Dodaj do ulubionych

Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kanał

12.08.09, 08:33
I jedni i drudzy mają trochę racji. Mieszkańcy, bo chcą w miarę normalnie żyć, budowlańcy bo jakos muszą tę inwestycję dokonczyć, mimo fatalnej do budowania pogody od połowy czerwca.
Ale...

W pewnym wojewódzkim mieście na północy POlski sam byem świadkiem kanalizowania ulic kilkunastometrowymi odcinkami, mniej więcej długości jednej posesji. Taki odcinek wykopu "przesuwał" się wzdłuż ulicy w taki sposób, że posesja była niedostępna dla aut maks. 1-2 doby. Z jednej strony odcinka, jak i z drugiej można się było bez problemu dostać - po garbach i wybojach (wykop był tylko zasypywany i zagęszczany, nawierzchnia przyszła później), ale zawsze.

Mało tego - skanalizowanie kilkusetmetrowej ulicy potrwało dwa tygodnie + kilka dni na odbudowę nawierzchni. A te Złotniki to już chyba nie za naszego życia skońcżą...
Obserwuj wątek
      • Gość: mieszkaniec Re: Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kana IP: 89.174.178.* 12.08.09, 09:17
        ludzie opamiętajcie się.
        jeden bezsensowny artykuł i od razu wielkie larum od internautów bez
        pojęcia o sytuacji.
        nie da się położyć kanalizacji na całym osiedlu w tak krótkim czasie
        bez uciążliwości. po prostu się nie da.
        firma która wykonuje prace jest bardzo dobrze zorganizowana, działa
        sprawnie, ma wiele brygad, i w przeciwieństwie do przedstawionych
        opinii w artykule, umożliwia dojazdy, chyba że jest to naprawde
        niemożliwe.
        Należy się cieszyć że prace postępują.
        • Gość: krecik 64 lata po wojnie,a za oknem ciagle wojna IP: *.tc.ph.cox.net 12.08.09, 09:37

          Obowiązkowe warunki polskich, wrocławskich remontów:
          - jak najwyższy koszt ( im wyższy koszt, tym więcej PLN jest do podziału między uczestnikami tej zabawy. Im drożej, tym więcej zarobi projektant, wykonawca. A inwestor ma mniej do roboty, bo nie będzie musiał robić innych remontów )
          - jak najdłuższy okres. Długo pracujemy, mamy robotę, czyli nie martwimy się o kolejne przetargi, zmiany baz sprzętowych, dowóz materiałów,... )
          - ludzie zajmują się przez dłuższy czas tym samym, czyli nie trzeba im organizować nowych pomysłów na spędzenie dnia pracy i dni wypoczynku
          - władza ma święty spokój, bo tysiące, dziesiątki tysięcy ludzi, nieraz całe dzielnice i miasta, są odcięte od Świata, a mieszkańcy zajęci są metodami pozwalającymi na przeżycie. Władza może nic nie robić, i oczywiście nie robi, bo ludzie są skoncentrowani na pokonywaniu objazdów, rowów, kałuży, wyszukiwaniu dróg objazdowych, i siłą rzeczy nie są w stanie oceniać ogółu spraw. W PRL sposobem na zagospodarownie ludzkiej energii, był stały brak papieru toaletowego, sznurka do snopowiązałek, wycieraczek do samochodów, blachy do puszek konserowych, ...

          Jasne ?? Zrozumieliście ??
          Tak było w PRL, tak jest w RP, tak będzie po wieki wieków. Amen.

