Dodaj do ulubionych

Odkąd jestem w UK stałam się rasistką

31.01.10, 22:48
Mieszkając w PL myślałam, że nie jestem rasistką. Że kolor skóry i kraj pochodzenia nie ma znaczenia. Że liczy się osobowość konkretnego człowieka; jego czyny i system wartości.
Ale łatwo tak gadać, gdy tych ludzi "innego pochodzenia" widzi sie tylko w telewizji.
Będąc w UK, od jakiegos czasu odpycham od siebie myśl o tym, że chyba jest we mnie coś, co czyni mnie rasistką.
Nie mam jakoś nic przeciwko czarnoskórym, co do ktorych najczesciej chyba odnosi się rasizm.
Jakoś nie mogę przekonać się do tych wszystkich 'turbanów'. Nie wiem; trochę się ich boję, trochę czuję zwykłą niechęć; nie chcę ich zrozumieć, nie chcę poznać ich kultury. Niech sobie żyją, co mi tam - ale nie chcialabym miec ich wśród moich znajomych.
Wiem, że ranię w ten sposob uczucia niektorych osob (ich przede wszystkim); ale jakoś nie umiem inaczej. Próbowałam to zabić w sobie, ale to tkwi i tkwi. Głupio mi przed samą sobą, bo żaden mi nic złego nie zrobił.
Moje dziecko będzie szło niedlugo do szkoly. Mimo, że mam szkolę 5 minut od domu, nie puszczę dziecka do niej, bo wiem, że w 90% to dzieci "turbańskie". :/ Nie chcę zostać uznana za ograniczoną; chciałam tylko się przyznać do tego, że mimo braku racjonalnych powodów - czuję do tych ludzi jakieś uprzedzenie (,ktore nie wynika akurat z niewiedzy, bo wieksza wiedza na temat ich kultury i narodów nie zmienilaby raczej mojego podejścia i antypatii).
Jest ktoś, kto czuje podobnie?
Obserwuj wątek
    • anais_ Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 31.01.10, 22:54
      sądzę, że powinnaś poznać tych ludzi osobiście
      kiedy to nie będą dla ciebie tylko ludzie w turbanach, ale konkretne osoby, które jakoś się nazywają, lubią to, a tego nie lubią, mają jakieś tam cechy charakteru, przestaną być dla ciebie jedynie masą ludzi, których łączy np. turban czy kolor skóry
      • cotton-blossom Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 31.01.10, 22:59
        Znam kilkoro.
        Nie poznałam ich celowo, tylko przypadkiem sie nazbierało troche przez czas mojego pobytu. Nic to nie zmienia. Nic nie mam do tych, których znam; nie moge sie u nich do niczgo przyczepić. Ale to nie zmienia faktu, że np. nie wyobrażam sobie, bym zaprzyjaźniła się z panią w dlugiej kolorowej sukni z cekinami i czerwoną kropką na czole (sorry, że tak kolokwialnie, ale nie mogę powstrzymać się od tej złośliwości).
        • ratpole Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 01.02.10, 00:05
          cotton-blossom napisała:

          > Znam kilkoro.
          > Nie poznałam ich celowo, tylko przypadkiem sie nazbierało troche przez czas moj
          > ego pobytu. Nic to nie zmienia. Nic nie mam do tych, których znam; nie moge sie
          > u nich do niczgo przyczepić. Ale to nie zmienia faktu, że np. nie wyobrażam so
          > bie, bym zaprzyjaźniła się z panią w dlugiej kolorowej sukni z cekinami i czerw
          > oną kropką na czole (sorry, że tak kolokwialnie, ale nie mogę powstrzymać się o
          > d tej złośliwości).

          Twoja fobia jest naturalnie ludzka i calkiem zrozumiala.
          Ktos kto cale zycie biegal w osranych gumofilcach i od swieta jezdzil furmanka
          na odpust, czuje zrozumiala obawe przed wejsciem na poklad samolotu.
          Nawet jak juz kilka razy tym samolotem sie przelecial to dalej czuje niechec do
          latania.
          Nie czyn sobie wyrzutow. Jestes calkiem normalna!
        • himax Mieszkalem wiele lat w Kanadzie i USA. To samo.... 03.02.10, 02:16
          oficjalnie rasizm zakazany a w kazdym czlowieku jest czy chcesz czy nie. Co
          zrobisz jak musisz wyslac dziecko do szkoly gdzie polowa dzieci to murzyni?
          Uciekasz do innej dzielnicy gdzie jest wiekszosc bialych. Nie chcesz byc rasista
          i wyslesz dziecko do murzynskiej szkoly? Zmarnujesz dziecku zycie bo nic sie w
          szkole nie nauczy plus ktos moze mu krzywde zrobic.
          Taki jest swiat popatrz na Haiti co murzyni stworzyli przez 200 lat wolnosci bez
          kolonistow. Lewactwo probuje temu zaprzeczyc ale kolorowi oprocz pracowitych
          Azjatow do cywilizacji nic nie wniesli. Twoje rasistowskie odczucia wiec nie sa
          takie rasistowskie. To naturalny odruch.
    • krecik Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 01.02.10, 19:27
      Chyba nie oczekiwalas, ze ludzie ci przyklasna? Nie nazywaj kogos,
      kto krytykuje twoj rasizm, hipokryta. Rozumiem, ze trudno ci pojac,
      ze ktos moze nie zywic uprzedzen do ludzi innych kultur oraz to, ze
      powinno sie tego typu uprzedzenia zwalczac.
      Jesli masz co do tego watpliwosci, poczytaj troche o psychologii
      tlumu i postaw sie w sytuacji tych, ktorymi tak pogardzasz. Jestes
      emigrantka w obcym kraju i moze ci sie wydawac, ze wtapiasz sie w
      otoczenie, bo nie masz ciemnej skory. Sa ludzie, ktorym wystarczy
      ciche spoleczne przyzwolenie do dyskryminacji, aby zaczeli
      przesladowac wszystkich, ktorzy im w jakikolwiek podpadna... A akurat
      emigracja z Polski i innych krajow wschodniej Europy jak najbardziej
      jest nadal na topie wsrod czytelnikow prasy brukowej.

      Co do szkoly, to kieruj sie raczej reportami Ofstedu niz wygladem
      uczniow. Chociaz fakt mieszkania w dzielnicy, w ktorej szkoly w 90%
      sa zdominowane przez uczniow jednej, naplywowej narodowosci zbyt
      dobrze nie wrozy. Ale kierujac sie swoimi uprzedzeniami mozesz
      swojemu dziecku zrobic krzywde, bo moze sie okazac, ze szkola moze
      swietnie wypadac poziomowo w porownaniu do innej, gdzie wiekszosc
      uczniow bedzie biala, ale z kolei z patologicznej dzielnicy...

      No i faktycznie sie zastanow, czy dobrze wybralas miejsce
      zamieszkania, bo jesli twoi sasiedzi cie tak denerwuja, twoje dziecko
      najprawdodobniej przejmie twoje podejscie i za pare lat w szkole
      bedziesz miala pogadanki na temat jego rasizmu. Lepiej sie
      przeprowadzic blizej szkoly, ktora ci odpowiada. Sama tak zrobilam,
      bo nie odpowiadaly mi raporty ofstedu na temat tej, w ktorej rejonie
      mieszkalam.

      Ag
      • cotton-blossom Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 01.02.10, 21:34
        krecik -
        przecież napisałam wlasnie "No tak, byłam przygotowana na krytykę i złosliwości; wszak w polskim gronie się z tym odezwałam :P"
        Tak więc nie oczekiwalam 'przyklasku'.
        Jak również nie nazwalam ludzi krytykujących mnie hipokrytami. Głośno pomyślałam tylko, jak wiele hipokrytów jest tak naprawde wsrod tych, ktorzy krzyczą na rasistów.
        I jeszcze coś - nie gardzę tymi ludźmi; czuję do nich niechęć, a to chyba jeszcze nie jest pogarda.
        Widzisz jak wiele rzeczy zinterpretowalaś tendencyjnie? (patrz: moja stopka) ;)

        A co do szkoły - na szczęście mam calkiem niedaleko inną, bardziej przeze mnie akceptowaną. Słyszałam, że w tej, gdzie tak duzo jest wlaśnie 'ciapatych', często celebruje się ich narodowe święta; dużo się o nich mówi itp. Nie mam nic przeciwko poznawaniu przez moje dziecko innych kultur; ale co za dużo, to niezdrowo :)))

        No i poza powyższym - nie będę przecież uwarunkowywała miejsca zamieszkania tym, jakie wokół są szkoły. Szkoła jet przecież tylko przez parę lat, a dom - najpewniej 'troche' dlużej ;)
        • ratpole Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 01.02.10, 22:31
          cotton-blossom napisała:

          > I jeszcze coś - nie gardzę tymi ludźmi; czuję do nich niechęć, a to chyba
          jeszcze nie jest pogarda.

          Zaloze sie, ze ktos w tym samym momencie czuje niechec (nie pogarde hehe) do
          twoich bialych kozaczkow, tipsow, o pszenno-buraczanej fizys nie wspominajac.
          Nie czuj niecheci do innych, by nie czuto niecheci do ciebie, dziecko z zadupia
          swiata, ktory jest o wieeeeele wiekszy od tego co do tej pory udalo ci sie zobaczyc.
          • cotton-blossom Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 02.02.10, 00:55
            Nie wiem, ile było w Twoim poście drwin, ile żartu, a ile pogardy i nadintepretacji.
            Dla Twojej wiadomości - białe kozaczki to kolejna rzecz, co do ktorej czuję niechęć - zdziwiłbyś się, gdybys wiedzial, jak bardzo daleko mi jest do takiego obrazka :) :)

            "Nie czuj niecheci do innych, by nie czuto niecheci do ciebie" - a Ty tolerujesz i pałasz sympatią do wszystkich??
            A swoją drogą - nie oczekuję, by wszyscy mnie lubili i akceptowali to co robię/myślę/czuję... To niemożliwe.

            "Jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził" - do you know what i mean?? ;)
            • ratpole Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 02.02.10, 02:30
              cotton-blossom napisała:

              > Nie wiem, ile było w Twoim poście drwin, ile żartu, a ile pogardy i
              nadintepretacji.

              Raczej trudno nadintepretowac twoja deklaracje rasizmu, nieprawdaz?

              > Dla Twojej wiadomości - białe kozaczki to kolejna rzecz, co do ktorej czuję
              niechęć

              Prawdopodobnie masz jakis problem ze swiatem. Oby nie vice versa hehe

              > - zdziwiłbyś się, gdybys wiedzial, jak bardzo daleko mi jest do takiego
              obrazka :) :)

              Byc moze, ale i tak sie z toba nie ozenie hehe

              > "Nie czuj niecheci do innych, by nie czuto niecheci do ciebie" - a Ty
              tolerujesz i pałasz sympatią do wszystkich??

              Nie, ale nie czynie odgornych zalozen: aha, chodzi w sari i ma kropke na czole,
              do odstrzalu!

              > A swoją drogą - nie oczekuję, by wszyscy mnie lubili i akceptowali to co
              robię/myślę/czuję... To niemożliwe.

              Z cala pewnoscia niemozliwe hehe

              > "Jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził" - do you know what i
              mean?? ;)

              More or less.
              Zapoczatkowalas ten kontrowersyjny watek, zeby dogodzic komus czy sobie?
        • Gość: aniaheasley Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.demon.co.uk 02.02.10, 12:43
          >No i poza powyższym - nie będę przecież uwarunkowywała miejsca
          >zamieszkania tym, jakie wokół są szkoły. Szkoła jet przecież tylko
          >przez parę lat, a dom - najpewniej 'troche' dlużej ;)

          Ta uwaga swiadczy o tym jak bardzo malo udalo Ci sie do tej pory
          poznac ten maly smieszny wyspiarski kraik. Otoz bliskosc dobrej
          szkoly jest czesto glownym a nawet JEDYNYM powodem przeprowadzki.
          Mobilnosc rodzin jest rowniez o wiele wieksza, i domy zmienia sie
          tutaj czesto.

          A co do glownego tematu watku, to kiedy zapytalam Cie kogo
          konkretnie darzysz 'niechecia' nie bylas w stanie odpowiedziec,
          wrecz napisalas ze nie wiesz skad oni dokladnie pochodza. Ignorancja
          i strach przed nieznanym to podrecznikowe wrecz przyczyny rasizmu.
          Sprobuj moze ich troche poznac?

          A podejrzewajac hipokryzje wsrod nie-rasistow robisz dokladnie to co
          glosisz w swojej stopce, widzisz to co myslisz.

          Otwartosci zycze w poznawaniu nowego kraju.
          • nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 02.02.10, 13:02
            > A co do glownego tematu watku, to kiedy zapytalam Cie kogo
            > konkretnie darzysz 'niechecia' nie bylas w stanie odpowiedziec,
            > wrecz napisalas ze nie wiesz skad oni dokladnie pochodza. Ignorancja
            > i strach przed nieznanym to podrecznikowe wrecz przyczyny rasizmu.
            > Sprobuj moze ich troche poznac?

            Dokladnie tak. Jezeli dla Ciebie 'turbany' to wszyscy ludzie o oliwkowym kolorze
            skory, to nie masz zielonego pojecia o czym mowisz. Warto sie dowiedziec,
            zrozumiec, przemyslec.
            I tak, sa tacy ludzie, ktorzy wszystkim na dzien dobry daja kredyt zaufania i
            nie ekstrapoluja przykrych doswiadczen z pojedynczymi osobami na cala grupe.
        • krecik Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 02.02.10, 17:44
          > przecież napisałam wlasnie "No tak, byłam przygotowana na krytykę i
          złosliwości
          > ; wszak w polskim gronie się z tym odezwałam :P"

          Odezwij sie w podobny desen wsrod Brytyjczykow. Siepien21 juz
          napisal, czym to moze sie skonczyc. Zwlaszcza jesli bedziesz sobie
          pozwalala na podobne szczerosci w miejscu pracy.

