uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści

05.10.09, 18:36
Firma Laudam działająca w całej Polsce, ale najbardziej z "poświęceniem" pracują Panie w oddziale w Sopocie. Oferują prace tak jak w moim wypadku w Anglii, nie wymieniają nazwy miasta, tylko w sobie znanym celu podają nazwę angielskiego województwa Norfolk. W ofercie wymieniają, że po 3 miesiącach pracy w rzeźni pracownik przechodzi na kontrakt angielski. Praca 5 dni w tygodniu, po 8 godzin. Stawka przez pierwsze 3 miesiące od 6,5 - 8,5 funta/godzina w zależności od "testu noża". Mieszkanie zapewniają w prywatnych domach, odpłatność tygodniowa w granicach 55funtów. Dojazd do pracy na koszt firmy. W Anglii przejmie nas koordynator który będzie się nami opiekował. Tak wyglądała oferta na którą ja odpowiedziałam. Jednak na miejscu okazało się, że to wszystko wyżej napisane można sobie w bajki włożyć, z małymi wyjątkami. Po pierwsze Laudam nie informuje was, że w Anglii przejmuje was inna firma Jark (z ang.dżark).Praca w rzeźni polega na tym, że pracuje się tylko na rozbiorze. Jako zarząd fabryki podobno jest angielski. Ale tak na prawdę fabryką rządzi Jark. Kto pracuje na ranną zmianę to nie mam zielonego pojęcia. A na popołudniową od 15 do około 24 pracują ludzie przeważnie bardzo młodzi. Wielu z nich nie miało w Polsce kontaktu z taką pracą ale firma przynajmniej ode mnie potrzebowała referencji, chociaż to jest mój zawód, w którym pracowałam 8 lat. W pierwszy dzień pracy przechodzimy szkolenie BHP oraz test "noża", który niestety trudno zdać. Jest tam Polak który w Polsce ma mistrzowskie papiery w swoim zawodzie a do testu podchodził już kilka razy i nie może zdać. Ale to nie jest bez powodu bo jeśli oblejesz test, dostajesz stawkę około 5,5 funta brutto na godzine. Na oddziale pracują Polacy i ludzie z byłego Związku Radzieckiego, prawdopodobnie z Litwy. Jest 3 ludzi, którzy kontrolują naszą pracę i na każdym kroku zastraszają zwolnieniem z pracy, choćby z tak głupiego powodu, że pracując przy taśmie powiesz słowo do osoby stojącej obok. Najważniejszy jest Anglik (nie znam imienia), pod nim jest Litwin Aleks (kawał drania), a najmniejszy w randze to Słowak Piter, który jeśli się go dobrze nie pozna to można go do rany przyłożyć. Ale nie daj się wprowadzić w błąd, bo to człowiek podstępny i KAPUŚ (wiem coś na ten temat). O kontrakcie angielskim po 3 miesiącach możecie zapomnieć. Są tam ludzie młodzi, którzy pracują już nawet rok i jakoś nie przeszli pod angielskiego pracodawce. Nie muszę pisać dlaczego tak jest... ponieważ dopóki jesteś pod opieką Jarka, on czerpie z tego niezłe dywidendy. Litwini i tak są pod "ochroną" bo Aleks stara się im dać pracę nie tylko na szybkiej taśmie. A Polacy to po prostu tania siła robocza do najgorszej pracy.
Teraz wam napiszę coś o firmie Jark. Ta firma ma bardzo zła sławę w Anglii. Bierzcie pod uwagę, że oni nie szukają ludzi tylko do rzeźni, ale mają też inne oferty pracy. Więc gdybyście znaleźli jakąś ofertę pracy w Anglii to dokładnie spytajcie jaka firma was w Anglii przejmie. Jeśli to będzie Jark to uciekajcie daleko!! bo nic dobrego wam z tego nie wyjdzie. Z tego co się orientuję firmą zarządza Anglik Simon, następnie Irina, a koordynatorem jest Litwin lub Łotysz Sergiej i co najdziwniejsze w tej bandzie znalazła się też młoda Polka Karina. Nie wiem co ona tam robi ale jak to mówią, że za granicą to nawet Polak Polaka je.......
Kończąc mogę z odpowiedzialnością napisać, że Laudam jak i Jark to oszuści, którzy wykorzystują naiwność ludzi dla własnej korzyści.
    • Gość: pan redaktor Re: uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści IP: *.opera-mini.net 05.10.09, 23:47
      Urzekla mnie Twoja historia. Takie zyciowe. A Ty myslalas ze w anglii zyje sie jak w bajce. Barany trzeba golic i poganiac dalej. I dobrze ze sa tacy co sie tym zajmuja.
      • sonia.6 Re: uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści 06.10.09, 14:45
        Gość portalu: pan redaktor napisał(a):

        > Urzekla mnie Twoja historia. Takie zyciowe. A Ty myslalas ze w anglii zyje sie
        > jak w bajce. Barany trzeba golic i poganiac dalej. I dobrze ze sa tacy co sie
        > tym zajmuja.


