g625
29.08.09, 11:09
Ja to proszę pana, mam bardzo dobre połączenie. Wstaję rano za
piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem
ogolony, bo golę się wieczorem. Śniadanie jadam na kolację. Tylko
wstaję i wychodzę. No ubierasz się pan. W płaszcz jak pada. Opłaca mi
się rozbierać po śniadaniu? Do PKS mam pięć kilometry. O czwartej za
piętnaście jest PKS. I zdąża pan? Nie, ale i tak mam dobrze, bo jest
przepełniony i się nie zatrzymuje. Przystanek idę do mleczarni. To
jest godzinka. Potem szybko wiozą mnie do Szymanowa. Mleko, wiesz
pan, ma najszybszy transport, inaczej się zsiada. W Szymanowie
wysiadam, znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w elektryczny do
Stadionu a potem to już mam z górki, bo tak...w 119, przesiadka w 13,
przesiadka w 345 i jestem w domu, to znaczy w robocie. I jest za
piętnaście siódma! To jeszcze mam kwadrans. To sobie obiad jem w
bufecie, to po fajrancie już nie muszę zostawać, żeby jeść tylko
prosto do domu. I góra 22.50 jestem z powrotem. Golę się. Jem
śniadanie i idę spać.