          > I jeszcze coś - nie gardzę tymi ludźmi; czuję do nich niechęć, a to
          chyba jeszc
          > ze nie jest pogarda.

          en.wikipedia.org/wiki/Racism
          pl.wikipedia.org/wiki/Rasizm

          > No i poza powyższym - nie będę przecież uwarunkowywała miejsca
          zamieszkania tym
          > , jakie wokół są szkoły. Szkoła jet przecież tylko przez parę lat,
          a dom - najp
          > ewniej 'troche' dlużej ;)

          W UK panuje rejonizacja. Jesli podpadasz pod rejon jednej szkoly nie
          masz zadnych gwarancji, ze przyjma twoje dziecko do tej, ktora sobie
          wybierzesz. A od dobrej szkoly zalezy pozniejsza edukacja twojego
          dziecka. Zwlaszcza jesli rodzice w ograniczony sposob wladaja
          jezykiem.

          Ag
    • sierpien21 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 02.02.10, 14:23
      Niech Cie tylko reka boska broni przed ujawnianiem takich dylematow w realu! Brytyjczycy to hipokryci, ale doskonale wytresowani pod katem PC. W dodatku lubia donosic. Mozesz za cos takiego stracic prace, a nawet trafic przed sad za rozpowszechnianie rasistowskich pogladow.
    • rty99 Jestes zupelnie normalna. 02.02.10, 14:47
      A poza tym, zaden dupek nie ma prawa cie krytykowac za to, ze nie rzucasz sie
      kolorowym na szyje. Mieszanie kultur i ras, to taka sama ideologia na
      dzisiejszym zachodzie, jak kołchozy kiedys na wschodzie i tak samo smutno sie
      skonczy, o ile nie gorzej. A ty po prostu masz prawo lubic lub nie lubic kogo
      chcesz, tak samo jak lubisz lub nie lubisz tej czy innej potrawy lub zapachu.
      Nie poddaj sie presji oszolomow!
      • nsc23 Re: Jestes zupelnie normalna. 02.02.10, 15:05
        Jest cala masa zachowan pomiedzy rzucaniem sie komus na szyje a pogarda i
        kompletna ignorancja.
        I owszem, mozna kogos nie lubic, natomiast niechec do calego narodu bez zadnego
        konkretnego powodu moze nie jest nienormalna (patrzac na skale zjawiska), ale
        nie najlepiej o danej osobie (niechetnej) swiadczy.
        • cotton-blossom Re: Jestes zupelnie normalna. 02.02.10, 21:33
          ratpole -
          "Raczej trudno nadintepretowac twoja deklaracje rasizmu, nieprawdaz?".
          Nie o nadinterptację rasizmu bynajmniej mi chodziło, tylko o to, że sprowadziłeś wszystko do poziomu panienek w białych kozaczkach. Czy to nie stereotypowe myślenie przypadkiem??

          "chodzi w sari i ma kropke na czole, do odstrzalu!" -
          i to kolejny przyklad Twojej nadinterpretacji, bo nigdzie takiej metafory nie użyłam. Wyolbrzymiasz (nie tylko Ty) to co zadeklarowalam.

          aniaheasley -
          "Otoz bliskosc dobrej szkoly jest czesto glownym a nawet JEDYNYM powodem przeprowadzki.
          Mobilnosc rodzin jest rowniez o wiele wieksza, i domy zmienia sie
          tutaj czesto."
          Calkowicie się z tym zgadzam, ale - nie pisalam o tym, więc nie wymagam jasnowidztwa - przeprowadzki odpadają, bo dom jest nie wynajmowany a własny. Oczywiscie ktos moze napisac teraz "to po co zamieszkałaś w miejscu, w ktorym nie ma dobrej szkoly". Uprzedzając więc fakty, odpowiem, jak wczesniej - jest wiele innych czynników, ktore zadecydowaly o tym, a byly ważniejsze niż szkoła (nie umniejszając szkole, rzecz jasna).

          "Sprobuj moze ich troche poznac?" -
          wlasnie pisalam na początku, że nie mam ochoty ich poznać bliżej. Wiem, nie można wypowiadać się o kimś/czymś, nie poznawszy tego wczesniej wystarczająco dobrze. I przyznaję bez bicia - moja niechęć jest .. bezpodstawna.

          krecik -
          "Jesli podpadasz pod rejon jednej szkoly nie
          masz zadnych gwarancji, ze przyjma twoje dziecko do tej, ktora sobie
          wybierzesz."
          W moim rejonie są dwie szkoły.

          "Zwlaszcza jesli rodzice w ograniczony sposob wladaja
          jezykiem."
          A to apropos co? Akurat tak się składa, że rodzice bardzo dobrze władają językiem :)

          sierpień21 -
          "Niech Cie tylko reka boska broni przed ujawnianiem takich dylematow w realu! Brytyjczycy to hipokryci, ale doskonale wytresowani pod katem PC. W dodatku lubia donosic. Mozesz za cos takiego stracic prace, a nawet trafic przed sad za rozpowszechnianie rasistowskich pogladow."
          Spokojnie, spokojnie.. :) Napisałam o tym tutaj, wszak jest to forum dyskusyjne. Może niekoniecznie na temat postaw i poglądów Polaków na temat ludzi innych narodowości, :)) ale to w dalszym ciągu forum. Nie wiem dlaczego jest to tożsame, że zaraz polecę i pochwalę się wszystkim naokoło co myślę o ciapatych.

          nsc23 -
          "niechec do calego narodu bez zadnego konkretnego powodu moze nie jest nienormalna (patrzac na skale zjawiska), ale nie najlepiej o danej osobie (niechetnej) swiadczy."
          Fakt - samej przed sobą jest mi z tego powodu głupio; bo wiem, że nie powinnam myśleć o nich źle.
          Jakoś źle im z oczu patrzy; nie mogłabym chyba komuś takiemu zaufać.
          • ratpole Re: Jestes zupelnie normalna. 02.02.10, 21:49
            cotton-blossom napisała:

            > I przyznaję bez bicia - moja niechęć jest .. bezpodstawna.

            Glad we cleared that up.
            W takim razie wpadlas tu na terapie?
            Terapia, zeby byc skuteczna wymaga wspolpracy pacjenta.
            Nic tu po nas, Dobrych Doktorach Dolittle.
            Tobie po prostu potrzeba, zeby jakis ciapaty uratowal twoja rodzine z pozaru
            albo conajmniej pomogl zmienic flat tyre na drodze hehehe
              • nsc23 Re: Jestes zupelnie normalna. 02.02.10, 22:40
                Cotton-blossom,
                ale skoro Twoja niechec jest bezpodstawna, to czemu uzywasz slow, ktore uwazane
                sa za obrazliwe lub/i wyrazasz sie o tych ludziach z pogarda - jezeli Ci
                przeszkadza w samej sobie ta cecha i chcesz z nia cos zrobic, to dobrym startem
                jest wykasowanie slow jak 'ciapaty' i 'turban' ze swojego slownika.
              • ratpole Re: Jestes zupelnie normalna. 02.02.10, 23:38
                cotton-blossom napisała:

                > Sformułowałam żądania w pierwszym poście :))))
                > Chodziło mi li i tylko o skonsultowanie, czy ktoś inny też tak ma ;)

                Przyznaj, ze troche sie wyglupilas z tym sondazem.
                Jak widzisz wiekszosc przecietnyh ludzi "tak nie ma".
                Z wyjatkiem mnie (ale ja nie jestem przecietny :)
                Ja cie znielubilem nie widziawszy nawet twoich bialych kozaczkow ani kropki na
                czole, na ktora mozna skierowac laserowy celownik.
                Dlaczego cie nie lubie?
                BEZPODSTAWNIE hehehe
            • Gość: 123 Re: Jestes zupelnie normalna. IP: *.zone9.bethere.co.uk 02.02.10, 22:45
              Ale własnie taką bezpodstawną niechęć do multikulti żywi bardzo wielu tzw. rdzennych białych wtym kraju. I co w tym dziwnego? Nie mówią o tym głośno, natomiast głosują nogami - starając się osiedlać w drożych okolicach (jakoś dziwnie predominatly white plus oczywiście trochę innych co generalnie faktu nie zmienia), zapisując dzieci do prywatncyh szkół, itd. Więc nie doszukiwałbym się u autorki postu niewiadomo jakich problemów osobościowych.
            • Gość: Doktor Szczurolap Re: Jestes zupelnie normalna. IP: 92.24.105.* 08.02.10, 15:09
              He he po zatonieciu statku "Polonia" forumowy szczur teraz tu sie
              przypaletal...

              Od doktorow to sie trzymaj z dala, tylko jednego w zyciu widziales w
              obozie przejsciowym w Austrii jak ci plyny przeciwoko wszom
              zapisywal he he. Chociaz wroc - do jednego doktora umyslowo ci
              blisko, szczurku - Mengele sie nazywal he he

              A poza tym wszystkie szczury z twojego miotu sa razem z toba pod
              pokladem?
    • Gość: 123 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.zone9.bethere.co.uk 02.02.10, 22:39
      No to kraj postkolonialny i tego się nie uniknie, czy się to lubi, jest obojętnym, czy "rasistą".
      Generalnie jednak im dalej od aglomeracji z Londynem na czele, w małych miastach proporcje popluacji się zmieniają - więc jeśli chodziło ci o coś w rodzaju porady - poszukac sobie innego miejsca do życia. Może wystarczy zmana dzielnicy, drożej ale "bardziej biało" i tyle.
      • cotton-blossom Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 02.02.10, 23:11
        "czemu uzywasz slow, ktore uwazane sa za obrazliwe lub/i wyrazasz sie o tych ludziach z pogarda "
        Słowo 'turban' jest uważane za obrażliwe?? To chyba rzecz względna, bo wg mnie nic w nim obraźliwego. To raczej... hm... uproszczenie; tak jak na Włochów mówi sie makaroniarze, a na Francuzów - żabojady. To są obraźliwe słowa???
        I nadal podtrzymuję, że nie wyrażam sie o nich z pogardą! Podajcie przyklad; gdzie wypowiedziałam sie pogardliwie? To, że nie chcę poznać głębiej ich kultury czy się z nimi bratać - nie oznacza zaraz, że nie mam do nich szacunku.

        Co do zmiany miejsca zamieszkania -
        pisalam już. To wyjście odpada, bo nie mieszkam na wynajmowanym.
        • nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 02.02.10, 23:22
          Dla mnie slowa 'makaroniarz' i 'zabojad' sa pogardliwe, albo co najmniej pogarda
          podszyte.
          Slowo 'turban' (czy jakiego tam slowa uzylas powyzej) swiadczy o jakiejs
          ignorancji, bo przeciez nie wszyscy z nich chyba nosza turbany, czyz nie? No
          chyba, ze mieszkasz w samym centrum sikhijskiej dzielnicy, ale i wtedy mozna o
          nich powiedziec per 'sikhowie' lub 'indusi' (chociaz nie kazdy sikh jest indusem).
          O wyrazeniu 'ciapaty' juz nie wspominajac.
          W razie watpliwosci polecam:
          sjp.pwn.pl
          sjp.pwn.pl/lista.php?co=makaroniarz
          sjp.pwn.pl/lista.php?co=%BFabojad
        • princess_yo_yo Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 03.02.10, 11:32
          > Co do zmiany miejsca zamieszkania -
          > pisalam już. To wyjście odpada, bo nie mieszkam na wynajmowanym.
          >

          oczywiscie, ludzie ktorzy maja swoje domy sie nigdy nie
          przeprowadzaja, jak ktos juz wczesniej wspomnial chyba nie bardzo
          znasz kraj w ktorym mieszkasz. rozumiem natomiast ze nie kazdemu
          jest latwo przeskoczyc z byle jakiej dzielnicy do takiej z dobrymi
          szkolami :-)
        • krecik Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 03.02.10, 14:58
          > Słowo 'turban' jest uważane za obrażliwe?? To chyba rzecz
          względna, bo wg mnie
          > nic w nim obraźliwego. To raczej... hm... uproszczenie; tak jak na
          Włochów mówi
          > sie makaroniarze, a na Francuzów - żabojady. To są obraźliwe
          słowa???