        Panie Redaktorze, jadąc do Anglii, miałam świadomość, że życie tam to nie bajka,
        bo ja nie mam 20lat, tylko drugie tyle, trochę w życiu przeszłam. Jadąc tam w
        ciemno tzn.brak pracy, nieznajomość języka.. wiedziałam czym to się przeważnie
        kończy. Widziałam na własne oczy czekając w Londynie na dworcu Wiktoria 4 ludzi,
        rzucających się w oczy. Stojąc od nich dość daleko byłam pewna, nie słysząc ich
        języka że są to Polacy, bo takich widuję u mnie w mieście na plantach..Jak się
        okazało, nie myliłam się, ponieważ podeszłam bliżej i usłyszałam w jakim języku
        rozmawiają.. oczywiście w Polskim. Bylo to 3 fcetów 1 kobieta. Patrząc na nich
        można by pomyśleć, że mieli "ciężkie życie", szczególnie to było widać u
        kobiety. Chyba Pan wie co mam na myśli.
        Ja jadąc do Anglii miałam zapewnioną pracę i mieszkanie i widziałam że miastem w
        którym na pewno nigdy nie będę pracować to będzie Londyn. Jestem osobą uczciwą i
        taką samą miarą staram się oceniać ludzi. Niestety po moim pobycie w Anglii
        stwierdziłam, że nie warto..ponieważ teraz są takie czasy do których pasuje
        pewne przysłowie że "grabie nigdy nie grabią od siebie tylko do siebie"..
        Baranem nigdy się nie czułam, ale nie ubliżając uważam Panie Redaktorze Pana za
        barana, bo tak sobie myślę, że żyje sobie Pan w Polsce nieźle, możliwe że ma Pan
        firmę i właśnie tak Pan traktuje swoich pracowników. Znam wiele przypadków
        ludzi, którzy pracują w Polsce u "prywaciarza" i często słyszą takie słowa "jak
        Ci się coś nie podoba to sp..., na Twoje miejsce przyjdzie inny".
        A tak na koniec, ja nie pojechałam do Anglii po to, żeby zarobić na drugi
        samochód, tylko po to żeby pomóż mężowi, żebyśmy mogli związać koniec z końcem.
        Mam nadzieję, że kiedyś znajdzie się ktoś taki co będzie Pana golił i poganiał
        jak te barany... i jestem ciekawa jak się Pan wtedy będzie czuł?
    • aniaheasley Re: uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści 06.10.09, 07:43
      Nie wiem czy jestes kolejnym trollem, ale zakladam na razie ze nie.
      To ze polska agencja ma klienta w Anglii, agencje Jark w tym
      przypadku, to akurat jet zupelnie normalne, w ten sposob pracuje 90%
      Polakow od 2004 roku. Brytyjska agencja pracy (Jark, Staffline, 247,
      Atlas, PMP, Advance, Resource Industrial, Adecco, itp itd) zleca
      agencji w Polsce znalezienie pracownikow do pracy agencyjnej. Polacy
      po przyjezdzie pracuja dla agencji. Czasami tylko 3 miesiace czasami
      dlugie lata. Zalezy od ich umiejetnosci zawodowych, zyciowego farta,
      zbiegu okolicznosci, lub wielu innych czynnikow.
      Pracownicy agencyjni zarabiaja £5.73 na godzine czyli minimalna
      stawke krajowa. Agencja Jark czy inna zarabia na tym, dlaczego
      mialaby prowadzic dzialalnosc za darmo? To wcale nie jest taki lekki
      kawalek chleba dla nich.
      Mieszkania kosztuja. Nikt nigdzie w UK nie mieszka 'za darmo' jezeli
      przyjezdza do pracy.
      Piszesz tego maila jako sensacyjna wiadomosc o wyzysku, oszustwach,
      a tak naprawde przedstawiasz zupelnie legalna powszechnie przyjeta i
      znana metode pracy w UK.
      • sonia.6 Re: uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści 06.10.09, 10:43
        informuję Panią, odnosząc się do Pani opinii, że jeśli chodzi o Firme Jark
        nikomu nie płaci za mieszkanie. Każdy płaci sam za siebie około 55 funtów
        tygodniowo co wcale nie oznacza, że mieszka się w luksusie. W moim wypadku mój
        pokoik miał wymiar 1,5m-2m bez szafy. Ubrania musiałam trzymać na podłodze. A
        umeblowanie pokoju składało się z łóżka polowego i nocnej szafki.
        A odnośnie płac chciałam Pani wyjaśnić, że nie chodzi mi o to, że zarabiałam 5,5
        funta brutto na godzine, tylko o to że jadąc do Anglii byłam poinformowana umową
        że stawka będzie dużo wyższa. Nie wiem czy wie Pani jak wygląda praca w rzeźni
        na oddziale rozbiór. Już samo za siebie mówi, że na tym oddziale pracują prawie
        wyłącznie mężczyźni. Nas kobiet było 5 ponieważ jest to praca bardzo ciężka. Po
        kilku dniach ręcę odmawiają Pani posłuszeństwa. Uważam, że za taką pracę
        wynagrodzenie powinno być przynajmniej takie jak w umowie (6,5-8,5 funta na
        godzine brutto). Kto nie był zatrudniony w takiej fabryce jak ja to nie ma
        zielonego pojęcia co to znaczy ciężka praca. My nazywaliśmy fabrykę obozem
        pracy. Mam kontakt z osobami które pracowały tam w tym czasie co ja i proszę mi
        uwierzyć, że większość z nich już tam nie ma, więc nie dziwię się, że firma
        Laudam znów poszukuje ludzi do tej fabryki. Jeśli ktoś myśli że przesadzam to w
        imieniu firmy Laudam i Jark zapraszam bo nabór jest w zasadzie zawsze..
        Z poważaniem Sonia.6
        • Gość: azkeel Re: uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści IP: 195.12.8.* 06.10.09, 11:34
          > informuję Panią, odnosząc się do Pani opinii, że jeśli chodzi o
          Firme Jark
          > nikomu nie płaci za mieszkanie. Każdy płaci sam za siebie około 55
          funtów
          > tygodniowo co wcale nie oznacza, że mieszka się w luksusie. W moim
          wypadku mój
          > pokoik miał wymiar 1,5m-2m bez szafy. Ubrania musiałam trzymać na
          podłodze. A
          > umeblowanie pokoju składało się z łóżka polowego i nocnej szafki.

