Początek kryzysowego roku w naszych szkołach

01.09.09, 10:53
W Krakowie rodzice rozpoczęli akcje przeciwko tłokowi w klasach. Mam
nadzieję, że "Gazeta" rozpocznie dyskusję na temat liczebności klas
(zamiast bezsensonwego bicia piany o zaczynanie lekcji od 8). W
klasach 34-osobowych ani nie da się uczyć, ani wychowywać!

Rodzice, domagajcie się klas 24-28 osobowych!!!
    • milet72 Początek kryzysowego roku w naszych szkołach 01.09.09, 10:57
      Wspomnijmy jeszcze o 34-osobowych klasach. W Krakowie rodzice
      rozpoczeli protest przeciw przeładowanym klasom. Przyłączmy się do
      nich! Rodzice, żądajcie klas 24-28 osobowych - bo w większych
      naprawde nie da się dobrze uczyć ani wychowywać - i przez to lecą w
      dół wyniki egzaminów.

      Może "Gazeta" zainicjuje jakąś akcję, zamiast bez sensu bić pianę o
      zaczynanie lekcji od 8?
      • gregviii Re: Początek kryzysowego roku w naszych szkołach 01.09.09, 11:25
        Nie kapuje a co ci nauczyciele maja wiekszego do roboty niz wpisac po zakonczonych wszystkich zajeciach drugi dziennik? To bedzie wymagac 15min pracy [abstrahuje od tego, ze lekcje trwaja 45min a nie 1h i maja przerwe tak samo jak uczniowie a nie zawsze musza przygotowac cos akurat na konkretne zajecia]. A jak maja przez przypadek komputery na biurku to moga w miedzyczasie nawet wpisywac jak cos akurat dzieci maja do wykonania we wlasnym zakresie.

        • Gość: Za; Re: Początek kryzysowego roku w naszych szkołach IP: *.magma-net.pl 01.09.09, 12:16
          Na lekcji nauczyciel powinien być skupiony na uczniach, a nie wypełnianiu
          papierków. Wszędzie muszą być dokumenty, dokumenty i dokumenty... Całe
          szczęście, że szkołę mam już za sobą, tylko współczuję moim byłym nauczycielom,
          że muszą się coraz bardziej męczyć w tak niewdzięcznej pracy.
          • Gość: Zal Re: Początek kryzysowego roku w naszych szkołach IP: *.magma-net.pl 01.09.09, 12:17
            Na lekcji nauczyciel powinien być skupiony na uczniach, a nie wypełnianiu
            papierków. Wszędzie muszą być dokumenty, dokumenty i dokumenty... Całe
            szczęście, że szkołę mam już za sobą, tylko współczuję moim byłym nauczycielom,
            że muszą się coraz bardziej męczyć w tak niewdzięcznej pracy.
        • Gość: jk Re: Początek kryzysowego roku w naszych szkołach IP: *.wroclaw.vectranet.pl 01.09.09, 17:01
          dziennik wypełnia się na lekcji - musi być zaznaczone np. kto obecny kto nieobecny. I jak właśnie ta kontrol zniennacka wpadnie, to będzie pierwsza rzecz, o jaką poprosi wizytator - dziennik i czy jest wpisany temat oraz ilu uczniów jest obecnych i nieobecnych.

          A dokumentów szkolnych wynosić nie wolno ze szkoły.I niestety pewncyh rzeczy uzupełnić w nich po lekcjach własnych też się nie da.
          • Gość: kate Re: Początek kryzysowego roku w naszych szkołach IP: *.dsl.bell.ca 01.09.09, 18:04

