Urodzeni we Wrocławiu -w Bavarii są Niemcami !

05.09.09, 10:37
Bawaria uznaje postulaty wypędzonych
dodane 2009-09-03 12:57
PAP |

Niemieccy wypędzeni, którzy urodzili się przed 12 sierpnia 1990
roku, czyli dniem podpisania układu o ostatecznej regulacji w
odniesieniu do Niemiec, na terenach III Rzeszy w granicach z 1937
roku nie będą uznawani w danych meldunkowych jako osoby urodzone za
granicą - taką instrukcję wydały władze landu Bawaria.

Wytyczne te, będące odpowiedzią na postulaty środowisk wypędzonych,
którzy nie kryli swego oburzenia, gdy urzędy meldunkowe uznawały ich
za urodzonych za granicą, czyli w tych przypadkach Polsce albo w
Rosji.

Obecnie przy nazwiskach takich osób w bawarskich rejestrach ludności
ma figurować jedynie miasto, bez kraju urodzenia - tak jak w
przypadku osób urodzonych we współczesnych granicach Niemiec.

"Władze meldunkowe w Bawarii mogą teraz prawidłowo ujmować państwo
urodzenia w rejestrach meldunkowych. Ze skutkiem natychmiastowym
każdy niemiecki wypędzony, który przed podpisaniem układu +2 plus 4+
z 12 sierpnia 1990 roku urodził się po drugiej stronie Odry i Nysy w
granicach Rzeszy Niemieckiej z 31 grudnia 1937 roku, będzie
traktowany w przepisach meldunkowych jako osoba urodzona w kraju" -
oświadczył minister spraw wewnętrznych landu Joachim Herrmann,
cytowany w komunikacie swego resortu z datą 31 sierpnia.

Według Herrmanna w tej sprawie porozumiano się z federalnym
ministrem spraw wewnętrznym Wolfgangiem Schaeuble. "Opłaciło się
nasze uporczywe powoływanie się na prawo międzynarodowe" -
oświadczył bawarski polityk.

Wykładnia przyjęta przez Bawarię odbiega jednak od wytycznych
wydanych w marcu 2009 roku przez resort Schaeublego. Proponował on
wówczas, by za datę graniczną uznać dzień podpisania układu
poczdamskiego, 2 sierpnia 1945 roku, w którym wytyczono współczesną
wschodnią granicę Niemiec.

"Dla mnie wykładnia ta nie była zrozumiała, o czym poinformowałem
ministra Schaeublego. Niemcy zawsze stały na prawnym stanowisku, że
Rzesza Niemiecka w granicach z 31 grudnia 1937 roku istniała także
po podpisaniu traktatu poczdamskiego. Dopiero traktat +2 plus 4+
potwierdził nowe granice Niemiec" - wyjaśnił Herrmann, dodając, że
traktat z 1990 roku nie działał wstecz.

Przypomniał, że taką samą wykładnie stosowały też najwyższe sądy
niemieckie.

Według Herrmanna wydana przez niego instrukcja szanuje interesy
wypędzonych i ich uczuć związanych ze stronami
ojczystymi. "Rozumiem, że wypędzony, który urodził się na Śląsku, w
Prusach Wschodnich albo na Pomorzu w 1947 roku uważał za
niedopuszczalne to, że w jego danych meldunkowych figurowała Polska
jako kraj urodzenia" - oświadczył bawarski minister.

"Prawo do ojczyzny obowiązuje dla wszystkich wypędzonych. Teraz
gwarantujemy, że każdy wypędzony, który błędnie figuruje w rejestrze
meldunkowym jako urodzony w Polsce, może wystąpić do gminy o
korektę" - dodał.