          A czego ty sie spodziewalas za £55 tygodniowo? Ja za nieumeblowane
          (gole sciany i wykladzina) mieszkanie place okolo £175 tygodniowo a
          i tak sie ciesze, ze takie tanie znalazlem.

          > Nie wiem czy wie Pani jak wygląda praca w rzeźni
          > na oddziale rozbiór. Już samo za siebie mówi, że na tym oddziale
          pracują prawie
          > wyłącznie mężczyźni.

          To Ci sie udalo. Przeciez wszyscy wiedza, ze my faceci jestesmy
          specjalistami od rozbierania. Zdazaja sie jednak wykwalifikowane
          przedstawicielki plci pieknej ktore rozbieraja sie same.

          > A odnośnie płac chciałam Pani wyjaśnić, że nie chodzi mi o to, że
          zarabiałam 5,5 funta brutto na godzine

          No to juz jest powazniejszy problem gdyz minimum wynosi obecnie 5,80
          a do konca wrzesnia bylo 5,73. Chyba, ze nie masz jeszcze
          ukonczonych 22 lat bo wtedy jest to calkowicie legalne.

          Jezeli chodzi o warunki jakie zostaly Ci przedstawione w Polsce to
          nie mozesz miec o to pretensji do Jark Recruitment. Domyslam sie, ze
          skoro ich nazwa nie zostala podana podczas rekrutacji to nie do
          konca mieli pelna kontrole nad tym co robil Laudam.