            No zgadza wypelnia sie na lekcji, ale teraz wypelnienie tych dwoch
            dziennikow zajmie wiecej czasu a co za tym idzie straca dzieciaki.NIe
            ten bystry, ale te slabsze.
      • Gość: kate Re: Początek kryzysowego roku w naszych szkołach IP: *.dsl.bell.ca 01.09.09, 17:51
        Wow, 34 dzieciaki w klasie to koszmar.A jeszcze jak jest jakis z
        problemem to juz dzieciak zostaje sam ze swoim problemem, malo tego
        cierpi bo nie ma pomocy ktora mu potrzebna i zaleglosci sie
        nawarstwiaja.
        NAwet klasy 24-28 osobowe sa zbyt liczne.20 dzieciakow w klasie to
        jest dobra liczba - nauczyciel majako taki kontakt z kazdym dzieckiem
        - i tym uzdolnionym, ze moze mu podsunac cos wiecej i tym slabym zeby
        mu wyjasnic jak i tym pozostalym w razie potrzebna pomoc nauczyciela.
        MEN jednak ma to w wielkim powazaniu i bedzie sie miotalo i wojny
        prowadzilo o spis lektur - co dodac, a co wyrzucic.
        Calym sercem przylaczam sie do protestu nie tylko Rodzicow z Krakowa,
        ale w calej Polsce.
    • Gość: semafor HALLoween w oświacie trwa nadal IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.09, 12:56
      milet72 napisał:

      > W Krakowie rodzice rozpoczęli akcje przeciwko tłokowi w klasach.
      > nadzieję, że "Gazeta" rozpocznie dyskusję na temat liczebności W
      > klasach 34-osobowych ani nie da się uczyć, ani wychowywać!
      >
      > Rodzice, domagajcie się klas 24-28 osobowych!!!

      Klasy powinny być maksymalnie 15-20 osobowe!
      • milet72 Re: HALLoween w oświacie trwa nadal 01.09.09, 13:13
        Nie szalejmy tak od razu... Zejdźmy najpierw do 28 osoób - jest to
        całkiem realne, o ile MEN odpowiednio zadekretuje.
      • Gość: kate Re: HALLoween w oświacie trwa nadal IP: *.dsl.bell.ca 01.09.09, 18:07
        Sa kraje gdzie w klasach 1-3 nie ma prawa byc wiecej niz 20 dzieciakow
        w klasie.W pozostalych dyrektor sie miota jak liczebnosc w klasie
        zaczyna podchodzic pod 30 - rozdzielaja klasy i robia tak zeby nie
        przekroczyc tej ilosci.Ale to trzeba chciec i to wszyscy dyrektorzy
        powinni o to zabiegac a nie jednostki bo owe jednostki zostana olane.
    • be-gie Re: Początek kryzysowego roku w naszych szkołach 01.09.09, 13:28
      Domagać to my się możemy, tylko co z tego? Dopóki nie będzie odgórnie
      ograniczona liczebność klasy, tak długo w klasach będzie ponad 30 osób. Jeżeli
      szkoła ma wybór: stworzyć dwie klasy po 33 osoby, czy 3 po 22, to którą opcję
      wybierze?
    • hela6 Początek kryzysowego roku w naszych szkołach 01.09.09, 14:40
      Większość nauczycieli jest sfrustrowana zawsze, wiecznie im czegoś brakuje,
      ciągle "szkoła nie jest przygotowana...", "dzieci nie dadzą rady", i w ogóle
      "egzaminy! co to będzie, co to będzie !!!" ale i są tacy, którzy nie boją się
      zmian, widzą konieczność ulepszania, ba! potrafią ciekawie i skutecznie
      prowadzić zajęcia , bez względu na to jaki etap szkolnictwa akurat mamy.

      Swoje dziecko wypisałam z 30 osobowej klasy "renomowanej" szkoły na moim
      osiedlu, bo każda mamusia z promienia 15 km. musiała tu edukować swoje
      dziecko, a szkole w to graj.
      Ludzie, sami sobie to przepełnienie fundujecie.
      • milet72 Re: Początek kryzysowego roku w naszych szkołach 01.09.09, 16:57
        Oczywiście, że znajdą się nauczyciele którzy POTRAFIĄ wbrew wszelkim
        przeciwnościom. Tyle tylko, że edukacja to system, i to system
        powinien sprawnie funkcjonować. A temu klasy 30-i-więcej-osobowe nie
        sprzyjają.