Zdaniem polskich dyplomatów zalecenia przyjęte w Bawarii nie
spowodują żadnych prawnych skutków dla Polski. W Niemczech stosuje
się często wykładnię, że dawne wschodnie tereny Rzeszy po wojnie
były "obszarami pod polską administracją" aż do podpisania w 1990
roku przez dawne mocarstwa okupacyjne i dwa ówczesne państwa
niemieckie układu o ostatecznej regulacji do Niemiec (zwanego
układem "2 plus 4"). Wówczas to terytorialna suwerenność nad
terenami wschodnimi Rzeszy przeszła na Polskę, względnie Związek
Radziecki.

Kłopoty z ujednoliceniem danych meldunkowych odnośnie wysiedlonych
to "problem wewnętrzny Niemiec" - oceniają dyplomaci.

Problem ten powstał w zeszłym roku. W trakcie procedury nadawania
nowych numerów identyfikacji podatkowej mieszkańcom RFN władze
meldunkowe uznawały Polskę, Czechy bądź Rosję za kraj urodzenia osób
przymusowo wysiedlonych po II wojnie światowej. Władze tłumaczyły,
że przyczyną zamieszania są stare rejestry meldunkowe z czasów
dawnej NRD, w których miejsce urodzenia określano na podstawie
granic po 1945 roku.

Związek Wypędzonych (BdV) wielokrotnie protestował przeciwko błędnym
danym i domagał się od władz uporządkowania tej kwestii.

    • Gość: furora Re: Urodzeni we Wrocławiu -w Bavarii są Niemcam IP: *.magma-net.pl 05.09.09, 10:47
      to jak ktoś się urodził tu w 1989 i dalej tu mieszka, to tez
      jest "wypędzonym Niemcem"?

      mogli 1.09.1939 zostać w domu, to nie mieliby teraz
      takich "problemów".
    • kklement "Born in the Third Reich" ? 05.09.09, 10:55
      Czyli jeśli opolski folksdojcz z Krapkowic rocznik '70 wyjechał do
      Bawarii, to zdaniem władz tego landu urodził się w Niemczech. Ergo -
      dla władz Bawarii Krapkowice - i reszta Ziem Odzyskanych - w roku
      1970 nadal leżały w Niemczech.

      No to pięknie - urodziłem się w Trzeciej Rzeszy :/ ....
      • Gość: berliner Re: "Born in the Third Reich" ? IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.09, 11:09
        kklement napisał:

        > Czyli jeśli opolski folksdojcz z Krapkowic rocznik '70 wyjechał do
        > Bawarii, to zdaniem władz tego landu urodził się w Niemczech.
        Ergo -
        > dla władz Bawarii Krapkowice - i reszta Ziem Odzyskanych - w roku
        > 1970 nadal leżały w Niemczech.
        >
        > No to pięknie - urodziłem się w Trzeciej Rzeszy :/ ....

        Dlaczego obrazasz ludzi urodzonych na opolszczyznie, czyzbys byl ze
        specjalnych oddzialow NKWD? Bolszewickie myslenie, niedalekie
        rozumowaniu Feliksa Edmuntowicza
      • 1410_tenrok kklement, to tacy jak ty, stworzyły tych folksdojc 06.09.09, 14:04
        zów........... Tam Polski nie było od 700 lat! I ludzie Ci podlegali polityce
        "patriotycznej" po I WS w jedną stronę i po II WS w drugą stronę......

        W swietle prawa Niemcem jest ten, który przyznaje sie do niemieckiej kultury i
        niemieckiego języka. Po wojnie na tzw. nowych terenach prowadzono politykę,
        która zniemczyła całość ludności rodzimej! To własnie tacy jak Ty stworzyli
        150.000 Niemców na terenach Górnego Sląska.
    • Gość: Zaskoczony Re: Urodzeni we Wrocławiu -w Bavarii są Niemcam IP: *.magma-net.pl 05.09.09, 12:32
      Jeśli się urodziłem w 1986 roku we Wrocławiu i mam obywatelstwo polskie to czy
      automatycznie jestem wypędzonym niemcem ??
      • caesar_pl Ty jestes wypedzonym Ukraincem. 06.09.09, 12:34
        he..he...Twoja chata strzecha kryta czeka na ciebie..
    • Gość: a Re: Urodzeni we Wrocławiu -w Bavarii są Niemcam IP: *.54.17.86.static.telsat.wroc.pl 05.09.09, 13:38
      Tak myślę jak fakt, iż jestem podobno wypędzonym Niemcem wykorzystać. Może
      jakieś roszczenia trochę otrzeźwią naszych niemieckich ziomali. Ma ktoś jakiś
      pomysł?
      • hummer Problem Stoczniowców 05.09.09, 13:48
        Gość portalu: a napisał(a):