          Niecały rok temu, zakończono przebudowę kanalizacji na Oporowie. Pojedźcie na skrzyżowanie Solskiego-Wiejska-Karmelkowa. Od miesiąca, jak po wybuchu bomby !! I już nigdy nie będzie tak jak było. Zawsze będzie tam dziura i pękający asfalt. Firmy remontowe są po to, aby remontować. Nie mogą szybko i dobrze pracować, bo inaczej będą bez roboty i bez pieniędzy.
        • annika.h mieszkańcu, nie wiesz co piszesz 12.08.09, 12:00
          da się, zapewniam cię, da się, tylko ktoś musi tego bajzlu pilnować. Bo
          wystarczy, że wykonawcy pozwoli się na wszystko i przestanie przestrzegać
          wszelkich zasad, które są dla niego uciążliwe, za to ułatwiają życie ludziom.
          Przeżyłam taki bajzel na Klecinie(nawiasem mówiąc jeszcze się nie skończył i nic
          nie wskazuje na to, że skończy się kiedykolwiek) i zachowanie panów wykonawców z
          bożej łaski to zwykłe chamstwo i niechlujstwo. Na prośby mieszkańców, żeby
          umożliwić dzieciakom idącym rano do szkoły przejście suchą nogą (położenie paru
          wąskich płyt albo wysypanie żwirem chodnika-błoto sięgało kolan) odpowiadali, że
          to nie ich problem i oni dzieciaków na plecach przenosić nie będą, a mieszkańcy
          powinni być happy, a nie smęcić i czepiać się o drobiazgi. Całe moje dzieciństwo
          spędziłam w różnych krajach europejskich i miałam parę razy okazję widzieć, jak
          tam robi się takie rzeczy: tam nie prawa się kurzyć ponad miarę, więc co jakiś
          czas zrasza się chodniki i ulice wodą, układa się przenośne chodniki, żeby
          ludzie mogli przejść suchą nogą nie zasyfiając sobie obuwia i zapewnia się
          dojazd dla np. ambulansów, co w Polsce również mają w d.pie. Wykonawca bierze za
          takie prace kupę kasy i nie jest to jakaś łaska z jego strony, za którą mamy mu
          być wdzięczni, nie narzekać i po nogach go całować.
          • Gość: krecik Re: mieszkańcu, nie wiesz co piszesz IP: *.digineo.de 12.08.09, 13:18
            Nie da się.
            Gdyby się dało, to byłoby inaczej.
            To co widać, jest efektem działania systemu wyboru projektanta + wykonawcy przez mało wymagającego i kompletnie nieodpowiedzialnego przed nikim i niczym inwestora.

            Na dodatek inwestor ma na głowie zawsze „ważniejsze” przedsięwzięcia Public Relations. Np:
            - EXPO xxxx ( każda delegacja zagraniczna jest zawsze ciekawsza niż gospodarska kontrola rozgrzebanego osiedla czy przewężonej ulicy )
            - EURO 2012 , czyli uściski z Platinim, kolacje w Zurichu, podział grubej, grubej kasy między swoich i znajomych
            - Polska XXI czyli „wizja” idealnej, ideowo spójnej, uporządkowanej krainy między Odrą i Bugiem
            - budowa fontann
            - przyjmowanie VIP-ów z bliska i daleka
            - sondaże przedwyborcze, sondaże śródwyborcze, sondaże powyborcze, badania marketingowe, ocena postrzegania EKIPY Ratuszowej
            - organizacja corocznych Sylwestrów
            - organizaja Balów Prezydenckich
            - czyli tym wszystkim czym na co dzień zajmuje się t.zw. RATUSZ i jego obecny Gospodarz. O czym gawiedź nie musi wiedzieć i oczywiście nie wie.

            Siłą rzeczy nie starcza ani sił ani czasu na codzienną, szarą robotę jakim jest bieżące zarządzanie substancją Wrocławia.

            W Niemczech, Austrii, Belgii, Holandii mają wyasfaltowane drogi polne !! Wąskie, bo wąskie, ale wyasfaltowane !!!!Aby czasem ciągniki i kombajny nie brudziły dróg i ulic. O poziomie cywilizacji świadczy czystość nadwozi samochodowych, czystość butów, ilość i jakość kwietników i trawników. W Polsce jesteśmy na etapie budowania kanalizacji i stawiania sraczy. Od czegoś trzeba zacząć. I jak za 50-80 lat będzie tyle brudnych samochodów, ile jest teraz czystych samochodów, to będzie to znak że odrobliśmy zaległości cywilizacyjne i zbliżyliśmy się do poziomu starych krajów EU. Ale oni nie będą przecież stali i patrzyli na to co robimy, i wymyślą kolejne metody upiększania życia i krajobrazu ( wystarczy popatrzeć co się dzieje na skarpach i poboczach niemieckich autostrad, aby zobaczyć jak się dba o piękno, ochronę przed hałasem, estetykę, .. )