          A slowo "polaczek" to pieszczotliwe okreslenie nieletniego
          mieszkanca Polski. :->

          Ag
    • Gość: fajny facet Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.wlms-broadband.com 02.02.10, 23:25
      Może odwróćmy całą sprawę "up side down":zamieszkasz w "białej
      dzielnicy" i wtedy Ty możesz okazać się tą "trendowatą" i ludzie
      będą Cię unikać,ponieważ nie rozmawiasz tak,jak oni chcą to
      usłyszeć,nie będziesz na ich poziomie,albo zamieszkasz w "białej"
      dzielnicy,gdzie "rdzenni bezrobotni"będą Ciebie i Twoje dziecko
      nienawidzić za to,że zabierasz im miejsce w (ich)szkole,albo
      pracę,zasiłki itp.Tarć jest tutaj sporo,natomiast Anglicy klasy
      średniej są zbyt dobrze ułożeni, żeby wyrażać swoje opinie na tematy
      tarć etnicznych bo ich prywatne zdanie pozostaje w domu za
      zamkniętymi drzwiami.Ich problem to jak kupić nowy samochód,większy
      dom,pojechać na wakacje,jak znaleźć dobrą sprzątaczkę,dlatego
      niechęć do innych nacji jest poniżej ich poziomu.Prostak wszędzie
      będzie prostakiem.Osobiście pracuję w prywatnej szkole i nie mam
      powodów nikogo nienawidzić.Dzieci jak wszędzie są dziećmi,wspólnie
      się uczą i bawią,są "daltonistami" i myślę,że to niechęci dorosłych
      nieraz zatruwają dzieciom pole widzenia,dlatego nie wyrażaj własnych
      opinii przy dziecku nt.swoich niechęci.Jeśli stać Cię na prywatną
      szkołę to polecam,zobaczysz jak bardzo ambitne są dzieci tzw. przez
      Ciebie "turbanów".Powodzenia
      • cotton-blossom Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 02.02.10, 23:43
        No tak - teraz można szafować znajomością obsługi wyszukiwarki - cytować Wikipedię i inne słowniki bardziej lub mniej profesjonalne. Ale po co to wszystko? Wyrażam tylko swoje zdanie. Wg mnie przytoczone wcześniej slowa - nie są obraźliwe. Albo inaczej - używając ich - nie mam na myśli braku szacunku do tych nazwanych.
        Żeby było jasne - szanuję wszystkich ludzi, SZANUJĘ. Ale moja niechęć nie ma nic wspolnego z brakiem szacunku. To prędzej brak zaufania, obawa, rozminięcie światopoglądowe itp.

        Oczywiście, w dzielnicy w ktorej mieszkam, komuś może nie podobać się MOJA obecność. I co? Nie przejmuję się tym, bo w wyjazd do innego kraju, bycie 'przyjezdnym', imigrantem, zawsze wliczone są takie ewentualności. Tak więc nie 'straszną' mi jest grośba, że ktoś może nie tolerować mnie, jako Polki. Mają do tego prawo i tyle.

        "nie wyrażaj własnych opinii przy dziecku nt. swoich niechęci."
        Nigdy mi nawet przez myśl nie przeszło, by to robić. To jest tylko w mojej głowie (i na forum czasem) :)
        Nie uważam tych ludzi za gorszych od nas (potwierdzając ponownie, że nie żywię do nich pogardy). Widzę ich jedynie za zbyt innych od nas, (ode mnie, a mnie od nich) by chciec sie z nimi zaprzyjaźnić.
        • ratpole Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 03.02.10, 00:02
          cotton-blossom napisała:

          > No tak - teraz można szafować znajomością obsługi wyszukiwarki - cytować
          Wikipedię i inne słowniki bardziej lub mniej profesjonalne. Ale po co to
          wszystko? Wyrażam tylko swoje zdanie. Wg mnie przytoczone wcześniej slowa - nie
          są obraźliwe. Albo inaczej - używając ich - nie mam na myśli braku szacunku do
          tych nazwanych.
          > Żeby było jasne - szanuję wszystkich ludzi, SZANUJĘ. Ale moja niechęć nie ma
          nic wspolnego z brakiem szacunku. To prędzej brak zaufania, obawa, rozminięcie
          światopoglądowe itp.

          No dobra, podzielilas sie ze swiatem swoja intymna dolegliwoscia i lękami.
          Moze dla odmiany napisz nam teraz czy ci hemoroidy bardzo dokuczaja i czy
          rozmijasz sie swiatopogladowo z pająkami hehe
          Jesli chodzi o twoja bezpodstawna niechec do pająkow to przypuszczam, ze
          znajdziesz tu wiele pokrewnych dusz.
          Sprobuj! hehe
        • Gość: aniaheasley Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.demon.co.uk 03.02.10, 09:29
          >Widzę ich jedynie za zbyt innych od nas, (ode mnie, a mnie o
          > d nich) by chciec sie z nimi zaprzyjaźnić.

          Powtorze jeszcze raz - sprobuj ich troche poznac, a mozesz sama
          siebie zaskoczyc....
          'Oni' wcale nie sa tak bardzo rozni od nas jak myslisz. Mam wielu
          znajomych wsrod ludzi o ktorych lekcewazaco (sorry, ale tak to
          odbieram, zreszta widze ze nie tylko ja) piszesz turbany.
          Mysle, ze przekreslajac ich tak od razu wszystkich jak leci,
          zubazasz swoje zycie, i odbierasz sobie szanse poznania innej
          kultury, ktora masz podana jak na talerzu tuz pod swoim zgrabnym
          bialym noskiem.
    • Gość: Dosia Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: 195.33.121.* 03.02.10, 14:55
      Turbany, turbanami - nie wiem tak naprawde o jaka grupa spoleczna Ci
      chodzi, wiec sie nie bede w tym temacie wypowiadac.

      Ja mysle jednak, ze troche Cie rozumiem. Siedzialam ostatnio w
      poczekalni u lekarza. Oprocz mnie byly tam tylko dwie inne kobiety,
      obie w czadorach, pozaslaniane od stop do glow, z dzieciakami. I
      musze przyznac, ze czulam sie dziwnie. Mialam wrazenie, ze nie
      siedze u lekarza w cywilizowanym kraju, tylko przyszlam do znachorki
      w jakims Talibanie. I zaden sposob nie czulam z nimi jakiejs
      ponadkulturowej wspolnoty. Nie, wolalabym spotkac w tej poczekalni
      ludzi podobnych do mnie, o podobnym statusie spolecznym. I nie widze
      w tym nic zlego.

      W koncu czymze innym jak nie niechecia do gorszych od nas kieruja
      sie ludzie wysylajac dzieci do "lepszych" szkol, albo kupujac dom
      w "bialej" dzielnicy?

      Ja chcialabym chodzic do lekarza, gdzie nie bede musiala spotykac
      kobiet w czadorach w brudnych butach. I uwazam, ze mam prawo.
      • nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 04.02.10, 00:16
        > Ja chcialabym chodzic do lekarza, gdzie nie bede musiala spotykac
        > kobiet w czadorach w brudnych butach. I uwazam, ze mam prawo.

        Owszem, masz. U siebie. Tutaj jestes gosciem tak samo jak te kobiety (o ile nie
        bardziej, bo calkiem mozliwe, ze one obie sa Brytyjkami). Nikt Cie do Wielkiej
        Brytanii na sile chyba nie ciagnal? A juz na pewno nikt nie kaze Ci mieszkac w
        danej dzielnicy czy korzystac z panstwowej sluzby zdrowia.
        • Gość: Dosia Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 04.02.10, 02:20
          Dziwi mnie ta dyskusja, zwlaszcza w odniesieniu do faktu, ze spoleczenstwo
          brytyjskie to najbardziej klasowe spoleczenstwo Europy. Wyzsze sfery sie tu z
          pospolstwem nie mieszaja i jakos nikogo to nie dziwi.

          Ale prosze ile oburzenia na tym forum, ze ktos smie twierdzic, ze muzulmanka w
          czadorze to nie ta klasa spoleczna.

          Ludzie, nikt Wam nie broni zadawac sie z najgorszymi nizinami spolecznymi tu w
          Wielkiej Brytanii. Ale na Boga skonczcie z tymi spiewkami, ze to "tacy sami
          ludzie jak my". Bo guzik prawda. Tak jak w Polsce nie zadaje sie z dresami i
          kibolami, ani mieszkancami bylych PGRow, tak w Anglii nie mam zamiaru zadawac
          sie z jakimis podobnie niewyksztalconymi nacjami.
          • nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 04.02.10, 02:40
            I krzyz ci na droge. Ja nie zadaje sie z ludzmi twojego pokroju i tez mi z tym
            dobrze.
            Gdzie Ty widzisz oburzenie? Mnie raczej dziwi twoje podejscie, ze ty
            przyjechalas do Wielkiej Brytanii i masz prawo wymagac, zeby w poczekalni nie
            bylo muzulmanek w czadorach. Przyjezdzajac tu nie wiedzialas jak to
            spoleczenstwo wyglada? Jak z ciebie taka wyzyna spoleczna, to mozesz sie zapisac
            do prywatnej przychodni, gdzie muzulmanek nie bedzie, prosta sprawa, czyz nie?
            Jak idziesz do kogos w gosci to tez wymagasz od niego, zeby mial mieszkanie
            umeblowane pod twoj gust? Naprawde, nie ma obowiazku mieszkania w Wielkiej
            Brytanii i jak komus sie spoleczenstwo wielokulturowe nie podoba, to ja
            autentycznie nie rozumiem czego tu szuka.
            Ciekawa jestem, skad to przekonanie, ze muzulmanka w czadorze to nizina
            spoleczna. I jeszcze raz powtarzam - istnieje duza szansa, ze owe
            'niewyksztalcone nacje' to Brytyjki.
            W ogole to mnie twoj post rozbawil. Dzieki za poznonocna rozrywke.
            • Gość: Dosia Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: 195.33.121.* 04.02.10, 12:36
              > I krzyz ci na droge. Ja nie zadaje sie z ludzmi twojego pokroju i
              tez mi z tym dobrze.

              Tak, tak. Juz Cie widze, jak ochoczo wprowadzasz sie z rodzina w
              jakies dzielnice biedoty i jaki jestes z tego powodu przeszczesliwy
              i zadowolony. Co wiecej, widze mnostwo takich ludzi wokol siebie, co
              to wola towarzystwo angielskich dresow od domu w Belgravii. Cale
              mnostwo!


              > Mnie raczej dziwi twoje podejscie, ze ty przyjechalas do Wielkiej
              Brytanii i masz prawo wymagac, zeby w poczekalni nie bylo muzulmanek
              w czadorach.

              Alez, ja w zadnym miejscu nie napisalam, ze wymagam, zeby ich tam
              nie bylo. Napisalam, ze poczulam sie dziwnie i nie na miejscu
              siedzac z nimi w poczekalni i wiecej tam nie pojde. Rozumiesz? Po
              prostu nie spodziewalam sie, ze u "normalnego" lekarza zobacze takie
              towarzystwo. Zapisalam sie do prywatnej opieki i zmienilam
              otoczenie, w ktorym takich kobiet raczej nie spotkam. W czym masz
              problem? Chcesz chodzic do lekarza z gdzie jestes "jedynym bialym",
              Twoja broszka.

              > Ciekawa jestem, skad to przekonanie, ze muzulmanka w czadorze to
              nizina spoleczna.

              Ocenilam po jakosci i czystosci obuwia. Zreszta kobieta zakutana w
              czador w europejskim kraju nie wskazuje na wybitne pochodzenie. Juz
              widze, jak Ty sie z nia chetnie zaprzyjazniasz i jezdzisz na
              wakacje...

              > istnieje duza szansa, ze owe 'niewyksztalcone nacje' to Brytyjki.

              A co za roznica? Ja ludzi nie oceniam po paszporcie.
              • Gość: nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.popl.cable.ntl.com 04.02.10, 12:56
                W kwestii techniczno-gramatycznej - jestem kobieta.
                W kwestiach merytorycznych:

                > Tak, tak. Juz Cie widze, jak ochoczo wprowadzasz sie z rodzina w
                > jakies dzielnice biedoty i jaki jestes z tego powodu przeszczesliwy
                > i zadowolony. Co wiecej, widze mnostwo takich ludzi wokol siebie, co
                > to wola towarzystwo angielskich dresow od domu w Belgravii. Cale
                > mnostwo!

                Mieszkalam kilka miesiecy w Mile End w Londynie (w dzielnicy mocno
                muzulmanskiej). Mieszkalo sie znosnie, przeprowadzilismy sie w koncu ze wzgledu
                na halas.

                > Alez, ja w zadnym miejscu nie napisalam, ze wymagam, zeby ich tam
                > nie bylo. Napisalam, ze poczulam sie dziwnie i nie na miejscu
                > siedzac z nimi w poczekalni i wiecej tam nie pojde. Rozumiesz? Po
                > prostu nie spodziewalam sie, ze u "normalnego" lekarza zobacze takie
                > towarzystwo.

                Przepraszam w takim razie, ale spodziewalas sie, ze muzulmanki to do jakiego
                lekarza chodza?

                Zapisalam sie do prywatnej opieki i zmienilam
                > otoczenie, w ktorym takich kobiet raczej nie spotkam. W czym masz
                > problem? Chcesz chodzic do lekarza z gdzie jestes "jedynym bialym",
                > Twoja broszka.

                Chodzilam do takiego lekarza, gdzie wiekszosc pacjentow to byli ludzie
                'nie-biali'. Nie zauwazylam, zeby leczyl on jakos inaczej. Lekarz, to lekarz, co
                za roznica kogo przyjmuje w gabinecie przede mna czy po mnie? O zgrozo, sam
                lekarz nie byl bialy.

                Zreszta kobieta zakutana w
                > czador w europejskim kraju nie wskazuje na wybitne pochodzenie. Juz
                > widze, jak Ty sie z nia chetnie zaprzyjazniasz i jezdzisz na
                > wakacje...

                Kobiet w czadorach nie znam, natomiast znam kobiety w hijabach. Nie przeszkadza
                mi to, ze sa innego wyznania. Na wakacje nie jezdze z nikim, poza moim
                partnerem, a on jednak hijabu ani czadoru nie nosi.

                > A co za roznica? Ja ludzi nie oceniam po paszporcie.

                To juz wiemy. Ty oceniasz ludzi po butach i innych czesciach garderoby. W sumie
                nie wiem co lepsze.
                • Gość: Dosia Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: 195.33.121.* 04.02.10, 13:17
                  > Mieszkalam kilka miesiecy w Mile End w Londynie (w dzielnicy mocno
                  > muzulmanskiej). Mieszkalo sie znosnie, przeprowadzilismy sie w
                  koncu ze wzgledu na halas.

