Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!!

08.08.09, 14:43
Kiedy coś się zmieni w tym kraju, nie rozumiem dlaczego moje życie i zdrowie
musi być podporządkowane palaczom. Nie mogę usiąść w restauracji żeby nie być
okopconą, nie mogę stać spokojnie na przystanku bo muszę być biernym palaczem,
nawet we własnym domu muszę biernie palić bo sąsiadka nie pojmuje prostych
praw fizyki i nie rozumie że dym unosi się do góry i całą tą smołę mam w
mieszkaniu, gdzie przy upałach nawet nie ma czym wietrzyć. Jedynie czym
wietrze mieszkanie to dym papierosowy. Palacze zamkniejcie sie w swoich
czterech ścianach i palcie do woli nie zatruwając przy tym osób niepalących!!!
    • Gość: elmumio Re: Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!! IP: *.as.kn.pl 08.08.09, 17:01
      Wołanie na puszczy.Bydło z petem w ryju nigdy nie pojmie,że są
      ludzie normalni,którym to przeszkadza.
    • membrum_virile Re: Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!! 08.08.09, 17:24
      Ja od lat nawołuję do zmiany prawa w taki sposób, aby zezwalało
      zabijać palaczy. Każdy z nich bowiem, paląc w obecności mojej, czy
      mojego dziecka, dokonuje usiłowania zabójstwa (wszak palenie
      zabija). W samoobronie chciałbym móc takiego durnia zabić.

      W palaczach najgorsze jest to, że ci nierozgarnięci, otępiali od
      dymu ludzie nie potrafią zrozumieć, że komuś przeszkadza ich smród.
      • joan.29 Re: Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!! 08.08.09, 17:43
        No właśnie mnie dobija taka niemoc, świadomość że nic nie mogę zrobić bo prawo w
        tym kraju mają palacze, im wolno wszystko. Za chwilę sama będe miała małe
        dziecko i jak będę chciała wywietrzyć pokój to się okaże że własnie wywietrzyłam
        dymem papierosowym. Nie mówiąc o tym że bedąc w ciąży niby pod szczególną
        ochroną muszę być podporządkowana palącej sąsiadce i non stop to wdychać. Nawet
        późnym wieczorem kiedy kładę się spać czuję się jak w palarni:(
        • membrum_virile Re: Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!! 08.08.09, 18:00
          Nie przejmuj się, bo zaprawdę powiadam ci, przyjdą dni, że palacze,
          niczym karaluchy, chować się będą w kanałach pod miastem, by tam
          skrycie oddawać się swemu zgubnemu nałogowi.
          Palacze, jako osobniki głupsze, rodzące, wskutek nałogu, równie jak
          oni ograniczone dzieci, wymrą stopniowo.

          Spójrz na te wszystkie dzieci z rodzin patologicznych, takie
          chudziutkie, z małymi główkami, szczurzymi twarzami i rozbieganymi
          za łatwym łupem oczkami - to właśnie efekt palenia papierosów przez
          ich rodziców.
          • Gość: xyz Re: Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!! IP: *.wroclaw.vectranet.pl 08.08.09, 18:15
            Co was tak napadło? Najwięcej zawsze krzyczą ci, co z jakiś względów [ ekonomicznych ] rzucili ten nałóg, a wypalali trzy paczki dziennie. Nadmieniam, że nigdy nie paliłam i nikt w mojej rodzinie nie palił.
            W moim bloku też na balkonach ludzie palą, robią jeszcze inne rzeczy. Ale jak komuś coś przeszkadza, to zawsze można wrócić na wieś. Mnie natomiast przeszkadza uliczny hałas, spaliny, po 22 brak ciszy nocnej. Wrócić nie mam gdzie, bo od 1946 moja rodzina mieszka tu. Wybudujcie sobie rezerwat jak nie potraficie zaakceptować inności.
      • wojtek.abc Re: Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!! 08.08.09, 18:55
        Kiedy coś się zmieni w tym kraju