            Nie da się.
            Gdyby się dało, to byłoby inaczej.
            • annika.h w sumie masz rację 12.08.09, 16:03
              zastanawiające tylko, skąd we władzach miasta tyle samozadowolenia i poczucia,
              że wszystko czego się tkną jest ok, kiedy wokół bajzel, który widzą również
              turyści z innych krajów, ślepi przecież nie są. Jak cię widzą, tak cię piszą.
              Moi znajomi odwiedzający mnie w Polsce za każdym razem pytają, jak to możliwe,
              żeby ten off-road na polskich ulicach był normą, za którą nikt nie odpowiada i
              co jeszcze dziwniejsze normą tolerowaną przez mieszkańców. Ale kiedy czytam
              komentarze niektórych, żeby nie narzekać, bo wykonawca i przebieg robót jest
              wręcz idealny, a ludzie się czepiają, to już się temu nie dziwię. Widać do syfu
              i dyletanctwa też się można przyzwyczaić.
            • luk.e Re: Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kana 12.08.09, 13:25
              Głównym winnym jest inwestor czyli Fundusz Spójności. To on źle poprowadził tą
              inwestycję, nie dopilnował planów, zawarł z wykonawcami "dziwne" umowy.
              Efekt jest taki, że kanalizacja na Złotnikach jest budowana od kilku lat i końca
              nie widać.
              Zwykłego mieszkańca jakoś mało obchodzi fakt plajtowania firm i nie dogadywania
              się z inwestorem, my chcemy pozytywnych EFEKTÓW, a tych nie widać...
              A pieniądze unijne z których prowadzona jest ta inwestycja są też naszymi
              pieniędzmi... to tak by ktoś mi nie przytoczył przysłowia o darowanym koniu...
              • real_mr_pope Re: Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kana 12.08.09, 17:38
                > Głównym winnym jest inwestor czyli Fundusz Spójności.

                Inwestorem jest Gmina, a środki na inwestycję pochodzą m.in. z
                Funduszu Spójności. Taki zorientowany w temacie jesteś, a nie znasz
                podstaw?

                > zawarł z wykonawcami "dziwne" umowy.

                Z którymi wykonawcami i na czym polegało owe "udziwnienie" umów?

                > Zwykłego mieszkańca jakoś mało obchodzi fakt plajtowania firm

                I dlatego często zwykły mieszkaniec wychodzi na malkontenta. Co wg
                Ciebie miasto miało zrobić w sytuacji upadłości wykonawcy? Wykupić
                akcje? Przejąć długi? Rzuć jakiś pomysł.
                • luk.e Re: Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kana 12.08.09, 19:58
                  ad.1 Odpowiedzialnym finansowo za inwestycję (czyli inwestorem) jest Fundusz,
                  źródło: www.wroclaw.pl; hmmm i kto tu jest niezorientowany...
                  ad.2 Udziwnieniem np. jest nie zastrzeżenie w umowie umożliwienia dojazdu do
                  posesji karetek pogotowia. Wiem to od jednego z kierowników jednej z firm.
                  ad.3 Po ogłoszeniu upadłości przez Hydrobudowę miasto mogło np. dogadać się z
                  syndykiem i wynegocjować dokończenie inwestycji - kosztowałoby mniej i nie
                  byłoby straconego czasu... Wiem od jednego z syndyków, że taka praktyka jest
                  często stosowana...
                  Wystarczy??
                  • real_mr_pope Re: Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kana 13.08.09, 00:23
                    > ad.1 Odpowiedzialnym finansowo za inwestycję (czyli inwestorem)
                    > jest Fundusz, źródło: www.wroclaw.pl; hmmm i kto tu jest
                    > niezorientowany...

                    Inwestorem jest Gmina Wrocław a środki na realizację pochodzą
                    częściowo z Funduszu Spójności. Fundusz nie jest i nie może być
                    inwestorem. Bo to po prostu fundusz, środki finansowe przeznaczone
                    na określone cele.