                  No wlasnie mialam Ci w poprzednim poscie napisac, zebys sobie
                  pomieszkala w Mile End :D
                  Mnie nie przyszloby do glowy tam mieszkac, chocby tydzien.
                  Wystarczylo gdy raz tam poszlam na spacer. I nie czuje sie z tego
                  powodu rasistka. I nie odkrywam Ameryki mowiac, ze ludzie WYBIERAJA
                  dzielnice w ktorych CHCA mieszkac i robiac to kieruja sie takze tym
                  KTO w tych dzielnicach mieszka, lub, moze bardziej KTO w nich nie
                  mieszka. Jezeli twierdzisz, ze wyprowadzilas sie tylko ze wzgledu na
                  halas, to ja Ci jakos nie wierze.

                  > Przepraszam w takim razie, ale spodziewalas sie, ze muzulmanki to
                  do jakiego lekarza chodza?

                  Nie do tego co ja :D W dodatku od razu stanely mi przed oczyma
                  benefity, ktore zapewne pobieraja na swoja liczna dziatwe i
                  stwierdzilam, ze ta zabawa nie dla mnie.

                  > Chodzilam do takiego lekarza, gdzie wiekszosc pacjentow to byli
                  ludzie 'nie-biali'. Nie zauwazylam, zeby leczyl on jakos inaczej.
                  Lekarz, to lekarz, co za roznica kogo przyjmuje w gabinecie przede
                  mna czy po mnie? O zgrozo, sam lekarz nie byl bialy.

                  Alez masz prawo. Ja mam prawo wybierac miejsca, w ktorych bede czuc
                  sie lepiej.

                  > Kobiet w czadorach nie znam, natomiast znam kobiety w hijabach.
                  Nie przeszkadza mi to, ze sa innego wyznania.

                  A gdzie ja napisalam, ze mi przeszkadza jakiego sa wyznania?
                  Przeszkadzaja mi czadory, burki i inne hijaby w miejsach publicznych.

                  > To juz wiemy. Ty oceniasz ludzi po butach i innych czesciach
                  garderoby. W sumie nie wiem co lepsze.

                  Tak, co w tym dziwnego? Czyzbys wolala towarzystwo brudasow, niz
                  ludzi porzadnie ubranych? Nie rozsmieszaj mnie.

                  • nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 04.02.10, 13:46
                    I nie odkrywam Ameryki mowiac, ze ludzie WYBIERAJA
                    > dzielnice w ktorych CHCA mieszkac i robiac to kieruja sie takze tym
                    > KTO w tych dzielnicach mieszka, lub, moze bardziej KTO w nich nie
                    > mieszka. Jezeli twierdzisz, ze wyprowadzilas sie tylko ze wzgledu na
                    > halas, to ja Ci jakos nie wierze.

                    OK, poza halasem przeszkadzal mi standard mieszkania, w ktorym mieszkalismy.
                    Gdybym jednak znalazla ladne mieszkanie, troche dalej od glownej ulicy, to
                    naprawde nie przeszkadza mi mieszkanie wsrod muzulmanow.

                    W dodatku od razu stanely mi przed oczyma
                    > benefity, ktore zapewne pobieraja na swoja liczna dziatwe i
                    > stwierdzilam, ze ta zabawa nie dla mnie.

                    No jasne. Bo Polacy i Brytyjczycy benefitow nie pobieraja. Taaaa.

                    > A gdzie ja napisalam, ze mi przeszkadza jakiego sa wyznania?
                    > Przeszkadzaja mi czadory, burki i inne hijaby w miejsach publicznych.

                    Jeszcze raz w takim razie zapytam - czemu mieszkasz w Wielkiej Brytanii? Nie
                    zdawalas sobie sprawy, ze tutaj ludzie chodza ubrani w rozniste ciuchy i
                    czador/burka/hijab nie robi na nikim wrazenia?

                    > Tak, co w tym dziwnego? Czyzbys wolala towarzystwo brudasow, niz
                    > ludzi porzadnie ubranych? Nie rozsmieszaj mnie.

                    Nie, nie wole towarzystwa brudasow, natomiast nie uwazam, zeby po stanie czyichs
                    butow mozna bylo go nazwac 'niewyedukowana nacja'.
                    Z reszta - porzadne ciuchy nie gwarantuja, ze za nimi kryje sie cos wartosciowego.
                    • Gość: Dosia Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: 195.33.121.* 04.02.10, 14:54
                      > OK, poza halasem przeszkadzal mi standard mieszkania, w ktorym
                      mieszkalismy.> Gdybym jednak znalazla ladne mieszkanie, troche dalej
                      od glownej ulicy, to naprawde nie przeszkadza mi mieszkanie wsrod
                      muzulmanow.

                      Do czasu, jakbys sie zorientowala, ze Twoje "pochodzenie" rzutuje na
                      to, jak postrzegaja Cie ludzie np. w Twojej pracy. Ja u siebie widze
                      bardzo wyrazne podzialy wynikajace ze stopnia zamoznosci i tego
                      gdzie kto mieszka. I moze mi sie to nawet nie podobac i moge sie
                      pukac w czolo, ze to cholerna glupota. Do czasu gdy awans dostaje
                      ktos, kto "calkiem przypadkiem" mieszka w dzielnicy o podobnym
                      prestizu co szef, a ze mna szef jakkos "nie ma o czym rozmawiac", bo
                      mieszkam w dzielnicy biedniejszej. Od dawna wiadomo, ze miejsce
                      zamieszkania zmienia postrzeganie jednostki i wplywa na jej status
                      spoleczny. Wiec nie wmawiaj mi, ze jest inaczej. Swiata nie zmienisz.

                      > No jasne. Bo Polacy i Brytyjczycy benefitow nie pobieraja. Taaaa.

                      Dlatego staram sie obracac w kregach, w ktorych benefity to nie
                      sposob na zycie. Dotyczy to takze Polakow i Brytyjczykow. JAk
                      mowilam, ja nikomu w paszport nie zagladam.

                      > Jeszcze raz w takim razie zapytam - czemu mieszkasz w Wielkiej
                      Brytanii? Nie> zdawalas sobie sprawy, ze tutaj ludzie chodza ubrani
                      w rozniste ciuchy i> czador/burka/hijab nie robi na nikim wrazenia?

                      Po prostu teraz staram sie unikac miejsc gdzie widze duze skupiska
                      ludnosci o podejrzanej fizjognomii.

                      > Nie, nie wole towarzystwa brudasow, natomiast nie uwazam, zeby po
                      stanie czyichs butow mozna bylo go nazwac 'niewyedukowana nacja'.

                      Z reguly edukacja idzie w parze z dbaloscia o wyglad, niestety.

                        • ratpole Nie wiem jak inni forumowicze 04.02.10, 18:21
                          ale ja czuję się zaszczycony obecnością na tym nędznym forum dwu arystokratek z
                          Imperium Dzikich Pól.
                          Oczyma wyobraźni widzę te piękne ogrody w stylu francuskim wokół wystawnych
                          rodowych siedzib czy stajnie z bezszelestnie poruszającą się służbą z których
                          musiały nam tu obie zstąpić na zmywak.
                          Można wyczuc niemal fizyczne cierpienie obu dam: dosi i cottonball, że muszą
                          stąpać arystokratyczną stopą po tej samej ziemi, po której w zakurzonych butach
                          łazi ordynarny plebs.
                          Cottonball wygląda mi na Jej Ekscelencję Madame Izabel Expremierową Pierwszą, a
                          ta druga to chyba jakieś "młode pieniądze" hehehe
                            • ratpole Re: Nie wiem jak inni forumowicze 04.02.10, 19:42
                              d.o.s.i.a napisała:

                              > I kto to pisze. Ten sam Ratpole, ktory w co drugim poscie na forum
                              > amerykanskim wszem i wobec oglasza swoja pogarde dla
                              > niewyksztalconego polactwa i innych nacji?
                              >
                              > Nie rozsmieszaj mnie koles :D

                              A wiec jednak BARDZO mlode pieniadze hehe
                        • d.o.s.i.a Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 04.02.10, 19:06

                          > No coz, nie zgadzam sie z Twoimi pogladami.

                          To nie sa moje poglady. To jest obserwacja rzeczywistosci. Ludzie od
                          dawien dawna dbaja o swoj status spoleczny, mieszkaja w dobrych
                          dzielnicach, posylaja dzieci do wlasciwych szkol, chadzaja na lunche
                          z wlasciwymi osobami.

                          Ty negujesz rzeczywistosc i zyjesz idealami, bo chcesz byc ta prawa,
                          ta nieuprzedzona, ta "ponad to". Zycie to zweryfikuje jak zdasz
                          sobie sprawe, ze takze TY jestes oceniana przez pryzmat tego gdzie
                          mieszkasz, w jakim towarzystwie sie obracasz. I wtedy zapomnisz o
                          idealizmie.
                          • ratpole Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 04.02.10, 19:40
                            d.o.s.i.a napisała:

                            > Zycie to zweryfikuje jak zdasz sobie sprawe, ze takze TY jestes oceniana przez
                            pryzmat tego gdzie mieszkasz, w jakim towarzystwie sie obracasz. I wtedy
                            zapomnisz o idealizmie.

                            Tak jest!!!
                            Gwalt niech sie gwaltem odciska, a burka bialymi kozaczkami!
                            Chwala nam i naszym kolegom! Chvje precz!
                            buhahahaha
                          • nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 04.02.10, 19:54
                            Dziekuje bardzo za troske, na razie to, z kim sie zadaje jeszcze mi sie czkawka
                            nie odbilo. Nie mam zamiaru tego zmieniac, nawet jezeli wedlug Ciebie to idealizm.
                            Swoja droga - chodzilam do liceum z dziecmi dyplomatow i z dziewczynami w
                            hijabach i jakos nikomu taka mieszanka nie przeszkadzala i nikt nikogo nie
                            ocenial. Podobnie bylo na uniwersytecie - elitarnym z reszta - przedstawiciele
                            klasy sredniej nie mieli zadnych problemow z zaakceptowaniem hijabow w salach
                            wykladowych.
                            • Gość: Dosia Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 04.02.10, 21:58
                              > ocenial. Podobnie bylo na uniwersytecie - elitarnym z reszta - przedstawiciele
                              klasy sredniej nie mieli zadnych problemow z zaakceptowaniem hijabow w salach
                              wykladowych.

                              Ale ja nie tylko o hijabach mowie (choc na szczescie Francja sie zaczyna
                              wylamywac z tej chorej poprawnosci politycznej).

                              Ja mowie tu o konflikcie klas w ogole. Niedawno na Gazecie byl artykul o tym jak
                              roznice te poglebiaja sie w UK i np. wybor szkoly dla dziecka moze zdeterminowac
                              jego przyszle zycie. Jak akcent ze zlej dzielnicy moze zamknac mu drzwi do
                              prestizowych profersji. Nie widzisz tego, ok. Za malo sie rozgladasz.
                            • cotton-blossom Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 04.02.10, 22:19
                              "jestes oceniana przez pryzmat tego gdzie mieszkasz, w jakim towarzystwie sie obracasz. "

                              Tak faktycznie jest. Czlowiek JEST oceniany przez pryzmat tego,w jakim towarzystwie sie obraca. I nie pomoże tu żadne przekonywanie, że pozory mylą. Bo jeśli poznam kogoś, kto otacza się menelami, to dam sobie rękę uciąć, że sam ma w sobie wiele z menela.
                              A w jakiej dzielnicy ktoś mieszka -też może o człowieku dużo powiedzieć.

                              A co do tej historii z wizytą u lekarza.
                              Ja byłam dzisiaj z moimi dziećmi w "playgrupie". I już nie pierwszy raz było tak, że byłam tam jedyną białą matką, a moje dzieci jedynymi białymi dziećmi. Mimo, że przecież oni nie gryzą i nie widzę przeszkód, by usiąść z nimi przy jednym stoliku, wymieniając uprzejmości (z tymi, które oczywiscie władają angielskim...), to nie mogłam oprzeć się dziwnemu wrażeniu, że coś jest nie tak. Że coś mi w tym nie pasuje; że czuję się źle w tym towarzystwie. I co na to poradzę? Podejrzewam, że one czułyby się podobnie, gdyby było odwrotnie; ale - co to zmienia?
                              Chętnie zmieniłabym tę grupę, ale wszystkie inne są zbyt daleko mnie. :/
                              • nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 05.02.10, 00:33
                                > Tak faktycznie jest. Czlowiek JEST oceniany przez pryzmat tego,w jakim towarzys
                                > twie sie obraca. I nie pomoże tu żadne przekonywanie, że pozory mylą. Bo jeśli
                                > poznam kogoś, kto otacza się menelami, to dam sobie rękę uciąć, że sam ma w sob
                                > ie wiele z menela.

                                Naprawde nie widzisz roznicy miedzy menelem a osoba o innym kolorze skory? Czy
                                to, ze mam znajomych Murzynow, Arabow i Azjatow, to znaczy, ze mam w sobie wiele
                                z Murzynki, Arabki i Azjatki? Hm. Ciekawe.
                                • d.o.s.i.a Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 05.02.10, 13:14
                                  Ty po tej calej dyskusji nie rozumiesz, ze nie o kolor skory chodzi,
                                  tylko o status spoleczny?

                                  Skoncz uniwerek (o ile jeszcze nie skonczylas), popracuj tak z 10
                                  lat, wyslij dzieci do szkol, zakosztuj doroslosci, to moze cos Ci
                                  sie o otaczajacym swiecie rozjasni.