        Liczebności klas nie ustala szkoła, tylko Wydział Edukacji podczas
        rekrutacji. Liczba klas w szkołach wrocławskich jest zaprogramowana
        tak, by miały ponad 30 osób - więc jeśli do jakiejś szkoły będzie
        mniej chętnych, to po prostu powstanie w niej mniej klas - a nie
        klasy mniej liczne. Do tego kiedy liczebność klasy spada poniżej
        pewnego progu, klasa jest rozwiązywana a uczniowie przenoszeni -
        czasami do innej szkoły, bez pytania ich o zgodę.
      • be-gie Re: Początek kryzysowego roku w naszych szkołach 01.09.09, 17:28
        hela6 napisała:

        > Ludzie, sami sobie to przepełnienie fundujecie.

        Tak? To co mi zaproponujesz? Mój syn chodzi do podstawówki, do klasy
        28-osobowej. Z przyjemnością bym go widział w mniej liczebnej klasie. Tylko nie
        bardzo pasuje mi, żeby sam jeździł przez pół miasta. A, przypomniało mi się o
        szkole, gdzie w klasie są 4 (cztery) osoby., tyle tylko że owa szkoła jest w
        Górach Świętokrzyskich...
        • nastyyy Re: Początek kryzysowego roku w naszych szkołach 01.09.09, 17:42
          "maja przerwe tak samo jak uczniowie a nie zawsze musza przygotowac cos akurat
          na konkretne zajecia]"

          A dzieci na przerwę samopas? Jakbyś nie zauważył, nauczyciel na przerwach
          pilnuje dzieci - bo większość by się pozabijała - nawzajem, albo o ściany/na
          schodach itd..

          A potem taki rodzin przychodzi i ma pretensje, że dziecku coś się stało na
          przerwie.
      • Gość: Bodek Re: Początek kryzysowego roku w naszych szkołach IP: 80.68.236.* 02.09.09, 10:40
        Znam trochę nauczycieli jako rodzic ucznia. Mam też nauczycielkę w rodzinie.
        Ostatnio odkryłem skąd te frustracje. Jak byłem na długim zwolnieniu (po
        wypadku), to z ogromną frustracją wracałem do pracy.
        Wniosek mam jeden - nauczyciele mają za dużo wolnego. W szczególności za długie
        wakacje!!!
        Człowiek się rozleniwia / odzwyczaja od pracy i ciężko potem wrócić.
    • baran1949 cd. kryzysu w polskich szkołach 01.09.09, 18:07
      Kryzys zaczął się dawno, nie teraz, jest tylko okrutnie kontynuowany przez
      wielce niekompetentnych ludzi, którzy o kształceniu i wychowaniu nie mają
      pojęcia. Wystarczyło dziś w Jedynce radiowej posłuchać wypowiedzi minister. To
      1 września, kiedyś ministrowie przygotowywali eleganckie wystąpienia i
      życzenia dla uczniów. Nauczyciele wracali z wakacji, ale też z konferencji
      szkoleniowych, przygotowani do pracy, ukierunkowani na priorytety. Dyrektorzy
      byli po spotkaniach z kuratorami, zaopatrzenie w niezbędne materiały. Dziś
      pomyliły sie kompetencje, oświata jest państwowa, ale samorządy robią co chcą
      za pieniądze z budżetu. Nie muszą u siebie zatrudniać specjalistów, ale mogą
      oceniać np. nauczycieli. Wszystko stoi na głowie. Rodzice nie wiedzą kto
      odpowiada za cokolwiek, bo przecież szkoły są publiczne, a rządzi nimi wójt.
      Horror jaki panuje a tym resorcie mści się na młodym pokoleniu. Za kilka lat
      zaprocentuje wtórnym analfabetyzmem w sposób nieprzewidywalny. Straszenie
      testami i wg wyników tego tragicznego dla człowieka narzędzia zależy wszystko,
      w tym wybór szkół. Tylko pytanie, które są najlepsze? Czy te, które bezprawnie
      tworzą regulaminy przyjęć uczniów z wysoką średnią? To nie szkoły, tylko
      getta. Nic nie muszą robić, jeśli mają najlepszych, ale mogą być określane
      mistrzowskimi. W Polsce jest potrzebna wymiana resortu w 100%, powołanie
      bardzo kompetentnego ministra, potem potężna debata o celach kształcenia i
      wychowania, by móc zaplanować treści prowadzące do osiągnięcia tych celów. Ale
      najpierw trzeba zbadać, rzetelnie!, możliwości uczniów, by odpowiednimi
      metodami, formami, zasadami, środkami większość mogła te cele osiągać poprzez
      dobrze dobrane treści, doskonałe środki, w tym najlepsze
      podręczniki,lektury,komputery,wreszcie dobrze przygotowanych nauczycieli przez
      uczelnie, które zdadzą egzamin z programów dobrze kształcących,posiadające
      znakomite formy doskonalenia, studia podyplomowe, doktoraty. Wreszcie by
      nauczyciel był oceniany za wyniki w rozwoju dziecka, ucznia a nie testy i by
      doskonalił się całe życie. Dziś wystarczy mu przymierze z wójtem i stos byle
      jakich papierów, by mieć najwyższy stopień awansu i nigdy więcej nic nie robić
      ze sobą.
      • Gość: :) Re: cd. kryzysu w polskich szkołach IP: *.lanet.net.pl 01.09.09, 20:55
        racja
        niestety w edukacja wdarła się drapieżnie polityka a co za tym
        idzioe kariera własna tych co na stołkach- przykład likwidacja SP60-
        szkoły, która osiągała wyniki w pracy ze słabymi uczniami. Główny
        likwidator tejże szkoły oraz wielu in. i przedszkoli właśnie została
        wiceministrem edukacji. Nie będzie dobrze w polskiej oświacie dopóki
        ci na górze nie zejdą na niziny, dopóki nie zaczną konsutować swoich
        reform z nauczycielami, ludźmi którzy pracują i znają możliwości
        dzieci adekwatnie do ich wieku rozwojowego, znaja ich potrzeby.
        Papier znosi wszystko, ale trzeba mieć też wyobraźnię wspartą
        kompetencjami, doświadczeniem, znajomością tematu
      • Gość: gość Re: cd. kryzysu w polskich szkołach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 14:02
        baran1949 napisała:
        > Kryzys zaczął się dawno, nie teraz, jest tylko okrutnie kontynuowany przez
        > wielce niekompetentnych ludzi, którzy o kształceniu i wychowaniu nie mają
        > pojęcia.