                    > ad.3 Po ogłoszeniu upadłości przez Hydrobudowę miasto mogło np.
                    > dogadać się z syndykiem i wynegocjować dokończenie inwestycji

                    Dokończenie przez kogo? Przez firmę, która upadła? Chyba kpisz.

                    • luk.e Re: Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kana 13.08.09, 08:05
                      zapraszam do obejrzenia strony: www.wroclaw.pl/m54403/p54405.aspx
                      Projekt: Poprawa Jakości Wody we Wrocławiu.
                      Polecam też telefon do Urzędu Miejskiego z prośbą o wskazanie jednostki
                      odpowiedzialnej za inwestycję na Złotnikach. Podadzą numer kontaktowy do Funduszu.
                      Wiem o czym piszę bo całą tą ścieżkę przeszedłem.

                      A syndyk ma prawo do dokończenia inwestycji i w wielu miejscach w Polsce tak
                      robi. To jest kwestia umowy pomiędzy syndykiem a gminą. Zyskuje na tym gmina, bo
                      ma dokończoną inwestycję i zyskuje syndyk, bo ma dodatkowe środki do podziału.
                      Proponuję przed pisaniem opinii na forum porozmawiać z osobami które się tym
                      zajmują (mam znajomych syndyków i pytałem ich o zdanie)... Po emocjach
                      wnioskuję, że reprezentujesz "tą drugą stronę".

                      A kpiną (jedną wielką) jest ten koszmar który panuje na osiedlu.
                      Po dzisiejszym deszczu w błocie gubi się buty.
                      • real_mr_pope Re: Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kana 13.08.09, 20:12
                        > Wiem o czym piszę bo całą tą ścieżkę przeszedłem.

                        A mimo to trochę przekręciłeś. Inwestorem jest podmiot, który zawarł
                        umowę i jest nim Gmina Wrocław. Link, który wkleiłeś, odsyła do BFS,
                        komórki organizacyjnej Urzędu Miejskiego. BFS owszem, nadzoruje
                        inwestycję, ale z ramienia gminy, a nie we własnym imieniu. Tak
                        jakbyś wynajął ekipę remontową i poprosił sąsiada o jej
                        przypilnowanie. Sąsiad nie stanie się w tym momencie inwestorem,
                        prawda?

                        > Proponuję przed pisaniem opinii na forum porozmawiać z osobami
                        > które się tym zajmują (mam znajomych syndyków i pytałem ich o
                        > zdanie)...

                        A pytając oczywiście nie zapomniałeś dodać, że umowa została
                        zerwana, w dodatku przed ogłoszeniem upadłości? Jeżeli tak, to śmiem
                        powątpiewać w kompetencje Twoich znajomych syndyków, jeżeli w ich
                        opinii nadal można było porozumieć się w temacie zawarcia umowy.
                        Gmina bowiem, jako podmiot finansów publicznych, podlega prawu
                        zamówień publicznych i przy takiej wartości zamówienia jak na
                        Złotnikach, nie może po prostu pogadać sobie z jedną firmą.
                        Zwłaszcza firmą w przypadku której ogłoszono upadłość z likwidacją
                        majątku.

                        > Po emocjach wnioskuję, że reprezentujesz "tą drugą stronę".

                        Źle wnioskujesz. Moje emocje wzbudza wieczne marudzenie mieszkańców
                        Wrocławia, a raczej tej części, która wypowiada się na tym forum.
                        Kiedy inwestycja się opóźnia, internauci domagają się kar
                        finansowych i zerwania umowy z wykonawcą. Kiedy gmina to robi, to
                        mieszkańcy uważają to za błąd i postulują, by na przyszłość jednak
                        dogadywać się z wykonawcą. Gdzie tu logika?
        • tomek854 Re: Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kana 13.08.09, 20:03
          Gość portalu: mieszkaniec napisał(a):

          > nie da się położyć kanalizacji na całym osiedlu w tak krótkim czasie
          > bez uciążliwości. po prostu się nie da.

          Bez uciążliwości się nie da. Ale da się prace zorganizować z głową. Tylko nie w
          Polsce po prostu. Nasz notoryczny niedasieizm jest załamujący.

