowerzysty, a nie jego.
                  A przyczyn usprawiedliwiających tego kierowcę może być mnóstwo -
                  drzewa zasłaniające trasę roweru, wyjazd tego roweru z jakiejś
                  osiedlowej alejki w ostatniej chwili, samochody parkujące przy
                  krawędzi jezdni, duża grupa rowerzystów lub pieszych zasłaniająca
                  widok...
                  Jeżeli przy tym wszystkim rowerzysta jechał bardzo szybko (to może
                  być najłatwiejsze do ustalenia), to może usłyszeć zarzut.
                  • Gość: Paulo Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.09, 17:12
                    och, z pewnością...

                    liczymy na ekskluzywne notki z tego procesu, mecenasie.
                    • Gość: tomek Ta kłótnia jest trochę bez sensu. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.07.09, 17:18
                      W tym przypadku winnym jest zapewne zarządca drogi. Skoro kierujący samochodem nie jest w stanie zauważyć prawidłowo jadącego rowerzysty bo np. zasłaniają mu drzewa, bądź parkujące przy skrzyżowaniu samochody to należy ukarać albo ZDiUM albo kierowców, którzy nielegalnie zaparkowali swoje pojazdy. Taka sytuacja jest na Nowym Dworze, przy ulicy Rogowskiej. Ścieżka rpowerowa jest oddzielona od ulicy szczelnie zasłaniającymi widoczność drzewami roznącymi dokładnie od jednego skrzyżowania do drugiego, a gdzie drzewa się kończą zaczyna się nielegalny parking. Skręcający z Rogowskiej prawie do ostatniej chwili nie widzi jadącego prawidłowo (ok 20 km/h) roweru?. kogo więc ukarać w razie kolizji?
                      • Gość: Roman Re: Ta kłótnia jest trochę bez sensu. IP: 79.110.196.* 15.07.09, 22:33
                        Nie zauwazyłeś, że przede wszystkim bez sensu jest prowadzenie
                        dyskusji z osobnikiem przestawiajacym sie jako ? czy ;-/
                        Przy czym słowo dyskusja, to pochlebstwo. Od zarania istnienia tego
                        forum pojawiali sie tu tacy misjonarze nawracajacy ciemny, rowerowy
                        lud.
                        • termifnfal Re: Ta kłótnia jest trochę bez sensu. 16.07.09, 00:33
                          jeśli to drugie jest równie głupie co to pierwsze, to nawet nie otwieram.

                          Romek, odsyłasz do jakiś durnych linków, zamiast przedstawić to w pewnej formie,
                          pomijając ten urzędowy bełkot. Grałem kiedyś w taką grę internetową, miała ona
                          również swoje forum, dość rozbudowane. Każdy kto napisał "poczytaj faq" i podał
                          linka - został ukarany ostrzeżeniem. Aby odpowiedź była sensowna - musiał podać
                          linka, konkretne punkty, a czasem nawet cytaty, aby odpowiedź była użyteczna
                          zwykłemu czytelnikowi - internaucie. A tu nie każdy rozumie i ma ochotę rozumieć
                          ten urzędowy bełkot - bo ja tak nazywam masło maślane.

                          uchylony został art. 27 ust. 2:
                          "Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić
                          pierwszeństwa rowerowi jadącemu po drodze (ścieżce) dla rowerów, przebiegającej
                          przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża" - chyba nie trzeba komentować

                          Pozostawiony artykuł 27 ust. 1 o treści:
                          "Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany
                          zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się
                          na przejeździe" - znaczy na jedno wychodzi - przed przejazdem kolejowym również
                          jest, że należy zachować szczególną ostrożność, lecz o ustąpienia pierwszeństwa
                          nie ma ani słowa.


                          w połączeniu z treścią art. 33 ust. 4:
                          "Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się: 1) wjeżdżania
                          bezpośrednio przed jadący pojazd [...]" - hehehe... na to też mam odpowiedni
                          cytat - "Somebody stop me" (The Mask)

                          Artykuł 16 ust. 2 Konwencji Wiedeńskiej o brzmieniu:
                          "Podczas wykonywania manewru zmiany kierunku ruchu kierujący - nie naruszając
                          postanowień artykułu 21 niniejszej konwencji dotyczących pieszych - jest
                          obowiązany przepuścić pojazdy jadące z przeciwnego kierunku na jezdni, którą
                          zamierza opuścić, oraz rowery i motorowery jadące po drogach dla rowerów,
                          przecinających jezdnię, na którą zamierza wjechać." - Więcej liter w bardziej
                          skomplikowanym ułożeniu się chyba użyć nie dało - gdzie tutaj autor strony chyba
                          nie za bardzo wie o czym pisze, bo szuka chyba dziury w całym - droga rowerowa
                          na chodniku i na przejeździe to jest jedno, raczej się nie zdarza, żeby przejazd
                          dla rowerów był tylko na jezdni... często jednak jest odwrotnie - ścieżki po obu
                          stronach chodnika a na ulicy... lipa. I standardowo stoją tam funkcjonariusze
                          policji i straży miejskiej.