        > Tak myślę jak fakt, iż jestem podobno wypędzonym Niemcem wykorzystać. Może
        > jakieś roszczenia trochę otrzeźwią naszych niemieckich ziomali. Ma ktoś jakiś
        > pomysł?

        Pomysł już padł. Problem Stoczniowców rozwiązany. Niemiecki socjal hojny jest i mieszkania nawet dają.

        forum.gazeta.pl/forum/w,28,99874520,99876364,Mam_pomysl_.html
      • Gość: barbaan Re: Urodzeni we Wrocławiu IP: *.dip.t-dialin.net 05.09.09, 22:21
        Halo!

        To jest tak, oni tancza nam po glowie, a my myslimy (kazda sądzie
        wedlug siebie)ze gosci nalezy godziwie traktowac - ale z tego
        wynika, ze nie umieja tego docenic i musimy od gosci uczyc sie ich
        bezczelnosci i braku taktu, wchodzenia w zabloconymi buciorami do
        mieszkania!
        Polska uprzejmosc i wrazliwosc powoduje, ze oni pozwalaja sobie
        na.... no wlasnie!
        I tu drodzy - nie tedy droga!

        barbaan

        • Gość: barbaan wrzuceni do jednego gara? IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.09, 12:34
          Halo!

          Czy w jednym "garze (w garnku)" siedza ci sami i maja ten sam status
          (?) tj.:
          - uciekajacy Niemcy przed aliantami, Polakami, Ruskimi
          - uciekajacy Niemcy przed swoimi
          - wysiedleni
          - przesiedlency (Aussiedler czyli Spaetaussiedler)
          - nie chcacy przyjac obywatelstwa Polskiego

          • Gość: barbaan Re: wrzuceni do jednego gara? IP: *.dip.t-dialin.net 10.09.09, 14:35
            Halo!

            A jakie miejsce urodzenia maja np. mieszkancy Chemnitz - wczesniej
            miasto od 1953 do 1990 Karl-Marx-Stadt?

            barbaan


    • membrum_virile Re: Urodzeni we Wrocławiu -w Bavarii są Niemcam 05.09.09, 17:58
      Manfreda poznałem przez internet.
      Spotkaliśmy się pierwszy raz rok temu. Umówiliśmy się też na środę,
      bo przyjeżdża na Festiwal Mniejszości Niemieckiej:
      www.kulturfestival.vdg.pl/homepage.html
      Kiedy miał pięć lat musiał z matką i dwojgiem rodzeństwa opuścić
      Wrocław. Rosjanin, który wydał im to polecenie, dał godzinę na
      zabranie najważniejszych rzeczy (tak, wiem, mógł roztrzaskać mu łeb
      wzorem dirlewangerowców).
      Kiedy dotarli do Niemiec, zostali zakwaterowani w oborze u bauera,
      który litościwie wydzielił im deskami małe pomieszczenie pomiędzy
      krowami a wieprzkami.
      Pozwalał też ogrzać się w cieple własnej kuchni. Żarł tam mięso z
      ziemniakami, tłuszcz zaś, jak opowiadał Manfred, ściekał mu po
      brodzie.
      - Wy możecie najeść się z koryta, razem ze świaniami - zaśmiewał się.