        2 klasa gimnazjum, 35 dzieciaków.
        W tygodniu:
        4 godz. WF
        2 godz. religii
        1 godz. geografii
        1 godz. fizyki
        W zeszłym roku było podobnie i zdążyli przerobić zaledwie połowę podręcznika od fizyki.
        Szkoły "kształcą" analfabetów!
        • Gość: hehe kształcą rozmodlonych sportowców :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 16:01
          > W zeszłym roku było podobnie i zdążyli przerobić zaledwie połowę podręcznika od
          > fizyki.
          Widocznie reszta materiału nie jest młodzieży do niczego potrzebna.
    • pawel_zet Początek kryzysowego roku w naszych szkołach 01.09.09, 21:38
      Powinniśmy wszyscy mieć w pamięci, jakie zaciekłe walki samorząd Wrocławia
      toczył w celu likwidacji przedszkoli i szkół. Samorządowcy z PO, PiS i ci od
      Dutkiewicza w zwartym szeregu doprowadzali do likwidacji kolejnych placówek.
      Powód był zawsze ten sam: rzekomy niż demograficznych oraz konieczność
      oszczędzania. Równocześnie duże pieniądze szły na Expo i inne fontanny.
      Pierduty o Expo i fontanny pokazują w telewizji, a dobrze działające szkoły -
      nie. To wyznacza priorytety dla nieudolnych ćwoków żyjących z pieniędzy
      podatników i mieniących się radnymi, posłami czy prezydentami.
    • Gość: Bodek Re: Początek kryzysowego roku w naszych szkołach IP: 80.68.236.* 02.09.09, 10:35

      W klasie mojej córki we Wrocku jest 18 dzieci.
      Nie napiszę gdzie, bo zamkną lub połączą :-)
Pełna wersja