                          "Podczas wykonywania manewru zmiany kierunku ruchu kierujący – nie naruszając
                          postanowień artykułu 21 niniejszej konwencji dotyczących pieszych - jest
                          obowiązany przepuścić użytkowników drogi poruszających się po jezdni lub po
                          innej części drogi, którą zamierza opuścić." - wg mnie tu wszystko jasne

                          "Pas rowerowy oznacza część jezdni przeznaczoną dla rowerzystów. Pas rowerowy
                          jest oddzielony od pozostałej części jezdni podłużnym oznakowaniem poziomym.
                          Wprowadzono też dodatkowy podpunkt g ter: Droga rowerowa oznacza niezależną
                          drogę lub część drogi przeznaczoną dla rowerzystów i odpowiednio oznaczoną
                          znakami drogowymi. Droga rowerowa jest strukturalnie oddzielona od innych dróg
                          lub części tej samej drogi." - niezależną drogę lub część drogi - ale zawsze
                          DROGĘ, oddzielona czy nie, zawsze stanowi... DROGĘ

                          Art. 2 ustawy Prawo o Ruchu Drogowym (definicje) w ustępie 5 definiuje drogę dla
                          rowerów jako "drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów jednośladowych,
                          oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi. W innych aktach prawnych
                          (rozporządzenia) pojawia się pas rowerowy bez żadnej definicji."
                          Wystarczy postawić znak "uwaga ścieżka rowerowa" przy skrętach, gdzie skręt ten
                          koliduje ze ścieżką rowerową i po kłopocie.
                          Ale co, dla pieszych tego nie ma? Prawo jest prawem, spytaj dowolnego
                          policjanta, czy jeśli potrąci Cię samochód na drodze rowerowej - kto miał
                          pierwszeństwo i do kogo należało w większym stopniu zachowanie szczególnej
                          ostrożności (przywołuję tu przejazd kolejowy wspomniany wcześniej dla porównania).

                          Co do tego wszystkiego, jednak mając pewność, że mam pierwszeństwo na ścieżkach,
                          drogach, przejazdach rowerowych, częściej ustępuję kierowcom, chociażby z tego
                          względu, że z samochodem raczej szans nie mam i będę bardziej poszkodowany...

                          (ciekawe komu się to czytać będzie chciało :P)









                          • Gość: Roman Re: Ta kłótnia jest trochę bez sensu. IP: 79.110.196.* 16.07.09, 20:37
                            > Romek, odsyłasz do jakiś durnych linków, zamiast przedstawić to w
                            pewnej formie
                            A niby dlaczego ja mam to robić? Tak to wyglada od strony prawnej:
                            niejasno, skompliowanie i niejednoznacznie. Wszystko jest fajnie gdy
                            nic sie nie dzieje. Gdy jednak dojdzie do kolizji to zaczną się
                            schody. I dlatego potrzebna jest zmiana.
                      • Gość: ? Re: Ta kłótnia jest trochę bez sensu. IP: *.gigaset.com 16.07.09, 09:43
                        Wina zarządcy drogi rzeczywiście często by się przydała, ale obawiam
                        się że tego akurat w praktyce prawniczej raczej nie ma.
                        Natomiast przykład Rogowskiej jest rzeczywiście dobry. Czerwone
                        drzewka wyglądają bardzo ładnie, ale są też niemal nieprzejrzystą
                        zasłoną między jezdnią a chodnikiem i ścieżką. Gdyby zdarzył się tam
                        wypadek, byłaby to rzeczywiście trudna sprawa, z całą pewnością
                        opierająca się na biegłych i świadkach. Kto zostałby ukarany -
                        bardzo by zależało 1) od konkretnej sytuacji i 2) od dostępnych
                        dowodów.
        • Gość: Roman Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: 79.110.196.* 14.07.09, 22:14
          > Poczytaj kodeks Romanie
          Było o tym na forum wielokrotnie. Poczytaj sobie np.
          www.rowery.org.pl/prawo.html
          • termifnfal Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 14.07.09, 23:37
            I niech mi tu teraz ktoś powie, że ci co jeżdżą jednym i drugim patrzą
            sprawiedliwie na jedną i drugą stronę sprawiedliwie, bo widzę że jednak bardziej
            są za prawami kierowcy.
            Popieram tu w 100% wypowiedź Paulo. Jest ścieżka, zwalniam, odwracam łeb itd.,
            na pasach z resztą też, bo wiem, że rowerzyści o wyższym levelu na pasach
            przejeżdżają, a nie przeprowadzają rower, więc tutaj też ich się spodziewam. I
            tekst o samobójcach wyskakujących z prędkością światła też jest jak najbardziej
            na miejscu, poza jednym "ale" - wśród kierowców jak i rowerzystów niestety
            zdarzają się idioci, którzy prędzej czy później trafiają albo na wózek
            inwalidzki, albo na cmentarz. Przeważnie jest to gó...arzeria która poczuła
            prędkość (przy rowerach zwłaszcza - bo nie znają przepisów ruchu drogowego a
            szaleją).
            Do najstarszych nie należę, przyznam się też, że podczas jazdy rowerem używam
            mp3 - jednak jest ona tak głośno, że wiatr ją zagłusza. Lecz jadę sobie kiedyś
            Legnicą od centrum, jak jest przejście nad ulicą (zaraz za pl. 1 maja - ekhem...
            Jana Pawła II :D), jadąc prawą stroną jest zawężenie, łańcuch oddzielający ulicę
            od chodnika skręca trochę w stronę budynku, kiepska widoczność, wąsko i w ogóle.
            Jadę sobie przy lewej krawędzi chodnika, ponieważ z prawej są jakieś bramy,
            sklepy itp, a tu nagle zza rogu wyskakuje mi jakiś szajbus ok 30 km/h. Jechałem
            15 na godzinę i jakoś ledwo udało mi się wykręcić w prawo - dobrze że tamten
            miał jako takie pojęcie o ruchu drogowym bo ostatecznie skończyło się to
            prawidłowym wyminięciem, mimo że się motał - choć ja też byłem w niemałym szoku.
            Dla porównania, jak jadę tamtędy w stronę centrum, to jak wjeżdżam na jezdnię,
            to robię mały łuk, tak, żeby zobaczyć, co się na tym chodniku znajduje. Morał z
            tego taki, że niektórym to oczy zawiązać - dalej by jechali. I to wcale by nie
            jechali wolno.
            A o kierowcach, to już szkoda gadać, trochę już widziałem.
        • woo-cash Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 18.07.09, 17:44
          > Poczytaj kodeks Romanie. dwa dni temu mój kolega był w takiej
          > sytuacji. kierował autem został bezwzględnie uznany winnym nie
          > ustąpienia