      Niemcy, którzy musieli się podzielić z przesiedlonymi, którzy
      ustapić odrobiny pola musieli, byli zwyczajnie wściekli na
      nowoprzybyłych.
      Nazywali ich 40-kilogramowymi Cyganami (z racji wychudzenia),
      jednotobołkowcami (majątku to oni wielkiego nie mieli; omnia mea
      mecum porto
      - wszystko co mam noszę z sobą - mógłby każdy z nich
      smutno rzec), żal też mieli, że do końca nie bronili ojczyzny, że
      nie oddali życia za nią.
      Jak jednak pięcioletnie dziecko miało życie poświęcić? Chyba jedynie
      zamarzając gdzieś w szczerym polu pod Bolesławcem.
      Manfred płacze, bo nie ma miejsca, które mógłby nazwać swoją
      ojczyzną. Niemcy przyjęły go chłodno (syndrom tej zimnej ojczyzny,
      kalte Heimat, opisał Andreas Kossert w książce pod tym samym
      tytułem). Przyjeżdża zatem tak często, jak tylko może, do Wrocławia,
      bo tu czuje się lepiej niż w Dortmundzie, gdzie mieszka.

      Rita jest Żydówką i Niemką. Jej dziadkowie żyjący w Wąsoszu zostali
      jako Żydzi deportowani do Auschwitz, gdzie ostatecznie rozwiązano
      ich kwestię. Ojciec odjechał transportem z Dworca Nadodrze. Przeżył
      w obozie, ale został schwytany przez Rosjan. I tak, jako Żyd
      katowany przez Niemców, jako Niemiec uwięziony przez Rosjan dotrwał
      roku 1946, kiedy puszczono go wolno. Zdołał dojść do żony i Rity
      kilkuletniej, która zapamiętała tylko tyle, że przyszedł straszliwie
      wychudzony, powiedział, że wszystkich bardzo kocha i umarł.

      Kirk przyjechał z matką. Chciał wyprawić jej 65-te urodziny w
      Piwnicy Świdnickiej. W tej bowiem restauracji rodzice matki jadali
      często. Zjedliśmy po połowie kaczki. Potem spacerowaliśmy. Kirk,
      widząc Rynek, na każdym kroku napotykając serdeczność uśmiechających
      się doń Polek, popłakał się w końcu mimo lat swych czterdziestu.
      Stwierdził, że żadne miasto w którym bywał nie ma takiej atmosfery
      jak Wrocław.
      Matka jego poprosiła mnie, bym odszukał miejsce, gdzie chowani byli
      jej przodkowie. Zadośćuczyniłem jej prośbie. W Parku Skowronim
      przyklęknęła przy fragmentu nagrobka wciśniętego pomiędzy dwa
      rozrośnięte i zlane z kamieniem świerki, wyjęła łyżkę, którą matka
      jej zabrała z Wrocławia, wyjęła też puzderko, do którego tą łyżką
      nabrała ziemi z tego dawnego miejsca pochówku.
      - Teraz mogę spać spokojnie - rzekła.

      Annerose w Kościele Marii Magdaleny zapragnęła, bym opowiedział
      spotkanemu tam księdzu, kim jest, skąd przybywa i w jakim celu
      (przesiedlona w podróży sentymentalnej). Ksiądz, starszy już
      człowiek, jak się okazało, również doświadczył podobnego losu - oto
      przywieziony został ze Lwowa. Ci ludzie, tak sobie obcy, a jednak
      podobni, spotkali się we Wrocławiu, nie bez kozery mieście spotkań,
      by rzucić się sobie z płaczem w objęcia.

      Niemcy, kiedy się ich pozna, każdego z osobna, nie są straszni. Nie
      są nawet wilkami w owczej skórze. Nie przyjeżdżają tu, by odbierać
      nam majątki. Nie bójmy się ich zatem.
      Wiecie, dlaczego Arnold Schwarzenegger nie może zostać prezydentem
      Stanów Zjednoczonych? Bo urodził się poza jego terytorium.
      Niech się Niemcy starzy już i schorowani cieszą, że urodzili się w
      Niemczech, nie na obczyźnie.
      • hummer Re: Urodzeni we Wrocławiu -w Bavarii są Niemcam 05.09.09, 19:38
        Pięknie piszesz, ale artykuł był lakoniczny.