          Napisalas wczesniej, ze testy praktyczne sa bardzo trudne ale nie
          pochwalialas sie czy je zdalas czy nie. Moze to jest powodem nizszej
          stawki?
          • sonia.6 Re: uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści 06.10.09, 14:26
            chciałam się ustosunkować do tego co Pan napisał (do azkeel)
            Mieszkanie: w jakim mieście Pan mieszka? jeśli chodzi o mnie to mieszkałam od
            Londynu 3,5 godziny jady autobusem i to w żadnym nawet małym miasteczku tylko na
            wsi (dziura zabita dechami). Ja bardzo dobrze zdaję sobie sprawę ile ludzie
            płacą za jeden pokój w Londynie.
            Odnośnie firmy Laudam, to co przedstawiają w ofercie, jeśli są solidną firmą to
            nie wymyślają sami, bo maja takie "widzi mi się",tylko uważam że piszą to w
            ofercie, co im Jark z góry ustala.
            Laudam rzeczywiście nie wymienia nazwy Jark, ale z góry jestem uprzedzona, że z
            dworca autobusowego odbierze mnie koordynator który będzie się nami opiekował, i
            tu dostałam pełny namiar na tą osobę, tzn. imię i nazwisko oraz nr telefonu,
            tylko że nie byłam powiadomiona, że ta osoba jest wysoko postawiona w firmie Jark.
            Gdyby Laudam nie "zapomniał" nas poinformować że w Anglii przejmuje nas firma
            Jark to jestem pewna bo rozmawiałam z wieloma ludźmi, że nigdy nie związały by
            się z tą firmą. A dlaczego? to chyba sam Pan powinien wiedzieć czytając w
            internecie co ludzie myślą o tej firmie...
            • Gość: azkeel Re: uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści IP: 195.12.8.* 06.10.09, 14:56
              Dla wyjasnienia, ja mieszkam w nieduzej miejscowosci kolo Leeds w
              polnocnej Anglii.

              > tylko że nie byłam powiadomiona, że ta osoba jest wysoko
              postawiona w firmie Jark.

              Co rozumiesz przez "wysoko postawiona"? Moglas miec kontakt z branch
              managerem czyli kierownikiem biura. Dyrektorzy Jark
              najprawdopodobniej nie wiedza nic o Twoim istnieniu (tak samo jak o
              kilku tysiacach innych pracownikow na terenie UK)

              Ponawiam pytanie o Twoje testy. Zdalas czy nie?
              • sonia.6 Re: uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści 06.10.09, 15:50
                odnośnie "osoby wysoko postawionej" nie napisałam że ta osoba rządzi firmą, a
                wiem z dobrego źródła, że ma dużo do powiedzenia w Jarku.
                O tej osobie mówi się -koordynator- a jeśli jesteś osobą tak dociekliwą to
                powiem że wiem to od osoby która jest jedną z tych co rządzi w firmie na
                rozbiorze. Myślę że co do tej sprawy zaspokoiłam Twoją ciekawość. A co do testu
                to musiałeś bardzo źle czytać ponieważ pisałam o Polaku, który ma tytuł mistrza
                w swoim zawodzie w Polsce i już kilka razy nie zdał egzaminu, więc jak ja zwykły
                szarak mogłam zdać egzamin. Przecież nadmieniałam, że przecież o to chodzi żeby
                jak najmniej ludzi zdało test, bo wtedy pieniążki które my powinniśmy dostać
                gdybyśy zdali, idą na konto Jarka. Jak widzę jesteś osobą bardzo ciekawską..
                więc informuję Cię że w tym dniu co ja miałam test, na 6 osób tylko 1 zdała
                test. Napiszę Ci ciekawostkę, że ta osoba która podobno zdała test pracowała
                przy mojej taśmie, nie jednokrotnie obok mnie, i widziałam jego efekty
                pracy..Nieraz słyszałam, że nasz przełożony pytał się tej osoby czy aby na pewno
                pracował w Polsce w rzeźni.. to chyba o czymś świadczy..
                • Gość: azkeel Re: uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści IP: 195.12.8.* 06.10.09, 16:17
                  > więc informuję Cię że w tym dniu co ja miałam test, na 6 osób
                  tylko 1 zdała
                  > test. Napiszę Ci ciekawostkę, że ta osoba która podobno zdała test
                  pracowała
                  > przy mojej taśmie, nie jednokrotnie obok mnie

                  Czyli testu nie zdalas. Koniec tematu. IMHO cala sprawa wyglada tak,
                  ze Jark prosi Laudam o wykwalifikowanych pracownikow. Laudam wpada w
                  panike bo nie moze znalezc i ryzykuje wysylajac ludzi bez
                  kwalifikacji. Na miejscu okazuje sie, ze nie przechodzisz testow.
                  Jark ma dwa wyjscia: odeslac Cie do Polski z niczym albo dac Ci
                  jakas prace. Wybiera ta druga opcje.