          Staszku, winnym na podstawie naruszenia jakiego artykułu ustawy? To jest dla
          mnie interesujące. Bo akurat znam PORD dość dobrze. Tak mi się wydaje. Który
          artykuł PORD stanowił podstawę uznania winy Twojego kolegi w tym przypadku?
          Rozumiem, że po prostu Twój kolega uderzył rowerzystę z boku, co oznaczało, że
          był już na przejeździe, a wówczas wreszcie miał pierwszeństwo, bo sekundę
          wcześniej jeszcze go nie miał, zbliżając się do przejazdu. ;)
          Taka jest obecna regulacja - kto pierwszy na przejeździe dla rowerów, ten
          lepszy. I dlatego niekiedy warto przed przejazdem przyspieszyć - zarówno będąc
          rowerzystą jak i kierowcą. ;) Trudno to rozwiązanie obronić, pomimo licznych
          prób czynionych tutaj na forum. ;>

          Pozdrawiam,
          Łukasz 'woo' Dąbrowski.
          • Gość: Roman Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: 79.110.196.* 18.07.09, 20:34
            > Bo akurat znam PORD dość dobrze.
            Zgadza się :-)
            > Taka jest obecna regulacja - kto pierwszy na przejeździe dla
            rowerów, ten
            > lepszy. I dlatego niekiedy warto przed przejazdem przyspieszyć -
            zarówno będąc
            > rowerzystą jak i kierowcą. ;)
            Trudno to rozwiazanie polecać, choc ja czasami (zwłaszcza gdy jadę
            drogą główną) tak robię obserwując jednocześnie zachowanie kierowcy.
    • Gość: artek Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.wroclaw.vectranet.pl 16.07.09, 09:46
      a ja znam lepszy sposób na te wszystkie bolączki - należy całkowicie zlikwidować
      drogi dla rowerów. zniknął by problem przejazdów dla rowerzystów, problemów z
      ustaleniem gdzie kto ma pierwszeństwo przejazdu, nie byłoby problemu z pieszymi
      pałętającymi się pod kołami, a ci znienawidzeni "w sportowych ciuszkach" mogliby
      wreszcie "pędzić z zawrotną prędkością" 30 km/h, czyli jeździć normalnie, jak na
      rowerze a nie w kondukcie pogrzebowym.
      i może wreszcie całe stado baranów jeżdżących na rowerach gdzie popadnie i jak
      popadnie, nauczyło by się jeździć prawidłowo i przepisowo. a jak nie, to do
      autobusu albo samochodu - przymusu jazdy na rowerze nie ma. tu winien zadziałać
      darwin, albo autorefleksja o własnych - miernych najczęściej umiejętnościach.

      niestety, widzę wyraźnie, że wyraźną czkawką uwidaczniają się całe
      dziesięciolecia rugowania rowerów z jezdni i uchodnikowiania ich.
      tak to się już wbiło w umysły, że nie tylko kierowcy nie widzą miejsca dla
      roweru na jezdni, ale nawet sami rowerzyści mentalnie nie są w stanie tego
      przeżyć. dlatego nawet styl jazdy przeciętnego rowerzysty jako żywo
      odzwierciedla zachowanie się osoby pieszej!

      co między innymi wyjątkowo wyraźnie widać w wyżej wyrażonych pretensjach w
      stosunku do osób szybciej jeżdżących ...
    • woo-cash Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 18.07.09, 21:23
      Głosowałem przeciw.

      Nie znaczy to, że jestem zwolennikiem braku wyobraźni. Uważam po prostu, że
      trudno jest ją zastąpić rozwiązaniami technicznymi, a nie widzę powodu, aby
      jadąc na rowerze z sakwami jeszcze pokonywać progi spowalniające. Większość ddr
      i tak jest jednym wielkim progiem spowalniającym. ;)

      Istnieją inne rozwiązania techniczne, które należy wziąć pod uwagę w pierwszej
      kolejności. Środowiska rowerowe we Wrocławiu dawno wnioskują o zamontowanie
      luster w miejscach o zmniejszonej widoczności. Podejrzewam, że koszt ich montażu
      jest porównywalny z wykonaniem progów spowalniających na ddr, a doskonale
      poprawiłyby widoczność.
      Istnieje też coś takiego jak sygnalizacje świetlne, które zwykle montuje się w
      miejscach kolizyjnych. Koszt wyższy, ale skoro bezpieczeństwo ma być górą...
      Można również, gdy jest to zasadne ustawić znak STOP przed ddr, jeśli w miejscu
      zatrzymania samochodu widoczność byłaby sensowna.
      W ostateczności niektóre skrzyżowania po prostu należy przeprojektować i
      przebudować.

      Drogi dla rowerów, które mają znaczenie strategiczne nie mogą być dodatkowo
      spowalniane progami z tego samego powodu, dla którego nie buduje się progów
      spowalniających na drogach krajowych czy autostradach - one mają służyć
      szybkiemu i sprawnemu przemieszczaniu się po mieście na relatywnie dużych
      odległościach.
      Istnienie innych dróg dla rowerów jest w ogóle mało sensowne - budowanie ddr
      wzdłuż mniejszych ulic służy chyba wyłącznie poprawie statystyk dotyczących
      łącznej długości ddr w mieście.

      Dodam na koniec, że w obecnym prawodawstwie nie istnieją zapisy, umożliwiające
      budowanie progów spowalniających na ddr, a regulacja taka musiałaby zostać
      zapisana na poziomie ministerialnym w rozporządzeniu.

      Pozdrawiam,
      Łukasz 'woo' Dąbrowski.
      • Gość: Roman Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: 79.110.196.* 18.07.09, 21:48
        > Głosowałem przeciw.
        Ja również. W dodatku zauważyłem, że jest mozliwe wielokrotne
        głosowanie z jednego adresu IP. Tak więc sonda jest całkowicie
        niereprezentatywna.
        • termifnfal Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 18.07.09, 23:23
          woo-cash, nie znam takiego przepisu, jednak w tej sytuacji odwołuję się po raz
          kolejny do przejazdu kolejowego ;) Jednak to jest Polska, rowerzyści zawsze będą
          dyskryminowani, bo ci na "górze" mają to głęboko w...