        Mogło z niego wynikać, jeśli dobrze, zrozumiałem, że ja również gdybym chciał mógłbym otrzymać niemieckie obywatelstwo. Kompletnie z Niemcami niezwiązany. Jeśli się urodziłem w Niemczech we Wrocławiu, to jak z tym jest? Mało tego ma mama, również urodziła się w Niemczech czyli we Wrocławiu.

        Nikt nie odmawia Niemcom prawa do mówienia, że urodzili się w Niemczech. Ale czy są przygotowani na najazd Stoczniowców szukających lepszego socjalu.

        Z artykułu z Rzepy
        www.rp.pl/artykul/28,357982_Bawaria_spelnia_postulaty_wypedzonych.html
        nie wiele wynika. A Trybunał Konstytucyjny w Niemczech orzekł chyba,
        że każdy urodzony na terytorium Niemiec ma obywatelstwo niemieckie, a jeśli go nie ma to powinien je otrzymać możliwie szybko.

        A Wrocławia trudno nie kochać. Czuje się jego bicie.

        Wyjaśnisz nam więc prosto i łopatologicznie, jakie za sobą pociąga konsekwencje ta bawarska decyzja? Czy spawacz ze stoczni może się ubiegać na jej podstawie o obywatelstwo niemieckie?
        • Gość: barbaan Re: Urodzeni we Wrocławiu IP: *.dip.t-dialin.net 05.09.09, 21:58
          Halo!

          Nie rozumiem, dlaczego przesiedlency, ktorzy wyruszyli na podboj
          Niemiec, do tej pory posiadaja dwa obywatelstwa - Polskie i
          Niemieckie?
          A z jakiej to racji, jezeli w Niemczech oficjalnie nie ma podwojnego
          obywatelstwa i zapomnieli mowe Polska!

          A nie oficjalnie zwlaszcza ci, ktorzy uwazaja sie za Niemcow i
          mieszkaja w Niemczech, w reku trzymaja jeszcze Polski paszport -
          czyli w Niemczech prowadzi sie oficjalnosc i "po cichu" - samowola!

          Widzicie, czytacie z jaka bezczelnoscia tu niektorzy pozwalaja na
          zbeszczeszczsnie naszych ziem, jeszcze nie nauczyla ich wojna,
          widac, ze po 64 latach po wojnie glowy betonowe pozostawili w przed
          wojna, choc dzieli ich tyle lat od tamtych czasow - nie zmienili
          sie!

          barbaan
          • Gość: berliner Re: Urodzeni we Wrocławiu IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.09, 11:11
            barbaan IP: *.dip.t-dialin.net 05.09.09, 21:58 Dodaj do ulubionych
            Skasujcie
            Odpowiedz

            Halo!

            Nie rozumiem, dlaczego przesiedlency, ktorzy wyruszyli na podboj
            Niemiec, do tej pory posiadaja dwa obywatelstwa - Polskie i
            Niemieckie?
            A z jakiej to racji, jezeli w Niemczech oficjalnie nie ma podwojnego
            obywatelstwa i zapomnieli mowe Polska!

            A nie oficjalnie zwlaszcza ci, ktorzy uwazaja sie za Niemcow i
            mieszkaja w Niemczech, w reku trzymaja jeszcze Polski paszport -
            czyli w Niemczech prowadzi sie oficjalnosc i "po cichu" - samowola!

            Widzicie, czytacie z jaka bezczelnoscia tu niektorzy pozwalaja na
            zbeszczeszczsnie naszych ziem, jeszcze nie nauczyla ich wojna,
            widac, ze po 64 latach po wojnie glowy betonowe pozostawili w przed
            wojna, choc dzieli ich tyle lat od tamtych czasow - nie zmienili
            sie!