        ----------

        Nie prędko. Wpływy z akcyzy są tak ogromne, że to się po prostu państwu nie opłaca.
        Ale na szczęście świadomość ludzi o szkodliwości palenia rośnie. To widać np na
        ulicy. Pamiętam, że jeszcze 10-15 lat temu niemal jedna na pięć, sześć osób na
        ulicy szła z papierosem. Obecnie jedna na... 20-25 ? Cieszy mnie to.
        Pozdrawiam.
    • Gość: Palacz Re: Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!! IP: 67.159.44.* 08.08.09, 18:26
      Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego.
      Mówiąc krótko: póki nie ma przepisu zakazującego palenie na przystanku, w
      restauracji, na ulicy etc. - palacze mają prawo w tych miejscach palić, a Ty NIE
      MASZ PRAWA im tego zakazywać. Dotarło ?
      • joan.29 Re: Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!! 08.08.09, 18:35
        Pal sobie ile wlezie ja ci NIE ZABRANIAM, ale nie karz palić tym którzy
        papierosa do szczęscia nie potrzebują!!! Zamknij się w domu i wypal nawet 10
        paczek, lubisz ten smrodek to wdychaj go sam ja nie mam na to ochoty!!! W pracy
        non stop widziałam umierających na raka płuc i nie żal mi ani jednego palacza!!!
        • Gość: obiektywny Re: Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.09, 18:41
          kto pije i pali ten nie ma robali.
          • nastyyy Re: Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!! 08.08.09, 18:54
            Tu nie chodzi o to czy to miasto, czy nie.. chodzi o to, że każdemu należy się
            szacunek. A trując innych raczej się go nie okazuje. Rozumiem restauracje, kluby
            - to są miejsca, które każdy z nas sam wybiera. Mamy możliwość wyboru, palą,
            możemy nie iść. Gorzej z miejscami publicznymi - ile razy jesteśmy podtruwani
            stojąc chociażby na przystanku? Tu nie ma alternatywy..
          • Gość: sarkastycznybydlak mózgu też, a poza tym i wątroby, i płuc IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.08.09, 20:00
        • Gość: palacz_balkonowy Re: Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.08.09, 18:23
          Ten temat był już poruszany. Brumbrum dawno temu proponował żeby do palaczy
          strzelać, a jedno co z Tego wnioskuje, to że tolerancji w Was mniej, niż w
          Hitlerze. Zasada - bo mnie się nie podoba jest doskonała w tym wypadku, bo cóż
          palacz może odpowiedzieć poza tym, że to nie on ową używkę odkrył. Tak więc
          proponuje wyluzować, bo jeszcze Wam ktoś kiedyś zarzuci, że puszczacie bąki,
          oddychacie zabierając im tlen, albo Wasze dzieci drą gęby po nocy, co też
          negatywnie może wpływać na ich zdrowie, bo akurat krzyk ich stresuje.
          joan.29 - jeżeli widujesz w pracy ludzi którzy umierają na raka płuc i nie jest
          Ci ich żal, to lepiej zmień pracę, albo porozmawiaj z psychologiem. Taki brak
          tolerancji może Cię szybciej wykończyć, niż dym od sąsiada. I nie krzycz na
          forum bez potrzeby, bo to zwykły brak kultury.
          • membrum_virile Re: Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!! 11.08.09, 09:42
            Gdybym cię wpychał do komory gazowej, albo w czoło z przyłożenia
            strzelał, to tłumaczyć mógłbym się przecież, że to nie ja Cyklon B
            czy Colta wynalazłem - per analogiam z twoim argumenten, że to nie
            palacz ową używkę odkrył ;)
            Śmierć palacza zawsze cieszy. Jest to normlalny, ludzki odruch.
            Kiedy wykonywano wyroki śmierci na zbrodniarzach nazistowskich
            poszkodowani również odczuwali satysfakcję.
      • tomek854 Re: Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!! 09.08.09, 15:11
        Gość portalu: Palacz napisał(a):

        > Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego.
        > Mówiąc krótko: póki nie ma przepisu zakazującego palenie na przystanku, w
        > restauracji, na ulicy etc. - palacze mają prawo w tych miejscach palić, a Ty NI
        > E
        > MASZ PRAWA im tego zakazywać. Dotarło ?

        A zatem na podstawie Twojego własnego rozumowania jeżeli chcesz sobie zapalić na
        przystanku a ja stoję obok i będziesz mi smrodzić, musisz sobie iść. Bo Twoja
        wolność do palenia kończy się tam, gdzie zaczyna się moja wolność do świeżego
        powietrza.
      • palya Re: Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!! 09.08.09, 21:23
        póki nie ma przepisu zakazującego palenie na przystanku,

        jestesmy na forum wroclawia...a we wroclawiu palenie na
        przystankach, a przynajmniej wewnátrz wiat jest zabronione... no ale
        jak w czasie deszczu zwracam uwage komus kto pali to okazuje sie ze
        jest nie tylko palaczem ale i chamem...ot taki kraj wlasnie.
    • Gość: furora palaczy zapraszamy do palarni: IP: *.magma-net.pl 09.08.09, 20:37
      wstęp tylko dla palących:
      www.obrazky.pl/obrazky/palarnia-392-OBRAZKY.PL.jpg
    • Gość: Ola Re: Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!! IP: 95.208.202.* 10.08.09, 10:35
      joan.29 napisała:

      > Kiedy coś się zmieni w tym kraju, nie rozumiem dlaczego moje życie i zdrowie
      > musi być podporządkowane palaczom. Nie mogę usiąść w restauracji żeby nie być
      > okopconą, nie mogę stać spokojnie na przystanku bo muszę być biernym palaczem,
      > nawet we własnym domu muszę biernie palić bo sąsiadka nie pojmuje prostych
      > praw fizyki i nie rozumie że dym unosi się do góry i całą tą smołę mam w
      > mieszkaniu, gdzie przy upałach nawet nie ma czym wietrzyć. Jedynie czym
      > wietrze mieszkanie to dym papierosowy. Palacze zamkniejcie sie w swoich
      > czterech ścianach i palcie do woli nie zatruwając przy tym osób niepalących!!!