          • Gość: Roman Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: 79.110.196.* 18.07.09, 23:30
            Apeluję, w naszym wspólnym interesie, o precyzję. Postuj zgodnie z
            logika watku, czyli do Woo, a nie do mnie.
            Po drugie, wszelkie mniemane analogie nie maja mocy prawnej!
          • Gość: woo-cash Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.as.kn.pl 19.07.09, 00:56
            > woo-cash, nie znam takiego przepisu, jednak w tej sytuacji odwołuję się po raz
            > kolejny do przejazdu kolejowego ;)

            Oczywiście, że nie znasz, bo w polskim prawodawstwie taki przepis nie istnieje.
            Jedyną furtką jest powołanie się na Konwencję Wiedeńską z 1970-któregoś roku,
            którą Polska ratyfikowała, a ta reguluję sprawę ddr biegnącej wzdłuż drogi
            głównej. Ale chciałbym taki precedens w sądzie ujrzeć. ;)
            Dla porządku dodam, że polskie prawodawstwo nie zna pojęcia precedensu w
            orzecznictwie sądowym, zatem jeden wygrany proces w oparciu o Konwencję wcale
            nie daje gwarancji kolejnych sukcesów. ;)

            Pozdrawiam,
            Łukasz.
            • Gość: woo-cash Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.as.kn.pl 19.07.09, 01:02
              > Dla porządku dodam, że polskie prawodawstwo nie zna pojęcia precedensu w
              > orzecznictwie sądowym, zatem jeden wygrany proces w oparciu o Konwencję wcale
              > nie daje gwarancji kolejnych sukcesów. ;)

              Może za wyjątkiem orzeczenia składu 7 sędziów lub pełnego składu Sądu
              Najwyższego z nadaniem orzeczeniu zasady prawnej. Przeciw czemuś takiemu raczej
              żaden sąd nie orzeknie. Ale konie z rzędem temu, kto uzyska takie orzeczenie w
              tej sprawie. Myślę, że jeśli napiszę, że stawiam komuś takiemu piwo do końca
              życia nie ryzykuję wiele. :D

              Pzdr,
              Woo.
              • Gość: tomek Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.users.zlotniki.pl 19.07.09, 08:23
                > Może za wyjątkiem orzeczenia składu 7 sędziów lub pełnego składu Sądu
                > Najwyższego z nadaniem orzeczeniu zasady prawnej. Przeciw czemuś takiemu raczej
                > żaden sąd nie orzeknie. Ale konie z rzędem temu, kto uzyska takie orzeczenie w
                > tej sprawie.
                Tu chyba przesadziłeś. Za dużo Orwella się naczytałeś. Wydaje mi się, że Polska jest już państwem prawa i nawet najbardziej zmotoryzowany sędzia SN zastosuje się jednak do zapisów prawa.
                • termifnfal Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 19.07.09, 17:44
                  > Tu chyba przesadziłeś. Za dużo Orwella się naczytałeś. Wydaje mi się, że Polska
                  > jest już państwem prawa i nawet najbardziej zmotoryzowany sędzia SN zastosuje
                  > się jednak do zapisów prawa.

                  Dobrze piszesz, wydaje Ci się. Polska jest jeszcze daleko za murzynami, działa
                  stereotypowo, wrzuca wszystkich do jednego worka. Na pewno niedawno słyszałeś o
                  kobiecie, która dostała grzywnę ok 150 zł za to, że oszukała Urząd Skarbowy na
                  dwa grosze? Takich przypadków jest niestety wiele.
                  A statystycznie zmotoryzowany sędzia porusza się samochodem, rower widział tylko
                  w telewizji.
                  • Gość: Roman Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: 79.110.196.* 19.07.09, 21:12
                    > Na pewno niedawno słyszałeś o
                    > kobiecie, która dostała grzywnę ok 150 zł za to, że oszukała Urząd
                    Skarbowy na
                    > dwa grosze?
                    Dlatego właśnie, że sędzia kierowała się właśnie przepisami prawa.
                    > A statystycznie zmotoryzowany sędzia porusza się samochodem, rower
                    widział tylk
                    > o
                    > w telewizji.
                    To nie ma nic do rzeczy. Ty np. jeździsz rowerem, ale nie znasz, jak
                    wynika z tego co piszesz, PoRD w części dotyczącej ruchu rowerowego.
                    Nie znaja go w większości również kierowcy bo często ustępuja mi
                    pierszeństwo gdy zbliżam sie do przejazdu dla rowerzystów (dziś przy
                    ul. Królewieckiej zdarzyło sie to kilkakrotnie, i wcale sie nie
                    spieszyłem by być pierwszym na przejeździe).
                    • flatron2008 Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 23.07.09, 12:17
                      Gość portalu: Roman napisał(a):

                      > Nie znaja go w większości również kierowcy bo często ustępuja mi
                      > pierszeństwo gdy zbliżam sie do przejazdu dla rowerzystów (dziś
                      przy
                      > ul. Królewieckiej zdarzyło sie to kilkakrotnie, i wcale sie nie
                      > spieszyłem by być pierwszym na przejeździe).
                      Racja, mam tak prawie codziennie, kiedy kierowcy skręcający z
                      Klecińskiej w stronę Astry zatrzymują się, żebym sobie spokojnie
                      przejechał. Zawsze im dziękuję podniesieniem ręki, bo robią mi
                      uprzejmość, a myślą chyba, że to ich obowiązek.
                      Nawiasem mówiąc, prawo drogowe było kiedyś w tej kwestii inne: 10
                      lat temu, kiedy zdawałem na prowo jazdy, egzaminator zrugał mnie za
                      to, że - jadąc jak jechałem - MOGŁEM wymusić pierwszeństwo na
                      rowerzyście skręcając z drogi głównej, gdyby on (rowerzysta) tam
                      był ;-)
                      • Gość: Paulo Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.09, 12:36
                        Najwyrażniej inne obyczaje panują w różnych częściach miasta. Przy
                        przecinaniu obu jezdni ul.Kochanowskiego przed Mostami
                        Jagiellońskimi zatrzymanie w celu przepuszczenia zdarzyło mi się raz
                        w ciągu dobrych kilku lat.