            Ile trzeba miec w sobie idiotyzmu, by cos takiego wymyslec. Chore
            myslenie chorych zwojow mozgowych
      • Gość: barbaan Re: Wroclawianie IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.09, 08:53
        Halo!

        Ty mniejszosc narodowa - chyba wiesz, ze zbrodnia wojenna nie ulega
        przedawnieniu i zbrodniarze wojenni sa scigani do tej pory!

        Mial szczescie, ze zywo wyszedl z...., a co robil jego ojciec czy
        dziadki - nie opowiadal (-li) czy ty przemilczales i wyjales ten
        "kapitel" - nie pasujacy do tej historyjki?

        Cytuje"

        Niemcy, którzy musieli się podzielić z przesiedlonymi, którzy
        > ustapić odrobiny pola musieli, byli zwyczajnie wściekli na
        > nowoprzybyłych.
        > Nazywali ich 40-kilogramowymi Cyganami (z racji wychudzenia),
        > jednotobołkowcami (majątku to oni wielkiego nie mieli; omnia
        mea
        > mecum porto
        - wszystko co mam noszę z sobą - mógłby każdy z
        nich
        > smutno rzec), żal też mieli, że do końca nie bronili ojczyzny, że
        > nie oddali życia za nią.
        > Jak jednak pięcioletnie dziecko miało życie poświęcić? Chyba
        jedynie
        > zamarzając gdzieś w szczerym polu pod Bolesławcem."

        - do dzisiaj w glowie, po wojnie tkwi(!), ze (ironio losu!) "on jest
        ofiara, bo Polacy rozpoczeli i napadli na nich(!)i mieli "bronic
        ojczyzne" i ma pretensje, ze tamci (razem z nim choc miat 5 lat) nie
        oddali swego zycia za "obrone ich ojczyzny" (straszne!)!

        Widac, jaka ciagla demagogie stosowano wzgledem dziecka

        (a przeciez znajdowal sie miedzy swoimi, rodakami, w swojej
        ojczyznie jako 5-latek - nie chcieli ich, odgradzali sie od nich,
        jak to, to nie byla jego (ich) ojczyzna? To nie jest jego ojczyzna -
        przeciez piecioletnie dziecko - kazdy po sobie wie, czy pamieta
        przeszlosc z czasow, kiedy mialo sie 5-lat - przeciez to bzdura!
        - Niech kazdy, kto czyta ten tekst - przypomni sobie najdawniejsze
        wydarzenia, gdzie moze w przeszlosc pamiecia siegnac - moze moglby
        tak tu napisac - jakie najwczesniejsze z zycia wspomnienia ma w
        glowie i z jakiego czasu wiekowego pochodzą. -
        To bylo inne panstwo czy co? Mieszkal u bałera nie Niemca czy co? A
        dzis nie mieszka wsrod rodakow, mieszka w Niemczech to nie jest jego
        ojczyzna - pytam)

        podsycano, wpajanie w glowe, ze jest.. no wlasnie, nie nalezy do
        Niemiec!
        I tak mu zle bylo i jest w Niemczech (mial 5 lat - powtarzam)!
        Nie zintegrowal sie jak z tego wynika "to nie sa jego rodacy czy
        co". Nie rozumiem.
        Przeciez mieszka Niemiec w Niemczech!