                  > Przecież nadmieniałam, że przecież o to chodzi żeby
                  > jak najmniej ludzi zdało test, bo wtedy pieniążki które my
                  powinniśmy dostać
                  > gdybyśy zdali, idą na konto Jarka.

                  Bzdura! To dziala troche inaczej. W duzym skrocie, jezeli pracujesz
                  na nizszym stanowisku i zarabiasz mniej pieniedzy to i Jark zarobi
                  mniej. Dlaczego niby firma mialaby im placic za wykwalifikowanego
                  pracownika tyle co za wykwalifikowanego? Regula jest, ze prowizja
                  agencji jest wyzsza im wyzsza stawka godzinowa i umiejetnosci
                  pracownika. Co wiecej, Jark stracil na tym, ze nie zdalas testow. Po
                  pierwsze ma niezadowolonego klienta, ktory nie ma pracownika ktorego
                  potrzebuje. Po drugie musi wydac pieniadze zeby tego pracownika w
                  koncu znalezc.

                  > odnośnie "osoby wysoko postawionej" nie napisałam że ta osoba
                  rządzi firmą, a
                  > wiem z dobrego źródła, że ma dużo do powiedzenia w Jarku.
                  > O tej osobie mówi się -koordynator- a jeśli jesteś osobą tak
                  dociekliwą to
                  > powiem że wiem to od osoby która jest jedną z tych co rządzi w
                  firmie na
                  > rozbiorze.

                  Bardzo kompetentne zrodlo. Znam Jark Recruitment dosc dobrze, to
                  dlatego ta moja dociekliwosc. Dla Twojej informacji nie ma nizszego
                  stanowiska w agecji niz koordynator wiec "wysokopostawiona" jest
                  cokolwiek bledne.
                  • Gość: azkeel errata IP: 195.12.8.* 06.10.09, 17:04
                    > Dlaczego niby firma mialaby im placic za wykwalifikowanego
                    pracownika tyle co za wykwalifikowanego?

                    Oczywiscie powinno byc ze nie placi sie tyle samo za
                    wykwalifikowanego pracownika co za niewykwalifikowanego.
                    • Gość: mala1984 do azkeel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.09, 17:16
                      no i widac ze Pan tu jest od frmy Jark... piszesz ze Pani sonia.6 nie zdala
                      testu i koniec tematu... a tu widac ze wiekszosc nie zdaje, nawet osoby majace
                      mistrza w zawodzie, wiec cos jest tu chyba nie tak. Chlopie wez sie ogarnij i
                      nie bron tej firmy bo kazdy wie ze jestes w bledzie. Jark czy Laudam, mniejsza o
                      to. Sa oszustami a oszustow trzeba tepic! pewnie Ci dobrze placa za pisanie
                      postow hahaha
                      • Gość: azkeel Re: do azkeel IP: 195.12.8.* 06.10.09, 17:53
                        > no i widac ze Pan tu jest od frmy Jark...

                        Niestety nie pracuje dla Jark Recruitment, znam ich jako swoja
                        konkurencje. Jak ktos chcialby mi placic za posty na forum to sluze
                        uprzejmie numerem konta po uzgodnieniu szczegolow.

                        > a tu widac ze wiekszosc nie zdaje, nawet osoby majace
                        > mistrza w zawodzie, wiec cos jest tu chyba nie tak.

                        Obiektywizm wymaga zeby na sytuacje spojrzec z kazdej strony,
                        prawda? Po pierwsze skad mozesz wiedziec jaka jest zdawalnosc takich
                        testow? Wiemy tylko ze w grupie soni.6 zdala jedna osoba na 6 co
                        wcale nie musi oznaczac, ze wszystkie grupy maja ten sam wynik. Po
                        drugie, czy widzialas dokumenty stwierdzajace kwalifikacje tej
                        osoby? Ja tez moge powiedziec kolegom z pracy, ze mam licencje
                        pilota (a nie mam) ale to nie bedzie oznaczac ze umiem pilotowac
                        samolot, zgadza sie? I po to wlasnie robi sie testy zeby w praktyce
                        sprawdzic czy kandydat potrafi poprawnie wykonywac swoje obowiazki.
                        Na marginesie dodam, ze w polsce rozbior miesa jest zupelnie inny
                        niz w UK, stosuje sie inne ciecia wzdluz innych miesni. Moze to bylo
                        problemem?