                                  Bo na razie jeszcze zyjesz idealami i pewnych rzeczy nie rozumiesz.

                                  Jesli za 10 lat nadal bedziesz twierdzic, ze chetnie pomieszkalabys
                                  na Mile End, a Twoi najlepsi przyjaciele to Arabowie z pobliskiego
                                  sklepiku z tytoniem, to osobiscie wystosuje petycje do prezydenta o
                                  przyznanie Ci orderu sprawiedliwego wsrod narodow swiata.
                                  • nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 05.02.10, 13:19
                                    > Ty po tej calej dyskusji nie rozumiesz, ze nie o kolor skory chodzi,
                                    > tylko o status spoleczny?

                                    Nie. Nie rozumiem. Bo dla ciebie slowo Arab wydaje sie byc tozsamy z menelem.
                                    Jezeli chodzi o status spoleczny, to czemu piszesz o Arabach/Arabkach?

                                    > Skoncz uniwerek (o ile jeszcze nie skonczylas), popracuj tak z 10
                                    > lat, wyslij dzieci do szkol, zakosztuj doroslosci, to moze cos Ci
                                    > sie o otaczajacym swiecie rozjasni.

                                    Dziekuje bardzo, dorosla jestem od kilku lat.

                                    > Jesli za 10 lat nadal bedziesz twierdzic, ze chetnie pomieszkalabys
                                    > na Mile End, a Twoi najlepsi przyjaciele to Arabowie z pobliskiego
                                    > sklepiku z tytoniem, to osobiscie wystosuje petycje do prezydenta o
                                    > przyznanie Ci orderu sprawiedliwego wsrod narodow swiata.

                                    I znowu utozsamiasz pochodzenie ze statusem spolecznym - czy moglabys sie
                                    zdecydowac o co ci chodzi? Bo raz piszesz, ze chodzi o status spoleczny, a zaraz
                                    piszesz, ze problemem sa Arabowie. Czy w takim razie Arab bedacy managerem jest
                                    ok? A Polak rzucajacy miesem i robiacy na budowie nie jest? To po co w ogole
                                    poruszac temat pochodzenia? Mieszasz te dwie sprawy ze soba, to sie nie dziw, ze
                                    ja nadal nie rozumiem o co ci chodzi.
                                    • d.o.s.i.a Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 05.02.10, 14:00
                                      Toz tlumacze Ci od nie wiem ilu postow, ze paszport i pochodzenie
                                      nie ma dla mnie znaczenia, tylko to co czlowiek soba reprezentuje.

                                      Ja nie widze rzeszy zahabitowanych muzulmanek na najwyzszych
                                      stanowiskach u mnie w firmie. Arabowie, ktorych spotykam, to panowie
                                      z osiedlowego sklepiku, ktorzy cmokaja na widok byle kobiety i
                                      moglabym tak dalej wymieniac...

                                      Ty natomiast uwazasz, ze wszyscy sa fantastyczni i do
                                      zaprzyjaznienia. Ja mowie, tak, ale tacy, ktorzy sie wybili, ktorzy
                                      nie mieszkaja w czarnej dzielnicy i ktorzy maja czyste buty. Mam
                                      bardziej lopatologicznie?
                                      • nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 05.02.10, 14:07
                                        > Ja nie widze rzeszy zahabitowanych muzulmanek na najwyzszych
                                        > stanowiskach u mnie w firmie. Arabowie, ktorych spotykam, to panowie
                                        > z osiedlowego sklepiku, ktorzy cmokaja na widok byle kobiety i
                                        > moglabym tak dalej wymieniac...

                                        Hm. Widac nie jestem byle kobieta, bo na moj widok nikt nie cmoka. Jak rowniez
                                        widuje (glownie mezczyzn, to fakt) ludzi 'odmiennego koloru skory'
                                        przechadzajacych sie po Holbornie, Chancery Lane i innych miejscach, w ktorych
                                        bywam, w porzadnych garniturach. No nic, widocznie oni w tych garniturach
                                        papierosy sprzedaja. Glupia jestem i mloda, jak dorosne, to pewnie to zrozumiem.
                                        Bez odbioru.
                                        • Gość: Dosia Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: 195.33.121.* 05.02.10, 15:02
                                          > widuje (glownie mezczyzn, to fakt) ludzi 'odmiennego koloru skory'
                                          > przechadzajacych sie po Holbornie, Chancery Lane i innych
                                          miejscach, w ktorych bywam, w porzadnych garniturach.

                                          Slonce, wlasnie uzylas mojego wlasnego argumentu, zeby udowodnic mi,
                                          ze nie mam racji... Mowisz, ze to porzadni ludzie, bo... chodza
                                          przechadzaja sie w porzadnym miejscu w porzadnych garniturach :D Toc
                                          wlasnie o tym mowie!
                                          • nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 05.02.10, 15:26
                                            Sorry, ale we wszystkich twoich postach Arabowie to li i jedynie brudasy,
                                            cholota i kolesie ze sklepikow (swoja droga czemu koles ze sklepiku to cholota?
                                            tego tez nie wiem).
                                            Ja wiem, swiat jest bardzo skomplikowany i trzeba go sobie upraszczac gdzie i
                                            jak sie da. Dlatego ludzi oceniamy po wygladzie i ubraniach i absolutnie z nimi
                                            nie rozmawiamy, bo jeszcze nie dostaniemy awansu. No po prostu wybornie
                                            rozkoszne podejscie do zycia.
                                            • ghrom Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 09.02.10, 10:49
                                              Li tylko praktyczne. Kolor skory ma podobne praktyczne znaczenie w
                                              zyciu codziennym co masa innych powierzchownych sygnalow. Oszczedza
                                              czas. To, ze mozna rozumiec co to jest statystyka i wykorzystywac ja
                                              z pozytkiem dla siebie, nie oznacza, ze sie nie rozumie, ze kazdy
                                              czlowiek jest wszechswiatem. Szkoda, ze tego nie rozumiesz, Dosia to
                                              calkiem klarownie przedstawila.
                                      • Gość: Rotamistrz Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 07.02.10, 21:28
                                        > Ja nie widze rzeszy zahabitowanych muzulmanek na najwyzszych
                                        > stanowiskach u mnie w firmie. Arabowie, ktorych spotykam, to panowie
                                        > z osiedlowego sklepiku, ktorzy cmokaja na widok byle kobiety i
                                        > moglabym tak dalej wymieniac...

                                        A wiesz dlaczego nie widzisz? Bo za krótka jeszcze jesteś, choćbyś nie wiem jak
                                        na szpileczkach się wspinała, żeby wzrokiem chociaż sięgnąć i zobaczyć na
                                        horyzoncie arabskiego szejka.

                                        Bo nie wydaje mi się, że stałą kartę członkowską do golfowego klubu masz. Co
                                        najwyżej typową essex girl jesteś, nie mieszkającą w pałacu i bardzo z tego
                                        powodu niezadowoloną i utyskującą na hołotę, wśród której przyszło jej żyć.
                                        Pamiętaj o tym, kiedy następnym razem dostrzeżesz brudne buty oliwkowego
                                        kioskarza na twoim (tak, twoim) osiedlu.
                          • Gość: fajny facet Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.wlms-broadband.com 06.02.10, 09:32
                            Dziewczyny,podoba mi się Wasza zażarta dyskusja i wzajemne
                            przekonywanie się co do swoich racji,a prawda jak zawsze leży
                            pośrodku,muszę Was niestety
                            poinformować.Mimo że Dosia masz sporo racji,obawiam się,że nie chcę
                            mieszkać w Twoim świecie,bo mimo że starasz się bardzo obracać na
                            odpowiednim
                            poziomie,czy naprawdę czyni Cię to szczęśliwą?Dla mnie to marnowanie
                            własnego życia starając się podążać za iluzją.Znam tzw kobiety
                            sukcesu,które
                            w sobie tylko wiadomy sposób (nie chcę nazywać rzeczy po imieniu,ale
                            wiadomo o co chodzi)robią "karierę",a potem sprzedają swoje historie
                            w "The sun".
                            One "obracają się" w odpowiednim środowisku!Na pewno słyszałaś o
                            powiedzeniu "glass ceiling" i wyżej nie wyskoczysz.Po co się miotać
                            i obrażać innych?
                            Żyj i daj żyć innym,niech się uczą na własnych błędach,może
                            niekoniecznie dojdą do tych samych wniosków co Ty,ależ czyż na tym
                            nie polega życie,że
                            każdy z nas jest inny,każdy ma własne pomysły na szczęście?Kiedyś
                            podjąłem decyzję,że nie chcę robić kariery i być multimilionerem,mam
                            tyle że z żoną
                            nie musimy desperacko gonić za mżonką,"rajem",nie pracujemy od 8-
                            20,a naszymi dziećmi nie opiekuje się au-pair,ani "kobieta z
                            Polski",sami to robimy.
                            Stać nas na prywatną szkołę dla dzieci,bo zanim założyłem
                            rodzinę,zapewniłem tej rodzinie przyszłość.Nie muszę się szeroko
                            uśmiechać do ludzi w lepszych
                            garniturach,mieszkających w lepszych dzielnicach,bo ich życie to ich
                            życie,nie rajcuje mnie lepszy samochód itp,bo cenię swoją
                            niezależność i jestem
                            zadowolony ze swoich osiągnięć.Co się stanie jeśli pójdziesz do
                            lekarza w tej swojej dobrej dzielnicy,a lekarz będzie kolorowy?
                            Poprosisz o białego?
                            Snobizm to Twój wybór w życiu;osobiście nie wierzę w związki mieszane
                            (nie ze względów rasistowskich,ale że są trudniejsze w utrzymaniu-
                            inna mentalność,
                            środowisko,inne priorytety w życiu itp),ale jeśli za 20 lat synowie
                            przyprowadzą mi kolorową narzeczoną do domu,tak samo będzie moją
                            córką,jak synowie
                            są moimi dziećmi!Uważam,że wszelkie gadanie o naszej wyższości nad
                            (kolorowymi)sprzedawcami tytoniu jest niebezpieczne,bo prowadzi do
                            konfliktu,to czysta
                            arogancja!Kiedyś w Europie mieliśmy "nadludzi"którzy robili
                            nieludzkie rzeczy,dlatego zajmujmy się może kreowaniem własnego
                            szczęścia,a ci "inni"niech
                            będą żyli według własnych pomysłów i tak będzie najlepiej.Kim
                            jesteśmy,żeby innym narzucać jak mają chodzić ubrani,do jakiego boga
                            się mają modlić?Walka
                            z hidżabami we Francji ma trochę inne podłoże,bo w czasie kryzysu
                            organizuje się społeczeństwu olimpiadę i szuka kozłów ofiarnych
                            winnych za kryzys.
                            Politycy oczywiście zawsze są niewinni,bo to "czynniki zewnętrzne"(i
                            Żydzi) leżą u podłoża kryzysów(hi hi).
                              • cotton-blossom Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 06.02.10, 15:15
                                nsc23 -
                                chcialam sie jeszcze odniesc do tego co wczesniej zainsynuowałeś. (Nie mialam wczesniej czasu). Wcale nie utożsamiam turbana z menelem; podalam tylko PRZYKLAD na to, że jesli ktos sie otacza swiadomie jakims rodzajem ludzi, to najpewniej sam jest do nich podobny (lub chcialby być, wiec robi wszystko by sie wcielic w ich szranki). To byl tylko przyklad. W zadnym wypadku nie mysle o 'turbanach', jak o menelach. Wrecz przeciwnie.
                                Będąc tutaj - zauwazylam wiecej meneli wsrod Polaków niz 'turbanów'. Taka prawda :///

                                A na post; bym wracala do kraju, skoro mi przeszkadza bliska obecnosc 'turbanów', odpowiem, że to bez sensu porada. Bo przeciez oprocz tego, że mi oni tu 'przeszkadzają' (choc to i tak nie jest dobre sformuowanie), trzymają mnie tu dziesiątki plusów mieszkania w UK.
                              • Gość: fajny facet Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.wlms-broadband.com 06.02.10, 22:08
                                Oj nie zgadzaj się ile chcesz,a ja swoje wiem(mogę Ci pokazać
                                jeszcze rany na sercu i pustki w banku po takim eksperymencie).Kiedy
                                usłyszę po polsku:kocham cię,to człowiek czuje to głęboko w środku,I
                                love you jest bardziej powierzchowne i bez słownika nie wiedziałem o
                                co jej chodzi(upraszczam dla jasności argumentu).Nawet kłótnia po
                                polsku smakuje jak chleb ze smalcem,kłótnia po angielsku(też ze
                                słownikiem),nawet człowiek nie jest pewien jak bardzo powinien się
                                obrazić.Eksperymentuj sobie jeśli Cię to bawi,ja wiem co mam i jest
                                mi dobrze.Pozdrawiam FF
                                • nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 06.02.10, 23:34
                                  Fajny facecie,
                                  zgadzam sie, ze klocenie sie po angielsku (nawet bez slownika) bywa frustrujace,
                                  ze I love you przychodzi powiedziec latwiej niz kocham Cie, ale to nie sa
                                  sprawy, ktore zawazylyby na byc czy nie byc dobrego, udanego i zdrowego zwiazku.
                                  Rany na sercu zadac moze kazdy, a konta pilnuje i na razie nie mam na nim czystek ;)
                                  Z faz eksperymentow moj zwiazek dawno wyszedl i rowniez wiem co mam i jest mi
                                  dobrze ;)
                                  Pozdr.
                                  • Gość: fajny facet Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.wlms-broadband.com 07.02.10, 10:43

