pookafka
05.09.09, 10:37
Bawaria uznaje postulaty wypędzonych
dodane 2009-09-03 12:57
PAP |
Niemieccy wypędzeni, którzy urodzili się przed 12 sierpnia 1990
roku, czyli dniem podpisania układu o ostatecznej regulacji w
odniesieniu do Niemiec, na terenach III Rzeszy w granicach z 1937
roku nie będą uznawani w danych meldunkowych jako osoby urodzone za
granicą - taką instrukcję wydały władze landu Bawaria.
Wytyczne te, będące odpowiedzią na postulaty środowisk wypędzonych,
którzy nie kryli swego oburzenia, gdy urzędy meldunkowe uznawały ich
za urodzonych za granicą, czyli w tych przypadkach Polsce albo w
Rosji.
Obecnie przy nazwiskach takich osób w bawarskich rejestrach ludności
ma figurować jedynie miasto, bez kraju urodzenia - tak jak w
przypadku osób urodzonych we współczesnych granicach Niemiec.
"Władze meldunkowe w Bawarii mogą teraz prawidłowo ujmować państwo
urodzenia w rejestrach meldunkowych. Ze skutkiem natychmiastowym
każdy niemiecki wypędzony, który przed podpisaniem układu +2 plus 4+
z 12 sierpnia 1990 roku urodził się po drugiej stronie Odry i Nysy w
granicach Rzeszy Niemieckiej z 31 grudnia 1937 roku, będzie
traktowany w przepisach meldunkowych jako osoba urodzona w kraju" -
oświadczył minister spraw wewnętrznych landu Joachim Herrmann,
cytowany w komunikacie swego resortu z datą 31 sierpnia.
Według Herrmanna w tej sprawie porozumiano się z federalnym
ministrem spraw wewnętrznym Wolfgangiem Schaeuble. "Opłaciło się
nasze uporczywe powoływanie się na prawo międzynarodowe" -
oświadczył bawarski polityk.
Wykładnia przyjęta przez Bawarię odbiega jednak od wytycznych
wydanych w marcu 2009 roku przez resort Schaeublego. Proponował on
wówczas, by za datę graniczną uznać dzień podpisania układu
poczdamskiego, 2 sierpnia 1945 roku, w którym wytyczono współczesną
wschodnią granicę Niemiec.
"Dla mnie wykładnia ta nie była zrozumiała, o czym poinformowałem
ministra Schaeublego. Niemcy zawsze stały na prawnym stanowisku, że
Rzesza Niemiecka w granicach z 31 grudnia 1937 roku istniała także
po podpisaniu traktatu poczdamskiego. Dopiero traktat +2 plus 4+
potwierdził nowe granice Niemiec" - wyjaśnił Herrmann, dodając, że
traktat z 1990 roku nie działał wstecz.
Przypomniał, że taką samą wykładnie stosowały też najwyższe sądy
niemieckie.
Według Herrmanna wydana przez niego instrukcja szanuje interesy
wypędzonych i ich uczuć związanych ze stronami
ojczystymi. "Rozumiem, że wypędzony, który urodził się na Śląsku, w
Prusach Wschodnich albo na Pomorzu w 1947 roku uważał za
niedopuszczalne to, że w jego danych meldunkowych figurowała Polska
jako kraj urodzenia" - oświadczył bawarski minister.
"Prawo do ojczyzny obowiązuje dla wszystkich wypędzonych. Teraz
gwarantujemy, że każdy wypędzony, który błędnie figuruje w rejestrze
meldunkowym jako urodzony w Polsce, może wystąpić do gminy o
korektę" - dodał.
Zdaniem polskich dyplomatów zalecenia przyjęte w Bawarii nie
spowodują żadnych prawnych skutków dla Polski. W Niemczech stosuje
się często wykładnię, że dawne wschodnie tereny Rzeszy po wojnie
były "obszarami pod polską administracją" aż do podpisania w 1990
roku przez dawne mocarstwa okupacyjne i dwa ówczesne państwa
niemieckie układu o ostatecznej regulacji do Niemiec (zwanego
układem "2 plus 4"). Wówczas to terytorialna suwerenność nad
terenami wschodnimi Rzeszy przeszła na Polskę, względnie Związek
Radziecki.
Kłopoty z ujednoliceniem danych meldunkowych odnośnie wysiedlonych
to "problem wewnętrzny Niemiec" - oceniają dyplomaci.
Problem ten powstał w zeszłym roku. W trakcie procedury nadawania
nowych numerów identyfikacji podatkowej mieszkańcom RFN władze
meldunkowe uznawały Polskę, Czechy bądź Rosję za kraj urodzenia osób
przymusowo wysiedlonych po II wojnie światowej. Władze tłumaczyły,
że przyczyną zamieszania są stare rejestry meldunkowe z czasów
dawnej NRD, w których miejsce urodzenia określano na podstawie
granic po 1945 roku.
Związek Wypędzonych (BdV) wielokrotnie protestował przeciwko błędnym
danym i domagał się od władz uporządkowania tej kwestii.