                        Oszustow trzeba tepic, zgadzam sie w stu procentach. Jest taka
                        organizacja w UK ktora nazywa sie GLA. Wydaje ona "pozwolenia"
                        agencjom na dostarczanie pracownikow do firm zajmujacych sie
                        przetworstwem spozywczym. GLA kontroluje i sprawdza kazde
                        doniesienie o nieprawidlowosciach. Moze tez w kazdej chwili
                        cofnac "pozwolenie" co dla agencji oznacza natychmiastowa utrate
                        klienta (i wszystkich innych klientow dzialajacych w branzy
                        spozywczej). Powiedz mi, ktora agencja zaryzykuje jakiekolwiek
                        nieprawidlowosci?
                  • sonia.6 Re: uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści 06.10.09, 17:44
                    Wiesz co? napisałabym tu brzydkie słowo, ale jestem za bardzo dobrze wychowana.
                    Jeśli uważasz, że osoba która skończyła szkołę przetwórstwa mięsnego z ocenami
                    bardzo dobrymi z teorii i praktyki, i na 60 osób które wtedy kończyły razem ze
                    mną szkołę tylko 5 zostało zakwalifikowanych do pracy na rozbiorze w tym ja!
                    jako jedyna dziewczyna to o czymś świadczy. Poza tym pracowałam prawie 10 lat w
                    swoim zawodzie w Polsce i zawsze byłam uważana za sumiennego pracownika. To, ze
                    Ty jesteś z firmy Jark to jest pewne i dlatego bronisz tej firmy rękami i
                    nogami. Jeśli uważasz, że ja jestem niewykwalifikowanym pracownikiem to powiedz
                    mi co robiły osoby w Anglii w rzeźni, które nigdy nie miały do czynienia z tą
                    pracą. Nie wierzę, że Jark nie wiedział kogo zatrudnia. A jeśli przyjmujecie
                    takie osoby to tylko świadczy o tym, jak trudno wam znaleźć wykwalifikowanego
                    pracownika bo dużo osób już się przekonało, że ta was trzeba omijać z daleka.
                    Piszesz, że nie zdanie testu oznacza że pracuję na mniej płatnym stanowisku, to
                    chyba sam nie wiesz co się u was robi. Bo nie zdając testu, robię tą samą pracę
                    co pozostali, tzn. pracuje przy szybkiej taśmie. Wcale mnie nie dają na gorsze
                    stanowisko, ani nie odsyłają do domu! Mam kontakt z kilkoma osobami, które
                    pracowały w tym czasie co ja, tylko że ja miałam możliwość odejścia w
                    odpowiednim momencie jak zobaczyłam, że to obóz pracy. Większość osób, które
                    poznałam wcale nie wyjechały do Polski, jak to w zwyczaju ma Jark straszyć,
                    tylko odeszły bo jak mówią, padały na pysk ze zmęczenia. Jak jesteś tak dobrze
                    poinformowany, to może Ty napiszesz na forum żeby inni się dowiedzieli jak
                    wygląda pół godzinna przerwa oczywiście nie płatna, co jest nie do pomyślenia w
                    Polsce. Ja tylko mogę na ten temat powiedzieć, że ta przerwa która powinna być
                    dla nas odpoczynkiem jest wyścigiem czy wyrobi się w czasie do tego
                    przeznaczonym, żeby po upływie czasu być już gotowy przy taśmie. Jeśli masz
                    odwagę to napisz, a jak Ty tego nie zrobisz to ja zrobię bo to jest po prostu
                    zwykła paranoja. Najlepiej by było żebyś przejechał się do Watton i jako
                    pracownik niewykwalifikowany popracował chociaż tydzień i wtedy porozmawiamy.
                    Dobrze jest siedzieć za biurkiem i krytykować to o czym się w ogóle nie ma
                    zielonego pojęcia.
                    Na temat koordynatora to już mi się po prostu nie chce pisać, bo ja nie
                    napisałam, że jest on w zarządzie, ale jest osobą która ma dużo do powiedzenia
                    odnośnie pracowników.
                    Chcesz jeszcze coś wiedzieć? myślę, że nie, bo sam dobrze wiesz jak to się
                    wszystko kręci, tylko po prostu chcesz ludziom zamydlić oczy, bo sam widzisz
                    jaki jest odzew
                    • Gość: azkeel Re: uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści IP: 195.12.8.* 06.10.09, 18:03
                      Na wiekszosc odpisalem juz w poscie powyzej.

                      Twoja historia jest jak wiele innych. Ja rozumiem, ze najlatwiej
                      jest cala wina obarczyc posrednika (w tym wypadku Jark).

                      Nie walcze o dobre imie Jark Recruitment tylko konsultantow
                      rekrutacji w ogole. Nieistotne jest dla kogo ja pracuje.

                      Do poprzedniego posta dodam tylko jedno. Firma dla ktoraj mialas
                      (nie)przyjemnosc pracowac jest klientem Jark'a. Jako klient to oni
                      stawiaja warunki i okreslaja zasady. To oni decyduja kto bedzie
                      pracowal a kto nie. To oni sa odpowiedzialni za atmosfere w pracy i
                      jej tempo. Agencja nie moze z tym nic zrobic, niestety.

                      Jezeli uwazasz, ze zostalas oszukana, lub ze twoje prawa zostaly
                      zlamane zglos sprawe do GLA. Jezeli skarga jest uzasadniona to Jark
                      straci licencje i juz nikogo wiecej nie oszuka (przynajmniej przez
                      jakis czas).
                      • sonia.6 Re: uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści 06.10.09, 19:43
                        Wpierw chciałam się ustosunkować do pewnej sprawy, która opisałeś w poście do
                        -mala1984-. To nie jest tak, że wierzą Ci na słowo i przyjmują na piękne oczy,
                        musiałam okazać świadectwo pracy,a tam było wszystko wyszczególnione. Po drugie,
                        potrzebne były referencje, i to nie na piśmie, tylko musiałam dać namiar na
                        mojego przełożonego z rzeźni Polsce. Wiem, że się z nim kontaktowali.
                        Jeśli zaś dotyczy tego co napisałeś, w odpowiedzi na mój post, to jednego nie
                        rozumiem. Czy Ty uważasz, że ja pracowałam dla firmy Laudam? Jeśli tak myślisz,
                        to szczerze mówiąc namieszałeś mi trochę w głowie, bo ja byłam pewna, że Jark
                        zlecił firmie Laudam rekrutacje pracowników. To, że firma Jark "opiekowała się"
                        nami w Anglii to jest pewne. Tylko z tego co się orientuję nawet pracownicy,
                        którzy pracowali tam nawet kilka miesięcy nie mieli podpisanej umowy z Jarkiem,
                        tym bardziej z Angielskim pracodawcą. Natomiast firma Laudam, gdy zdobyła
                        pracownika do rzeźni, przysyłała do domu umowę, w której były opisane warunki
                        pracy, o których pisałam w pierwszym poście. Tą umowę trzeba było podpisać (ona
                        była w dwóch egzemplarzach) i odesłać z powrotem do Laudamu jeszcze przed
                        wyjazdem do Anglii. Napiszę Ci teraz ciekawostkę, tak się złożyło że firma
                        Laudam wysłała do mnie umowę zbyt późno, tzn.gdy byłam już w Anglii, więc jej
                        nie podpisałam (na szczęście). Będąc w Anglii rodzina mnie poinformowała, że w
                        umowie m.in. pisze, że jeśli nie przepracuję w rzeźni 1,5 miesiąca będę płaciła
                        im karę. W dniu mojego wyjazdu z Anglii dokładnie już byłam na dworcu,
                        zadzwoniła do mnie Pani z Laudamu z Sopotu, prawdopodobnie już była
                        poinformowana, że zrezygnowałam z pracy i była na tyle bezczelna, że kazała mi
                        jak wrócę do Polski odesłać podpisaną umowę. Ja po prostu ją wyśmiałam, jakim
                        prawem ja mam jej odesłać umowę, a co za tym idzie, zapłacić grzywnę (ponieważ
                        nie przepracowałam tego 1,5 miesiąca). Pani stwierdziła, że oni jako firma
                        ponieśli koszty związane z moją pracą w Anglii. Wiem, że to jest nie prawdą
                        ponieważ po pierwsze wszystkie koszty ponosiłam sama, a po drugie w Anglii
                        powiedział mi koordynator, że oni (Jark) płacą Laudamowi za każdego zwerbowanego
                        pracownika. Na koniec po prostu powiedziałam trochę tej Pani nie miłych słów i
                        się rozłączyłam.
                        Tak sobie myślę, że chyba już dość tej naszej przepychanki, Pan ma swoje racje,
                        a ja swoje, których się będę trzymać. Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.
                        ps. Proszę bardzo już mnie nie prowokować bo na prawdę chciałabym skończyć z tą
                        nieprzyjemną dla mnie przygodą jaką przeżyłam w Anglii.
                        • Gość: azkeel Re: uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści IP: 195.12.8.* 07.10.09, 11:55
                          Absolutnie nie chce podwazac Twoich kwalifikacji zawodowych. Jest
                          tylko taki maly problem, ze tu obowiazuja troche inne podzialy miesa
                          niz w Polsce. Czy ktos Cie o tym poinformowal w trakcie rekrutacji?
                        • aniaheasley Re: uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści 09.10.09, 15:58
                          To kto Pani placil? Jark chyba, nie polska agencja? Wiec pracodawca
                          byl Jark dla Pani. Od kogo dostawala Pani payslipy (zakladam ze Pani
                          dostawala je)?
                          Jezeli chodzi o 'podpisanie umowy' to pracodawca nie ma obowiazku
                          dania pracownikowi umowy na pismie. Wystarczy ustne poinformowanie o
                          warunkach zatrudnienia. Rowniez emailowo mozna to zalatwic. Sam fakt
                          pracy danej osoby w danym zakladzie zaklada istnienie umowy o prace.
                          Umowa o prace jest stanem faktycznym, nie kartka papieru.
                          • izabelski Re: uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści 12.10.09, 16:26
                            "pracodawca nie ma obowiazku dania pracownikowi umowy na pismie"

                            czy to prawda????
                            • Gość: aniaheasley Re: uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści IP: *.demon.co.uk 12.10.09, 18:42
                              Tak mi powiedziano. Ze jezeli nie ma umowy pisemnej wtedy istniej
                              umowa implied
                              • Gość: aniaheasley Re: uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści IP: *.demon.co.uk 12.10.09, 19:12
                                I ze w razie problemow z wyplata wystarczy sam fakt, ze sie pracuje,
                                zeby miec prawo do ubiegania sie o wyplate za kazda przepracowana
                                godzine za minimum stawke minimalna, mozna sie w razie problemow
                                zwrocic do rzadowej agencji zajmujacej sie egzekwowaniem od
                                pracodawcy wyplaty dla pracownikow.
                    • aniaheasley Re: uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści 09.10.09, 15:52
                      Jezeli jest Pani taka dobra (powaznie mowie) to prosze przeslac CV.
                      Poszukuje obecnie dobrych rzeznikow do pracy przy wolowinie w
                      Szkocji w Perth. Praca od 19tego pazdziernika. Oczywiscie na
                      poczatek test. Podobno - tak mnie moj klient zapewnia - kazdy kto
                      przy rozbiorze pracowal zda ten test i jest to tylko formalnosc.
                      Placa za pierwsze 40 godzin tygodniowo £7.75 na godzine. Nadgodziny
                      platne £8.25 na godzine. Praca 50-60 godzin tygodniowo. Z tym ze od
                      razu zaznaczam: pracuje sie dla agencji. Co najmniej przez pierwsze
                      2-3 miesiace. Potem jezeli obie strony (Ty i pracodawca docelowy) sa
                      zadowolone, pracodawca moze poprosic agencje o przejecie Ciebie na
                      kontrakt bezposredni, i co za tym idzie wyzsze stawki.
                      Zakwaterowanie zapewnione, za ktore jednak placisz sama, nie oplaca
                      tego za Ciebie agencja, tylko Ci to mieszkanie zalatwia, zebys po
                      przyjezdzie do Perth miala od razu gdzie przenocowac. Ceny mieszkan
                      po cenach aktualnych dla tej okolicy, ok. 40-50 na tydzien.
                      Prosze ewentualnie o kontakt na moj email: info@aniaspoland.com
    • Gość: gość Re: uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści IP: *.range86-139.btcentralplus.com 06.10.09, 14:08
      no to jak chcesz kogoś ostrzec to puść to na forum regionalnym Trójmiasto i już.
      forum.gazeta.pl/forum/f,57,Gdansk_Sopot_Gdynia.html
      • Gość: mała1984 Re: uwaga na Laudam i Jark - Anglia- oszuści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.09, 14:48
        jeśli ktoś nie wywiązuje się z umowy to jest oszustem tak czy inaczej. Na temat
        tych firm można się dużo naczytać na internecie... Żerują na biednych ludziach,
        którym się w Polsce nie przelewa, obiecują wiele, na pewno lepsze zarobki niż w
        Polsce, byle by ludzi ściągnąć i kase zarobić..
Pełna wersja