          Tu gdzie mieszkam, a mieszkam nad rzeką, prowadzili regulację brzegu rzeki. Było
          wbijanie pali (wibracyjne, a nie kafarem, więc ciche), jeździł ciężki sprzęt,
          usypywali rampy umożliwiające jego zjazd do koryta rzeki, potem owe rampy
          likwidowali...

          Każdy z okolicznych mieszkańców wiedział o planie robót od ponad roku, bo dostał
          list do domu. Poza tym tuż przed każdym etapem robót roznoszono po domach
          newsletter oraz przez kilka kolejnych dni wkładano ulotki za wycieraczki
          zaparkowanych nieopodal samochodów.

          Teraz roboty są na ukończeniu, właśnie wymieniłem sobie e-mail z kierownikiem
          robót pytając jakie drzewa posadzą w miejsce wycietych i kiedy. Odpisał, że
          będzie 23 drzewa, ale że nie jest w stanie mi jeszcze powiedzieć jakie bo
          dopiero za parę dni będzie w tej sprawie spotkanie. Ja na e-mail nie odpisałem,
          bo mnie nie było na sieci, ale i tak dostałem od niego drugi podający mi
          dokładne gatunki drzew oraz fakt, że będą one 4.5 metra wysokie a ich pnie 14-16
          cm grube na wysokości metra nad ziemią.

          Owszem, roboty były uciążliwe - zabrano nam większość miejsc do parkowania oraz
          czasem po naszej ulicy jeździł ciężki sprzęt. Codziennie jednak na zakończenie
          robót (ok. godziny 17:00) przejeżdżała szczotka i czyściła asfalt w okolicy,
          byliśmy informowani o wszystkim i zawsze było wiadomo co się dzieje, i co się
          będzie działo w ciągu następnych dwóch tygodni.

          Dlaczego tego się nie da zrobić przy tych pracach we Wrocławiu?
    • luk.e Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kanał 12.08.09, 10:03
      Przykro się czyta jeśli osoby odpowiedzialne za bałagan na Złotnikach nie
      potrafią przyznać się do błędu i próbować go jakoś naprawić. Obwinianie
      mieszkańców czy mówienie, że to jest przecież dla naszego dobra nie zamaskuje
      urzędniczej niekompetencji.

      @Alicja Porochińska: 1) aby wywalczyć zabezpieczenie odkrytych studzienek i
      głębokich wykopów musieliśmy przez ok. dwa tygodnie regularnie dzwonić do
      Funduszu Spójności. I tak w niektórych miejscach wykopy są w dalszym ciągu
      pozostawione bez zabezpieczenia czy nadzoru (np. na rogu ul. Częstochowskiej i
      Rzeszowskiej).
      2) przejście od pozostawionego samochodu na parkingu przy kościele wgłąb
      osiedla (ulicą Kielecką) wymaga "lawirowania" między pracującymi koparkami
      przy głębokich (na kilka metrów) niezabezpieczonych wykopach. Pokonanie tej
      trasy z małymi dziećmi graniczy z cudem.
      @Marek Iłowski: 1) do dziś nie zostały wyznaczone miejsca gdzie można parkować
      nasze samochody. 2)Wyznaczone objazdy ul Złotnicką oraz ul. Kielecką (przy
      ośrodku) są nieprzejezdne dla samochodów osobowych z powodu błota i potężnych
      kolein, droga nie jest utwardzona co powoduje niehonorowanie ewentualnych
      szkód przez ubezpieczyciela. 3) Teren budowy nie zwalnia inwestora z obowiązku
      zapewnienia dojazdu do posesji dla karetki, straży pożarnej itp. (pod karą
      pozbawienia wolności do lat trzech).

      A to jest tylko kilka przykładów opisujących ten cały bałagan.