                        Być może ten kierunek warszawski ma jakieś znaczenie...
                        • Gość: Roman Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: 79.110.196.* 23.07.09, 21:39
                          > Najwyrażniej inne obyczaje panują w różnych częściach miasta. Przy
                          > przecinaniu obu jezdni ul.Kochanowskiego przed Mostami
                          > Jagiellońskimi zatrzymanie w celu przepuszczenia zdarzyło mi się
                          raz
                          > w ciągu dobrych kilku lat.
                          Mamy na myśli inne przypadki. Ja pisałem o udzieleniu pierszeństwa
                          na Króleiweckiej, w sytuacji gdy samochód skręcający z Królewieckiej
                          w droge poprzeczna udziela pierszeństwa rowerzyscie poruszającemu
                          sie po ddr (czyli bedący na drodze z pierszeństwem przejazdu). Ty
                          piszesz o przejeździe na Kochanowskiego - czyli o sytuacji gdy
                          rowerzysta wyjeżdża z ddr jako podporządkowanej.
                          • Gość: Paulo Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.09, 10:55
                            > Mamy na myśli inne przypadki. Ja pisałem o udzieleniu pierszeństwa
                            > na Króleiweckiej, w sytuacji gdy samochód skręcający z
                            Królewieckiej
                            > w droge poprzeczna udziela pierszeństwa rowerzyscie

                            Wtedy tak, ale to z tekstu tak jasno nie wynikało :) myślałem
                            raczej o przypadkach, kiedy można przejechać przez Królewiecką ddr z
                            jednej strony na drugą (chyba są 2 takie miejsca), wtedy już te
                            sytuacje były by porównywalne. Stąd zdziwuenie, że właśnie w tych
                            miejscach kierowcy wykazują się daleko większą uprzejmością niż
                            kilkanaście km dalej.
                        • qrczakoff Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 07.08.09, 10:14
                          > Najwyrażniej inne obyczaje panują w różnych częściach miasta. Przy
                          > przecinaniu obu jezdni ul.Kochanowskiego przed Mostami
                          > Jagiellońskimi zatrzymanie w celu przepuszczenia zdarzyło mi się raz
                          > w ciągu dobrych kilku lat.
                          A mi ze trzy raz. W tym raz uprzejmy kierowca skończył na środku pasów z
                          autobusem wbitym w tyłek :(
                    • termifnfal Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 24.07.09, 00:30
                      > To nie ma nic do rzeczy. Ty np. jeździsz rowerem, ale nie znasz, jak
                      > wynika z tego co piszesz, PoRD w części dotyczącej ruchu rowerowego.

                      Oczywiście że nie znam. Kieruję się zasadą - jak mogę więcej zaszkodzić. Znaczy,
                      jak jadę samochodem, uważam na rowerzystów i pieszych dlatego, że przy kolizji z
                      nimi, oni będą bardziej poszkodowani. Kraj prawa, znaczy chronimy słabszych.
                      Jadąc rowerem, uważam na pieszych, bo w razie kolizji, ja tylko mogę najwyżej
                      spaść z roweru, pieszy jednak odczuje prędkość, z jaką jechałem.
                      Prawo rowerowe... spytaj losowo 100 pieszych, czy znają swoje prawa na chodniku,
                      ciekawe ilu z nich, będzie np. wiedziało, że na pasach są nietykalni - a
                      konkretnie chodzi mi o sytuacje, które nie raz widuję, babcie przebiegające na
                      pasach.
                      Również tutaj się przyznaję, że nie znam przepisów ruchu drogowego. Ja je
                      rozumiem. Na koniec liceum, moja matematyczka powiedziała mi, że ja matematyki
                      nie znam, bo spytany z dowolnej regułki mogłem zostać wynagrodzony pałą.
                      Powiedziała mi jednak, że ja matematykę rozumiem, bo potrafiłem rozwiązać każde
                      zadanie.
                      Co komuś po znajomości twierdzeń, reguł itp, skoro nie potrafi ich zastosować?
                      To samo wg mnie przekłada się ruch drogowy (obojętnie jaki). Tak samo same
                      punkty przepisów, powinny być takie, aby każdy mógł je zrozumieć (bo od tego to
                      są one dalekie).
                      • Gość: Roman Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: 79.110.196.* 24.07.09, 21:35
                        > spytany z dowolnej regułki mogłem zostać wynagrodzony pałą.
                        > Powiedziała mi jednak, że ja matematykę rozumiem, bo potrafiłem
                        rozwiązać każde
                        > zadanie.
                        Jak juz o tym piszesz, to moze w ramach rozrywki skomentujesz
                        równość: 10+10=100 ;-)
                        • termifnfal Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 25.07.09, 06:06
                          ...
                          • Gość: Roman Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: 79.110.196.* 26.07.09, 21:51
                            ;-)
    • Gość: wroclawjacek Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.e-wro.net.pl 29.07.09, 20:49
      > Jeżdżę na rowerze dość regularnie, głównie w weekendy. Niemniej
      > charakter mojej racy wymusza abym codziennie poruszał się autem.
      W wielu dyskusjach tak przeciwnicy rowerów zaczynają aby podkreslić że są
      obiektywni.