      To nie wychodź z domu! Żart. Jest wiele miejsc, w których obowiązuje zakaz
      palenia, a na przystanku można się odsunąć od palacza. Postaw się na miejscu
      tych ludzi, którzy palą i od tytoniu są uzależnieni.
      • Gość: aga Re: Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!! IP: 217.153.67.* 10.08.09, 10:41
        A dlaczego to ja mam się odsuwać? On niech się odsunie jak chce palić.
        • Gość: Kola Re: Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!! IP: *.chello.pl 10.08.09, 21:54
          Ja walczę z biernym paleniem codziennie. Po prostu strzelam z AK-47 do biernych
          palaczy i mogę sobie potem spokojnie zakurzyć.
          Pozdrawiam,
          kola

          P.S.
          A potem kupuję tabletki "na ból głowy" ;)
    • allspice Re: Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!! 10.08.09, 22:35
      Fakt.Zwyczaj palenia na balkonach jest obrzydliwy i złośliwy.
      • czechofil Re: Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!! 11.08.09, 08:30

        Parę dobrych lat temu, kiedy moja małżonka była w ciąży, mieliśmy
        wątpliwą przyjemność czekać na tramwaj na przystanku k. ASTRY. Padał
        deszcz, wyjście poza wiatę groziło sporym namoknięciem, gdy jeden
        tępawy kutasina zakurzył sobie papierocha. Grzecznie poprosiłem go
        więc w imieniu mojej połowicy i mojego jeszcze nienarodzonego
        dziecięcia o natychmiastowe zaprzestanie wydzielania tych syfiastych
        wyziewów albo przynajmniej oddalenie się od nas na przyzwoitą
        odległość. Niestety ten otumaniony dymem ćwierćmózg uznał (za pomocą
        paru słów, które każdy kulturalny człowiek uważa za obelżywe), że
        racja jest po jego stronie i tym samym wydał na siebie
        natychmiastowy wyrok, lądując w swoim wyświechtanym garniturku,
        centralnie na plecach, w pobliskiej kałuży. I nie jest to jedyny
        przypadek, kiedy podobnie oporni osobnicy przestali palić w moim
        towarzystwie. Szczególnie często zdarza mi się ostatnio "nawracać"
        tego typu kolesi w pociągach, oczywiście w wagonach dla niepalących.
        Niestety, ale z palaczami nie da się inaczej, ich nałóg jest tak
        silny, że żadne racjonalne argumenty nie są w stanie do nich
        przemówić...
        • Gość: palacz_balkonowy Re: Dlaczego nie walczymy z biernym paleniem?!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.08.09, 10:32
          Racjonalne argumenty docierają do inteligentnych ludzi bez względu na to, czy
          palą, czy też nie. Przykładem braku kontaktu z rzeczywistością jest membrum,
          którego to śmierć pewno również wielu ucieszy, mimo że nie palą.

          Co do palenia w miejscach publicznych powiem tak - staram się jak mogę, byście
          Wy, obrońcy zdrowych płuc, nie mieli kontaktu z dymem z mojego papierosa. Nie
          mniej z własnych obserwacji wiem, że jak ktoś ma trochę rozumu i kultury, da się
          sprawę załatwić kulturalnie i tyczy się to zarówno jednej jak i drugiej strony.
          Przyznaje też szczerze, że wykrzykujących w moją stronę obraźliwe teksty
          traktuje jak powietrze. Miałem kiedyś spięcie z nerwowym tatusiem, bo się akurat
          wiatr zmienił i zawiało w nieszczęśnika. Kulturalnie chciałem mu wyjaśnić, że
          nie mam wpływu na kaprysy pogody, ale chyba go ten jeden dymek tak zamroczył, że
          nie docierało. Dopiero jak dostał w japę, zrozumiał.
          Szanuje nie palących, ale wymagam szacunku dla mnie. W d... mam jednostki typu
          membrum, czy jak Ci tam, i z pewnością na Twoje pyskówki na ulicy nie zwróciłbym
          uwagi. Jeżeli ktoś zwróci mi uwagę, że dym na niego leci, może liczyć że się
          odsunę, ale jak usłyszę - poszedł stąd z tym śmierdziuchem - jedno co zrobię, to
          się uśmiechnę.
Pełna wersja