    • Gość: Złotniczanin Re: Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.09, 11:50
      Do obecnego konsorcjum wykonującego inwestycje na Złotnikach nie można mieć
      pretensji. Przejęli plac budowy po upadłej Hydrobudowie. Całe Złotniki były
      rozwalone z każdej strony. Obecne ekipy pomału z tego bałaganu wychodzą. Widać
      wyraźny postęp. Oby tak dalej. Ja osobiście mam najwięcej zastrzeżeń do
      projektantów. Chyba cały ten projekt robili zza biurka albo dla kasy. Bo jak
      można np. na krzyżówce ulic zaprojektować 6 studzienek kanalizacyjnych i
      burzowych w dodatku wzajemnie się krzyżujących. Dla człowieka o zdrowych
      zmysłach wystarczyłyby dwie. Albo wykopy na głębokości ponad 8 metrów wymagające
      wbijania larsenów. Wystarczyłaby dodatkowa przepompownia i i można byłoby
      prowadzić prace na głębokości
      3 metrów. Itd., itp.. Ja osobiście życzę firmom wykonującym obecnie prace na
      Złotnikach, tzn. firmie San-Bud, Hydrobiel i ATA, sprzyjającej pogody i dobrej
      współpracy z mieszkańcami tak jak to jest na mojej ulicy Chęcińskiej. Pozdrawiam
      serdecznie.
          • Gość: też złotniczanin Re: Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kana IP: *.am.wroc.pl 12.08.09, 13:02
            no nie wiem, na Rzeszowskiej to trzeba skakać ponad takimi rurami i metalowym czymś
            A na zaworach to ja się nie znam, ale ten, co je wczoraj miał odebrać tak
            straszliwie przeklinał robiąc im zdjęcia, że chyba nie chodziło tylko o
            głębokość wykopu...
            Mnie tam wszystko jedno - wytrzymamy - tylko nich zostawią jedna drogę dojazdową
            i niech to skończą w terminie.
            Perspektywa jesieni w tym bagnie mnie przeraża.
          • luk.e Re: Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kana 12.08.09, 13:36
            takich zamykających dopływ wody do domu... w południowej części rozwalonych jest większość... byłem świadkiem jak wczoraj robili dokumentację...
            Łącznik jest zatarasowany jakimś żelastwem i po drodze mamy kiepsko zabezpieczony wykop (na rogu)... podobno kilka dni temu jakieś dziecko sąsiedzi z rowu wyciągali - na szczęście nic się nie stało... Wracając do meritum obserwuję tą budowę jakieś 3 lata i na każdym kroku widać obsuwę. Od projektantów począwszy na wykonawcach skończywszy. Jeden plus - ci najzwyklejsi robotnicy, którzy często zbierają gromy są też często uczynni i mili. Trudno to jednak powiedzieć o szefach firm, o przedstawicielach inwestora nie wspomnę...

            również mieszkaniec Chęcińskiej :-))

              • luk.e Re: Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kana 12.08.09, 14:57
                esgiee napisał:


                > Te firmy muszą często poprawiać po Hydrobudowie co powoduje obsuwę w czasie ale
                > i tak robią szybko i często idą na rękę mieszkańcom.

                Hmmm polemizowałbym... rozmawiałem z robotnikami, twierdzą, że kadra inżynieryjno-techniczna przeszła do Hydro-Biel z Hydrobudowy...
                A co do sprawności działań to wystarczy popatrzeć na ul. Rzeszowską i Częstochowską na których robią już ze dwa miesiące i efektów nie widać. Naszą ulicę (Chęcińską) rozkopywali kilka razy poprawiając niedoróbki - u mnie pod domem dwie studzienki poprawiane były ze 4-5 razy przez Hydro-Biel. Teraz podobno nowe poprawki robi ta firma robiąca nawierzchnię.
                Widać problemy finansowe konsorcjum, bo co kilka dni mają przestoje - robotnicy mówią, że znowu nic nie mogą robić bo nie dowieźli materiałów. To świadczy o firmie...
                Jak już pisałem jedynym pozytywem jest to, że robotnicy są większości uczynni (choć nie zawsze) i starają się iść na rękę - gorzej z kierownictwem...
                • esgiee Re: Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kana 13.08.09, 10:31
                  Na Częstochowskiej jest dokładnie ten sam problem co miała Hydrobudowa, rów
                  wykopany na 8m i 24h/dobę chodząca pompa i próbują się pozbyć wody...
                  Wg mnie to robią dość szybko. Drugą stroną jest projekt który jest jakimś żartem
                  i osobę która go zaakceptowała powinni powiesić za to czy tamto...