      > spostrzeżenia. Co raz więcej osób traktuje ścieżki rowerowe
      > jako "drogi szybkiego ruchu",
      A jak ma traktować skoro rowerem jedzie sie szybciej niż autem.
      W tym kontekście ścieżki to drogi szybkiego ruchu.
      Ale mylisz się że ścizki sa takie szybkie. Jazda rowerem po jezdni jest dużo
      szybsza niż po scieżce bo skrzyżowanie pokonuje się na jednych światłach zamiast
      na kilku .


      > gdzie dozwolone jest pędzenie z
      > zawrotna prędkością.
      Dupa z ciebie a nie kierowca skoro nie wiesz ze na ścieżce obowiązuje
      ograniczenie do 50km/h .
      Rzadko kiedy rowerzyści tę prędkość przekraczają w przeciwieństwie do kierowców,
      których takie samo ograniczenie obowiązuje.
      ponad 99% kierowców przekracza dozwoloną prędkość również w okolicy przejść dla
      pieszych i ścieżek (przejazdów).
      Nie zdąrzyłem przeczytać całego postu ale wstęp jest tendencyjny co zdradzają
      epitety w stylu "zawrotną".


      >Rośli panowie w sportowych ciuszkach i
      > obowiązkowo kasku na głowie
      Zdradzasz negatywne nastawienie a przez to siła twych argumentów spada.
      Pisz o meritum a nie o wygladze innych uczestników ruchu.
      Sportowe ciuchy swa kolorystyką rzucaja sie w oczy wiec poprawiaja
      bezpieczenstwo. Kask przydaje sie gdy kierowca potraci rowerzystę .
      Zdje sie ze tych prostych spraw nie pojmujesz wiec i rowerzysta z ciebie żaden.


      >że to właśnie oni mają
      > wyłączne prawo do poruszania się rowerem,
      Brak logiki spowodowany najprawdopodobniej zatruciem etylina ołowiową.
      Co ma stój do prawa poruszania sie rowerem?
      nikt Tobie nie broni korzystać z roweru.


      >więc jak ktoś jedzie
      > wolniej powinien dla własnego dobra zjechać im z drogi
      Znów żaden z ciebie kierowca bo nie znasz przepisu nakazujacego rowerzyscie
      ustąpienie drogi jeśli jest wyprzedzany art24.6 Kierującemu pojazdem
      wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i bezpośrednio po nim
      zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub
      pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo i - w
      razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania.
      Zatem jeśli ktos jedzie szybko rowerem to inny rowerzysta musi w razie potrzeby
      zatrzymać się aby go przpuścić.
      Mozę byś tak zanim zaczniesz pouczać poszedł na kurs aby przypomnieć sobie
      przepisy ?

      >powinien dla własnego dobra zjechać im z drogi bądź
      > przesiąść się do autobusu.
      Przepis nakazuje zjechać im z drogi ale nic nie mówi o jezdzie autobusem.Zresztą
      choć regulamin MPK pozwala wozic rowery w autobusie to kierowca rzadko pozwala.
      Zatem smęcisz znaczy jątrzysz jak niejeden przed tobą.


      >Jeszcze inni bujają w obłokach z mp3 w
      > uszach i raczej nie słyszą dzwonka, którym proszę ich o zrobienie
      > miejsca, aby ktoś z tyłu mógł bezpiecznie przejechać.
      Tu nagle masz pretensje do tych co wolniej jeżdżą a przed chwilą ganiłeś tych z
      tyłu co zmuszają innych do ustąpienia miejsca.
      Co do niesłyszenia dzwonka z powodu słuchania muzyli to ciekaw jestem czy ty
      właczasz radio w aucie a jak włączasz to czy słyszysz mój dzwonek?
      Coś mi się zdaję ze dla ciebie są źli tylko rowerzyści i to ci co wyprzedzają
      jak i ci co za wolno jeżdżą .
      Źli ci co słuchają muzyki na słuchawkach zamiast z głośnika . Źli co w kaskach
      jak i ci co sportowych ciuszkach. Źli jak są rośli a przecież prościej by było
      napisać, że są źli bo wybrali rower w tygodniu gdy ty jedziesz autem.



    • Gość: wroclawjacek Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.e-wro.net.pl 29.07.09, 21:55
      >Można tutaj
      > wymieniać sporo, np .panów na składakach na pojedynczym gazie
      Zły jest gaz czy rower ?
      Ciekawe w czym ci przeszkadza że na składakach ?


      > dzieci zaoferowane rozmową itp.
      Ty jak rozmawiasz to ie jesteś zaoferowany.
      Jadąc autem z pewnością nigdy nie rozmawiasz.
      Wydaje mi się że fakt że dzieci rozmawiają równiez nie ma znaczenia bo nie ma
      przepisu zabraniajacego rozmawiac osobom niepełnoletnim.
      Zatem domyślam się że znow drażni cię nie wiek tylko rower !!!!


      > Rzeczą, którą chciałbym poruszyć
      najpierw nagadałeś durnot a wreszcie zaczynasz pisać o co ci chodzi.


      jest fakt, iż do wielu kolizji
      > rower - auto dochodzi na przejazdach rowerowych.
      A kto ci takich durnot naopowiadał ?
      Znasz jakieś statystyki ?
      Jak nie znasz to na ile oceniasz liczbę wypadków na przejazdach w całej Polsce
      10-100-1000-10000 ?
      Znam statystyki policyjne odnośnie wypadków z rowerzystami i nie dzieli się ich
      na te na przejazdach. Wymienia się wypadki z winy kierowcy lub rowerzysty.
      Wiadomo ze na przejeździe wypadek jest z winy kierowcy.


      >A są takie, na
      > których kierowca za chiny nie zauważy pędzącego z prędkością światła
      > kolarza.
      krew się brzy jak cię czytam.
      Zaczniemy od tyłu.
      Kolarzy na ścieżkach nie ma oni jeżdżą po jezdni.
      Jak mozesz zauwazyć obiekt pędzący z prędkością swiatła ?
      Domyślam się ze ty jak podjeżdżasz do przejazdu z prędkością 50-70 km /h to
      zdajesz sobie sprawe ze jak rowerzysta jest jeden metr od przejazdu to obojetnie
      czy jedzie 10 czy 30 km/h to nie zdażysz wyhamowac gdy rowerzysta ciebie nie
      zauważy ?
      Uważasz zapewne ze ty masz prawo go nie zauważyć a rowerzysta ciebie musi.
      A wiesz kto ma pierwszeństwo na przejeździe i kto powinien uważać aby tam nie
      wymusić pierwszeństwa ?
      Pewnie nie wiesz bo z ciebie tak samo kiepski kierowca jak i rowerzysta.


      >I wtedy bum.
      I wtedy zabiłes człowieka przez swoją głupotę .
      Narzedzie zbrodni to samochód.
      W sądzie mozesz powtarzać coś o prędkości światła to może trafisz do czubków
      zamiast do więzienia.



      Co dalej. Bezspornie rower ma pierwszeństwo i
      > winnego nie trzeba długo szukać, bo siedzi w rozwalonym właśnie
      > aucie.
      No to miałeś odpowiednia prędkośc skoro rozwaliłeś auto wpadajac na rowrzystę.
      praktyka pokazuje ze kierowcy nie siedza w aucie. W takiej sytuacji zwkle
      uciekają. Policja niedawno wystosowała kilka apeli w poszukiwaniach zbiegłych
      kierowców.



      Jednakże dla ogólnego bezpieczeństwa dobrze byłoby, gdyby
      > kierowca auta mógł w porę zauważyć nadjeżdżający rower i zatrzymać
      > się,
      Aby tak było to kierowca nie może być pijany lub naćpany.
      Musi jechac z prędkoscią maksymalnie 50km/h a w rejonie skrzyżowań bez
      sygnalizatorów powinien znacznie zwolnić.
      nie moze jechać jeden za drugim.
      Musi patrzyć na boki a nie na auto do którego się przykleił.
      Misi przestac gadać przez komórkę lub przekładać kasety.
      Musi patrzyć czy do przejścia nie zbliza się rowerzysta lub pieszy bo oboje maja
      tam pierwszeństwo.
      kierowca musi wiele warunkow spełnić aby najpierw domyślić się ze na przejeździe
      może się znależć rowerzysta a potem musi chcieć go zauważyć.
      Niestty z praktyki wiem ze na wielu przejściach kierowcy udają ze mnie ie widzą
      choć bywa ze i dwie minuty stoję przed przejazdem.
      bywa ze trąbią na mnie na przejeżdzie lub odwracaja głowy udajac ze nei
      widzieli. Po co to robią ? Proste aby się nie musieli zatrzymywac w celu
      przepuszczenia.


      >a rowerzysta dostatecznie zwolnić przed wjazdem na ulicę, aby
      > być zauważonym
      Rowerzysta zawsze moze zwolnić ale to nie gwarantuje ze będzie zauważonym. Wrecz
      odwrotnie jeśli za bardzo zwolni to da przyzwolenie kierowcy na wymuszenie
      pierwszeństwa. Jeśli się zatrzyma i podepsze to jakby przepuszczał auto.


      >I dla jednej i dla drugiej strony opcja ta jest
      > korzystna.
      Zap[eeniam cię ze najcześciej dochodzi do wypadku gdy się oboje widzą.
      Rowerzysta korzysta z pierwszeństwa a kierowca go nie respektuje.
      Bywa ze rowerzysta wjeżdża sądząc ze go kierowca widzi.
      najczesciej bywa ze rzeczywiście kierowca widzi ale udaje ze nie widzi albo do
      ostatniej chwili liczy ze zastarszy rowerzystę. Czesto kierowcy wysprzeglają i
      duszą gaz aby ryk silnika spowodował zawahanie rowerzysty.


      W przypadku auta, nie ma kłopotów z policją i
      > dochodzeniem odszkodowania,
      Odszkodowania gdy jest się sprawca wypadku ?
      Nie masz klopotow z policją ?
      Zamkną cię chłopie zbadają na alkohol, odholuja auto , wypiszą mandat czy to nie
      kłopoty ?


      w przypadku roweru można cieszyć się
      > dobrym zdrowiem i długie lata dalej bezpiecznie pedałować.
      coś bredzisz rower cieszy się zdrowiem :)
      Ominiecie jednego durnia na przejeździe nie gwarantuje ze na sąsiednim
      przejeździe uda się uciec spod kół innego pirata który tłumaczy się będzie że
      nie widział.
      Ciekawe czy jak przecinasz drogę główną po której lecą TIR-y to też masz problem
      z zauważeniem ?
      idę o zakład że jak przecinasz drogę z pierwszeństwem to się zatrzymujesz aby
      dobrze popatrzyć/
      Czy jak dojeżdżasz do przejazdu rowerowego to też się zatrzymujesz aby sprawdzić
      czy możesz na niego wjechać ?
      Jeśli się zatrzymujesz to jak możesz nie zauważyć rowerzysty i jak możesz rozbić
      auto jak ledwie ruszasz z miejsca ?


      > Zaznaczam, iż progi miały by być w miejscach najczęstszych kolizji i
      >
      Bzdury waść gadasz. Nie ma takich miejsc .Są miejsca gdzie ilość głupków za
      kierownicą jest większa bo ruch na ulicy jest większy.
      Policja nie zna miejsc gdzie notorycznie potrącani są rowerzyści.
      Ci są z reguły potrącani na jezdni a nie na ścieżkach czy przejazdach.

      > o ograniczonej widoczności.
      Nie ma miejsc o ograniczonej widoczności.
      Na wielu skrzyżowaniach są barierki ograniczające widoczność ale tam gdzie nie
      ma barierek zwykle tuz przed przejazdem parkują samochody bez zachowania
      przepisowej odległości 10 metrów art 49.4.
      Zatem należy karać za złe parkowanie a nie stawiać szykany na ścieżkach.
      Chcesz szykany to sobie zbuduj na jedni przed przejazdami. Kierowcy będą
      zwalniać i po pierwsze zdarzą zauważyć a po drugie nie będą musieli ostro
      hamować bo już zwolni zanim zauważy.