        • membrum_virile Re: Wroclawianie 06.09.09, 09:10
          Barbaan, ty jesteś naprawdę potwornie ograniczona.
          Ja pamiętam zdarzenia z mego bardzo wczesnego dzieciństwa. Kiedy
          miałem dwa lata, spadłem ze schodów betonowych w domu, który wtedy
          budowali moi rodzice. Do dzisiaj mam przed oczyma obraz mojej
          zakrwawionej ręki.
          Zapamiętujemy na całe życie obrazy traumatyczne, które tak mocno
          wrywają się w naszą pamięć, że choćbyśmy chcieli, wymazać ich w
          stanie nie jesteśmy.
          Oglądałem kilka dni temu na Polonii dokument z bombardowań Wielunia.
          Mężczyźni, którzy wtedy byli sześcioletnimi dziećmi opowiadali o
          tym, czego doświadczyli, jakby to się stało wczoraj.
          Podejrzewam, że twoje kłopoty z pamięcią biorą się z niskiej
          świadomości własnego istnienia. Długi czas musiałaś egzystować na
          poziomie drożdży - rozwijałaś się fizycznie jedynie.
          I dzisiaj też coś z tobą jest nie do końca w porządku, skoro nie
          potrafisz sobie wyobrazić, jak cierpieć musiały wszystkie dzieci w
          czasie wojny, niezależnie od ich nacji.

          I jeszcze jedno: kiedy oglądam dokumenty z czasów wojny, mam ochotę
          wyjść na Rynek, by zabić jakiegoś Niemca. Ale tylko przez chwilę.
          Potem studzę emocje i włączam myślenie.
          I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym
          winowajcom...
          • caesar_pl Re: Wroclawianie 06.09.09, 12:38
            a wiesz o tym,ze Polakow napad Niemcow zaskoczyl??Mimo ze juz pare
            miesiecy wczesniej propaganda polska zapewniala Polakow,ze armia rozpedzi
            te germanskie hordy hunow?Czyli wiedzielista ze bedzie wojna.trzeba bylo
            sie w schronach schowac.Ale nie,my Polacy bomb sie nie boimy..mi to
            przypomina Palestynczykow...he,he...
            • membrum_virile Re: Wroclawianie 06.09.09, 12:59
              A wiesz, że Amerykanie byli niebywale zaskoczeni atakiem na WTC?
              Choć przecież wszelkiej maści szaleńcy niesutannie krzyczą, że
              zniszczą Stany... hehehe
              • 1410_tenrok cesar to jakis biedny mniejszościowiec 06.09.09, 13:59
                i musi udowadniać sobie, że jest dzielnym Reichsdeutschem......., choć czasy
                Reichsdeutschów dawno sie skonczyły.
                Nuda, Panie, nuda!
      • Gość: Piotrek Re: Urodzeni we Wrocławiu -w Bavarii są Niemcam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.09, 15:54
        Cytat:
        > Niech się Niemcy starzy już i schorowani cieszą, że urodzili się w
        > Niemczech, nie na obczyźnie.

        Jeżeli mają więcej niż 64 lata, to przyszli na świat w Niemczech.
        Jeżeli mają mniej - to w Polsce albo w Rosji. Państwo niemieckie w
        czasie II wojny światowej było organizacją zbrodniczą. Z tego powodu
        uznanie przez Niemcy granicy na Odrze i Nysie nie było warunkiem
        koniecznym tego, żeby ta granica ich obowiązywała. Powojenne
        ustalenia wobec Niemiec (w szczególności terytorialne) były dla nich
        wiążące czy tego chcieli, czy też nie.
    • 1410_tenrok ale jestes zabawny 06.09.09, 13:56
      cały czas traktowano osoby z dokumentem wyjazdowym za Niemców............. A
      tych, którzy przypybli na polskim paszporcie, ale byli w stanie pokazaać
      jakiegoś owczarka niemieckiego wśród rodziny, od razu byli uznawaniu za Niemców.
      I co w tym dziwnego?
      Nasi dostają tzw. Kartę Polaka, choć............
      A moja rodzina, choć urodzona na polskich terenach wschodnich, dostawała
      maszynowo "miejsce urodzenia ZSRR". Myślisz, że komuś się to podobało???
    • Gość: UP Re: Urodzeni we Wrocławiu -w Bavarii są Niemcam IP: *.magma-net.pl 07.09.09, 13:07
      UP UP UP
Pełna wersja