                  Szkoda tez, że nikt nie wpadł na to, żeby np. na ulicy jasielskiej kable
                  telefoniczne i prądowe położyć w ziemi, żeby nie wisiały tak jak wiszą teraz
                  przez następnych x lat. W dodatku przy ostatniej burzy widziałem jak przy jednej
                  z posesji tak rzucało kablami prądowymi, że szły dość pokaźnej ilości iskry.
              • em_i3 Re: Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kana 13.08.09, 08:17
                A ci, co robią drogi narzekają, że muszą poprawiać, po tych, co robią kanalizację.
                Ludzie, to nie jest akcja charytatywna - im za to płacą, a my nie możemy się
                całym osiedlem wyprowadzić na drugą stronę Wrocławia.
                Wczoraj widziałam dzieci wesoło się bawiące na tym, co zostało po boisku
                szkolnym - pomiędzy jakimiś prętami i wykopami.
                • luk.e Re: Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kana 13.08.09, 08:40
                  W pełni się zgadzam... Też widzieliśmy te dzieci... Włos nam się zjeżył na
                  głowach na myśl, że za dwa tygodnie rozpoczyna się rok szkolny. Kto będzie
                  pilnować dzieci gdy będą w szkole? Tym bardziej, że dookoła wykopy na kilka
                  metrów w głąb...
                  Rozmawiałem kiedyś z robotnikami. Twierdzą, że podpisane umowy dają im dużą
                  swobodę. Widać jak z tej swobody korzystają...
      • luk.e Re: Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kana 12.08.09, 14:10
        Hmmm ja też mam odmienne zdanie co do sytuacji na Chęcińskiej... Kilka tygodni temu mieliśmy na ulicy koszmarne błoto. By dojść do mnie i do sąsiadów trzeba było brodzić w szlamie po kostki. Poprosiłem kierownika odpowiedzialnego za prace na Chęcińskiej by jakąś ścieżkę wytyczyli z desek, płyt czy chociażby wysypali kamieniami (leżącymi w stercie obok).
        Usłyszałem, że zgodnie z umową z Funduszem mają zapewnić dojście do posesji a nie ma tam mowy, że ma to być dojście "suchą nogą"
        Bez komentarza...
    • monaiwona Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kanał 12.08.09, 12:12
      Mówi się ,że bałagan jak w burdelu.Ale w burdelu jednak każdy wie, co ma robić , w przeciwieństwie do budowy kanalizacji na Złotnikach. Tutaj nie ma już określenia na to , co sie dzieje.A to nie mamy wody , po panowie uszkodzili hydrant ,a następnego dnia wogóle rozwalili wodociąg , a miejskie wodociągi nic o tym nie wiedzą ,i proszą mnie- mieszkańca - aby ich zawiadomić , jak woda "przyjdzie".I są bezradni , bo niewiele tu od nich zależy.aby dojechać do Leśnicy czy Stabłowic nadkładam ok 12 km /w jedną stronę/ bo jadę przez Jerzmanów , wracam do Złotnickiej i wyjeżdżam w Kosmonautów. Można było ul.Złotnicką i Kielecką robić po kolei , a nie naraz obie , co spowodowało odcięcie Złotnik od świata.Może zacząć egzekwować kary za nieterminowość , bo gmina wciąż traci spore sumy na tzw.wykonawcach , którzy może i glazure w łazience położą , ale o większych remontach pojęcia nie mają.
    • wrolo Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kanał 12.08.09, 14:22
      Kochany Funduszu Spójności! Uprzejmie Was prosimy i polecamy się Waszej
      łaskawej pamięci aby przed nastaniem mrozów tymczasowe wodociągi leżące
      prowizorycznie na drogach zostały zabezpieczone przed mrozem.

      Gdyby nikt u Was o tym nie wiedział, to pozwolę sobie przypomnieć, że w Polsce
      czasami zdarzają się mroźne zimy a woda niestety poniżej pewnej temperatury
      może zmienić się w lód.