      > pzdr i czekam na Wasze głosy.
      Mój głos zna każdy rowerzysta.
      Kierowcy nie patrzą nawet tam gdzie muszą ustępować pierwszeństwa bowiem nie
      boją się masy rowerzysty.
      Tam gdzie się boją skutków wypadku to się uważnie rozglądają.
      Za swoją nieuwagę i olewatorstwo przepisów kierowcy chcieliby zakładać szykany
      na drogach z pierwszeństwem.
      To świadczy o głupocie kierowców a ta głupota jest właśnie przyczyną wypadków.
      Może i twoja propozycja ma sens, ale tak jak motywujesz jej wprowadzenie to
      czysty idiotyzm.
      Równie dobrze mógłbyś zaproponować schodzenie z rowerów co byłoby znacznie
      skuteczniejsze od progów.
      Akurat dwa dni temu przyglądałem się konstrukcji progów w Lubinie.
      Nie będę tu pisał o zaletach i wadach bo problem nie leży w prędkości tylko w
      sposobie jazdy kierowców.
      Mogę ci to udowodnić schodząc z roweru na jednym przejeździe i zobaczysz ze
      prawie nigdy kierowcy nie pozwolą mi wejść na przejście lub przejazd.
      Często jedyną metodą jest wymuszenie polegające na wepchnięciu roweru na jezdnię
      przed siebie.
      • Gość: Roman Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: 79.110.196.* 29.07.09, 22:19
        Dziwne są Twoje przejawy aktywności na forum. Długi czas jesteś
        nieobecny, naraz woadasz i chcesz nadrobić szybko wszelkie
        zaległości. Proponuje krócej i bardziej z sensem. Np.:
        > Wiadomo ze na przejeździe wypadek jest z winy kierowcy.
        Niekoniecznie. Jeśli samochód jest na przejeździe i rowerzysta na
        niego wpadnie to juz wina rowerzysty. Cała długa dyskusja o tym była.
        • Gość: Paulo Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.09, 11:06
          Inicjatywa obywatelska mająca w założeniu usprawnienie
          współdziałania na linii rowerzysta-kierowca, poprzez rzucenie
          rowerzystom kłód pod koła, mające na celu zmniejszenie ich prędkości
          z obecnie notowanej przez Staszka na poziomie 300.000 km/sek, do
          poziomu, na którym Staszek mógłby dostrzec rower (czyli do prędkości
          o wartości zero, na pustym placu) - nie zyskała euforycznej
          akceptacji.

          9 nie jest liczbą imponującą, nawet w żadnym kontekście. Do tego
          mogła zostać uzyskana, co trzeźwo zauważył Roman, poprzez
          dziewięciokrotne kliknięcie enterem na tej samej klawiaturze.

          Cóż, wydaje się, że na przegrodzenie balami i wysypanie tłuczonym
          szkłem ścieżek przyjdzie jeszcze poczekać. Inicjatorowi wątku i
          innym z podobnymi problemami pozostają, jakże niechętnie stosowane,
          odruchy: przyciśnięcia pedału hamulca i odwrócenia steranej szyi i
          wybałuszenia gał, aby choć spróbować zapewnić ze swojej strony
          bezpieczeństwo innym uczestnikom ruchu.

          To taka moja naukowa interpretacja wyników.
    • Gość: divak2 Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda IP: 89.174.178.* 05.08.09, 14:07
      Wyjaśnij mi jedno - jak ma wyglądać próg spowalniający rowery, bo taki dla
      samochodów ani na mnie, ani na żadnym z moich rowerów nie robi wrażenia. Czyżbyś
      sugerował przycementowanie krawężników na zjeździe ze DDR na przejazd rowerowy?
      Co więc z przepisem wymagającym obniżania krawężników do 1cm na DDR?
      • termifnfal Re: Progi zwalniające dla rowerzystów - sonda 07.08.09, 03:38
        wroclawjacek, wreszcie ktoś mnie poparł. Mimo to, czytając to co napisałeś, 3
        razy się ze śmiechu popłakałem - chodzi o sposób pisania, a nie to że bzdury.
        Przepychanie aut przez skrzyżowanie, czy potwierdzenie mojej teorii że polscy
        kierowcy uważają tylko i wyłącznie na swoje auto, nie udzielają pierwszeństwa
        słabszym uczestnikom ruchu drogowego (gdzie im się je należy jak psu buda), czy
        pytanie czemu pod TIR'y się nie pchają... zupełnie jak moje porównanie co do
        przejazdu kolejowego, gdzie jeszcze raz podkreślam - nie ma tam nic o udzielaniu
        pierwszeństwa nadjeżdżającemu pociągowi.

        Co do kierowców - rowerzystów: jeśli ktoś wsiada na rower na jedną godzinę w
        ciągu tygodnia, a jeździ sobie wtedy raczej gdzieś nad wodą, po parkach, dla
        relaksu itd to jest to dupa a nie rowerzysta. Broni kierowców bo nie wie jak
        wygląda świat z roweru. Jednak jakby go potrącił kierowca na ścieżce rowerowej
        to pewnie by zdanie zmienił. 2 razy zostałem potrącony na drodze rowerowej i mi
        wystarczy. Więcej razy potrącony nie zostałem i nikogo nie potrąciłem
        (wszystkimi pojazdami jakimi w życiu jeździłem - tramwaj, samochód, rower, wózek
        widłowy).
        Jadąc autem, wiem że mogę wyrządzić krzywdę słabszym uczestnikom, więc na nich
        uważam. Teraz policja zorganizowała akcję pod nazwą "Użyj wyobraźni". Chyba nie
        trzeba nic więcej dodawać...
Pełna wersja