                                    nsc23:Wiesz,kiedy miałem swój mieszany związek,robiłem kasę i
                                    wydawałem kasę,bo byłem młodszy i bawiło mnie to.Chodziłem na
                                    imprezy z bankowcami,którzy na Xmas dostawali bonusy po -set tysięcy
                                    funtów (i ze mną rozmawiali!).Było przyjemnie,rozrywkowo,dlatego
                                    rozumiem co kiedyś(chyba dosia)pisała o środowisku,w którym się
                                    obracasz,ale w pewnym momencie stwierdzasz,że twoja druga połowa nie
                                    lubi np.flaczków,albo bigosu,jak można nie lubić flaczków!?Idziesz
                                    do znajomych którzy nie śmieją się po angielsku,bo nie rozumieją
                                    dowcipu(i jedzą flaczki),więc jako opiekuńczy facet rezygnujesz z
                                    wielu znajomości,bo twoja pani "doesn't enjoy herself".Nie myśl że
                                    moja była mnie okradła,nieeee,sam jej kupiłem auto na rozstanie(bo
                                    jestem FF).Nieraz w mieszanym związku (kiedy jest dobrze)nie myślisz
                                    jakie to będzie miało implikacje na przyszłość(dla Ciebie i dzieci).
                                    Kolorowe dzieci długo nie będą (do końca)akceptowane w Polsce;mam
                                    dobrą kumpelę z matki Angielki,ojca Hiszpana i dziewczyna nie bardzo
                                    wie kim jest,bo nie jest do końca Angielką(temperament hiszpański) i
                                    nie jest Hiszpanką(za chłodna),dlatego z pierwszej ręki znam jej
                                    dylematy,bo sporo rozmawiamy.Z moją żoną,poza jej zazdrością o
                                    mnie,nie mamy żadnych poważniejszych problemów(i oboje lubimy
                                    flaczki i bigos),nasze dzieci mają blond włosy i niebieskie
                                    oczy,więc babcia w Polsce nie wstydzi się z nimi wyjść na spacer
                                    (oczywiście trywializuję wszystko,ale rozumiesz o co mi chodzi?)
                                    Może związki mieszane są dobre dla innych,dla mnie były zbyt
                                    powierzchowne,bo związek to nie tylko łóżko,ale wspólne rozmowy i
                                    wychowywanie dzieci "w jednym kierunku"a nie ciągnięcie w
                                    przeciwnych.
                                    • nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 07.02.10, 11:40
                                      Fajny facecie,
                                      alez wszystkie problemy, ktore opisujesz (miedzy doroslymi, bo dzieci to inna
                                      sprawa) to sa problemy wynikajace z odmiennych osobowosci, a nie z odmiennego
                                      koloru skory, pochodzenia czy czego tam. Ja nie odnosze w ogole wrazenia, ze
                                      ciagne w przeciwna strone - wrecz przeciwnie, akurat jezeli chodzi o wychowanie
                                      dzieci poglady mamy bardzo podobne. Kwestia lubienia czy nielubienia jedzenia u
                                      nas nie wystepuje - gotujemy na zmiane, kazdy swoje tradycyjne potrawy i nie
                                      jest to zaden problem. Fakt, nie obejrzymy razem Misia, ale kurcze, jest tyle
                                      innych filmow do obejrzenia, czy to naprawde musi byc Mis czy Rejs?
                                      Podobnie jest ze spotykaniem sie ze swoimi znajomymi nawzajem - nigdy nie bylo
                                      problemu, zeby jedno z nas siedzialo jak na tureckim kazaniu, bo moi polscy
                                      znajomi mojego partnera akceptuja i staraja sie sprawic, zeby sie czul dobrze i
                                      vice versa. A jak mam ochote pogadac po polsku, to albo ide sama, albo on sie
                                      zajmuje soba. Zero problemu.
                                      Moich przyszlych dzieci nikt sie wstydzil nie bedzie - rodzine mam akurat na
                                      poziomie wyzszym niz pierwotniaki, ktore nie rozumieja, ze kolor skory nie
                                      stanowi o wartosci czlowieka. Poza tym moj dom jest teraz tutaj, w Polsce
                                      mieszkac nie zamierzam, wiec problem jakby malo istotny.
                                      A nawet jak mi nic z tego zwiazku nie wyjdzie, to trudno, bywa, w koncu z
                                      Polakiem tez moglabym miec rozniste problemy i sie nie dogadywac, czyz nie?
                                • Gość: aniaheasley Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.demon.co.uk 06.02.10, 23:58
                                  Klotnia ze slownikiem? A ja myslalam z poprzednich postow (chociaz
                                  te 'standarts' troche juz Cie zdradzily) ze Ty z angielskiego niezly
                                  jestes....
                                  Ja majac doswiadczenie i takie i takie, zdecydowanie polecam zwiazki
                                  mieszane. Sa ciekawsze, i potencjalnie, jezeli udane to maja
                                  dodatkowa glebie, wlasnie poprzez to ze z poczatku trudne, ze
                                  potrafia spojrzec poza powierzchowne (!!!) roznice. Bo tak
                                  naprawde, ze tak banalnie zakoncze, ludzie wszedzie sa tacy sami.
                                  • Gość: fajny facet Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.wlms-broadband.com 07.02.10, 10:20
                                    aniaheasley:Przestań,nie twierdzę że jestem alfą i omegą,nie uczyłem
                                    się angielskiego po to żeby się kłócić w tym języku,tylko żeby
                                    zaistnieć;czasem łatwiej jest napisać pismo urzędowe,bo możesz
                                    pomyśleć,kłótnia jest bardziej spontaniczna,dlatego po jakimś czasie
                                    kiedy byliśmy na siebie wkurzeni,pokazywaliśmy sobie język,kto
                                    pokazał bardziej miał rację,a cała zabawa (kłótni)polega przecież na
                                    tym,żeby się lepiej poczuć(a potem pogodzić-i ten kawałek był
                                    najprzyjemniejszy).Mieszane mówisz?Nieraz człowiek po polsku nie
                                    potrafi się dogadać,więc po co sobie bardziej komplikować?FF;)
                            • ghrom Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 09.02.10, 11:11
                              > Na pewno słyszałaś o
                              > powiedzeniu "glass ceiling" i wyżej nie wyskoczysz.Po co się
                              miotać
                              > i obrażać innych?

                              W kwestii formalnej: statystycznie rzecz biorąc, ludzie, którzy
                              wierzą w istnienie tzw. 'glass ceiling' to ludzie, z którymi lepiej
                              nie wchodzić w spółki, albowiem z głupkami w spółki uczciwy czlowiek
                              nie wchodzi.

                              Glass ceiling każdy ma swój.
      • Gość: fajny facet Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.wlms-broadband.com 03.02.10, 17:21
        (cotton-blossom)Rozumiem Twoje (może nie uprzedzenia)ale brak więzi
        kulturowej z ludźmi wyglądającymi inaczej;mam znajomego z Indii,żona
        jest prof matematyki,mąż jest na wysokim stanowisku,ludzie są bardzo
        światli,nasze dzieci są jednymi z najlepszych w klasie,dlatego my
        rodzice się znamy,jednak kulturowo ludzie ci są inni.Mieliśmy okazję
        spotykać się kilka razy,ale jest to coś,o czym Ty też wspominasz.Nie
        wiem,może nie piją wódki,albo wierzą w innego boga,bo system
        wartości mają podobny,czyli najpierw liczy się wykształcenie dzieci,
        ambicja,praca,dom.Nawet mandaty za przekraczanie prędkości też płacą
        jak i my(ha ha).Takie to życie na emigracji,wszystko jest inne i
        trzeba do tego przywyknąć,dzieci mają z tym mniejsze problemy,bo to
        jest ich dzieciństwo i koledzy z klasy,ich rzeczywistość itp.Ja też
        stwierdzeinie "turbany"odbieram jako obrażające,ale może jestem zbyt
        delikatnie wrażliwy,żeby nikogo wokoło nie obrażać(?).Chińczycy
        nazywają nas"długie nosy"i inne nacje też mają na nas określenia,ale
        niechęć innych do nas niekoniecznie nie jest niechęcią do Polski,ale
        raczej do tego że jesteśmy cudzoziemcami(?)każdy jednak znajdzie
        tutaj sobie własne miejsce,własną ścieżkę,którą drepcze.Za to podoba
        mi się UK,że jest to kraj wielu ekscentryków i innym ta inność
        ekscentryka nie przeszkadza,nie każą się tej osobie dostosować do
        ogółu(tak jak się to dzieje w Polsce,czy na forach polskich).To że
        ktoś jest inny ani nie oznacza że jest gorszy,albo głupszy,ot każdy
        ma własny sposób na życie(i przeżycie).Może polskie przysłowie):jak
        cię widzą,tak cię piszą ma zastosowanie w Twoim przypadku,kiedy
        oceniasz innych?Pomyśl,że jesteś w baśniach z tysiąca i jednej nocy
        i tych których widzisz są postaciami z tych baśni???Pozdrawiam.
        • izabelski Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 03.02.10, 18:03
          jako nauczyciele spotykamy na codzien innosc wynikajaca z kazdego
          aspektu zycia mlodego czlowieka
          dlatego jest nam latwiej ja zaakceptowac, bo oprocz akceptacji
          staramy sie ta innosc rozumiec
          mnie bardzo pomaga znajomosc tla kulturowego - latwiej mi motywowac
          uczniow

          podejrzewam, ze cotton-blossom nigdy nie pracowala z obcokrajowcami
        • Gość: cotton-blossom Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 03.02.10, 21:45
          Wiecie co mi sie nasuwa na myśl, jak tak czytam po kolei te posty?
          Coś, co jest bardzo banalne i nieodkrywcze.
          Że obojętnie co by człowiek pisał o samym sobie, to zaraz pojawia się cały sztab 'psychologów amatorów', którzy kreślą portret psychologiczny tej osoby. Obojętnie, czy się napisze o sobie w superlatywach (wtedy, - że zarozumiały, zbyt pewny siebie, pewnie ma kompleksy i musi sie dowartościować na forum, bo w rzeczywostości nikt go nie docenia). Znowu jak ktoś napisze o sobie coś, co można uznać za wadę - dorabia się do tego całą filozofię, a z nią całą gamę innych wad. Że skoro ktoś myśli 'tak', to pewnie myśli też 'siak' i najpewniej jeszcze 'owak'.
          Bardzo łatwo przykleja się etykiety ludziom na forach; w ogóle w życiu też.
          Ja wspomnialam o mojej niechęci do 'indian people', o niczym innym sie w sumie jeszcze nie wypowiadalam, a już wrzucono mnie do określonego worka; już stworzono mi profil, już podsumowano. :)))

          Na forach jestem nie od dzisiaj, ale wszędzie, zarówno na tych bardziej, jak i mniej ambitnych - obserwować można te same zjawiska.

          W boga nie wierzę, ale pozwolę sobie przytoczyć: "Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień" :)))

          A wracając do meritum -
          jeśli moje dziecko bedzie chcialo związać się z kimś innej narodowości (a szczegolnie ktorejś z tych, o których mówimy) - cóż będę mogla zrobić. Jestem tolerancyjną osobą (wbrew temu co można wnioskować - i pewnie się wnioskuje - po tym jednym topiku) i mojemu dziecku dam wybór.

          I odnosząc się do tezy, która została bardzo łatwo wyprowadzona, -pracowałam z obcokrajowcami. Odkąd jestem w UK - pracowałam tylko z obcokrajowcami.

          Aha, jeszcze o tych przeprowadzkach. Ktoś napisał, (zapędzając się trochę)- że przeciez ludzie, ktorzy mają swoje domy, też sie przeprowadzają. Jasne; ale bądźmy szczerzy, nikt chyba nie działa na zasadzie: 'Sprzedajemy dom, bo szkoła 3 kilometry stąd jest lepsza.'
          • nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 03.02.10, 22:01
            Nie wiem czemu piszesz do w odpowiedzi do mnie - ja Ci zadnego portretu nie
            narysowalam.
            Uwazam jednak, ze sama nienajlepsze sobie swiadectwo wystawiasz piszac o
            Indusach per turbany - dostalas tu kilka odpowiedzi i porad jak sobie z takim
            uczuciem poradzic (bo mozna odniesc wrazenie, ze chcesz cos z tym zrobic). Ci,
            ktorzy maja tak samo Ci powiedzieli, ze tak maja, ci, ktorzy tak nie maja, tez
            sie zglosili.
            A co do hipotetycznego partnera Twojego dziecka - nawet jezeli nic przeciwko
            miec nie bedziesz, to warto zmienic nastawienie, albo przynajmniej sie troche
            podedukowac, zeby wiedziec, ze nie kazdy w turbanie to Indus i nie kazdy Indus
            nosi turban. Warto zdawac sobie sprawe, ze okreslenia przez Ciebie uzyte sa
            lekcewazace i mozesz komus zrobic przykrosc - a wygladasz na osobe, ktorej
            zalezy, zeby jednak pozory utrzymac przyzwoite, czyz nie?
            • Gość: fajny facet Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.wlms-broadband.com 03.02.10, 22:47
              Tytuł tematu sam za siebie mówi,ale ja nie staram się Ciebie
              oceniać,tylko zrozumieć Twoje dylematy,bo temat mnie interesuje.
              Zdziwiłabyś się,ale ludzie tutaj zmieniają adres zamieszkania w
              zależności od wyników szkół i ceny domów w dobrych "catchment
              areas"są wyższe,bo zamiast płacić czesne szkole prywatnej,płaci się
              pożyczkę na dom blisko lepszej szkoły,a do szkoły posyła dziecko za
              darmo.Wracając do tematu,sposób w jaki pisze się o czymś przez
              każdego jest odbierane inaczej,ale użyte słownictwo nieraz świadczy
              o intencjach piszącego.
              Nie lubię uogólnień,albo pisania o turbanowcach,bo znaczna różnica
              jest pomiędzy Polakiem i Rosjaninem,a ktoś może nas "wsadzić do
              jednego wora" i powiedzieć o nas,że wy Ruscy jesteście pijaki,czy
              złodzieje albo gorzej,a jest wielka różnica między nimi i nami.
              Gdybym pisał skrótami,odpowiedziałbym Ci jednym zdaniem:get on with
              it,
              wybrałaś taki kraj,to się z tym układem pogodź.Jeśli rozwijam temat
              to tylko dlatego,żeby powiedzieć,że:gdy się nie ma co się lubi,to
              się lubi co się ma,masz inny wybór?Ja czytam to forum,bo tutaj
              nieraz widzi się zachowania,z którymi nie mam do czynienia na
              codzień i gdyby nie wpisy ludzi tutaj,pomyślałbym że pewne
              prymitywne gatunki ludzkie dawno wyginęły,ale na podstawie tego co
              tutaj czytam widzę,że wiele rzeczy jest tu normą.Jest też
              powiedzenie,że jeśli mieszka się w szklanym domu,nie powinno rzucać
              się kamnieniami;wywodzę się z Polski,dlatego nie atakuję naszych wad
              narodowych,bo sporo by o tym pisać,ale jeśli mieszkasz na
              emigracji,będziesz miała wiele dylematów z którymi sama musisz sobie
              poradzić.Inni gadają to co oni myślą,a Ty na podstawie opinii
              innych,sama musisz zdecydować o swoim podejściu do spraw.Nie znamy
              się i nigdy się nie poznamy,dlatego warto wzajemnie się szanować i
              szanować własne(nieraz odmienne)opinie,bo jesteśmy rodzicami i to my
              kształtujemy poglądy dzieci,a to jest wielka odpowiedzialność,jak te
              dzieci ukształtujemy,czy będą otwarte na świat,zmiany,czy będą miały
              ograniczone pole widzenia,myślenia itp.Bez urazy,FF
    • Gość: from Europe Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 03.02.10, 22:25
      Gość portalu: cotton-blossom napisał(a):


      > Na forach jestem nie od dzisiaj, ale wszędzie, zarówno na tych bardziej,
      > jak i mniej ambitnych - obserwować można te same zjawiska.


      Jakie to zjawiska? Jakies nienormalne?

      Jak piszesz w miejscu publicznie dostepnym, zachecasz ludzi do dyskusji, dzielac sie z nimi osobistymi problemami/spostrzezeniami, to nie miej pretensji do nich, ze Cie oceniaja i odnosza sie do Twojej wypowiedzi. Sama przeciez wystawiasz sie na publiczna ocene twierdzac ze liczylas sie z roznymi opiniami. Widzisz w tym cos dziwnego?
      • cotton-blossom Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 03.02.10, 22:53
        nsc23 -
        nie pisałam personalnie do Ciebie, tylko pod Twoim postem, bo byl akurat ostatni. Gdyby na koncu znajdowal sie post kogoś innego - padłoby na niego; inaczej sie nie da. Więc nie bierz tego do siebie.

        "nie kazdy w turbanie to Indus i nie kazdy Indus nosi turban."
        Dobrze wiesz (a może wlasnie nie wiesz), że to przenośnia tylko. Nazwa. Nie czepiaj się słowek. Jedni mowią 'ciapaci', inni mowią 'turbany'.

        p.s. A jeśli ktoś zechcialby mnie nazywac polaczkiem - nie bede sie czuła obrażona. Na każdy naród coś sie znajdzie, nie tylko w j. polskim. (chinole, murzyni, szwaby, ruscy, angole, knedliki, kitajce i wiele innych, odkąd świat światem).

        izabelski -
        nie pracowałam z 'kolorowymi', bo odkad tu jestem pracowałam tylko dla jednego pracodawcy, a tam takowych nie było.

        from Europe -
        "nie miej pretensji do nich, ze Cie oceniaja i odnosza sie do Twojej wypowiedzi. "
        A no właśnie co do tego można mieć pretensje, calkiem uzasadnione (choć ja mimo to nie mam bo sama świadomie włożyłam kij w mrowisko). To co napisales to dwie odrębne sprawy - ocenianie MNIE, a odnoszenie sie do moich wypowiedzi. W dyskusji nie powinno sie oceniac czlowieka, a ewentualnie odnosić sie i ripostować jego poglądy. To, że ktoś napisze, że lubi sałatę, nie znaczy zaraz, że jest wegetarianiniem. (Albo 100 innych przykładów). :)))
        Tak więc rozumiem ustosunkowywanie się do moich poglądów i mówienie o swoich - na tym polega dyskusja. A w każdym razie powinna. A nie na tym, by oceniać jakim kto jest czlowiekiem, bo to mozna stwierdzic tylko w bezposrednim poznaniu, i na pewno nie po jednej rozmowie. Jesli ktoś robi inaczej - wpada najczęsciej w pułapkę gry pozorów i rzeczonej juz nadinterpretacji.

        Także - oceniajmy poglądy, a nie ludzi.
        • cotton-blossom Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 03.02.10, 23:12
          fajny facet -
          'Nie znamy się i nigdy się nie poznamy, dlatego warto wzajemnie się szanować i szanować własne(nieraz odmienne)opinie'
          No właśnie do tego piję. Ja szanuję poglądy innych (w tym przypadku tych, dla ktorych faktycznie 'turban' niczym nie różni się od 'bialego'). Tak jak inni mają prawo do swoich poglądow, tak samo ja mam prawo do swoich.

          Dziwne (niee, nie dziwne jednak), że te osoby co tak bronią 'innych' jednocześnie bardzo łatwo negatywnie oceniają i z góry traktują 'swoich' ;)
        • nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 03.02.10, 23:48
          > nie pisałam personalnie do Ciebie, tylko pod Twoim postem, bo byl akurat ostatn
          > i. Gdyby na koncu znajdowal sie post kogoś innego - padłoby na niego; inaczej s
          > ie nie da. Więc nie bierz tego do siebie.

          Da sie i wiele to na forum ulatwia - czytajac post, na ktory chcesz
          odpowiedziec, klikasz slowo 'odpowiedz' - wtedy mozesz do kazdego indywidualnie
          wystosowac odpowiedz i unikasz zamieszania.
          Ale ad rem.

          > "nie kazdy w turbanie to Indus i nie kazdy Indus nosi turban."
          > Dobrze wiesz (a może wlasnie nie wiesz), że to przenośnia tylko. Nazwa. Nie cze
          > piaj się słowek. Jedni mowią 'ciapaci', inni mowią 'turbany'.

          Ale wlasnie o to chodzi - nazywajac wszystkich kolektywnie turbanami dajesz
          obraz swojej postawy wobec nich - wszystko jedno skad sa, wszystko jedno jaka
          wyznaja religie, wszyscy sa 'turbanami' lub 'ciapatymi'. Jak mozesz powiedziec,
          ze poznalas ich kulture czy znasz kilka osob stamtad, jak dla Ciebie kazdy z
          brazowym kolorem skory to 'turban'? Serio, to nie jest czepianie sie slowek, to
          jest pokazywanie Tobie, jak odbierana jest Twoja postawa przez dobor slownictwa,
          ktorym sie poslugujesz. I to, ze takie slowa istnieja, nie znaczy, ze nalezy ich
          uzywac.

          Na każdy naród coś sie znajdzie, nie tylko w j. polskim. (chinole, murzyni
          > , szwaby, ruscy, angole, knedliki, kitajce i wiele innych, odkąd świat światem)

          I od zawsze te slowa sa lekcewazace (poza slowem 'Murzyn', ktore jest normalnym
          okresleniem na osoba o czarnym kolorze skory). Samo uzywanie takich slow
          swiadczy o naszym podejsciu do drugiego czlowieka.
          • cotton-blossom Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 04.02.10, 00:04
            nsc23 -
            nie chcę zaśmiecać forum kilkoma postami pisanymi osobno, wolę napisać w jednym odnośniki do wybranych postów. To chyba bylo widać; więc nie szukaj dziury w całym :)

            "Jak mozesz powiedziec, ze poznałas ich kulture"
            Wlasnie nigdzie tak nie napisalam - wręcz przeciwnie.
            Masz rację - nie rozróżniam ich. Tak samo jak nie rozróżnię Chińczyka, od Japończyka, czy Koreańczyka. Mam ważniejsze sprawy na głowie, niż zgłębianie takich różnic. :)))

            A co do tego Murzyn jeszcze - tu się nie zgodzę. Kwestia umowna. Niejeden by Ci powiedział, że słowo Murzyn w dzisiejszych czasach jest uważane za obraźliwe.

            "Samo uzywanie takich slow swiadczy o naszym podejsciu do drugiego czlowieka."

            To też jest kwestia względna. Sugerujesz, że jeśli w rozmowie np. z koleżanką/kolegą/mamą itd. powiem szwab, zamiast Niemiec, to znaczy, że mam cos do Niemców? Albo taki 'ruski'. Jesli powiem tak zamiast Rosjanin - to oznacza, że nie szanuję Rosjan? Chyba trochę przesadzasz. :)
            • nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 04.02.10, 00:14
              > A co do tego Murzyn jeszcze - tu się nie zgodzę. Kwestia umowna. Niejeden by Ci
              > powiedział, że słowo Murzyn w dzisiejszych czasach jest uważane za obraźliwe.

              Mowiac szczerze, malo mnie to obchodzi, co mowi 'niejeden' - dla mnie wykladnia
              jezyka polskiego jest slownik PWN.

              > Masz rację - nie rozróżniam ich. Tak samo jak nie rozróżnię Chińczyka, od Japoń
              > czyka, czy Koreańczyka. Mam ważniejsze sprawy na głowie, niż zgłębianie takich
              > różnic. :)))

              I tu tkwi sedno problemu. Bo nie chodzi o to, zeby na ulicy od strzalu
              rozpoznawac jednego Azjate od drugiego, ale juz to, czym rozni sie Sikhizm od
              Hinduizmu czy Islamu warto wiedziec - szczegolnie mieszkajac w Wielkiej Brytanii.

              > To też jest kwestia względna. Sugerujesz, że jeśli w rozmowie np. z koleżanką/k
              > olegą/mamą itd. powiem szwab, zamiast Niemiec, to znaczy, że mam cos do Niemców
              > ?

              Ale NIE rozmawiasz z mama czy z kolezanka, tylko piszesz na forum. Twoja mama
              czy kolezanka beda wiedziec jakie jest Twoje podejscie do sprawy, bo Cie znaja.
              My Cie nie znamy i jedna z przeslanek, jakie mamy na Twoj temat, jest jezyk,
              ktorego uzywasz. W dodatku jest to slowo pisane, gdzie masz wieksza mozliwosc
              zastanowienia sie piec razy zanim cos napiszesz.
              Napisalas, ze znasz kilka osob z opisanej przez Ciebie grupy (w zasadzie to
              dalej nie wiadomo o kogo chodzi), ale jak mozesz je znac, skoro nawet nie wiesz
              skad pochodza? Serio, edukacja to pierwszy stopien do polepszenia Twojego
              stosunku do 'tych ludzi'.
      • Gość: from Europe Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 04.02.10, 00:19
        > Na forach jestem nie od dzisiaj, ale wszędzie, zarówno na tych bardziej,
        > jak i mniej ambitnych - obserwować można te same zjawiska.

        < Także - oceniajmy poglądy, a nie ludzi.

        > No tak, byłam przygotowana na krytykę i złosliwości;
        > wszak w polskim gronie się z tym odezwałam :P

        podobno nie od dzisiaj orientujesz sie ze dyskusje przybieraja rozne formy, zajrzyj na niektore fora hiszpanskie albo niemieckie, albo wrzuc ten watek na angielskie. Nie dyskutujesz przeciez na temat ile bialka jest w bialku tylko bardzo osobistych i kontrowersyjnych pogladow, nie powinnas dziwic sie wiec ze ludzie odniosa sie do rowniez Twojej osoby.
        • Gość: cotton-blossom Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 04.02.10, 00:53
          from Europe -
          nie dziwię się, tylko mówię, że nie tak powinno być. Wolę dyskusję na argumenty a nie przepychanki "ty-taka-i-owaka" (to w wielkim uproszczeniu, żeby była jasność).

          Skoro wiadomo, że po postach i na ich podstawie nie mozna ocenic czlowieka, a co najwyżej jego poglądy na jakis temat - to może starajmy się jednak nie oceniać. I to, że tak jest na forach niczego nie usprawiedliwia; ja np., tego nie robię; jeśli już - krytykuję czyjąś opinię i piszę, dlaczego się nie zgadzam; a nie podsumowuję ludzi i rozstawiam po kątach. :)

          Poza tym - większość Waszych postów, to picie do mnie, jako osoby wlasnie; że jestem taka czy siaka; powinnam to, czy tamto; że lepiej żebym zrobila to, czy owo itp. A czy nie lepiej, kulturalniej i poważniej by było przedstawić po prostu co kto myśli o rasiźnie a nie o mnie? :)
          • nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 04.02.10, 01:00
            Ale Cotton-blossom, ja odnosilam do tej pory wrazenie, ze Ty chcesz jakiejs
            porady jak to zmienic, a nie naszej opinii o rasizmie jako takim. Tym bardziej,
            ze piszesz, ze Ci glupio, etc.
            Z reszta - nie widze w tym watku wielu postow oceniajacych Ciebie. Ludzie pisza,
            co sadza o tym, co napisalas i probuja Ci poradzic jak to zmienic. Ty zas zadnej
            rady nie przyjmujesz i kolko sie zamyka, dyskusja prowadzi do nikad.
          • Gość: steph13 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.haye.cable.virginmedia.com 04.02.10, 14:03
            cotton-blossom, for what it's worth, ja wcale nie uznaje twojej
            postawy za rasistowska. Nie robisz tym ludziom zadnej krzywdy nie
            chcac sie z nimi blizej zadawac z jakiegokolwiek powodu i jest ok.
            Nie znaczy to, ze traktujesz ich obrazliwie czy pietnujesz ich,
            poprostu wolisz trzymac sie z daleka, grzecznie i tolerancyjnie.
            Jest wielu bialych mieszkancow wysp, do ktorych mam taki sam
            stosunek - omijam szerokim lukiem i nie chcialabym widziec jako
            przyszlych czy mezow dla mich dzieci. Kolor skory to najbardziej
            chyba trywialny czynnik w stosunkach miedzyludzich choc
            niewatpliwie, wiele moze sie za nim kryc.
          • Gość: fajny facet Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.wlms-broadband.com 06.02.10, 09:24
            No to temat nam się całkiem rozmył,bo tutaj nie chodzi o ocenianie
            Ciebie,ani doradzanie,ale pisanie własnych opinii,jakkolwiek
            dziwnych,które prowadzą do
            dyskusji nad tematem,ale punktem wyjściowym rozmowy jest to co TY
            sama napisałaś na początku,czyli o swoich uprzedzeniach.Osobiście
            mógłbym opowiedzieć Ci
            wiele historii za i przeciw(innym rasom),ale nie ma tutaj czasu i
            miejsca.Co ja natomiast staram Ci się powiedzieć,że nie sposób
            odseparować się od ludzi,
            wśród których mieszkasz,spotykasz na codzień w sklepach itp.Wcale
            nie mam zamiaru przekonywać Cię żebyś się z nimi kolegowała,ale
            niechęć do kogoś jest
            pierwszym krokiem do konfliktu,bo "turban nadepnie Ci na odcisk" i
            podświadoma niechęć do nich może wyolbrzymić problem,albo podczas
            konfliktu
            "naszych z tamtymi"własna niechęć do tamtych nie pozwala Ci pomyśleć
            obiektywnie nad rozwiązaniem,bo "nasi zawsze mają rację"a tamci
            nie,bo się inaczej
            ubierają,czy noszą wąsy,długie brody albo są po prostu
            inni.Przedstawiam tutaj mechanizmy działania niechęci do innych i do
            czego to może prowadzić,
            dlatego według mnie szkoda czasu na odseparowywanie się od sporej
            grupy mieszkańców tego kraju.Alternatywa to mieszkanie w enklawach i
            patrzenie na siebie
            z poza wysokich ogrodzeń i murów.Mury muszą być wysokie,gdyby kiedyś
            okazało się,że druga grupa chce nam odebrać nasze
            terytorium,niezależność,kobiety;)
            Jeśli nie lubisz gorąca,nie pchaj się do pracy w kuchni,tutaj tak
            samo,jeśli nie chcesz żeby ludzie Cię oceniali,doradzali Ci,nie
            rzucaj tego typu tematów
            na forum,bo niektórzy piszą swoje opinie z życzliwości,inni
            złośliwie,a Ty musisz być gruboskórna (dojrzała)i gotowa na wszystko
            co przeczytasz bez
            obrażania się.My ucząc w naszej szkole staramy się rozumieć różne
            problemy dzieci,rozwiązywać je,ale rozwiązanie musi przyjść od
            samego dziecka,bo jeśli
            ono samo czegoś nie zrozumie,albo nie zrozumie mechanizmów
            rozwiązania problemu,jak inaczej możesz dziecko nauczyć tolerancji i
            życia w społeczeństwie.
            Jeśli Ty masz uprzedzenia do pewnej grupy ludzi,to wybacz,ale nie
            będziesz w stanie wytłumaczyć swojemu dziecku akceptacji
            innych.Dzieci są bardziej
            inteligentne niż nam się wydaje i szybko wyłapują "double standarts"-
            do as I say not as I do.W Polsce nauczyciel,ksiądz,władza mówią
            ludziom jak mają
            myśleć,tutaj panuje wolność i sama musisz dochodzić do pewnych
            rozwiązań i postaw w życiu,ale tak myślę,że miejsce w którym
            mieszkasz nie jest dla Ciebie,
            więc na Twoim miejscu bym się przeprowadził.Nie odbieraj tego jako
            wtrącanie się w Twoje życie,ale spostrzeżenie człowieka z boku,bo
            nieraz z boku obraz
            jest wyraźniejszy,lepiej widać.Powodzenia FF.
            • rach.ell Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 06.02.10, 23:24
              Dlaczego uwazasz, ze nalezy uczyc dzieci, bezkrytycznej jak to
              oceniam, akceptacji innych? Nie nalezaloby uczyc ich raczej braku
              akceptacji wobec tych, ktorzy zagrazaja wolnosci myslenia, o ktorej
              rowniez wspominales? Jesli chcesz ocalic wlasna kulture, musisz
              czasami okazac sie nietolerancyjny wobec innej.
              • Gość: fajny facet Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.wlms-broadband.com 07.02.10, 10:06
                Co proponujesz?Wyprawy krzyżowe?Czy filozofię:oko za oko?Z każdej
                kultury trzeba czerpać co najlepsze;świat to nie tylko Europa,a
                myślenie że jesteśmy lepsi od innych jest niebezpieczną demagogią,bo
                to może "oni"mają rację,tylko my jeszcze z tego nie zdajemy sobie
                sprawy,bo za bardzo jesteśmy zapatrzeni we własną "doskonałość".
                Kultury,które się izolują,giną,wszystko ulega przeobrażeniom i
                dlatego całe życie się uczymy czegoś nowego(lepszego).Osobiście
                wierzę w ewolucję,a nie rewolucję.
                  • nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 07.02.10, 11:43
                    A gdzie polityka tolerancji nie przyniosla pozytywnych efektow? Bo ja nie znam
                    zadnego kraju w Europie, gdzie polityka tolerancji w ogole istnieje.
                    Znam za to taki kraj, ktory nazywa sie Brazylia - jedyny chyba kraj jaki znam,
                    gdzie nie czuje sie napiecia pomiedzy poszczegolnymi grupami spolecznymi - czy
                    to rasowymi, czy to finansowymi. I odnosze wrazenie, ze niezle im sie razem mieszka.
                    • rach.ell Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 07.02.10, 11:48
                      Patrz Europa zachodnia. W Belgii ludzie sa niezwykle otwarci i
                      tolerancyjni, ustawodastwo nie zabranialo kultywowania odmiennych
                      tradycji do czasu jednak kiedy w ramach domagania sie szacunku dla
                      tychze kultur ich przedstawiciele nie zaczeli nastawac niekiedy w
                      bardzo agresywny sposob na tradycje autochtonow. W tej chwili w
                      Belgii czuje sie, delikatnie mowiac, pewne 'napiecie'.
                      • nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 07.02.10, 12:00
                        Wiesz co, nie wiem czy takie studiowanie kraju po kraju ma sens. Moje wnioski sa
                        takie, ze wszedzie tam, gdzie kiedys nastapila marginalizacja i wyzysk jednej
                        klasy/rasy/grupy spolecznej, potem nastapi bunt i problemy. Tam, gdzie PC
                        siegnela zenitu (czyli m.in. UK) i gdzie za pierdoly mozna byc posadzonym o
                        rasizm, tam 'inni' wejda autochtonom na glowe, co im sie nie spodoba i
                        doprowadzi do wzajemnej niecheci. Pewne sprawy to zbyt swieza historia,
                        pozostajaca nadal w swiadomosci ludzkiej jako wielka krzywda wymierzona niemalze
                        w nich samych osobiscie.
                        Kraje, w ktorych dyskryminacja, niewolnictwo czy marginalizacja od dawna sa
                        historia radza sobie duzo lepiej i maja duzo poprawniejsze stosunki miedzy
                        swoimi roznymi obywatelami.
                        Race Relations Act w Wielkiej Brytanii to kwestia ostatnich 50 lat - malo.
                        • rach.ell Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 07.02.10, 12:28
                          Tylko tu nie chodzi jedynie o niechec na plaszczyznie kulturowej. Tu
                          chodzi o prawo. To co w innych, egzotycznych kulturach jest
                          dozwolone a nawet wymagane, stoi bardzo czesto w sprzecznosci z
                          prawem krajow europejskich(np. zabijanie dzieci podejzanych o
                          opetanie, bicie kobiet za nieposluszenstwo wobec mezczyzny,
                          wycinanie dziewczynkom lechtaczek it.p.)Jesli ludzie tych kultur
                          przyjezdzaja do Europy i domagaja sie prawa do kultywowania tego
                          typu tradycji a nawet dopuszczaja sie tego typu dzialan wzgledem
                          autochtonow to jest to efekt nadmiernej tolerancji i jedynym
                          wyjsciem jest zaostrzenie przepisow prawnych przy jednoznacznym
                          poparciu spoleczenstwa.
                          • nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 07.02.10, 12:33
                            Heh, widzisz, moim zdaniem to nie wynik tolerancji tylko krzywo pojetej
                            poprawnosci politycznej.
                            Tolerancja nie oznacza, ze mamy sobie dac wejsc na glowe. Tolerancja oznacza li
                            i jedynie to, ze szanujemy innych ludzi i ich poglady. Wcale nie trzeba sie z
                            nimi zgadzac, czy pozwalac na barbazynstwo - to juz jest akceptacja i zupelnie
                            inna bajka.
                            • rach.ell Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 07.02.10, 12:39
                              Powiedz, czy szanujesz poglad iz kobieta powinna zawsze i wszedzi
                              ustepowac z drogi mezczyznie? a jesli to inna kobieta zwraca Cbi
                              tego typu uwage? Obawiam sie, ze nie mozna wszystkiemu okazywac
                              szacunku bo w pewnym momencie moze to oznaczac brak szacunku dla
                              siebie samej.
                              • nsc23 Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 07.02.10, 12:50
                                Rach.ell, sam poglad moze nie, ale jezeli ktos ma takie przekonania, to niech
                                sobie ma.
                                W rodzinie mojego partnera jest zwyczaj, ze kobieta przed posilkiem bierze
                                dzbanek z woda z mydlem, miske i recznik i kazdemu po koleji polewa rece woda. I
                                ja ten zwyczaj szanuje, ale nie mam zamiaru pielegnowac - lazienka jest
                                niedaleko, mozna sobie podejsc i umyc rece. Jezeli dwie kultury maja kolo siebie
                                koegzystowac, to kazdy jest odpowiedzialny za utrzymanie swojej kultury, a nie
                                tej drugiej. Nie mozna mi narzucac, zeby pielegnowala kulture mojego partnera,
                                tak samo jak nie mozna oczekiwac od autochtonow, ze beda pielegnowac kulture
                                przyjezdnych - pozwolic pielegnowac, owszem, ale bez szkody dla wlasnej kultury
                                i z poszanowaniem lokalnego prawa.
                                • rach.ell Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką 07.02.10, 14:15
                                  Bardzo czesto jest to jednak niemozliwe. Nie lubie wiec nazywania
                                  mnie rasistka tylko dlatego, ze odnosze sie niechetnie do np. osob
                                  pochodzenia marokanskiego w ich tradycyjnych strojach. Ja nie mam
                                  nic przeciwko sposobowi ubierania sie, ja przyjmuje, ze ktos kto
                                  nosi zewnetrzne oznaki przynaleznosci do kultury marokanskiej,
                                  reprezentuje ja rowniez mentalnie i prawa, ktorym podlega z
                                  zalozenia pozostaja w sprzecznosci z prawem cywilnym, karnym i
                                  obyczajowym Europy. W wiekszosci przypadkow rasistowskiego
                                  zachowania tkwi ta, mniej lub bardziej uswiadomiona, przyczyna. W
                                  tym sensie uwazam rasizm za zjawisko pozytywne, forsowanie zas na
                                  sile, przy niedajacych sie pogodzic sprzecznosciach, idealu
                                  multikulturowego spoleczenstwa, uwazam za chybiony pomysl. Osoba
                                  wiec, ktora ma tu poczucie winy i sama sie nazywa rasistka, niech
                                  juz sie tak nie martwi, to instynkt samozachowawczy wywoluje w niej
                                  te wszystkie niecheci:)
                                  • Gość: fajny facet Re: Odkąd jestem w UK stałam się rasistką IP: *.wlms-broadband.com 07.02.10, 23:19
                                    rach.ell:
                                    uwazam rasizm za zjawisko pozytywne, forsowanie zas na
                                    > sile, przy niedajacych sie pogodzic sprzecznosciach, idealu
                                    > multikulturowego spoleczenstwa, uwazam za chybiony pomysl

                                    Jaka jest alternatywa?Silniejszy zabija słabszego?Strach się
                                    bać,jutro kupuję kosę,bo rasizm działa w dwie strony:oni nas,albo my
                                    ich.Myślę,że rząd w UK nie wie jak ten problem rozwiązać,szczególnie
                                    po 07.07 kiedy to drugie pokolenie imigrantów targnęło się na kraj,w
                                    którym się urodzili,wykształcili i mieszkali:0