      Byłoby to dla Was niemałym obciachem, ale jak znam życie na pewno
      znaleźlibyście jakieś fajne usprawiedliwienie ;-))))

      A premie roczne i tak popłyną!
    • funnyfish Mieszkańcy Ołtaszyna pozdrawiają Złotniki 12.08.09, 20:26
      Od ponad roku żyjemy w matrixie wykreowanym przez "wspaniale" zarządzający
      Fundusz Spójności. Nie sądziłem, że taka bezmyślność i ignorancja możliwa jest
      jeszcze 20 lat po komunie...

      Od ponad roku łamię 3 zakazy aby dostać się pod dom i 2 aby z niego
      wyjechać... Przez pół roku dojście suchą nogą do posesji nie było możliwe.
      Ratowałem płaczącą staruszkę z nogami do połowy łydki w błocie i laską 2 metry
      wcześniej - to wszystko kilka km od centrum
    • Gość: mieszkaniec Najlepsi eksperci pracują w urzędach!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.09, 22:13
      Niestety, dopóki urzędnicy będą się zajmować zarządzaniem
      inwestycjami, to taki chaos będzie.

      Trudno się temu dziwić, skoro urzędnicy pracujący od 20 lat w
      urzędzie nie widzieli nigdy wcześniej budowy na oczy i zabierają się
      za nadzór nad budową sieci i dróg. Oni nawet nie umieją czytać
      planów sytuacyjnych, a co dopiero realizować takie zadania.

      A podobno w Urzędzie Miejskim zatrudnieni są najwyższej klasy
      specjaliści, którzy zasługują na wyskoie premie, z naszych podatków.

      Może by tak zapytać Dyrektorów tych wydziałów, odpowiedzialnych za
      ten stan rzeczy, co mogą zrobić, aby pogodzić życie mieszkańców z
      budową kanalizacji. Jakie wykonawca ma terminy pośrednie
      zakończenia robót w poszczególnych ulicach? Jakie są konsekwencje
      dla wykonawcy, jeśli przekroczy te terminy?
      • real_mr_pope Re: Najlepsi eksperci pracują w urzędach!! 13.08.09, 20:17
        > Niestety, dopóki urzędnicy będą się zajmować zarządzaniem
        > inwestycjami, to taki chaos będzie.

        Cóż, spełniło się Twoje marzenie: nadzorem nad inwestycją na
        Złotnikach zajmuje się prywatna firma. Chaos, jak piszesz, jest
        nadal. Może to więc nie kwestia struktury własności nadzoru
        inwestorskiego, a ludzi którzy nadzór wykonują i tych, co wykonują
        roboty?

        > Może by tak zapytać Dyrektorów tych wydziałów, odpowiedzialnych za
        > ten stan rzeczy, co mogą zrobić, aby pogodzić życie mieszkańców z
        > budową kanalizacji. Jakie wykonawca ma terminy pośrednie
        > zakończenia robót w poszczególnych ulicach? Jakie są konsekwencje
        > dla wykonawcy, jeśli przekroczy te terminy?

        Typowa reakcja mieszkańca: na forum napisze, do urzędu się nie
        pofatyguje. Ba, nie przejdzie się nawet do biura inżyniera, nie
        zadzwoni. Usiądzie przed kompem i wyleje żale. Ewentualnie znajomym
        w niewielkim gronie.
    • monaiwona Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kanał 13.08.09, 11:38
      Dzisiaj w nocy na Złotnickiej przy parku pracowali jeszcze w nocy .Smród fekaliów jest tam straszny , nie mogą tego g....wypompować , bo podobno właściciel posesji ma podłączone szambo do rowu !!!! I wylatuje to to na wykopaliska!!! A gdzie była ochrona środowiska przez te lata?!
    • Gość: pieszy Re:Bogu dzięki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 15:22
      dzięki rozkopom mogę spokojnie dojść do tramwaju nie obawiając się, że jakiś
      /jakaś/ "osobistość" w blachosmrodzie nie rozjedzie mnie na drodze. Oby tak było
      jeszcze z dziesięć lat. Samochód mam ale pracuję w Rynku. Musiałbym więc upaść
      na głowę, zeby korzystać z samochodu, jak większość dojeżdżających do pracy w
      centrum samochodami. Nie dotyczy to oczywiście tych, którym magistrat ufundował
      darmowe bilety parkingowe.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka